O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Nie taka zima zła...

 

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!

Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy
Wichrem w polu gna! ...


Nawet najmniejsze dziecko zna popularny tekst Marii Konopnickiej "Zła zima"... tylko czy naprawdę zima jest aż tak zła? Kiedy w końcu po jesiennych pluchach na dobre nadejdzie, ziemia pokryje się śniegową kołderką, a temperatura nie raz spadnie grubo poniżej zera. Na szybach mróz malować będzie niepowtarzalne obrazy. Na dachach wisieć będą lodowe sople. Pod nogami będzie chrupał śnieg, który w świetle księżyca zabłyśnie tysiącem barw. Po prostu będzie biało, magicznie i wyjątkowo.

 

Oczywiście w ten szczególny czas natura stawia przed wszystkimi żywymi stworzeniami nowe wyzwania, a do nadejścia zimy przygotowują się wszyscy. Znaczna część gatunków ptaków opuszcza nas już z początkiem nastania chłodów i odlatuje do ciepłych krajów. Te, które zostaną, zmienią upierzenie na grubsze i poszukają schronienia w zacisznych dziuplach. Ryby przycupną w mule na dnie zbiorników wodnych i nawet jeśli ich tafle zamarzną, to na dnie wciąż będzie kilka stopni powyżej zera, co pozwoli im przetrwać. Zmiennocieplne płazy i gady ulokują się w bezpiecznych schronieniach, gdzie zapadną w zimowe odrętwienie, by w stanie hibernacji przetrwać panujące u nas chłody. Podobnie postąpią zimujące u nas owady, pająki i inne bezkręgowce. Dzikie ssaki też nie pozostają bierne. Pewna grupa obrośnie tłuszczykiem do granic możliwości i/lub zgromadzi pokaźne zapasy pożywienia w uprzednio przygotowanych norach i jamach, a potem idąc śladem wspomnianych płazów, gadów i owadów zapadnie w zimowy sen. Te, które pozostaną w zimie aktywne, zmienią futra na cieplejsze i zwykle jaśniejsze, bo tylko takie zimowe wdzianko zapewnia kamuflaż przed napastnikiem i jednocześnie umożliwia przetrwanie w środowisku naturalnym niskich temperatur. Całkiem spora grupa również solidnie przybierze na wadze, bo zgromadzony tłuszcz, to nie tylko izolacja przed zimnem, ale także najlepsze źródło energii, które może w zimnych miesiącach zrekompensować niedobory żywieniowe.

   

   

Ale zima to nie tylko czas zastoju i uśpienia, bo podczas gdy dla jednych gatunków będzie rzeczywiście trudnym okresem do przetrwania, tak dla drugich wręcz przeciwnie, będzie najdogodniejszym momentem do dobycia godów i rozmnożenia się... Ludzie oczywiście też odpowiednio się do zimy przygotują - zgromadzą zapasy opału, by w domu było zawsze ciepło. Kupią ciepłe kurtki, szaliki, czapki, rękawice i buty, by podczas wyjścia na dwór nigdy nie było im zimno... A jak z tą porą roku poradzą sobie udomowione psy? Odpowiedź jest tak prosta, że niektórym może wydać się aż banalna... Kondycja i zdrowie każdego udomowionego psa w okresie zimy zależy wyłącznie od tego, jak właściciel psa będzie opiekować się nim w tym szczególnym czasie. Do zimy zostało jeszcze trochę czasu, który można z powodzeniem wykorzystać do dobrego przygotowania psa na tę porę roku.

 

Dla naszych czworonogów zima jest porą sporej dezorientacji. Instynkt podszeptuje im, że w naturze coś się zmieniło i ich organizmy odbierają sygnały nakazujące im przystosowanie się do nowych warunków. Z drugiej jednak strony ich udomowienie temu wszystkiemu kompletnie przeczy. Można się przecież zastanowić po co udomowionemu psu zimowe futerko i zapas tkanki tłuszczowej skoro dostaje regularne posiłki i o brak pokarmu nie musi się martwić. Na dokładkę niemal całą dobę siedzi w dobrze ogrzewanych pomieszczeniach mieszkalnych, gdzie temperatura rzadko kiedy spada poniżej 20°C i w myśl źle pojętej troski o jego zdrowie, wychodzi na ekspresowe spacery i to też tylko trzy razy dziennie. No właśnie, rzecz godna uwagi i głębszego zastanowienia... Tak się składa, że zima mimo różnych niedogodności, to jedna z tych pór roku, która daje psom możliwość wyszalenia się do woli bez ryzyka, że ich organizmy będą narażone na przegrzanie. Co więcej, w trakcie chłodnych dni problem wszędobylskich kleszczy, krwiopijnych komarów i uciążliwych meszek też mamy z głowy. Także psi alergicy uczuleni na pyłki roślin w końcu mogą odetchnąć na świeżym powietrzu pełną piersią, bo w zimie rośliny pozostają w spoczynku... W zasadzie tyle plusów, że powinniśmy się tylko cieszyć, bo przy odrobinie chęci i pamiętając zaledwie o kilku dodatkowych zimowych obowiązkach, każdy właściciel może sprawić, że zima będzie bezpieczną i wymarzoną porą roku dla jego psiego przyjaciela.

 

Zdrowa porcja pożywienia

Zacznijmy do tego, że nie ma dobrej kondycji bez odpowiedniego odżywiania. Doskonale wszyscy wiemy, że prawidłowo zbilansowana dieta jest ważna dla zdrowia każdego organizmu i psy nie stanowią tu żadnego wyjątku. Wiele osób wraz z nadejściem zimy zadaje sobie pytanie, czy podczas zimy psy potrzebują jakiejś specjalnej zimowej diety? Napiszemy tak - psa trzeba odpowiednio karmić przez cały rok i bez względu na wybór formy pożywienia, dieta musi być tak zbilansowana, by dostarczyła zwierzęciu wszelkich niezbędnych składników żywieniowych w ilości zgodnej z jego wiekiem, wagą, rasą, zdrowiem, stanem fizjologicznym, miejscem bytowania i aktywnością życiową. Warto zwrócić uwagę na to, by w okresie zimowym w psiej diecie nie zabrakło pełnowartościowych produktów, które nie tylko pokryją wszelkie potrzeby żywieniowe psa, ale także będą dla niego wartościowym źródłem energii. Organizm psa może czerpać energię zarówno z tłuszczy (1 gram tłuszczu dostarcza 8.5 kcal energii metabolicznej), jak i węglowodanów (1 gram węglowodanów strawnych dostarcza 4.0 kcal energii metabolicznej) oraz białka (1 gram białka ogólnego dostarcza 4.0 kcal energii metabolicznej). Dieta powinna być tak zbilansowana, by umożliwiała utrzymanie stałej masy ciała psa. Uda się to tylko wówczas, gdy ilość wydatków energetycznych psiego organizmu będzie równa ilość energii spożywanej wraz ze składnikami energetycznymi diety. Ponadto w diecie nie powinno zabraknąć składników wpływających na kondycję skóry, sierści i pazurów, które jak wiemy w zimie odgrywają istotną rolę. Należy zwrócić uwagę na takie dodatki, jak: wielonienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, w tym szczególnie A, D, E, H, K i z grupy B oraz minerały, w tym szczególnie cynk i selen. Dobre jakościowo i odpowiednio zbalansowane pożywienie wzmaga również i stymuluje odporność, która w okresie zimy jest psom bardzo potrzebna.

 

Panuje również pogląd, że zimą powinna być zwiększona kaloryczność pokarmu i racje żywieniowe, bo psy wydatkują więcej energii, by ogrzać swoje organizmy w trakcie chłodnych zimowych dni. Rzeczywiście to prawda, że zimą psy gromadzą pewną ilość tkanki tłuszczowej, która stanowi izolację przed zimnem i jednocześnie jest źródłem łatwo dostępnej energii. Tempo przemiany materii też ulega zwiększeniu i nadmiar wyprodukowanej energii zostaje poświęcony właśnie na pokrycie strat związanych z termoregulacją. Jednak ze zwiększaniem racji żywieniowych i kaloryczności pokarmu trzeba być bardzo ostrożnym. Przede wszystkim trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że podobnie, jak w przypadku ludzi, tak i w przypadku psów, ilość potrzebnej energii do prawidłowego funkcjonowania jest uzależniona od bardzo wielu czynników, a między innymi od: wieku psa, masy ciała, stanu fizjologicznego (ciąża, laktacja, wzrost), predyspozycji rasowych, cech osobniczych, aktywności fizycznej, środowiska życia, warunków pogodowych i zabiegów weterynaryjnych (kastracja, sterylizacja).

 

Aby zrozumieć potrzeby energetyczne własnego psa należy na początek obliczyć tzw. metaboliczną masę ciała (MMC) psa (aktualną masę ciała psa wyrażoną w kilogramach trzeba podnieść do potęgi 0.75). Następnie należy oszacować dobową podstawową przemianę materii, czyli spoczynkowe zapotrzebowanie energetyczne (Resting Energy Requirement - RER). Tutaj uwolniona energia zużywana jest przez organizm pozostający w stanie spoczynku w optymalnych warunkach termicznych na podstawowe procesy życiowe, tj. oddychanie, pracę narządów wewnętrznych, napięcie mięśni, wzrost komórek i tkanek itd. Można to zrobić mnożąc metaboliczną masę ciała (MMC) psa przez 70 kcal (tyle przypada energii pochodzącej ze składników odżywczych na każdy kilogram masy metabolicznej (MMC) psa). Zważywszy na fakt, że żaden pies nie leży przez 24 h na dobę otrzymane spoczynkowe zapotrzebowanie energetyczne (RER) powinno być finalnie powiększone o ilość energii jaka docelowo jest potrzebna do pokrycia dodatkowych wydatków organizmu związanych m.in. z wiekiem psa, stanem fizjologicznym, procesami termoregulującymi i metabolicznymi oraz jego aktywnością fizyczną, co da nam zachowawcze dobowe zapotrzebowanie energetyczne (Maintenance Energy Requirement - MER) zdrowego psa pozostającego w optymalnych warunkach otoczenia, które można wyliczyć posiłkując się poniższą tabelką:

 

FAZA ŻYCIA, STAN FIZJOLOGICZNY I POZIOM AKTYWNOŚCI

ZAPOTRZEBOWANIE ENERGETYCZNE (MER)

utrata masy ciała (odchudzanie)

1.0 x RER

(do momentu osiągnięcia idealnej wagi ciała)

przybranie na wadze

1.7 x RER

(do momentu osiągnięcia idealnej wagi ciała)

psy dorosłe zagrożone otyłością

1.4 x RER

psy dorosłe (kastrowane) o normalnej aktywności

1.6 x RER

psy dorosłe o niskiej aktywności

1.2 x RER

psy dorosłe o normalnej aktywności

1.8 x RER

psy starsze o normalnej aktywności

1.8 x RER - 20%

psy użytkowe (lekka praca)

2.0 x RER

psy użytkowe (umiarkowana praca)

3.0 x RER

psy użytkowe (ciężka praca)

4.0-8.0 x RER

suki ciężarne (od 1 do 42 dnia ciąży)

1.8 x RER

suki ciężarne (ostatnie 21 dni ciąży)

3.0 x RER

suki karmiące (w zależności od liczebności miotu i długości karmienia)

4.0-8.0 x RER

szczenięta - od odsadzenia do 4 miesięcy

3.0 x RER

szczenięta - od 4 miesięcy do osiągnięcia dojrzałości

2.0 x RER

 

Chcielibyśmy jednak zaznaczyć, że są to wartości szacunkowe bowiem trudno jest określić wszystkie czynniki, które mają docelowo wpływ na dobowe zapotrzebowanie energetyczne danego organizmu (MER). Nie są to też wartości stałe i może się tak zdarzyć, że dostarczenie trzem osobnikom z jednego miotu utrzymywanych w identycznych warunkach takiej samej ilości kalorii może sprawić, że jeden zachowa optymalną wagę, drugi z nich schudnie, a trzeci wręcz przeciwnie, utyje. Takie rozbieżności zwykle spowodowane są cechami osobniczymi tj. tempem przemiany materii i zdolności wykorzystywania karmy, które u poszczególnych osobników mogą różnić się nawet o 30%.

   

   

Znając zachowawcze dobowe zapotrzebowanie energetyczne (MER) psa przebywającego w optymalnych warunkach środowiskowych możemy zastanowić się nad tym, czy i ewentualnie jak ta wartość zmienia się w różnych porach roku. Rozpatrując zimę należy wziąć pod uwagę kilka dodatkowych czynników, które mogą mieć istotne znaczenie na zróżnicowanie dobowego zapotrzebowania energetycznego psa. Przed wszystkim powinniśmy skoncentrować się na: miejscu utrzymania psa (wewnętrzne: dom, mieszkanie lub zewnętrzne: kojec i buda, buda i łańcuch), warunkach pogodowych (temperatura, wilgotność, wiatr) oraz predyspozycjach rasowych i osobniczych (wielkość, waga, typ sylwetki, masa mięśniowa, poziom tkanki tłuszczowej, grubość skóry, okrywa włosowa, temperament), bowiem to one dodatkowo jeszcze będą determinować ilość energii potrzebnej do zaspokojenia wszystkich życiowych funkcji psa. W zależności od tych dodatkowych czynników zapotrzebowanie energetyczne psa w zimie może wzrosnąć od 10 do nawet 90% w stosunku do wyżej podanych wartości!

