O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Niepowodzenia hodowlane: Patologia ciąży i porodu - czyli kiedy i dlaczego suka może stracić miot. Cz. I

 

Nie ulega wątpliwości, że celem każdego hodowcy psa rasowego jest, nie tylko otrzymanie pełnego miotu z zaplanowanego skojarzenia, ale przede wszystkim szczęśliwe odchowanie wszystkich urodzonych w nim szczeniąt. Niestety wielu niedoświadczonym osobom wydaje się, że powoływanie na świat szczeniąt to przysłowiowa "bułka z masłem"... wystarczy przecież posiadać sukę, zrobić jej uprawnienia hodowlane i w wyznaczonym terminie pokryć wybranym reproduktorem, by mniej więcej po 63 dniach cieszyć się liczną gromadką uroczych maluchów.... Faktycznie w bardzo uproszczonej teorii tak to może i wyglądać, jednak jak pokazuje praktyka świadome rozmnażanie psów wymaga przynajmniej tyle samo rozwagi i zastanowienia, co sam wybór hodowanej rasy.

 

Decyzja o powołaniu na świat szczeniąt powinna być oparta na czymś więcej, niż tylko na pragnieniu posiadania od danej suki potomstwa lub też szybkim podreperowaniu domowego budżetu. Szczenię to nie telewizor ani mikrofalówka, które jak będą wadliwe to się zareklamuje, a jak się popsują to wylądują na śmietniku. Bez wątpienia roztropne rozmnażanie psów wymaga od hodowcy ogromu wiedzy, nie tylko z zakresu posiadanej rasy, ale również obejmującej aspekty rozmnażania, genetyki, chowu i odchowu zarówno zwierząt dorosłych, jak i szczeniąt. Ideą przyświecającą hodowli psów jest przecież zgromadzenie odpowiednich genów (dających taki, a nie inny fenotyp oraz genotyp), które zostaną zamknięte w zdrowym zwierzęciu. Niestety uzyskanie pełnego, silnego i zdrowego miotu, który będzie mógł sprostać wszystkim pokładanym w nim oczekiwaniom jest bardzo drogim i pracochłonnym wyzwaniem. Niejednokrotnie widzimy malujące się na twarzach osób początkujących w temacie hodowcy rozczarowanie, kiedy to ich wysiłki dążące do otrzymania miotu kończą się mniejszym lub większym niepowodzeniem. Nagle to, co na początku wydawało się takie proste bardzo się komplikuje, bo np. suka kryta po raz enty nie zachodzi w ciążę lub ta, która dawała pełne symptomy stanu odmiennego w oznaczonym terminie nie rodzi nawet jednego szczenięcia. Czarę goryczy przepełniają najbardziej przygnębiające przypadki obejmujące: ronienia, narodziny martwych płodów i upadki szczeniąt w ich pierwszych tygodniach życia... Wszyscy, których dotknęły takie sytuacje zadają sobie jedno podstawowe pytanie: Dlaczego to spotkało właśnie mnie? I w głowach tych, którzy nie mają większego pojęcia o prawach rządzących hodowlą, genetyką i rozmnażaniem nagle rodzi się jedyna słuszna prawda: "To zapewne wina reproduktora i tej wszędobylskiej konkurencji, która odczyniła złe czary.... Mało kto z nowicjuszy zastanowi się nad tym, że w zasadzie na cały swój późniejszy hodowlany sukces zaczynają pracować już w momencie podjęcia trafnej decyzji, co do wyboru przyszłej podwaliny hodowli - czyli suki - założycielki rodziny. To z jakiej linii będzie pochodziła suka oraz to, co będzie sobą reprezentowała pod względem fenotypu, genotypu i zdrowotności ma kluczowe znaczenie jeszcze na długo przed tym zanim zostanie matką. Nie mniejszą rolę odgrywa również cały późniejszy proces odchowania, socjalizacji, pielęgnacji, żywienia, profilaktyki weterynaryjnej i ogólnego poprowadzenia suki, którą w całokształcie przygotowujemy do głównej roli - macierzyństwa.

 

Niepowodzenia hodowlane różnego stopnia trafiają się nawet w najlepszych hodowlach i nie jest to żadna nowość. Nie mniej jednak o wiele więcej problemów notuje się w hodowlach początkujących, gdzie hodowca nie posiadł wystarczającej wiedzy i zabrakło mu doświadczenia. Naturalnie nawet władając sporą erudycją hodowlaną nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich zdarzeń związanych z kryciem, ciążą, porodem i odchowem maluchów, choć przyznać trzeba, że odpowiednio postępując sporej grupie niepożądanych sytuacji możemy starać się przynajmniej zapobiec.

 

Przed kryciem

Punktem bezspornym jest fakt, że dążymy do rozmnażania suki zdrowej, która będzie w doskonałej kondycji zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Jednak, jak tą "kondycję i zdrowotność" definiować? Przede wszystkim w rasie takiej, jak nasza, przed podjęciem ostatecznej decyzji o dopuszczeniu suki z uprawnieniami hodowlanymi do hodowli powinniśmy zacząć od przebadana jej pod kątem najczęściej występujących w rasie chorób o podłożu genetycznym: dysplazji stawów biodrowych HD i dysplazji stawów łokciowych ED i ostatnio zdiagnozowanej hyperuricosurii, nawet gdy na pierwszy rzut oka suka nie wykazuje żadnych objawów ww. chorób. Takie środki ostrożności, nie tylko minimalizują (a w przypadku hyperuricosurii nawet eliminują) ewentualność przekazania potomstwu chorób dziedzicznych, lecz także znacznie zwiększają prawdopodobieństwo uzyskania miotu wolnego od tych schorzeń (o ile do suki dobierzemy reproduktora, który również będzie posiadał przeprowadzone badania na te choroby i w wariancie najbardziej nas interesującym obydwoje będą od nich wolni). Podobnie w przypadku chęci potwierdzenia przydatności suki do hodowli pod względem psychiki możemy starać się, by przeszła ona odpowiednie szkolenia (np.: PT, IPO) lub zaliczyła testy psychiczne. Nie mniej jednak w tym przypadku bardzo cenne będą zebrane własne obserwacje zachowań suki. Zwierzę agresywne, nadpobudliwe lub dla odmiany osowiałe, czy strachliwe nie jest dobrym hodowlanym materiałem. Wszelkie odchylenia od przyjętych norm mogą skutkować późniejszymi kłopotami począwszy od aktu krycia, poprzez ciążę, a na odchowaniu maluchów kończąc.

 

Dobra kondycja suki to również szeroko pojęta profilaktyka weterynaryjna czyli: regularne szczepienia, odrobaczania, kuracje zabezpieczające sukę przed inwazją pcheł i kleszczy. Odpowiednio przeprowadzone minimalizują ryzyko przeniesienia związanego z nimi problemu na rozwijające się w łonie przyszłej matki płodów. Ostatnim ważnym akcentem na drodze do udanego krycia i dobrego donoszenia ciąży jest prawidłowe odżywianie, które zapewni suce dopływ wszelkich niezbędnych składników odżywczych w optymalnych ilościach i zagwarantuje utrzymanie prawidłowej wagi. Przyszła matka nie może być, ani za chuda, ani tym bardziej otłuszczona. Nadwaga jak i niedożywienie znacznie wpływają na samą plenność suki, a ponadto mogą być przyczyną absorpcji, ronień i podwyższonej śmiertelności u noworodków (do ok. 20%). Dlatego też zarówno suki otyłe, niedożywione, jak również te z wyraźnymi symptomami popełnionych błędów żywieniowych (niedobory lub nadmiar np. witamin, mikro-, makroelementów) nie powinny być kryte, aż do momentu zlikwidowania problemu i doprowadzenia ich do pożądanej formy. Dorosłą sukę karmimy w taki sposób, by porcja żywieniowa pokrywała jej bytowe potrzeby żywieniowo-energetyczne. Oznacza to dosłownie tyle, co prawidłowy dobór dobrej jakościowo karmy przeznaczonej dla psów dorosłych (adult) z linii dla rasy dużej i/lub olbrzymiej (large/maxi/giant breed).

 

Kolejnym działaniem prewencyjnym jest przeprowadzenie szerokiego wywiadu i zebranie informacji na temat tego, czy w linii, którą prowadzi suka (a także potencjalny kandydat na ojca szczeniąt) nie występowały ujawnione wady wrodzone i rozwojowe tła genetycznego. Spora grupa tych wad ma tendencję do dziedziczenia się w mniejszym lub większym stopniu. Tak więc wybór i skojarzenie pary obciążonej może owocować miotem, w którym dane schorzenie się ujawni.

 

Przed podjęciem ostatecznej decyzji o dopuszczeniu suki do hodowli powinniśmy jeszcze krytycznie zweryfikować jej wszelkie usterki i zalety oraz zastanowić się nad tym, do czego dążymy, w jakim czasie oraz przy zastosowaniu, jakich metod hodowlanych chcemy cel osiągnąć. Pamiętajmy, że w hodowli psa rasowego nic nie ginie. Geny nie biorą się z sufitu, a są przekazywane z pokolenia na pokolenie w różnych kombinacjach, zaś dobór metody hodowlanej w dużym stopniu determinuje to, które i z jaką częstotliwością mają szansę się ujawnić. Każde zwierzę niesie osobniczy posag zarówno genów dobrych (pożądanych), jak i genów złych (niepożądanych) odpowiedzialnych za różne odstępstwa od wzorca i anomalie genetyczne. Nawet władając minimalną wiedzą z zakresu genetyki powinniśmy wiedzieć, że nagminnie stosowane, bez żadnego planu i przemyśleń hodowlanych kojarzeń krewniaczych (typu inbred, linebred) oddziałuje, nie tylko na uaktywnienie się wad, ale również wpływa na samą liczebność miotu.

