O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

A, B, C... pielęgnacji CTR-a: mój pies - moja wizytówka

Regularna pielęgnacja czarnego teriera rosyjskiego, to nie tylko zwykła powinność, ale również doskonała okazja do zacieśnienia więzi pomiędzy psem, a jego właścicielem, bowiem to co jest obowiązkiem, przy odrobinie chęci może stać się przyjemnością.

Decydując się na psa bierzecie odpowiedzialność za jego wychowanie, utrzymanie i pielęgnację. Niestety, ale ludzie bardzo często dokonują wyboru pod wpływem impulsu. Zauroczeni efektownym wyglądem zwierzęcia, którego zdjęcie mogli podziwiać w książce lub wybitnego egzemplarza widzianego na wystawie psów. Oczywiście przyznam, iż wypielęgnowane, wypachnione i wyszykowane stawki czarnych terierów rosyjskich prezentowanych na wystawach psów robią oszałamiające wrażenie. Mało kto jednak ma świadomość tego, że tak atrakcyjny wygląd psy te zawdzięczają wielu godzinom poświęconym na systematyczną pielęgnację. Brak tej podstawowej wiedzy bardzo często prowadzi do nieporozumień, rozczarowań i w efekcie opłakanego stanu zwierzęcia, które zamiast godnie reprezentować swoją rasę, często wygląda jak "siedem nieszczęść". I wierzcie mi, iż jako osoba, przez której ręce przewinęły się setki czernyszy, wiem o czym piszę.

 

Dlatego każdy kto chce, co najmniej 10-15 kolejnych lat życia spędzić w towarzystwie czernysza, musi również zdawać sobie sprawę z tego, że czeka go systematyczna, stała i kompleksowa pielęgnacja pupila. Oczywiście w zależności od tego czy Wasz pies będzie egzemplarzem wystawowym, czy też nie, możemy dyskutować nad formami jego ostatecznego strzyżenia, ale z pewnością jedno nie podlega żadnym negocjacjom - czarny terier rosyjski zawsze musi być czysty i schludny - jednym słowem pisząc: zadbany. Nie ma bardziej żałosnego widoku, niż zapuszczony, skołtuniony i zarośnięty do granic możliwości zwierzak, którego na pierwszy rzut oka trudno przypisać do jakiejkolwiek rasy! Niestety, ale na prawdę niewiele trzeba, by w krótkim czasie, ignorując wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, doprowadzić czernysza do bardzo złej kondycji. Bez względu na to czy będziemy rozpatrywali pielęgnację czernysza "pet class", czy "show class", to istnieją dla nich czynności wspólne, które wykonywać należy z jednakową starannością, a są to:

  • czesanie i szczotkowanie sierści;

  • kąpiel i suszenie;

  • strzyżenie;

  • kontrola stanu uszu, czyszczenie uszu i usuwanie zbędnego owłosienia z uszu;

  • usuwanie zbędnego owłosienia ze spodniej strony łap;

  • kontrola stanu uzębienia i czyszczenie zębów;

  • kontrola stanu oczu i w razie konieczności ich oczyszczanie;

  • kontrola stanu gruczołów okołoodbytowych i w razie konieczności ich opróżnianie;

  • kontrola stanu pazurów i w razie konieczności przycinanie za długich pazurów;

  • kontrola okolic odbytu i sromu (u suk) oraz worka mosznowego, napletka i penisa (u samców);

  • pełna profilaktyka (szczepienia, odrobaczanie, zabezpieczanie przeciwko pasożytom zewnętrznym).

Istotna różnica w pielęgnacji psów wystawowych i tych, które cały swój żywot spędzą na przysłowiowej kanapie będzie jedynie polegać na ilości potrzebnych kosmetyków i narzędzi oraz - w zależności od długości szaty - częstotliwości wykonywania poszczególnych zabiegów pielęgnacyjnych.

 

Długa, obfita, podwójna szata CTR-a, która z natury nie przechodzi typowej fazy linienia, pozostawiona sama sobie bardzo szybko zamienia się w szczotkę - zmiotkę chwytającą każde źdźbło trawy i nasionko, kulki ostu, drobinki kurzu, ziarenka piasku i inne niepotrzebne dobrodziejstwa. Te z kolei usadawiając się wygodnie na sierściowej pierzynce dopełniają dzieła zniszczenia - zbijając, mierzwiąc, łamiąc i kołtuniąc sierść. W zasadzie od samych początków istnienia rasy osobniki obdarzone przez naturę długim włosem strzyżono, tak by pozostawione futro dawało zwierzęciu ochronę termiczną, a jednocześnie wymagało mniej nakładów pielęgnacyjnych, co przy pierwotnym przeznaczeniu rasy i jej pełnej użytkowości nikogo nie powinno dziwić. Jednak te czasy CTR-y mają już dawno za sobą. Na przestrzeni lat rasa przeszła sporą transformację, nie tylko pod względem budowy anatomicznej, ale również pod względem jakości gęstości i przede wszystkim długości okrywy włosowej. Wszystkie te metamorfozy ostatecznie doprowadziły do zatwierdzenia długowłosego czarnego teriera rosyjskiego. Kolejne lata kierunkowej hodowli, a także wzrastająca popularność rasy, wśród różnych kręgów społecznościowych, niemal na całym Świecie sprawiła, że czernysze w błyskawicznym tempie z wojskowych koszarów przeniosły się na salony, a w dalszej kolejności zaczęły brylować na wystawach psów. Tym samym bardzo zmieniły się również standardy pielęgnacyjne, wymuszające m.in. opracowanie dla rasy wzorca strzyżenia wg, którego należy te zwierzęta przygotowywać.

 

Niewątpliwie w czasach obecnych estetyka, to nadrzędne znaczenie końcowego efektu szeroko pojętej pielęgnacji, która w przypadku czernysza powinna stanowić esencję harmonijnego połączenia w jedną całość: korzeni użytkowych rasy wraz z potrzebami czysto higienicznymi i wymaganiami wystawowymi. Jeśli po rozpatrzeniu wszelkich za i przeciw nadal chcecie nabyć czernysza, który w przyszłości będzie prawidłowo wypielęgnowanym reprezentantem rasy, to musicie przyswoić pewną wiedzę, bez której ta sztuka się nie uda.

 

Statystycznie rzecz biorąc szczenię opuszcza progi rodzinnego domu mniej więcej w wieku ok. 8-10 tygodni. Każdy szanujący się hodowca we własnym zakresie dba o to, by w ramach socjalizacji i standardowej pielęgnacji ich maluch, przed trafieniem do nowej rodziny, był zaznajomiony z podstawowymi sprzętami groomerskimi (m.in. szczotką, grzebieniem, suszarką, nożyczkami czy maszynką do strzyżenia) i zabiegami pielęgnacyjnymi (m.in. czesaniem, kąpielą, suszeniem, obcinaniem pazurków, groomingiem itd.), niektórzy nawet już na tak wczesnym etapie wydają swoje szczenięta w pierwszych fryzurkach a'la "dorosły czernysz" sprawiających, że taki dziarski maluch nabiera całkiem "poważnego wyrazu". Dodatkowo każde szczenię jest wyposażone w odpowiednią wyprawkę, w której skład obowiązkowo wchodzi "instrukcja obsługi małego czernyszka", wyjaśniająca krok po kroku, jaki jest zakres obowiązków nowego właściciela oraz co, kiedy i w jaki sposób powinien on wykonywać. Z racji tego, że część hodowców świadczy również usługi groomerskie, ich wychowankowie mogą liczyć na dożywotnią fachową obsługę, a właściciele na pomoc i doradztwo z zakresu wszelkich usług pielęgnacyjnych. Mogę nawet napisać, że nabywca, który trafił właśnie do takiego hodowcy, to na prawdę szczęściarz. Niestety, mimo wzrastającej świadomości i wymagań osób planujących nabycie czernysza, wciąż wiele z nich uskarża się na to, że w hodowli zostali jedynie zdawkowo poinformowani o pewnych czynnościach pielęgnacyjnych, które są przecież nieodzownym elementem życia czernysza. Zauroczeni maluchem myśleli tylko o tym, by jak najszybciej zawieść go do swojego domu i to co najistotniejsze umknęło im po drodze. A kiedy już emocje nieco opadły ci sami ludzie zaczynają gorączkowo myśleć: czesać? ale czym?, kąpać? ale jak?, strzyc? ojej! - te i tysiące innych pytań oraz wątpliwości krążąc w zdezorientowanych głowach doprowadzają ich do migreny. 

 

W zasadzie stanowiąc część środowiska miłośników czernyszy i obserwując ogólny rozwój hodowli psa rasowego w Polsce mogę napisać, iż w większości przypadków trudno całą winę za taki stan rzeczy zrzucić tylko i wyłącznie na hodowcę. Bardzo często nie kierują się oni złą wolą -  a wręcz przeciwnie - emanuje z nich troska o dalsze losy szczeniąt - jednak skoro zgodnie z przepisami i regulaminami ZKwP hodowcą może zostać każdy, kto spełni minimum wymogów, a oprócz weryfikacji przydatności hodowlanej zwierząt, nikogo nie interesują kwalifikacje osób pretendujących do miana hodowcy, to nawet największa empatia w stosunku do zwierząt, troska i miłość, nie zrekompensują pewnych braków, które w perspektywie czasu i tak ujrzą światło dzienne. No, ale to akurat temat na całkiem oddzielną dyskusję.

 

Jeśli zatem z jakiś powodów hodowca nie przekazał Wam niezbędnej wiedzy lub czujecie pewien niedosyt to dobrze trafiliście. W niniejszym artykule postaram się podzielić swoim doświadczeniem i  wprowadzę Was w tajniki pielęgnacji czarnego teriera rosyjskiego, tak abyście mogli cieszyć się ładnym i zadbanym przedstawicielem tej rasy.

 

Zacznijmy od tego, że każdy właściciel CTR-a musi skompletować i posiadać w domu niezbędnik pielęgnacyjny, w skład którego powinny wchodzić odpowiednio dobrane narzędzia, akcesoria i kosmetyki, bez których samodzielne wykonywanie pewnych czynności pielęgnacyjnych będzie po prostu niemożliwe.

 

Oto co moim zdaniem powinno się w nim znaleźć:

  • duży grzebień o szeroko rozstawionych i tempo zakończonych zębach;

  • grzebień o wąsko rozstawionych i tempo zakończonych zębach;

  • duża szczotka owalna z długimi pinami;

  • duża szczotka typu "pudlówka";

  • trymer poprzeczny hakowy do wyczesywania podszerstka;

  • filcak do usuwania kołtunów;

  • uniwersalne nożyczki do ogólnego strzyżenia;

  • małe nożyczki bezpieczne z zaokrąglonymi czubkami;

  • peany do usuwania włosów z uszu;

  • cążki z elektronicznym sensorem do bezpiecznego przycinania pazurów;

  • pilniczek do wyrównania nierówności po obcięciu pazurów;

  • suszarka do suszenia sierści psów;

  • ręczniki z mikrofibry dobrze chłonące wodę;

  • pasta do pielęgnacji psich zębów i szczoteczka do zębów;

  • odpowiednio dobrany szampon i odżywka;

  • odpowiednio dobrany preparat stosowany przy czesaniu włosa z właściwościami ochronnymi i ułatwiającymi rozczesywanie;

  • odpowiednio dobrany preparat do czyszczenia i pielęgnacji uszu;

  • odpowiednio dobrany preparat do pielęgnacji oczu;

  • odpowiednio dobrany preparat do pielęgnacji łap w zimie;

  • inne akcesoria higieniczno-kosmetyczne:

    • gaziki jałowe do zabezpieczenia uszu w czasie kąpieli;

    • frotki do związywania grzywki;

  • preparat do ogólnej dezynfekcji użytkowanych narzędzi pielęgnacyjnych.

Posiadając tak skompletowany CTR-owy niezbędnik pielęgnacyjny można samemu przeprowadzać regularną i podstawową pielęgnację pupila, a wizyty w salonie pielęgnacji psów można jedynie ograniczyć do usługi groomerskiej polegającej na wyczarowaniu na Waszym pupilu odpowiednio dobranej fryzury zgodnie ze wzorcem FCI lub wg własnego życzenia.

 

Szczenię po przybyciu do nowego domu musi być stopniowo przyzwyczajane do wykonywania przy nim wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych. Szczególnie powinniście zadbać o to, by maluszek poznał i oswoił się z podstawowymi sprzętami (szczotka, grzebień, szczęk nożyczek, szum suszarki) - to one staną się nieodzownymi kompanami jego życia. Dzięki takiej stopniowej socjalizacji po pewnym czasie Wasz milusiński przestanie w ogóle reagować na dźwięki wydawane przez te narzędzia, co w przyszłości umożliwi w miarę bezstresowe przeprowadzanie niezbędnych zabiegów pielęgnacyjnych. Pragnę podkreślić, że pielęgnacja czernysza to przede wszystkim dokładność i systematyczność wykonywania poszczególnych czynności, które powinny wejść w nawyk. Zapewniam również, że regularna pielęgnacja nie zajmie Wam wiele czasu, a na pewno pozwoli cieszyć się pięknym i zdrowym czernyszem. Proszę również pamiętać, że nawet cykliczne prowadzanie zwierzęcia do profesjonalnego salonu pielęgnacji zwierząt, nie zwalnia Was z obowiązku regularnego wykonywania pewnych czynności, których nikt inny nie jest w stanie za Was zrobić!

 

Naturalnie praca z 2-3 miesięcznym szczenięciem organiczna się do oswojenia go z takimi zabiegami, jak chociażby: czesanie, kąpiel, suszenie czy obcinanie pazurków, a kolejne obowiązki pielęgnacyjne pojawiają się wprost proporcjonalnie do wieku psa i wzrostu jego okrywy włosowej. W tym miejscu muszę również podkreślić, że docelowo najistotniejsze będzie przyzwyczajenie malucha przede wszystkim do cierpliwego znoszenia wszelkich zabiegów. Trudno bowiem sobie wyobrazić przeprowadzenie jakichkolwiek procedur pielęgnacyjnych u psa niesfornego. Zastanówcie się, jak wsadzicie do wanny 50-60 kg psa, który na sam jej widok, z siłą bawoła, ciągnie w przeciwną stronę, a dla odmiany szum suszarki sprawia, że z gibkością małpy i talentem lekkoatlety zaczyna uprawiać biegi po całym pomieszczeniu...

 

Zaplanowane czynności pielęgnacyjne powinniście powtarzać regularnie o określonej porze dnia (nigdy bezpośrednio po nakarmieniu lub tuż przed/po spacerze) w stosunkowo krótkich sesjach czasowych, które stopniowo możecie wydłużać. Samo miejsce wykonywania tych czynności też ma znaczenie. Warto zapewnić zwierzęciu komfort w postaci spokojnego i widnego miejsca, bez zbędnej asysty osób postronnych i innych zwierząt, które mogą wpłynąć na rozkojarzenie i rozproszenie uwagi malucha. Proszę pamiętać, że kluczem do sukcesu jest nawiązanie odpowiedniej nici porozumienia z psiakiem, dlatego też żadnej czynności nie wolno Wam wykonywać na siłę i zbyt długo, a po zakończonej sesji poprawne zachowanie psa zawsze nagradzajcie smakołykiem, pochwałą i pieszczotą. Być może nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale to właśnie taki kilkunastotygodniowy maluch chłonie wszelkie nauki, jak gąbkę wodę i bardzo szybko prawidłowo zmotywowany zacznie się poddawać wszelkim zabiegom. Na początku możecie malucha wziąć na kolana i przeczesać kilkakrotnie grzebieniem i szczotką, a kiedy przestanie je traktować "podejrzliwie" przenieście go np. na stół, tak by maluch oswoił się z wysokością i wykonywaniem tej czynności również na stojąco. Nie zapominajcie o tym, że psie łapki muszą stać na stabilnej i antypoślizgowej powierzchni, tak więc jeśli Wasz stół ma śliski blat wypolerowany na "wysoki połysk", to koniecznie trzeba na niego położyć chociażby gumową matę antypoślizgową.

 

W ramach procedury socjalizacyjnej 3-4 miesięczne szczenię (posiadające już komplet szczepień) możecie zabrać do poleconego groomera, który zapozna malucha z profesjonalnym sprzętem, wykona niezbędne zabiegi i przy okazji udzieli Wam wskazówek odnośnie dalszego postępowania.

 

Żywię nadzieję, że zanim zdecydowaliście się na czernysza, to zapoznaliście się z charakterystyką rasy i macie świadomość tego, że Wasza 2-3 miesięczna puchata kulka wchodzi właśnie w najintensywniejszy etap rozwoju, który będzie polegał na zwiększaniu gabarytów, ale także całkowitą transformację przejdzie okrywa włosowa, która z miękkiej, szczenięcej i stosunkowo krótkiej sierści zacznie przeobrażać się w szatę dwuwarstwową o wyraźnie oddzielonej warstwie twardego, szorstkiego i długiego włosa okrywowego od krótszego i zdecydowanie miększego podszerstka. Dodatkowo podkreślę, że czernysz wymienia włos szczenięcy na dojrzały, a potem zmienia systematycznie szatę niemal niezauważalnie dla oka jego właściciela, bowiem nie przechodzi typowej fazy linienia dwa razy do roku tak jak ma to miejsce u wielu innych ras, a martwy włos wypada w wariancie: pojedynczo i regularnie przez całe życie zwierzęcia i na dokładkę najczęściej zatrzymuje się na silnie rozwiniętym podszerstku.

 

Atutem każdego dorosłego czarnego teriera rosyjskiego powinno być zadbane futro, ze szczególnie ozdobnie rozwiniętym i długim włosem na łapach oraz głowie. Jednak taka sytuacja może mieć miejsce jedynie wówczas, gdy już od samego początku bycia razem dołożycie wszelkich starań, by to, co ma w przyszłości zdobić, nie szpeciło psa. Teraz już powinniście wiedzieć, dlaczego wstępne przyzwyczajanie szczenięcia do wykonywania wszelkich pielęgnacyjnych czynności jest tak ważne.

 

Dwuwarstwowa okrywa włosowa (włos okrywowy i podszerstek) składa się z długiego, grubego, szorstkiego, twardego okrywowego włosa z załamaniem (lekki skręt) i bardziej miękkiego i krótkiego, dobrze rozwiniętego podszerstka. Docelowo włos okrywowy pokrywa całe ciało i w zależności od partii ciała ostatecznie osiąga długość od 5 do 15 cm. W końcowym efekcie daje nam to zwierzę długowłose, które po odpowiednim ostrzyżeniu wyróżnia się swoim wyglądem. Nic jednak nie dzieje się samo, a włos taki wymaga przede wszystkim starannego czesania i szczotkowania. Naturalnie do przeprowadzania tego zabiegu w sposób prawidłowy potrzebne są odpowiednio dobrane narzędzia. W przypadku rasy czarny terier rosyjski dodatkowa trudność w doborze narzędzi polega na tym, że standard mówi nam o włosie wzorcowym, a w rzeczywistości każdy osobnik posiada futro o niepowtarzalnych parametrach.