 

Wbrew pozorom dorosłe psy żyjące w domach, które mają zapewniony umiarkowany ruch każdego dnia (1-3 godziny) nie wymagają zwiększonej ilości energii w okresie zimowym. Podobnie rzecz się ma z seniorami utrzymywanymi w domowych warunkach, u których wraz z wiekiem zapotrzebowanie organizmu na energię spada nawet o 40%. Taka istotna różnica w zapotrzebowaniu na energię wynika ze zmniejszenia wskaźnika podstawowej przemiany materii (spadek masy beztłuszczowej) i obniżenia aktywności życiowej psa. Warto przy tym pamiętać, że psy ras dużych i olbrzymich starzeją się szybciej (wiek seniora dla tej grupy wynosi 6-8 lat), niż psy ras średnich (wiek seniora dla tej grupy wynosi 7-9 lat) czy małych (wiek seniora dla tej grupy wynosi 9-12 lat). Również u psów kastrowanych i sterylizowanych suk zapotrzebowanie energetyczne może spaść nawet o 40%, bowiem w ich organizmach zachodzą liczne zmiany hormonalne, które istotnie wpływają na metabolizm organizmu i spadek zapotrzebowania energetycznego.

 

U wszystkich zwierząt utrzymywanych w mieszkaniach lub domach warunki środowiskowe zwykle nie ulegają pogorszeniu, bowiem temperatura otoczenia w ogrzewanych pomieszczeniach oscyluje w granicach 18-25°C. Zważywszy na fakt, że dla psów ras długowłosych optymalna temperatura powietrza wynosi od 15 do 20°C, a dla psów ras krótkowłosych od 20 do 25°C, to psy utrzymywane w domach o umiarkowanej aktywności nie są zmuszone do 24 h wydatkowania większej ilości energii na procesy związane z termoregulacją. W ich przypadku nawet 1-3 h normalnej aktywności na świeżym powietrzu nie zaburzy tego procesu. Inaczej sprawa ma się ze zwierzętami przebywającymi całodobowo na dworze, w kojcach czy budach, a także tymi, które intensywnie pracują w warunkach zewnętrznych (psy użytkowe, sportowe), ponieważ ich organizmy w zimne dni  i poniżej optymalnych dla nich temperatur narażone są jednak na większe straty ciepła, które muszą rekompensować wzmożoną produkcją energii.

 

Warunki pogodowe odgrywają bardzo istotne znaczenie w kwestii zapotrzebowania energetycznego psów. W tym względzie należy brać pod uwagę, nie tylko realną temperaturę otoczenia, ale także wilgotność, siłę wiatru i opady, które w całokształcie dadzą nam temperaturę odczuwalną przez organizm psa. Temperatura odczuwalna wyliczona na podstawie aktualnej temperatury powietrza i siły wiatru określa jakie odczucie termiczne wystąpi przy danych warunkach pogodowych. Zasada jest w sumie prosta: w mroźne dni, im silniejszy jest wiatr i im wyższa jest wilgotność powietrza, tym niższą temperaturę odczuwa organizm psa. Do tego swoją "cegiełkę" dokładają również ciekłe opady (deszcz lub deszcz ze śniegiem), które w warunkach zimowych również potęgują odczucie zimna, bo woda przewodzi ciepło około 25 razy lepiej niż powietrze. Stąd też woda, która będzie miała kontakt ze skórą wychłodzi ciało psa o wiele szybciej niż powietrze. W efekcie przy niekorzystnych warunkach pogodowych pies będzie musiał po prostu wyprodukować więcej energii, która zapewni normalne funkcjonowanie jego organizmu. Dla przykładu tylko podamy, że w trakcie ciepłej zimy, gdzie temperatura oscyluje w granicach 0°C i wiatr wieje z prędkością około 10 km/h odczuwalna temperatura wynosi minus 3.3°C, ale już przy silnych porywach wiatru wynoszących 50 km/h wartość odczuwalnej temperatury przy 0°C będzie wynosiła minus 8.1°C. A teraz spójrzmy jak bardzo te wartości się zmienią w mroźny dzień, gdzie temperatura spadnie do minus 10°C. Temperatura odczuwalna przy wietrze wiejącym z prędkością 10 km/h będzie przy takiej temperaturze wynosiła minus 15.3°C, a przy chwilowych podmuchach wiatru sięgających do 50 km/h odczuwalna temperatura spada nawet do minus 21.8°C. Mamy nadzieję, że już teraz widzicie, iż przy deficycie energetycznym w takich warunkach istnieje duże ryzyko przemarznięcia, a nawet zamrożenia psa.

 

Wydatki energetyczne organizmu nieodłącznie związane są również z predyspozycjami rasowymi i osobniczymi. Powszechnie wiadomo, że organizmy stałocieplne (do których zalicza się również pies) poświęcają dużo energii na utrzymanie stałej temperatury ciała, która u dorosłych psów zdrowych oscyluje w granicach 37.5-39°C - wyjątek stanowią tu szczenięta, u których temperatura może być o 0.5°C wyższa od wartości podanych dla dorosłych psów oraz rasy bezwłose, u których fizjologiczna temperatura wewnętrzna może osiągać nawet 41.5°C. Bez względu na wiek i rasę znaczne odchylenie od normalnej temperatury ciała może skończyć się śmiercią każdego psa. Zgodnie z podstawowymi prawami fizyki utrzymanie stałej temperatury ciała możliwe jest tylko wówczas, gdy istnieje równowaga między produkcją ciepła a jego utratą. Sam procent utraty energii wykorzystywanej tylko do ogrzania ciała w dużej mierze zależy od proporcji powierzchni ciała w stosunku do masy ciała. Generalnie im większy jest pies, tym większa jest powierzchnia jego ciała i utrata ciepła powinna być większa, ale za produkcję ciepła odpowiadają komórki biologiczne i tu z kolei, im większa jest objętość (masa) ciała, tym większa jest produkcja ciepła. Dlatego też wbrew pozorom pies masywniejszy straci mniej ciepła, niż pies mniejszy i szczuplejszy.

 

Istnieje również korelacja między wielkością, wiekiem i wagą psów, a fizjologiczną temperaturą ich ciała. W prowadzonych badaniach potwierdzono, że psy ras dużych mają nieco niższą stałą temperaturę ciała mieszczącą się zwykle w dolnym podanym zakresie, niż psy ras małych i wszystkie osobniki młode, u których wartość ta kształtuje się w górnym zakresie. Również psy otyłe mają nieco niższą temperaturę ciała, niż psy szczupłe. W rezultacie psy o nieco niższej stałej temperaturze ciała zużywają nieco mniej energii, bowiem ich potrzeby energetyczne wynikające z podtrzymania termoregulacji organizmu są niższe.

 

Nie bez znaczenia jest również wiek i stan fizjologiczny zwierzęcia. Wyżej już wspomnieliśmy, że szczenięta, suki w ciąży oraz matki karmiące mają zwiększone zapotrzebowanie na energię. Podobnie rzecz się ma z psami użytkowymi (psy pracujące, psy sportowe) oraz poddanymi działaniu czynników stresogennych.

 

W niskich temperaturach zwiększa się utrata ciepła głównie poprzez promieniowanie (proces przenoszenia energii poprzez fale elektromagnetyczne wówczas, gdy istnieje różnica temperatur między temperaturą skóry psa a otoczeniem), kondukcję (strata ciepła poprzez przewodzenie zachodzące przy zetknięciu ciała psa z powierzchnią o niższej temperaturze od ciała psa), jak i konwekcję (transport ciepła między ciałem psa a cieczą lub powietrzem, przepływającymi wokół ciała psa lub jego części).  Ciepło może być także tracone w następstwie ewaporacji (parowania) z powierzchni skóry (podczas wydzielania potu), dróg oddechowych (w trakcie oddychania) oraz przez powierzchnię jamy gębowej i wywieszonego języka (w trakcie ziajania). Należy jednak pamiętać, że u psów utrata ciepła podczas wydzielania potu przez potowe gruczoły ekrynowe ma marginalne znaczenie, ponieważ u psów gruczoły tego typu znajdują się tylko na opuszkach palców, stąd też możliwości pocenia się psów są praktycznie znikome. Za to utrata ciepła poprzez drogi oddechowe i ziajanie zimową porą może być już u tych zwierząt duża. Istotne znaczenie w ograniczeniu strat ciepła, a więc i zmniejszeniu zapotrzebowania na dodatkową energię odgrywa u psów okrywa włosowa, grubość skóry, podskórna tkanka tłuszczowa i masa mięśniowa.

   

   

Okrywa włosowa stanowi pierwszą i najważniejszą warstwę izolacyjną organizmu chroniącą go przed niekorzystnymi warunkami termicznymi panującymi w środowisku. Wśród psów wyróżnić możemy rasy bezwłose (całkowicie lub częściowo pozbawione okrywy włosowej w wyniku zaistniałej mutacji i ukierunkowanej hodowli) oraz krótkowłose i długowłose o szacie pojedynczej (tylko włos okrywowy) lub szacie podwójnej (włos okrywowy i podszerstek). Rodzaj okrywy włosowej zależy przede wszystkim od rasy psa i jest uwarunkowany genetycznie.

 

Sierść psa posiada charakterystyczną budowę i układ tzn. całość okrywy składa się z kępek, których ilość zdeterminowana jest już w momencie narodzin szczenięcia. W zależności od rasy ilość kępek przypadających na 1 cm², a więc i gęstość futra, jest bardzo zróżnicowana i u ras długowłosych może to być od 400 do 600 kępek, a u ras krótkowłosych ilość ta będzie prawie dwukrotnie mniejsza i może wynosić od 100 do 300 kępek. Skrajnym przykładem jest jamnik, u którego na 1 cm² skóry przypada zaledwie 2-3 kępki sierści.

 

Wraz z wiekiem psa sierść nabiera też swoich ostatecznych właściwości, co finalnie wpływa również na jej parametry termoizolacyjne. U szczeniąt z każdej takiej kępki wyrasta prostopadle do skóry tylko jeden włos, który nadaje w ten sposób sierści szczenięcej puszystości. Sierść szczenięca wymieniana jest w trakcie wzrostu zwierzęcia na dorosłą. Z czasem włos odpowiednio pochyla się i w zależności od rasy obrasta podszerstkiem tworząc szatę dwuwarstwową (zewnętrzną: dłuższy podstawowy włos okrywowy chroniący przed wilgocią i uszkodzeniem oraz wewnętrzną: krótszy, miększy, gęściejszy podszerstek tworzący warstwę izolacyjno-termiczną) albo i nie, co w efekcie daje szatę jednowarstwową składającą się praktycznie tylko z warstwy zewnętrznej tj. dłuższego włosa podstawowego. Ponadto włos rośnie do momentu osiągnięcia docelowej długości zaprogramowanej genetycznie dla danej rasy oraz przyjmuje strukturę i fakturę charakterystyczną dla danej rasy i określonego typu owłosienia.

 

U większości gatunków zwierząt domowych (w ty i u psów) mieszki włosowe, z których wyrastają włosy mają budowę złożoną. Z mieszka wyrasta długi, mocny włos pierwotny (zwykle jeden, ale mogą to być też i dwa włosy pierwotne) tworzący szatę okrywową, który otoczony jest kilkoma (w zależności od rasy od 2 do 22) dodatkowymi, delikatnymi i zdecydowanie krótszymi włoskami wtórnymi, które tworzą podszerstek. U psów o obfitej, zróżnicowanej szacie włosy wyrastają w pęczkach po 3­5 z jednego mieszka włosowego. W takim pęczku znajduje się zazwyczaj jeden gruby włos pierwotny (przewodni) w środku, kilka włosów ościstych, równie grubych, ale krótszych od przewodniego, oraz pewna ilość otaczających je cienkich i najkrótszych ze wszystkich włosków puchowych, które tworzą podszerstek.

 

U większości zwierząt, w tym i u psów, okrywa włosowa podlega cyklicznym zmianom, które uzależnione są od pory roku i panującej temperatury. Na zimę okrywa włosowa wymieniana jest na dłuższą i/lub gęściejszą, co ma poprawić jej parametry termoizolacyjne. Dzięki zwiększeniu wartości izolacyjnej okrywy włosowej zmniejsza się jej przewodnictwo, a więc utrata ciepła głównie przez kondukcję i konwekcję ulega obniżeniu. Jak nie trudno się domyślić, najlepsze parametry izolacyjne posiada długa i gruba szata dwuwarstwowa, która składa się z włosa okrywowego i podszerstka. Psy obdarzone taką szatą mają z zasady lepszą izolację termiczną, niż psy o krótkiej i pojedynczej szacie. Najgorzej wypadają rasy bezwłose, u których brak sierści oznacza brak izolacji, ogromne straty ciepła i bardzo duże zapotrzebowanie energetyczne.

 

Oprócz wykorzystania samej okrywy włosowej, pies może regulować stopień izolacji termicznej sierści poprzez mechanizm, który zwany jest stroszeniem włosa i polega na podnoszeniu, obniżaniu lub przekręcaniu włosa w różnych kierunkach. Dzieje się tak na skutek działania mięśni prostownika włosa. W ten sposób organizm psa reguluje, nie tylko grubość warstwy izolacyjnej sierści, ale także może wpływać na ilość powietrza przenikającego przez okrywę włosową. Dzięki stroszeniu sierści powstaje między nią, a skórą dodatkowa warstwa izolacyjna powietrza, które ogrzane ciepłem psa tworzy coś na wzór poduszki cieplnej. Ponadto wydzielana przez gruczoły łojowe substancja tłuszczowa, która miesza się z wydzielinami gruczołów apokrynowych i ekrynowych oraz lipidami naskórka tworzy na sierści swoisty firm ochronny, który dodatkowo jeszcze wzmacnia właściwości termoizolacyjne sierści i jej nieprzemakalność. Deszcz i śnieg łatwiej spływają po odpowiednio natłuszczonym włosie okrywowym, co sprawia, że warstwa izolacyjna tworzona przez podszerstek, a przede wszystkim znajdująca się pod nim skóra, nie jest narażona na bezpośredni kontakt z wodą. W zasadzie im dłuższe i gęściejsze futro, tym mniejsza szansa na przemoczenie skóry, a więc ochrona i izolacja lepsze.