 

W zasadzie po wdrożeniu w życie wszystkich ww. sugestii pozostaje nam już tylko prawidłowo przygotować sukę do samego aktu krycia. Tu również niezbędne będą własne obserwacje z zakresu fizjologii układu rozrodczego posiadanej przez nas suki, a więc: częstotliwość, czas trwania i przebieg cieczek. Suki CTR-ki dojrzewają i rozwijają się dość długo. W zasadzie dojrzałość płciową (pierwsza cieczka) mogą osiągnąć w wieku od 7 do nawet 30 miesięcy. Warto jednak wiedzieć, że zwierzę dojrzałe płciowo nie jest jeszcze dojrzałe somatycznie, czyli nie jest w pełni rozwinięte pod względem anatomicznym i fizjologicznym, a więc nie jest gotowe do wykorzystania w rozrodzie. Zgodnie z Regulaminem Hodowlanym ZKwP suka po otrzymaniu wymaganych ocen kwalifikujących na wystawach psów i po ukończeniu 18 miesięcy może być rozmnażana. Odpowiedzialni hodowcy nie kryją, jednak nigdy swoich CTR-ek wcześniej, niż przy 2-3 cieczce (zależnie czy wpada raz czy dwa razy w roku), co ma miejsce mniej więcej w wieku 24 miesięcy. Rozsądny hodowca nie pokryje suki za wcześnie, ani przy pierwszej cieczce, bowiem wie, że jej organizm nie jest jeszcze zdolny do zniesienia wszystkich trudów macierzyństwa. Poza tym pierwsza cieczka, która standardowo powinna trwać ok. 3 tygodnie może się wydłużyć ponad tą normę nawet i do 6 tygodni lub znacznie skrócić, a suka może nie wykazywać chęci do kopulacji. Wynika to z faktu, iż gospodarka hormonalna suki po raz pierwszy daje o sobie znać (przynajmniej w tak bezpośredniej formie). Kolejna cieczka teoretycznie powinna się pojawić za 6 miesięcy. Tutaj również możliwe jest przesunięcie w czasie i w naszej rasie suki mające cieczkę tylko raz w roku nie należą do rzadkości. Trzeba pamiętać jednak, że cieczka u tej samej suki może się w ciągu lat zmieniać, tak długość okresu przedrujowego jak i samej rui. Nieznaczne odchylenia nie powinny budzić naszego niepokoju. Jeśli jednak obserwujemy przedłużające się znacznie ponad normę cieczki, a i ich pojawianie się przy zdrowej i pozostającej w doskonałej kondycji suce jest bardzo nieregularne, to może to być zwiastun zaburzeń hormonalnych, które wymagają konsultacji i wdrożenia odpowiedniego leczenia przez lekarza weterynarii. Praktycznie tylko prowadzone obserwacje i notatki pozwolą nam wyciągnąć jakiekolwiek wnioski na temat okresu rujowego naszej suki. Są również niezmiernie przydatne przy szacowaniu optymalnego dnia do krycia. Biorąc pod uwagę fakt, że średnio cała cieczka trwa 18-21 dni, a sam okres rujowy około 9 dni (choć i tu mogą być znaczne odchylenia 4-12 dni) wyznaczenie najlepszego terminu do krycia jest sprawą nadrzędną warunkującą zaszczenienie suki skutkujące otrzymaniem pełnego miotu. To właśnie pośpiech, brak obserwacji i błędne wyznaczanie dni do krycia (za wcześnie lub za późno) są najczęściej (w ok. 40% diagnozowanych przypadków) spotykanym niepowodzeniem hodowlanym, który skutkuje tzw. "pustymi kryciami" lub otrzymywaniem niepełnych miotów (1-3 szczenięta). Przy czernyszkach, które potrafią rodzić 8-10 szczeniąt o pełnym miocie mówimy wtedy, gdy na świecie pojawi się średnio 6 maluchów. Oczywiście przy wyznaczaniu optymalnego terminu krycia, który średnio przypada na 9-13 dzień cieczki (a z praktyki znamy czernyszki, które musiały być już kryte na 7-9 dzień lub dla odmiany na 19-22 dzień, bo tylko takie terminy warunkowały ich zajście w ciążę) wykonanie dodatkowych badań typu: ocena cytologicznych wymazów pochwowych i/lub ocena stężenia progesteronu w krwi obwodowej jest, jak najbardziej wskazanym działaniem.

 

Naszym zdaniem przed pierwszym kryciem konieczna jest również konsultacja weterynaryjna obejmująca pełne profilaktyczne badanie suki:

- badanie ginekologiczne zewnętrzne i wewnętrzne z kontrolą prawidłowości budowy narządów rodnych;

- badanie ogólne krwi i moczu;

- badanie bakteryjne i biologiczne określające czystość pochwy.

 

Na koniec powinno być przeprowadzone profilaktyczne odrobaczanie. Niestety, ale trafiające się różne anomalnie dotyczące budowy narządu rodnego suk mogą skutecznie uniemożliwić krycie lub znacznie utrudnić poród, zaś różne infekcje mogą przyczynić się do nieefektywnego krycia, czy ciąży zakończonej resorpcją/poronieniem zarodków/płodów lub urodzeniem martwych/chorych/słabych szczeniąt.

 

Pamiętajcie: w dobie, gdy choroby przenoszone drogą płciową nie są naszej rasie obce macie prawo w trosce o los przyszłych szczeniąt i dbając o zdrowie samej suki żądać od właściciela reproduktora, by ten również wykonał stosowne badania potwierdzające nienaganne zdrowie i płodność jego psa. Więcej: TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ.

 

Aby zwiększyć plenność suki często wykorzystuje się tzw. "flushing" - czyli na kilka dni przed kryciem jak i kilka dni po nim można wzbogacić dietę suki o dodatkową energię i białko, co prowadzi do zwiększenia ilości owulujących pęcherzyków jajnikowych, a jednocześnie bardzo korzystnie wpływa na zagnieżdżanie się zarodków w błonie śluzowej macicy. Zastosowanie karmy przeznaczonej dla suk ciężarnych i/lub karmiących powinno być dobrym rozwiązaniem.

 

W przypadku krycia suki zdrowej, które zaowocowało fiaskiem, poza złym terminem wyznaczonym do krycia pod uwagę należy jeszcze brać:

- niepłodność samca (nawet u tego, który już krył z powodzeniem);

- słabą jakość nasienia (o ile nie było wcześniej badane);

- występujące rzadko zjawisko braku owulacji;

- całkowitą resorpcję zarodków na bardzo wczesnym etapie ciąży;

- wiek suki (za młoda, wiek zaawansowany);

- traumę związaną z aktem krycia i inne.

 

W przypadku urodzenia mało liczebnego miotu (1-3 szczenięta) u suki zdrowej pod uwagę należy brać:

- zły termin oznaczony do krycia (najczęstsza przyczyna);

- słabą jakość nasienia (o ile nie było wcześniej badane);

- częściową resorpcję zarodków;

- mocny inbred;

- uwarunkowania genetyczne (często problem mało liczebnych miotów (słaba plenność) jest charakterystyczny dla niektórych linii i rodzin, gdzie suki z pokolenia na pokolenie przekazują tą niepożądaną cechę);

- wiek suki;

- urazy i stres przebyty w trakcie ciąży (które nie zostały odnotowane przez hodowcę) oraz inne.


Reasumując: odpowiednio przygotowując sukę do aktu krycia i stosując się chociażby do ww. rad już na samym starcie zwiększamy szansę na to, by nasza suka zaszła w ciążę, donosiła i odchowa pomyślnie miot.

 

Profilaktyka ciężarnej suki

Załóżmy, że udało nam się szczęśliwe doprowadzić do aktu krycia naszej suki. Od tego momentu w optymistycznym wariancie powinniśmy założyć, że nasza suka spodziewa się potomstwa i winniśmy traktować ją z należytą troską. Przy tym należy pamiętać, że ciąża to nie stan chorobowy i zamknięcie suki w czterech ścianach oraz obłożenie pieleszami i rozpieszczanie smakowitymi kąskami wcale nie wyjdą jej na zdrowie. Istotną uwagę powinniśmy zwrócić na zapewnienie suce komfortu psychicznego, tak by niepotrzebnie nie narażać jej na stres, który odgórnie bardzo źle wpływa na ciężarne suki i może nawet doprowadzić do przerwania ciąży (resorpcji) na jej wczesnym etapie. Równie ważne jest zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo otoczenia, w którym przebywa nasza przyszła matka. Niestety również różne urazy fizyczne mogą doprowadzić do przerwania ciąży. Oprócz tego należy pamiętać, że suka powinna mieć zapewnioną codzienną dawkę niewymuszonego ruchu, co wpływa korzystnie zarówno na jej zdrowie, a także zapewnia odpowiedni przebieg ciąży. Kluczową rolę odgrywa również sposób żywienia suki, który powinien być dostosowany do etapu rozwoju ciąży. Żywiąc sukę karmą gotową nie dodajemy do niej przez cały okres ciąży jakichkolwiek preparatów witaminowych czy mineralnych (bez porozumienia i na wyraźne wskazanie lekarza weterynarii prowadzącego sukę). Uzupełnianie diety na własną rękę witaminą D i wapniem w celu zapobieżenia tężyczce poporodowej, zamiast oczekiwanych efektów może spowodować wapnienie tkanek miękkich i anomalia rozwojowe u szczeniąt. Praktycznie wszelkie zmiany żywieniowe dotyczą tylko ilości podawanej karmy i - w mniejszym stopniu - jej rodzaju. Dbamy o to, by karma była, bardzo dobrej jakości, tak by mogła zaspokoić rosnące wymagania żywieniowe suki adekwatnie do rozwoju ciąży. Do około 3-4 tygodnia trwania ciąży w zasadzie suki wykazują niewielki lub brak zmiany w zapotrzebowaniu pokarmowym i utrzymywanie suki na dotychczasowo podawanej karmie jest, jak najbardziej wskazane. Przy potwierdzonej ciąży należy stopniowo wprowadzać zmiany tzn. w drugim okresie ciąży: od 5-6 tygodnia następuje bardzo intensywny rozwój i wzrost płodów, a tym samym zapotrzebowanie na składniki odżywcze oraz energetyczne (niezależne od rasy) wzrasta i wynosi ok 0.15 MJ/kg masy ciała, co daje nam o około od 1.5 do 2.0 razy więcej zapotrzebowania bytowego. W ostatnich 3-4 tygodniach ciąży ilość podawanego pokarmu należy stopniowo zwiększać tak, aby do czasu oszczenienia suka otrzymywała 15-25% więcej karmy w stosunku do dawki bytowej. Również wzrost masy ciasta w okresie przedporodowym nie powinien przekraczać 15-25%. To również moment, kiedy suce trzeba zapewnić dopływ wszystkich składników odżywczych w ilości wystarczającej, dlatego też przechodzimy na karmę przeznaczoną dla suk ciężarnych i/lub karmiących, gdzie podstawowe parametry obejmujące ilość białka, tłuszczy, węglowodanów, minerałów i witamin są odpowiednio podniesione i zbalansowane, co umożliwia utrzymanie organizmu suki w dobrej kondycji i jednocześnie wpływa na prawidłowy przebieg ciąży. W związku z podniesioną normą żywieniową i ograniczonymi możliwościami organizmu suki (rozrost macicy i ucisk na wewnętrzne narządy) dzienna racja karmy powinna być podzielona na kilka mniejszych porcji. Dotyczy to zwłaszcza żywienia na około 10 dni przed końcem ciąży - szczególnie suk oczekujących dużego miotu.

