O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Dlaczego należy szkolić psa?

 

Dlaczego trzeba szkolić psa - takie pytanie padło na zebraniu organizacyjnym poprzedzającym rozpoczęcie szkolenia podstawowego posłuszeństwa. Z grupki chętnych, przeważnie właścicieli dobrze ponadrocznych psów stwarzających coraz poważniejsze problemy, zgłoszono pierwszą odpowiedź - żeby był nam posłuszny. No dobrze, ale w jakim stopniu ma być posłuszny - tak, żeby nie uciekał, nie gryzł, wracał na zawołanie, żeby nie rzucał się na inne psy, nie wył zostawiony sam w domu, w ogóle - żeby nie sprawiał kłopotów w mieście. A jak się ma dom z ogrodem, to co - trzeba szkolić, czy nie szkolić - prowadząca zebranie była uparcie dociekliwa. - No to, żeby się dał wystawić. I jeszcze - oczywiście - żeby bronił, pilnował, zaliczył egzaminy, testy, może będzie reproduktorem? O tym, że szkolenie psa potrzebne jest nie tyle do wykonywania na każde polecenie "siad" czy "waruj", ale by podporządkować zwierzę człowiekowi, też nie wszyscy do końca wydają się przekonani - to mój pies, musi mnie słuchać, bo ja mu daję jeść - padają i takie uwagi. Tłumaczenia, że zajęcia w grupie nie wystarczą, że z psem trzeba pracować wszędzie i na co dzień, wzbudzają z reguły zdecydowany sprzeciw - kto by miał na to czas. Kupić psa można, ale przecież nie po to, by jeszcze tracić czas! Ostatecznie, uważa wielu, jeśli są pieniądze, wystarczy psa oddać na szkolenie, nie zawracać sobie głowy, wróci jak maszynka do naciskania guzików, tu siad, tu waruj, tu bierz i gotowe. Ale nie ma guzika z napisem: "twój właściciel jest twoim przewodnikiem", taki guzik musimy wypracować sami . Oczywiście zgodnie z powszechnie u nas obowiązującymi przekonaniami - najlepsza pora na nauki jest wtedy, gdy pies już trochę zmądrzeje, dorośnie, no przynajmniej niech ma te siedem - osiem miesięcy. Skąd, od kogo i w jaki sposób ma zmądrzeć - tym się już nie martwimy Jakoś dzieci uczymy przed posłaniem do szkoły, by nie rozmazywały sobie kaszy na głowie, nie rzucały się z wrzaskiem na ziemię, pokazujemy jak się myć, ubierać, zachowywać, a tu proszę pies ma zmądrzeć bez naszego udziału.

Matemat Aurea Domus

zdjęcie: p. M. Michalska

Matemat Aurea Domus

zdjęcie: p. M. Michalska

Niewiele wymagamy od naszych psów i niewiele dajemy im w zamian. Mają nam przesadnie nie przeszkadzać, połasić się na przywitanie, nie wyszarpywać rąk na spacerze, puszczone ze smyczy - wrócić za jakiś czas lub ostatecznie dać się złapać. I jeszcze - tego oczekujemy najczęściej - powinny nas bronić, a już przynajmniej nie pozwalać głaskać się obcym ludziom.
Psi sport fascynuje nielicznych - jeżeli nie ma rygorów hodowlanych, mało kto przychodzi na szkolenie wyższe, mało kto interesuje się możliwością wykorzystania najbardziej naturalnej dla psa pracy węchowej; w zawodach psów tropiących zdecydowałoby się wystartować w Polsce może kilkanaście osób. Ile spośród psów trzymanych w dobrych rękach potrafi znaleźć zegarek zgubiony na spacerze, ile z nich ma okazję ucieszyć się pochwałą za dobrze wykonaną pracę?
Nawet bardzo troskliwi właściciele psów często nie chcą przyjąć do wiadomości, że szkolenie potrzebne jest przede wszystkim psu. Na Akademii Rolniczej, podczas spotkania zainteresowanych kynologią osób, spośród 80 słuchaczy trzeciego roku, zapytanych czemu łatwiej wyszkolić psa niż kota, dlaczego pozornie oswojony niedźwiedź jest szalenie niebezpieczny, dlaczego łatwiej oswoić lwa niż tygrysa, tylko dwoje studentów odpowiedziało: pies jest zwierzęciem stadnym, lew żyje w grupach rodzinnych, kot poluje samodzielnie, niedźwiedzie ani tygrysy nie wychowują razem potomstwa, nie muszą umieć jako dorosłe razem żyć w zgodzie, nie muszą posiąść umiejętności porozumiewania się.
Zwierzęta stadne - takie, które porozumiewają się i współpracują w grupie, mają wrodzone mechanizmy porozumienie to umożliwiające, mają zdolność przekazywania i zapamiętywania informacji, rozpoznawania i przestrzegania hierarchii, zdolność uczenia się przez obserwację i naśladownictwo, umiejętność współpracy zapewniającej bezpieczeństwo, zdobywanie pokarmu i rozmnażanie się, współpracy absolutnie niezbędnej dla przetrwania gatunku. I co oczywiste, zwierzęta takie bardzo silnie odczuwają potrzebę uczenia się od starszych w stadzie, poczynając od najwcześniejszego szczenięctwa. Dzikie psy i wilki, od których nasze psy się wywodzą, mogą przetrwać tylko dzięki niesłychanie dokładnie zorganizowanej współpracy, podobnej do istniejącej w pierwotnych hordach ludzkich. Tylko dlatego pies jest w stanie bez kolczatki i przymusu zrozumieć człowieka, tylko dlatego sam szuka naszego towarzystwa.

