O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Wczesna socjalizacja szczeniąt w hodowli


W fachowej literaturze termin "socjalizacja szczeniąt" pojawia się od dawna, a i w świecie kynologicznym ostatnio stał się bardzo modny. Nasłuchując rozmów hodowców z potencjalnymi przyszłymi właścicielami szczeniąt zewsząd słychać opowiadania o odpowiednim dbaniu, pielęgnacji i właśnie - socjalizacji .  Postanowiłam przeprowadzić mini sondaż i dowiedzieć się, czy faktycznie hodowcy (różnych ras) wiedzą o czym mówią. Byłam pewna, że w dobie dzisiejszej szeroko dostępnej wiedzy, wielu przystępnie napisanych książkowych wywodów na ten temat, odpowiedź jest nader oczywista. A jednak moje obserwacje i wyciągnięte z nich wnioski są zaskakujące. Podczas licznych rozmów i dociekań, jak to też hodowca zadbał o odpowiedni rozwój psychofizyczny szczeniąt zazwyczaj słyszałam odpowiedź: "Zrobiłem/łam wszystko, co w mojej mocy, by były zadbane i szczęśliwe". A dokładnie co? - pytałam dalej i..... summa summarum większość odpowiedzi ułożyła obraz hodowcy, który uważa, że zapewniając suce ciepły kąt do urodzenia i odchowania maluchów oraz dokarmianie, program szczepień i odrobaczeń wywiązał się ze wszystkich swoich zobowiązań w stosunku do szczeniąt, które w końcu opuszczają dom tak szybko, iż o resztę powinien już zadbać przyszły właściciel. Tylko znikoma część osób faktycznie wiedziała na czym polega prawidłowa socjalizacja, po co, kiedy i jak należy ją przeprowadzać. Niewiarygodne? A jednak!.

Te wnioski skłoniły mnie do napisania kilku słów i przedstawienia nieco szerzej zagadnienia odpowiedniej - wczesnej socjalizacji szczeniąt - jeszcze przed opuszczeniem rodzinnego gniazda. W zasadzie powinniśmy zacząć od wyjaśnienia pojęcia "socjalizacja". No tak - pierwsza myśl, jaka sie nasuwa to poszukanie informacji na ten temat w fachowej literaturze.

Oto co znajdziemy:

"Socjalizacja (łac. socialis = społeczny)  jest procesem, w czasie którego psie dziecko uczy się reguł działania w otoczeniu. Poznaje zasady jego funkcjonowania i normy w nim obowiązujące. Proces ten rozpoczyna się jeszcze w łonie matki, potem rozwija się  w rodzinnym gnieździe pod wpływem wszelkich dostępnych zewnętrznych bodźców i czynników , przy udziale suki i wsparciu hodowcy, a w kolejnym etapie kształtuje się docelowo na skutek podjętych działań wychowawczych przez jego ostatecznego opiekuna".

Ot krótka i treściwa informacja.

Szczenię przychodzi na świat w domu hodowcy i teoretycznie do około 8 tygodnia w nim przebywa. Zatem najważniejszy etap wczesnej socjalizacji przypadający (jak dowodzą naukowe badania) na czas od 3 do 10 tygodnia w przeważającej mierze spoczywa nie na właścicielu, ale barkach hodowcy!. Dla tych, co jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy napiszę, że każde psie dziecko w około 80% jest niezapisaną białą kartką papieru i tylko od odpowiedniego postępowania najpierw hodowcy, a potem właściciela, zależy jak ta kartka zostanie zapełniona. Dlatego tak ważne jest stworzenie odpowiednich warunków dla prawidłowego rozwoju nie tylko fizycznego, ale również psychicznego szczenięcia, zaczynając już od momentu jego poczęcia. W okresie szczenięcym -  podczas "przyspieszonego kursu" szczenię musi przyswoić wiele istotnych informacji, które będą niezbędne dla późniejszego prawidłowego jego rozwoju np.:

- uczy się przynależności gatunkowej (przecież nie wie, że urodził się, jako psie dziecko :-));

- uczy się umiejętności porozumiewania w obrębie własnego gatunku (interpretacja poszczególnych sygnałów);

- uczy się rozróżniać gatunki zaprzyjaźnione, neutralne i stanowiące zagrożenie;

- uczy się żyć w grupie społecznej (szczeble hierarchii);

- uczy się klasyfikować otoczenie (bezpieczne, stwarzające zagrożenie, niebezpieczne);

- uczy się zachowań w różnych sytuacjach (np.: reakcja na hałas, tłok, ciemność, stres itp.);

- uczy się niezależności (tworzenie i likwidowanie więzi).

