O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Hyperuricosuria - wielkie słowo i nie mniejszy problem... pierwsze schorzenie tła genetycznego zdiagnozowane u CTR-a

 

W środowisku hodowców czarnego teriera rosyjskiego już od dawna drogą pantoflową krążą opowieści o egzemplarzach naszej rasy borykających się z problemem kamieni moczowych. Te zwierzęta, u których właściciele szybko zauważyli niepokojące obawy, a lekarz, po postawieniu trafnej diagnozy, rozpoczął właściwe leczenie, zazwyczaj mogły dalej w miarę normalnie funkcjonować, ale niestety hodowla czarnego teriera rosyjskiego zna też sporo przypadków zwierząt, którym pomoc została udzielona zbyt późno, a postęp choroby sprawił, że uratowanie im życia nie było już możliwe. Dotychczas kamicę dróg moczowych wiązano ze zwykłym przypadkiem i pechem, że akurat trafiło na tego, a nie innego psa, a jej głównych przyczyn upatrywano tylko w uwarunkowaniach środowiskowych i osobniczych (szczególnie dieta i/lub różne nabyte choroby).

 

Całkiem nowe światło na ten problem w naszej rasie rzuciły prowadzone od wielu lat badania w USA mające na celu ustalenie przyczyny występowania podwyższonego poziomu kwasu moczowego w moczu u dalmatyńczyków. Dzięki m.in. zaangażowaniu dr R. Schaible'a i zapoczątkowanemu przez niego w 1973 roku na Uniwersytecie w Indianie projektowi "Dalmatian Backcross Project" polegającemu na przekrzyżowaniu wybranych dalmatyńczyków z pointerem udało się ustalić, że nienaturalnie wysoki poziom kwasu moczowego w moczu dalmatyńczyków jest powiązany z  charakterystycznym wzorem umaszczenia "plamienia", a gen odpowiedzialny za wzory nakrapiania prawdopodobnie znajduje się na tym samym chromosomie, co gen warunkujący u nich podwyższone stężenie kwasu moczowego w moczu. Hodowcy dalmatyńczyków preferując w hodowli zwierzęta o określonym wzorze plamienia całkiem nieświadomie wprowadzili do hodowli również gen odpowiedzialny za występowanie podwyższonego stężenia kwasu moczowego w moczu tych zwierząt. Prowadzona selektywnie przez lata hodowla spowodowała rozprzestrzenienie się tego genu w całej populacji dalmatyńczyków, które praktycznie zatraciły możliwość konwersji kwasu moczowego do alantoiny - ta zaś u wszystkich innych psów, (bez defektu) jest ostatecznym produktem przemiany puryn. Niestety podwyższony poziom kwasu moczowego w moczu dalmatyńczyków niesie za sobą ryzyko jego krystalizacji i rozwoju kamicy moczowej typu moczanowego, która u tej rasy była i jest nadal diagnozowana bardzo często. Krzyżowanie międzyrasowe dalmatyńczyka z pointerem pozwoliło na skanowanie i analizę sprzężeń oraz późniejsze wyłonienie genów odpowiedzialnych za ten defekt. Współcześnie prowadzone badania na  Uniwersytecie Kalifornijskim (wydział: weterynaria, specjalizacja: genetyka) w Davis pod przewodnictwem profesor Daniki Bannasch potwierdziły, że dalmatyńczyki są rasą, która podobnie jak ludzie i część małp człekokształtnych, wydziela kwas moczowy, podczas gdy inne psy i większość ssaków produkują alantoinę. W wyniku zaistnienia mutacji i uaktywnienia się defektu, kwas moczowy wydalany jest w dużych stężeniach. Schorzenie to w medycynie nazywane jest hyperuricosurią (pol. hiperurykozuria). Nie mniej jednak w toku badań potwierdzono, że ewolucja zmiany u dalmatyńczyków i człowieka oraz małp człekokształtnych chociaż prowadzi do tego zaburzenia (podwyższone stężenie kwasu moczowego w moczu) potoczyła się innymi torami. U człowieka hyperuricosuria prowadzi przede wszystkim do takich stanów chorobowych, jak: skaza (dna) moczanowa i w dalszej kolejności do: schorzeń nerek, nadciśnienia, chorób naczyniowych i powstawania złogów z kwasu moczowego w moczu (kamicy). U dalmatyńczyków wada transportu moczu w wątrobie i nerkach prowadzi do hyperuricosurii i względnej (w stosunku do innych psów) hiperurykemii. Obydwa schorzenia predysponują dalmatyńczyki przede wszystkim do formowania się z kwasu moczowego złogów, które odkładają się szczególnie w pęcherzu moczowym i prowadzą do rozwoju kamicy moczowej typu moczanowego w zdecydowanej większości diagnozowanych przypadków.

Metaboliczna hyperuricosuria została dokładnie przebadana w rasie dalmatyńczyk. A naukowcy są zgodni, co do tego, że wszystkie Dalmatyńczyki są obciążone tym zaburzeniem. Na podstawie wyników eksperymentalnych krzyżówek dalmatyńczyków z pointerem uznano, że hyperuricosuria jest dziedziczona w sposób autosomalny recesywny prosty. Oszacowano też, że objawy klinicznych zmian w moczu występują u około 27% do 34% samców dalmatyńczyków, a częstotliwość manifestacji zmian u samic jest nieco niższa.


Ponieważ wszystkie dalmatyńczyki są homozygotami pod względem locus hyperuricosurii, zaplanowano kolejne kroki w celu identyfikacji regionu chromosomu, gdzie DNA jest identyczne u wszystkich dalmatyńczyków. To doprowadziło do dalszego zawężenia listy genów do czterech kandydatów. Analiza sekwencji wykazała mutację jednego genu, który był całkowicie oddzielony i miał wysoki status kwasu moczowego w schematach krzyżowania organizmów homozygotycznych psów i występował u 200 osobników różnych ras niepowiązanych z dalmatyńczykami. Mutacji nie wykryto u 300 osobników różnych ras niespokrewnionych z dalmatyńczykami. W końcu naukowcom udało się zidentyfikować odpowiedzialną za występowanie hyperuricosurii mutację w genie SLC2A9. Dalszym zamiarem naukowców było zrozumienie historii rozwoju i występowania tej mutacji w psiej populacji. W tym celu do kolejnych badań stopniowo włączano inne rasy, w których występowanie kamic moczowych było raportowane ze wzmożoną częstotliwością. Poznanie pełnej sekwencji genomu psa i publicznie udostępnienie go w roku 2004 stało się podstawą nowego paradygmatu w badaniach, diagnostyce i leczeniu chorób dziedzicznych u psów. Współczesne podejście do złożonych chorób genetycznych opiera się na założeniu, że, zwłaszcza w hodowli, choroba ta jest spowodowana tą samą mutacją DNA, którą odziedziczył dany przedstawiciel od wspólnego przodka wszystkich powiązanych z nim psów. Dlatego u wszystkich potomków występuje przynajmniej część rodowego chromosomu, zawierającego gen, który uległ mutacji - w tym przypadku powodującego chorobę. Mogą one również podzielić się ilością DNA z okolic tego genu, a DNA w istocie może być "naznaczone", przez konkretny wzorzec zmienności DNA, który był obecny u przodków psa. W przypadku niektórych chorób, oryginalna mutacja wywołująca chorobę mogła powstać jeszcze przed sformowaniem konkretnej rasy tak, że dziś ta sama mutacja występuje u różnych ras.