 

Nie mniejszą rolę w procesie termoregulacji odgrywa skóra, która m.in. ma chronić ciało przed gwałtownymi zmianami temperatury zewnętrznej, jak i zapobiegać utracie ciepła przez organizm. Skóra pełni także rolę elementu rozprowadzającego wewnętrzne ciepło wytworzone na skutek działania mięśni, co z kolei zapobiega przegrzaniu. Funkcja termoregulacyjna skóry możliwa jest dzięki naczyniom krwionośnym, a w zasadzie regulacji przepływu krwi przez nie. W wyniku skurczów mięśni naczynia mogą rozszerzać się lub zwężać, co ma bezpośredni wpływ na ilość krwi dopływającej do skóry. Gdy temperatura otoczenia jest bardzo niska naczynia kurczą się i do powierzchni skóry dopływa zredukowana ilość ciepłej krwi, która na dokładkę przepływa przez skórę znacznie wolnej i ulega w tym czasie odtlenowaniu. Proces ten pozwala zminimalizować utratę ciepła, ale jeśli sytuacja taka będzie utrzymywać się długotrwale, to efektem ograniczenia dopływu ciepłej i dobrze utlenionej krwi do skóry będzie jej znaczne poblednięcie i zsinienie. Zwykle jest to jeden z objawów deficytu energetycznego i przemarzania zwierzęcia. Najlepsze parametry ochronne posiada zdrowa, prawidłowo odżywiona i nawodniona, elastyczna skóra o odpowiedniej grubości.

 

Ilość podskórnej tkanki tłuszczowej zgromadzonej w ciele również stanowi istotny element mechanizmu termoregulacji. Tłuszcz, oprócz tego że jest rezerwą energii dla organizmu, jest również trzykrotnie skuteczniejszą ochroną przed chłodem niż inne tkanki. Dzieje się tak dlatego, że tłuszcz nie przewodzi zbyt dobrze temperatury i ma niewielkie ukrwienie. W zasadzie udomowione psy powinny przez cały rok posiadać optymalny do ich wieku, wielkości i rasy poziom tkanki tłuszczowej, co m.in. determinuje też ich wagę, która nie powinna podlegać zbyt dużym wahaniom. Nie mniej jednak zima jest taką porą roku, w której  poziom tkanki tłuszczowej, a tym samym i waga psa, może nieznacznie wzrastać. Wahania powodowe są instynktownym przygotowywaniem się organizmu psa na cięższe czasy. Tak jak już wyżej pisaliśmy, w przypadku seniorów i psów mieszkających w domu takie dodatkowe zapasy tłuszczu i tym samym zwiększanie wagi wcale nie są wskazane. Wręcz przeciwnie zwierzęta, które otrzymają zbyt kaloryczne pożywienie i/lub będą miały zwiększone racje żywieniowe przy jednoczesnym ograniczeniu aktywności fizycznej, co ma zwykle miejsce w okresie zimowym, może tylko sprzyjać odkładaniu tkanki tłuszczowej, a więc tyciu. Pewną ilość tkanki tłuszczowej można za to pozwolić zgromadzić psom przebywającym cały rok na dworze. Dla nich rzeczywiście dodatkowa warstwa izolacyjna ma istotne znaczenie. Z zasady psy ras umięśnionych o niskim poziomie tkanki tłuszczowej (suchej budowy) wydatkują nieco więcej energii zimą na podtrzymanie procesów termoregulacyjnych.

 

Reasumując: ilość kalorii oraz wielkość racji żywieniowych powinna być w każdym przypadku dobrana indywidualnie zgodnie z potrzebami danego organizmu przy uwzględnieniu wszystkich wyżej wymienionych czynników. Jeśli zaistnieje konieczność dostarczenia psu większej ilości kalorii i jest on karmiony karmą suchą, to warto na okres zimowy zmienić rodzaj karmy na wysokokaloryczną dostosowaną do wieku, rasy, aktywności fizycznej i miejsca przebywania psa. Warto pamiętać, że karma powinna być wysokiej jakości, o odpowiedniej gęstości energetycznej i wysokiej strawności, a jej kompozycja powinna być oparta na wartościowych i jak najmniej przetworzonych produktach. W trudnych warunkach środowiskowych właśnie taka karma pozwala organizmowi wykorzystać najefektywniej wszystkie składniki odżywcze, bez zbędnego "obciążania" przewodu pokarmowego. Natomiast żywiąc psa pokarmem przygotowywanym domowym sposobem lub dietą BARF trzeba pamiętać, że zwiększeniu powinna ulec ilość energii pochodząca przede wszystkim ze składników tłuszczowych. Kaloryczność porcji żywieniowej można więc podnieść dodając do pokarmu odpowiednią ilość wysokiej jakości oleju lub tłuszczu zwierzęcego.

 

Zimą koniecznie też trzeba dbać o to, by psom mieszkającym na dworze posiłki o temperaturze pokojowej podawane były przynajmniej dwa razy dziennie (rano i wieczorem) i w ciągu 15-20 minut zjadane. Nie ma sensu w mroźne dni zostawiać miski z karmą na dłużej, bo najzwyczajniej w świecie jedzenie mocno się wychłodzi i jego spożycie może skończyć się sporymi niedomaganiami ze strony żołądka. Oprócz tego zimne jedzenie będzie wymagało od psiego organizmu zużycia dodatkowej energii na jego ogrzanie i przetworzenie. Ponadto mróz z pewnością zrobi swoje i po paru godzinach pokarm pozostawiony na zewnątrz (szczególnie wszystkie karmy mokre tj. jedzenie puszkowanie i przygotowywane w domu) zamarznie, a takiego pies nawet najbardziej głodny nie będzie w stanie zjeść. Jeśli pies dostaje suchą karmę, to warto w bardzo zimne dni lekko polać ją chociażby ciepłym mięsnym wywarem. Oczywiście oprócz jedzenia, pies musi mieć też stały dostęp do czystej, świeżej wody pitnej i o ile w domowych warunkach nie ma z tym żadnego problemu, tak w przypadku psów mieszkających na dworze, pozostawienie miski z wodą w mroźne dni kończy się zwykle jej zamarznięciem. Nawet jeśli woda nie zamarznie to lodowata też nie jest chętnie przez psy wypijana. Bardzo zimna również przyczynia się do wydatkowania większej ilości energii na ogrzanie organizmu. Obowiązkiem każdego właściciela jest dbanie o to, by w trakcie zimy podawać psu do picia letnią wodę i zmieniać ją w misce na tyle często, by nie zdążyła zmienić się w bryłę lodu.

 

Na spacerek ruszyć czas

Sensem istnienia większości domowych czworonogów jest bieganie, poszukiwanie nowych zapachów, poznawanie i bawienie się z innymi przedstawicielami swojego gatunku. To wszystko możliwe jest dzięki spacerom, które niezależnie od pory roku powinny być regularne. Pewne obiekcje przed wyściubieniem nosa z domu może budzić niekorzystna pogoda i panująca na dworze temperatura, szczególnie ta, która spada grubo poniżej zera. Kiepska pogoda nie powinna jednak stanowić wymówki, bo bez względu na to czy będzie ładnie, czy też brzydko, psa na spacer trzeba wyprowadzić. Warto jednak pamiętać o kilku zasadach, które mogą ten spacer uczynić fajnym i przede wszystkim bezpiecznym.

   

   

W zasadzie do wyjścia na spacer psa przygotować trzeba tak, jak sami się do niego szykujemy. Niestety, wciąż pokutuje przekonanie, że skoro pies ma futro, to żadna zima mu nie groźna... No cóż, osoby, które ten pogląd głoszą zapominają, że przy takiej różnorodności ras, sierść sierści nie jest równa, że już nie wspomnimy o tych rasach, które w ogóle jej nie mają!

 

Naturalnie, nie należy popadać w przesadę i niech Was nie podkusi ubieranie psa we własne kurtki, czapki i szaliki. Jeśli jednak już wpadliście na pomysł wyposażenia swojego psa w jakieś gustowne wdzianko, to koniecznie zainteresujcie się takim, które zostało stworzone z myślą o nim. Wskazane jest, by wszystkie psy bezwłose oraz te o bardzo krótkiej sierści pozbawionej podszerstka, strzyżone maszynką na krótko oraz osobniki osłabione, chore i psi rekonwalescenci wychodzili w zimie na dwór w odpowiednio przystosowanych dla nich kubraczkach. Obecnie nie ma żadnego problemu i w sklepach zoologicznych można nabyć ubranko zarówno dla miniaturowych rozmiarów pinczerka jak i olbrzymiego CTR-a. Wybierając zimowe wdzianko należy jednak pamiętać, by było ono funkcjonalne, wielkością dostosowane do rozmiarów psa, nie krępowało jego naturalnych ruchów, zapewniało swobodę w załatwianiu potrzeb fizjologicznych, no i oczywiście było wykonane z materiałów, które zapewnią odpowiednią izolację cieplną, będą nieprzemakalne, odporne na wiatr i jednocześnie nie utrudnią wymiany gazowej między skórą psa, a otoczeniem. W zasadzie ubranko wykonane z takich materiałów w wersji nieocieplanej przyda się także dla wszystkich innych psów, które będą wyprowadzane na spacer wówczas, gdy będzie bardzo zimno i wietrznie, i/lub z nieba będzie padać deszcz ze śniegiem lub deszcz. Zdecydowanie radzimy zrezygnować ze wszelkich ozdobnych kubraczków wykonanych w całości z dzianiny, bawełny, polaru czy włóczki. Może wyglądają ładnie i na pierwszy rzut oka zdają się być ciepłe, ale po zetknięciu się z zimową aurą szybko chłoną wszelką wilgoć i zamiast psa grzać, będą go tylko ziębić.

 

Zimą trzeba też zamienić wszelkie metalowe obroże, łańcuszki zaciskowe, kolczatki, kagańce i smycze na takie, które będą wykonane ze skóry lub taśmy parcianej. Dlaczego? Obroże, kagańce i smycze wykonane z metalu przyjmują temperaturę otoczenia, dlatego też zimą są tak przejmująco lodowate w dotyku, co z pewnością nie jest miłym odczuciem dla psa i może wywoływać u niego dodatkowy dyskomfort. W skrajnych sytuacjach bezpośrednia i długotrwała styczność metalu ze skórą może prowadzić nawet do odmrożenia skóry czy chorób gardła. Należy pamiętać, by po powrocie ze spaceru wszelkie akcesoria oczyścić i wysuszyć - wystarczy położyć je na kaloryferze, a skórzane smycze, obroże czy kagańce można dodatkowo natłuścić odpowiednim kremem, co sprawi, że nie będą niszczały i zachowają przy tym odpowiednią miękkość. W zasadzie radzimy zrezygnować z zakupu plastikowych kagańców, smyczy i obroży z dodatkiem elementów plastikowych (zapięcia i zaciskowe klamry). Ten materiał ma to do siebie, że na mrozie traci swoje właściwości i przy naprężeniach (o które w takcie ruchu psa nie trudno) zwyczajnie pęka. Może się tak zdarzyć, że w najmniej oczekiwanym momencie stracicie kontrolę nad psem, a przecież korzystacie z kagańca, obroży i smyczy właśnie po to, by zapewnić bezpieczeństwo psu, sobie i innym użytkownikom publicznej przestrzeni. Dlatego też mając na uwadze ten fakt, na obroży psów ciężkich, dużych, olbrzymich lub niebezpiecznych powinna być jednak zamontowana porządna metalowa klamra, a na smyczy odpowiedni metalowy karabińczyk. Ten ostatni może podczas dużych mrozów przymarzać i jego otworzenie/zamknięcie może przysporzyć nieco problemów. Warto zadbać o to, by przed spacerem był starannie naoliwiony.

 

W zimowe dni warto też zastanowić się nad trasą spaceru. Raczej należy unikać dużych miejskich traktów spacerowych, które obowiązkowo, chętnie i namiętnie posypywane są solą lub mieszaniną soli i piachu. Radzimy też szerokim łukiem omijać parki z sadzawkami, ścieżki wzdłuż rzek, jezior, stawów i nadmorskie plaże, ponieważ to właśnie zimą w pobliżu różnych zbiorników wodnych jest najzimniej. Ponadto istnieje ryzyko, że spuszczony ze smyczy pies zechce zażyć wodnej kąpieli, szczególnie jeśli jest pływakiem i w ciepłych porach roku nikt mu tego nie bronił. Niestety, to co latem sprawiało mu przyjemność, zimą może być tragiczne w skutkach.

 

Zima ma to do siebie, że dni są znacznie krótsze, później robi się widno i szybciej niż zwykle zapada ciemność. Wczesnym rankiem i po zmroku w miejscach nieoświetlonych widoczność jest bardzo ograniczona, a psy ciemno umieszczone stają się niewidoczne zaledwie już po paru metrach odstępu od właściciela, bo zlewają się z ciemnym otoczeniem. Ta sama zasada dotyczy w sumie psów jasno umaszczonych, które dla odmiany na tle śniegu w ciągu dnia też są mało widoczne. Warto zadbać o to, by bez względu na umaszczenie pies był widoczny zarówno dla swojego właściciela jak i innych pieszych lub zmotoryzowanych uczestników przestrzeni publicznej. Bezpieczeństwo psa na spacerach znacznie poprawi stosowanie różnorodnych odblasków. Producenci prześcigają się w pomysłach i obecnie można kupić w sklepach zoologicznych odblaskowe obroże, szelki, smycze i kamizelki. Jeśli pies chodzi w kubraczku, to koniecznie trzeba nabyć taki, który posiada naszyte odblaskowe elementy. Niektórzy producenci w swojej ofercie posiadają również obroże odblaskowe z migającymi diodami lub takie, które wydają dźwięki. W zasadzie wybór należy do właściciela grunt, by gadżet był praktyczny. Nie wolno zapominać również o przypiętej do obroży adresówce z imieniem psa i numerem telefonu do właściciela. W razie zagubienia znalazca psa będzie mógł szybko odnaleźć właściciela.