 

Ta różnorodność sprawia, że możemy mieć do czynienia z CTR-ami o wzorcowej szacie, u których różnice będą polegały jedynie na sile samego załamania włosa (od lekko pofalowanego do mocniejszego skrętu). To w zasadzie wariant najbardziej pożądany i niestety wcale nie tak często spotykany, bowiem trafiają się egzemplarze, u których okrywa włosa będzie pod różnymi względami mniej lub bardziej odbiegała od wzorca. U takich zwierząt szata może mieć skrajnie różną fakturę - od prostej (typ nowofundlanda/sznaucera), po skrajnie skręconą (typ pudla). Ponadto może cechować ją zbyt bogato rozwinięty podszerstek lub wręcz przeciwne, będzie go na tyle mało, że przez włos okrywowy może nawet prześwitywać skóra. Ale na tym jeszcze nie koniec, bo sam włos okrywowy może być szorstki i twardy, twardy, pół twardy lub miękki. Do tego może być obficie rozwinięty lub wręcz przeciwnie, będzie rzadki i niedostatecznie długi, co w miejscach strategicznych (głowa, dolna linia klatki piersiowej, kończyny przednie, kończyny tylne) da nam efekt przerzedzenia. Dlatego też ostateczny dobór narzędzi należy przeprowadzić indywidualnie wg potrzeb danego zwierzęcia w momencie, gdy ten już wymieni włos na docelowy, co ma miejsce mniej więcej w wieku ok. 15 miesięcy. Podobnie rzecz się ma z doborem kosmetyków, które powinny odpowiadać indywidualnym potrzebom sierści danego egzemplarza z uwzględnieniem efektów, jakie po ich zastosowaniu będziecie chcieli uzyskać. Naturalnie takich rad i wskazówek nie da się udzielić korespondencyjnie i pomóc Wam może jedynie doświadczony groomer, który po obejrzeniu psa posłuży Wam konkretną radą. 

 

CZESANIE I SZCZOTKOWANIE

Wspomniałam już wyżej, że jednym z podstawowych zabiegów wykonywanych przy czernyszu jest regularne czesanie i szczotkowanie sierści. Wydawałoby się, że to nic trudnego - ot powszechnie wszystkim znana czynność. Wbrew pozorom czesanie - czesaniu i szczotkowanie - szczotkowaniu nie jest równe. Patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń mogę napisać, że spotkałam wielu właścicieli czernyszy, którzy przyprowadzali do mnie swoje pociechy, wyglądające na pierwszy rzut oka na rozczesane, jednak już po pierwszym odgarnięciu sierści ukazywał się moim oczom obraz psa z kołtunami i dredami. Kiedy wskazywałam konkretnie, że tu, tu i jeszcze w wielu innych miejscach czesanie coś nie bardzo szło, to właściciele patrzyli z niedowierzaniem i twardo stwierdzali: przecież czesaliśmy... a kiedy zaczynałam drążyć temat: Tak? A jak i czym? nagle okazywało się, że zabieg ten był przeprowadzany w nieprawidłowy sposób i na dokładkę przy użyciu źle dobranych narzędzi!

 

Z pewnością, bez względu na rodzaj szaty, jednym z podstawowych narzędzi na wyposażeniu każdego właściciela czernysza jest grzebień. Ale uwaga! pod hasłem "grzebień" kryje się cała gama przyrządów o różnych kształtach, wielkościach, długości i rozstawie zębów stworzonych do pełnienia określonej funkcji np. do rozczesywania lub układania sierści, wyczesywania podszerstka, a nawet układania kucyków czy wyczesywania insektów. Dlatego też udając się na zakupy, nie chwytacie za pierwszy z brzegu grzebień, ale rozglądacie się za tym, który jest najbardziej odpowiedni do rodzaju sierści Waszego psa. Pamiętajcie, że grzebień ma Wam pomóc rozczesać sierść, a nie dodatkowo komplikować sprawę, dlatego też wszelkie grzebienie plastikowe, które może i przyciągają oko feerią barw i wzorów należy omijać z daleka. Nie ma bowiem takiego plastiku, który nie elektryzowałby się podczas czesania psiego włosa. Poza tym, grzebień musi być wygodny i bezpieczny w użyciu. Nawet najbardziej posłuszny pies w trakcie czesania może się poruszyć, a to może z kolei spowodować niezamierzone zranienie skóry. Dlatego tak bardzo ważne jest, by końcówki zębów grzebienia były leciutko zaokrąglone, tak by na pewno nie zahaczyły i nie zraniły skóry psa. Istotne są również same parametry techniczne grzebienia: zbyt mały, zbyt ciężki lub ze źle wyprofilowaną rękojeścią sprawi, że czas Waszej pracy zapewne znacznie się wydłuży, a i ręka już po kilku pociągnięciach może odmówić posłuszeństwa. Dobry grzebień nie powinien również szarpać i plątać włosa ani "chodzić po nim tępo", a bez problemu powinien się po włosie "ślizgać". Taką idealnie gładką powierzchnię posiadają jedynie markowe grzebienie, które są pokryte chromem, teflonem lub wykonane są ze specjalnej stali nierdzewnej poddanej odpowiedniej obróbce, która wybornie wygładza ich powierzchnię. I na koniec: zęby grzebienia winny mieć prawidłowy rozstaw i długość. Biorąc pod uwagę potrzeby naszej rasy, to grzebień do pełnienia podstawowej funkcji - czesania - powinien mieć długość zębów oscylującą w granicach 3-4 cm, a ich rozstaw winien się zamykać w granicach 4 mm. Z obecnie dostępnych na rynku grzebieni nasze wymagania może spełnić duży, metalowy grzebień firmy Oster (zdjęci nr 1) lub drewniany z metalowymi zębami grzebień Wooden Poodle Show Tech (zdjęcie nr 2). Obydwa posiadają ten sam rozstaw zębów i podobną ich długość. Drobne różnice dotyczą ich całkowitej długości, a zasadnicze: materiałów, z których zostały wykonane. Obydwa są jednak sprawdzone pod względem funkcjonalności i polecane do pielęgnacji włosa CTR-ów.

 

 

 

Grzebienie tego typu doskonale rozczesują długi włos na łapach i głowie, a dodatkowo czesząc nim korpus psa możecie bez trudu sczesywać martwą sierść i znaleźć miejsca, w których ewentualnie występuje bardziej zbity włos lub ukrył się niepożądany kołtun, który wymaga rozplątania. Osobiście polecam jeszcze właścicielom CTR-ów zaopatrzenie się w grzebień o węższym rozstawie zębów, który może znacznie ułatwić dotarcie do trudno dostępnych miejsc i takich, gdzie sierść lubi się szybko mechacić. Poza tym, takim grzebieniem łatwiej jest dokładnie sczesać pozostałości po rozplątanym kołtunie. Wymagania naszej rasy może np. spełnić metalowy grzebień o średnio rozstawionych zębach - uniwersalny - firmy Spratts (zdjęcie nr 3).

 

 

Drugim niezbędnym narzędziem, które musi znaleźć się w psiej kosmetyczce jest szczotka. I tu podobnie, jak w przypadku grzebieni rynek oferuje całą gamę akcesoriów. Ba! mogę nawet napisać, że ze względu na wymagania rasowe wybór panujący wśród szczotek jest jeszcze większy, niż w przypadku grzebieni! Z pewnością od nadmiaru kształtów, kolorów i  materiałów, z których zostały wykonane można dostać bólu głowy. Biorąc jednak pod uwagę potrzeby naszej rasy, Wasze zainteresowanie powinno skupić się na szczotce do szczotkowania włosa o długich metalowych pinach, które koniecznie muszą być na końcach zaokrąglone, co zminimalizuje ryzyko niezamierzonego podrapania psa. Ponadto, ze względu na wymogi naszej rasy, szczotka tego typu musi być duża i musi posiadać stosunkowo długie piny. Szczotka tego typu pozwala rozplątać i rozczesać drobne kołtuny i zbitą sierść oraz może również służyć do układania sierści. Szczotkując sierść szczotką z metalowymi pinami również usuwamy ze zwierzęcia martwe włosy, kurz i inne zanieczyszczenia, wykonujemy masaż wpływający na lepsze ukrwienie i dotlenienie skóry oraz rozprowadzamy, aż po same ich końce łój wytwarzany przez gruczoły łojowe skóry. Wymagania naszej rasy może m.in. spełnić duża szczotka owalna z metalowymi pinami (35 mm) do szczotkowania psów dużych o podwójnej, grubej, długiej szacie firmy 1 All system (zdjęcie nr 4).
 

 

Kolejna szczotka, której nie może zabraknąć w przyborniku właściciela CTR-a nosi zwyczajową nazwę "pudlówka". Szczotka pudlówka służy do ogólnego szczotkowania włosa, usuwania podszerstka i kołtunów, a ponadto może być stosowana do modelowania i puszenia włosa. Szczególnie przydatna jest u wszystkich tych ras, u których pozostawia się długi włos ozdobny na łapach lub głowie i wymaga on przed wystawą odpowiedniego wymodelowania i uniesienia. Owa szczotka składa się z wielu metalowych, cienkich, długich, sprężystych pinów (drucików) zagiętych mniej więcej w jednej trzeciej - jednej czwartej wysokości pod kątem około trzydziestu stopni. Całość jest odpowiednio wyprofilowana, a rękojeść jest umocowana do podstawy części roboczej pod kątem uzupełniającym do dziewięćdziesięciu stopni, dzięki czemu można łatwo operować szczotką, a druciki rozczesują włos prostopadle do skóry. Warto zadbać o to, by pudlówka była funkcjonalna i bezpieczna w użyciu. Dlatego też jej wielkość powinna być adekwatna do gabarytów psa, a sam kształt szczotki oraz długość, sprężystość i gęstość ułożenia pinów dostosowane do potrzeb naszej rasy. Rozpatrując wymagania włosa czernysza taka szczotka powinna być rozmiaru XL i mieć w części roboczej najbardziej ergonomiczny kształt - prostokąta. Same piny winny być również gęsto ułożone, długie i w zależności od docelowego rodzaju włosa ich sprężystość trzeba indywidualnie dobrać do potrzeb konkretnego egzemplarza (bardzo miękka, miękka, średnia, twarda). Rewolucję w świecie czarnego teriera rosyjskiego robią specjalnie skonstruowane i odpowiadające potrzebom włosa tej rasy szczotki pudlówki tzw. "petersburskie pudlówki", które jak sama nazwa sugeruje są produkowane w Sankt Petersburgu - Rosja (firma Soma) - (zdjęcie nr 5). Posiadają one idealnie dobrane parametry i dostępne są w kilku rodzajach, tak więc bez problemu można dopasować i wielkość i sprężystość adekwatną do wymagań swojego psa. Szczotki te są również sprawdzone pod względem funkcjonalności i w zasadzie każdy kto raz ich spróbował już się z nimi nie rozstaje. Niestety główna trudność polega na zdobyciu takiej szczotki, bowiem nie można ich nabyć w regularnej sprzedaży nawet na terenie Rosji. Jedyna forma, to bezpośrednie dotarcie do producenta i indywidualne zamówienie szczotki, bądź też przy odrobinie szczęścia, można je nabyć na stoiskach oferujących sprzęt groomerski, przy okazji większych wystaw odbywających się w Sankt Petersburgu. Czasami też szczotkę taką można kupić dzięki uprzejmości rosyjskich hodowców. Na koniec dodam jeszcze, że nie należy ona do najtańszych (cena po przeliczeniu ok. 150 zł). Jednak mimo kosztów i trudności warto dołożyć wszelkich starań, by stać się jej posiadaczem.

 

 

Jeśli jednak nie będziecie w stanie nabyć rosyjskiej pudlówki, to możecie również zainteresować się serią szczotek firmy Chris Christensen Big K i Big G, które zostały stworzone w USA właśnie z myślą o sierści czernysza (zdjęcie nr 6).

 

 

Strategiczne pytanie: z jaką częstotliwością czesać i szczotkować włos czernysza?

Zanim odpowiem na to pytanie powinnam wspomnieć o tym, że zabieg czesania i szczotkowania jest nie tylko wymogiem czysto pielęgnacyjnym, ale również ma ważne znaczenie dla ogólnego dobrostanu zwierzęcia. Utrzymywana w dobrej kondycji szata umożliwia prawidłową wentylację i oddychanie skóry. Dodatkowo podczas czesania sama skóra, jak i cebulki włosowe są stymulowane i masowane, co przekłada się również na lepsze ukrwienie skóry i sprawniejszy dopływ składników odżywczych do cebulek włosowych. Czesząc i szczotkując włos jednocześnie usuwacie z szaty martwe włosy i wszystkie niepożądane zanieczyszczenia, które mogły się do psa przyczepić oraz przyczyniacie się do równomiernego rozprowadzenia naturalnych substancji nawilżających produkowanych przez znajdujące się na skórze gruczoły. Tu jednak muszę również napisać, iż kij zawsze ma dwa końce i nawet najtroskliwsze czesanie powoduje w mniejszym lub większym stopniu, niezależne od Was, wyrywanie i/lub uszkodzenie zdrowego włosa. Dlatego też cały sens odpowiedzi na to pytanie mogłabym zawszeć w zdaniu: czesać i szczotkować trzeba na tyle często, by sierść nie zdążyła się skudlić, a jednocześnie na tyle rzadko, by uniknąć nadmiernego łamania i wyrywania włosa.


Tak na prawdę nie ma jednej uniwersalnej recepty. Z pewnością jedno nie podlega dyskusji: czynność ta powinna być przeprowadzana dokładnie, a jej częstotliwość trzeba dostosować do indywidualnych potrzeb danego egzemplarza uwzględniając takie czynniki jak: miejsce przebywania psa, jego wiek, długość szaty oraz jej jakość i strukturę. Logiczne rzecz biorąc, zwierzęta strzyżone bardzo krótko wymagają mniej nakładów pracy, zaś psom utrzymywanym we fryzurze wzorcowej, a także spędzających większość czasu na dworze oraz strzyżonym sporadycznie trzeba będzie poświęcić więcej uwagi. Również dorastającego młodzika trzeba czesać i szczotkować częściej, ponieważ w trakcie wymiany jego szata posiada różnorodny włos tj. szczenięca sierść miesza się ze świeżo wymienionymi włosami charakterystycznymi dla psa dojrzałego. Często w trakcie tej wymiany włosa ze szczenięcego na dorosły podszerstek przeważa i plącze się niemiłosiernie nawet całkiem bez okazji. W tym miejscu warto wspomnieć o tym, że problem ten dotyka również części dorosłych czernyszy o nie do końca prawidłowej strukturze włosa. Przebywając z psem na co dzień sami bardzo szybko zauważycie, jakie podstawowe właściwości ma futro Waszego psa tj. czy jest: twarde, miękkie, "śliskie" lub "tępe" i jak szybko po rozczesaniu sierść zaczyna się ponownie zbijać. Te obserwacje pozwolą Wam podjąć decyzję czy czesanie i szczotkowanie dwa razy w tygodniu, czy może raz w tygodniu jest dla Waszego psa wystarczające.

 

Jak czesać?

Zabieg czesania będzie o wiele bardziej przyjemniejszy dla obydwu stron, jeśli będzie przeprowadzany dokładnie i regularnie przy użyciu odpowiednich narzędzi. Jak już wspomniałam wyżej do rozczesywania CTR-owego włosa najlepiej nadaje się metalowy grzebień o szerokim rozstawie zębów (koniecznie tempo zakończonych) oraz owalna szczotka plus ewentualnie pudlówka - koniecznie indywidualnie dobrane do rodzaju i gęstości włosa danego egzemplarza. Przydać się również może grzebień o nieco gęściejszym rozstawie zębów (tempo zakończone końcówki zębów). Istotna uwaga: sierść nigdy nie powinna być czesana na sucho. Włos należy lekko zwilżyć jedynym z dostępnych na rynku preparatów przeznaczonych do rozczesywania sierści (ale uwaga! nie należy przesadzać z ilością nanoszonego na włos środka, bo włos mokry zwyczajnie lepi się do narzędzi i zamiast poddawać się czesaniu, stawia opór i wówczas można go w bardzo prosty sposób uszkodzić). Rynek kosmetyczny przeznaczony dla psów oferuje bardzo szeroki wybór preparatów tego typu np. Ring 5: "Foaming Coat Dressing"; J.P. Hery: "Demelant Poils Longs"; 1 All Systems: "Fabulous Grooming Spray"; K9: "Keratin+ Coat Repair Moisturizer Spray"; Bio-Groom: "Anti-Stat Spray"; Iv San Bernard: "Essensuals Conditioner Spray".

 