Na podstawie tych założeń, obecne podejście do chorób genetycznych jest następujące: choroba zostaje rozpoznana, jako uwarunkowana genetycznie, ponieważ ma szczególnie wysoką częstotliwość występowania w jednej rasie, dość wysoki odsetek w kilku rasach, a także wiele ras wydaje się być wolne od tej choroby. W rasach o zwiększonej częstotliwości występowania danego schorzenia pojawiły się doniesienia o miotach dotkniętych schorzeniem w dość dużym stopniu. Ale badania w stopniu niewystarczającym wykazały, że transmisja choroby z rodziców na potomstwo jest rzadkim wydarzeniem. Informacja ta prowadzi do wniosku, że choroba nie ukazuje prostej autosomalnej dominacji, i że choroba występuje z jednakową częstością u obu płci.

 

Pula badanych ras w kierunku zdiagnozowania hyperuricosurii objęła m.in. buldoga angielskiego i naszego - czarnego teriera rosyjskiego. Można zadać sobie pytanie dlaczego tak młoda i stosunkowo jeszcze mało popularna rasa w USA wzbudziła zainteresowanie naukowców? Tak się złożyło, iż w międzyczasie (2001-2005) zaczęły pojawiać się w specjalistycznej prasie opracowania zawierające statystyki wykrywanych kamieni i ich rodzajów w różnych rasach. W kilku z nich powieliła się informacja pokazująca, że po dalmatyńczykach to właśnie m.in. u czarnych terierów rosyjskich kamica moczowa typu moczanowego pojawia się stosunkowo najczęściej, a zebrane dane sugerują, że istnieje duża szansa na to, że ten sam defekt, który wykryto u dalmatyńczyków predysponuje również naszą rasę do tego typu kamicy. Ogłoszone wnioski i badania były inspiracją do włączenia naszej rasy w dalszy cykl badań. W niedługim czasie Nili Karmi (studentka Uniwersytetu Kalifornijskiego, wydział: Weterynaria, specjalizacja: genetyka w Davis odbywająca staż pod przewodnictwem profesor Daniki Bannasch) wystąpiła z listem otwartym i apelem do hodowców i właścicieli czarnego teriera rosyjskiego za pośrednictwem klubów ras m.in. z USA i Wielkiej Brytanii o przesyłanie próbek do badań. W ciągu kolejnego roku hodowcy i właściciele CTR-ów (głównie z tych krajów) odpowiedzieli na jej apel i dostarczyli wymagane próbki niezbędne do naukowych analiz.

 

Aby określić, czy hyperuricosuria tła genetycznego była czynnikiem predysponującym do wystąpienia kamicy moczanowej w naszej rasie nastąpiła ocena występowania częstotliwości alleli genetycznej mutacji w Cys181Phe moczanów SLC2A9 dla naszej rasy. Do badań zakwalifikowano: 101 czarnych terierów rosyjskich (a oprócz nich: 192 buldogi angielskie, 10 dalmatyńczyków i 9 psów innych ras). Procedura dla określenia stężenia ilościowego w moczu: kwasu moczowego (UA) do kreatyniny (Cr) obejmowała pobranie materiału do badań (moczu) od wszystkich zwierząt podczas naturalnego procesu oddawania moczu. Kolejne próbki były pobierane z wymazu policzka oraz z krwi, co umożliwiło izolowanie DNA i użycie go do określenia wariantów SLC2A9 genotypu sekwencji, przy użyciu testów pyrosequencing. Badanie moczu w kierunku określenia hyperuricosurii zostało przeprowadzone u dorosłych psów za pomocą specjalnie opracowanego w tym celu testu i nastąpiło porównanie w moczu stosunku UA do Cr, pomiędzy osobnikami zdrowymi i chorymi. Rezultat ukazał znacznie wyższe UA. Wskaźniki Cr stwierdzono u niektórych przedstawicieli naszej rasy, w porównaniu ze wskaźnikami u innych psów z naszej rasy. Psy te były również homozygotyczne dla SLC2A9 w mutacji Cys181Phe. Allel częstotliwości mutacji Cys181Phe wyniósł 0,51 dla naszej rasyNa podstawie tych częstości alleli określono, że 27% populacji czarnego teriera rosyjskiego jest podatne na wystąpienie hyperuricosurii. Oficjalnie informację o tym, że rasa Czarny Terier Rosyjski jest predysponowana genetycznie w skutek możliwości wystąpienia mutacji w genie SLC2A9 do hyperuricosurii ogłoszono w roku 2010. Defekt ten dziedziczy się autosomalnie recesywnie. Oznacza to, że zwierzę zachoruje tylko wtedy, jeśli otrzyma uszkodzony gen zarówno od ojca jak i matki. Tak więc i ojciec i matka muszą być nosicielami uszkodzonego genu.

 

Mapowanie homozygot z locus Huu

Schemat pokazuje cztery geny zlokalizowane w tym przedziale, które zostały zaprezentowane w górnej części rysunku. Region CFA03 z odległością w Mb widoczny jest powyżej linii, a lokalizacja markera widoczna jest poniżej linii. Genotypy w tym rejonie zostały zaprezentowane w całym obszarze poniższej tabeli. Rasy zostały zaprezentowane w pierwszej kolumnie tabeli w/g następujących skrótów: Dal/Dalmatyńczyk; BRT/Czarny Terier Rosyjski; BD/Buldog Angielski;BX1/heterozygotyczny osobnik otrzymany w wyniku skojarzenia międzyrasowego; ND1 i ND2/mieszańce; GA-sekwencja genomowa Boksera. Poszczególne haplotypy zostały umieszczone w drugiej kolumnie tabeli, a to ile razy były one obserwowane zostało pokazane w trzeciej kolumnie tabeli. SNP15 został zaznaczony na czerwono i jest kandydatem przyczynowym mutacji w eksonie 5 z SLC2A9. SNP9 i SNP10 są to mutacje promotora w wariancie O. Wspólny haplotyp Dalmatyńczyków jest zaznaczony na żółto, pozostałe genotypy zostały zaznaczone na niebiesko, a heterozygotyczne genotypy zostały pokazane w kolorze zielonym. Rozmiary mikrosatelitarnych alleli są nieobecne dla sekwencji genowej Boksera (GA), ponieważ to DNA nie było dostępne do bezpośredniego przetestowania mikrosatelity.

źródło: Mutations in the SLC2A9 Gene Cause Hyperuricosuria and Hyperuricemia in the Dog.