 

Uczulić również chcielibyśmy na lód - często czai się on pod puchową kołderką śniegu, a dla psich łap jest tak samo niebezpieczny i zdradliwy jak i dla ludzi. Absolutnie nie wolno pozwalać psu biegać po pokrytych lodem zbiornikach wodnych! Takie postępowanie jest bardzo nierozsądne i grozi załamaniem lodu pod psem, co w skutkach może być tragiczne. Ponadto jeśli nie znacie terenu lub spacerujecie po wyślizganych ścieżkach, lepiej nie rzucajcie psu patyków, bo pędzący co sił w nogach pies po upragnioną zdobycz będzie praktycznie na niej skupiony i może nie wyhamować w porę na śliskiej nawierzchni lub nie uda mu się ominąć zamaskowanej śniegiem dziury, a posiadane czterech łap wcale nie będzie go chroniło przed stłuczeniem, zwichnięciem, skręceniem, a w najgorszej wersji złamaniem którejś z kończyn.

 

Sama długość spacerów powinna być dostosowana do zdrowia i kondycji psa oraz panującej za oknem aury. Zapewniając zdrowemu psu odpowiednią dawkę aktywności wcale nie trzeba rezygnować z dłuższego przebywania z nim na świeżym powietrzu w słoneczne i bezwietrzne dni mroźne. Zdecydowana większość psów czerpie sporo przyjemności z zimowej pogody, bo baraszkowanie w śniegu, tarzanie, turlanie i kopanie dołków w zaspach dostarcza im niesamowitej frajdy. Pamiętać jednak powinniście, by Wasz milusiński w ferworze zabawy nie zjadał śniegu. Tak się składa, że całkiem spora grupa psów wręcz uwielbia kłapać paszczą w śniegu i go wcina niczym Wy lody latem. Ze zjadanym śniegiem w sumie nie byłoby większego problemu (o ile to świeży opad na terenach w miarę oddalonych od miejskich aglomeracji), gdyby nie jeden drobny szczegół - śnieg jest przejmująco zimny i jego łapczywe połykanie może skończyć się niestety infekcją górnych dróg oddechowych.

   

   

Po takich śnieżnych zabawach pies wyglądem może przypominać śniegowego bałwana, szczególnie gdy jest rasy długowłosej. No cóż, takie uroki tej pory roku. Po skończonej zabawie nie strzepujcie gorączkowo z psa śniegu, bo raczej się to Wam nie uda, a tylko niepotrzebnie wklepiecie śnieg w głębsze warstwy jego futra. Pies powinien się sam otrzepać. Z pewnością część śniegowego okrycia z niego spadnie, ale i tak całkiem sporo zbrylonych śniegowych kulek na nim zostanie. Tego śniegu wczepionego w sierść też nie usuwacie na siłę, bo wraz z nim niepotrzebnie wyrwiecie i/lub uszkodzicie jakąś część włosów. Wyjątek stanowi oczyszczenie opuszek łap wówczas, gdy zgromadzony tam śnieg utrudnia psu chodzenie. Dopiero po powrocie do domu można zająć się usuwaniem z psa białego nadbagażu. Metod i sposobów jest wiele, a my preferujemy następujący: pies musi zwyczajnie odtajać, a to jest możliwe dopiero wówczas, gdy znajdzie się w ogrzewanym pomieszczeniu. Po powrocie do domu warto okryć psa dobrze chłonącym wodę ręcznikiem i poczekać aż kulki stopnieją. Wbrew pozorom proces ten w ciepłym pomieszczeniu postępuje szybko. Jeśli mieszkacie w miejscu gdzie ulice i chodniki są posypywane solą, to koniecznie musicie po każdym spacerze przepłukać łapy, a u psów długowłosych również podbrzusze, brodę i wąsy w letniej wodzie, by zmyć z sierści tą substancję. Teraz wystarczy już tylko odcisnąć nadmiar wody z sierści dobrze chłonącym ręcznikiem i można podsuszyć sierść suszarką.

 

Chcielibyśmy też wszystkim przypomnieć, że pod żadnym pozorem nie wolno w czasie mrozów łączyć spacerów z wypadem na zakupy czy załatwianiem jakichkolwiek spraw urzędowych wymagających pozostawienia psa na zewnątrz budynku. Brak ruchu w połączeniu z bardzo niską temperaturą może być zabójczy dla domowego pupila, nie mówiąc już o stresie jaki musi mu towarzyszyć, gdy na siarczystym mrozie wyczekuje powrotu właściciela.

 

Nieco więcej ostrożności należy zachować wyprowadzając psa na spacer w dzień, gdy z nieba pada deszcz, deszczowo-śniegowa paćka i/lub wieje wiatr i do tego jest mroźno. Psy odczuwają chłód tak samo jak ludzie. Wiatr w połączeniu z niską temperaturą powietrza i podwyższoną wilgotnością daje bardzo niebezpieczną mieszankę. Wspominaliśmy już o tym wyżej, że przy silnych porywach wiatru wynoszących np. 50 km/h wartość odczuwalnej temperatury przy 0°C będzie wynosiła minus 8.1°C, a przy temperaturze minus 10°C i takich samym wietrze wartość odczuwalnej temperatury będzie wynosiła aż minus 22.2°C. Do tego sytuację pogorszyć mogą właśnie mokre opady, bo woda również potęguje odczucie zimna poprzez lepsze od powietrza przewodzenie. Takie warunki nawet przy stosunkowo krótkim spacerze mogą skutkować wychłodzeniem, a nawet odmrożeniem organizmu psa. Dlatego przy skrajnie niekorzystnych warunkach pogodowych warto wyprowadzać psa w kubraczku przeciwdeszczowym. Zweryfikować też trzeba długość spacerów - raczej powinny być one krótsze, a w razie konieczności po prostu częstsze. 

 

Bezpieczne "M" dla psa

Zima to czas kiedy w domowym zaciszu spędzamy zwykle więcej czasu. Jeśli mamy psa, to oczywiście on nam również nieustannie towarzyszy. Kiedy za oknem hula wiatr i panuje siarczysty mróz nas grzeje ciepełko oddawane przez kaloryfery. Temperatura w większości domów oscyluje w granicach 18-25°C. Jest nam ciepło, miło i przyjemnie. Mało kto jednak wie, że rozgrzane kaloryfery i uszczelnione okna sprawiają, iż w naszych czterech ścianach następuje znaczny spadek wilgotności powietrza, czego konsekwencją bywają problemy z oczami, skórą czy układem oddechowym. Te dolegliwości dotyczą nie tylko nas ludzi, ale także naszych czworonogów! Zgodnie z zasadami fizyki, w wyniku ogrzewania, w pomieszczeniu dochodzi do cyrkulacji powietrza - ogrzane unosi się ku górze, a wraz z nim unoszą się i rozprzestrzeniają wszelkie małe drobinki, które gdzieś tam zalegają po kątach tj. kurz, pyłki, roztocza zarodniki grzybów czy pleśń. Niestety, ten nadprogramowy dodatek do powietrza nie jest obojętny dla wrażliwych na nie ludzi i zwierząt, bo są to potencjalni sprawcy uczuleń. Dla alergików wziewnych sezon grzewczy może być uciążliwy.

 

Dlaczego tak się dzieje? Wysuszone powietrze ma istotny wpływ na elastyczność rzęsek w śluzówce górnych dróg oddechowych. To sprawia, że stają się one mniej ruchliwe i nie mogą należycie spełniać swej funkcji, tzn. usuwać zanieczyszczeń i drobnoustrojów. W efekcie zarówno ludzie jak i psy są bardziej narażeni na alergie i infekcje górnych dróg oddechowych. Ponadto suche powietrze kiepsko również oddziałuje na skórę. Przy znacznie obniżonej wilgotności następuje zachwianie równowagi hydrolipidowej i zniszczenie bariery ochronnej na powierzchni naskórka. W rezultacie skóra staje się sucha i jest podatna na łuszczenie. U ludzi będzie się łuszczyć, a u psów zwykle manifestuje się łupieżem. Suche powietrze może też dokuczać oczom, które są bardziej narażone na wysychanie, co może skutkować ich podrażnieniem. Ponadto zbyt duża temperatura panująca w pomieszczeniach mieszkalnych niekorzystnie wpływa na stan szaty psa. A dokładnie rzecz ujmując zaburza proces wymiany sierści na zimową, ponieważ organizm psa otrzymuje sprzeczne informacje dotyczące warunków środowiskowych. W efekcie szata ulega niedostatecznemu przyrostowi do wersji zimowej i/lub ta wymieniona nagle jest w nadmiernych ilościach zrzucana.

   

   

Tym wszystkim problemom można oczywiście zaradzić. Jak? Przede wszystkim trzeba zadbać o to, by w mieszkaniu panowały optymalne warunki. Wilgotność powietrza powinna oscylować w granicach 40-60%, a temperatura nie powinna przekraczać 20-22°C (w pomieszczeniach sypialnych może nawet być niższa tj. w granicach 18°C). O ile temperaturę możemy w łatwy sposób kontrolować termostatem na piecu, tak z utrzymaniem prawidłowej wilgotności może być nieco trudniej. Warto na kaloryferach zamontować specjalne nawilżacze powietrza. Nie wolno też zapominać o regularnym wietrzeniu pomieszczeń mieszkalnych.

 

Zimą częściej też sięgamy po różne środki, które mają nam ułatwić walkę ze śniegiem, lodem i mrozem. Należy pamiętać, by wszelkie substancje stosowane do odmrażania zamków, a także płyny przeciwzamarzające, płyny do chłodnic czy hamulców były schowane w bezpiecznym miejscu, do którego nie ma dostępu pies. Niestety, ale większość z tych produktów zawiera w swym składzie glikol etylenowy - śmiertelną truciznę. Zapach i smak środków z zawartością glikolu etylowego jest zazwyczaj słodki, dlatego też z perspektywy psa produkty te są dla niego atrakcyjne i trudno mu będzie się oprzeć przed spróbowaniem takiej substnacji. Do zatrucia niestety niewiele potrzeba, a dawka letalna u psów wynosi 4.4 ml/kg masy ciała. Charakterystycznymi pierwszymi objawami zatrucia glikolem etylowym są m.in. nudności, wymioty, drgawki, skurcze, i zaburzenia równowagi. Jeśli zauważycie podobne objawy u swojego psa i istnieje podejrzenie, że mógł on mieć kontakt z substancją zwierającą w swym składzie glikol etylenowy, to natychmiast zabierzcie go do lekarza weterynarii.

 

W sezonie zimowym pełną parą pracują też wszelkiej maści urządzenia dogrzewające mieszkania (kominki, kozy, piece kaflowe, piece grzewcze, kuchnie węglowe) i jest to niestety okres kiedy lawinowo rośnie liczba ofiar zaczadzenia, na które narażeni są ludzie i towarzyszące im zwierzęta. W zasadzie im zimniej, tym szybciej rosną smutne statystyki. Winowajcą zaczadzenia jest bezwonny, bezbarwny i niedrażniący gaz, o silnych właściwościach toksycznych - tlenek węgla (CO), który popularnie zwany jest czadem.

 

Skąd się bierze czad? To produkt uboczny każdego procesu spalania. Powstaje w trakcie niepełnego spalania różnych paliw wykorzystywanych w celach grzewczych m.in. drewna, brykietu drzewnego, pelletu, węgla kamiennego, węgla brunatnego, koksu, oleju opałowego czy gazu, które spowodowane jest brakiem odpowiedniej ilości tlenu niezbędnego do zupełnego spalania. Tlenek węgla jest gazem nieco lżejszym od powietrza, co powoduje, że nie tylko łatwo się z nim miesza, ale także bez problemu się w nim rozprzestrzenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy ilość tlenku węgla w powietrzu przekroczy bezpieczny poziom (polska norma to 26 PPM, czyli 26 cząsteczek tlenku węgla na milion cząsteczek powietrza). Potencjalne źródło niebezpieczeństwa stanowią nieprawidłowo zamontowane i/lub źle użytkowane i/lub źle konserwowane wszelkie wyżej wymienione urządzenia grzewcze i ich przyłącza. Ale nie tylko, bowiem w okresie zimowym ryzyko zatrucia czadem wzrasta również od kuchenki gazowej, którą wykorzystujemy do codziennego gotowania czy piecyka łazienkowego, który służy do podgrzewania użytkowanej w gospodarstwie domowym wody. Kluczowe znaczenie przy bezpiecznym wykorzystywaniu wszelkich urządzeń grzewczych podłączonych do instalacji kominowej odgrywa jej drożność, a także panująca w pomieszczeniu wentylacja. Niestety przy zatkanym kominie gwałtownie rośnie ilość powstającego czadu. W szczególnych warunkach (zwłaszcza zimą, gdy ciężkie zimne powietrze opada w dół) może dojść również do zjawiska tzw. ciągu wstecznego, tzn. sytuacji, w której dym zamiast wydostawać się kominem, pompowany jest do mieszkania. Ponadto szczelnie zamknięte okna i drzwi, zatkane kratki wentylacyjne lub brak wentylacji dramatycznie przyczynią się do zwiększenia tlenku węgla w tak izolowanych pomieszczeniach. Niestety wadliwe urządzenia grzewcze, niedrożność instalacji kominowej i brak należytej wentylacji to zabójcza mieszanka. Ilość czadu powstającego w trakcie spalania zależy bowiem od dopływu zawartego w powietrzu tlenu. Upraszczając: im mniej tlenu, tym więcej czadu. Z kolei im słabsza wentylacja, tym mniejsze szanse na wymianę powietrza w pomieszczeniu i sprawne usunięcie nadmiaru czadu. W rezultacie dochodzi do jego kumulacji i niekorzystnego oddziaływania na żywe organizmy.