Zaopatrzeni w odpowiednie narzędzia oraz preparat ułatwiający rozczesywanie możecie przejść do wykonywania tej czynności. Ale zanim to zrobicie, to wyprowadźcie psa na spacer. Wybiegany i nieco zmęczony czworonóg będzie bardziej spokojniejszy, przez co bardziej skłonny do współpracy przy zabiegu czesania. Czesanie rozpoczynacie od zwilżenia włosa wybranym preparatem (zgodnie z załączoną instrukcją). Czesanie dorosłych czernyszy, zwłaszcza tych rzadko strzyżonych, jest dość absorbującym czasowo zajęciem, ale nie niewykonalnym. W zależności od Waszej kondycji zdrowotnej, psa układacie w pozycji leżącej na boku, na podwyższeniu (stół groomerski lub zwykły stół) albo na boku na podłodze, do ręki bierzecie grzebień z szeroko rozstawionymi zębami i rozpoczynacie proces czesania. Ja proponuję tak: zaczynamy od tylnej nogi, a dokładnie od pięty i piąstki. Najpierw od dołu podnosicie warstwę włosa, by odsłonić najniższe partie włosa rosnące bezpośrednio w okolicach palców i opuszek i zaczynacie delikatnie rozczesywać je w kierunku od skóry do czubków włosów, do momentu, aż piąstka i pięta zostanie rozczesana. Jeśli włosy są mocno skołtunione, a nawet zdredowane, co niestety często zdarza się, bo ta część ciała psa stykając się bezpośrednio z podłożem jest najbardziej narażona na ciągły kontakt z różnymi zanieczyszczeniami, kurzem, brudem, wodą, ziemią, piaskiem itd., to musicie spróbować te wszystkie kołtuny rozplątać ręcznie i dopiero tak poluzowany włos ponownie rozczesujecie używając do tego celu najpierw grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami, a potem tego z gęściejszym układem zębów. Nigdy nie ciągniecie na siłę grzebienia przez włos, który stawia opór. Jeśli nie uda Wam się rozplątać kołtuna, to możecie na niego nanieść preparat do rozplątywania kołtunów, ewentualnie odrobinę nierozcieńczonej odżywki, ponownie poluzować kołtun ręcznie i dopiero sczesać jednym, a potem drugim grzebieniem. Gdyby jednak zmechacenia były bardzo liczne i mocne, to wówczas należy skorzystać z pomocy filcaka lub poprzecinać je wzdłuż nożyczkami i dopiero takie wąskie pasma rozczesać wstępnie jednym, a potem drugim grzebieniem. Dopiero tak opracowaną łapę szczotkujecie przy pomocy szczotki owalnej. Po wyszczotkowaniu łapy do ręki bierzecie ponownie grzebień z szeroko rozstawionymi zębami i zaczynacie stopniowo posuwać się w górę kończyny po jej zewnętrznej stronie, aż do końca biodra. Szczególną uwagę zwracacie na dokładne rozczesanie ozdobnego, długiego pióra rosnącego na zewnętrznej krawędzi nogi. Następnie podnosicie czesaną nogę do góry, by ułatwić sobie dostęp do drugiej nogi i rozczesujecie ją w tej samej kolejności, ale tym razem od wewnątrz. Pamiętajcie, że zawsze czeszecie zgodnie z regułą "od skóry po same końce włosów". Po wyczesaniu zewnętrznej strony jednej i wewnętrznej strony drugiej nogi przechodzicie do rozczesania boku psa począwszy od linii podkasania w górę i partiami przesuwacie się z dołu do góry w kierunku łopatki. Czeszecie grzebieniem wg wyżej wymienionej zasady. Jak dotrzecie już do łopatki, to czas na rozczesanie piąstki oraz zewnętrznej strony kończyny przedniej, do której macie najlepszy dostęp. Czeszecie grzebieniem posuwając się z dołu do góry, a na sam koniec przeczesujecie rozczesaną partię owalną szczotką. Szczególną uwagę należy zwrócić na rozczesanie okolic łokcia i pachy, są to okolice bardzo delikatne, wrażliwe i bardzo często, to właśnie w tych miejscach lubią tworzyć się kołtuny. Jeśli na jakiś natraficie, to postępujecie z nim zgodnie ze sposobami opisanymi wyżej. Tak częściowo rozczesaną łapę unosicie do góry, przez co zapewniacie sobie dostęp do drugiej łapy, którą rozczesujecie w podobny sposób, ale po wewnętrznej stronie. Po wstępnym opracowaniu kończyn przednich po stronie dostępnej bez odwracania psa, przechodzicie do rozczesania jego frontu tj. dostępnej części przedpiersia, szyi i małżowiny usznej (od zewnątrz i od wewnątrz), które czeszecie tak jak dotychczas grzebieniem (od spodu i od dołu) przy czym staracie się być szczególnie delikatni rozczesując uszy - tu również pod małżowiną lubią się tworzyć kołtuny. Uff... jeśli przetrwacie ten etap, to nie licząc głowy, linii grzbietu i pleców od kłębu do nasady ogona oraz samego ogona i podbrzusza, macie prawie połowę rozczesanego psa... I w tym momencie powinniście zrobić sobie chwilę przerwy na odpoczynek i może kawę, a przy okazji odsapnie też Wasz pies i jeśli czesanie było czasochłonne, to oczywiście wskazane byłoby wyprowadzenie psa w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych. Jeśli macie siły, czas, a pies chętnie z Wami współpracuje, to jeszcze tego samego dnia możecie przystąpić do rozczesania drugiej połowy psa, głowy, linii grzbietu i pleców od kłębu do nasady ogona oraz samego ogona i podbrzusza. Jeśli nie, to możecie rozłożyć pracę na dwa dni i zabrać się za pozostałą część nierozczesanego psa w dniu następnym. Postępujecie podobnie tj. kładziecie psa na przeciwnym boku i powtarzacie czynności poczynając od tylnych kończyn - rozczesujecie i szczotkujecie je identycznie, jak poprzednio, potem przechodzicie do boku, posuwacie się w kierunku kończyn przednich, rozczesujecie łopatkę, przechodzicie do kończyn przednich, potem rozczesujecie szyję, małżowinę uszną i dostępną z tej strony część przedpiersia. Teraz czas na rozczesanie głowy, linii grzbietu i pleców od kłębu do nasady ogona oraz ogona. W zależności od długości ogona (kopiowany, pozostawiony w formie naturalnej) pracy będzie więcej lub mniej. Ogonek czeszecie wg wyżej wspomnianej zasady, podbieracie włos grzebieniem i rozczesujecie sierść od skóry po same końce z każdej strony kierując się od jego końca ku nasadzie jego wzrostu. Ponieważ na leżąco rozczesanie ogona, szczególnie długiego, może być nieco kłopotliwe, to możecie rozczesać ogon u psa stojącego. Rozczesany grzebieniem ogon szczotkujecie owalną szczotką. Po ogonie czas na rozczesanie linii grzbietu i pleców od kłębu do nasady ogona i w sumie najlepiej tą część psa również rozczesywać, gdy pies znajduje się w pozycji stojącej. Została głowa i podbrzusze. W zasadzie nie ma znaczenia, co rozczeszecie w pierwszej kolejności. Załóżmy, że chcecie zmierzyć się z rozczesaniem głowy. I tu muszę się na chwilę zatrzymać. Głowa CTR-a ma to do siebie, że wraz z wiekiem porasta bujnym i ozdobnym włosem, który tworzy długie wąsy, brodę i grzywkę. Niestety włos ten jest szczególnie narażony na tworzenie różnorodnych kołtunów. Dlaczego? Po pierwsze: broda i wąsy u większości psów pozostają cały czas mokre, ponieważ psy pijąc, nieustannie je moczą, a dodatkowo chłodząc się i ziając, również się ślinią. Po drugie: po każdym posiłku na brodzie i wąsach pozostają resztki jedzenia, które sklejają włos. Po trzecie: broda i wąsy działają na zasadzie szczotki-zmiotki i po kontakcie z jakimkolwiek podłożem zbierają kurz, brud, piasek, ziemię, szczątki różnej roślinności i inne nieczystości, co jeszcze bardziej potęguje efekt sklejana się włosa i nieuchronnie prowadzi do powstania kołtunów, a nawet dredów. Jeśli do tej pory nie myliście psu regularnie brody i wąsów, to możecie spodziewać się niezłego bałaganu. Metod na rozczesanie zaniedbanej brody i wąsów jest wiele, a ostateczny wybór zależy od stanu faktycznego brody i wąsów. Ja proponuję tak: jeśli stopień skołtunienia nie jest duży, a broda i wąsy są bardzo brudne i posklejane, to najpierw je wstępnie myjecie, potem nakładacie dużo odżywki, rozplątujecie włos ręcznie, spłukujecie odżywkę, suszycie włos i dopiero przystępujecie do rozczesywania za pomocą grzebienia z szerokim rozstawem zębów. Włosy tworzące wąsy i brodę czeszecie od skóry po końce włosa. Grzywkę lekko unosicie do góry i rozczesujecie od skóry po końce włosa. Podobnie, od skóry po same końce, rozczesujecie włosy rosnące na linii tzw. "lotniska" i "czapeczki". Szczególną uwagę zwracacie na okolice oczu i nosa, gdzie czesanie przeprowadzacie bardzo delikatnie i ostrożnie. Jeśli jednak włos jest bardzo mocno sfilcowany, to w zasadzie pozostaje Wam metoda prób i błędów polegająca na nałożeniu na taki włos dużej ilości preparatu ułatwiającego rozczesywanie kołtunów (np. Ring 5: "Out Rage"; Special Master: "De Matting Spray"; Oster: "Detangling Spray"; Dog Generation: "Detangling Spray"; Double K: "Tanglee Away Spray"; KW: "Tangle-Fix Spray") lub odżywki bez rozcieńczania (np. Ring 5: "Tangle Untangle Remover Gel"; Show Tech: "The Stuff"; K9: "Instant Dmatter"). Odczekujecie 2-5 minut, luzujecie kołtuny ręcznie, a następnie wyczesujecie je grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami i resztki zbieracie grzebieniem z gęściej ułożonymi zębami. Jeśli nałożenie preparatu do rozczesywania kołtunów i/lub odżywki oraz próba poluzowania kołtunów ręcznie nie przyniosą oczekiwanych efektów, to praktycznie nie macie wyjścia i musicie użyć nożyczek albo filcaka. Nożyczkami rozcinacie wzdłuż kołtuny na węższe paseczki i dopiero tak przygotowany włos rozczesujecie grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami i poprawiacie grzebieniem z gęściej rozstawionymi zębami. Osoby, które zdecydują się na użycie filcaka powinny pamiętać, że narzędzie to trzeba bardzo ostrożnie wprowadzać we włos, w miejscu poprzedzającym kołtun (lub tam gdzie będzie to po prostu nad kołtunem możliwe) i z wielkim wyczuciem kilkakrotnie zmieniając siłę nacisku przesuwacie narzędzie stopniowo w kierunku wzrostu włosa. Oczywiście stosowanie nożyczek czy też filcaka to już ostateczność. Na koniec zostanie Wam podbrzusze i w zależności od tego czy macie do czynienia z suczką, czy z samcem postępujecie nieco inaczej. U suczek czesząc podbrzusze uważacie na sutki. Okolice sromu i odbytu, które mogą być posklejane różnymi wydzielinami, w tym również resztkami moczu czy odchodów. Dlatego też przed rozczesaniem okolic intymnych należy przemyć je w letniej wodzie z dodatkiem środka myjącego.  Do tej czynności przyda się rękawica kąpielowa, którą po zwilżeniu nakładacie na rękę i przecieracie nią włos w wybranych miejscach. Potem płuczecie ją i ponownie przecieracie włos w wybranych miejscach. W ten sposób nie zmoczycie psa/suki zanadto. Nadmiar wody odciągacie dobrze chłonącym ręcznikiem, lekko przesuszacie suszarką i dopiero tak przygotowany włos możecie delikatnie rozczesać. U samców z kolei musicie dobrze rozczesać włos okalający worek mosznowy. Zwykle pomiędzy workiem mosznowym, a wewnętrzną stroną ud tworzą się kołtuny. Ich rozczesanie jest o tyle trudne, że miejsce to jest bardzo wrażliwe i trzeba bardzo uważać, żeby nie urazić psa, ani tym bardziej nie podrażnić delikatnej skóry worka mosznowego. Jeśli kołtun wokół worka mosznowego jest gigantyczny to łatwiej będzie go po prostu wyciąć (używacie nożyczki bezpieczne tzn. z zaokrąglonymi końcówkami), ponieważ włos w tej okolicy ciała nie jest na szczęście psu potrzebny. Z okolicą odbytu oraz penisa postępujecie podobnie, jako to zostało opisane wyżej dla okolic intymnych. Kiedy się z tym wszystkim uporacie, to jeszcze raz bierzecie do ręki owalną szczotkę i przeczesujecie psa (z wyjątkiem głowy), by zebrać ewentualnie wszelkie resztki martwego włosa, który mógł się gdzieś jeszcze zawieruszyć. No i w tym momencie możecie być już dumni sami z siebie, bo macie psa w pełni rozczesanego! Oczywiście na koniec nie zapominacie o nagrodzie dla psa, w końcu to on jest bohaterem dnia, bo cierpliwie zniósł cały ten zabieg. Jak widzicie, rozczesywanie zaniedbanej sierści jest na prawdę bardzo wymagającym czasowo i nie ukrywajmy kondycyjne wyczerpującym zajęciem. Dlatego jeszcze raz podkreślę, iż systematyczne czesanie i szczotkowanie nie zabierze Wam dużo czasu, a z pewnością zaoszczędzi wielu nerwowych sytuacji i ocali długi włos przed radykalnym cięciem, skracaniem czy niepotrzebnym wyrywaniem.  

 

Jak zapewne zauważyliście, dysponując już tylko owalną szczotką oraz grzebieniem możecie utrzymać wzorcowy włos czernysza w nienagannym ładzie. Zdarza się jednak, że włos odbiega właściwościami od pożądanego, ma skłonności do kołtunienia, lub pies może być obdarzony zbytnią ilością podszerstka, który przy użyciu grzebienia i szczotki nie ulega wyczesaniu w stopniu zadowalającym lub - o zgrozo - dopuściliście do powstania kołtunów, które trzeba rozczesać. W tym miejscu do akcji muszą wejść narzędzia specjalnego przeznaczenia.

 

USUWANIE KOŁTUNÓW

Rynek i w tej materii posiada bogatą ofertę, która kusi różnego rodzaju filcakami hakowymi, filcakami bocznymi, filcakami poprzecznymi, rozcinaczami kołtunów z żyletką i itp. narzędziami. W każdym przypadku reklamy tych produktów zapewniają, iż ich użycie ma same dobroczynne właściwości tzn. usuwają one kołtuny i filc, bez szkody dla włosa. Psy występujące w reklamach tych produktów po ich zastosowaniu wyglądają, jakby dopiero opuściły wystawowy ring. Prawda jest jednak taka, że nie ma na świecie takiego narzędzia, które ingerując w sierść, nie poczyniłoby spustoszeń. Każdorazowo przy usuwaniu kołtunów, wraz z martwym i zniszczonym włosem zostanie bezpowrotnie także usunięta pewna część włosów zdrowych. Każdy filcak posiada bowiem bardzo ostro zakończone zęby w kształcie nożyków, których zadaniem jest po prostu rozciąć zbitą sierść. To czy szata psa będzie w mniejszym lub większym stopniu "ogołocona", w dużej mierze zależy od jej wyjściowego stanu oraz prawidłowego doboru i poprawnego użycia takiego narzędzia. Stosowanie tego typu narzędzi powinno jednak w domowej pielęgnacji stanowić ostateczność, kiedy to na prawdę nie możecie poradzić sobie z rozczesaniem zaniedbanego psa. Wszelkie filcaki sprawdzą się, przy próbie rozczesania sporadycznego kołtuna lub dreda, który usytuował się w mało widocznym miejscu, ale już większe skołtunienie i nadużycie tych narzędzi może doprowadzić do poszarpania i skrócenia włosów, co w rezultacie da efekt "psa zjedzonego przez mole". Dlatego też do wszystkich tych instrumentów i nowinek rynkowych należy podchodzić z pewną dozą ostrożności. Jeśli już przydarzyła się katastrofa, to zanim sięgniecie po pierwsze z brzegu narzędzie polecone przez sprzedawcę ze sklepu zoologicznego, skonsultujcie jego dobór z doświadczonym groomerem, bądź też w wersji najprostszej powierzcie zadanie doprowadzenia psa do ładu właśnie jemu. Mimo moich obiekcji względem tego typu narzędzi uważam, że w niezbędniku każdy właściciel CTR-a powinien znajdować się filcak ułatwiający walkę z kołtunami, ale tylko dlatego, by w razie zaistnienia sytuacji, gdy inne metody pozwalające na pozbycie się kołtuna zawiodą, było ono pod ręką. Z pewnością nie możecie traktować tego rodzaju narzędzi, jako alternatywę dla normalnej szczotki i grzebienia, bo najzwyczajniej w świecie nie chce się Wam regularnie czesać psa. Jednym z tego typu narzędzi, które można włączyć w poczet CTR-owego niezbędnika może być filcak poprzeczny dla średnich i dużych psów firmy Vivog (zdjęcie nr 7).

 

 

TRYMOWANIE

Współcześnie toczą się spory nad tym czy czarny terier rosyjski powinien być poddawany klasycznemu zabiegowi trymowania czy też nie. W zasadzie taki zabieg (i to tylko na linii górnej od szyi poprzez kłąb do zadu) może być przeprowadzony u osobników obdarzonych wzorcowym włosem (twardy, szorstki włos okrywowy o odpowiednim załamaniu i miękki podszerstek) wytrymowanie (w dosłownym rozumieniu tego słowa) miękkiego włosa okrywowego lub miękkiego włosa okrywowego o nadmiernym skręcie jest po prostu bardzo, bardzo trudne, a czasami niewykonalne i mało komfortowe dla samego psa. Sam zabieg trymowania - o ile jest wykonany umiejętnie - jest całkowicie bezbolesny dla psa i najprościej rzecz ujmując polega na usunięciu martwego włosa. Jeśli istnieją wskazania do wykonania takiego klasycznego zabiegu, to przed przystąpieniem do niego pies powinien być rozczesany i pozbawiony kołtunów. Trymujemy psa przed kąpielą. Wcześniejsze wykąpanie psa uniemożliwi lub w bardziej optymistycznej wersji znacznie utrudni wykonanie tego zabiegu, ponieważ sierść ulegnie zmiękczeniu, a sam włos będzie nieco śliski. W zależności od stanu sierści trymowanie można przeprowadzać za pomocą płaskich nożyków trymerskich, przy użyciu kamienia trymerskiego lub za pomocą palców ubranych w specjalne gumki lub naparstki groomerskie. W zasadzie u CTR-ów ze standardową okrywą włosową klasyczny zabieg trymowania powinien polegać na usunięciu martwego włosa okrywowego oraz redukcji podszerstka. Nie będę ukrywać - zabieg trymowania wymaga przygotowania teoretycznego i doświadczenia praktycznego. Dlatego też osoby, które nigdy tego nie robiły powinny oddać swojego czworonożnego podopiecznego tylko i wyłącznie w ręce profesjonalnego groomera, który po ocenianiu parametrów sierści i jej stanu przeprowadzi trymowanie zgodnie ze sztuką groomerską. Więcej na temat trymowania TUTAJ. Po takim klasycznym zabiegu trymowania sierść jest dość mocno przerzedzona i wymaga czasu, by prawidłowo odrosnąć do kondycji wystawowej. W zależności od intensywności trymowania, techniki i użytego narzędzia oraz cech indywidualnych danego osobnika tj. tempa wzrostu włosa, czas oczekiwania na odrost i optymalną długość włosa na linii pleców u CTR-a może wynosić od 2 do 3 miesięcy. W tym czasie zwierzę nie powinno być prezentowane na wystawach. Dlatego jeszcze raz podkreślę, że klasyczny zabieg trymowania może być wykonany tylko u CTR-a z wzorcową szatą i moim zdaniem nie częściej, niż raz do dwóch razy w roku. W zasadzie u psów ze wzorcową szatą odpowiednio wyprowadzoną przy wcześniejszym stosowaniu klasycznego trymowania w dalszej pielęgnacji o wiele lepiej sprawdzi się tzw. rolling coat, czyli systematyczne podskubywanie sierści "na okrągło" w krótkich odstępach czasu i niewielkich ilościach. Dzięki temu pies nie traci jednorazowo i radykalnie dużej ilości włosa, a tylko częściowo usuwany jest martwy włos okrywowy, który zdążył w międzyczasie obumrzeć plus redukowana jest ewentualnie zbyt duża ilość podszerstka.

 

NADMIAR PODSZERSTKA

Stanowczo dużo uwagi w naszej rasie poświęca się nadmiarowi podszerstka. U dorosłych psów zaniedbania w obrębie zapuszczonego podszerstka doprowadzają do jego przerośnięcia i zdominowania włosa okrywowego. W przypadku psów typu "pet class", jak i "show class" zbyt duża ilość podszerstka, to także prosta droga do szybszego kołtunienia się sierści. Dla psów wystawowych utrzymanie szaty w odpowiedniej kondycji ma również strategiczne znaczenie, bowiem bardzo często okrywa traci twardość, swój blask i odpowiednie wybarwienie. Ponadto w dotyku szata z nadmiarem podszerstka staje się puchowa, waciana i strukturą zaczyna przypominać włos rozczesanego pudla - jednym zdaniem pisząc: nabiera niestandardowych właściwości. I to praktycznie przede wszystkim w przypadku zwierząt "show class" stosuje się różne techniki i narzędzia pozwalające na pozbycie się nadprogramowego podszerstka i martwego włosa okrywowego. Metod na walkę z nadprogramowym podszerstkiem, martwym włosem i utrzymaniem twardości włosa jest kilka.

 

U CTR-ów borykających się ze zbyt dużym bogactwem podszerstka, zamiast klasycznego trymowania, bardzo często zabieg czesania i szczotkowania wzmacnia się mechanicznym usuwaniem nadmiaru podszerstka i/lub martwych włosów okrywowych przy użyciu odpowiednio skonstruowanych do tego narzędzi tj. furminatorów i/lub trymerów poprzecznych (hakowych).

 

Istnieją różne rodzaje trymerów poprzecznych o zróżnicowanej ilości haków i odległości między nimi, które przeznaczone są dla różnych ras psów o określonym typie sierści. Podobnie rzecz się ma z furminatorami, które są dostępne w różnych wersjach odpowiednich dla określonego rodzaju, długości sierści i wielkości psa. Stosując odpowiednio dobrane narzędzie możemy uzyskać efekt wyczesania podszerstka i rozczesania włosa albo wyczesania podszerstka, usunięcia martwego włosa okrywowego i rozczesania. Praca tymi narzędziami jest o wiele mniej skomplikowana, niż klasyczne trymowanie i w zasadzie może być przeprowadzona w salonie groomerskim, jak i w domowym zaciszu przez samego właściciela psa. Oczywiście kluczem do sukcesu będzie prawidłowe dobranie narzędzia, które podoła temu zadaniu i będzie wybrane zgodnie z potrzebami danego egzemplarza (decyduje grubość, długość i gęstość włosa). Uważam, że w niezbędniku właściciela CTR-a (szczególnie tego, który nie jest poddawany klasycznemu trymowaniu i ma bardzo dużo podszerstka) powinien znaleźć się trymer poprzeczny (hakowy) i/lub furminator. Ale uwaga: każdy, kto zdecyduje się na użycie tego typu narzędzi u CTR-a powinien pamiętać, że wyczesywać podszerstek trzeba ostrożnie i z umiarem, ponieważ zarówno nadmiar, jak i niedobór podszerstka wpływa niekorzystnie na całość szaty. Włos okrywowy jest podtrzymywany przez gęsty podszerstek, który niejako stanowi dla niego rusztowanie i pozwala uzyskać odpowiedni efekt końcowy w postaci dobrze leżącej na psie fryzury. Stąd też odpowiednia proporcja ilości podszerstka do włosa okrywowego powinna być zachowana. Z reguły wyczesywanie podszerstka za pomocą ww. narzędzi przeprowadzamy tylko na wybranych partiach ciała CTR-a tj. wzdłuż linii pleców od szyi do nasady ogona i ewentualnie po bokach klatki piersiowej. Narzędzie należy trzymać i prowadzić zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów od nasady po końce. Narzędzie należy krótkimi ruchami zagłębiać w sierść i dopiero tak podebraną kępkę włosów trzeba niejako wyciągnąć lekko ku górze. Czynność powtarzamy raz za razem. Taki sposób umożliwi efektywne usunięcie podszerstka i ewentualnie martwego włosa okrywowego. Przegarnianie sierści - szczególnie trymerem poprzecznym hakowym - długimi, posuwistymi ruchami wzdłuż psa może skończyć się niekontrolowanym i chaotycznym poucinaniem włosa na jego różnych długościach dając efekt psa "wygryzionego przez mole", czyli całkiem odwrotny do oczekiwanego. Do pielęgnacji naszej rasy wykorzystywane są m.in. następujące trymery hakowe: Mars Coat King 99M51516 (16 ostrzy, odległość między hakami 1.5 mm), Mars Coat King 99M51520 (20 ostrzy, odległość między hakami 1.5 mm), Mars Coat King 99M715 (30 ostrzy, odległość między hakami 1.5 mm), Mars Coat King XL (30 ostrzy, odległość między hakami 3 mm) - (przykład trymera hakowego zdjęcie nr 8). Z kolei z narzędzi znanych pod nazwą furminator polecam uwadze oryginalne sprzęty, które dostępne są pod zastrzeżoną nazwą FURminator. Wymogi naszej rasy może spełnić FURminator XL do wyczesywania podszerstka u psów długowłosych powyżej 40 kg (zdjęcie nr 9).