Otrzymany rezultat i wysnute wnioski po raz pierwszy dla rasy dalmatyńczyk w kwestii występowania hyperuricosurii pokazały, że również w naszej rasie istnieją genetyczne powiązania z mutacją powodującą wystąpienie tej choroby. Oznacza to, że w celu podjęcia i opracowania odpowiednich strategii mających na celu wyeliminowanie i monitorowanie kamicy moczanowej można korzystać z doświadczeń i procedur znanych dla rasy dalmatyńczyk. Allel częstotliwości występowania mutacji jest wysoki, a badania DNA mogą być używane w celu wykrycia mutacji. W roku 2008 test, który można było wykonać tylko w warunkach laboratoryjnych Uniwersytetu Davis został ostatecznie dopracowany i udostępniony innym laboratoriom.  W naszej rasie (w przeciwieństwie do dalmatyńczyków, które są homozygotyczne do tej mutacji) występuje możliwość segregacji mutacji w obrębie rasy, co pozwala hodowcom na stosowanie testu genetycznego, aby określić status danego zwierzęcia względem tej mutacji, co z kolei daje szansę świadomego selekcjonowania zwierząt na: zdrowe i te obciążone hyperuricosurią.

 

Hyperuricosuria

To zaburzenie metaboliczne, w którym dochodzi do zwiększonego wydzielania kwasu moczowego w moczu. Przesycenie moczu spowodowane nadmiernym wydalaniem kwasu moczowego może prowadzić do krystalizacji i powstawania kamieni moczowych (szczególnie kamicy moczanowej) zazwyczaj stwierdzanych w pęcherzu, cewce moczowej, a sporadycznie w nerkach. Choroba może wystąpić u wszystkich ras psów, ale szczególnie predysponowane są dalmatyńczyki, buldogi angielskie i czarne teriery rosyjskie. W hyperuricosurii dochodzi do wrodzonego zaburzenia w metabolizmie puryn. Puryny są heterocyklicznymi związkami organicznymi składającymi się z cząsteczek pirymidyny i imidazolu (C5H4N4). Pochodnymi puryn są zasady azotowe wchodzące w skład kwasów nukleinowych: adenina i guanina. Łączą się one komplementarnie z cytozyną i tyminą w DNA oraz uracylem w RNA. Puryny występują w kwasach nukleinowych i nukleotydach. Kwas moczowy pochodzi z puryn pochodzących z diety oraz z rozpadu obumierających tkanek. Organizm ma też swoją własną drogę syntezy de novo puryn, które są wykorzystane do uzupełnienia puli wysokoenergetycznych nukleotydów adenozynotrifosforanów i guanozynotrifosforanów (ATP i GTP). Metaboliczna droga rozkładu puryn powstających w organizmie w trakcie rozkładu produktów białkowych prowadzi od puryn poprzez hipoksantynę, ksantynę do kwasu moczowego, a następnie przy współudziale aktywnego enzymu urykazy większość kwasu moczowego jest w wątrobie konwertowana do allantoiny. Nieznaczna ilość kwasu moczowego jest filtrowana w kłębuszkach nerkowych, a większość jest wchłaniana przez kanaliki proksymalne i tylko śladowe ilości można ostatecznie wyodrębnić w moczu. Oksydaza ksantynowa jest enzymem biorącym udział w produkcji moczanów na kolejnych etapach tej drogi. Sam kwas moczowy jest słabo rozpuszczalny w moczu. Normalne stężenie kwasu moczowego we krwi u psów z prawidłową czynnością nerek na niskim poziomie wynosi od 0.2 do 0.9 [mg/dl]. U psów z mutacją w genie SLC2A9 następuje zwiększone wydzielanie kwasu moczowego (hyperuricosuria) bardziej odrębne. Podobnie jak w moczu, poziom kwasu moczowego w osoczu jest 2-4-krotnie wyższy, niż u zdrowych psów (hyperuricemia). U zdrowych psów dobowa wartość wydalania kwasu moczowego w moczu oscyluje w granicach 10-20mg, a u obciążonych hyperuricosurią wartość ta może być nawet kilkudziesięciokrotnie wyższa. Ponieważ kwas moczowy jest słabiej rozpuszczalny w wodzie od alantoiny, zwiększona ilość kwasu moczowego w moczu może prowadzić do wytrącania się kryształów, które z czasem mogą łączyć się w większe skupiska i tym samym stają się zaczątkiem złogów, które najczęściej u psów formują się w pęcherzu moczowym.

Tabela porównawcza stężenia kwasu moczowego w surowicy krwi i w moczu

  człowieka dalmatyńczyka pozostałych psów

stężenie kwasu moczowego w surowicy krwi (mg/100ml)

3.0-7.0

1.0.-2.0

<0.5

ilość wydalonego kwasu moczowego w moczu (mg/24h)

500-700

400-600

10-20

 

W związku z tym, że u zdrowych psów zdecydowana większość kwasu moczowego jest konwertowana do alantoiny i wydalana wraz z moczem w takiej formie, a tylko nieznaczna ilość wydalana jest w formie pierwotnej, to chcąc zrozumieć, co jest istotą hyperuricosurii, musimy uzmysłowić sobie, że u zwierząt z defektem upośledzającym przemianę kwasu moczowego w alantoinę ta transformacja odbywa się w minimalnym stopniu, a kwas moczowy nadmiernie gromadzi się w moczu, w którym jego rozpuszczalność jest zdecydowanie ograniczona. Co z tego wynika? Zobrazujemy powyższe stwierdzenie posługując się prostą analogią do rozpuszczalności cukru w szklance wody. Gdy standardowo posłodzimy szklankę wody jedną, dwiema, a nawet trzema łyżeczkami cukru, to białe kryształki bardzo szybko się w niej rozpuszczą i niepostrzeżenie znikną w odmętach szklanki. Natomiast jeśli uprzemy się i zechcemy posłodzić naszą wodę 30 łyżeczkami cukru to wnet okaże się, że nie jest to możliwe. W końcu, po dodaniu jednej z kolejnych łyżeczek cukru przestanie się on rozpuszczać i zacznie zwyczajnie osiadać na dnie. Analogicznie jak cukier w szklance wody rozpuszcza się kwas moczowy w moczu. W sytuacji, gdy normalne wartości kwasu moczowego przekroczą próg rozpuszczalności w moczu to zaczną się z niego wytrącać kryształy i osiadać na ścianach pęcherza, jak cukier na dnie szklanki z wodą. Z czasem te pojedyncze kryształy mogą łączyć się ze sobą i będą tworzyć większe aglomeraty, które po przekroczeniu pewnych wielkości z piasku przerodzą się ostatecznie w kamienie moczowe. Logiczne, nieprawdaż?
 

 

Omawiając hyperuricosurię należy podkreślić, że za jej występowanie odpowiedzialna jest mutacja w genie SLC2A9. Defekt ten dziedziczy się autosomalnie recesywnie. Oznacza to, że zwierzę zachoruje tylko wtedy, kiedy otrzyma uszkodzony gen zarówno od ojca jak i od matki. Tak więc i ojciec i matka muszą być nosicielami uszkodzonego genu. Nosiciele, tzn. zwierzęta z tylko jednym uszkodzonym genem, wprawdzie same nie cierpią na hyperuricosurię, ale przekazują uszkodzony gen na 50% potomstwa. Przy krzyżowaniu dwóch nosicieli istnieje więc ryzyko, że 25% potomstwa będzie dotknięte chorobą, a 50% będzie nosicielami uszkodzonego genu.