 

Dlaczego czad jest tak niebezpieczny? Przede wszystkim dlatego, że nie można go zobaczyć ani poczuć. Może zatem być obecny w naszym gospodarstwie domowym i dopóki nie wystąpią charakterystyczne objawy zatrucia nim, dopóty nikt nie będzie miał świadomości jego towarzystwa. Niestety tlenek węgla wraz z wdychanym powietrzem dostaje się do płuc, a stamtąd do krwi, gdzie wykazuje wybitne zdolności do łączenia się z hemoglobiną odpowiedzialną za transport tlenu, którą blokuje (powstaje karboksyhemoglobina). W rezultacie dochodzi do upośledzenia funkcji transportowej hemoglobiny i niedotlenienia organizmu. W pierwszej kolejności uszkodzone zostają narządy najwrażliwsze na brak tlenu tj. mózg, czyli układ nerwowy i serce, czyli układ krążenia. Oczywiście objawy zależą od stężenia i czasu oddziaływania tlenku węgla na organizm psa. Przy nieznacznym przekroczeniu norm i niewielkiej ilości tlenku węgla dostającego się do organizmu zwykle mamy do czynienia ze stanem przewlekłym, w którym dochodzi do stałego podtruwania psa, co manifestuje się ogólnym pogorszeniem samopoczucia, apatią, nietolerancją wysiłkową i słabszymi odruchami. Czasami symptomy mogą być tak słabo wyrażone, że w ogóle nie będą kojarzone z możliwością zatrucia tlenkiem węgla. Przy stanach poważniejszych ewidentnie widać zmiany w zachowaniu psa: trudności w oddychaniu, senność, letarg, brak reakcji na bodźce, znaczne osłabienie, nieskoordynowane ruchy, jasno-czerwone zmiany w zabarwieniu skóry i błony śluzowej (nie zawsze występują), drgawki i w końcu śpiączka lub nagła śmierć. Podstawą leczenia jest tlenoterapia, dlatego też przy podejrzeniu zatrucia tlenkiem węgla psa trzeba przede wszystkim natychmiast wynieść z pomieszczenia, w którym mogło dość do zatrucia i jak najszybciej zawieźć do lecznicy weterynaryjnej, gdzie zostanie podany tlen i leczenie wspomagające uzależnione od objawów.

 

Jak zapobiegać zatruciom czadem? Przede wszystkim należy pamiętać o tym, by wszelkie urządzenia grzewcze (również kuchenki gazowe) były podłączane przez wykwalifikowane i upoważnione do tego osoby. Należy też dbać o regularne przeglądy i konserwację tych urządzeń. Do palenia w kominkach, kozach i piecach grzewczych należy używać tylko i wyłącznie produkty, które są przeznaczone do spalania w określonym urządzeniu. Również stałej kontroli powinna podlegać instalacja kominowa i wentylacyjna. Wszelkie kanały kominowe i kratki wentylacyjne muszą być drożne. Kratki wentylacyjne muszą być otwarte, a przyłożona do nich kartka papieru powinna do nich przylegać. Dbajmy o to, by w oknach (szczególnie tych nowoczesnych i szczelnych) znajdowały się zamontowane specjalne nawiewniki powietrza. Możemy również zainwestować w wentylację mechaniczną nawiewno-wywiewną, która dzięki zastosowaniu odpowiednich wentylatorów zadba o automatyczne dostarczanie i usuwanie powietrza z pomieszczenia. Do tego warto w pomieszczeniach mieszkalnych rozmieścić czujniki tlenku węgla. I na koniec: nie wolno zapominać o regularnym wietrzeniu pomieszczeń.

   

   

Na bezpieczne schronienie zimą zasługują szczególnie psy mieszkające na dworze. Oczywiście bez względu na powody, dla których pies utrzymywany jest w warunkach zewnętrznych, zasługuje on na to, by warunki jego utrzymania były prawidłowe. Psy z obfitą sierścią i gęstym podszerstkiem z reguły zdecydowanie lepiej radzą sobie z zimową aurą, niż psy o sierści krótkiej i ze słabo rozwiniętym podszerstkiem. Psy ras całkowicie nieprzystosowanych do niskich temperatur nie mogą długo przebywać na zewnątrz - stąd też nie nadają się na typowego stróża obejścia! Z kolei psy krótkowłose ze słabym podszerstkiem mogą szybciej marznąć i będą wymagały w zimie okresowego zabierania ich do cieplejszych pomieszczeń. Jeśli zatem pies ma pełnić rolę efektywnego stróża, a jego docelowym miejscem przebywania będzie teren Waszego ogródka, to przemyślcie dokładnie wybór rasy.

 

Wszystkim psom spędzającym zimę na dworze trzeba zapewnić porządne schronienie w postaci solidnej i ocieplanej budy, która powinna być dobrana wielkością do gabarytów psa. Zbyt mała sprawi, że pies nie będzie się mógł w niej obrócić ani wygodnie ułożyć, a zbyt duża nie pozwoli na dostateczne ogrzanie wnętrza ciepłem wytwarzanym przez niego samego. Ta sama zasada dotyczy otworu umożliwiającego wejście do budy. Ten również powinien być dostosowany do wysokości psa w kłębie i jego szerokości z naddatkiem zaledwie kilku centymetrów. Zbyt duże otwory wejściowe również przyczyniają się do nadmiernych strat ciepła. W pewnym stopniu izolację przed światem zewnętrznym może stanowić zamontowana zimową porą nad otworem wejściowym kurtyna z pasków zachodzącego na siebie tworzywa. Dobra buda powinna posiadać także zadaszony zewnętrzny wiatrołap, który osłania wejście przed bezpośrednim dostępem wiatru, padającego deszczu czy śniegu. Przyda się też odpowiedniej wielkości drewniany podest przed samą budą, który zredukuje ilość brudu wnoszonego do środka, a w cieplejsze dni posłuży również za zewnętrzne legowisko. Wnętrze budy powinno być podzielone na dwie części tj. przedsionek umieszczony najlepiej pod kątem prostym do właściwego miejsca przebywania psa w budzie, czyli legowiska. Taka konstrukcja dodatkowo minimalizuje możliwość dostania się do wnętrza budy wiatru i opadów śniegu czy deszczu. Wnętrze budy najlepiej jest wysłać słomą ewentualnie sianiem. Koce, materace, chodniki i wszelkie inne materiałowe legowiska nie zdają egzaminu, ponieważ bardzo szybko chłoną wilgoć i przemakają. W efekcie zamiast zapewnić psu warstwę izolacyjną będą go tylko moczyć i wyziębiać. Należy pamiętać o regularnym sprawdzaniu stanu wnętrza budy, sprzątaniu, dezynfekcji i wymienianiu wyściółki, tak by zawsze była sucha i czysta. Buda powinna stać na jakimś podwyższeniu, tak by jej podłoga nie stykała się bezpośrednio z podłożem, co uchroni ją przed naciąganiem wody i wilgoci oraz zapewni pewną izolację przed zimnem. Osoby z większą zasobnością portfela mogą zafundować psu budę z wmontowanym ogrzewaniem podłogowym. Należy również zwrócić uwagę z jakich materiałów wykonana jest buda. Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że muszą być one bezpieczne dla psa, bo ten może wpaść na różne pomysły i gryzienie elementów budy może się w takim przypadku dla niego źle skończyć. Drewno na konstrukcję budy i styropian na jej ocieplenie wydają się najodpowiedniejsze. Dach budy powinien być spadzisty, co zminimalizuje zaleganie na nim opadów śniegu i umożliwi szybie spływanie deszczu. Najlepiej jeśli będzie pokryty papą lub gontem bitumicznym. Pokrycia blaszane może i ładnie wyglądają ale niezbyt się nadają, bo latem mocno się nagrzewają, są głośne gdy pada deszcz, a ich ostre krawędzie mogą być zwyczajnie niebezpieczne. Oczywiście dach powinien być tak przymocowany do budy, by bez problemu można było go zdjąć lub uchylić i tą drogą uzyskać dostęp do wnętrza budy. Takie psie mieszkanko należy też ustawić w odpowiednim miejscu na działce. Warto usytuowanie budy dobrze przemyśleć. Powinno to być miejsce, z którego pies będzie miał w miarę dobry ogląd na strategiczne punkty posesji, a jednocześnie takie, które zapewni mu osłonę przed bezpośrednim słońcem i wiatrem (głównie wiejących z północny i zachodu). Najlepiej jest ustawić budę w kojcu, który będzie rozmiarami dobrany do gabarytów psa i co najmniej w 75% pokryty zadaszeniem. W ten sposób można zapewnić psu jakąś namiastkę swobody w czasie, gdy będzie musiał pozostawać w zamknięciu. Trzymanie psa na łańcuchu jest mało humanitarnym przedsięwzięciem i zgodnie z prawem nie może on przebywać na uwięzi dłużej niż 12 godzin, zaś sam łańcuch nie może być krótszy niż 3 metry i powinien być połączony z obrożą obrotowym krętlikiem (zapobiega skręcaniu łańcucha). Pies trzymany w kojcu czy na łańcuchu musi być regularnie wypuszczany na teren posesji. Nie należy również zapominać o spacerach poza teren własnej działki. Regularne spacery są warunkiem prawidłowego rozwoju psychicznego psa. Powinniście również pamiętać o tym, że nawet najbardziej luksusowa buda nie zapewni psu dobrego schronienia, gdy na dworze kilka dni z rzędu panują siarczyste mrozy, nadchodzi zawieja śnieżna, a temperatura spada poniżej minus 12°C. W takiej sytuacji należy zapewnić psu jakieś cieplejsze schronienie, szczególnie na noc. Oczywiście w przypadku psów mieszkających okrągły rok na dworze zabieranie ich na jedną, góra dwie noce do wygrzanego pomieszczenia wcale nie jest dobrym pomysłem. Po pierwsze psu będzie ciężko przystosować się do całkiem nieznanych warunków. A po drugie takie wahania temperatury również nie będą obojętne dla jego organizmu. O wiele lepszym rozwiązaniem będzie umieszczenie psa na werandzie, w garażu, szopie lub innym pomieszczeniu gospodarczym, w którym temperatura oscyluje w granicach 0°C.

 

Toaleta zimą podszyta

Każdy pies powinien mieć zapewnione odpowiednie pożywienie, warunki bytowania no i oczywiście pielęgnację. Zima to czas, w którym większość psów ma już wymienione futro na gęściejsze, dzięki czemu są one w stanie przetrwać niekorzystne warunki atmosferyczne. W przypadku domowych rezydentów w zasadzie sprawa gęstości futra ma drugorzędne znaczenie, bo psy takie nie są stale narażone na skrajnie niskie temperatury, ale w przypadku psów podwórzowych odpowiedniej jakości i gęstości futro stanowi o ich być albo nie być. Takie futro wymaga też regularnej i prawidłowej pielęgnacji. Podstawowe zabiegi pielęgnacyjne obejmują regularne czesanie i szczotkowanie sierści. Szczególnie dokładnie i systematycznie zabiegi te trzeba wykonywać u ras długowłosych. Niestety zaniedbania i brak regularnego czesania oraz szczotkowania w krótkim czasie skutkuje powstaniem licznych zmechaceń, kołtunów i dredów, które stają się idealnym siedliskiem dla różnych pasożytów i drobnoustrojów. Poza tym taka zbita i zdredowana sierść nie jest w stanie zapewnić prawidłowej wentylacji i izolacji termicznej, a namoknięta bardzo długo schnie.

   

   

Czesanie i szczotkowanie odgrywa bardzo duże znaczenie dla ogólnego zdrowia i kondycji skóry oraz sierści. Prawidłowe czesanie włosów od nasady aż po same końcówki włosa wzmacnia cebulki włosowe, ponieważ zapewnia utrzymanie równowagi tlenowej w tkance podskórnej, gdzie znajdują się mieszki włosowe. Czesanie i/lub szczotkowanie to również forma naturalnego masażu pobudzającego krążenie krwi w skórze, przez co poprawia się jej utlenienie, a cebulki włosowe otrzymują niezbędną porcję składników odżywczych niezbędnych do prawidłowego wzrostu wytwarzanych przez nich włosów, na każdym etapie ich rozwoju.

 

Podczas zabiegu czesania i/lub szczotkowania mechanicznie usuwane są także z psa martwe fragmenty naskórka, różnorodne zanieczyszczenia (brud, kurz, nasiona i fragmenty roślin, resztki jedzenia i inne), które osiadają na jego sierści oraz obumarłe włosy. Regularne czesanie psa przyczynia się też do rozprowadzania po sierści naturalnego sebum (łoju) na całą długość włosów. Cienka warstwa tłuszczu tworząca swoisty film na futrze stanowi naturalną ochronę sierści przed uszkodzeniami, utratą wilgoci, wiatrem, słońcem, wysoką i niską temperaturą. Reasumując: dzięki czesaniu i szczotkowaniu szata psa jest uporządkowana i utrzymana w dobrej kondycji z zachowaną równowagą ilości włosa okrywowego w stosunku do ilości podszerstka. Taka szata może prawidłowo spełniać swoją rolę termoizolacyjną.