 

 

 

KĄPIEL

To kolejna ważna czynność pielęgnacyjna. I bez względu na to czy zwierzę jest typu "pet class" czy "show class" psa trzeba kąpać regularnie (standardowo polecam kąpanie CTR-a raz na 4-8 tygodni,  a wystawowego nawet częściej tj. zgodnie z harmonogramem przygotowania go do wystaw) i w takim odstępie czasowym, by jego szata była utrzymana w należytej czystości. Przed przystąpieniem do kąpieli CTR musi być obowiązkowo rozczesany. Pod żadnym pozorem nie wolno kąpać psa skołtunionego! Wszelkie filce, kołtuny i dredy w czasie kąpieli nabierają wody, a ruchy mechaniczne rąk podczas wmasowywania szamponu jeszcze bardziej je zbijają. Musicie również pamiętać, że nie każdy zwierzak będzie z natury kochał kąpiele i czynność ta może być dla niego stresująca. Dlatego w ramach socjalizacji już malutkiego szczeniaczka wkładajcie i wyjmujcie do/z wanny/brodzika, zaznajamiajcie z szumem wody wypływającej ze słuchawki prysznica etc. Istotne jest również zapewnienie psu pewnego "gruntu pod nogami", wszak zazwyczaj dno domowej wanny/brodzika jest dość śliskie. W tym celu najlepiej wykorzystać kąpielową matę antypoślizgową.

 

Kolejna ważna sprawa, którą trzeba w zasadzie załatwić wcześniej, to zakup kosmetyków do mycia, czyli odpowiedni szampon. Na rynku są dostępne całe serie szamponów o różnorakich właściwościach i przeznaczeniu. Celowo nie wskażę konkretnych, bowiem współcześnie, w tak dużym natłoku firm z branży zoologicznej, jest na prawdę w czym wybierać. Chciałabym jednak w kliku zdaniach odnieść się do typów szamponów, z jakimi możecie się spotkać. W przypadku szczeniąt sprawa jest dość prosta, bowiem winniście stosować szampony przeznaczone właśnie dla nich. Produkty desygnowane szczeniętom są delikatniejsze, a ich receptura uwzględnia wrażliwość szczenięcej skóry. Z kolei dobór szamponu dla dorosłego zwierzęcia, to kwestia indywidualnych zapotrzebowań wynikających z właściwości i kondycji sierści danego egzemplarza. Jeśli pies jest wystawiany, to dobór kosmetyków powinien być szczególnie pieczołowicie przeprowadzony. Przy zdrowej skórze, odpowiedniej kondycji włosa oraz jego nienagannych tj. wzorcowych parametrach, możecie sięgnąć po szeroko definiowane szampony pielęgnacyjne nadające się do wszystkich rodzajów włosa - koniecznie oparte na bazie naturalnych składników, które wywierają różnorodny i dobroczynny wpływ na skórę i sierść psa. Jeśli pies ma matową, łamliwą sierść lub silnie gubi włos, to po wykluczeniu chorobowych czynników takiego stanu i niedoborów żywieniowych możecie skorzystać z szamponów odżywczych, regenerujących i odbudowujących strukturę włosa, które najczęściej zawierają całe kompleksy odpowiednio dobranych witamin, mikro- i makroelementów oraz różnorodne wyciągi z ziół i innych roślin oraz wiele innych substnacji, które docelowo mają wpłynąć na poprawę kondycji sierści. Dość ciekawa grupa szamponów to te, które przeznaczone są do osiągnięcia określonych efektów pielęgnacyjnych np. uwypuklania struktury sierści czy wysycania jej koloru. W zasadzie szampony z tej kategorii są szczególnie chętnie wykorzystywane do wystawowej pielęgnacji sierści. W swoich składach takie produkty, oprócz tradycyjnych środków myjących, zawierają również różne innowacyjne rozwiązania poprawiające twardość włosa, wysycające kolor lub nabłyszczające włos. Więcej o pielęgnacji sierści czarnej oraz odpowiednich dla tego koloru szaty szamponach znajdziecie TUTAJ, a z kolei o pielęgnacji i szamponach idealnych dla włosa szorstkiego więcej przeczytacie TUTAJ. Na sklepowych pólkach znajdziecie także szampony typu 2 w 1 stanowiące połączenie szamponu i odżywki. Mogą być one dość wygodnym rozwiązaniem dla właścicieli psów typu "pet class". Oprócz typowo pielęgnacyjnych szamponów w sklepach znajdziecie również produkty przeznaczone do mycia sierści psów z różnymi schorzeniami skóry, jak chociażby: alergie, łupież, grzybice, pchły. Są to jednak preparaty specjalistyczne, które powinny być stosowane tylko i wyłącznie z wyraźnego wskazania lekarza weterynarii.

 

Omawiając szampony chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na dwa ostatnie rodzaje tych specyfików. A mianowicie szampony typu pre-wash i szampony do mycia "na sucho". Pierwszy rodzaj, jak sama nazwa wskazuje, to grupa preparatów służąca do wstępnej kąpieli. Ich głównym zadaniem jest głębokie oczyszczenie sierści, szczególnie ze wszelkich pozostałości po preparatach kosmetycznych używanych do ostatecznego przygotowania włosa psów wystawowych. Dlatego też psy intensywnie wystawiane i przygotowywane do wystaw za pomocą wielu różnych specyfików warto raz na jakiś czas umyć w szamponie z takiej serii, by zmyć z psa wszelkie te dobrodziejstwa. Drugi rodzaj, to preparaty mające na celu wyczyszczenie psiej sierści, bez użycia wody. Stosowanie tego typu produktów ma oczywiście swoje wady jak i zalety. Jednak w przypadku CTR-ów, jak dla mnie, ich stosowanie trochę przypomina mi czyszczenie dywanu domowymi sposobami, czyli: z wierzchu niby czysty, a od środka brud. W przypadku czarnych terierów rosyjskich takie preparaty po prostu się nie sprawdzają. Poza tym napiszmy sobie szczerze: nic nie zastąpi porządnej kąpieli.

 

Wielu groomerów i hodowców poleca również stosowanie odżywek, które jak sama nazwa wskazuje, mają przede wszystkim odżywić włos. Część z nich również dzięki odpowiednio dobranym komponentom nadaje sierści połysk, podkreśla strukturę i/lub barwę włosa, zapobiega elektryzowaniu się sierści, może włos lekko obciążyć, by nie był zbyt zmierzwiony i sypki lub nadaje sierści jeszcze inne właściwości. Jednym zdaniem pisząc: zastosowanie odżywki może realnie wpłynąć na poprawienie jakości, a tym samym i parametrów włosa. Tu również podobnie, jak w przypadku szamponu, o jej ostatecznym wyborze winny decydować podstawowe czynniki tj. jakość i stan włosa, jego faktura, sprężystość oraz korzyści jakie chcecie docelowo po jej zastosowaniu osiągnąć.

 

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy takiej różnorodności produktów dostępnych na rynku może być Wam trudno dokonać właściwego wyboru, dlatego też w razie wątpliwości, poproście o pomoc i radę osobę doświadczoną (groomera, hodowcę).

 

Kiedy już dysponujecie wybranym szamponem i ewentualnie odżywką czas rozpocząć kąpiel. Szampon i odżywkę rozrabiacie zgodnie z instrukcją. W związku z tym, że trochę zarówno jednej, jak i drugiej mikstury będzie Wam potrzebne, to proponuję przygotować sobie dwie duże plastikowe butelki typu "PET" po jakimś napoju. Rozcieńczony szampon wlewacie do jednej butelki, a rozcieńczoną odżywkę do drugiej butelki. Obie zakręcacie (w korku każdej z nich trzeba zrobić kilka dziurek) i z tak przygotowanych domowym sposobem podręcznych dozowników można z powodzeniem odpowiednią ilość preparatu bezpośrednio nanosić na sierść psa.

 

Pomagacie wejść psu do wanny lub brodzika. Uszy zabezpieczacie tamponikami wykonanymi z jałowego gazika - nie należy wciskać ich głęboko, a jedynie delikatnie przesłonić wejście do kanału usznego! Po zakończeniu kąpania pamiętajcie, by je z każdego ucha wyciągnąć! Temperatura wody do kąpieli psa nie może być ani za wysoka, ani za niska. Powinna być mniej więcej taka, jak temperatura ciała psa. Zanim skierujecie strumień wody na psa sprawdźcie ciepłotę wody na przegubie ręki. Początek kąpieli, to dokładne namoczenie sierści psa. Strumień wody powinniście skierować na futro psa w dość bliskiej odległości tak, by miała ona szansę dotrzeć do samej skóry. Szczególnie ostrożnie obchodzicie się z głową i nie wlewacie wody do psiego pyska, nosa czy uszu. Po wstępnym namoczeniu psa możecie zatkać wannę korkiem i nalać tyle wody, by końcówki łap psa były lekko zasłonięte wodą. W ten sposób one również mają okazję się odpowiednio namoczyć i odmoczyć z brudu. Teraz wystarczy już polać psa uprzednio przygotowanym szamponem, który trzeba dokładnie wmasować i rozprowadzić po całym zwierzęciu. Szczególnie trudne do zniesienia dla psa może być mycie głowy, dlatego warto je wykonać na końcu. Należy przy tym uważać, żeby w miarę możliwości ominąć okolice oczu, nosa oraz nie napoić psa szamponem i nie wlać mikstury myjącej do kanału usznego. Pierwszy etap zakańczacie spłukaniem psa (również z zachowaniem ostrożności w ww. miejscach) i procedurę z naniesieniem szamponu, a potem spłukaniem powtarzacie. Należy pamiętać, by w pianie pies nie pozostawał dłużej niż 5 minut. Składniki stanowiące kompozycję szamponów przeznaczone są do krótkotrwałego kontaktu ze skórą i sierścią psów. Dłuższe pozostawienie szamponu na psie może skutkować zbytnim wysuszeniem skóry i włosa, a nawet może skończyć się podrażnieniem skóry.

 

Teraz czas na naniesienie odżywki i wmasowanie jej w sierść. Należy pozostawić ją na sierści na czas określony w instrukcji stosowania produktu po czym można przystąpić do płukania psa. Wbrew pozorom ten moment jest bardzo istotny. Spłukanie musi być dokładne. Warto zacząć od głowy, dalej korpus, podbrzusze, a na końcu nogi i łapy. Płuczecie dotąd, aż po wannie/brodziku przestanie płynąć woda najpierw z pianą, a potem mętna od resztek użytych specyfików myjących. O tym, że czynność tą przeprowadziliście prawidłowo poinformuje Was sama sierść, która nabierze blasku, a krople wody zaczną po niej spływać oddzielając się. Uczulam na to szczególnie, bowiem nie ma nic gorszego, niż źle wypłukany pies. Po pierwsze: resztki szamponu i/lub odżywki mogą wywołać u psa dyskomfort, co może skutkować drapaniem się psa, a także mogą być przyczyną wystąpienia podrażnienia skóry, które może się objawiać m.in. łupieżem. Sierść zamiast błyszczeć, będzie matowa, ciężka, dająca uczucie lepkości i na dokładkę może wyglądać, jak posypana mąką. W zasadzie źle spłukany pies wymaga ponownej kąpieli. Optymalny czas całej kąpieli nie powinien przekraczać ok. 10 minut. Dłuższe moczenie psa może skutkować pomarszczeniem naskórka, który w takim stanie robi się bardziej przepuszczalny dla drobnoustrojów. Ponadto sprzyja zmiękczeniu włosa, co akurat u CTR-a nie jest pożądane.

 

Po zakończeniu kąpieli czeka Was dokładne wytarcie, a w zasadzie "odciśnięcie" psa w sporej ilości ręczników. W tej roli znakomicie sprawdzają się nie ręczniki frotte, ale dobrze chłonące wodę i szybkoschnące ręczniki wykonane z mikrofibry. Dzięki połączeniu bardzo cienkich włókien poliestrowych i poliamidowych ręcznik wykonany z mikrofibry jest lekki, cienki, a wchłania nawet 4 razy więcej wody, niż tradycyjny ręcznik. Do tego pierze się je jak każde inne ręczniki, a schną w mgnieniu oka.

 

Co do suszenia sierści, to są dwie metody: albo wysuszycie psa suszarką, albo pozwolicie mu wyschnąć samoistnie w temperaturze pokojowej. Osoby kąpiące psa pielęgnacyjnie, bez przygotowania na wystawę, mogą pozostawić psa do momentu, aż sam wyschnie (jeśli jest ciepło) lub mogą wysuszyć go suszarką. Po wyschnięciu/wysuszeniu sierść należy przeczesać grzebieniem/owalną szczotką.

 

Sierść psów szykowanych na wystawę wymaga odrębnego przygotowania i zawsze musi być wysuszona za pomocą suszarki, a przy tym winna być odpowiednio wymodelowana, co z kolei jest niezbędne, by przeprowadzić wzorcowe strzyżenie. Naturalnie, jeśli planujecie karierę wystawową pupila, to kompleksowe przygotowanie psa na wystawę najlepiej jest powierzyć doświadczonemu groomerowi. Nie jest tajemnicą fakt, że doskonałym specjalistą z zakresu przygotowywania czernysza do wystawy jest przeważnie hodowca/właściciel CTR-a i groomer w jednej osobie. Tak się jednak składa, że takich ludzi można wciąż w Polsce policzyć na palcach jednej ręki i podczas sezonu wystawowego niejednokrotnie mają oni problemy, by obsłużyć wszystkich chętnych. Zdarza się więc, że aby skrócić czas wizyty i tym samym profesjonalnie przygotować więcej zwierząt, proszą oni o przyprowadzenie na strzyżenie już rozczesanego, wykąpanego i wysuszonego zwierzęcia. Jeśli zatem to zadanie przypadło w udziale właśnie Wam, to na początek rozczesujecie psa zgodnie z opisem zamieszczonym wyżej, a następnie przechodzicie do kąpieli, również wg wyżej zamieszczonych wskazówek i na koniec suszycie psa, jednocześnie układając włos. Poniżej umieszczam kilka wskazówek, które mam nadzieję pomogą Wam prawidłowo wysuszyć i wymodelować włos.

 

Suszenie i układanie włosa

Po konsultacji z groomerem i wg jego wskazań na włos układany pod kątem strzyżenia wystawowego możecie uprzednio nanieść preparaty podkreślające strukturę szaty, ułatwiające i utrwalające modelowany włos. Najczęściej są to różnego rodzaju pianki lub spraye, których nie będę wymieniać, bo indywidualnego doboru powinien Wam pomóc dokonać groomer lub hodowca, który widzi szatę psa i może ocenić jej potrzeby. Do suszenia oczywiście będzie potrzebna suszarka. I w przypadku tak dużej rasy, o tak bujnym owłosieniu jaką jest CTR, musi to być na prawdę porządny sprzęt, który poradzi sobie z wysuszeniem takiej ilości futra w stosunkowo krótkim czasie. Tu jednak warto podkreślić, iż stosunkowo "krótki czas" jest tak na prawdę pojęciem bardzo względnym bowiem w zależności od rodzaju suszarki proces suszenia może potrwać od 40 minut do nawet 2-3 godzin! Profesjonaliści korzystają z mocnych turbo suszarek (wyglądem nieco przypominają mini odkurzacze) typu blaster, które posiadają regulowaną siłę nadmuchu powietrza oraz temperatury. W zasadzie siła nadmuchu powietrza sprawia, że woda jest po prostu "wydmuchiwana" z sierści przez co znacznie skraca się cały proces suszenia psa. Sprzęt ten jest godny polecenia, o ile kogoś nie odstraszy jego bardzo wysoka cena. W domowych warunkach zwykle dysponujemy zwykłą suszarką do suszenia ludzkich włosów. W sytuacjach awaryjnych oczywiście można z takiego sprzętu skorzystać, o ile suszarka jest na tyle dobrze wykonana, że przetrzyma cały proces suszenia. Warto pamiętać, że w takiej suszarce ustawiamy nawiew na zimne powietrze. Gorące powietrze jest mało komfortowe dla psa, niszczy i wysusza skórę oraz sierść, a w skrajnych przypadkach może nawet poparzyć psa. Jeśli przyjdzie Wam częściej samodzielnie suszyć psa, to proponuję rozważyć zakup porządnej suszarki przeznaczonej do suszenia sierści psów. Nie musi to być suszarka typu blaster ale już zakup ręcznej suszarki przeznaczonej do suszenia sierści psów znacznie ułatwi całe zadanie. Główną zaletą tych suszarek jest ich wytrzymałość, duża moc, a przy tym dość cichy tryb pracy i najczęściej kilka wariantów regulacji siły przepływu powietrza wraz z regulacją temperatury ogrzewania powietrza, co zebrane w jedną całość przekłada się na realne skrócenie czasu suszenia psa.