 

Procent prawdopodobnego przekazywania obrazuje poniższa tabela:

 

 

SUKA

SAMIEC

N/N N/HU HU/HU
N/N

100% N/N

50% N/N, 50% N/HU

100% N/HU
N/HU

50% N/N, 50% N/HU

25% N/N, 50% N/HU, 25% HU/HU

50% N/HU, 50% HU/HU
HU/HU 100% N/HU

50% N/HU, 50% HU/HU

100% HU/HU

 

W wyniku dziedziczenia hyperuricosurii, jako cechy autosomalnej recesywnej istnieją trzy warianty genotypowe:
1. Genotyp N/N (homozygota zdrowa): osobnik ten nie jest nosicielem mutacji i nie rozwinie się u niego hyperuricosuria. Jako że taki pies nie przekazuje mutacji na potomstwo, może być kojarzony z dowolnym osobnikiem.
2. Genotyp N/HU (heterozygota): osobnik taki jest nosicielem mutacji, ale ryzyko wystąpienia u niego choroby jest znikome. Jednakże może on przekazywać te mutację 50% potomstwu. Dlatego też powinien on być kojarzony tylko z osobnikami zdrowymi.
3. Genotyp HU/HU (homozygota nieprawidłowa): osobnik taki niesie dwie kopie zmutowanego genu. Ten chory pies przekazuje mutację w 100% potomstwu.

Za pomocą prostych testów DNA prawdopodobieństwo wystąpienia hyperuricosurii można diagnozować. Testy są dostępne w Polsce. Można je wykonać m.in. za pośrednictwem laboratorium - Laboklin.

W tym miejscu trzeba jednak dodać, że nie wszystkie zwierzęta ze stwierdzoną hyperuricosurią na tle genetycznym rozwiną kliniczne objawy kamicy moczanowej. Ostateczne uformowanie kamieni z kwasu moczowego, przy tym schorzeniu zależy od kilku ważnych czynników min.:

- stężenia kwasu moczowego w moczu;

- pH moczu;

- stopnia zagęszczenia moczu;

- diety;

- uwarunkowań osobniczych.

 

Hodowla czarnego teriera rosyjskiego contra nowy problem

Temat kamieni wcale nie jest nowy i wbrew pozorom bardzo złożony. Wszyscy zainteresowani hodowcy od dawna już wiedzą, że obecność kamieni lub piasku w drogach moczowych był w rasie stwierdzany i przypadki takie nadal występują. Ten kto się z tym problemem zmierzył wie też, że nie podjęte w porę działania profilaktyczno-lecznicze mogą prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, gdzie ryzyko zejścia zwierzęcia w związku z powikłaniami jest bardzo duże (szczególnie w przypadku samców). Leczenie kamicy i rokowanie uzależnione jest od wykrytego rodzaju kamieni i tym samym ściśle powiązane jest z rodzajem kamicy. W wielu przypadkach kamica moczowa stwierdzana jest w momencie, gdy zwierzę da ewidentne symptomy schorzenia, co oznacza, że sam proces chorobowych jest już dość zaawansowany. W takich sytuacjach leczenie nie należy ani do łatwych, ani krótkotrwałych. Aczkolwiek w każdym przypadku w porę podjęte działania lecznicze umożliwiają zwierzęciu całkiem normalne funkcjonowanie, a wielokrotnie ratują mu również życie.

 

Wiele osób zastanawia się, gdzie leży zasadnicza przyczyna występowania różnych rodzajów kamic. Do tej pory uważano, że zła dieta, nabyte choroby oraz uwarunkowania środowiskowe to trzy podstawowe źródła warunkujące występowanie kamic w naszej rasie. Jednak w momencie ogłoszenia wyników badań nad dziedziczeniem hyperuricosurii - schorzeniem predysponującym min. do odkładania się kamieni moczowych typu moczanowego i stwierdzeniu, że rasa czarny terier rosyjski jest genetycznie nim obciążona, nasze wyobrażenie o kamicy moczowej nabrało nieco innego wyrazu. Jak to bywa przy wszystkich nowych odkryciach naukowych te badania wprowadziły sporo zamieszania, i jak zwykle podzieliły środowisko hodowców.

 

Wydawałoby się, że wykrycie skłonności do występowania hyperuricosurii na tle genetycznym (która z kolei może przyczyniać się do tworzenia kamieni typu moczanowego) i potwierdzenie, że jest to cecha dziedziczona autosomalnie recesywnie oraz wprowadzenie prostego testu DNA powinno ułatwić zainteresowanym selekcjonowanie zwierząt i monitorowanie występowania tego schorzenia, a w aspekcie długoterminowym winno nastąpić całkowite wyeliminowanie tej przypadłości z populacji naszej rasy. No właśnie i w tym miejscu sprawa zaczyna się komplikować. Przez dłuższy czas monitorowaliśmy i zbieraliśmy opinie hodowców na temat problemu występowania kamieni w rasie czarny terier rosyjski. W monecie, kiedy pojawiła się informacja o predyspozycjach genetycznych rasy do występowania hyperuricosurii, która min. przyczynia się do tworzenia kamieni większość osób uznała, że zwierzę z wynikiem przeprowadzonego testu N/N (genotypowo wolne) jest poza grupą ryzyka wystąpienia kamicy - innymi słowy pisząc - nie będzie miało nigdy problemu z kamieniami. Zgodnie z naukowymi doniesieniami i dostępnymi wnioskami takie myślenie jest bardzo błędne. Skąd u nas takie przekonanie? Po pierwsze odpowiedzmy sobie na pytanie: dlaczego w układzie moczowym powstają złogi?


Wiele substancji i związków chemicznych obecnych w moczu przy wystąpieniu czynników sprzyjających może osiągnąć bardzo wysokie stężenia prowadzące do przesycenia moczu tymi składnikami (pamiętacie przykład z cukrem?). Dopóki układ moczowy zwierzęcia pracuje na tyle sprawnie, że jest w stanie regularnie pozbywać się zbędnych produktów przemiany materii, dopóty organizm psa nie będzie odczuwał żadnego dyskomfortu, a procesy chorobotwórcze nie będą miały szansy dalej postępować. Nie mniej jednak organizm psa jest bardzo skomplikowaną machiną biologiczną, która po przekroczeniu pewnego progu tolerancji może zatracić wewnętrzną równowagę, a to już prowadzi do kaskady różnych zdarzeń warunkujących rozwój takiego czy innego schorzenia. W przypadku tworzenia się kamieni wystarczy, by w moczu psa nastąpił zaledwie nieznaczny wzrost ilości minerałów lub innych związków, które mają zdolności do krystalizacji, zmieniło się pH moczu, dodatkowo pojawiła się jakaś infekcja bakteryjna, czy choroba jednego z elementów wchodzących w skład układu moczowego, by ich nadmiar w krótkim czasie wytrącił się w postaci osadu w moczu zwierzęcia. Z czasem nadmiar zalegających i nie usuwanych z organizmu krystaloidów stanie się pierwszym czynnikiem prowadzącym do powstawania kamicy.