 

Po co socjalizować szczenięta?
Wiele osób (szczególnie te, które nigdy nie zetknęły się z niezsocjalizowanym, problematycznym psem) słuchając opowieści na temat ważnej roli wczesnej stymulacji dotykiem, dźwiękiem i koniecznością odpowiedniej prezentacji zewnętrznego świata małym szczeniakom patrzy się z uśmiechem na ustach i mówi: Ależ, po co tyle zachodu, przecież to tylko pies ?! .... (hmmm ..... tylko ?! - ja zawsze odpowiadam : Aż ! :-)). W końcu psy hodujemy po to, by odpowiednio zsocjalizowane, wychowane i zrównoważone psychicznie w pierwszym rzędzie stały się nieodłącznym towarzyszem życia człowieka, a w razie potrzeb mogły pełnić określone funkcje ( np.: rasy myśliwskie - polować, rasy pasterskie - strzec powierzonych im stad, rasy obrończe - pilnować, ochraniać, bronić, wyszukiwać itd.). Psy stają się zatem bardzo ważną częścią naszego życia, na co najmniej kilkanaście następnych lat. Każdy chce mieć psa, który będzie nie tylko wizualnie efektownym, ale przede wszystkim sympatycznym, spokojnym, cierpliwym, ufnym i zrównoważonym przedstawicielem swojego gatunku. By móc to jednak osiągnąć trzeba pracować nad psem i kształtować jego osobowość od najwcześniejszych dni. Samo nic się nie zrobi. Szczenięta są niczym podróżnik na nowej ziemi - muszą odkrywać, poznawać ludzi i inne zwierzęta, doznawać nowych zapachów i zaznajamiać się z nowymi dźwiękami i kształtami.

Uporządkowany świat i jasno określone reguły życia w rodzinie są dla psa gwarancją bezpieczeństwa i zapewniają zaufanie i posłuszeństwo wobec opiekuna. Socjalizacja to nic innego, jak stopniowe przyzwyczajenie szczenięcia do wielu bodźców i zjawisk. Hodowca to praktycznie pierwsza osoba obcego gatunku, z którym szczenię ma styczność już w kilka sekund po porodzie. Wykonując pierwsze czynności przy rodzącej suce (odbiór, wytarcie, czy podanie matce malucha) sprawia, że już na tym etapie nawiązujemy z nim kluczowy kontakt. Do momentu zanim maluch otworzy oczy i będzie słyszeć, cały jego świat będzie zamknięty w doznaniach dotykowych  i zapachowych. Każda przyjazna pieszczota, każde wzięcie na ręce dostarczy szczenięciu pozytywnych doznań umożliwiających mu nabranie ufności do ludzi. Socjalizacja zatem jest niezbędna, by szczenię mogło zbudować odpowiednie relacje na drodze on - człowiek - środowisko zewnętrzne , ale przede wszystkim po to, by mogło samo ze sobą żyć w harmonii. To właśnie ta wczesna socjalizacja umożliwi psu w przyszłości normalne funkcjonowanie w ludzkim świecie (chodzenie po zatłoczonych ulicach , zostawanie na dłużej samotnie w domu , życie w zgodzie z innymi domownikami - np. koty). Pozwoli mu zachować równowagę emocjonalną w niemalże wszystkich możliwych okolicznościach. Należy pamiętać o tym, że socjalizacja nie jest trudna, wymaga jedynie konsekwentnego i stałego działania oraz podtrzymywania i wzmacniana pożądanych zachowań, dlatego ponieważ zachowania te (w przeciwieństwie do zachowań lękowych) trudno się generalizują. Proszę pamiętać, że próg socjalizacji jest zmienny i zależy nie tylko od cech osobowościowych danego szczeniaka, ale także od warunków, w których szczenię żyje. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że w niesprzyjających warunkach stresogennych okno socjalizacyjne może się zamknąć już ok. 7 tygodnia życia szczeniaka!. I chyba jedna z najistotniejszych uwag - odpowiednio zsocjalizowany, radosny i otwarty na świat szczeniak stanowi najlepszą wizytówkę hodowli, z której pochodzi :-).

Socjalizacja zdecydowanie obejmuje trzy sfery:

- emocjonalną - z istotnym poczuciem bezpieczeństwa;

- poznawczą - związaną z nauczeniem się, co jest, a co nie jest bezpieczne;

- działania - w toku socjalizacji szczenię uczy się, jakie jego zachowania przynoszą korzystne skutki i jaki jest zakres jego psiej wolności. Pewne działania dadzą w efekcie sukces lub porażkę.
Równowaga pomiędzy tymi trzema sferami jest bardzo ważna, ponieważ zaburzenie jednej z nich prowadzi do zachwiania równowagi między pozostałymi.