 

No dobrze, przejdźmy zatem do suszenia. Pies jest wykąpany, nadmiar wody odciśnięty. Nałożyliście również odpowiedni preparat ułatwiający układanie włosa. Macie pod ręką suszarkę oraz obowiązkowo szczotkę owalną, pudlówkę i grzebień. Teraz warto jeszcze zadbać o komfort i wygodę własnych pleców. Dokładne suszenie wraz z modelowaniem włosa zajmuje dość sporo czasu i wymaga często od osoby wykonującej tą czynność przyjmowania iście cyrkowych pozycji. Suszenie psa na podłodze, bez zapewnienia odpowiedniego podwyższenia, grozi na drugi dzień zakwasami i poważnym bólem krzyża. Poza tym ciągłe schylanie się jest szalenie niewygodną pozycją, często też uniemożliwia dotarcie do wszystkich zakamarków psiego ciała. Warto zatem w domowych warunkach postawić psa na stabilnym podwyższeniu, które będzie stanowiło alternatywę dla groomerskiego stołu. Zaczynamy od wydmuchania nadmiaru wody z sierści psa i dopiero tak wstępnie przygotowaną sierść suszymy jednocześnie ją modelując. Sierść należy podbierać pudlówką i lekko naprężając ją podnosić do góry i kierować się ku dołowi zgodnie z kierunkiem naturalnego wzrostu włosa jednocześnie susząc ją kierując powietrze od spodu włosa po jego same końce. Rozpocząć pracę możemy od linii pleców tj. szyja, kłąb, plecy i zad prowadząc szczotkę od nasady "czapeczki" do kłębu z góry na dół, a następnie od linii kłębu do zadu zaczesując sierść pod włos. Dalej przechodzimy do wysuszenia ogona od nasady do jego końca. Nogi: od linii biodra w dół łapy z pominięciem obszarów włosa długiego. Dłuższy włos "pióro" na kończynach tylnych, w zależności od ilości włosa, można ułożyć za pomocą pudlówki czesząc z dołu na dół pod włos lub za pomocą grzebienia o szerokim rozstawie zębów czesząc go trochę poprzecznie od linii wzrostu włosa po same końcówki. Piąstki łap zarówno przednich, jak i tylnych suszymy pod włos. Nie zapominamy o wysuszeniu wewnętrznej strony łap sczesując włos grzebieniem zgodnie z kierunkiem wzrostu i kierując go pod kątem w stronę pióra. Przechodzimy na boki, gdzie sierść podbieramy ponownie pudlówką od linii pleców, kierując się do linii brzucha. Po wysuszeniu boków suszymy podbrzusze, a potem przednie nogi: podbierając włos do góry i zaczesując go pod włos. Z przedpiersiem postępujemy podobnie jak z z bokami tj. od linii szyi w dół. Pozostała nam do wysuszenia głowa i uszy. Brodę, sierść rosnącą na policzkach oraz grzywkę podbieramy grzebieniem oraz zaczesujemy od nasady wzrostu włosa, aż po same końce w kierunku: grzywka do nosa, boki pod kątem do przodu, zaś przód brody od nasady wzrosty włosa i prostopadle w kierunku podłoża aż po same końce włosa. Włos tworzący tzw. "czapeczkę" (obszar głowy na na końcu czaszki pomiędzy uszami) podbieramy pudlówką i suszymy od nasady wzrostu włosa po jego końce. Na sam koniec dosuszamy uszy. Sierść musi być dokładnie wysuszona. Po zakończeniu suszenia przeczeszcie psa grzebieniem i/lub owalną szczotką zgodnie z kierunkami wzrostu włosa.

 

STRZYŻENIE

Pies rozczesany, wykąpany i wysuszony może zostać poddany strzyżeniu. W związku z tym, że czynność ta wymaga zarówno wprawy, jak i użycia specjalnych narzędzi (cała gama nożyczek plus maszynka do strzyżenia z odpowiednimi ostrzami), to strzyżenie powinno być wykonane przez osobę, która posiada takie narzędzia oraz ma w tej kwestii doświadczenie.

 

Jak już wspomniałam wyżej, zazwyczaj szczenię 8-10 tygodniowe opuszczające hodowlę ma już za sobą pierwsze doświadczenia związane z groomingiem. Kolejne warto wykonać w momencie, gdy sierści trochę już przybędzie, np. w wieku około 4-6 miesięcy. Częstotliwość kolejnych wizyt uzależniona jest od docelowego przeznaczenia fryzury, a tym samym i długości włosa. Jeśli nie planujecie prezentacji Waszego psa na wystawach, ale chcecie utrzymać go we fryzurze zbliżonej do wzorcowej, to wówczas powinniście odwiedzać groomera, co najmniej raz na 8-10 tygodni. Czas ten może być wydłużony do 3 miesięcy, przy zastosowaniu wariantu ostrzyżenia nieco krócej, a w przypadku radykalnego posunięcia i zgolenia psa za pomocą maszynki na bardzo krótko, w zasadzie wystarczą 2 wizyty w odstępie 6 miesięcy.

 

Przyznać muszę, że osobiście jestem wielką przeciwniczką golenia CTR-ów na tzw. "rekruta" i lansowaniu na nich najprzeróżniejszych fryzur a'la sznaucer, które mają na celu ograniczenie pielęgnacji do minimum. Uważam bowiem, że każdy kto decyduje się na tą rasę powinien dbać o psa i utrzymywać go w szacie charakterystycznej dla tej rasy. Golenie i króciutkie strzyżenie, jak dla mnie jest zasadne i w pełni akceptowalne tylko u małych szczeniąt, psów starszych, schorowanych, rekonwalescentów lub matek karmiących.

 

Strzyżenie zwierząt wystawowych zdecydowanie odbiega od higienicznego. Psy wystawowe teoretycznie odwiedzają groomera przed każdą wystawą (o ile czas pomiędzy jedną, a drugą jest dłuższy, niż tydzień), a fryzura musi być przygotowana zgodnie z obowiązującym wzorcem strzyżenia. Obszerne wyjaśnienia na temat techniki strzyżenia znajdziecie w oddzielnych artykułach: TUTAJ i TUTAJ. Pamiętajcie jednak, że opisy te dotyczą psa o idealnej budowie i same autorki podają kilka sztuczek mających na celu poprawienie wyglądu psa. Chciałabym podkreślić, że wprawny groomer strzyżeniem z pewnością zamaskuje ewentualne drobne usterki, a osoba niedoświadczona tylko je uwypukli! Przy strzyżeniu efekt końcowy powinien dać nam harmonijne połączenie atutów poprawnej budowy, uwydatnić piękno ruchu czernysza oraz podkreślić walory jego atletycznej sylwetki. Przejścia linii winny być płynne, bez widocznych odcięć, nierówności i drastycznych dysproporcji w długości włosa.

 

Sztuka strzyżenia czernysza jest trudna, jednak osobom, które ją posiądą, daje szerokie możliwości i satysfakcję, gdy psy przez nich przygotowane zajmują wysokie lokaty, a w karcie oceny mają wpis: "szata doskonale przygotowana do wystawy". Jeśli zależy Wam, by Wasz pies był dobrze ostrzyżony, to nie eksperymentujcie sami, a wybierzcie się do poleconego specjalisty. Umiejętności i doświadczenie, to jednak nie wszystko. Bardzo dużo zależy od tego jak Wy do tej pory dbaliście o prawidłowy rozwój psychiczny i fizyczny psa oraz w jakiej kondycji znajduje się jego szata. W myśl starego powiedzenia "z pustego i Salomon nie naleje" - nie oczekujcie, że Wasze zaniedbania lub uwarunkowania genetyczne zostaną w cudowny sposób nadrobione rękami groomera. Stan szaty psa zależy bowiem od wielu czynników. Najistotniejsze z nich to odpowiednie żywienie, predyspozycje genetyczne, zdrowotność, miejsce przebywania psa oraz pielęgnacja. 

 

Z własnego doświadczenia mogę napisać, że beztroskiego/podwórkowego życia psa, któremu wolno hasać po krzaczkach i tarzać się we wszystkim, nie da się pogodzić z wystawowym show. Zazwyczaj włos takich psów jest pokruszony, powyrywany i przerzedzony w miejscach, gdzie powinien być szczególnie długi (broda, grzywka, wąsy, łapy). Zdarza się również, że na skutek nadmiernego działania czynników zewnętrznych tj. słońca, piasku, kurzu, wody, śniegu, piasku etc. wysycenie koloru może znacznie odbiegać od pożądanego, a włos najczęściej jest matowy.

 

W przypadku zachwiania równowagi wewnętrznej organizmu (zła dieta, choroby) włos może być suchy, zmierzwiony, matowy, podatny na kruszenie, z wysyceniem koloru odbiegającym od pożądanego lub nawet tak przerzedzony, że tworzą się łyse placki, zaś sama skóra może być sucha i skłonna do podrażnień, a zmianom tym często towarzyszy łupież.

 

Przy poważnych zaniedbaniach pielęgnacyjnych (brak czesania i kąpieli) włos może ulec całkowitemu skołtunieniu, a nawet zdredowaniu. Ponadto brak wystarczającej higieny oraz osadzające się na sierści resztki pokarmu i brud mogą doprowadzić do powstania grzybic i tym samym być przyczyną kruszenia się włosa. W wersji bardziej optymistycznej, drobne błędy pielęgnacyjne (zła technika czesania, nieprawidłowy dobór kosmetyków, złe spłukanie i wymodelowanie sierści) przełożą się na nieodpowiednią sprężystość włosa, wysycenie barwy, brak połysku, co z kolei uniemożliwi wydobycie z fryzury całej urody psa.

 

Na koniec pozostaje nam jeszcze genetyka. Pisałam już, że zróżnicowanie pod kątem gatunków szaty jest w tej rasie dość duże. Celem hodowli powinien być włos twardy, szorstki, zwarty, z gęstym ścisłym podszyciem. I nie jest to jakieś "widzi mi się" twórców rasy, ale ma to swoje racjonalne wytłumaczenie. Twarda, gruba, długa i dwuwarstwowa szata pokrywająca całe ciało w pierwotnym zamyśle miała uniezależnić czernysza od trudnych i zmiennych warunków atmosferycznych. Poza tym taki włos z założenia nie powinien się kołtunić, a więc nie powinien wymagać drakońskich nakładów pracy. Współcześnie jednak okrywa włosowa bardzo ewoluowała i teraźniejsze CTR-y mają bardzo bogato rozwiniętą szatę. Niestety, bogaty i efektowny włos, który "łatwo poddaje się nożyczkom", podczas prowadzonej selekcji i pod wpływem różnych trendów został osiągnięty kosztem jego "twardości".

 

Obecnie hodowcy poświęcają wiele uwagi dyskusjom na temat szaty czernysza, bowiem w wielu przypadkach struktura, faktura i twardość włosa znacznie odbiega od założeń wzorca. Generalnie rzecz biorąc, pod tym względem występuje nadal w rasie spora zmienność. Dużo problemów sprawia też określenie granic, kiedy włos powinniśmy uznać za wzorcowy "z załamaniem", a w którym momencie jest już on prosty (w typie nowofundlanda) lub zbyt skręcony (w typie pudla). Efekt jest taki, że na wystawach spotkamy psy zarówno z włosem wzorcowym, jak i tym mniej pożądanym tj. prostym lub bardziej skręconym. Niestety, nawet przy dołożeniu wszelkich starań w miotach przychodzą na świat szczenięta o różnej fakturze włosa, a hodowca planując skojarzenie może sobie jedynie pospekulować, jakie szczenięta otrzyma w danym skojarzeniu. Z pewnością włos okrywowy miękki lub prosty, a także brak podszerstka powinno się rozpatrywać w formie niedoskonałości wpływającej na ogólną ocenę psa. Włos jedwabisty stanowi już poważną wadę. Charakteryzuje się tym, że jest średnio-długi lub długi, raczej niezwarty, często ze słabym podszyciem lub bez niego, o jedwabistym połysku ze skłonnością do tworzenia fal i loków. Z braku podszerstka może przez niego prześwitywać skóra. Osobnik, który nie posiada rozwiniętego włosa ozdobnego na głowie, kończynach i dolnej linii tzw. "spódnicy" powinien być zdyskwalifikowany.

 

Nie ma też co ukrywać, że najefektowniejsze fryzury można wyczarować, nie tylko na włosie zadbanym, ale przede wszystkim wzorcowym z odpowiednią ilością podszerstka i dobrze rozwiniętym włosem okrywowym. Fryzury psów o słabszym włosie, gdzie w przewadze jest włos okrywowy, a jego załamanie jest minimalne zawsze będą prezentowały się nieco "skromniej".

 

RÓŻNE TYPY WŁOSA

 

Nie jest również tajemnicą fakt, że każdy groomer kiedyś zaczynał przygodę ze strzyżeniem i kompleksową pielęgnacją psów - często rozpoczynając od własnych zwierząt. Być może i w Was drzemią zadatki na przyszłego mistrza groomingu. Czasami samo życie decyduje o tym, że właściciele muszą od podstaw nauczyć się strzyżenia. Wystarczy, że najbliższy groomer z Waszej okolicy nie ma pojęcia o strzyżeniu czernysza lub nie chce się tego podjąć, a do specjalisty trzeba jechać kilka godzin w jedną stronę. Może się też tak zdarzyć, że z racji kosztów nie jesteście w stanie oddawać psa w ręce profesjonalnego groomera tak często jakbyście chcieli, a ścięcie psa na rekruta nie wchodzi w grę. Tak czy inaczej, jeśli chcecie uczyć się tej trudnej sztuki, to od razu zaznaczam, że Wasz psi niezbędnik będzie musiał być poszerzony o kolejne niezbędne narzędzia (maszynkę do strzyżenia psów, ostrza,  różne rodzaje nożyczek i środki do ich konserwacji) i wcale nie będzie to mały wydatek, choć w dłuższej pespektywie czasowej poniesione koszty powinny się zwrócić. Rynek oferuje przebogatą gamę narzędzi i ich nabycie to na prawdę "mały Pikuś" w porównaniu ze zdobyciem samych umiejętności groomerskich. Tak się składa, że kursy przygotowujące do zawodu groomera obejmują wiedzę ogólną z zakresu wszystkich ras i są stosunkowo drogie. Osobom chcącym nauczyć się pielęgnować jedną i to konkretną rasę o wiele cenniejszych rad mogą udzielić fachowcy specjalizujący się w danej rasie, choć przyznać muszę, że niechętnie dzielą się wiedzą zdobywaną latami.

 

Planując strzyżenie psa we własnym zakresie powinniście wiedzieć, że tylko profesjonalna maszynka do strzyżenia psów o mocy m.in. 35 Watt nadaje się do sierści CTR-a, bo słabsze zwyczajnie sobie z nią nie poradzą. Rynek zoologiczny oferuje wiele modeli różnych marek, a wybór, to już kwestia indywidualnych oczekiwań, no i oczywiście zasobności portfela. Więcej o maszynkach do strzyżenia psów TUTAJ.

 

Do maszynki trzeba dokupić profesjonalne ostrze do strzyżenia, a w zasadzie co najmniej dwa ostrza: strzygące sierść krótko (1-1.8 mm) - zastosowanie uszy - i dłużej (3-6 mm) - zastosowanie szyja, tylna strona kończyn i płaska płaszczyzna tzw. "lotnisko" na głowie. Zazwyczaj maszynki profesjonalne wyposażone są w ostrze skracające włos bardzo krótko tzw. ostrze chirurgiczne - generalnie nie nadaje się ono do standardowego strzyżenia (czasami u egzemplarzy posiadających bardzo obfity i gęsty włos na uszach wykorzystuje się to ostrze do ostrzyżenia właśnie małżowiny usznej), ale można je wykorzystać pod warunkiem zastosowania nasadek dystansowych. Rynek zoologiczny oferuje wiele modeli różnych marek, a wybór powinien być podyktowany modelem posiadanej maszynki, bo to pod konkretny model maszynki dobieramy ostrza z nim kompatybilne. Ponadto przy wyborze kierujemy się też efektem końcowym, jaki chcemy uzyskać, ponieważ ostrza są dostępne w różnych rozmiarach i rodzajach. Więcej o ostrzach TUTAJ.

 

Po maszynce i ostrzach czas na profesjonalne nożyczki. Na początek do domowego strzyżenia wystarczą dwa rodzaje nożyczek: (uniwersalne) proste, długie (do cięcia dużej powierzchni) oraz mniejsze, proste z zaokrągleniami na końcu tzw. bezpieczne (trudno dostępne miejsca, opuszki łap, wykończenie uszu). Jeśli jednak chcielibyście dążyć do osiągnięcia fryzury wystawowej, to zestaw ten trzeba będzie powiększyć o nożyczki gięte (wykańczanie linii po łukach) oraz degażówki (zdejmowanie z objętości nadmiaru sierści i wykańczanie fryzury). Więcej o nożyczkach TUTAJ. Na koniec pozostaje Wam zakup preparatów do dezynfekcji, czyszczenia oraz oliwienia ww. narzędzi.

 

POZOSTAŁE ZABIEGI PIELĘGNACYJNE

 

PROFILAKTYKA

Od dawna wiadomo, że lepiej jest zapobiegać, niż leczyć. Jeśli chcecie, żeby Wasz pupil cieszył się długim i dobrym zdrowiem powinniście zadbać o jego prawidłowy rozwój psychiczny oraz fizyczny połączony z dobrze dobraną dietą i pielęgnacją. Oprócz tego Wasz podopieczny powinien być, nie tylko regularnie szczepiony, ale również musi być cyklicznie odrobaczany oraz zabezpieczany przeciwko inwazjom pcheł i kleszczy. Obecnie rynek oferuje dość spory wybór różnych preparatów np. przeciwko pasożytom wewnętrznym w formie tabletek, płynów lub past. Przeciwko pchłom i kleszczom w formie tabletek stosowanych wewnętrznie, a także w formie kropli, płynów w aerozolu, szamponów lub obroży leczniczych stosowanych zewnętrznie. Co do słuszności wyboru i wyższości skuteczności jednych metod nad drugimi nie ma reguły. W zasadzie każdy taki preparat powinien być dobrany zgodnie z potrzebami i trybem życia danego zwierzęcia - najlepiej przez lekarza weterynarii. Szczegółowe artykuły odnośnie szczepień i chorób zakaźnych znajdziecie TUTAJ i TUTAJ, więcej o kleszczach TUTAJ, a o pchłach TUTAJ.

 

Częścią tej profilaktyki są również regularne przeprowadzanie pewne czynności pielęgnacyjne (czyszczenie uszu, kontrola stanu oczu, gruczołów okołoodbytowych, mycie zębów, obcinanie pazurów, pielęgnacja spodniej strony łap oraz brody i wąsów), które w praktyce nie są wcale pracochłonne, ani arcytrudne do wykonania, a z całą pewnością minimalizują ryzyko wystąpienia całej gamy podrażnień, infekcji, stanów zapalnych i chorób.

 

USZY

Psie ucho to niezwykle skomplikowana struktura, a sam kanał słuchowy psa swoją budową znacznie odbiega od ludzkiego. Człowiek posiada prosty niemal poziomy przewód, zaś u psów biegnie on pionowo w dół, a następnie zakręca pod ostrym kątem, tworząc kształt zbliżony do litery L. Dodatkowo czarny terier rosyjski to rasa, która odziedziczyła po jednym z przodków (nowofundlandzie) zarośnięty wewnętrzny kanał uszny i w zależności od egzemplarza bardziej lub też mniej porośniętą włosami wewnętrzną stronę ucha (patrz zdjęcia). Niestety w skutek braku prawidłowej pielęgnacji tej części psiego ciała wiele egzemplarzy boryka się z problemami związanymi z uszami.


Zarośnięty kanał uszny i obwisłe ucho dość znacznie ograniczają możliwość jego prawidłowej wentylacji. Skutkiem tego jest wytwarzanie we wnętrzu ucha ciepłego i wilgotnego środowiska, które przy nadarzającej się okazji zachwiania równowagi jest idealnym siedliskiem wszelakich bakterii i drożdży. Podobnie rzecz się ma z temperaturą otoczenia - gwałtowny jej wzrost, jak i spadek, mają negatywny wpływ na utrzymanie właściwej flory bakteryjnej w uchu. Jednak przy prawidłowym postępowaniu i przede wszystkim odpowiedniej systematycznej pielęgnacji stabilne środowisko wewnętrzne ucha nie powinno nastręczać kłopotów.

 

Biorąc pod uwagę to, co napisałam wyżej, bardzo ważna jest przede wszystkim systematyczna pielęgnacja uszu. Już od pierwszych dni czernysza w Waszym domu powinniście dbać o odpowiednią wentylację ucha, co oznacza, że małżowiny uszne winny być zawsze na krótko ostrzyżone, a jeśli Wasz Czernysz posiada silnie zarośniętą wewnętrzną część małżowiny usznej, to należy również zadbać o to, by te okolice były także zawsze krótko podstrzyżone. Jeśli Wasz pies nie jest częstym bywalcem salonu groomerskiego, to włosy porastające wewnętrzną część małżowiny usznej powinniście przycinać sami. W tym celu warto nabyć małe nożyczki bezpieczne (długość całkowita ok. 4.5 cala) o zaokrąglonych końcach (zdjęcie nr 10). Włoski porastające kanał uszny też trzeba regularnie usuwać. Zdaję sobie sprawę, że część osób może mieć obiekcje przed przeprowadzeniem tego typu zabiegu. Mogę Was jednak zapewnić, że u większości CTR-ów jest to niezbędna konieczność, a przy zastosowaniu odpowiednich preparatów tj. specjalnego pudru ułatwiającego również wyskubywanie włosków z uszu (np. Bio-Groom: "Ear-Fresh") oraz peanów (zaciskowe chirurgiczne szczypce zdjęcie nr 11) można z powodzeniem ten zabieg przeprowadzać minimalizując dyskomfort odczuwany przez psa i co najważniejsze - we własnym zakresie. Jeśli jednak nie posiadacie wprawy lub nie czujecie się na siłach, to musicie dopilnować, by przy okazji wizyt w salonie groomerskim lub u lekarza weterynarii zabieg ten był wykonany.