Organizm suki w pierwszym tygodniu ciąży jest niebywale czuły i wrażliwy na wszelkie zmiany i zachwiania równowagi wewnętrznej, dlatego też nie powinno się stosować żadnych środków insektobójczych, ani preparatów suplementacyjno-leczniczych, nawet tych opartych na ziołowych kompozycjach, bez uprzedniego porozumienia z lekarzem.

 

Bardzo ważnym działaniem profilaktycznym jest również zapewnienie suce dobrej opieki weterynaryjnej. Ze względów logistycznych najlepiej jest wybrać lekarza, który będzie mógł podjąć się opieki nad naszą ciężarną suką i w razie konieczności dojechać do nas o każdej porze dnia i nocy. Na nic nam się zda pomoc specjalisty z najlepszą rekomendacją, jeśli oddalony będzie od nas o kilkaset kilometrów lub dostępny od poniedziałku do piątku pomiędzy 10.00, a 16.00 ;-). Często w porę podjęta interwencja lekarska ratuje życie suki i młodych. Ponadto warto zadbać o wykonanie, co najmniej jednego badania USG (potwierdzającego ciążę), a potem kolejnego w celu sprawdzenia rozwoju i przebiegu ciąży. Przy ciążach mnogich wskazane jest wykonanie po 47 dniu ciąży badania RTG w celu policzenia ilości płodów (prawie 93% skuteczności) i oceny ich żywotności oraz rozwoju.

 

W całym okresie ciąży kluczowe znaczenie dla podtrzymania ciąży ma również poziom progesteronu (jest to hormon odpowiedzialny za przygotowanie macicy do zagnieżdżenia się zarodka i utrzymanie ciąży). Na początku fazy estrus progesteron ma wartości podstawowe, czyli poniżej 1 ng/ml. W miarę luteinizacji poziom progesteronu we krwi stopniowo wzrasta. Tempo wzrostu jest charakterystyczne dla każdej suki i nie można przewidzieć go na podstawie krzywej. Poziom ok. 1-3 ng/ml informuje o zbliżającym się momencie owulacji. Stężenie progesteronu w momencie owulacji wynosi 6-7 ng/ml, (wg innych autorów 5-10 ng/ml). Po owulacji tworzące się ciałko żółte nadal produkuje progesteron, którego wartość wzrasta w osoczu. Szybkość wzrostu stężenia w osoczu jest również indywidualna. Stężenie progesteronu w okresie płodnym waha się znacznie. Niezależnie od tego, czy suka jest szczenna, progesteron osiąga wysoki poziom, nawet 50-90 ng/ml ok. 20 dnia po owulacji i na wysokim poziome utrzymuje się przez kolejne 8 tygodni. Następnie stopniowo obniża się jego stężenie, do wartości podstawowej - u suk szczennych ok. 36-48 godz. przed porodem, a u suk nieszczennych kilkanaście dni później. Aby w trakcie potwierdzonej ciąży nie doszło do samoczynnej, spontanicznej resorpcji lub poronienia poziom progesteronu musi być wyższy, niż > 10 (15) ng/ml, przy czym przy spadku do 10 ng/ml lekarz powinien podjąć już środki zaradcze (najczęściej uzupełnienie progesteronu). Aby jednak wiedzieć o tym, jak się on kształtuje należałoby wykonać kontrolne badania w celu określenia jego poziomu. Istnieje wiele metod oznaczenia poziomu progesteronu. Jednymi z najpopularniejszych są szybkie testy ELISA oraz badania laboratoryjne surowicy krwi. Ze względu na ryzyko większego błędu i zafałszowania wyniku bardziej polecamy uwadze badania laboratoryjne.

 

Teoretycznie zapewniając suce dogodne warunki do rozwoju i donoszenia ciąży (środowisko, odżywianie, pielęgnacja) oraz monitorując ten stan w dużym stopniu mamy wpływ na jej szczęśliwy przebieg i takie samo rozwiązanie.

 

Patologia ciąży

Standardowo za długość ciąży przyjmujemy okres zawarty pomiędzy pierwszym kryciem, a porodem. Takie szacowanie terminu porodu jest jednak bardzo niedokładne i może nam dać szerokie widełki przewidywalnego czasu trwania ciąży, który ostatecznie może wynosić od 58 do 72 dni - jest to tzw. rzekoma długość ciąży. Rozbieżności te wynikają z kilku prostych faktów. Po pierwsze rzadko uda nam się trafić idealnie w punkt, gdy komórki jajowe są gotowe do natychmiastowego zapłodnienia. Zazwyczaj plemniki, które przy sprzyjających okolicznościach mogą przetrwać w drogach rodnych suki od 4 do 8 dni muszą poczekać na ten dogodny moment warunkujący zapłodnienie. Po drugie: jeśli hodowca jest właścicielem zarówno suki hodowlanej, jak i reproduktora, a zwierzęta mają do siebie nieograniczony dostęp, to istnieje możliwość, że zwierzęta same pokryły się szybciej, niż świadomie doprowadził do tego hodowca, i tym samym ciąża rozpoczęła się wcześniej, niż wynika to z jego obliczeń. Dlatego też za rzeczywistą długość ciąży uznaje się odstęp czasu, między maksymalnym stężeniem hormonu lutenizującego (LH) we krwi, a dniem porodu. Z poczynionych badań i obserwacji wynika, że średnio w takim przypadku trwa ona 63-66 dni. Naturalnie należy przyjąć pewną tolerancję i przesunięcia 2 dni w jedną czy drugą stronę, przy sukach nie wykazujących żadnych anormalnych objawów, nie są zjawiskiem niepokojącym. Warto jednak pamiętać, by po przekroczeniu terminu 63 dni od dnia krycia suka była stale monitorowana przez prowadzącego lekarza weterynarii, który w razie konieczności będzie mógł podjąć szybką interwencję. Dla suki oraz płodów zarówno ciąża niedonoszona, jak i przenoszona stwarza wiele zagrożeń.

 

W związku z tym, że sama ciąża trwa około 9 tygodni i jest niebywałą rewolucją dla organizmu suki, a niektóre ciężarne mogą nam nie dać żadnych zwiastunów odmiennego stanu, przed upływem pierwszych 6 tygodni ciąży, to jak najbardziej wskazane jest jej potwierdzenie. Nie ma co ukrywać - wszyscy właściciele pokrytych suk chcą wiedzieć jak najszybciej, czy ich starania zakończyły się sukcesem. Nic więc dziwnego, że przy zdobyczach ówczesnej nauki weterynaryjnej stawiamy się u lekarza, by ten odpowiednim badaniem oznajmił nam dobrą nowinę, jak najwcześniej. Wprawny lekarz jest w stanie stwierdzić ciążę badając sukę przy pomocy aparatu ultrasonograficznego już w 15 dni od krycia!. Pęcherzyki ciążowe widoczne są wówczas, jako 2mm, okrągłe struktury echoujemne. Stwierdzany podczas badania nieechogenny płyn znajduje się w pęcherzyku żółtkowym, a więc zdiagnozowanie ciąży jest możliwe dopiero wtedy, gdy w pęcherzyku żółtkowym tego płynu znajduje się odpowiednio duża ilość. Dlatego też zaleca się odrobinę cierpliwości. Na obrazie USG wykonanym po 23 dniu od krycia widoczne będą tarczki zarodkowe, zaś od 25 dnia ciąży na obrazie USG można zobaczyć bijące serca płodów. Badanie USG wykonane po 28 dniu daje jeszcze bardziej wiarygodne wyniki. Należy jednak pamiętać o tym, że badanie USG nie pozwala na precyzyjne podanie liczby zarodków (skuteczność zaledwie w 31%-36%). Ciekawy hodowca może również szukać potwierdzenia ciąży swojej suki wykonując prosty test ciążowy przeznaczony dla psów np. za pomocą zestawu testowego FASTest® RELAXIN, który wykrywa relaksynę w surowicy/plazmie psów. Łożysko jest u psów głównym miejscem, w którym produkowana jest relaksyna. U ciężarnych suk relaksyna jest wytwarzana w trakcie implantacji jaja (15 dni po wyrzucie LH) i staje się możliwa do wykrycia w surowicy około 4 tygodnia ciąży (najwcześniej od 22 do 28 dnia po owulacji), a następnie poziom jej wzrasta znacząco w trakcie trwania ciąży. W związku z faktem, iż relaksyna jest obecna tylko w surowicy ciężarnych suk, test może być stosowany do wykrywania ciąży, do monitorowania przebiegu ciąży w przypadku podejrzenia o spontaniczne ronienie oraz w celu wykluczenia ciąży urojonej. Czułość testu wynosi 97,9%, a swoistość: 99.9%.