Rola suki
Miarą sukcesu każdej hodowli jest odpowiedni dobór psów i suk do rozrodu. Rola zarówno ojca, jaki i matki na wielu płaszczyznach jest tak samo istotna. Przyjęło się, że to samiec musi być ten "naj", a suce często się, jakieś niedoskonałości "wybacza", być może rozpatrując dobór partnerów tylko pod względem budowy takie działanie ma, jakieś swoje racjonalne uzasadnienie. Natomiast selekcjonując zwierzęta pod kątem charakteru i temperamentu nie możemy żadnej ze stron traktować z  "taryfą ulgową" . Upraszczając napiszę , że gdy rola ojca praktycznie kończy się w momencie przekazania swoich genów , tak rola matki od tego momentu dopiero się zaczyna. To ona bowiem nie tylko przekazuje swoim dzieciom zapisane w genach cechy, ale także podczas całej ciąży, jak również później w procesie wychowania, kiedy szczenięta znajdują się pod jej opieką, swoje nawyki i wyuczone zachowania. Miejmy na uwadze, że maluszki w pierwszej kolejności będą się wzorować na matce. Zastanówmy się teraz, co może dać szczeniętom znerwicowana, zalękniona, niedojrzała emocjonalnie lub sfrustrowana suka z zaburzeniami behawioralnymi?. W swojej praktyce spotkałam się nie raz i nie dwa z przypadkami , gdzie takie problematyczne suki kryte, ku zaspokojeniu "żądzy" hodowcy posiadania szczeniąt od tej właśnie suki w skrajnych sytuacjach nie akceptowały szczeniąt włącznie z odrzuceniem całego miotu, reagowały na szczenięta agresją, nie potrafiły w sposób instynktowy zająć się szczeniętami, nie miały wystarczającej ilości pokarmu lub wręcz dochodziło do zatrzymania laktacji. A w efekcie cała opieka (karmienie i wszystkie czynności pielęgnacyjne) nad miotem spadała na hodowcę  który dopiero postawiony w tak krytycznej sytuacji przecierał oczy ze dziwienia i zadawał sobie pytanie "po co ja ją kryłem?!". Znam również sytuacje, kiedy suki, jakoś radząc sobie z odchowaniem miotu przez pierwsze kilkanaście dni nagle zaczynały błędnie reagować i interpretować zachowania brykającej gromady szczeniąt, co w długoterminowym rezultacie przekładało się na brak prawidłowego przekazu pierwszych stadnych zachowań.

Czy zatem warto za tak wysoką cenę (nawet doskonałe eksterierowo) rozmnażać problematyczne egzemplarze? Zdecydowanie podkreślę, że tylko zdrowa, spokojna i zrównoważona psychiczne suka będzie w stanie nauczyć szczenięta prawidłowych psich zachowań i sposobów komunikacji, tak aby w przyszłości szczenięta umiały "dogadać się" z innymi osobnikami swojego gatunku.

Tylko taka suka będzie w stanie na każdym etapie rozwoju maluchów "pokazywać im świat" swoimi prawidłowymi reakcjami i odczuciami. Jedną z ważniejszych funkcji psiej mamy będzie również nauka samokontroli. Mniej więcej w 4-6 tygodniu życia szczeniąt, kiedy są już w miarę samodzielne, brykają, często skaczą, przepychają się i podgryzają dochodzi do pierwszych prób ustalania hierarchii w stadzie i międzyosobniczej rywalizacji. Prawidłowo wychowana suka bacznie obserwując zachowania maluchów, jeśli uzna, że pewne granice zabawy zostały przekroczone, natychmiast reaguje pomrukując lub łapiąc delikatnie takie niesforne szczenię zębami za kark - karcąc je jednocześnie przywołuje do porządku i w ten sposób uczy, jakie zachowanie jest naganne. Zdarza się, że niektórzy hodowcy w trosce o wystawową kondycję suki już po 3-4 tygodniach od porodu odizolowują sukę od młodych. Niestety nie zdają sobie oni sprawy, że popełniają wielki błąd i swoim postępowaniem wyrządzają szczeniętom krzywdę. Zbyt wczesne odizolowanie szczeniąt od matki może być przyczyną późniejszych zaburzeń w prawidłowej komunikacji z innymi psami lub syndromu nadwrażliwości-nadaktywności *.