 

 

 

Jeśli bliżej przyjrzycie się budowie psiego ucha zewnętrznego, to szybko zauważycie, że dostanie się do kanału słuchowego wody stanowi dość spory problem. Woda poprzez trzepanie głową i uszami jest z nich co prawda częściowo usuwana, ale mimo to spora jej ilość pozostaje zalegając w uchu środkowym, co często skutkuje zapaleniem ucha. Zwykle bywa też źródłem podrażnienia i niepokoju psa, gdyż osłabia jeden z najczulszych jego zmysłów - słuch. Mając to na uwadze musicie zachować szczególną ostrożność kąpiąc psa i zawsze powinniście pamiętać o zabezpieczeniu uszu suchymi płatkami kosmetycznymi (po kąpieli należy je USUNĄĆ). Regularnie musicie również przeglądać uszy, szczególnie po spacerach, tak by w porę usunąć ewentualne ciała obce, które mogą do nich wpaść.

 

Psie uszy z powodzeniem można czyścić w domowym zaciszu preparatami dostępnymi w sklepach zoologicznych, które zostały opracowane specjalnie pod kątem zapewnienia odpowiedniej pielęgnacji i higieny psich uszu. O tym, jaki konkretnie produkt zostanie zastosowany u danego osobnika powinien jednak zadecydować lekarz weterynarii, który po rozmowie z właścicielem zwierzęcia i wnikliwe przeprowadzonym badaniu profilaktycznym dobierze taki specyfik, który spełni wszelkie oczekiwania uszu konkretnego psa.

 

Kwestia częstotliwości wykonywania zabiegu czyszczenia uszu przy zastosowaniu gotowego preparatu do pielęgnacji uszu jest sprawą dość indywidualną i zależy od cech osobniczych danego zwierzęcia (stopień zarośnięcia kanału i wewnętrznej strony małżowiny usznej, systematyczność usuwania zbędnego owłosienia, ilość wydzieliny, skłonność do infekcji, miejsce przebywania psa, częstotliwość kąpieli zarówno pielęgnacyjnych jak i w naturalnych zbiornikach). Teoretycznie zaleca się przeprowadzanie czyszczenia uszu u zdrowego psa utrzymywanego w dobrych warunkach bytowych raz na tydzień. W praktyce jednak częstotliwość wykonywania tego zabiegu należy ustalić z lekarzem weterynarii.

 

Dlaczego do pielęgnacji psich uszu bezwzględnie należy stosować tylko preparaty dedykowane psom? Przede wszystkim dlatego, że ich unikalna receptura oparta jest na bazie odpowiednio skomponowanych składnikach z grupy osuszających uszy, przywracających prawidłowe pH panujące w kanale słuchowym, oczyszczających ucho z zanieczyszczeń i nadmiaru woskowiny oraz działających przeciwzapalnie.

 

Pamiętać należy, że w higienie uszu chodzi przede wszystkim o jak najskuteczniejsze usunięcie zalegających w nich zanieczyszczeń i woskowiny bez dodatkowego zawilgocenia ich i podrażnienia. Dlatego też niedopuszczalne jest przemywanie uszu substancjami na bazie wody (woda utleniona, rywanol, środki odkażające), gdyż zwiększają one wilgotność w uszach, co może sprzyjać wszelkim zakażeniom. Ponadto środki nie przeznaczone dla zwierząt mogą zawierać składniki, które będą działały na psi kanał słuchowy drażniąco i/lub uczulająco i w efekcie zamiast uszy pielęgnować, mogą przyczynić się do wystąpienia różnych schorzeń.

 

 

Zawsze należy też postępować zgodnie z instrukcją dołączoną do opakowania. W zależności od posiadanego produktu (płyn, maść emulsja itd.) preparat w odmierzonej dawce należy zaaplikować do każdego ucha z osobna. Po czym zaleca się wykonanie lekkiego masażu u podstawy uszu, który umożliwi dokładne rozprowadzenie substancji czyszczącej wewnątrz kanałów usznych i tym samym przyczyni się do rozpuszczenia zalegającej w nich woskowiny i zanieczyszczeń. Po zastosowaniu preparatu pies może wydawać się przez chwilę niespokojny. Warto pamiętać, iż potrząsanie głową i trzepanie uszami, to odruch naturalny umożliwiający psu pozbycie się wprowadzonej do uszu substancji i nie należy się tym przejmować, ani mu tego zabraniać. Warto jednak zadbać o to, by czyszczenie uszu z zastosowaniem środka pielęgnacyjnego obywało się w miarę bezpiecznym i przestronnym miejscu, tak by pies pochłonięty "walką" z "czynnikiem obcym" wprowadzonym do uszu nie uderzył przypadkowo głową czy uszami o jakieś elementy wyposażenia domu lub przeszkody, które mogłyby doprowadzić do urazów głowy i/lub małżowin usznych. Na koniec zabiegu wystarczy specjalnie nasączonymi chusteczkami do higieny psich uszu np. firmy Show Tech: "Ear Wipes" dokładnie przetrzeć wewnętrzną stronę małżowiny usznej, a naturalne zagłębienia i zakamarki ją formujące można doczyścić patyczkami zakończonymi wacikami stworzonymi z myślą o psach dużych (w przypadku CTR-a) np. firmy H3D: "BambooStick".

 

Przy okazji chciałabym uczulić wszystkich właścicieli CTR-ów, by w trakcie czyszczenia pielęgnacyjnego uszu wszelkie zabiegi ograniczyli do minimum i pod żadnym pozorem nie grzebali w uszach watą nawiniętą na wykałaczkę czy patyczkami kosmetycznymi przeznaczonymi do higieny ludzkich uszu. Nie ma żadnej uzasadnionej potrzeby (poza mechanicznym usuwaniem włosów porastających wejście do kanału usznego), by tymi produktami ingerować w kanał uszny! Konstrukcja psiego ucha oraz składniki preparatów czyszczących połączone z odruchem otrzepywania się czy też potrząsania głową i uszami całkowicie wystarczą do oczyszczenia kanału z zalegającego w nim produktu pielęgnacyjnego i zanieczyszczeń. Z resztek preparatu i brudu doczyszczamy tylko wewnętrzną stronę małżowiny usznej! Nierozsądne wprowadzenie do kanału słuchowego waty może skończyć się pozostawieniem w kanale słuchowym wacianych kłaczków, które przyczynią się do podrażnienia uszu, a manipulacje przy pomocy ludzkich patyczków kosmetycznych czy watą nawiniętą na wykałaczkę mogą skutkować wepchnięciem w głąb kanału usznego brudu i woskowiny, co może prowadzić nie tylko do zatkania kanału i być przyczynkiem do rozwoju zapalenia, ale przede wszystkim grozi uszkodzeniem wewnętrznych struktur usznych!

 

Jeśli systematycznie pielęgnujecie psie uszy, a mimo to zaobserwujecie jakieś niepokojące objawy (brzydki zapach, nadmiar wydzieliny, zmiana koloru wydzieliny, trzepanie uszami, drapanie uszu, podwyższona ciepłota uszu, zaczerwienienie, wysypka, utrata sierści itp.), to powinniście skonsultować się z lekarzem weterynarii. Więcej o uszach w oddzielnym artykule: TUTAJ.

 

OCZY

Zdrowe oko jest lśniące, błyszczące i pozbawione nadmiernych wycieków. Powieki są szeroko otwarte, okolice wokół oczu są suche i czyste. Trzecia powieka jest schowana, a połyskujące spojówki są koloru jasno-różowego. Wraz z wiekiem głowa CTR-ów porasta ozdobnym włosem, który tworzy brodę, wąsy oraz grzywkę - ta opada na oczy. Oczywiście CTR został "wyposażony" w dość długie rzęsy, które częściowo zapobiegają dostawaniu się włosów do oczu, mimo to zdarzają się podrażnienia spowodowane wchodzącymi do oczu długimi włosami, dlatego też bardzo często praktykuje się wiązanie grzywki w kucyk lub warkocz. Umożliwia to psu lepsze widzenie, zapobiega wchodzeniu włosów do oczu, a także chroni długą grzywkę przed wycieraniem i niszczeniem.

 

   

   

Praktycznie jeśli chodzi o oczy czernysza, to utrzymane w zdrowiu nie wymagają większych nakładów pielęgnacyjnych. Podstawy powinny ograniczyć się do regularnego usuwania wydzieliny gromadzącej się w kącikach oczu potocznie zwanej "śpiochami", która powstaje na skutek kumulacji mikroskopijnej wielkości zanieczyszczeń przenoszonych wraz z powietrzem z naturalnymi wydzielinami oka. Dzięki łzom wszelkie zanieczyszczenia zostają z oka zmyte i następnie zatrzymując się w kącikach oczu zasychają i przylepiają się do sierści porastającej te okolice. Szczególnie w przypadku psów długowłosych śpiochy, które będą przylepione niemal na stałe mogą w końcu doprowadzić do nieuchronnego odparzenia skóry w kącikach oczu, co jest przypadłością dość bolesną i trudną w leczeniu. Naturalną koleją rzeczy pies chcąc samoistnie pozbyć się "natręta" może dodatkowo ocierać głowę o różne przedmioty lub nawet w skrajnych przypadkach będzie się starał podrapać, co może doprowadzić nawet do niezamierzonego uszkodzenia oczu.

 

Usuwając nagromadzone śpiochy powinniście zachować szczególną ostrożność. W żadnym wypadku nie możecie ciągnąć zaschniętych nieczystości, bo to nie tylko sprawi psu ból, ale może być przyczyną uszkodzenia okolic oczu. Jeśli śpiochy mocno przylegają i nie dają się usunąć przy pomocy gazika nasączonego odpowiednim preparatem, to należy je zwyczajnie odmoczyć. Wystarczy nanieść kilka kropel odpowiedniego preparatu do przemywania oczu na śpiocha i poczekać, aż rozmięknie. W sklepach zoologicznych od pewnego czasu można dostać specjalne chusteczki do pielęgnacji okolic oczu np. Versele - Laga: "Eye Clean" lub 8in1: "Tear Cleansing Pads", które nasączone odpowiednimi substancjami są od razu gotowe do użycia i mogą być pomocne przy usuwaniu śpiochów. Przemywanie samego oka w zasadzie rzadko jest potrzebne i w dużej mierze uzależnione jest od trybu życia psa oraz długości samej grzywki i rodzaju używanych kosmetyków. Warto pamiętać, że wszelkie środki chemiczne - w tym również kosmetyki - dostając się do oczu mogą wywoływać reakcję uczuleniową i prowadzić do podrażnień. Kąpiąc więc psa zwracajcie uwagę, by w miarę możliwości chronić oczy przed dostaniem się do nich środków myjących.

 

Jeśli grzywka jest na tyle krótka, że nie da się jej spiąć lub związać, a niesforne włosy dostają się do oczu, to zazwyczaj profilaktycznie potrzebna jest regularna higiena oczu i ich przemywanie, by uwolnić oczy od czynników drażniących i przede wszystkim łzawienia. Ale uwaga! Do przemywania oczu należy stosować specjalnie dobrane preparaty z przeznaczeniem dla psów. Aktualnie nie ma problemów, by takowe nabyć w sklepach zoologicznych. np. Eurowet: "Optex" lub Oropharma: "Eye Care". Każdy z nich zawiera specjalnie opracowaną recepturę, aczkolwiek podstawowymi składnikami są zazwyczaj wyciągi ze świetlika, rumianku i herbaty. Jeśli nie macie takiego gotowego preparatu do pielęgnacji oczu, to można zastosować: wywar z herbaty, roztwór ze świetlika lub sól fizjologiczną.

 

Technika przemywania oczu jest dość prosta. Posadźcie psa przed sobą, weźcie w jedną rękę jałowy gazik nasączony odpowiednim preparatem, a prawą dłonią (palcem wskazującym i kciukiem) rozchylacie i przytrzymujecie mu powieki, tak abyście mogli podać na oko kilka kropel z wyciskanego gazika. Proszę pamiętać, by płyn miał temperaturę bliską pokojowej, gdyż za gorący lub za zimny będzie dla psa co najmniej nieprzyjemny, a może mu nawet zaszkodzić! W przypadku stosowania preparatów, których opakowanie umożliwia bezpośrednie zakroplenie ich do oka możecie unieść lekko psią kufę, rozchylacie powieki i do woreczka spojówkowego (w wewnętrznym kąciku oka) wpuszczacie kilka kropel płynu. Kiedy rozluźnicie palce, pies odruchowo zamknie oko, a wówczas wystarczy, że delikatnie pomasujecie gałkę oczną przez zamknięte powieki, co równomiernie rozprowadzi ciecz i jednocześnie wymusi wypłynięcie nadmiaru płynu zewnętrznym kącikiem oka.


Bez względu na to czy będziecie czyścić okolice oczu, czy zakraplać odpowiedni płyn do oka nigdy nie wolno Wam przecierać bezpośrednio gałki ocznej jakimkolwiek tamponem, a już w żadnym wypadku nie stosujecie waty, ani innych produktów "z kłaczkami" do jakichkolwiek czynności przy oczach! Niepozorne włókienko waty potrafi zostać na gałce ocznej i drażniąc ją doprowadza do różnego stopnia podrażnienia lub nawet zapalenia oka.

 

Jeśli zauważycie jakiekolwiek niepokojące objawy mogące świadczyć o problemach z oczami (mrużenie oczu, łzawienie, zaczerwienienie, różne wycieki itp.) należy natychmiast udać się do lekarza weterynarii. Niedopuszczalne jest stosowanie na własną rękę leczniczych kropli, maści itp. substancji, które zamiast pomóc mogą spowodować nieodwracalne zmiany i uszkodzenia. Więcej o oczach znajdziecie w oddzielnym artykule: TUTAJ.

 

ZĘBY

Zwykle szczenię odbierane jest z hodowli w wieku około 8 tygodni i w tym wieku ma ono komplet zębów mlecznych, które zaczyna wymieniać na stałe wieku ok. 3-3.5 miesięcy, a cały proces kończy się mniej więcej w wieku 8-10 miesięcy. Wymianę zębów musicie kontrolować. Przede wszystkim powinniście zwrócić uwagę na to czy wyszły wszystkie zęby stałe i nie pozostały jakieś mleczaki. Zdarza się bowiem tak, że niektóre mleczne zęby trzymają się dość mocno i mimo, iż obok zaczynają wychodzić zęby stałe, to mleczaki nie wypadają. W takich przypadkach potrzebna jest pomoc lekarza weterynarii. Ząb mleczny nie usunięty w porę może przyczynić się do wyrastania zęba stałego pod złym kątem, który później niekoniecznie powróci na swoje pierwotne miejsce, tym samym może być przyczyną zniekształcenia całego zgryzu. Opieka nad zębami podrastającego psa jest dość prosta i trzeba pamiętać tylko o kilku zasadach. W okresie rozwoju zębów stałych zabawy w przeciąganie i szarpanie się z psem szmatą czy nawet specjalną zabawką są niewskazane, bowiem niepewnie jeszcze ustawione zęby, zwłaszcza niewielkie siekacze, poddawane stałemu naciskowi mogą się wysunąć poza miejsca przewidziane przez matkę naturę i tym samym przyczynią się do zniekształcenia zgryzu. W trakcie wymiany zębów szczenięta odczuwają silne swędzenie dziąseł i najczęściej swoje rozdrażnienie oraz chęć pozbycia się mało komfortowego uczucia wyładowują na naszych meblach. Tak, każdy kto posiadał w przeszłości szczenię wie o czym piszę, bowiem z pewnością nie obyło się bez strat i jakaś noga od stołu lub krzesła nieco straciła na urodzie, gdy dostała się w paszczę małego krokodyla... Aby temu zapobiec, a przy okazji czymś zająć szczenię i nieco pomóc mu w poluzowywaniu mleczaków i wyrastaniu zębów stałych można podać mu do gryzienia dużą cielęcą kość. W sklepach zoologicznych można też nabyć różnego rodzaju zabawki przeznaczone właśnie dla ząbkujących szczeniąt.

 

Jako istotną informację dodam, że największym zagrożeniem dla zębów szczenięcia są podawane w wyniku zaistnienia różnych okoliczności antybiotyki - szczególnie w okresie wymiany zębów. Ich skutki uboczne mogą doprowadzić do trwałych zmian tj. przebarwień szkliwa, degeneracji wyglądu lub nawet uszkodzenia zawiązków zębów stałych - wskutek czego niektóre zęby mogą w ogóle nie wyrosnąć. Podobny wpływ na zęby mogą mieć pewne choroby przebyte w okresie szczenięcym (np. nosówka).

 

W zasadzie po wymianie zębów mlecznych na stałe psy prawidłowo żywione i pielęgnowane nie borykają się z większymi problemami stomatologicznymi. Próchnica - tak powszechna u ludzi - psów praktycznie się nie ima. Czyhać jednak mogą na Waszego pupila zagrożenia związane z możliwością mechanicznego uszkodzenia zębów (np. urazy prowadzące do ukruszenia, nadmiernego stępienia, starcia, złamania lub wyrwania zęba/ów) i kamień nazębny. Niestety urazy to często sprawa nieszczęśliwego zrządzenia losu i tu niewiele możecie zdziałać, bo nie da się im wszystkim w 100% zapobiec. Natomiast kamień nazębny można w 100% kontrolować i walczyć z nim z równie wysoką skutecznością. Narastający kamień powoduje szereg schorzeń i dolegliwości. Od zaczerwienienia po zapalenie dziąseł, co w krótkim czasie może przerodzić się w zapalenie przyzębia, prowadzące do szybkiej utraty zębów. Nagromadzony kamień to również doskonała pożywka dla różnego rodzaju mikroorganizmów, które prowadząc bogate życie w obrębie jamy ustnej Waszego psa są sprawcami bardzo nieprzyjemnego zapachu.

 

Tak się składa, że w populacji naszej rasy zdarzają się linie, w których kamień nazębny występuje ze wzmożoną częstotliwością. Dlatego też, aby zawczasu przeciwdziałać temu procesowi, a także w celach higienicznych, co najmniej raz w tygodniu, powinniście wyszorować zęby Waszego pupila używając do tego celu odpowiedniej pasty i szczoteczki przeznaczonych dla psów. Asortyment sklepów zoologicznych jest bardzo bogaty i na sklepowych półkach znajdziecie specjalne pasty przeznaczone do mycia zębów psich, włącznie ze szczoteczkami zaprojektowanymi, tak by mycie psich zębów było przyjemne i optymalne. Pasty przeznaczone dla psów powinny być słabo ścieralne, strawne, bez zawartości fluoru i bez konieczności spłukiwania. Dla lepszego samopoczucia psa warto wybrać pastę smakową o atrakcyjnym dla psa aromacie mięsnym. Uwaga: używanie past ludzkich u psów grozi zatruciem fluorem, ponieważ psy nie wypluwają pasty tylko ją połykają!