 

Kolejna sprawa dotyczy kąpieli psów w okresie zimowym. Duża grupa właścicieli psów ogranicza do minimum lub kompletnie rezygnuje z kąpieli  swoich podopiecznych w okresie zimowym. Praktycznie, co lekarz weterynarii i groomer, to inne teorie na temat plusów i minusów tego zabiegu pielęgnacyjnego wykonywanego u psów w okresie zimowym. Naszym zdaniem sprawę kąpania psów zimą należy oddzielnie omówić w odniesieniu do psów mieszkających w domowych warunkach oraz psów podwórzowych.

 

Tak się składa, że psy wbrew pozorom potrzebują kąpieli, które umożliwiają zmycie z nich przede wszystkim brudu, pozostałości kosmetyków, resztek jedzenia, złuszczonego naskórka, nadmiaru łoju i innych wydzielin. To właśnie zimą na skutek oddziaływania niskich temperatur łój może być produkowany w nadmiarze. I o ile jego prawidłowa ilość rzeczywiście zapewnia ochronę sierści i skórze, tak już nadmiar przyczynia się do zbytniego sklejania i kołtunienia sierści. Oprócz tego zimą skóra psów utrzymywanych w domowych warunkach narażona jest na ciągłe zmiany temperatury i wilgotności przez co łatwo ulega przesuszeniu i może być podatna na łuszczenie. Kąpiel z użyciem odpowiednich kosmetyków umożliwia przywrócenie skórze odpowiedniego nawilżenia. Ponadto zimą - szczególnie w aglomeracjach miejskich - mamy też do czynienia z wysypywaną na chodniki i ulice solą drogową będącą niemal czystym chlorkiem sodu (w dni, w które temperatura sięga do -10°C) lub chlorkiem wapnia (w dni, w które temperatura spada poniżej -10°C). Bardzo często na skutek ich działania na drogach i chodnikach tworzy się śniegowa breja, która jest mieszaniną tych związków, wody, śniegu, piachu i różnorodnego brudu. Niestety sól drogowa, chlorek wapnia i breja śniegowa też nie są obojętne dla skóry i sierści psa. Sierść poddana ich działaniu traci sprężystość, staje się przesuszona i łamliwa. Ponadto zanika jej naturalny blask, a kolor płowieje. Substancje te, także silnie podrażniają opuszki łap, które przecież bezpośrednio stykają się z podłożem oraz wysuszają i podrażniają skórę, a także mogą przyczyniać się do rozdwajania pazurów. Kąpiel również i w tym przypadku umożliwia zmycie z psa tych cywilizacyjnych dobrodziejstw i nie dopuszcza do niszczenia sierści, podrażniania skóry, uszkadzania opuszek łap czy destrukcji pazurów.

 

Jak widać zalet kąpieli nawet w tym mało korzystnym okresie nie sposób podważyć. Kąpieli psów utrzymywanych w domowych warunkach zimową porą nie należy się obawiać, ale decydując się na jej wykonanie należy pamiętać o kilku prostych zasadach:

  • z kąpieli należy zrezygnować w dni mroźne;

  • kąpiel powinna być zaplanowana zawsze po ostatnim spacerze (najlepiej na noc);

  • do kąpieli należy używać dobrego odżywczego szamponu przeznaczonego dla psów;

  • tłuszczową warstwę ochronną na sierści można odbudować stosując dobrej jakości odżywkę;

  • po kąpieli sierść należy porządnie odcisnąć i trzeba ją bardzo dokładnie wysuszyć;

  • po wysuszeniu pies powinien spędzić noc w ciepłym pomieszczeniu bez przeciągów;

  • na pierwszy w miarę krótki spacer najlepiej jest zabrać psa dopiero następnego ranka po kąpieli;

  • jeśli pies chodzi na spacery w kubraczku, to wskazane jest jego stosowanie również po kąpieli.

Jeśli chodzi o psy mieszkające poza domem, to faktycznie kąpiel może sprawiać pewne problemy. Psy podwórzowe spędzają przecież 24 h na dworze. W ich przypadku ograniczenie kąpieli zimą do niezbędnego minimum wydaje się uzasadnionym postępowaniem. Akurat w ich sytuacji łój tworzący naturalny film ochronny na skórze i sierści jest im zdecydowanie bardziej potrzebny niż psom domowym. Wiemy, że kąpiel (w zależności od użytych kosmetyków i techniki) w mniejszym lub większym stopniu wpłynie również na redukcję tej ochronnej tłuszczowej powłoki. Możemy zatem przyjąć, że o ile pies nie wysmaruje się w jakiś niebezpiecznych lub brzydko pachnących substancjach, a jego szata jest odpowiednio czesana i szczotkowana to powinien on wytrzymać bez kąpieli przez okres 3-4 miesięcy. Warto jednak pamiętać, że całodobowe przebywanie psa na dworze nie wyklucza możliwości wykapania go. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to dogodnym momentem na wykonanie kąpieli będzie w miarę ciepły zimowy dzień. Dobrze by było aby prognozy na kilka kolejnych dni były podobne. Psa zabieramy do ogrzewanego pomieszczenia, gdzie wykonujemy kąpiel. Również proponujemy wykąpanie go wieczorową porą. Do kąpieli należy użyć dobrych środków pielęgnacyjno-odżywczych, a na koniec należy skorzystać z preparatów natłuszczających sierść. Po kąpieli psa trzeba porządnie wysuszyć i powinien on spędzić noc w miarę ciepłym pomieszczeniu. Pewnym rozwiązaniem na odświeżenie psiej sierści bez radykalnego jej moczenia może być również zastosowanie w zimie w przypadku psów mieszkających na dworze suchych szamponów. W zależności od formy (puder, aerozol) szampon należy nanieść równomiernie na sierść zgodnie z instrukcją (trzeba uważać na oczy, nos i pysk), zostawić na chwilę i na koniec wystarczy sierść porządnie wyszczotkować. Skład szamponu umożliwi pozbycie się z sierści psa nadmiaru zanieczyszczeń i łoju, a szczotkowanie z kolei usunie je z sierści psa.

   

   

Kilka słów należy również napisać względem kąpieli psów wystawowych. W ich przypadku kąpiel jest jednym z elementów odpowiedniego utrzymania szaty i prawidłowego przygotowania jej do wystawy. Aktualnie wystawy odbywają się przez cały rok - również w miesiącach zimowych, a pies prezentowany na wystawie musi być czysty, zadbany i w zależności od rasy odpowiednio do niej przygotowany. W ruch idą więc przerozmaite kosmetyki, które nie tylko czyszczą, odżywiają, regenerują i pielęgnują sierść ale także odpowiednio ją stylizują. Spora grupa ras wymaga również wypracowania zmyślnych fryzur, które można wykonać tylko na czystej i prawidłowo wymodelowanej sierści. Zwykle zwierzęta intensywnie szykowane do wystaw wymagają również kąpieli po ich zakończeniu, bo tylko w taki sposób można z sierści zmyć to całe kosmetyczne dobrodziejstwo. Psy wystawowe kąpie się zatem zgodnie z harmonogramem przygotowania ich do wystaw, a zimą dodatkowo warto stosować się również do ww. zasad.

 

Skoro już wspomnieliśmy o stylizacji psich fryzur, to chcielibyśmy też napisać o takim zabiegu pielęgnacyjnym jak strzyżenie. Zwykle temat ten dotyczy psów długowłosych i wszystkich tych ras, których standardy narzucają strzyżenie wg obowiązującego wzorca. Generalnie rzecz biorąc, to wiosna jest taką porą roku, kiedy salony pielęgnacji zwierząt przeżywają prawdziwe oblężenie, bowiem większość właścicieli właśnie w tym czasie prowadzi swojego czworonogi na gruntowne pozimowe odgruzowanie. Takie postępowanie jest jak najbardziej uzasadnione, bowiem to właśnie zimą porządna okrywa włosowa jest psom szczególnie potrzebna. Zimą psy przebywające na dworze w zasadzie nie powinny być strzyżone - zwłaszcza maszynką na krótko. U zwierząt długowłosych, które są strzyżone pielęgnacyjnie oraz wszystkich tych ras, których wzorce wymagają strzyżenia, a nie są one egzemplarzami wystawowymi i mieszkają na posesji, sierść powinna być skracana w takich odstępach czasu, które pozwolą jej na tyle odrosnąć, by wraz z nadejściem chłodnych dni, ponownie stała się ona dla psa bezpiecznym zimowym ubrankiem. Zasada to nie obowiązuje w przypadku psów przebywających w domowych warunkach. Takie egzemplarze mogą być poddawane regularnym zabiegom strzyżenia. Należy jednak w okresie zimowym zrezygnować z gruntownego golenia psów domowych na tzw. "rekruta". W sytuacjach szczególnych, gdy takie krótkie cięcie jest niezbędne można je wykonać, ale takiemu psu trzeba zapewnić odpowiedni ocieplany kubraczek.

 

Trymowanie to kolejny zabieg pielęgnacyjny, którego wykonywanie zimą może budzić pewne wątpliwości. Rzeczywiście, jeśli ma to być klasyczne trymowanie niemal do gołej skóry, to odradzamy wykonywanie tego zabiegu w miesiącach zimowych. U ras, które wymagają takiego trymowania raz na 3-4-6 miesięcy warto trymowanie wykonać w październiku i później dopiero na wiosnę. Takie postępowanie pozwoli przetrwać psom zimę w nieco bogatszej okrywie włosowej. Trochę inaczej wygląda kwestia trymowania z zastosowaniem metody rolling coat, czyli systematycznego i rotacyjnego podskubywania sierści w krótkich odstępach czasu i niewielkich ilościach. Pies przy takim trymowaniu nie traci jednorazowo i radykalnie dużej ilości włosa, a tylko częściowo usuwany jest najbardziej dojrzały, obumarły i najdłuższy włos plus redukowana jest ewentualnie zbyt duża ilość podszerstka. Dzięki temu szata może być utrzymana w należytej kondycji wystawowej, a jednocześnie spełnia też swoją funkcję termoizolacyjną.

 

Właściciele psów zamieszkujących głównie miejskie aglomeracje, gdzie ulice i chodniki posypywane są solą drogową powinni też pamiętać o regularnym opłukiwaniu w wodzie łap, podbrzusza, a u ras długowłosych z obrostem głowy, również brody i wąsów czy owłosionych uszu. Takie postępowanie zminimalizuje ryzyko podrażnienia skóry, zniszczenia sierści oraz uszkodzenia opuszek łap i pazurów. Długą sierść ozdobną tworzącą brodę, grzywkę i wąsy, a także porastającą małżowiny uszne, łapy i dolną linię klatki piersiowej u egzemplarzy wystawowych można również zabezpieczyć przed zniszczeniem. W zależności od rasy psy mogą nosić kubraczki i/lub nauszniki (specjalny rękaw materiałowy zabezpieczający uszy i porastający je długi włos). Ponadto u niektórych ras włos może być chroniony poprzez nałożenie papilotów. Dla amatorów mniej ekstremalnych rozwiązań proponujemy lekkie natłuszczanie sierści w strategicznych miejscach. Ale uwaga! Natłuszczanie włosa powoduje również jego zmiękczenie, dlatego też u psów wystawowych w rasach, w których jest to niepożądane, preparaty takie należy stosować okresowo i poza sezonem wystawowym.

 

Łapy na medal

Zimowe miesiące to również czas wzmożonej troski o psie łapy. Należy bowiem pamiętać, że wszelkie substancje używane do posypywania ulic i chodników mają bardzo niekorzystny wpływ na stan opuszek psich łap, przestrzeni międzypalcowych i pazurów. Dodatkowo zimno, wilgoć, zbrylający się śnieg i drobinki ostrego lodu mogą powodować ich uszkodzenia. Jednym z obowiązkowych zabiegów pielęgnacyjnych każdego właściciela jest odpowiednie przygotowanie psich łap do zimowych warunków. W zasadzie obowiązują cztery podstawowe zasady:

  • ogólna higiena

    sprawa tak oczywista, że w zasadzie nie powinniśmy o niej nawet wspominać, aczkolwiek z pewnością nie zaszkodzi powtórzyć: zimą po każdym spacerze należy dokładnie przejrzeć łapy pod kątem ewentualnego uszkodzenia. Łapy trzeba też po każdym spacerze umyć przynajmniej w samej wodzie lub w w wodzie z dodatkiem odpowiedniego środka do mycia łap, a następnie trzeba je dokładnie osuszyć. Dla psich opuszek zimową porą istotne zagrożenie stanowią wielokrotnie już w tym artykule wspominane - sól drogowa i breja śniegowa. Żaden pies nie jest ewolucyjnie przystosowany do wysokiego stężenia soli, której zimą na ulicach i chodnikach nie brakuje. Sól powoduje rozmiękczenie opuszek i skóry pokrywającej przestrzeń pomiędzy palcami. Każdy z nas chyba wie jak agresywnie działa sól i breja pośniegowa na karoserie samochodowe, a teraz wyobraźcie sobie jakie to może mieć przełożenie na psie łapy! Zdarza się i to wcale nie rzadko, że sól drogowa i breja śniegowa są przyczyną podrażnień, które manifestują się zaczerwienieniem skóry, wysypkami, swędzeniem i w efekcie pies nadmiernie zaczyna się interesować łapami, co zwykle kończy się ich wylizywaniem. Czasami pies tak pieczołowicie, dokładnie i namiętnie liże łapy, że w rezultacie tylko pogarsza ich stan. Większość ludzi zaczyna dostrzegać problem, kiedy jest on już naprawdę poważny - opuszki pękają, skóra pomiędzy nimi jątrzy się, rozwija się stan zapalny często wikłany wtórnymi infekcjami bakteryjnymi powodującymi ropienie. Łapy bolą, pies kuleje lub wręcz stara się takie łapy całkowicie odciążyć, co znacznie utrudnia mu poruszanie. Niestety, leczenie jest długotrwałe, a gojące się rany wciąż są narażone na odnawianie w wyniku urazów powstających przy próbach obciążania uszkodzonych łap.