Jak przeprowadzać socjalizację w hodowli?
Tylko świadomy hodowca będzie w stanie prawidłowo przeprowadzić szczenięta przez pierwszy etap socjalizacji. Jak już ustaliliśmy wyżej, troskliwy hodowca to nie taki, który zapewni suce jedynie odpowiedni kąt do urodzenia i odchowania miotu, ale taki, który zdaje sobie sprawę z faktu, iż układ nerwowy szczenięcia potrzebuje różnorodnych bodźców stymulujących jego rozwój już od bycia w łonie mamy , aż do momentu opuszczenia hodowli. Zgodnie z powyższym miot odchowywany zarówno w odizolowanej, obskurnej piwnicy, jak i w luksusowym odciętym od świata i obecności hodowcy apartamencie jest pozbawiony takich możliwości. Inaczej rzecz ujmując szczenię wychowane w warunkach ubogich w bodźce nigdy nie rozwinie w pełni swego potencjału intelektualnego i z pewnością będzie znacznie gorzej reagować na nieznane dotąd zjawiska. Podczas całego okresu socjalizacji, istotne jest, aby szczeniaka spotkały w miarę możliwości jak najbardziej miłe, przyjemne i pozytywne doświadczenia. Absolutnie nie wolno wykonywać jakichkolwiek czynności na siłę.

Bardzo ważną rzeczą jest też działać na podstawie dużo wcześniej przemyślanego i odpowiednio zaplanowanego schematu socjalizacyjnego. Dobra, podzielona na etapy socjalizacja oznacza stopniowe przyzwyczajenie szczeniąt do wielu nowych bodźców i zjawisk, co pozwala na spokojne odkrywanie przed nimi świata. Jeśli niedoświadczony lub, co gorsza, zniecierpliwiony hodowca zaserwuje szczeniętom zestaw nowych obrazów, dźwięków i zapachów w jednym pakiecie na raz, z pewnością wprawi je prędzej w stan osłupienia i szoku, niż osiągnie zamierzony pozytywny cel.
Chcąc przeprowadzić socjalizację etapowo - odpowiednio do wieku maluchów - musimy pamiętać, że okres rozwoju szczenięcia dzieli się na kilka istotnych faz:
- prenatalną (okres ciąży);
- neonatalną lub inaczej wegetatywną (od narodzin do otwarcia oczu);
- przejściową lub inaczej przebudzenia od momentu otwarcia oczu (10-15 dni) do ok. 21 dni (pojawienie się reakcji na hałas);
- okres socjalizacji trwający od wieku 3 tygodni do 12-14 tygodni.
Faza prenatalna
Przeprowadzone badania dowodzą, że płody szczeniąt wyraźnie reagują na emocje przeżywane przez ciężarną sukę. A skoro jest to naukowo dowiedzione warto w tym szczególnym dla suki okresie zapewnić jej dużo spokoju. Niepotrzebny stres, lęk i inne negatywne odczucia z pewnością źle odbiją się nie tylko na suce, ale również i noszonych w brzuchu dzieciach. Kolejne doświadczenia wykazały, że psie płody reagują na stymulację dotykową już 25 dni przed porodem. Co oznacza, że pierwszy ruch w kierunku wczesnej socjalizacji jeszcze nienarodzonych maluchów można rozpocząć podczas trwającej ciąży. Wystarczy jeśli regularnie głaszcząc sukę "pomiziamy" również jej okrągły brzuszek, tym samym przyzwyczajając płody do ruchu i dotyku. 
Faza neonatalna
Trwająca od narodzin do ok. 2 tygodni. Musimy sobie uświadomić, że w tym okresie psie noworodki są w stu procentach zależne od matki (to ona poprzez odpowiednie zachowanie - dotyk i wylizywanie - stymuluje je do wydalania i jedzenia) . Po drugie , oprócz słuchu i wzroku , pozostałe zmysły funkcjonują normalnie. Na tym etapie rozwoju ważną rolę w zakresie imprintingu ** stanowi węch i dotyk. Substancje zapachowe (feromony) wydzielane przez matkę, dodatkowo jeszcze działają na szczenięta uspokajająco. 