 

Prawda jest jednak taka, że tylko zwierzęta przyzwyczajone i oswojone ze szczoteczką do zębów od małego dadzą sobie w przyszłości spokojnie je umyć. Przyzwyczajanie do czyszczenia zębów zacznijcie już od pierwszych dni bycia razem. Początkowo dotykajcie dłonią okolice pyska, warg, dziąseł, wreszcie zębów. Delikatnie masujcie dziąsła palcem i odsłaniajcie zęby. Kolejny etap to zapoznanie psa na początku z samą szczoteczką, którą wystarczy kilkakrotnie wkładać do pyszczka, dotykać ząbków i dziąseł, a  po zakończonym ćwiczeniu naturalnie podajecie nagrodę. Potem do ww. czynności dołóżcie pastę. Pies musi zaznajomić się z jej zapachem i smakiem. Stosujcie metodę małych kroków, nie spieszcie się i dajcie psu czas na przywyknięcie do manewrów wykonywanych wokół zębów. Kiedy już psiak poddaje się cierpliwie tej czynności, zacznijcie "prawdziwe" czyszczenie zębów. Prawidłowe mycie zębów polega na wykonywaniu krótkich, łagodnych, rotacyjnych pociągnięć tradycyjną szczoteczką manualną po powierzchni bocznej zębów (z zewnątrz oraz od wewnątrz), szczelinie dziąsłowej i koronie. Szczególną uwagę powinniście zwrócić na trudno dostępne zęby tylne (łamacze). W sklepach dostępne są tradycyjne szczoteczki, jak również czyściki, które zakłada się bezpośrednio na palec oraz szczoteczki zakładane na palec i szczoteczki z podwójną główką zaprojektowane z myślą o myciu psich zębów. Wybór w zasadzie uzależniony jest od własnych preferencji.

 

 

W sklepach zoologicznych można również nabyć różnego rodzaju zabawki i gotowe gryzaki dentystyczne, które wspomagają usuwanie nagromadzonej płytki nazębnej, jednak z mojego doświadczenia wynika, że regularne szczotkowanie zębów jest zdecydowanie bardziej skuteczne. Poza tym osobiście mam spore obiekcje przed podawaniem psu - szczególnie prasowanych kostek itp. sztucznych smaczków. Co prawda psy chętnie je gryzą, a nawet z lubością memłają, jednak stan brody i wąsów, które po zakończeniu tej czynności są całe oklejone resztkami tych produktów pozostawia wiele do życzenia i na prawdę trudno potem pozbyć się tych lepkich pozostałości z psiej sierści. Ponadto, dość "chemiczny" skład tych produktów też jest mocno kontrowersyjny. Alternatywą dla tych sztucznych wytworów mogą być naturalne gryzaki tj. świeże, suszone lub wędzone duże kości wołowe, suszone lub wędzone świńskie uszy, plecione suszone żwacze wołowe itp. produkty. W przypadku starszych psów z wrażliwym układem pokarmowym należy jednak zachować ostrożność, ponieważ nadmiar takich smakołyków może powodować problemy trawienne. Ostatnio pojawiły się w sprzedaży również spraye o odpowiednio opracowanej recepturze rozpuszczającej kamień nazębny. Preparaty nanosi się w formie natrysku na zęby, a zawarte w ich formule składniki rozpuszczają kamień nazębny. Nowością są również pasty enzymatyczne, które po nałożeniu na zęby nie wymagają tradycyjnego czyszczenia, bo dzięki zawartości enzymów skutecznie rozkładaj a substancje organiczne znajdujące się w postaci nalotu na zębach oraz płyny do higieny jamy ustnej psa, które dodaje się bezpośrednio do wody pitnej psa.

 

Jeśli jednak mimo dbania o zęby zacznie pojawiać się kamień, to często trzeba sięgnąć po bardziej radykalne sposoby, które umożliwią usunięcie zalegających złogów. Ostatnimi czasy rynek produktów służących do pielęgnacji zębów psów zrewolucjonizowała ultradźwiękowa szczoteczka firmy Emag Ag: "Emmi-Pet", która przy użyciu odpowiedniej pasty stworzonej do potrzeb tej szczoteczki umożliwia usuwanie nagromadzonej płytki nazębnej oraz kamienia nazębnego przy pomocy ultradźwięków w bardzo prosty sposób i to bez konieczności podawania psu środków uspokajających czy usypiających. W zasadzie prostota obsługi tej szczoteczki i bezpieczeństwo jej użytkowania (stosowanie szczoteczki nie wymaga uzyskiwania pozwoleń i odbywania żadnych szkoleń) sprawiło, że usuwanie nagromadzonych osadów możliwe jest również w salonach pielęgnacji zwierząt, a nawet w domowym zaciszu, bowiem użytkowanie tej szczoteczki nie wymaga jakiś specjalnych umiejętności poza przeczytaniem instrukcji obsługi i nauczeniem się odpowiedniej techniki szczotkowania zębów. W zasadzie jedynym mankamentem tej szczoteczki jest oczywiście cena (zestaw szczoteczka plus pasta,  to wciąż ponad 800 zł), która niestety na dzień dzisiejszy jest dość wysoka. Warto jednak pamiętać, że o ile szczoteczka ta doskonale zda egzamin przy rutynowej pielęgnacji zębów i z pewnością poradzi sobie z usuwaniem niedużych osadów nazębnych, tak już kwestią dyskusyjną pozostaje usuwanie za pomocą tej szczoteczki, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem weterynarii, dość dużych złogów kamienia. Dlaczego? Po pierwsze warto zdawać sobie sprawę z faktu, iż kamień nazębny powstaje pod i nad dziąsłami i stanowi środowisko dla rozwijających się bakterii. Przy bardzo zaniedbanych zębach możemy się spodziewać, że kamień będzie osadzony właśnie w tych dwóch lokalizacjach, a jego obecność i działalność bakterii zwykle doprowadza do różnego stopnia zmian patologicznych toczących się w obrębie zębów, dziąseł i jamy ustnej psa. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że różnorodne zmiany, zapalenia i infekcje muszą być poddane odpowiedniemu leczeniu! Oczywiście kamień zgromadzony poniżej linii dziąsła jest dla nas widoczny i używając szczoteczki możemy go z powierzchni zębów usunąć, ale co z kamieniem usytuowanym w miejscach niewidocznych dla nas (zwykle kieszonkach dziąsłowych, a czasami nawet w okolicach korzeni), do których szczoteczka z oczywistych względów nie dotrze? Reasumując: próba usunięcia zaawansowanego kamienia za pomocą tej szczoteczki może zatem zakończyć się złudnym efektem pozornie czystych zębów! To trochę tak, jak z już wspomnianym przeze mnie wyżej myciem psa przy użyciu suchych szamponów i efektem prania dywanu domowymi sposobami - z zewnątrz ładnie, pod spodem bród i przyczynek do dalszego rozwoju patologicznych zmian...

 

Jeśli zęby zostały zapuszczone, a kamień nazębny jest duży, to moim zdaniem eksperymenty należy odłożyć na bok i koniecznie trzeba odwiedzić z psem gabinet weterynaryjny. Lekarz po obejrzeniu pacjenta zastosuje odpowiednią procedurę usuwania kamienia i w razie konieczności od razu zaordynuje niezbędne leczenie. W lecznicy kamień nazębny lekarz może usunąć metodą mechaniczną za pomocą skalerów ręcznych (sierpy, motyczki, dłutka i pilniczki). Jest to metoda wymagająca podania pełnej narkozy, bardzo pracochłonna i w zasadzie mało dokładna. O wiele częściej stosowana jest metoda ultradźwiękowa tzn. złogi usuwane są za pomocą specjalnego urządzenia emitującego ultradźwięki tj. piezodentu. W zależności od natury psa i zaawansowania zmian zabieg może być przeprowadzony bez stosowania żadnych środków lub będzie wymagał podania leków uspokajających lub pełnej narkozy. Zwykle kompleksowa usługa wykonywana jest w narkozie i wiąże się z usunięciem kamienia nazębnego za pomocą skalera ultradźwiękowego, a następnie po usunięciu kamienia z koron zębów, za pomocą kirety, lekarz usuwa złogi kamienia oraz martwy cement z kieszonek poddziąsłowych. Jeśli kamień nie poczynił większy szkód w zębach i żaden ząb nie wymaga podjęcia stosownego leczenia ewentualnie ekstrakcji, to lekarz przejdzie do zabiegu polerowania koron zębowych za pomocą specjalnego urządzenia, nakładek i past polerujących wygładzi korony zębów. Po zakończonym czyszczeniu i polerowaniu lekarz przeprowadzi dezynfekcję jamy ustnej poprzez płukanie i wprowadzenie odpowiedniego żelu odkażającego do kieszonek dziąsłowych. Aby zmniejszyć przeczulicę i odczuwanie bólu po oczyszczeniu zębów, na powierzchnię szkliwa i odsłoniętych szyjek zębowych lekarz powinien jeszcze zaaplikować piankę fluorową (fluoryzacja jamy ustnej). Dopiero tak przeprowadzona usługa pozwala maksymalnie spowolnić proces odkładania się kamienia w przyszłości. Koszt wykonania usługi usuwania kamienia uzależniony jest od wielkości psa oraz zakresu zabiegu i może wahać się w granicach 100-350 zł. Nie jest to mała kwota, ale jeśli po wykonaniu takiego zabiegu przyłożycie się sumiennie do odpowiedniej profilaktyki (regularne czyszczenie zębów, stosowanie produktów ograniczających powstawanie płytki nazębnej, odpowiednia dieta, gryzaki wspomagające usuwanie osadów, kontrola lekarska raz na 6 miesięcy), to istnieje duża szansa na to, że będzie to pierwsze i ostatnie tak kompleksowe czyszczenie zębów z osadów i kamienia u Waszego psa. Jeśli jednak mimo dbałości o zęby pies ma tendencję do odkładania złogów na zębach, to prawdopodobnie zabieg taki będzie musiał być powtarzany co 2-3 lata. W takiej sytuacji warto rozważyć zakup szczoteczki ultradźwiękowej. Więcej o zębach TUTAJ.

 

BRODA I WĄSY

Głowa dorosłego czernysza porośnięta długą grzywką, brodą oraz wąsami, to z pewnością powód do dumy każdego właściciela. Ale, aby Wasz pies był posiadaczem imponującej brody, grzywki i wąsów, to oprócz predyspozycji genetycznych musicie też o ten włos odpowiednio zadbać. Zgodnie z moim doświadczeniem szczególnej uwagi wymaga broda i wąsy psa jedzącego posiłki "mokre" tj. gotowe karmy puszkowane lub jedzenie przygotowywane w domu (jedzenie gotowane, dieta BARF) i przebywającego sporo czasu na dworze. W pierwszym przypadku drobiny jedzenia oblepiają i skleją włos - w drugim do długich włosów z lubością przyczepiają się różne zanieczyszczenia. Nie usuwane stają się doskonałą pożywką dla wszelakich mikroorganizmów - w tym szczególnie dla grzybów, które przebywając w środowisku będącym zazwyczaj wilgotnym i ciepłym doskonale się namnażają i nieuchronnie prowadzą do rozwoju grzybic.

 

Jak rozpoznać pierwsze oznaki inwazji grzybów? Generalnie włosy są oklejone brązowymi drobinkami, co może nieco przypominać włos wybrudzony okruszkami pokruszonego herbatnika. W miarę postępu infekcji tych drobinek przybywa i obejmują coraz większy obszar, jednocześnie prowadzą do uszkodzenia łuski włosa, który staje się podatny na sklejanie i kruszenie. Końcówki włosa są często rozdwojone, a sam włos może również tracić barwnik. Dłuższy brak higieny prowadzi do podrażnienia skóry i odczuwanego przez psa swędzenia, które z kolei prowokuje psa do drapania się. W ten sposób dodatkowo doprowadza on do mikroskopijnego kaleczenia i wtórnego infekowania skóry oraz nieuchronnie supła i wyrywa włos. W efekcie psy pozbawione regularnej pielęgnacji tej partii ciała z reguły mają bardzo krótki, poszarpany włos, co przekłada się ostatecznie na - mało efektowny - odbiór proporcji głowy. Nie wspomnę już o tym, że tak zaniedbany obrost głowy najzwyczajniej w świecie śmierdzi i stanowi również ryzyko przeniesienia różnych infekcji na skórę, a nawet człowieka. Grzybice zazwyczaj są trudne w leczeniu i wymagają długoterminowych terapii. Dlatego w trosce o zdrowie i dobre samopoczucie psa, jak i Wasze bezpieczeństwo, uczulam na to, by regularnie (pomiędzy kąpielami) dokładnie myć psu brodę i wąsy. Psom karmionym karmą mokrą i/lub przebywającym sporą ilość czasu na dworze nawet codziennie, a zwierzętom mieszkającym w domu i jedzącym pokarm suchy minimum dwa razy w tygodniu. Do tego celu warto użyć szamponów odżywczych lub regenerujących włos.

 

Zwierzęta, u których została zdiagnozowana grzybica wymagają zastosowania specjalnych preparatów w celu wyleczenia infekcji. Środek taki może jedynie dobrać lekarz weterynarii - i to najlepiej - po zdjęciu zeskrobiny i sprawdzeniu, co dokładnie zainfekowało skórę i włos, tak by zadziałać środkiem skutecznym na określony rodzaj grzyba.

 

Profilaktycznie u zwierząt, które są podatne na występowanie grzybic w obrębie brody i wąsów oraz w celu minimalizowania ryzyka nawrotu tej uciążliwości można stosować do mycia specjalne szampony np. Ring 5: "Medi Septic", Dermapharm: "Szampon Dr Siedla jodoforowy" czy Eurowet: płyn "Hexoderm". Do mycia oraz dezynfekcji (spryskiwania) można wykorzystać jeszcze następujące gotowe preparaty np. firmy 1 All Systems: "Tea Tree Oil" - specjalny olejek bakteriobójczy, grzybobójczy, antyseptyczny z drzewa herbacianego (jest bardzo gorzki i trzeba uważać, by nie dostał się do psiego pyska) lub stosować okresowo zgodnie z zaleceniem producenta preparat firmy Biowet-Drwalew: "Fungiderm" (uwaga przy nadużywaniu wysusza włos). Naturalnie hodowcy i groomerzy mają jeszcze inne sprawdzone sposoby na niwelowanie tej przypadłości, jednak z racji tego, że najczęściej opierają się one na zastosowaniu środków leczniczych, to z oczywistych względów nie będę tu o nich wspominać.

 

O tym, że pies zawsze powinien mieć dostęp do czystej i świeżej wody chyba nikomu nie muszę przypominać. Wśród właścicieli czernyszy często słyszy się o pewnej uciążliwości tj. efekcie "mokrej brody". Jak sama nazwa sugeruje częste picie, to nieustająco mokra broda. W zasadzie warto jest nauczyć psa, by ten po napiciu się nie odchodził od razu od miski, a poczekał, aż do niego podejdziecie i osuszycie ręcznikiem mokrą brodę (ręczniki bardzo chłonne, a także papierowe doskonale się w tej roli sprawdzają). W celu zminimalizowania efektu "mokrej brody" można również rozejrzeć się w sklepie zoologicznym za specjalnie skonstruowanymi miskami, które w dużym stopniu ograniczają moczenie całej brody. Utrzymanie brody w miarę suchej, to również mniej nieczystości, które chętnie się włosa mokrego czepiają, jak również minimalizowanie wystąpienia dogodnych warunków do rozwoju grzybic.

 

ŁAPY I PAZURY

Czernyszowa łapa posiada dość charakterystyczny element. A mianowicie sierść rośnie również na spodniej stronie łap, pomiędzy opuszkami palców. W ten sposób tworzy "kapcie", które teoretycznie, szczególnie w warunkach zimowych, dają izolację termiczną i chronią łapy. Niestety ta sama sierść mając nieustanny kontakt z podłożem zbiera wszystkie nieczystości, które z kolei przyczyniają się do jej zbijania i tworzenia kołtunów. Tak zaniedbane i zbrylone futro może uciskać na opuszki palców, powodować podrażnienia i odparzenia, a nawet być przyczyną dziwnego chodzenia psa i kulenia. Dlatego też, by zapobiec takim sytuacjom, musicie starannie wycinać sierść rosnącą na spodniej stronie łap. W tym celu warto wykorzystać małe nożyczki z zaokrąglonymi czubkami.

 

Więcej uwagi należy poświęcić łapom w okresie zimowym. Niesprzyjająca aura: śnieg, bryłki lodu, śniegowa breja, niejednokrotnie sól, którą są posypywane drogi i chodniki mogą prowadzić do podrażnień psich łap. W tym celu najlepiej zabezpieczyć psie łapki przed każdym spacerem za pomocą np. wazeliny lub można skorzystać z gotowych odpowiednich preparatów np. Eurowetu: "Tanaderm" lub KW-u: "Potevoks Creme". W tym dość trudnym okresie mogą również rozdwajać się pazury. W celu zlikwidowania tej przypadłości możecie spróbować nacierać je raz dziennie gliceryną kosmetyczną lub po wcześniejszej konsultacji z weterynarzem do pielęgnacji wdrażacie preparaty wzmacniające na bazie cynku. Profilaktycznie po każdym spacerze łapy należy starannie opłukać w letniej, słodkiej wodzie. Na rynku dostępne są również specjalne preparaty do mycia psich łap, które można stosować wielokrotnie w ciągu dnia np. Over Zoo: "Animal Soap".

 

Czernysz, któremu właściciel zapewni odpowiednią ilość ruchu po twardych nawierzchniach zazwyczaj samoistnie ściera pazury. Zbyt długie pazury przede wszystkim powodują dyskomfort podczas chodzenia czy też biegania. Przerost płytki rogowej może nawet doprowadzić do utykania psa, jak i wrośnięcia pazura w poduszkę łapy. Pies, który mało chodzi po twardych powierzchniach i nie ma możliwości ścierania pazurów wymaga regularnego ich skracania za pomocą odpowiednich narzędzi. Po czym rozpoznać, że pazury wymagają przycięcia? Zwróćcie uwagę, jak porusza się Wasz pies. Jeśli podczas stania pazury nie są schowane i wystają poza obrys łap, a dodatkowo pies chodząc po powierzchniach twardych "stuka" to sygnał, że czas zainteresować się długością jego pazurów.

 

Cała sztuka polega na tym, by usunąć całą, martwą, zrogowaciałą, zbędną część i przy tym nie uszkodzić naczyń krwionośnych, które biegną wewnątrz każdego pazura. Uszkodzenie rdzenia powoduje ogromny ból i obfite krwawienie. Dlatego zanim przystąpicie do obcinania pazurów musicie przygotować sobie, jakąś zasypkę tamującą krwawienie lub bandaż opatrunkowy w sprayu i gaziki jałowe - tak na wszelki wypadek. Dodatkową trudność w przycinaniu pazurów u czernyszy sprawia fakt, iż pazury są ciemno pigmentowane i tym samym praktycznie trudno zlokalizować rdzeń. Obcinając pazury w domowych warunkach najlepiej wykonać ten zabieg u psa leżącego.

 

 

Cięcia musi być zdecydowane, wykonane raczej pod kątem prostym, w miarę prostopadle do linii górnej pazura. Obcięcie pazura nawet pod niewielkim kątem spowoduje, że może on się rozdwajać i łamać, a w dodatku wymusza nienaturalną postawę psiej łapy przy chodzeniu. Nie zapomnijcie również o sprawdzeniu długości tzw. "wilczych pazurów", które znajdują się na przednich łapach (z tylnych powinny być obowiązkowo usunięte). Są to jedyne pazury, które podczas chodzenia nie mają styczności z podłożem, a co za tym idzie nie mają możliwości same się zetrzeć. Jeżeli nie będziecie ich przycinać, z czasem mogą się one zakrzywić, a nawet i wrosnąć w skórę. Pamiętajcie więc, aby często je kontrolować nawet wtedy, kiedy reszta pazurków jest odpowiedniej długości.

 

Uważam, że w niezbędniku każdego właściciela CTR-a powinny znaleźć się cążki do obcinania pazurów lub gilotyna do obcinania pazurów. Aktualnie można kupić cążki zaopatrzone w elektroniczny czujnik bezpieczeństwa, który wyświetlając odpowiedniego koloru diodę poinformuje Was o tym, czy przycięcie pazura na wybranej przez Was wysokości będzie bezpieczne. Jest to szczególnie przydatna funkcja dla wszystkich psów o ciemnych i czarnych pazurach, gdzie nie widać rdzenia pazura. Tego typu urządzenia powinny być wykonane z porządnej stali i powinny efektywnie ciąć, a nie miażdżyć pazury. Polecam właśnie tego typu urządzenia dobrane oczywiście do wielkości zwierzęcia. W przypadku CTR-ów sprawdzą się cążki firmy Miracle Care: "Quick Finder Deluxe" - stworzone do obcinania pazurów u ras dużych i olbrzymich (zdjęcie nr 13).