  • pielęgnacja sierści porastającej łapy

    o należytą pielęgnację łap porośniętych sierścią w zimową porą trzeba dbać szczególnie. W zależności od rasy sierść w obrębie opuszek łap i przestrzeni międzypalcowych może rosnąć z różnym natężeniem. U niektórych ras (w tym u CTR-a) sierść rośnie również w przestrzeni międzypalcowej i niestrzyżona tworzy "kapcie", które wystają poza obręb opuszek. W pierwotnym założeniu takie "kapcie" miały dawać opuszkom psów ras pracujących i przebywających w trudnych warunkach klimatycznych dodatkową izolację termiczną, jednak we współczesnym świecie, gdzie psy wiodą żywot domowego wielkomiejskiego pieszczocha i stąpają po twardych chodnikach, a nie bezdrożach pokrytych miękkim śniegiem, taka funkcja nie ma racji bytu, a wręcz przeciwnie, może być przyczynkiem do różnorodnych problemów. Włos rosnący między opuszkami łap ma tendencję do zbijania się, kołtunienia i dredowania. W skrajnych przypadkach sierść między opuszkami może być tak zbita, że formuje twory twarde niemal jak kamienie, które mogą powodować odparzenia oraz skutecznie uniemożliwiają psu normalne chodzenie. Ponadto nadmiar sierści i włos skołtuniony trudno schnie i utrzymuje łapy w zbyt wilgotnym środowisku. Taki włos gromadzi również wszelkie zanieczyszczenia, które po zmieszaniu z potem wytwarzanym przez opuszki łap stają się doskonałą pożywką dla różnorodnych bakterii i grzybów. W zimie dodatkowo jeszcze do takiego długiego włosa przyczepia się śnieg tworząc twarde bryłki, które bardzo utrudniają psu chodzenie. Skutecznie można tym wszystkim problemom zapobiec poprzez regularne wycinanie sierści rosnącej między opuszkami łap. Należy pamiętać, by używać małych nożyczek bezpiecznych z zaokrąglonymi końcówkami, co umożliwi dotarcie do wszystkich zakamarków i zapobiegnie przypadkowemu skaleczeniu łap.

  • pielęgnacja pazurów

    wzrost i stan pazurów należy również kontrolować regularnie i zima nie stanowi tu żadnego wyjątku. Pies, któremu właściciel zapewni odpowiednią ilość ruchu po twardych nawierzchniach zazwyczaj samoistnie ściera pazury, jednak zimowa aura z dużą ilością śniegu niezbyt sprzyja temu procesowi. Zbyt długie pazury przede wszystkim narażone są na różnorodne uszkodzenia i mogą powodować odczuwany przez psa dyskomfort podczas poruszania się. Przerost płytki rogowej może nawet doprowadzić do utykania psa, jak i wrośnięcia pazura (pazurów) w łapę. Zimą pazury (podobnie jak opuszki) w większym stopniu narażone są na rozdwajanie, kruszenie i pękanie. Pies, który mało chodzi po twardych powierzchniach i/lub nie ma możliwości ścierania pazurów wymaga regularnego ich skracania. Po czym rozpoznać, że pazury wymagają przycięcia? Zwrócić trzeba uwagę na sposób poruszania się psa. Jeśli podczas stania pazury nie są schowane i wystają poza obrys łap, a dodatkowo pies chodząc po twardych nawierzchniach "stuka", to sygnał, że czas zainteresować się długością jego pazurów. Cała sztuka polega na tym, by usunąć martwą, zrogowaciałą i zbędną część pazura, a przy tym nie uszkodzić naczyń krwionośnych, które biegną wewnątrz każdego pazura. Uszkodzenie rdzenia powoduje ogromny ból i obfite krwawienie. Obcinanie ciemno pigmentowanych pazurów (takie są właśnie u CTR-a) może nastręczać nieco problemów, ponieważ rdzeń jest mało lub praktycznie w ogóle nie widoczny. Polecamy używać do obcinania pazurów cążek zaopatrzonych w elektroniczny czujnik bezpieczeństwa, który wyświetlając odpowiedniego koloru diodę jednocześnie informuje czy przycięcie pazura na wybranej wysokości będzie bezpieczne. Na koniec wystarczy przycięte końcówki pazurów pilniczkiem lub elektryczną szlifierką do pazurów wygładzić ze wszystkich ewentualnych zadziorów, które mogą powstać w trakcie przycinania pazurów.

  • zabezpieczanie łap przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi

    oprócz prawidłowej higieny i pielęgnacji zimą psie łapy mogą wymagać dodatkowego zabezpieczenia przed śniegiem, lodem, breją śniegową i solą drogową. Każde wyjście z domu powinno być poprzedzone posmarowaniem opuszek i przestrzeni międzypalcowych maścią ochronną. Do regularnego stosowania zalecamy używać specjalne preparaty stworzone z myślą o psach dostępne w sklepach zoologicznych. Produkty do pielęgnacji psich łap zawierają m.in. lanolinę, wosk pszczeli, glicerynę, wazelinę, witaminę A, E, B5, cynk, a także różnorodne ekstrakty z ziół. Dzięki temu kosmetyki te zabezpieczają opuszki łap i przestrzenie międzypalcowe przed uszkodzeniem, łagodzą podrażnienia, wspomagają regenerację naskórka, a ponadto odżywiają i uelastyczniają skórę. Pazury można zabezpieczać nacierając je raz dziennie gliceryną kosmetyczną. Wyjątkowo wrażliwe łapy, które zimą są skłonne do podrażnień, uszkodzeń opuszek lub pazurów mogą wymagać bardziej radykalnych rozwiązań ochronnych w postaci zakładania na nie przed każdym wyjściem specjalnych butów. Z doświadczenia jednak wiemy, że do noszenia takiego obuwia psa trzeba dużo wcześniej przyzwyczaić, a i tak nie zawsze trening kończy się sukcesem, ponieważ część psów nie akceptuje noszenia takiego obuwia. Jeśli nie uda się psa przekonać do noszenia ochronnych butów, to pozostaje stosowanie ww. rad i wyprowadzanie psa na spacer w miejsca, które nie są sypane solą.

Zimowe zdrowie

Zdrowie jest najwyższą wartością, a dbając należycie o dobrą kondycję psa i zapewniając mu prawidłowe żywienie, pielęgnację oraz warunki bytowe w znacznym stopniu minimalizujemy ryzyko wystąpienia problemów zdrowotnych. W zimowych miesiącach u psów wzrasta ryzyko złapania różnorodnych infekcji, a szczególnie narażone na nie są szczenięta, psy starsze, chore, osłabione, rekonwalescenci oraz wszystkie domowe pieszczochy, które sporą część dnia spędzają w nagrzanych pomieszczeniach, a na dwór wychodzą tylko na błyskawiczne siusiu i to też zwykle przed drzwi domu. Organizmy takich psów narażone są przede wszystkim na gwałtowne i duże wahania temperatury. Jeśli do tego dodamy jeszcze nieodzowne atrybuty zimy tj. mróz, śnieg, lód, a od czasu do czasu również wiatr, to o katar, zapalenie gardła, migdałków czy przeziębienie dróg moczowych wcale nie jest trudno. W tym okresie należy więc troskliwie zadbać o odpowiednią kondycję psa. Nie od dziś wiadomo, że podniesienie odporności poprzez prawidłowe zahartowanie organizmu, to najlepszy sposób na zminimalizowanie ryzyka chorób. Regularne spacery połączone z odpowiednio dobraną aktywnością fizyczną na świeżym powietrzu doskonale stymulują psi organizm.

   

   

Jeśli chodzi o formy aktywności na świeżym powietrzu, to zima daje nam szerokie pole do popisu. W zależności od rasy psa możemy wykorzystać różne zabawy czy też wybrać jeden ze sportów zimowych, w których po amatorsku, ale jednak aktywnie będzie uczestniczył pies. Spacery i przy okazji rzucanie lub chowanie w śniegu aportów to najprostsze pomysły na zajęcie psa w trakcie pobytu na zewnątrz. Aktywne psy ras większych, u których nie ma ku temu zdrowotnych przeciwwskazań, mogą się również sprawdzić w roli towarzysza energicznych spacerów (dogtrekking) lub biegów (canicross). Do uprawiania tych sportów trzeba nabyć pas biodrowy dla przewodnika psa, linkę z amortyzatorem i szelki dla psa tj. specjalne szorki zaprzęgowe wykonane z taśmy krzyżującej się na plecach i pod brzuchem z jednym uchwytem do podpięcia linki na górze. Zima to również czas śniegowych szaleństw. O ile tylko pogoda dopisze, a my potrafimy jeździć na nartach, to możemy spróbować z psem uprawiać skijoring, czyli ciągnięcie przez psa narciarza. Wystarczy do wyżej wymienionych akcesoriów nabyć sprzęt narciarski (ubiór, buty, narty biegowe, kijki). Osoby z bardziej zasobnym portfelem i większymi umiejętnościami mogą zainteresować się skandynawską pulką. Jest to sport polegający na ciągnięciu przez psa płaskich saneczek o charakterystycznym kształcie łódeczki, do których tyłu, za pomocą linki z amortyzatorem doczepiony jest narciarz. Z psem można też wybrać się na zwykłe sanki. Pewnym pomysłem na rozładowanie nadmiaru energii u psów określonych ras może być również podczepienie do linek połączonych z szorkami opony. W ten sposób można połączyć 2 w 1. Pies otrzymuje odpowiednią dawkę aktywności, a przy okazji stymuluje nie tylko swoją odporność, ale także rzeźbi swoje umięśnienie i poprawia kondycję fizyczną. Warto pamiętać, że dla psów idących w zaprzęgu lub uprawiających sporty siłowe należy nabyć specjalne szelki. Często mają one mocny, szeroki pas obejmujący przedpiersie i drugi - zapinany pod brzuchem. Uchwyty do przyczepiania lin znajdują się nie na górze, lecz po bokach uprzęży, dzięki czemu wykorzystuje się maksymalnie siłę uciągu psa. W bezśnieżne dni narty i sanki można zamienić na rower (bikejoring) lub wózeczek na kółkach. Jeśli jednak z jakiś powodów nie możecie korzystać z uroków zimowej aktywności na świeżym powietrzu, a pies musi jakoś rozładować skumulowaną energię, to zawsze pozostaje do rozważenia wybranie się z psem do szkółki, która ma w zimowej ofercie różne halowe formy aktywności np. trening posłuszeństwa, agility, taniec z psem i inne.

 

Zimą szczególnej troski wymagają wszystkie psy w podeszłym wieku i/lub z problemami kostno-stawowymi tj. chorujące m.in. na dysplazję stawów biodrowych lub łokciowych, zwyrodnienie stawów czy reumatyzm. Niestety chłód, wilgoć i zmiany temperatury nie są sprzymierzeńcem psów starszych i/lub z dolegliwościami kostno-stawowymi. To właśnie w zimie wszelkie niedomagania wynikające z ww. chorób dokuczają bardziej niż w innych porach roku. Ponadto po śliskich nawierzchniach psom starszym i z problemami układu ruchu jest się znacznie trudniej poruszać. Zwierzęta chore wymagają stałej opieki lekarskiej i w razie konieczności stosowania odpowiedniej terapii leczniczej. Sojusznikiem w walce z dolegliwościami ze strony układu kostno-stawowego jest ciepłe i suche otoczenie. W przypadku zwierząt chorych należy zadbać o to, by nie były one narażone na długotrwałe przebywanie poza domem. Spokojne spacery powinny być krótsze, za to częstsze. W dni mroźne, z opadami i/lub wietrzne warto zapewnić zwierzęciu odpowiedni kubrak, który ochroni go przed przenikliwym chłodem, wiatrem i wilgocią. Warto również zainwestować w odpowiednią rehabilitację. W zależności od schorzenia korzyści może przynieść krioterapia, ciepłolecznictwo, magnetoterapia czy elektrolecznictwo.

 

Zimową porą trudniej też w domowych warunkach żyje się psim alergikom wziewnym, które w ogrzewanych i suchych pomieszczeniach bardziej narażone są na kontakt z różnymi alergenami. Dlaczego? Otóż różnorodne alergeny, który zwykle bywają malusieńkimi drobinami bez problemu unoszą się wraz z suchym i ogrzanym powietrzem, a nadto wysuszone o zmniejszonej elastyczności i ruchliwości rzęski w śluzówce ich górnych dróg oddechowych nie mogą należycie spełniać swej funkcji, tzn. usuwać zanieczyszczeń i drobnoustrojów. W efekcie może dojść do zaostrzenia objawów chorobowych. Jedyna metoda na zminimalizowanie ryzyka wystąpienia rzutu choroby, to utrzymanie stosownej wilgotności powietrza i optymalnej temperatury wnętrza. Ponadto pomóc powinno częste wietrzenie pomieszczeń i oczywiście solidne sprzątanie z użyciem sprzętów z filtrami pochłaniającymi wszelkie alergizujące zanieczyszczenia.