Jak widzimy stymulacja dotykowa może tylko doskonalić tą funkcję, umożliwiając jednocześnie prawidłowe tworzenie się połączeń nerwowych. Wnikliwe obserwacje potwierdziły, że istnieje specyficzny okres między trzecim, a szesnastym dniem życia szczenięcia, w którym przeprowadzenie wczesnej neurologicznej stymulacji pozwala na osiągnięcie optymalnych rezultatów. W tym właśnie okresie następuje gwałtowny rozwój układu nerwowego i dlatego pewne bodźce doznane w tym czasie mają duży wpływ i szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju szczeniąt. Sugeruję i gorąco zachęcam wszystkich hodowców, by przezwyciężyli wszelkie obawy i już od momentu narodzin maluchów starali się dotykać je, brać do ręki,  podnosić, przekładać na rękach, odwracać na plecki, delikatnie głaskać po ciałku. Przy tych czynnościach naturalnie trzeba zachować wyczucie i ostrożność, ale nie powinno się z nich rezygnować. Gdyby okazało się, że podczas wykonywania, którejś z czynności, szczenię najwyraźniej zacznie mieć dosyć kontaktu, a jego zachowanie stanie się niespokojne, wystarczy je spokojnie położyć z powrotem przy mamie - jednocześnie nie trzeba się zniechęcać i po stosownej przerwie próby można ponowić. Jeśli taki kontakt będzie regularnie powtarzany wiele razy w ciągu dnia, to już po 2-3 dniach szczenięta w momencie brania ich do ręki stają się spokojne i ufne, gdyż sytuacja taka będzie dla nich naturalna. Prowadzone badania dowodzą, że szczenięta pozbawione dotyku ludzkiego do wieku 3 tygodni życia wykazują anomalie rozwojowe i mogą w późniejszym etapie wręcz bać się dotyku czy głaskania. Również ważnym bodźcem stymulującym rozwój maluchów jest delikatny ruch powietrza np.: dmuchając delikatnie w okolicach główki szczenięcia, przekazujemy nowy zapach, a także nowe odczucie. Początkowo szczenię może cofać głowę, ale z każdą kolejną próbą zacznie się poddawać temu nowemu wrażeniu.
Faza przejściowa

Od 2 do 3 tygodnia – ten okres zazwyczaj jest określany mianem "gwałtownych zmian". W tym czasie szczeniętom otwierają się oczy i przewody słuchowe , co pozwala im na dalsze zgłębianie tajemnic świata zewnętrznego. Zaczynają się również pierwsze próby samodzielnego jedzenia, niepewnego stawania i poruszania się na własnych nogach oraz normuje się elektryczna aktywność mózgu. W szczenięcym kojcu zaobserwujemy pierwsze nieporadne zabawy. Na tym etapie rozwoju szczeniąt nadal powinno się kontynuować stymulację dotykiem (branie na ręce, głaskanie, przytulanie, masaż stópek itp.) . Przychodzi również czas na włączenie kolejnych elementów pomocnych we wczesnej socjalizacji . I tak - dodatkowych doznań dotykowych mogą już na tym etapie dostarczyć szczeniętom zabawki o różnej fakturze i teksturze (np.: szmaciane supełki, miękkie pluszowe przytulanki, gumowe gryzaki, drewniane klocki, plastikowe butelki , zwinięte w kłębek frotowe skarpety, duże kule zrobione z szeleszczącej czy aluminiowej folii  itp.) - proszę pamiętać, by wszystkie wykorzystane przedmioty były dla szczeniąt bezpieczne (odpowiednio duże i pozbawione ostrych krawędzi). W momencie, gdy szczenięta zaczynają słyszeć dochodzi kolejny element - stymulacja dźwiękowa . To niezwykle ważna faza w ich rozwoju. Jest niezbędna do osiągnięcia przez szczenięta wysokiego progu homeostazy sensorycznej ***. Od tego momentu należy otoczyć maluchy dźwiękami z naszego - ludzkiego - świata - jakie będą to dźwięki? - wszystko zależy od inwencji twórczej hodowcy (rozmowa, krzyk, śmiech, miejskie hałasy, szczekanie, śpiew ptaków, szum wody, pukanie, klaskanie, woda cieknąca z kranu, odgłosy codziennie używanych przedmiotów itd.). Można wspomóc się zdobyczami współczesnej techniki i pozostawić w pomieszczeniu z kojcem włączone radio, telewizor lub muzykę. Przydać się również mogą specjalne przygotowane w tym celu nagrania.
Okres socjalizacji

Od 3 tygodnia do 12 tygodnia. Szczenięta posiadają już dobrze rozwinięte zmysły i ostre jak szpileczki ząbki. Motoryka ruchu pozwala im na swobodne zabawy, wszelakie figle i  bieganie. W tym okresie szczenięta uczą się również całkowicie samodzielnego jedzenia. Najbardziej sprzyjającym socjalizacji jest okres między 3, a 7 tygodniem życia. Po pierwsze, okres ten ma kluczowe znaczenie, zarówno dla socjalizacji szczeniąt z człowiekiem (przebiega ona łatwo mniej więcej od 3-go do 5-go tygodnia życia. Po tym okresie do około 9-go tygodnia u szczeniąt zaczyna narastać lęk przed nieznanym i odnoszą się one z większą rezerwą do przedstawicieli innych gatunków), swoim gatunkiem (optymalny czas socjalizacji z własnym gatunkiem rozpoczyna się od około 3-go tygodnia życia i trwa w zależności od źródła do 11-17 - tego tygodnia), ale także socjalizacji z innymi gatunkami (np. w przypadku psów należących do ras pilnujących stad). Po drugie, istotne znaczenie ma okno czasowe, w którym ta socjalizacja powinna przebiegać (optymalnie - 3 - 12 tydzień życia).