 

Już na podstawie tylko tych informacji widzimy, że o wystąpieniu kamicy decydują różne czynniki:

  • predyspozycje genetyczne (w tym zwierzęta z wrodzonymi genetycznymi defektami: hyperuricosurią i cystynurią);

  • nabyte zaburzenia czynności nerek;

  • obecność jedynej czynnościowo nerki;

  • niewłaściwa dieta (przesycenie moczu związkami mineralnymi lub produktami przemiany materii powodującymi wysoką koncentrację soli w moczu);

  • różne choroby (kwasica kanalików nerkowych, zespół Fanconiego, zaburzenia wchłaniania jelitowego, nowotwory kości pierwotne i przerzutowe);

  • zaburzenia hormonalne (nadczynność przytarczyc, nadczynność kory nadnerczy, nadczynność tarczycy, choroba Cushinga);

  • zakażenia na tle bakteryjnym (infekcje dróg moczowych - niektóre szczepy bakteryjne, przede wszystkim Proteus, produkują ureazę, enzym rozkładający mocznik na amoniak i dwutlenek węgla);

  • ograniczony dostęp do wody sprzyjający nadmiernemu zagęszczeniu moczu;

  • wahania stężeń jonów wodorowych w moczu (zmiana pH);

  • obecność w moczu składników, które mogą tworzyć macierz organiczną (rusztowanie kamienia) tj. uroprotein i uromukoidów;

  • podawanie niektórych leków (glikokortykosterydy, witamina D, wapń, furosemid, sole sodowe, allopurinol);

  • niedobór substancji stabilizujących mocz: (cytrynianów, pirofosforanów, glikozaminoglikanów, białka Tamm-Horsfal(uromodulina, która jest inhibitorem powstawania oxalatów);

  • brak lub uszkodzenie koloidów ochronnych, które zapobiegają tworzeniu się kamieni (otoczka cząsteczki wydzieliny utrudniająca jej wytrącenie z roztworu);

  • zmiany anatomiczne w układzie moczowym, które powodują zaleganie moczu powyżej przeszkody, co ułatwia powstawanie złogów (np. zwężenia moczowodu, wady rozwojowe, zamknięcie cewki moczowej, uchyłek pęcherza, powiększony gruczoł krokowy, długotrwałe unieruchomienie po złamaniach, poprzeczne uszkodzenie rdzenia kręgowego).

a nawet takie elementy układanki, jak:

  • poziom życia danego osobnika;

  • pielęgnacja;

  • jakość spożywanej wody;

  • struktura geologiczna gleby;

  • temperatura otoczenia mają swój udział w tworzeniu kamieni.

W każdym przypadku krystalizacja, a następnie kamienie są skutkiem wystąpienia, jakiegoś czynnika lub czynników, a nie tworzą się same z siebie.

 

Powróćmy zatem do hyperuricosurii: wiemy, że schorzenie to powoduje zaburzenia związane ze zwiększonym wydzielaniem kwasu moczowego w moczu, a jego nadmiar powoduje przesycenie nim moczu i może doprowadzić do powstawania kamieni moczowych typu moczanowego zazwyczaj stwierdzanych w pęcherzu, cewce moczowej, a sporadycznie w nerkach. W hyperuricosurii dochodzi do wrodzonego zaburzenia w metabolizmie puryn. Normalnie jako produkt końcowy wydzielana jest alantoina. U psów z mutacją w genie SLC2A9 następuje zwiększone wydzielanie kwasu moczowego. Podobnie jak w moczu, poziom kwasu moczowego w osoczu jest 2-4-krotnie wyższy, niż u zdrowych psów (hyperuricemia). Ponieważ kwas moczowy jest słabiej rozpuszczalny w wodzie od alantoiny, zwiększona ilości moczu prowadzi do tworzenia się kryształów, które z czasem mogą tworzyć większe aglomeraty i w efekcie dochodzi do powstawania kamieni. Jak donoszą badania naukowe hyperuricosuria jest schorzeniem, które w dużym stopniu stwarza korzystne warunki do rozwoju kamicy moczanowej (tworzą się kamienie złożone głównie z moczanu amonu, rzadziej z moczanu sodu, a praktycznie niespotykane są kamienie powstałe tylko z kryształów kwasu moczowego).

 

Kryształy kwasu moczowego (powiększenie x 37,5) przyczyniające się do formowania kamieni moczanowych min. u ras obciążonych hyperuricosurią

Kryształy moczanu amonu (powiększenie x 122) przyczyniające się do formowania kamieni moczanowych min. u ras obciążonych hyperuricosurią

Kryształy moczanów bezpostaciowych przyczyniające się do formowania kamieni moczanowych min. u ras obciążonych hyperuricosurią

Kryształy moczanu sodu (powiększenie x 128) przyczyniające się do formowania kamieni moczanowych min. u ras obciążonych hyperuricosurią

 

Na tej podstawie możemy założyć, że zwierzę, u którego stwierdzono podwójną mutację wadliwego genu HUU/HUU (chory genotypowo) ma bardzo duże szanse na to, że bez wprowadzenia odpowiedniego postępowania leczniczo-profilaktycznego rozwinie się u niego właśnie kamica moczanowa. Tu jednak winniśmy również podkreślić, że nie u wszystkich zwierząt ze zdiagnozowaną hyperuricosurią na pewno rozwinie się kamica tego typu, bowiem ważne znaczenie przy powstawaniu kamieni z kwasu moczowego, moczanu amonu lub soli kwasu moczowego odgrywa również stopień zagęszczenia moczu, pH moczu, dieta i uwarunkowania osobnicze. Oprócz tego należy zaznaczyć, że test genetyczny informuje nas, co prawda o tym, że zwierzę posiada obie uszkodzone kopie danego genu i może zachorować na daną chorobę, jednak badanie genetyczne nie jest w stanie określić, jak ciężki będzie przebieg choroby ani kiedy się pojawi. Natomiast u zwierzęcia oznaczonego w teście, jako N/N (zdrowy genotypowo), bez wystąpienia czynników środowiskowych kamica tego typu zgodnie z naukowymi doniesieniami nie wystąpi. Czy jednak wykonując test na hyperuricosurię i znając status zwierzęcia: załóżmy N/N - homozygota zdrowa - możemy od razu wykluczyć możliwość pojawienia się u niego tego rodzaju kamicy warunkowanej innymi czynnikami środowiskowymi lub jakiegokolwiek innego rodzaju kamicy?. Otóż tak się składa, że NIE. Omawiając problematykę kamicy moczowej zawsze trzeba mieć na myśli liczbę mnogą, bo rodzaj stwierdzonych kamieni determinuje rodzaj diagnozowanej kamicy. Nawet u zwierzęcia z przeprowadzonym testem w kierunku hyperuricosurii i wynikiem "homozygota zdrowa N/N", nie możemy wykluczyć, że przy pojawieniu się "sprzyjających warunków" nie rozwinie się jakikolwiek rodzaj kamicy.