 

Obraz USG 25 dzień ciąży

Zdjęcie RTG 60 dzień ciąży

 

Podczas badania manualnego lekarz może stwierdzić ciążę już od 30 dnia po zapłodnieniu. Jaja płodowe są macalne w postaci kulistych tworów, których średnica wynosi od 15 do 30mm. Wyczuwalne podczas badania struktury są wypełnione płynem, zaś ich ściana jest napięta. Po 35 dniu ciąży jaja płodowe wydłużają się i powiększają, wzrasta ilość wód płodowych, macica traci ampułowaty kształt, a lekarzowi jest już znacznie trudniej je zlokalizować, aż do momentu skostnienia szkieletów płodów (powyżej 45 dnia ciąży). Badanie manualne również nie pozwala określić dokładnej liczby płodów (skuteczność zaledwie w 10%).

 

Wszystkie ww. metody badawcze nie są szkodliwe dla suki, a dają bardzo potrzebną wiedzę. Tak wczesna diagnostyka jest bardzo ważna i pozwala bezspornie określić, czy suka jest szczenna, a jeśli tak, pozwala nam to otoczyć ją odpowiednią do jej stanu opieką już od samych początków stanu odmiennego.

 

Trzeba jednak pamiętać, że stwierdzenie ciąży nie jest jednoznaczne z tym, że urodzą się z niej szczenięta. U zdrowych i płodnych suk kilka do kilkunastu procent ciąż ulega przerwaniu w okresie zarodkowym (trwającym do 21 dnia ciąży), a u suk z problemami ten odsetek może być wyższy. Zapłodnienie i utrzymanie ciąży zależy od wielu biologicznych interakcji, między zarodkiem, potem płodem, a ciężarną suką. Na około 12 dni po zapłodnieniu, pływające zarodki zależne są od płynu i środowiska panującego w macicy. Jeśli to środowisko nie jest przyjazne (ze względu na np. stan zapalny, brak równowagi hormonalnej, zakażenia, obciążenia genetyczne itp.), zarodki mogą nie przetrwać. Śmierć zarodków w tym okresie często pozostaje niezauważona, ponieważ embriony są wchłaniane zanim ciąża zostanie wykryta. Większość strat embrionów występuje w okresie do zagnieżdżenia się w macicy, co następuje po 17 dniach od momentu zapłodnienia. Gdy każdy z zarodków zagnieżdża się macica obkurcza się - ustawia to zarodki w równych odległościach od siebie. Embriony przechodzą proces zwany gastrulacją - grupa komórek zaczyna organizować się w podstawowy plan budowy ciała. Od tego momentu embrion nie jest już zbitką komórek, tylko nowo kształtującym się CTR-em.

 

To właśnie wczesne metody diagnostyczne w postaci USG pozwoliły poznać zjawisko, które zostało określone, jako resorpcja (łac. resorptio). Jeśli wchłonięcie zarodków w potwierdzonych wczesnych ciążach nastąpi do momentu, gdy mamy jedynie wizualny dowód zagnieżdżenia się jaj, bez rozpoznawalnego zarodka, to mówimy o resorpcji wczesnej. W przypadku, gdy mamy do czynienia z martwym zarodkiem z zewnętrznymi zmianami zwyrodnieniowymi, a okres trwania ciąży nie przekroczył 35 dnia to mówimy o tzw. resorpcji późnej. Dotychczas, jeśli obumieranie i wczesna resorpcja zarodków odbyła się zupełnie bezobjawowo, to ciąże nie potwierdzone wczesnym USG zazwyczaj były zaliczane na poczet tzw. "pustych kryć". Może się też tak zdarzyć, że tylko pojedyncze zarodki ulegną zresorbowaniu, a pozostałe zarodki rozwiną się prawidłowo, w skutek czego suka urodzi zredukowany liczebnie miot. Takie sytuacje dotyczą ok. 10% przypadków wszystkich zdiagnozowanych ciąż. W zasadzie najbardziej krytyczny okres dla płodu trwa do około 40 dnia ciąży, potem płód jest bardziej bezpieczny. Przyczyny zjawiska resorpcji nie są do końca znane. Podaje się jednak, że stres, złe odżywianie, złe traktowanie, złe warunki higieniczne, choroby suki i podjęte leczenie, urazy oraz liczne wady genetyczne zarodków mogą mieć wpływ na wystąpienie tego zjawiska w części lub całości. Wystąpienie spontanicznego, potwierdzonego zjawiska resorpcji zarodków u ogólnie zdrowej suki praktycznie nie ma wpływu na przebieg kolejnych ciąż, które mogą od samego początku do rozwiązania przebiec prawidłowo.

 

Kolejnym elementem składającym się na patologię rozrodu suk jest utrata ciąży w postaci poronienia (abortus immaturus). Ronienie może być całkowite, czyli zupełne - polegające na wydaleniu, wchłonięciu, zeschnięciu, maceracji lub gniciu wszystkich płodów. Spotyka się także ronienie niezupełne - wydalenie kilku płodów (1-2 sztuki) przy równoczesnym donoszeniu i urodzeniu pozostałych płodów. W zależności od dnia ciąży poronienie może skutkować ronieniem żywych lub martwych płodów. Zawsze jednak o poronieniu mówimy wtedy, gdy suka wydala płody, które nie są zdolne do przeżycia poza jej łonem. W zasadzie wszystkie płody urodzone przed upływem 8 tygodnia ciąży nie mają szans na przeżycie, poza brzuchem matki, gdyż wiele z ich narządów niezbędnych do życia nie zostało jeszcze w pełni wykształconych. Suka może poronić wczesne płody zupełnie bezobjawowo i jeżeli właściciel nie znajdzie dowodów w postaci krwawienia, wydalonych strzępek lub samych płodów, nie będzie wiedział o zaistniałym fakcie. Przy zaawansowanej ciąży poronienia przebiegają z pełnymi objawami. Począwszy od symptomów bardzo łagodnych - brak łaknienia, depresja, poprzez gorączkę, wymioty, bóle brzucha, wstrząs, krwawienie, bóle parte, a na wydaleniu płodów kończąc. Przy czym warto wiedzieć, że stan suki w szybkim tempie bardzo może się pogorszyć, jeśli doszło do zakażenia, obumarcia i gnicia płodów oraz nie wydalenia wszystkich obumarłych płodów. Niekiedy powikłaniami ronień mogą być maceracja lub mumifikacja płodów, prowadzące do pozostawania w macicy stałych części lub całych wyschniętych płodów. Zjawiska te mają miejsce przy zamkniętej lub częściowo otwartej szyjce macicy, ale wówczas gdy nie doszło do skażenia bakteryjnego. W przypadku odnotowania faktu poronienia pomoc lekarza weterynarii jest niezbędna. Suka traci nie tylko młode, ale zagrożone może być również jej zdrowie, a nawet życie.

 

Poród przedwczesny (abortus preamartus) to kolejna patologia rozrodu, która jest bardzo dużym problemem, ponieważ wiąże się z nim spora umieralność okołoporodowa noworodków. Z porodów tych rodzą się noworodki niedonoszone (wcześniaki), nie przygotowane w pełni do życia poza organizmem matki. Szczenięta urodzone przedwcześnie, jednak nie więcej niż 2-3 dni, przed optymalną datą, mają szanse na przeżycie pod warunkiem podjęcia odpowiedniej opieki nad nimi. Niestety wielu początkujących w temacie hodowcy nie ma na tyle doświadczenia, by sprostać opiece nad tak wymagającymi maluchami, co najczęściej skutkuje właśnie dużą umieralnością takich szczeniąt. Wcześniaki charakteryzują się mniejszą masą ciała -  zazwyczaj różnica wynosi do 25% od średniej przyjętej dla danej rasy (średnia wagi dla donoszonych szczeniąt CTR-a to 1% wagi ich matki, co daje ok. 450-500g), brakiem okrywy włosowej oraz znacznym deficytem surfaktantu w płucach. Istotnym zagrożeniem wynikającym z niedojrzałości płuc, które grozi wcześniakom jest późna zamartwica występująca w czasie od 10 do 30 minut po porodzie. Polega ona na wystąpieniu kwasicy oddechowo-metabolicznej w skutek niedotlenienia oseska ze względu na deficyt surfaktantu i lipoproteiny zmniejszającej napięcie powierzchniowe w pęcherzykach płucnych i umożliwiającej wypełnianie się ich powietrzem. Powstają wówczas liczne ogniska niedodmy i na zasadzie kompensacji rozedmy. Niedotlenienie powoduje nagromadzenie się we krwi CO2 i kwasicę oddechową, która wskutek beztlenowej glikolizy przechodzi szybko w kwasicę oddechowo-metaboliczną. Spada również pH krwi (< 7.2) i zawartych w niej dwuwęglanów. Uwalniane są opoidy i kortyzol, które dodatkowo wikłają sprawę. Opoidy oddziaływują bowiem na ośrodek krążeniowo-oddechowy - upośledzając jego pracę oraz hamują odruch ssania. Kortyzol działa immunosupresyjnie (hamuje proces wytwarzania przeciwciał i komórek odpornościowych). Przy przedłużającym się niedotlenieniu może dojść do nieodwracalnych uszkodzeń mózgu, płuc i jelit. W zasadzie wcześniaki, u których po porodzie stwierdza się nieregularne oddychanie, szybkie bicie serca, sine błony śluzowe lub w przypadkach ciężkich brak napięcia mięśni i odruchów (szczenię wydaje się martwe), niebiesko-białe błony śluzowe, oddech sporadyczny, przyspieszony lub zwolniony rytm serca, wymagają natychmiastowej reanimacji. Często poród przedwczesny zaskakuje hodowcę i zanim dotrze pomoc medyczna musi on stawić sam czoła wyzwaniu. Do momentu przybycia lekarza warto podjąć próbę ratowania maluchów poprzez przeprowadzenie standardowych czynności: oczyszczenie nosa i pyska z zalegających wód płodowych, wytarcie do sucha, masaż pobudzający, ogrzanie, oraz jeśli szczenię łapie z trudem powietrze konieczne może być również zastosowanie sztucznego oddychania, poprzez rytmiczny ucisk klatki piersiowej w systemie 24 uciski na minutę z kontynuacją do 15 min. Jeśli uda nam się przez ten okres utrzymać szczenię przy życiu, a pomoc lekarska dotrze, to weterynarz podejmie dalsze kroki w celu ratowania oseska (natlenianie, odpowiednia farmakologia, podanie 5-10% roztworu glukozy, umieszczenie noworodka w inkubatorze).