Po 12-14 tygodniach awersja lub strach do tego, co nieznane dominuje i socjalizacja staje się dużo trudniejsza. Socjalizacja międzygatunkowa nadal będzie możliwa, ale przebiegać będzie znacznie wolniej i więcej trudności po drodze będzie do pokonania.  Brak stymulacji socjalnej i sensorycznej w wieku od 3 tygodni do 3 miesięcy może również pozostawić trwałe ślady w postaci licznych zachowawczych zaburzeń. Ich nasilenie zależeć będzie od ilości brakujących bodźców np.: izolacja szczenięcia od innych psów w tym okresie może doprowadzić do częściowego lub całkowitego upośledzenia jego późniejszych relacji z psami (lęku, agresji, zaburzonych zachowań seksualnych) . Po trzecie, ważne jest zachowanie odpowiedniej równowagi, aby szczeniak wiedział, jakiego gatunku jest przedstawicielem, a jednocześnie rozumiał i akceptował zasady życia w społeczności ludzi. Jak już wspomniałam wyżej, szczenięta uczą się zarówno od siebie jak i od matki, podstawowych umiejętności komunikacji, właściwych zachowań społecznych, interpretacji wysyłanych sygnałów i odpowiedniej reakcji na nie. Przede wszystkim ważne są nauki wspomnianej już samokontroli - szczególnie - hamowania siły ugryzienia. Zdarza się, że niedoświadczony hodowca w trosce o maluchy, od razu rozdziela szczenięta bawiące się w zbyt "agresywny" (w mniemaniu hodowcy) sposób. Fakt jest taki, że szczeniaki muszą nauczyć się również żyć w społeczności, w której obowiązują stosunki dominacji i uległości, a te pierwsze lekcje siostrzano-bratnich przepychanek są absolutnie niezbędne do rozwinięcia przyszłych poprawnych kontaktów społecznych. Dlatego reagować należy tylko wówczas, gdy faktycznie granice zabawy zostaną zdecydowanie przekroczone. Faza socjalizacji z człowiekiem to również doskonały moment na kwestię wstępnej oceny temperamentów poszczególnych szczeniąt, pomagającej określić pewne predyspozycje szczeniąt (np. za pomocą przeprowadzenia testu: Puppy Aptitude Test). Słowo predyspozycje podkreślę, bowiem pamiętajmy, że  hodowca oddaje szczenię w ręce jego docelowego właściciela z wstępnie pozyskanymi - przy swoim udziale - doświadczeniami, a dalsze starania właściciela i samo środowisko (w którym maluch będzie żył) będą miały wpływ na ukształtowanie ostatecznego temperamentu i charakteru. Z punktu widzenia hodowcy taka wiedza jest doskonałym wyznacznikiem do kogo dane szczenię powinno trafić, co już na wstępnym etapie pozwala dokonać pierwszej selekcji samych zwierząt i przyszłych właścicieli.  Testy bowiem mogą w dużej mierze uchronić hodowcę przed sprzedaniem szczenięcia o charakterystyce niezależnej i dominującej niedoświadczonej rodzinie z dwojgiem małych dzieci (co szczególnie w rasach dużych, obrończych, stróżujących, czy wartowniczych ma niebagatelne znaczenie).