 

Niestety niskie temperatury (również w połączeniu z porywistym wiatrem i/lub opadami śniegu) charakterystyczne dla zimowej aury mogą być przyczyną wychłodzenia organizmu i/lub odmrożeń. Szczególnie narażone są na te dolegliwości szczenięta, seniorzy, osobniki chore, osłabione, rekonwalescenci, psy o słabo rozwiniętej okrywie włosowej oraz wszystkie inne, które pozbawione aktywności długo przebywają na dworze bez odpowiedniego zabezpieczenia (schronienia). Pierwszymi objawami wychłodzenia są dreszcze. W ten sposób ciało psa czując, że traci poziom temperatury niezbędny do prawidłowego funkcjonowania wszystkich organów próbuje ją podnieść wymuszając ruch mięśni. Dreszcze to pierwszy sygnał, który powinien skłonić właściciela psa do zabrania go w ciepłe miejsce. W stadium dreszczy wychłodzenie jest jeszcze na tyle niewielkie (temperatura ciała spada tylko nieznacznie poniżej przyjętej dla psów normy tj. 38-39.5°C), że umieszczenie psa w ciepłym pomieszczeniu, wysuszenie (jeśli jest mokry), okrycie kocem i podanie do picia ciepłej wody z dodatkiem glukozy lub rosołu powinno zakończyć się jego rozgrzaniem i powrotem temperatury ciała do pożądanej. Jeśli jednak po wystąpieniu pierwszych dreszczy pies w odpowiednim czasie nie znajdzie się w ciepłym pomieszczeniu to stan wychłodzenia będzie się pogłębiał. Organizm psa nie będzie mógł wyprodukować w stosunkowo krótkim czasie na tyle dużo ciepła, by to zrekompensowało szybką jego utratę w wyniku panujących niesprzyjających warunków atmosferycznych i spadek temperatury ciała będzie postępował. W zależności od temperatury ciała psa lekarze wyróżniają hipotermię łagodną (temperatura ciała 35-37°C), hipotermię umiarkowaną (temperatura ciała 33-35°C) i hipotermię ciężką (spadek temperatury poniżej 33°C). Na każdym etapie hipotermii dołączają się dodatkowe i charakterystyczne dla niej objawy. Do dreszczy i wyraźnie zimniejszego w dotyku ciała dochodzi drżenie mięśni, osłabienie, dezorientacja i apatia. W stadium zaawansowanym dreszcze ustępują, za to poziom świadomości psa jest znacznie obniżony, następuje zaburzenie koordynacji ruchu, spowalniają też pracę poszczególne układy, w tym oddechowy i krążenia. W stanie bezpośredniego zagrożenia życia pies traci przytomność, jego puls i oddech są słabo wyczuwalne, skóra zmienia kolor, ciało jest bardzo zimne, a brak reakcji ruchowej sprawia, że pies wygląda jakby był już nieżywy. W sytuacji krytycznej dochodzi do zatrzymania układu krążenia, oddechowego i zgonu. W przypadku podejrzenia znacznego wychłodzenia należy niezwłocznie zabrać psa do weterynarza. Po drodze można podjąć próbę rozgrzania psa poprzez okrycie go ciepłym kocem, ręcznikami i okrężne masowanie.

 

Skutkiem hipotermii często bywają odmrożenia. W sytuacji, gdy dochodzi do wychłodzenia organizmu psa system termoregulacji troszczy się o "ochronę" najważniejszych organów wewnętrznych i głowy, ograniczając dopływ krwi do peryferyjnie usytuowanych części ciała. Szczególnie narażone na odmrożenia są długo eksponowane na zimno te części ciała, które pod warstwą skóry mają ubogą tkankę tłuszczową (kończyny, uszy, końcówki ogonów, u samców również penis, worek mosznowy i jądra). Przy łagodnym odmrożeniu dochodzi do nieznacznych uszkodzeń skóry, które manifestują się bladością skóry i obrzękami, a po przywróceniu prawidłowego krążenia rumieniem i niewielką bolesnością. Zwykle po unormowaniu temperatury ciała i zastosowaniu odpowiedniego postępowania terapeutycznego objawy ustępują. W stanach bardziej zaawansowanych odmrożone miejsca mogą sinieć, pojawia się ból, pęcherze i odbarwienia skóry. Przy mocnych odmrożeniach dochodzi do zmian patologicznych również w tkance podskórnej, mięśniowej i kostnej. W wyniku głębokiego zamrożenia w obrębie uszkodzonych tkanek rozwijają się zmiany martwicze, które prowadzą do nieodwracalnej destrukcji tych tkanek.

 

Pisaliśmy już o tym, ale powtórzymy raz jeszcze: w zimie kategorycznie zabronione są kąpiele psów w naturalnych zbiornikach. Nawet krótkie przebywanie psa w wodzie w mroźną pogodę może skończyć się wychłodzeniem organizmu - dłuższe - grozi hipotermią, która w stanach ciężkich może doprowadzić do śmierci psa! Łapczywe zjadanie śniegu, aportowanie śnieżek i picie lodowatej wody, to z kolei krótka droga do anginy, ale nie tylko! Pamiętajcie, że na terenach zurbanizowanych ulice i chodniki posypywane są solą. Zjadanie przez psa śniegu wymieszanego z solą i innymi zanieczyszczeniami może prowadzić do poważnych problemów z układem pokarmowym i oddechowym.

 

Może trudno w to uwierzyć ale również zimą psy narażone są na odwodnienie, czyli zmniejszenie w organizmie ilości płynów ustrojowych. Zwykle wiąże się z utratą wody i elektrolitów, w których znajdują się roztwory soli sodu, chloru i potasu. Woda stanowi około 84% organizmu nowonarodzonego szczeniaka i około 60% organizmu dorosłego psa. Utrata zaledwie 5% ogólnej ilości wody znajdującej się w organizmie zwierzęcia wywołuje uczucie pragnienia. Strata 10% uniemożliwia wysiłek fizyczny, a 20% ubytek powoduje śmierć. Woda jest elementem niezbędnym do przeprowadzania niemal wszystkich życiowych funkcji organizmu zwierzęcia. Ta wydawałoby się "zwykła" ciecz jest po prostu źródłem i podstawą życia.

 

Pierwsze pytanie, jakie zadaje każdy właściciel psa to: ile wody powinien na dobę wypić zdrowy pies? W zależności od źródła spotkaliśmy się z dwoma schematami: pierwszy zakłada, iż przeciętnie pies powinien wypijać od 14 do 60 ml wody na kilogram masy ciała, zaś drugi zaleca, by zwierzęta przyjmujące pokarmy suche na każdy zjedzony dziennie 1 kg pokarmu suchego przyjmowały 2.5 razy więcej płynów. Oczywiście nie istnieje jedna słuszna norma i powyższe zalecenia należy traktować, jako wskazówkę orientacyjną, ponieważ takie czynniki, jak: temperatura otoczenia, wilgotność powietrza, aktywność fizyczna, wiek zwierzęcia i rodzaj spożywanego pokarmu mogą zwiększyć lub zmniejszyć zapotrzebowanie na płyny.

 

Każdego dnia organizm psa traci wodę czterema różnymi drogami. Największa ilość wody wydalana jest wraz z moczem, z którym zostają usunięte zbędne produkty przemiany materii i oczywiście toksyny. Wartość referencyjna wydalanego dobowo moczu dla psów wynosi 25-35 ml/kg m.c./dobę, co w zależności od wagi psa może dać od 0.1 do 2 litrów moczu. Nieco mniej wody organizm psa traci z kałem, który formowany jest z niestrawionych resztek pokarmowych również przy udziale wody (średnio zawartość wody w kale wynosi 60-70%). Około 10 ml wody na 1 kg masy ciała pies traci w przeciętnych warunkach klimatycznych przez układ oddechowy. Stosunkowo najmniej wody organizm psa traci w trakcie odparowywania jej przez skórę, głównie dlatego, że gruczoły potowe u psów znajdują się tylko na opuszkach łap, tak więc pocenie się psów jest bardzo ograniczone.

   

   

Zimową porą ryzyko odwodnienia wzrasta głównie u psów przebywających na zewnątrz, ponieważ podstawowy problem polega na tym, że w mroźne dni woda w misce szybko zamarza i tym samym staje się dla nich niedostępna. Ponadto chłodna aura nie zachęca psów do częstego picia i automatycznie dostarczają one swoim organizmom mniej wody tą naturalną i najprostszą drogą. W niskich temperaturach dochodzi także do utraty wody na skutek intensywnego oddawania ciepła z parą wodną podczas oddychania. W zasadzie ilość traconej wody w trakcie oddychania determinuje temperatura i wilgotność wdychanego powietrza oraz liczba oddechów wykonywanych przez organizm psa w ciągu minuty. Nie trudno się domyślić, że przy zwiększonej częstotliwości oddechów oraz niskiej temperaturze i małej wilgotności powietrza wdychanego znacznie wzrasta utrata wody tą drogą. Podobnie w wyżej opisanych warunkach zadziała ziajanie.

 

Jak poznać, że pies jest odwodniony? W pierwszej kolejności organizm zaczyna oszczędzać, tak więc dochodzi do znacznego zmniejszenia ilości wydalanego moczu i zwiększa się pragnienie. To jednak może być przez właściciela niezauważone, szczególnie jeśli pies przebywa całodobowo na dworze. Kolejne objawy odwodnienia to zmiany w zachowaniu (apatia, osowiałość, zmęczenie), suchość jamy ustnej i utrata elastyczności skóry. Jeśli płyny nie zostaną uzupełnione na tym etapie dochodzi do pogłębienia objawów w postaci zaburzenia świadomości, silnie zapadniętych oczu, uszkodzenia organów wewnętrznych i niewydolności krążenia, które występuje na skutek zmniejszenia objętości krwi i wzrostu jej lepkości, co w rezultacie kończy się zapaścią i śmiercią odwodnionego psa. W zasadzie każdy, kto podejrzewa odwodnienie u swojego psa może to sprawdzić w bardzo łatwy sposób. Wystarczy zebrać skórę na wysokości łopatek w fałd, lekko unieść ją ku górze i puścić. Jeśli skóra jest prawidłowo nawodniona, to natychmiast po puszczeniu wróci na swoje pierwotne miejsce. W przypadku odwodnienia skóra będzie się naprężać bardzo powoli, a nawet może przez pewien czas pozostać pofałdowana. W zależności od stanu psa można mu pomóc samemu lub niezwłocznie należy zabrać go do lekarza weterynarii. W przypadku odwodnienia należy zbadać przede wszystkim o uzupełnienie płynów. Jednak nie należy robić tego pochopnie. Zamiast zwykłej wody lepsza będzie woda zmieszana z suplementem zawierającym elektrolity, które znacznie lepiej nawodnią organizm psa. Bardzo spragnionemu psu wodę trzeba dozować. Wypicie na raz dużej ilości wody przez psa skończy się jeszcze szybszym jej zwróceniem, co z pewnością nie polepszy jego stanu. Jak przeciwdziałać odwodnieniu? Przede wszystkim należy zadbać o to, by pies miał cały czas dostęp do wody pitnej, którą w trakcie zimnych dni trzeba po prostu często wymieniać.

 

Ale zima to nie tylko same problemy i zagrożenia. Początek zimy i nieco niższe temperatury to dobry okres na wykonanie zabiegów wymagających podania znieczulenia, jak chociażby zdjęcie kamienia nazębnego, prześwietlenie RTG czy planowe zabiegi operacyjne. Powikłania po narkozie notowane są rzadko, jednak należy pamiętać, że mogą one wystąpić, a ryzyko obejmuje m.in. różne niedomagania manifestujące się ze strony układu oddechowego i/lub krążeniowego. Wysoka temperatura, która jest nieodzownym elementem letniej aury dodatkowo obciąża obydwa te układy, tak więc teoretycznie podanie narkozy zimą powinno być obarczone niższym ryzykiem.

 

Zimą można również skutecznie przeprowadzić kurację odchudzającą u wszystkich psów zmagających się z nadwagą lub ewidentną otyłością. Dlaczego? Działa tu prosty mechanizm, który opisywaliśmy już wyżej. Zimą zwiększa się wydatkowanie ciepła w wyniku konieczności utrzymania stałej temperatury ciała, a więc wzrasta także zapotrzebowanie energetyczne. Jeśli dostarczymy psu pożywienia, które nie pokryje dziennego zapotrzebowania energetycznego psa w tej kwestii, to jego organizm będzie musiał sięgnąć po zgromadzone zapasy, czyli tkankę tłuszczową. Jeśli do tego jeszcze dorzucimy nieco więcej aktywności fizycznej, to mamy duże szanse na odchudzenie psa. Oczywiście proces odchudzania powinien odbywać się pod nadzorem lekarza weterynarii, który udzieli w tym względzie szczegółowych wskazówek i zaleceń.


Jak widać z powyższego tekstu porad i wskazówek jest tak wiele, że na pierwszy rzut oka mogą przerażać. Chcielibyśmy jednak zapewnić, iż to tylko złudzenie, bo wcale nie jest trudno je spamiętać i wdrożyć w życie. Jeśli się Wam uda je zastosować, to żaden mróz i śnieg nie będzie straszny ani Wam, ani Waszym podopiecznym. A wychodząc na zimowy spacer będziecie mogli zanucić:


(...) A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma! (...)

Redakcja Portalu "Świat Czarnego Teriera"

 

Bibliografia:

- zebrane materiały własne, artykuły już opublikowane na Portalu "Świat Czarnego Teriera" oraz:

- Hand; Thatcher; Remillard; Roudebush. Small Animal Clinical Nutrition 4th Edition. Walsworth Publishing Company. Marceline, MO; 2000;
- Lewis, L; Morris, M; Hand, M. Small Animal Clinical Nutrition 3rd Edition. Mark Morris Associates. Topeka, KS; 1987;

- F.E.D.I.A.F. Nutritional Guidelines For Complete and Complementary Pet Food for Cats and Dogs: 08.2011;

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768