 

Wszystkie wcześniaki powinny być utrzymywane w pomieszczeniu o stałej temperaturze (32°C) i wilgotności (65%). Często zdarza się, że wcześniaki nie wykazują odruchu ssania. Wówczas wymagają podawania poprzez sondę 5-10% glukozy, a następnie, o ile temperatura ciała oseska nie jest niższa niż 35°C, siary pobranej od matki lub formie zastępczej specjalnego, gotowego preparatu. Pobranie matczynej siary jest o tyle istotne, że psy otrzymują jedynie ok. 10% przeciwciał poprzez łożysko, a pozostały procent dostarczany jest wraz z siarą. Ta gęsta, żółta wydzielina gruczołów mlecznych samicy odgrywa kluczową rolę w dojrzewaniu przewodu pokarmowego maluchów. Ponadto zawiera bardzo wysoki poziom przeciwciał IgA, do 5 mg/ml w pierwszych dniach. Mała ich część jest wchłaniana, a większa pozostaje na powierzchni układu pokarmowego szczenięcia, działając jako "płaszcz odpornościowy", zapobiegając przyklejaniu się patogenów do ścianek układu pokarmowego. Prostaglandyny obecne w siarze nie są trawione przez żołądek szczenięcia, ale pozostają nietknięte i działają, jako ochrona żołądka i innych organów. Przy tak podjętych działaniach istnieje szansa, że uda się utrzymać przy życiu wcześniaki.

 

Przyczyn wywołujących poronienie, zamieranie zarodków lub przedwczesne porody może być wiele. Do najczęstszych należą:

- czynniki infekcyjne;

- choroby wirusowe;

- choroby bakteryjne;

- zaburzenia hormonalne (niedoczynność tarczycy, niewydolność lutealna, niski poziom progesteronu);

- choroby ogólne;

- zaburzenia rozwojowe;

- wady wrodzone płodów;

- ciąża trzonowa;

- czynniki przypadkowe np. wypadki, urazy, czy zatrucia.

 

Spośród czynników infekcyjnych o podłożu wirusowym lub bakteryjnym wymienić należy:

- Brucellę canis;

- herpeswirusy;

- Toksoplasmę gondi;

- parwowirusy;

- adenowirusy;

- wirus nosówki;

- listerie;

- chlamydie;

- hemolityczne paciorkowce;

- hemolityczne szczepy E. coli;

- gronkowca złocistego.

 

Czynniki infekcyjne doprowadzają do uszkodzenia płodów i łożyska, przez co dochodzi do przerwania ciąży i wydalenia zarodków lub płodów z macicy. Również ciąża mnoga, duża waga i wielkość szczeniąt powodujące przeładowanie macicy mogą prowadzić do poronienia w późnej ciąży lub być przyczyną porodu przedwczesnego.

 

Jeśli jednak naszej suce uda się bezproblemowo przebrnąć przez pierwsze tygodnie ciąży, a lekarz ponownie potwierdzi jej stan odmienny oddychamy z ulgą i jednocześnie zastanawiamy się ile to też maluchów pojawi się na świecie. Dla każdego z nas oczywistym jest fakt, że dla psów typowa jest ciąża mnoga, a nie pojedyncza, jak np. u krów, czy koni. Dlatego też po cichu liczymy, że maluchów będzie przynajmniej kilka. Jednak w momencie, gdy lekarz wykonując stosowne badanie (najwiarygodniejsze będzie wykonane po 47 dniu ciąży zdjęcie RTG - skuteczność w ok. 93%) oznajmi nami, iż szczeniąt będzie kilkanaście możemy czuć się nieco zaskoczeni. Z jednej strony radość, ale z drugiej i obawa. Jak pokazuje doświadczenie ten drugi wariant wcale nie jest bezpodstawny, ale o tym za chwilę...

 

Tak na prawdę średnia wielkość miotu zależy w dużej mierze od rasy. Z przeprowadzonych badań wynika, że przeciętna wielkość miotu u ras dużych i olbrzymich wynosi 6-10 szczeniąt ze średnią statystyczną 6 sztuk. Suki dużych ras rodzą zwykle więcej szczeniąt, niż suki ras małych. Dzieje się tak dlatego, że wielkość płodów u wszystkich ras jest podobna. Chociaż dorosła Chihuahua jest kilkadziesiąt razy lżejsza od CTR-ki, to jej noworodek waży tylko 3-6 razy mniej, niż nowonarodzony CTR. Waga maleńkiego Chihuahua stanowi średnio 15% masy ciała matki, podczas gdy waga noworodka CTR-a to około 1% wagi matki. Dlatego suka naszej rasy może, bez większej szkody dla swojego zdrowia donosić więcej maluchów, niż maleńka Chihuahua. Ponadto na wielkość miotu wpływają też predyspozycje genetyczne (dlatego nawet dwie zbliżone rozmiarami rasy mogą mieć różną przeciętną wielkość miotu) i danej suki (ile komórek jajowych uwolni w trakcie owulacji, ile z nich zostanie z zapłodnionych oraz ile utrzyma się przez cały okres ciąży). Suki zinbredowane (pochodzące z kojarzenia krewniaczego), pierworódki oraz te w zaawansowanym wieku (powyżej 6 lat) statystycznie rodzą mniej szczeniąt.

 

Na liczebność miotu ma wpływ także moment krycia - im później po owulacji nastąpi, tym mniejszy będzie miot, gdyż niezapłodnione komórki jajowe stopniowo obumierają. Nie mniej jednak w dobie dzisiejszych zdobyczy naukowych coraz dokładniej można oznaczyć optymalny termin do krycia, a i dla pewności wspomóc organizm suki, by owulacja była, jak najbardziej optymalna. Nic więc dziwnego, że mnogie ciąże nie są zjawiskiem odosobnionym. Jednak w każdym przypadku, gdy organizm suki będzie wystawiony na próbę udźwignięcia ciężaru związanego z ciążą szacowaną na ponad 10 sztuk możemy mówić o zjawisku tzw. ciąży nadmiernie mnogiej (hyperfetatio). Z medycznego punktu widzenia ciąża tego typu występuje wtedy, gdy liczba zarodków lub płodów, których nadmiar zwykle obumiera już wciągu pierwszego tygodnia ciąży pod wpływem samoregulacji czynnościowej organizmu, przekracza górną, dopuszczalną granicę szacowaną dla danej grupy rasowej. W związku z tym, że organizm suki może reagować w różny sposób na nadmierną ilość rozwijających się w jej łonie płodów objawy i zagrożenia mogą być różne.

 

Pierwszym z nich jest widmo przeładowanej macicy, która nie jest w stanie najzwyczajniej w świecie z przyczyn fizjologicznych pomieścić gromady rozrastających się w zawrotnym tempie płodów. Pamiętajmy, że do tego dochodzi jeszcze "cały osprzęt"  (łożyska, pępowiny i wody płodowe). Instynktownie organizm suki może dążyć do spowolnienia procesów rozwojowych związanych z ciążą, co obarczone jest ryzykiem resorpcji lub poronienia zarodków/płodów. W przypadkach, gdzie ciąża wejdzie na dość zaawansowany etap suce zagraża wcześniejszy poród oraz rozregulowanie procesów życiowych związanych z funkcjonowaniem jej układów: oddechowego krążeniowego i trawiennego, co przekłada się na kolejne patologie.

 

Suka spodziewająca się pokaźnej gromadki maluchów znajduje się w grupie ryzyka obarczonej hipoglikemią ciążową. Najczęściej rozwija się ona w III trymestrze ciąży i pokrywa się z intensywnym wzrostem płodów, zaczynającym się od 40 dnia ciąży. O cukrzycy ciążowej mówimy wtedy, gdy organizm ciężarnej suki nie wytwarza wystarczającej ilości insuliny lub nie może odpowiednio wykorzystać insuliny, którą poprawnie produkuje. Towarzyszą jej objawy ogólne (osowiałość, brak apetytu, zapach acetonu z pyska), ketonuria i obniżony poziom glukozy we krwi. Praktycznie przy stwierdzeniu hipoglikemii ciążowej możemy starać się po konsultacji z lekarzem weterynarii odwrócić ten stan przy pomocy zastosowania odpowiedniej diety (karma bogata w węglowodany, podawanie glukozy) lub być może konieczne będzie zastosowanie insuliny. Niestety schorzenie to wywiera negatywny wpływ na szczenięta - rodzą się one martwe lub osłabione, o niewielkiej masie urodzeniowej, a przez to podatne są na wiele schorzeń okresu postnatalnego. W przypadkach nie poddających się leczeniu i działaniom profilaktycznym konieczne może być wcześniejsze zakończenie ciąży poprzez indukcję porodu lub wykonanie cesarskiego cięcia.