Kontynuując proces socjalizacji szczeniąt hodowca nadal zaznajamia je z wieloma bodźcami. Warto skorzystać z zasad "Złotej dwunastki" opracowanej przez Margaret Huges. Proszę pamiętać, by przestrzeń przeznaczona dla szczeniąt była urozmaicona oraz zaopatrzona w zabawki o najprzeróżniejszych kształtach i fakturach - wykonanych z możliwe dużej ilości różnorodnych materiałów  (w kojcu można zbudować mini tor przeszkód, zainstalować tunel, wstawić plastikowy podróżny kontener, materiałową budkę, podwiesić zabawki na jakiejś poprzeczce, pochować w specjalnie skonstruowane zabawki smakołyki, wypełnić plastikowe butelki żwirkiem lub wodą, wykorzystać gumowe piszczące elementy, zwinąć folię w duże kule itp.). Jeśli pogoda na to pozwala koniecznie trzeba zabrać maluchy na zewnątrz, by mogły poznawać otaczający je świat. Nic tak nie rozwija i urozmaica szczenięcego życia, jak galopady po trawie, piasku, betonie, płytkach, bruku, a w zimie po śniegu. Fajną letnią atrakcją będzie również przygotowany płytki mini basenik z wodą do taplania. Oprócz tego nadal należy zaznajamiać szczeniaki z różnymi odgłosami. Podczas wizyty na dworze może to być dodatkowo turkotanie silnika samochodu, odgłos kosiarki do trawy, klakson, szum przejeżdżających aut itp. Jak już wspomniałam wyżej - od samego początku okresu socjalizacji, tj. od wieku 3 tygodni, szczenięta powinny mieć regularny kontakt z ludźmi w różnym wieku i różnej płci, a także - w miarę możliwości - z innymi zwierzętami (szczególnie z popularnymi kotami). Trzeba zawsze mieć na uwadze cechy indywidualne każdego szczenięcia, jego sposób postrzegania otoczenia, odbioru bodźców i reakcji na nie. Każdy maluch jest inny i jeden będzie wymagał więcej czasu , aby zaakceptować daną sytuację, a inny zrobi to szybciej. Jeśli możliwości logistyczne  na to pozwalają można 5-6 tygodniowe szczeniaki zabrać autem na wycieczkę krajoznawczą po ruchliwym mieście, do bezpiecznego lasu lub nad pobliskie jezioro, rzekę czy morze. Chcę uczulić jeszcze na jedną istotną sprawę. Wielu osobom wydaje się, że pies będzie odgórnie bezwarunkowo akceptował dotykanie go w różne części ciała i cierpliwie poddawał się wszelkim zabiegom (szczególnie mam na myśli zabiegi pielęgnacyjne - kąpanie, strzyżenie, czyszczenie uszu - i zabiegi weterynaryjne). Niestety również i to nie są wrodzone umiejętności. Dlatego bardzo istotnym elementem socjalizacji jest nauczenie szczeniąt spokojnego zachowania przy pierwszych podstawowych czynnościach pielęgnacyjnych (których akurat u czernyszy nie brakuje), jak np.: obcinanie pazurów, dotykanie opuszek łap,  dotykanie okolic uszu, ogona, czesanie, masaż ząbków miękką szczoteczką do zębów czy wykonanie pierwszej kąpieli i strzyżenia. Im wcześniej hodowca zacznie, tym łatwiej osiągnie zadowalające efekty i ułatwi dalszą pracę nad psem jego nowym właścicielom. Jeszcze raz podkreślę, że nigdy nie wolno używać siły (bodźce awersyjne jedynie umocnią szczenię w przekonaniu, że jest się przed czym bronić), sugeruję realizację całego procesu drobnymi kroczkami mając na uwadze cechy indywidualnego usposobienia każdego szczenięcia. Podkreślę, że ta nauka pozwoli w przyszłości o wiele bardziej komfortowo i przede wszystkim bezpieczne żyć z czworonogiem jego nowym właścicielom. Jeśli szczenię trafi do nowego domu w wieku około 8 tygodni, wówczas to oni będą musieli przejąć na siebie dalsze obowiązki socjalizacji, pamiętając, że kluczowym okresem dla optymalnego pochłaniania przez szczenię wiedzy będzie wiek mniej więcej do 12 tygodni.  Jeśli jednak szczenię nadal pozostaje w hodowli, wówczas dalszą socjalizację nadal kontynuuje hodowca.

W tym miejscu pojawia się jeszcze jeden istotny problem często kolidujący z procesem prawidłowo przeprowadzanej socjalizacji, a mianowicie spadek odporności młodego organizmu i konieczność wprowadzania programu szczepień. W tym czasie przestaje działać tzw. odporność bierna przekazana szczeniętom przez matkę, a odporność nabyta dzięki szczepieniom ochronnym jeszcze nie występuje. Dlatego też wszyscy są zgodni, iż w tym czasie powinno się izolować szczenięta od świata zewnętrznego i czyhających tam na nie chorobowych niebezpieczeństw. Ja jednak uważam, że bardzo ważne jest znalezienie odpowiedniego kompromisu pomiędzy tymi dwoma czynnikami. Behawioryści zalecają wczesny program szczepień ze względu na kluczowe znaczenie okresu socjalizacji w rozwoju psa, jednak rozpoczęcie szczepień i tak nie może nastąpić wcześniej, niż w 6 tygodniu życia szczeniąt, ponieważ przeciwciała matczyne, które dają im odporność zaraz po urodzeniu, obniżą ich skuteczność. Wczesny program uodporniania obejmuje 3-krotne szczepienie szczepionkami typu puppy  (6 tydzień, 9 tydzień, 12 tydzień oraz po ukończeniu 3-mcy wścieklizna). Hodowca zobligowany jest do przeprowadzenia pierwszego szczepienia w wieku ok. 6 tygodni. Kolejne zazwyczaj odbywają sie już w nowym domu. Jeśli jednak szczenię pozostaje nadal w hodowli kategorycznie należy przestrzegać obranego wcześniej programu szczepiennego.