 

 

Obcięta powierzchnię pazurów warto wygładzić ze wszystkich ewentualnie powstałych nierówności stosując pilniczek, który można nabyć w sklepie zoologicznym. W przypadku braku wprawy, lub gdy nie dysponujecie cążkami z czujnikiem bezpieczeństwa i macie problem ze znalezieniem rdzenia warto poprosić o wykonanie tego zabiegu lekarza weterynarii przy okazji kontrolnych wizyt lub groomera świadczącego takie usługi.

 

GRUCZOŁY OKOŁOODBYTOWE

Gruczoły okołoodbytowe, to zmodyfikowane gruczoły skórne. Występują one w pasie skórnym - symetrycznie, po obu stronach odbytu. U psów są one przekształconymi gruczołami łojowymi. Ich wydzielina ma bardzo charakterystyczny zapach, który jest tak intensywny, że kto raz się z nim zetknął zapewne nigdy go nie zapomni. Praprzodkowie psów domowych w pełni korzystali z wydzieliny produkowanej przez gruczoły okołoodbytowe i w ramach pilnowania swojego terytorium, w momencie zagrożenia lub przy okazji innej rywalizacji oznaczały miejsca strategiczne tą wydzieliną. Jednak postęp ewolucji i przede wszystkim udomowienie psów sprawiło, że bardzo zmieniły się zachowania psów. W efekcie rola gruczołów w ich życiu zmalała do minimum. Mimo tego, gruczoły te nie uległy uwstecznieniu i są jak najbardziej czynną częścią psiego organizmu. Niektóre psy przez całe życie nie odczuwają obecności owych gruczołów, bowiem u większości psów gruczoły okołoodbytowe oczyszczają się samoistnie podczas oddawania kału. Jednak te, u których czynność ta uległa pewnemu upośledzeniu wymagają mechanicznego usuwania wydzieliny. I w zasadzie obowiązek ten spada na osobę doświadczoną potrafiącą taki zabieg wykonać. Niekiedy zdarza się, że jeden lub oba gruczoły zostaną zaczopowane przez zbyt zagęszczoną wydzielinę. Ponieważ wydzielina owa nie może wydostać się z wnętrza gruczołów, to zaczyna rozpychać je od środka. Powoduje to u psa początkowo nieznaczne swędzenie, które jednak bardzo szybko i w charakterystyczny sposób jest przez zwierzę manifestowane. Pies odczuwa dyskomfort i próbując rozwiązać swój problem, pociera okolicę odbytu na wszystkie możliwe sposoby o wszystko co znajdzie się w zasięgu jego tylnej części ciała. Można również zaobserwować lizanie, gryzienie okolicy odbytu, a także tzw. "saneczkowanie", polegające na tym, że pies stara się przesuwać w pozycji siedzącej jednocześnie pocierając o podłoże okolice odbytu. Często wyżej wymienionym objawom towarzyszy również nieprzyjemny zapach z okolic odbytu. Jeśli zauważycie takie objawy u swojego psa i nie potraficie sami ich oczyścić, to powinniście niezwłocznie zgłosić się z pupilem do swojego lekarza weterynarii. Na tym etapie, najczęściej mechaniczne oczyszczenie gruczołów, poprzez wyciśnięcie zalegającej wydzieliny załatwia problem. Nie jest to czynność trudna i po krótkim przeszkoleniu przez lekarza powinniście nauczyć się ją wykonywać samodzielnie.

 

Jeśli problem zatkania gruczołów okołoodbytniczych będzie nawracał to lekarz weterynarii może zalecić ich profilaktyczne, okresowe czyszczenie. W praktyce będzie to oznaczało wpisanie w grafik regularnych wizyt u lekarza weterynarii w zależności od nasilenia problemu raz na kwartał lub raz na pół roku.

 

KOBIECE SPRAWY - CIECZKA

Cieczka występuje u wszystkich dorosłych suk i słowem tym określa się okres rui. Suka zazwyczaj dojrzewa hormonalnie między 8, a 12 miesiącem życia, chociaż oczywiście i tu mogą być niewielkie odchylenia od normy i może ona wystąpić nawet w wieku 6 miesięcy lub po upływie roku. Zazwyczaj pojawia się co 6 lub co 9 miesięcy i stawia świat Waszej suki na głowie. Rozdrażnienie, pobudzenie, chęć ucieczki z domu i poszukiwanie swojego Romea, to główny cel życia Waszej suki przez kolejne kilkanaście dni. Najprostszym sposobem na pozbycie się wszystkich atrakcji związanych z cieczką jest oczywiście sterylizacja. Ale jeśli planujecie karierę hodowlaną Waszej podopiecznej, to zabieg ten nie wchodzi z przyczyn oczywistych w grę.

 

Przed pierwszą cieczką u suki nie powinniście zauważyć żadnych wypływów z pochwy. W okresie dojrzewania taki wyciek może się pojawić i o ile nie przyjmuje postaci ropnej nie jest niczym niepokojącym. Początek cieczki wskazuje zwykle silne przekrwienie narządów rodnych, oraz silne obrzmienie sromu. Wkrótce potem zaczyna się krwawienie, które przechodzi od ciemnoczerwonego do jasnoczerwonego po 8 dniach. Kiedy ustaje krwawienie oznacza, że suka osiągnęła szczytowy punkt cieczki i teraz z pochwy wydziela się jedynie trochę białego śluzu wabiącego psy intensywnym zapachem niewyczuwalnym jednak dla ludzi. W zasadzie podczas cieczki suki same dbają o higienę okolic sromu i niektóre tak dokładnie się wylizują, że często właściciele mają problem z wychwyceniem pierwszych dni cieczki.

 

Okres cieczki, to przede wszystkim pilnowanie, by suka nie została przypadkowo pokryta i nie zaszła w niechcianą ciążę. Zgodnie z tym suczka powinna być skutecznie odizolowana od każdego psiego adoratora, a na spacer wyprowadzana jedynie na smyczy! Obecnie przemysł zoologiczny oferuje gotowe preparaty (stosowane zewnętrzne i wewnętrznie), które w pewnym stopniu niwelują zapach cieczki i tym samym pozwalają odetchnąć suce od nadgorliwych amantów. Do bardziej znanych należą specyfiki przyjmowane wewnętrznie, zawierające w swoim składzie chlorofil np. Mikita: "Dezo Tabs" czy Dermapharm z serii Dr Seidla: "Flawitol Deo". Do stosowania zewnętrznego doskonale nadają się różnego rodzaju spraye np. Beaphar: "No Love Spray", Gimborn: "Ruden-Abwehr-Pumpspray", czy Dermapharm z serii Dr Seidla: "Vivisol repelent dla suk na cieczkę".

 

Czasami plamienie z dróg rodnych może być dość intensywne i co tu ukrywać kłopotliwe dla utrzymania czystości w otoczeniu, w którym przebywa suka - szczególnie mam tu na myśli warunki domowe. W takiej sytuacji możecie się wspomóc ubraniem suczki w specjalne majteczki na cieczkę, które dodatkowo posiadają uchwyty na zamocowanie wkładki higienicznej.

 

U dorosłych suk musicie sprawdzać (zwłaszcza przed i tuż po rui) stan gruczołów mlekowych. Czasami suki z nadzwyczaj rozwiniętym instynktem macierzyńskim mogą mieć skłonność do ciąży urojonej, a jednym z jej objawów jest właśnie spore obrzmienie sutków z produkcją mleka włącznie - to znowu może prowadzić do sporych problemów. Wszelkie wycieki z pochwy w okresach, między cieczkami, również mogą świadczyć o zaburzeniach. Generalnie wszelkie niepokojące zmiany konsultujecie z lekarzem weterynarii. Ze względów czysto higienicznych warto również zadbać o to, by okolice sromu i odbytu były zawsze ostrzyżone na krótko.

 

MĘSKA RZECZ

Będąc kiedy początkującym właścicielem CTR-a samca i przeglądając różne opracowania na temat postępowania pielęgnacyjnego z rasą nigdzie nie natknęłam się na informacje uwzględniające konieczność kontrolowania stanu zewnętrznych narządów płciowych samca. W okresie kiedy zajęłam się pielęgnacją i groomingiem tej rasy na szerszą skalę, a przez moje ręce przeszły dziesiątki samców zauważyłam, że choć problem jest dość mało skomplikowany, to w praktyce dotyka, co drugiego samca! O czym mowa? O stanie zapalnym napletka. Przypadłość, która dopada znienacka i przebiegając w łagodnej formie praktycznie nie nastręcza psu większych problemów, jednak nie leczona może przejść w ostry stan zapalny, powodować tkliwość i ból, co z kolei może przyczynić się do nieudanych prób naturalnych kryć. W skrajnych przypadkach ma również wpływ na płodność psa. I najważniejsze - zainfekowany pies kryjąc sukę przekazuje jej również drobnoustroje! Jak rozpoznać problem? Objawem stanu zapalnego napletka jest biało-żółta wydzielina na jego końcu, najlepiej widoczna rano przed spacerem. Pies zakaża się najczęściej na spacerze podczas oddawania moczu. Przyczyną zakażeń może być również brak wystarczającej higieny tych okolic ciała. Szczególnie zwracam uwagę na sierść rosnącą w okolicach podbrzusza - w tym na zewnętrznej stronie napletka, która w trakcie regularnych postrzyżyn również powinna być skracana. Warto pamiętać, że długiej sierści przyczepiają się różne nieczystości (brud, drobnoustroje i resztki moczu), co przyczynia się do jej sklejania i jest doskonałą pożywką dla mikroorganizmów chorobotwórczych. Stan taki może wywoływać u psa uczucie swędzenia lub podrażnienia. Pies chcąc instynktownie pozbyć się problemu zaczyna intensywnie wylizywać te okolice ciała i tym samym może samoistnie doprowadzać do wtórnego zakażania i przenoszenia drobnoustrojów. Osłabiona i podrażniona skóra, to doskonałe wrota dla zakażenia. Leczenie tej infekcji może nie jest skomplikowane, ale długotrwałe. Uwaga! Nie wolno stosować żadnych preparatów na własną rękę, a kuracja musi być przeprowadzona pod okiem lekarza weterynarii. Dlatego, aby zminimalizować ryzyko jej wystąpienia warto zadbać o to, by te okolice były utrzymane w należytej czystości. U samców mających skłonności do występowania zapalenia napletka lekarze zalecają profilaktycznie przemywanie raz na jakiś czas worka napletkowego np. słabym roztworem nadmanganianu potasowego, który działa dezynfekująco.

 

Jeśli jesteście właścicielem samca, to od czasu do czasu zwróćcie również uwagę na stan jąder. Oba jądra, jedno położone nieco wyżej od drugiego, powinny spoczywać luźno w worku mosznowym i powinny być dobrze wykształcone oraz niebolesne. Wszelkie odchylenia od normy, stały lub chwilowy brak jądra czy jąder (tzw. cofanie się) u rocznego i starszego psa wymagają konsultacji lekarskiej. Uczulam również na to, by sierść rosnąca w tych okolicach była zawsze dobrze rozczesana i odpowiednio skrócona, bowiem ze względu na specyfikę tego miejsca ma ona skłonności do szybkiego mechacenia się. Nie lekceważcie również pojawiających się, bez uzasadnionej przyczyny, strupków i otarć na zewnętrznej stronie worka mosznowego, bowiem czasami mogą być one oznaką toczącego się procesu grzybiczego wymagającego konsultacji lekarskiej i zastosowania odpowiedniego preparatu leczniczego.

 

WASZ PIES IDZIE NA WYSTAWĘ

Zmierzając ku końcowi, chciałabym skierować kilka słów do osób, które zaplanowały karierę wystawową swojego pupila. Zapamiętajcie - wystawa psów, to nie tylko pokaz psich piękności, to także doskonała okazja do spędzenia  czasu w gronie miłośników psów, poznania nowych ludzi i wymienienia informacji na temat rasy. 

 

Ocena sędziego jest ostateczna i niepodważalna i... często też bywa subiektywna. Dlatego nie zniechęcajcie się, jeśli akurat na danej wystawie Wasz pupil nie wygrał - na kolejnej wszystko może potoczyć się całkiem inaczej. Poza tym Wasze wspólne szanse na dobre lokaty wzrastają wprost proporcjonalnie do uprzedniego prawidłowego przygotowania do show, na które składa się cała Wasza dotychczasowa pielęgnacja oraz opieka, żywienie i wychowanie zwierzęcia. Ale to jeszcze nie gwarantuje sukcesu. Wystawy rządzą się bowiem własnymi prawami, na których pies, oprócz nienagannej budowy anatomicznej i prawidłowo ukształtowanej psychiki wymaga pewnych nakładów pracy wydobywających całą esencję wszystkich jego plusów. Dodatkowo nie bez znaczenia jest również i Wasze podejście oraz przygotowanie do prawidłowego zaprezentowania walorów psa.

 

Pies szykowany na wystawę powinien być odpowiednio wcześniej nauczony prawidłowej prezentacji w postawie i ruchu tzn. należy z psem poćwiczyć odpowiednią pozycję wystawową, w której Wasz podopieczny będzie się najkorzystniej prezentował. Czernysza ustawiacie tak, by przednie łapy były równolegle względem siebie stabilnie i prostopadle ustawione na równym podłożu. Tylne nogi również ustawiacie stabilnie na równym podłożu i lekko rozstawiacie je do tyłu i na bok. Warto ćwiczyć przed dużym lustrem, gdzie macie od razu możliwość obserwacji, jak pies się prezentuje. U dobrze ustawionego - linia górna będzie lekko opadała w kierunku ogona, który - jeśli pies go sam nie trzyma w górze - podtrzymujecie ręką  i podnosicie w kierunku grzbietu. Ringówkę (specjalny rodzaj obroży wraz ze smyczą stosowany do prezentacji psów wystawowych) trzymacie tuż za uszami psa i eksponujecie szyję. Jednak pamiętajcie, że perfekcyjnie wyuczona postawa to nie wszystko - pies jest przede wszystkim oceniany w ruchu, w którym sędzia może wychwycić wszystkie niedostatki budowy psa, dlatego też planując jego karierę wystawową powinniście wcześniej zadbać o jego kondycję. Pracę w ruchu musicie ukierunkować na otrzymanie wydajnego, dynamicznego, a przy tym lekkiego w wyrazie kłusa. Psa powinniście również przyzwyczaić do dotykania, przez obce osoby. Sędzia będzie sprawdzał zgryz, stan oraz ilość zębów, kolor oczu, a w przypadku samców również obecność jąder. Pies, który nie pozwoli na wykonanie tych czynności może być zdyskwalifikowany.

 

Bardzo ważnym elementem mającym wpływ na ogólną ocenę danego psa jest estetyka odbioru jego wizerunku, na który składają się dotychczas systematycznie przeprowadzane poszczególne czynności pielęgnacyjne oraz perfekcyjne przygotowana szata do wystawy. Pies "show class" powinien być zdrowy, pełen wigoru i witalności. Mieć wolne od złogów kamienia uzębienie utrzymane w nienagannym stanie. Skrócone (o ile tego wymagają) pazury, nie wystające poza obręb ostrzyżonych łap, czyste oczy i uszy oraz ostrzyżoną zgodnie ze wzorcem szatę podkreślającą naturalne walory jego sylwetki. O ile część czynności możecie z powodzeniem wykonać we własnym zakresie, tak z pewnością profesjonalne strzyżenie winniście powierzyć specjaliście. Nie ma smutniejszego widoku, niż doskonale zbudowany przedstawiciel rasy całkowicie spaprany złą fryzurą wynikającą z braku umiejętności groomerskich. Generalnie najlepszy efekt uzyskuje się szykując zwierzę do 3 dni przed planowaną wystawą. Przygotowania obejmują rozczesanie, kąpiel, suszenie z modelowaniem sierści i naturalnie strzyżenie plus inne czynności wynikające ze standardowej/planowej pielęgnacji.

 

Jeśli zwierzę było szykowane w odstępie dłuższym, niż dzień przed pokazem, to wskazane jest w dniu poprzedzającym show umycie psu zębów, a także wąsów, brody i łap. Te ostatnie można wysuszyć suszarką jednocześnie czesząc je "pod włos", tak by zwiększyć ich objętość i nadać im puszystości.

 

Wspomniałam już na samym początku artykułu, że zwierzęta wiodące życie "show gwiazdy" wymagają troszkę innego podejścia do zabiegów pielęgnacyjnych oraz często rozszerza się gama akcesoriów i kosmetyków potrzebnych do utrzymania ich w wystawowej kondycji. W tym artykule nie mogę dać jednego gotowego przepisu na wszystko to, co jest potrzebne i niezbędne, bowiem taki dobór akcesoriów i kosmetyków musi być przeprowadzony indywidualnie i zgodnie z zapotrzebowaniami danego egzemplarza. Pewne wskazówki oraz pomoc w skompletowaniu Waszego wystawowego niezbędnika powinien Wam udzielić doświadczony hodowca i/lub groomer.

 

Na koniec dodam, że tak jak będzie przygotowany Wasz pies do pokazu, tak również i Wy sami musicie stanąć na wysokości zadania. Zapamiętajcie: Wasz nastrój udzieli się psu - jeśli będziecie zdenerwowani on to natychmiast wyczuje. Podczas prezentacji zachowajcie spokój i uśmiech na twarzy, nagradzając i chwaląc podopiecznego, tak by prezentacja kojarzyła mu się z przyjemnością, bez względu na uzyskany wynik.

 

Wasz strój powinien być wygodny, schludny i dodatkowo stanowić dobre tło dla psa - wybierajcie więc kolory kontrastujące z szatą zwierzęcia oraz drogie panie - stabilne buty na płaskim obcasie.

 

Przed samym wejściem na ring psa powinniście dokładnie i starannie sczesać zgodnie z  kierunkiem wzrostu i liniami cięcia włosa, tak by fryzura prezentowała się najkorzystniej. Zgodnie z najnowszym regulaminem wystaw niedozwolone jest używanie na terenie wystawy żadnych środków i preparatów kosmetycznych, poza wodą w rozpylaczu, szczotką i grzebieniem. Złamanie zakazu grozi dyskwalifikacją. Więcej na temat wystaw TUTAJ.

 

HIGIENA I BHP

A na koniec mojego artykułu napiszę jeszcze kilka słów odnośnie bezpieczeństwa i higieny pracy. Tak dobrze czytacie. Zapewne wydaje Wam się, że ta kwestia powinna przede wszystkim interesować profesjonalnych groomerów, przez których ręce przewijają się różne zwierzęta. Nic mylnego! Nawet Wy sprawujący opiekę nad jednym psem jesteście zobowiązani do przestrzegania pewnych podstawowych zasad. Najważniejsza z nich to: czyszczenie, dezynfekcja i utrzymanie narzędzi pielęgnacyjnych w nienagannym stanie. Oznacza to mniej więcej tyle, że po każdym użyciu wszystkie akcesoria winny być wyczyszczone z resztek włosa, naskórka i innych zanieczyszczeń oraz zgodnie z instrukcją zdezynfekowane odpowiednim środkiem, a następnie osuszone i przechowywane w suchym miejscu. Nożyczki oraz ostrza do maszynek powinny być również czyszczone i dezynfekowane oraz oliwione, a w razie potrzeby regularnie ostrzone. W ten sposób nie tylko niwelujecie ryzyko rozwoju mikroorganizmów na brudnych narzędziach, które przy kolejnym użyciu mogą być przeniesione na psa, ale również przedłużacie żywotność wszystkich narzędzi i zapewniacie sobie wysoki komfort pracy.

 

Katarzyna Sokólska

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768