 

Kolejnym zagrożeniem "wiszącym" nad suką oczekującą dużego miotu jest pęknięcie macicy, które może wystąpić w wyniku urazu, choć częściej powiązane jest bezpośrednio z dużą liczebnością miotu i wielkością szczeniąt. Niekiedy pęknięcie występuje spontanicznie w związku z niespodziewaną obecnością słabego miejsca w ścianie macicy. Los znajdujących się w pobliżu płodów w takich przypadkach zależy od tego, czy przemieściły się one do jamy otrzewnej oraz od tego, w jakim stopniu są podtrzymywane przez błony płodowe i na jakim etapie znajduje się ciąża. Jeżeli pojawią się drobne pęknięcia macicy, płody mogą pozostać w jej obrębie, a nawet rozwinąć się prawidłowo i urodzić bez trudu. Większe rozdarcia mogą powodować przejście płodów do jamy otrzewnej, gdzie najczęściej polegają odwodnieniu i mumifikacji. W przypadku, kiedy nacisk na łożysko ogranicza jego krążenie, może dojść do śmierci płodu. Jeśli płód będzie przylegał do krezki lub narządów wewnętrznych, może pojawić się aseptyczne zapalenie otrzewnej. Pęknięcia macicy są bardzo niebezpieczne, zarówno dla życia płodów, jak i suki, bowiem w wyniku wystąpienia krwotoku i nie udzielenia suce na czas pomocy stan taki może zakończyć się jej śmiercią. W przypadku stwierdzenia pęknięcia macicy niezbędna jest natychmiastowa pomoc weterynaryjna.

 

Chociaż u suk tego typu zaburzenie notowane jest rzadko to należy wspomnieć również o zespole obrzęku matki (Canine Maternal Hydrops) zwanego także puchliną wód płodowych. Zasadniczo jest to chorobowy przyrost ponad normę (nawet i 10-krotnie) ilości płynu owodniowego lub omoczniowego u ciężarnej suki. To schorzenie statystycznie częściej grozi sukom spodziewającym się bardzo licznego miotu. Z nieznanych dotychczas przyczyn nadmiernie nagromadzony płyn powoduje anormalny rozrost objętości brzucha matki i mocny wzrost wagi w stosunku do zaawansowania ciąży i wielkości oraz ilości noszonych płodów. Przy czym stan ten uwidacznia się szczególnie w drugiej połowie ciąży, gdy płody zaczynają intensywnie rosnąć. Dotknięte tym schorzeniem suki - zwłaszcza oglądane z tyłu - wykazują po obu stronach silnie wyrażone, beczkowate uwypuklenia powłok brzusznych, a niekiedy także obwisłość brzucha. Taki stan rzeczy znacznie utrudnia organizmowi suki normalne funkcjonowanie. Na około 2 tygodnie przed porodem może pojawić się problem z poruszaniem, oddychaniem, układem krążeniowym i trawiennym. Dodatkowo może dochodzić do obrzęków lokalizujących się w obrębie stawów (nadgarstkowego, kolanowego) i łap oraz nienormalnego powiększenia (opuchlizny) sromu (co najmniej wielkości grapefruita). W przypadkach ciężkich może dojść do uogólnionego stanu obrzękowego i całkowitej niewydolności organizmu suki. Na zdjęciach RTG wykonanych po 55-56 dniu ciąży, ze względu na tak dużą ilość płynu zlokalizowanie szczeniąt może być niemożliwe. Przetrwanie szczeniąt znajdujących się w łonie matki zależne jest od ogólnego stanu suki i czasu, jaki pozostał do porodu. Jednak w przypadku wystąpienia nasilonych objawów natychmiastowa interwencja lekarska jest nieunikniona.  Praktycznie nie podjęcie w porę akcji polegającej na rozwiązaniu ciąży przy pomocy cesarskiego cięcia grozi zejściem suki.

 

Na sam koniec omawiania różnych sytuacji związanych z ciążą mnogą chcielibyśmy kilka słów napisać o przepuklinie pachwinowej. Naturalnie żadnej suki, która taką przypadłość będzie miała zdiagnozowaną nie dopuszczamy do hodowli, niemniej jednak zdarza się, że przepuklina powstaje dopiero w trakcie ciąży (najczęściej już na jej zaawansowanym etapie) w następstwie nadmiernego rozciągnięcia lub pęknięcia powłok brzusznych przy silnym wzroście ciężaru zawartości macicy, co statystycznie częściej ma miejsce w przypadku ciąży nadmiernie mnogiej lub może wystąpić przy puchlinie wód płodowych. W przypadku wystąpienia powiększonego kanału przepukliny istnieje ryzyko, że część macicy może się do niej przemieścić. Pomimo to płody znajdujące się w tym miejscu mają szansę nadal się rozwijać. Przy regularnie monitorowanej suce wczesne wykrycie przepukliny pozwala lekarzowi przeprowadzić zabieg odprowadzenia jej do jamy brzusznej. Zaawansowana ciąża i późne wykrycie przepukliny zazwyczaj uniemożliwia ten zabieg. Pomimo to płody nadal się rozwijają i jedynie w okolicy pachwiny lub pomiędzy stawem kolanowym, a tylną krawędzią łuku żebrowego pojawia się mniejsze lub większe uwypuklenie. Przypadki uwięzienia płodu i wynikających z tego strat nie były notowane. Aczkolwiek przepuklina jest komplikacją, która o sobie daje znać w trakcie porodu, ponieważ zazwyczaj płód jest większy, niż światło wrót przepukliny, a więc samoistne wyparcie płodu tam zlokalizowanego nie jest możliwe. Potrzebna jest interwencja lekarska w postaci cesarskiego cięcia.

 

Przeciwieństwem ciąży mnogiej będzie naturalnie ciąża jednopłodowa (zespół jednego szczenięcia), która dla suk "zaprogramowanych" do noszenia, co najmniej kilku szczeniąt również nie jest typowa. Nie jest to zjawisko nagminnie spotkane, jednak w przypadku wystąpienia stanowi poważny problem w rozrodzie psów. Rozpoznanie zespołu jednego szczenięcia na wczesnym etapie ciąży jest bardzo istotne, ponieważ nie tylko pozwala monitować rozwój takiej ciąży, ale przede wszystkim daje czas na odpowiednie przygotowanie się do jej rozwiązania (spory procent takich ciąż kończy się cesarskim cięciem). Ciążom jednopłodowym w pierwszej kolejności zagraża ryzyko przenoszenia, a podczas akcji porodowej w następnej kolejności mogą wystąpić słabe siły parcia lub ich brak (atonia pierwotna macicy), bowiem jedno szczenię może nie być w stanie wytworzyć odpowiednio silnego bodźca do prawidłowego zapoczątkowania akcji porodowej. Kolejną sprawą wikłającą porody jednopłodowe może być złe ustawienie płodu do porodu, gdzie przy takich ciążach zdarza się ułożenie poprzeczne płodu. Przed wejściem do jamy macicy wyczuwalny jest grzbiet płodu (nastawienie grzbietowe) lub lekarz może wymacać w drogach rodnych jedną kończynę przednią (nastawienie brzuszne). Repozycja tak ułożonego szczenięcia jest praktycznie niemożliwa. Niestety bardzo często ciążom jednopłodowym towarzyszy dysproporcja płodowo-matczyna, gdzie płód bezwzględnie za duży nie jest w stanie w sposób naturalny przejść przez prawidłowo zbudowane drogi rodne samicy. Jest to zagrożenie, nie tylko dla życia płodu, ale również matki. Praktycznie we wszystkich ww. sytuacjach rozwiązanie ciąży poprzez cesarskie cięcie jest najrozsądniejszym rozwiązaniem.

 

Równie niebezpiecznym zjawiskiem jest ciąża przenoszona. Jednak to, że minął wyliczony przez nas dzień spodziewanego porodu, a suka ani myśli się szczenić, nie oznacza jeszcze, że dzieje się coś niepokojącego. Tak jak wspomnieliśmy wyżej pewne odchylenia od tej daty mogą wynikać z błędów obliczeniowych lub późniejszego zajścia suki w ciążę. Nie mniej jednak, każdy dzień po terminie powinien mobilizować nas do przeprowadzenia szczegółowej kontroli lekarskiej w celu określenia stanu maluchów, w tym powinna nastąpić ocena bicia serc i ruchów płodów. Normalne płody psie wykazują w terminie porodowym od 170 do 230 uderzeń serca na minutę. Obecność distresu płodowego odzwierciedla zwolnienie bicia serc do wartości w granicach 160-170 uderzeń na minutę. Jeśli wartość ta spada do 130 uderzeń na minutę ciąża powinna być rozwiązana za pomocą cesarskiego cięcia w ciągu najbliższych 2h. Spadek poniżej 100 uderzeń na minutę to w zasadzie wskazanie do natychmiastowej interwencji - w przeciwnym wypadku może dojść do zgonu płodów. Lekarz powinien również ocenić stan łożysk - szczególnie, czy nie dochodzi do efektu tzw. "starzenia się" lub odklejania łożysk, bowiem obydwie sytuacje zagrażają płodom. Ocenie powinna zostać również poddana ilość płynu owodniowego i wypływy śluzowate, które przy późnej ciąży są najczęściej: śluzowe, ciągliwe, szare i skąpe. Warto także wykonać pomiar stężenia progesteronu we krwi, gdyż na 24-36h przed porodem dochodzi do jego spadku. Wykrycie wysokiego poziomu progesteronu (ponad 4 ng/ml) świadczy o tym, że czas porodu jest jeszcze dość odległy (ok. 5 dni), wartości od 3 ng/ml do 1.5 ng/ml oznaczają, iż poród może nastąpić w ciągu najbliższej doby, zaś stwierdzenie wartości od 0.5 ng/ml do 0.6 ng/ml jest sygnałem oznajmiającym nam zbliżanie się porodu w ciągu najbliższych 10h. Na około tydzień przed planowanym porodem powinniśmy sami mierzyć suce temperaturę. W zaawansowanej ciąży prawidłowa temperatura wynosi 38°C-38.5°C, w momencie gdy temperatura spadnie poniżej 37.5°C, a potem wzrośnie (nie u wszystkich suk dochodzi do spadku temperatury) jest to znak, że poród powinien się rozpocząć w ciągu najbliższych 24h. Każda ciąża, która przekroczyła swoją "datę ważności" powinna być starannie monitorowana, a jeśli miną kolejne dni i nic, to wówczas lekarz powinien odpowiednimi metodami farmakologicznymi namówić szczenięta do wyjścia na świat lub rozwiązać ciążę poprzez wykonanie cesarskiego cięcia. W każdym przypadku, gdy odnotowany został spadek temperatury, a suka nie przystępuje do porodu potrzebna jest niezwłoczna pomoc lekarza weterynarii.