 

Na dzień dzisiejszy z naukowych doniesień wiemy, że oszacowano, iż 27% populacji czarnego teriera rosyjskiego może mieć problem z hyperuricosurią (jednym ze schorzeń, które warunkowane genetycznie przyczynia się m.in. do tworzenia kamieni z ukierunkowaniem na kamienie moczanowe). Wiemy, w jaki sposób się to schorzenie dziedziczy i mamy sposobność za pomocą prostych testów określić status danego osobnika, co z kolei pozwala hodowcom na świadome selekcjonowanie na: genotypowo zdrowe, genotypowych nosicieli i genotypowo chore osobniki. Na tej podstawie mogą oni podjąć próbę eliminacji tego właśnie schorzenia z populacji rasy. Trzeba przyznać, że mimo prostego sposobu dziedziczenia hyperuricosurii jej eliminacja nie jest już wcale taka łatwa. W zasadzie bez wprowadzenia profilaktyki w postaci testów określających status danego zwierzęcia, plus monitorowanie wszystkich potwierdzonych przypadków wystąpienia kamieni, włącznie z określeniem ich rodzaju i przyczyny powstania, nie ma szans na poznanie realnej kondycji populacji rasy w naszym kraju pod względem częstotliwości występowania tego schorzenia. A do tego potrzebna jest dobra wola samych hodowców i właścicieli Czarnych terierów rosyjskich, którzy zdecydują się na dobrowolne wykonanie testu i na dokładkę, bez względu na wynik, podzielą się nim z całym gronem hodowców, a nie schowają go na dno szuflady. W chwili obecnej obserwując nastroje panujące wśród hodowców można odnieść wrażenie, że sprawa hyperuricosurii może podzielić los dysplazji. Badania może i będą wykonywane, ale do publicznej wiadomości będą podawane tylko wyniki psów "zdrowych genotypowo".

 

Z kolei presja na szybkie "pozbycie się problemu" i ostra selekcja tylko na osobniki o statusie "zdrowy genotypowo" może wywołać syndrom "wylania dziecka wraz z kąpielą". Pamiętajmy, że czarny terier rosyjski to stosunkowo młoda rasa, która do tej pory nie cieszyła się zainteresowaniem, jako obiekt badań wśród naukowców, toteż poza hyperuricosurią, nie mamy żadnych naukowych doniesień odnośnie przypadłości nękających rasę, ale to że nie są one potwierdzone na papierze, nie oznacza, że takich słabych punktów w rasie nie ma. Środowisko hodowców zdążyło już się oswoić z pojęciem dysplazja stawów biodrowych (HD) czy z występującą w mniejszym stopniu dysplazją stawów łokciowych (ED), a obecnie pod dyskusję poddawane są również zagadnienia związane z alergiami czy kardiomiopatią. Jeśli dodamy do tego jeszcze fakt dość zawężonej puli genetycznej (syndrom popularnego reproduktora) i obserwowanego ostatnio zjawiska hodowania w bliskim pokrewieństwie (liczne inbredy), to planowa eliminacja jednego schorzenia może być w zasadzie, jak "misssion impossible", bo nagle może się okazać, że osobnik "zdrowy genotypowo" pod względem hyperuricosurii będzie miał stawy biodrowe i/lub łokciowe w złym stanie, albo ten "zdrowy genotypowo" i z dobrymi stawami będzie miał tak "popularny" rodowód, że bez wchodzenia na "ente inbredy" (które z kolei wiążą się z innymi problemami) hodować w oparciu o geny takiego osobnika się nie da.

 

No i właśnie w tym momencie powinien do głosu dojść zdrowy rozsądek. Generalnie nie możemy udawać, że problemu nie ma, a hyperuricosuria i wynikające z niej powikłania wcale naszej rasy nie dotyczą. Chcąc od czegoś zacząć powinniśmy pomyśleć o rozpropagowaniu programu wykonywania testów u wszystkich zwierząt przed ostatecznym wykorzystaniem ich w hodowli i utworzeniem ogólnodostępnej bazy z wynikami. Dzięki temu moglibyśmy poznać kondycję rasy pod względem częstotliwości występowania tego schorzenia w naszym kraju, co z kolei umożliwiłoby opracowanie sensownego i długoterminowego planu hodowlanego ograniczającego niekontrolowane rozprzestrzenianie się schorzenia w populacji rasy w naszym kraju. O restrykcyjnych programach hodowlanych mających na celu wyeliminowanie schorzenia "na wczoraj" naszym zdaniem należy na dzień dzisiejszy zapomnieć. W zasadzie dysponując osobnikiem, u którego zostanie stwierdzona podwójna mutacja tego genu - czyli będzie on miał status "chory genotypowo", ale jednocześnie będzie zwierzęciem wybitnym klasowo (doskonałość eksterierowa potwierdzona licznymi osiągnięciami wystawowymi plus wartościowy rodowód)  i zdrowym pod kątem, chociażby HD i/lub ED, na początku tej drogi nie powinniśmy myśleć, jako o wyeliminowanym z hodowli. Warto jednak w takiej sytuacji (znając sposób dziedziczenia tego schorzenia) zdecydować się na wprowadzenie ograniczenia do łączenia takiego osobnika tylko z osobnikiem o statusie "zdrowy genotypowo", a zaniechać świadomych kojarzeń dwóch osobników "genotypowo chorych", które zawsze dają 100% potomstwa "genotypowo chorego". W następnych pokoleniach otrzymane potomstwo ze skojarzenia pary "genotypowo chory" i "genotypowo zdrowy" będzie miało status 100% "genotypowych nosicieli", jednak dalej kojarząc rozważnie te zwierzęta przebadane z osobnikami "genotypowo zdrowymi" osiągamy już 50% przedstawicieli "genotypowo zdrowych" i 50% przedstawicieli "genotypowych nosicieli". Zatem już w drugim pokoleniu redukujemy występowanie choroby o 50%!. Sprawa rozważnych kojarzeń dotyczy również zwierząt, które będą posiadały status "genotypowy nosiciel", bowiem te zwierzęta, mimo iż same nie doświadczą skutków defektu, to jednak przekażą go swojemu potomstwu. Jeżeli przy recesywnym trybie dziedziczenia zwierzęta heterozygotycznie obciążone mutacją zostaną całkowicie wyłączone z hodowli, to w określonych okolicznościach w zależności od przewagi zmutowanego genu zmniejszy się znacznie pula genów. W najgorszym przypadku może to doprowadzić do tego, iż w wyniku hodowli podtrzymane zostaną inne mutacje oraz inne choroby. Dlatego wyłączenie z hodowli zwierząt heterozygotycznie obciążonych (nosicieli) nie jest konieczne, ale w dalszej hodowli należy zwracać uwagę na dobór partnera. Znając sposób dziedziczenia schorzenia rozsądnym rozwiązaniem będzie ograniczenie skojarzeń do tych z osobnikami "genotypowo zdrowymi", co daje możliwość uzyskania już w pierwszym pokoleniu 50% potomków wolnych od schorzenia i 50% potomków o statusie "genotypowy nosiciel", bez ryzyka uzyskania osobników z podwójną mutacją o statusie "genotypowo chory".

 

W taki sposób metodą "małych kroczków" wykorzystując w hodowli zwierzęta przebadane, poprzez świadome kojarzenia kolejnych pokoleń można znacznie ograniczyć rozprzestrzenianie się tego schorzenia w naszej populacji rasy. Jednak powodzenie tej misji jest możliwe tylko i wyłącznie wówczas, gdy hodowcy zechcą współpracować i zdecydują się na rutynowe wykonywanie testów u wszystkich egzemplarzy przeznaczonych do hodowli!.

 

Rozpaprując problematykę pojawiania się w rasie kamieni trzeba spojrzeć na to zagadnienie z bardzo szerokiej perspektywy. Warto podkreślić, że możemy mieć wpływ na ograniczenie, a nawet całkowite wyeliminowanie hyperuricosurii, która min. przyczynia się do tworzenia określonego rodzaju kamicy, ale na tym etapie badań, nie mamy szans na wyeliminowanie kamic w znaczeniu ogólnym.