Jak zatem pogodzić program wczesnej socjalizacji z kalendarzem szczepień i kwarantanną?. Ja proponuję zachować zdrowy rozsądek. Kwarantanna nie oznacza zamknięcia szczeniąt w czterech ścianach. W tym okresie przejściowym można nadal zaznajamiać szczenięta z różnymi nowymi odgłosami i zjawiskami. Urozmaicać im codzienność poprzez zabawy z gośćmi, dziećmi, innymi zwierzętami przebywającymi w hodowli. Zazwyczaj teren hodowli stanowi odizolowane miejsce, tak więc wyprowadzenie szczeniąt na własny ogródek bez styczności z obcymi psami nie powinno przynieść im szkody. Po zakończeniu procesu szczepiennego (o ile nadal część szczeniąt pozostaje w hodowli) następuje najlepszy moment, by pokazać maluchom uroki życia miejskiego (dworzec kolejowy, ruchliwe ulice, korzystanie ze schodów ruchomych, wind, wsiadanie do autobusu, tramwaju, pociągu, pierwsze próby chodzenia na smyczy itp.). Godne uwagi i szczególnego polecenia jest uczęszczanie z takimi maluchami do psiego przedszkola. Naturalnie zdaję sobie sprawę z tego, że w przypadku hodowli i pozostających w niej kilku szczeniętach może to być trudne do zrealizowania, niemniej jednak dla osób z możliwościami czasowo-finansowymi takie miejsca są, jak najbardziej godne polecenia.


Podsumowanie

Mam nadzieję, że powyższy zbiór informacji pozwoli wszystkim zainteresowanym wprowadzać w życie w sposób bezstresowy programu wczesnej socjalizacji szczeniąt. Proces ten nie wymaga praktycznie żadnych nakładów finansowych i nie jest też przecież czasochłonny, a wszystko zależy tylko od dobrej woli samego hodowcy. Proszę pamiętać, że wszystkie te starania decydują o dalszych losach Waszych szczeniąt. Smutną konsekwencją braku socjalizacji jest częściowe lub, co gorsza, całkowite niedostosowanie szczeniąt do życia w nowym otoczeniu . Wszelkie zaburzenia i braki będą powodować wiele problemów z zachowaniem . Brak stymulacji we wczesnych okresach rozwojowych prowadzi min. do różnych stanów lękowych i fobicznych, "syndromu deprywacji sensorycznej" (choroby kennelowej), lęku separacyjnego, agresji na tle dominacyjnym czy syndromu nadwrażliwości-nadaktywności. Przyszłość takich szczeniąt oznaczać będzie zatem cierpienie, stres, choroby, brak akceptacji, a nawet porzucenie. Cierpieć będzie pies i również rodzina  do której on trafił.

Natomiast dobra socjalizacja szczenięcia, połączona z odpowiednim treningiem psychicznym i fizycznym, da Wam - hodowcom - otwartego na świat, wesołego, ufnego, pewnego siebie towarzysza życia nowej rodziny oraz niewycenioną satysfakcję z prawidłowo spełnionej misji hodowlanej . Moi Drodzy - mniej stresu to więcej radości!. I chyba o to właśnie nam wszystkim chodzi :-).

 

przygotowała: Barbara Matuszewska

 

* brak hamowania gryzienia i brak reakcji na sygnał zatrzymania najczęściej prowadzi do syndromu nadwrażliwości-nadaktywności. Pies z takim syndromem min.: praktycznie cały czas jest w ruchu, nie potrafi poprawnie zinterpretować pozy uległej prezentowanej przez innego psa, niszczy przedmioty.

** (z ang. wpojenie) to pojęcie określające utrwalenie się w świadomości psów bodźca wzrokowego, dotykowego lub doznanego za pomocą innych organów zmysłów.

*** zdolność organizmu do regulacji ilości bodźców napływających z zewnątrz .

 

Bibliografia:

- zebrane materiały własne i informacje opublikowane na łamach Portalu Świata Czarnego Teriera

- "Tajemnice psiego umysłu" - Stanley Coren, Galaktyka (2008r)
- "Przechytrzyć psa" - Terry Ryan, Kirsten Mortensen, Galaktyka, (2007, 2008r)
- "Okiem psa"- John Fisher, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne (1994r)

- "Szczenię doskonałe" - Gwen Bailey , Galaktyka (2008r)

 

w artykule wykorzystano zdjęcia:

nr 1,2,3,4,5,6,10,11 -autor: M.&R. Janiccy - szczenięta z hodowli "Z Ruskich Bylin"

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768