 

Przenoszenie ciąży wiąże się z wieloma powikłaniami. W przypadku wystąpienia spadku temperatury i/lub wartości progesteronu, ale braku akcji porodowej musimy wziąć pod uwagę fakt, że suka może cierpieć na pierwotny niedowład (atonię) macicy. Jest to brak skurczów mięśniówki gładkiej macicy. Dochodzi do rozluźnienia szyjki macicy, ale szczenięta nie przesuwają się w stronę pochwy. Brak akcji porodowej uniemożliwia poród. Bez szybkiej interwencji lekarskiej szczenięta obumierają. Bardzo często ustalenie przyczyny wystąpienia atonii jest niemożliwe. Przyjmuje się jednak, że wpływ na to zjawisko może mieć zarówno mała ilość szczeniąt (jedno dwa), które nie są w stanie wytworzyć silnego bodźca do zapoczątkowania akcji porodowej, jak również liczny miot (albo zbyt duża objętość wód płodowych - puchlina wodna) powodujące nadmierne rozciągnięcie ścian macicy i tym samym uniemożliwienie aktywności skurczowej mięśniówki. Pod uwagę brane są także obciążenia dziedziczne, inbred, zaburzenia hormonalne, otłuszczenie suki, stany zapalne w obrębie jamy brzusznej, zaawansowany wiek rodzącej oraz niedostateczne stężenie wapnia (tężyczka subkliniczna).

 

Ciąży przenoszonej zagraża również odklejanie łożysk i obumieranie płodów w skutek niedotlenienia, bądź zakażenia dostającymi się do macicy (poprzez rozluźnioną szyjkę) różnymi drobnoustrojami, a zwłaszcza bakteriami gnilnymi, które w krótkim czasie doprowadzają do rozkładu i gnicia płodów. Zakażony płód lub płody przybierają wówczas balonowaty kształt (odętek), zamykają drogi rodne i w szybkim tempie doprowadzają do śmierci pozostałych płodów. Zbyt długie zwlekanie z rozwiązaniem ciąży grozi utratą wszystkich szczeniąt i rozwojem ogólnego zakażenia. Poza tym odętki rozciągają macicę ponad normę i uszkadzają jej ścianę. Pojawia się wypływ z pochwy o przykrej woni, koloru ciemnozielonego. Jeżeli w pochwie uda się lekarzowi palcem wymacać płód, to niekiedy można usłyszeć trzeszczenie powodowane przez gromadzące się gazy. Powodują one wypełnienie i napięcie powłok brzusznych. W tym czasie występują zaburzenia ogólne u suki i znacznie wzrasta ciepłota ciała. Naturalnie potrzebna jest szybka interwencja lekarska. Rokowanie przy operacyjnym usunięciu płodów jest tym bardziej niepomyślne, im gorszy jest stan suki. Przy postępującym zakażeniu jedynym wyjściem jest wykonanie zabiegu chirurgicznego polegającego na usunięciu płodów wraz z macicą.

Oprócz ww. sytuacji suka może utracić płody w wyniku zaistnienia różnych innych komplikacji pojawiających się w późnej ciąży. Jednym z nich jest skręt macicy. W tym przypadku prawidłowa diagnoza i szybka interwencja może, nie tylko uratować życie suki, ale często również i płodów. Skręt macicy to schorzenie, które na szczęście występuje sporadycznie. Polega ono na okręceniu się macicy - jej jednego rogu lub poszczególnych ampuł. Przyczyny skrętu macicy nie zostały jednoznacznie określone - wiadomo jedynie, że czynniki mogą być różne: żywiołowe ruchy płodu, tarzanie się ciężarnej suki, nagłe upadki, duże płody w stosunkowo małej ilości wód płodowych i inne. Przejawia się on nagłym pogorszeniem stanu suki tzw. ostry brzuch (napięte i bolesne powłoki brzuszne, wygięty grzbiet). W przypadku wystąpienia skrętu macicy w zależności od zaawansowania ciąży dochodzi do obumierania płodów ich mumifikacji, maceracji lub resorpcji. Potrzebna jest niezwłoczna interwencja chirurgiczna. Przy stwierdzeniu skrętu macicy w trakcie porodu wskazane jest wykonanie cesarskiego cięcia.

 

Patologia porodu

Jednak powikłania związane z ciążą, które mogą prowadzić do utraty miotu to jeszcze nie wszystko. Sukę, która szczęśliwie donosiła miot czeka jeszcze jedno z najważniejszych wydarzeń - poród. Poród i wczesny okres postnatalny (pierwsze 2 tygodnie życia szczeniąt) mają decydujące znaczenie dla życia i zdrowia suki oraz samych maluchów.

 

Wspomnieliśmy już, że u książkowych ciężarnych przypada on mniej więcej w 63 dniu od krycia i poprzedzony jest spadkiem temperatury. Teoretycznie rzecz biorąc zdrowa suka powinna w ciągu kolejnych 24h powić na świat maluchy. Pierwsza faza porodu, czyli rozwieranie się szyjki macicy może objawiać się u suki niepokojem, brakiem apetytu, ziajaniem, dreszczami, nerwowym przekopywaniem legowiska. Suka interesuje się rozluźnionym i powiększonym sromem wylizując go. W tym czasie pojawia się również śluzowy wypływ z pochwy, a brzuch staje się bardziej obwisły i miękki. Druga faza porodu - czyli faza wypierania płodów rozpoczyna się bólami partymi w wyniku, których rychło w szparze sromowej (10-30 min.) zazwyczaj pojawia się pęcherz owodniowy pierwszego szczeniaka, a potem w odstępach 30-60 min powinna urodzić się reszta szczeniąt.

 

Niestety, ale nie wszystkie suki rodzą bezproblemowo i spora grupa doświadcza różnych komplikacji porodowych. Wśród przyczyn ciężkiego porodu wymieniane są predyspozycje rasowe oraz czynniki pochodzące od strony matki:

- atonia pierwotna;

- atonia wtórna;

- skręt macicy;

- pęknięcie macicy;

- przepuklina macicy;

- wąskość kanału rodnego;

- nowotwory dróg rodnych;

- wypadnięcie pochwy;

- ciąża przenoszona.

 

A ze strony płodów poród może się skomplikować, gdy:

- ciąża jest jednopłodowa;

- ciąża jest bardzo liczna;

- płody są względnie/bezwzględnie za duże;

- płody są źle ułożone;

- płody są martwe;

- płody posiadają wady genetyczne powodujące ich zdeformowanie.

 

Z czynników psychicznych warunkujących przebieg porodu dodatkowo wymienia się:

- niekorzystne oddziaływanie środowiskowe;

- stres;

- cechy osobnicze;

- predylekcje rasowe.

 

W zależności od tego, jaka przeszkoda utrudni lub wręcz uniemożliwi naturalny poród może dojść do utraty części lub nawet całości miotu, a życie suki również może być zagrożone, o ile odpowiednia pomoc lekarska nie zostanie udzielona w porę. W/g prowadzonych obserwacji najczęstszymi komplikacjami wikłającymi przebieg porodu (93% przypadków) jest wielkość miotu, ułożenie i rozmiar płodów. Pozostałe 7% obejmuje wady wrodzone w budowie dróg rodnych suki, wady rozwojowe płodów oraz ich śmierć przed porodem.

 

Istotne znaczenie w pierwszej kolejności dla dalszego przebiegu porodu ma naturalnie siła i częstotliwość skurczy, umożliwiających sprawne wyparcie płodów. Na bóle porodowe składają się skurcze macicy oraz bóle wypierające (parte), które dołączają się pod koniec fazy rozwierania dróg rodnych, a więc wtedy, gdy do tylnego odcinka pochwy wklinowują się pęcherze płodowe lub sam płód. Zarówno zbyt słabe, jak i zbyt silne bóle porodowe są dotkliwą komplikacją porodową. Brak bólów (atonia pierwotna), a także silne bóle parte trwające dłużej, niż 0.5h i nie owocujące urodzeniem się szczenięcia i/lub silne bóle parte trwające ponad 1h od momentu odejścia wód płodowych nie wróżą niczego dobrego. Podobnie słabe, nieregularne lub nieefektywne bóle trwające dłużej, niż 2-3h lub na skutek istnienia przeszkody zaniechanie bólów (atonia wtórna) są oznaką zbliżających się problemów wymagających interwencji lekarskiej, bowiem życie płodów jest zagrożone.

 

Pierwotne osłabienie bólów porodowych przejawia się tym, że od samego początku są one niedostateczne silne. Oprócz niewydolności neurohormonalnych ośrodków regulacji przyczynę tego stanu mogą stanowić: błędy żywieniowe i pielęgnacyjne, choroby i schorzenia przebyte w trakcie ciąży, osłabienie i zła kondycja suki itp. Jednak najistotniejsze przy tym zaburzeniu jest niedostateczne uwalnianie hormonu wyzwalającego bóle porodowe - czyli oksytocyny i/lub nieprawidłowe zachowanie mięśniówki macicy. O wtórnym osłabieniu bólów porodowych mówimy wtedy, gdy prawidłowo zainicjowane bóle porodowe nagle ulegają osłabieniu lub całkowitemu zaniechaniu. Zarówno pierwotne, jak i wtórne osłabienie bólów porodowych prowadzi do opóźnienia przebiegu porodu i niemożności wyparcia płodów, co z kolei grozi ich obumarciem. Potrzebna jest pomoc lekarska, która w zależności od stanu suki, zaawansowania porodu i stwierdzonego schorzenia polega na podaniu odpowiedniego środka inicjującego poród lub też wykonaniu cesarskiego cięcia.