 

Naturalnie w tym miejscu wiele osób może zadać sobie pytanie: skoro kamienie dotyczą różnych ras psów i znowu mamy tyle niejasności i tak dużo czynników może mieć wpływ na wystąpienie problemów z kamieniami, to czy w ogóle jest sens przeprowadzania testów w kierunku jakiejś tam hyperuricosurii? Zasadniczo istnieją dwa przewodnie powody przemawiające za koniecznością badania naszych psów w kierunku hyperuricosurii:

  1. Pierwszym i chyba najbardziej oczywistym powodem jest sama idea przyświecająca hodowli psów rasowych, gdzie celem nadrzędnym każdego hodowcy powinno być dążenie, nie tylko do hodowania eksterierowo pięknych, ale przed wszystkim pięknych i zdrowych, a nie pięknych, ale chorych psów. Szczegóły objawów hyperuricosurii oraz konsekwencje wynikające z wystąpienia kamieni każdy Czytelnik znajdzie m.in. w tym artykule oraz oddzielnym opracowaniu poświęconym kamicom TUTAJ. W długoterminowym rozrachunku taka wiedza może przynieść tylko pozytywne korzyści. Przede wszystkim wykrycie schorzenia jeszcze przed wystąpieniem namacalnych objawów daje szansę na wdrożenie odpowiedniego postępowania, które przełoży się na zapewnienie zwierzęciu optymalnego standardu życia, praktycznie nie różniącego się od warunków życia zwierząt wolnych od tego schorzenia. Brak profilaktyki i działań zaradczych - czyli niewiedza, może doprowadzić do sytuacji, gdy rozwój choroby spowoduje dalsze powikłania w postaci wystąpienia kamicy i innych schorzeń towarzyszących, które w porę nie leczone mogą, nie tylko dostarczyć psu cierpień, ale być również przyczyną jego śmierci.

  2. Drugim istotnym powodem przemawiającym za prowadzeniem badań w kierunku hyperuricosurii jest prosty sposób dziedziczenia tej choroby, nieskomplikowana metoda jej wykrywania, przy zastosowaniu łatwego do wykonania testu, który daje możliwość realnego zapanowania nad rozprzestrzenianiem się tej choroby w naszej rasie. Wiedząc, że rasa ma predyspozycje genetyczne do występowania schorzenia, które z kolei może się przyczyniać do powstawania kamieni i zdając sobie sprawę z faktu, jak szybko można to sprawdzić i w zasadzie jak prosto można nad tym sprawować kontrolę trudno wytłumaczyć niechęć do skorzystania z tej wiedzy.

Przy wyborze odpowiedniej strategii hodowlanej i w perspektywie czasowej, wyeliminowanie tego schorzenia z populacji rasy jest bardzo prawdopodobne, a już na pewno można zapobiec niekontrolowanemu rozprzestrzenianiu się choroby w populacji naszych czarnych terierów rosyjskich. Pamiętajmy, że wg. prowadzonych badań oszacowano, iż ok. 27% populacji rasy (ogółem) może mieć predyspozycje do hyperuricosurii. Jednak rozpatrując sytuację rasy w danych krajach ten % może iść znacznie w dół lub w górę, a ostateczna jego wysokość uzależniona jest od kilku ważnych czynników, w tym najistotniejsze znaczenie mają dwa:

  1. Kondycja zdrowotna względem tego schorzenia materiału wyjściowego dającego początek populacjom rasy w różnych krajach. Znikające bariery międzypaństwowe oraz ułatwione procedury wwozowe sprawiły, że swobodny przepływ najlepszego materiału hodowlanego jest współcześnie dostępny niemal dla każdego hodowcy rasy, bez względu na to, czy mieszka 500 km czy 10 000 tys. km od kraju pochodzenia rasy. Nie mniej jednak w większości państw, gdzie hodowla CTR-a rozwija się nieprzerwanie od kilkunastu, czy kilkudziesięciu lat zdążyły ukształtować się już w oparciu o pionierskie egzemplarze całe linie hodowlane, które dały początek charakterystycznym dla danego kraju populacjom o zwiększonej częstotliwości występowania w puli genowej rasy genów tych egzemplarzy założycielskich. Jeśli założymy, że niektóre z tych krajów "miały szczęście" i  materiał wyjściowy oraz późniejszy dobór par obfitował w osobniki "wolne genotypowo" od tego schorzenia, to dana populacja może się wyróżniać bardzo niskim wskaźnikiem genetycznej predyspozycji do wystąpienia tego schorzenia. Oczywiście działa to też w drugą stronę - mogą istnieć kraje, gdzie ze względu na zawężoną bazę hodowlaną, która na dokładkę była zdominowana przez osobniki "chore genotypowo", współczynnik występowania skłonności na tle genetycznym do tego schorzenia może być bardzo wysoki.

  2. "Syndrom popularnego reproduktora" - czyli nadmierne nadużywanie w hodowli jednego i tego samego reproduktora. Brak kontroli nad wykorzystaniem samców w hodowli i nagminne krycia w kółko jednymi i tymi samymi reproduktorami, które nie posiadają stosownych badań może sprawić, że nawet w statystycznej populacji, która nie odbiega od założeń przeprowadzonych badań pod względem częstotliwości występowania tego schorzenia może nagle dojść do drastycznego wzrostu procentu osobników "chorych genotypowo".  Wiemy przecież, że przy optymalnych warunkach suka jest w stanie przez cały okres reprodukcyjny dać kilka (4-6) miotów, co ostatecznie przełoży się na kilkanaście - kilkadziesiąt szczeniąt, z czego do dalszej hodowli wejdzie średnio 10-20%, zaś topowy reproduktor, który współcześnie dzięki zastosowaniu metod krycia naturalnego oraz chłodzenia czy mrożenia nasienia i kryć inseminacyjnych może dać setki potomków, bez względu na granice i odległości - również po swojej śmierci. Nawet jeśli do dalszej hodowli wejdzie tylko 10-20% z jego potomstwa to liczby robią się tak duże, że siłą rzeczy większość rodowodów będzie się na nim opierała. Stąd też przyjmujemy, że rola reproduktorów i ich wpływ na dalsze hodowlane losy rasy jest mimo wszystko większa, niż suk. Jeśli dopisze nam szczęście i w naszych założeniach osobnik taki będzie posiadał status: "wolny genotypowo", to nie przyczyni się on do rozpowszechniania tego schorzenia w rasie. Zastanówmy się jednak, co się stanie z daną populacją, jeśli będzie on w/g naszych hipotetycznych założeń osobnikiem "chorym genotypowo", który dodatkowo będzie kojarzony z sukami niebadanymi - czyli o losowych wynikach?. No właśnie - nagle może się okazać, że szukanie osobnika, ze statusem "zdrowy genotypowo" w danej populacji będzie można porównać do rozglądania się za igłą zagubioną w stogu siana. Tylko objęcie badaniami całej hodowlanej populacji Czarnych Terierów Rosyjskich, które z kolei dają hodowcom możliwość przejęcia kontroli nad rozprzestrzenianiem się tego schorzenia pozwala na niedopuszczenie do urzeczywistnienia takiej sytuacji.