Lary Zachełmianka

Pies potrzebuje szkolenia bardziej niż jego właściciel - po prostu dla zdrowia psychicznego i prawidłowego rozwoju. W psim stadzie miejsca dla nieprzydatnych zwierząt nie ma; zwierzę, które nie potrafi się porozumieć, niezdolne do przestrzegania podstawowych norm społecznych, nie będzie przez grupę zaakceptowane. Większość problemów, jakie stwarza dorosły pies, wynika z braku wychowania przez pracę od pierwszych tygodni życia. Niewiele dajemy szans naszym szczeniakom na prawidłowy rozwój psychiczny od maleńkiego, jeśli niczego szczeniaka nie uczymy i niczego nie wymagamy, narzucamy psu rolę przewodnika stada lub osobnika wyobcowanego z grupy. Szczenię, zabrane od matki w 7 tygodniu życia, nie może poradzić sobie samo - oczekuje od nas czytelnych i jasnych wskazówek co robić należy, a czego nie. Oczekuje pomocy w nauce polowania na aport - zdobycz zastępczą, musi dowiedzieć się, co wolno jeść, a co jest nietykalne, musi umieć pozostać samo nie sygnalizując swojej obecności w gnieździe, reagować na wezwanie, podążać za stadem, nauczyć się w zabawie kto jest silniejszy, kto słabszy.
Musi zacząć używać nosa, bo brak umiejętności podążania za rodzicami czy znalezienia drogi powrotnej z pierwszej samodzielnej wycieczki oznaczałby w przyrodzie wyrok śmierci.
To właśnie pierwsze tygodnie życia, gdy tylko szczenię zaczyna samodzielnie dobrze chodzić i biegać, są okresem najodpowiedniejszym dla rozwijania wrodzonych rasie zdolności i predyspozycji; zaniedbań z pierwszych czterech - pięciu miesięcy życia nie da się odpracować w przyszłości. Nie mamy szansy po raz drugi stać się dla naszego zwierzaka najwspanialszym nauczycielem - przewodnikiem, o nigdy nie kwestionowanej pozycji w rodzinnej hierarchii. Pies też nie będzie po prostu w późniejszym okresie biologicznie zdolny do zapamiętywania bez trudu pożądanych przez nas sposobów reagowania na cały otaczający świat. Tak jak dziecko człowieka, wychowywane w pierwszych latach życia w tragicznej izolacji, musi cierpieć na chorobę sierocą i nie rozwija się prawidłowo, tak szczenię pozbawione przewodnika, uczącego w pierwszych miesiącach poprzez zabawę wszystkiego co niezbędne, ma bez porównania mniejsze szanse wyrosnąć na zwierzę związane emocjonalnie z człowiekiem i zdolne do radosnej, świadomej współpracy - bez gniewu, przymusu, kolczatki.

Ingar Valikord Willa Taira

zdjęcie: p. E. Kordowiecka

Ingar Valikord Willa Taira

zdjęcie: p. E. Kordowiecka

Niewiele wymagamy od naszych psów - żeby przyszły do nogi, nie uciekały, nie gryzły, albo właśnie gryzły na zawołanie. Oczekujemy reakcji niezawodnie automatycznych, odruchowych, wpojonych na zasadzie "kija i marchewki", uczymy przymusem czy nagrodą zachowań sztucznych, pozwalamy, by zwierzę rosło obok nas uprzejmie obojętne, narzucające się czy odtrącane, czasem próbujące bodaj stworzyć sobie własną grupę i przejąć nad ludźmi rządy zębami. Pozbawiamy i siebie i psa tego, co najistotniejsze i najpiękniejsze we wspólnym bytowaniu - świadomego porozumiewania się, uznania za stado, w którym, owszem, człowiek rządzi, ale pies też ma prawo przekazywać sygnały i proponować różny sposób rozwiązywania problemów. Nasze szczenię może wyrosnąć na zwierzę o prawidłowej psychice, staniemy się dla niego na zawsze istotą najważniejszą, niekwestionowanym szefem, po prostu centrum psiego wszechświata, jeśli damy mu szansę od maleńkiego w zabawie współpracować z nami.
Wychowanie przez zabawę, szkolenie w zabawie, stawianie coraz trudniejszych zadań, czytelnie okazywana satysfakcja z psich osiągnięć, czy będzie to podanie pantofla, przyniesienie patyka, czy znalezienie pojedynczego klucza na wielohektarowej łące - są psu niezbędne do szczęścia nie mniej niż miska i życzliwe ręce. Dobrze prowadzone od pierwszych chwil pod wspólnym dachem szkolenie potrzebne jest psu bardziej niż nam, choć to przecież my będziemy odnosić korzyści bezpośrednie.
Pies rodzi się zwierzęciem stadnym, w naturze nie przetrwa samotnie. Albo znajdzie grupę, z którą może celowo współpracować, albo zginie, nie ma trzeciej możliwości. Daj­my naszym psom szansę na ustawiczną współpracę z nami. I psom i ludziom wyjdzie to tylko na zdrowie.

 

Zofia Mrzewińska

Artykuł pochodzi z "Psy i My" nr 5-1/2000

 

zdjęcia dodane przez Redakcję Portalu Świat Czarnego Teriera
 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768