 

Równie niebezpieczne są zbyt silne bóle porodowe, które pojawiają się najczęściej w przypadku zahamowania procesów porodowych wynikających z różnych przeszkód, które utrudniają wklinowanie lub przejście płodu przez drogi rodne np.: nieprawidłowe ułożenie płodu, jednoczesne wypieranie dwóch płodów, za duży płód, wady rozwojowe i deformacje płodu, wąskość dróg rodnych. Zbyt silne bóle porodowe cechuje nasilone, lecz bezskuteczne usiłowanie wyparcia płodu, przy czym normalną rytmikę bólów porodowych zastępuje stan trwałego skurczu macicy lub ciągła, a nawet gwałtowna działalność tłoczni brzusznej. Tego typu zaburzenie prowadzi w krótkim czasie do wyczerpania rodzącej suki oraz hamuje przebieg porodu. Warto również podkreślić, że trwający niemal ciągle skurcz uniemożliwia również możliwą jeszcze samorzutną korektę położenia płodu (o ile jest on nieprawidłowo ułożony), a oprócz tego stwarza realne zagrożenie przedwczesnego odklejenia się łożyska i może przyczynić się do wypadnięcia prostnicy, pochwy i pęcherza moczowego. Zaobserwowanie tego typu dolegliwości u rodzącej suki wymaga podjęcia niemal natychmiastowej decyzji o rozwiązaniu ciąży przy pomocy cesarskiego cięcia.

 

Kolejną ważną sprawą warunkującą dobry przebieg porodu jest właściwe położenie, ułożenie i postawa płodów. U suk przed porodem żywe płody obracają się o 180° (przyjmują postawę górną). Szczenięta prawidłowo rodzą się najczęściej w pozycji tzw. prostej główkowej - czyli głową do przodu i jest to najłatwiejsza forma porodu. Bardzo często szczenięta przychodzą na świat w pozycji prostej pośladkowej - czyli tylnymi nóżkami do przodu. Dla suk, które nie są zmęczone wypieranie płodu z tej pozycji nie jest zadaniem trudnym. Ze względu na częste występowanie oba rodzaje przodowania szczeniaka uznane są za prawidłowe, choć trzeba nadmienić, że przodowanie pośladkowe, szczególnie pierwszego szczeniaka, może stanowić poważną przeszkodę w przebiegu porodu.

 

 

 

 

Bardzo niekorzystne są wszystkie sytuacje nieprawidłowego ułożenia płodu, które praktycznie prowadzą do zaklinowania szczenięcia i niemożności jego wyparcia przez rodzącą sukę. Spośród spotykanych komplikacji polegających na nieprawidłowym ułożeniu płodu, które mają znaczenie dla przebiegu porodu u suk należy wymienić przede wszystkim te, gdzie dochodzi do nieprawidłowego ułożenia głowy (zaparcie głowy, zawinięcie głowy na bok, opadnięcie głowy na przedpiersie). Równie niekorzystne jest położenie miednicowe tzn. takie, kiedy w kanale rodnym pojawia się tylko ogon, a kończyny tylne są zgięte w kierunku głowy.

 

 

Rzadziej dochodzi do obrócenia się szczeniaka grzbietem albo brzuchem w stronę szyjki macicy lub do jednoczesnego wypierania dwóch płodów, które wzajemnie uniemożliwiają sobie wyjście. Ułożenie płodu prowadzące do zaklinowania szczenięcia i niemożności jego wyparcia (obrócenia przez lekarza) jest wskazaniem do wykonania natychmiastowego cesarskiego cięcia. Zaklinowanemu szczenięciu, a tym samym pozostałym grozi niebezpieczeństwo.

 

W sprawnym przebiegu porodu ważna jest również prawidłowa budowa dróg rodnych. Wąskość twardych dróg rodnych jest najczęściej wrodzona, ale może również powstać w wyniku krzywicy, osteodystrofii lub urazowych zniekształceń miednicy. Naturalnie tego typu nieprawidłowości diagnozowane są dużo wcześniej i z etycznego punktu widzenia suki ze zniekształconymi twardymi drogami rodnymi nie powinny być rozmnażane. Jednak oprócz tego w trakcie porodu może dojść do niedostatecznego rozwarcia miękkich dróg rodnych (szyjki, pochwy, sromu). Niestety ustalenie przyczyn takiego stanu rzeczy jest już znacznie trudniejsze i zazwyczaj przypisuje się je cechom wrodzonym lub zaburzeniom hormonalnym. Komplikacje wynikające z budowy dróg rodnych są wskazaniem do wykonania cesarskiego cięcia. 

 

Dodatkowo sytuację może komplikować ponad przeciętna wielkość płodów. Ten typ komplikacji może się pojawić przy ciążach pojedynczych (płód bezwzględnie za duży). Często przyczyną ponadnormatywnego rozmiaru płodu może też być jego wada wrodzona, w tym stosunkowo rzadko spotykany tzw. "syndrom wodnego szczenięcia" (hydrops fetalis-anasarca). To ostatnie schorzenie polega na wystąpieniu obrzęku płodu w skutek nieprawidłowego gromadzenia się płynu w tkankach miękkich i jam ciała płodu. W efekcie szczenię takie wygląda, jak napompowane wodą i jest nawet kilka razy większe od prawidłowo rozwiniętego rodzeństwa. Naturalnie tak duży rozmiar w ogóle uniemożliwia jego wejście do kanału rodnego i zazwyczaj powoduje całkowite zablokowanie jego ujścia. Potrzebna jest natychmiastowa pomoc lekarska w postaci cesarskiego cięcia. Taki noworodek w zależności od nasilenia obrzęku może urodzić się martwy, może umrzeć w pierwszych godzinach/dniach życia lub całkowicie wyzdrowieć. Mechanizmy, które powodują obrzęk płodu nie są jeszcze do końca poznane. Może on wynikać z zwiększonej produkcji płynu śródmiąższowego lub trudności w powrocie płynu zgromadzonego w przestrzeni wewnątrznaczyniowej do przestrzeni śródmiąższowej. Bezpośrednią przyczynę obrzęku u płodu zwykle można upatrywać w warunkach, takich jak ciężka niedokrwistość, zaburzenia hemodynamiczne, hipoproteinemia i dysplazja limfatyczna. Często obrzęk płodu może być spowodowany przez kombinacje tych czterech warunków. Pod uwagę brane są również zakażenia wirusowe (parwowirus) i aberracje chromosomowe.

 

Dla sprawnego przebiegu porodu ważna jest również żywotność płodów. Mocne, zdrowe, silne i żywotne płody odpowiednio ustawiają się do porodu oraz stymulują sukę do zainicjowania akcji porodowej. Płody słabe lub martwe mogą znacznie utrudnić przebieg akcji porodowej. W zależności od tego, kiedy nastąpiło obumarcie płodu lub płodów nasilenie komplikacji porodowych może przybrać różny przebieg. Płody, które obumarły w stosunkowo krótkim czasie do porodu mogą jedynie utrudniać go ze względu na nieprawidłową postawę. O wiele większe zagrożenie dla przebiegu dalszego porodu oraz życia i zdrowia pozostałych żywych płodów i samej suki ma poród płodów obumarłych, u których rozpoczął się proces rozkładu gnilnego czyli tzw. odętek. W krótkim czasie martwe płody w rozpadzie gnilnym mogą doprowadzić do rozszerzenia się procesu zakażenia na jeszcze żywe płody, tym samym powodując ich obumarcie. Ponadto kształt i wielkość odętek z reguły uniemożliwia ich naturalne wyparcie.

 

Ostatnia rzecz, jaka może mieć wpływ na przebieg porodu to prawidłowa budowa płodów. Wszelkie uszkodzenia płodów i zniekształcenia natury genetycznej (wady wrodzone), jak również wynikłe z możliwych chorób, zakażeń przebytych przez ciężarną i podjętego leczenia (wady rozwojowe) skutecznie uniemożliwiają poród siłami natury np. płody potworkowate (z wodogłowiem, wodobrzuszem, puchliną wodną), czy płody z anomaliami rozwojowymi (np. rozdwojenie głowy, dodatkowe kończyny, deformacje korpusu). Tu również jedynym racjonalnym rozwiązaniem będzie przeprowadzenie cesarskiego cięcia w celu ratowania życia pozostałych szczeniąt i samej suki.

 

Jak widać z powyższego opracowania do szczęśliwego rozwiązania prowadzi długa i kręta droga, na której zarówno przed suką, jak i hodowcą stoi wiele różnorodnych wyzwań, mających w większym lub mniejszym stopniu wpływ na jakość przebiegu samej ciąży, jak i finalny poród. Jednak samo zakończenie ciąży prawidłowym porodem i przyjście na świat gromadki szczeniąt nie gwarantuje jeszcze 100% hodowlanego sukcesu. Podobnie, jak w przypadku przebiegu samej ciąży i porodu, tak również w przypadku odchowu szczeniąt, od urodzenia do momentu wydania nowym właścicielom (ok. 7-8 tydzień życia maluchów), może wydarzyć się jeszcze wiele różnych sytuacji, które mogą mieć wpływ na straty szczeniąt w tym okresie. O tym jednak szerzej napisaliśmy w drugiej części artykułu: Niepowodzenia hodowlane: Straty szczeniąt we wczesnym okresie postnatalnym. Cz. II., który już wkrótce zostanie na łamach Portalu opublikowany.

 

Redakcja Świata Czarnego Teriera

 

Bibliografia:

zebrane materiały własne oraz:

- Rozród i Położnictwo Psów według Allena, Garry C.W. England, przekład na polski wydanie: Sima WLW Wa-wa 1998 rok;

- Zaburzenia rozrodu psów i kotów, S. Zduńczyk i T. Janowski, wyd. 4 popr. i uzup. - Olsztyn: WUWM, 2010 rok;

- Rozród Psów, A. Dubiel (red.) praca zbiorowa, wyd. UWP, 2004 rok;

- Zespół jednego szczenięcia - rozpoznawanie i postępowanie - Autorzy: lek. wet. Karolina Błasiak i współ., Magazyn Weterynaryjny 08/11

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768