Postępowanie ze zwierzęciem z grupy podwyższonego ryzyka

Każdy z nas wie, że lepiej jest zapobiegać, niż potem leczyć. W związku z tym, że hyperuricosuria jest schorzeniem, które może dotyczyć każdego zwierzęcia, które pochodzi od rodziców niebadanych lub badania rodziców nie wykluczają możliwości wystąpienia defektu u potomstwa, to w pierwszej kolejności, by poznać status zwierzęcia względem tego schorzenia, należy wykonać test w kierunku hyperuricosurii. W Polsce można taki test wykonać m.in. za pośrednictwem kliniki Laboklin. Taki test można przeprowadzić, bez względu na wiek zwierzęcia i w zasadzie czym szybciej tym lepiej. Jeśli test potwierdzi to, że przebadany osobnik jest "genotypowo chory: HUU/HUU", to automatycznie należy on do grypy tzw. podwyższonego ryzyka, która wymaga zastosowania odpowiedniej profilaktyki.

 

U zwierząt określonych, jako "genotypowo chore: HUU/HUU" istnieje duże prawdopodobieństwo, że w skutek działalności defektu dojdzie do wytrącania się złogów z kwasu moczowego, co z kolei może prowadzić do rozwoju kamicy moczanowej. Tu jednak należy podkreślić, że choć ryzyko wystąpienia "namacalnych dowodów" defektu jest bardzo duże, to nie u wszystkich zwierząt "genotypowo chorych: HUU/HUU" kamica tego typu musi wystąpić. Istnieje małe szansa na to, że część zwierząt ze względu na uwarunkowania osobnicze oraz środowiskowe może nie dać żadnych objawów chorobowych. Niestety z punktu hodowlanego osobnik "genotypowo chory: HUU/HUU", bez względu na status partnera, zawsze przekaże swojemu potomstwu uszkodzony gen. W opcji optymistycznej jego dzieci  będą "genotypowymi nosicielami: N/HUU", a w wariancie pesymistycznym (gdy partner nie będzie osobnikiem "wolnym genotypowo") będą "genotypowo chore: HUU/HUU". Dlatego jeszcze raz podkreślimy, że naszym zdaniem wartościowe egzemplarze mogą być warunkowo i rozsądnie wykorzystane w hodowli, ale tylko i wyłącznie wówczas, gdy będą kojarzone z osobnikami "genotypowo zdrowymi: N/N". Podobna ostrożność powinna dotyczyć wykorzystania w hodowli zwierząt o statusie "genotypowy nosiciel: N/HUU", które również przekazują uszkodzony gen swojemu potomstwu, a w zależności od statusu partnera istnieje ryzyko, iż ich dzieci mogą otrzymać kombinację genową skutkującą wystąpieniem u nich tego schorzenia. W tym przypadku również tylko kojarzenie ich z osobnikami "genotypowo wolnymi: N/N" gwarantuje, że dadzą 50% potomków wolnych od schorzenia i 50% potomków o takim samym statusie, jak oni sami.

 

Właściciel zwierzęcia "genotypowo chorego: HUU/HUU" - nawet tego, które nie wykazuje żadnych objawów chorobowych - powinien skonsultować się z lekarzem weterynarii i w ramach profilaktyki powinny być wykonane pełne badania krwi i moczu, a w razie przesłanek również zdjęcia przeglądowe jamy brzusznej z podaniem kontrastu do pęcherza moczowego. Z racji tego, że kamienie moczanowe w standardowym zdjęciu RTG są niewidoczne, to tylko takie badanie pozwala wykryć nie tylko je, ale również każdy inny rodzaj złogów. Zastosowanie omówionej wyżej procedury pozwoli ocenić kondycję zdrowotną zwierzęcia na długo przed tym zanim mogą być widoczne jakiekolwiek skutki defektu (kryształy, piasek, kamienie) i pozwoli opracować dalszą strategię postępowania ze zwierzęciem. W związku z tym, że hyperuricosuria predysponuje do krystalizacji kwasu moczowego w moczu, co zazwyczaj stanowi początek kamicy moczanowej, to wczesne wykrycie najdrobniejszych zmian pozwala na wprowadzenie nieinwazyjnego protokołu postępowania, poprzez zmianę diety oraz ewentualne wprowadzenie leków wpływających na obniżenie produkcji kwasu moczowego i modyfikujące pH moczu, co w porównaniu do kosztów ewentualnych zabiegów operacyjnych (nieuniknionych przy dużych rozmiarowo złogach) nie obciąża zbytnio kieszeni właściciela psa i pozwala zwierzęciu wieść całkiem normalne życie. Na szczęście kryształy, piasek lub kamienie moczanowe należą do tego rodzaju złogów, które po modyfikacji diety i zmianie pH moczu ulegają rozpuszczeniu. Niestety zaniechanie profilaktyki najczęściej kończy się tym, że proces chorobowy postępuje całkowicie bezobjawowo, aż do momentu, gdy rozmiar lub ilość kamieni moczowych stanie się dla zwierzęcia na tyle uciążliwa, iż rozwiną się towarzyszące schorzeniu podstawowemu różne stany zapalne i powikłania, nastąpią problemy z oddawaniem moczu lub nawet dojdzie do częściowego lub całkowitego zatkania cewki moczowej (szczególnie w przypadku samców). W takich sytuacjach na wdrożenie leczenia mało inwazyjnego jest już zazwyczaj za późno, a zwierzę musi zostać poddane operacyjnemu usunięciu zalegających złogów. Oprócz tego leczenia i normalizacji wymagają wszystkie towarzyszące kamicy inne dolegliwości. Niestety takie leczenie nie należy ani do tanich, ani do krótkotrwałych, a dla samego zwierzęcia również wiąże się z określonego rodzaju traumą.

 

Chcielibyśmy podkreślić, że długoterminowa profilaktyka osobników z potwierdzoną testami hyperuricosurią jest niezbędna, gdyż taka hyperuricosuria, jako taka jest wadą wrodzoną i nieuleczalną, zatem brak podjętych działań może doprowadzić do krystalizacji i tworzenia się kamieni (głównie moczanowych). Więcej o kamicach napisaliśmy w oddzielnym artykule: TUTAJ. Kamienie umiejscowione w nerkach mogą doprowadzić do uszkodzenia tego narządu u osobników obu płci, zaś kamica moczowa z kamieniami usytuowanymi w pęcherzu czy cewce moczowej przebiega szczególnie ciężko u samców, bowiem ze względu na budowę anatomiczną suki mogą "poradzić sobie" z ich wydaleniem samoistnie, bez dawania żadnych niepokojących objawów toczącego się procesu chorobowego. U samców występują znaczne utrudnienia w wydalaniu kamieni ze względu na dłuższą i węższą cewkę moczową oraz obecność kości prąciowej. Stąd u samców może dojść do częściowego lub nawet całkowitego zablokowania cewki moczowej. Stan taki, nie leczony lub leczony niewłaściwie, może doprowadzić do uszkodzenia nerek, rozerwania pęcherza moczowego, ogólnego zatrucia organizmu i śmierci zwierzęcia!.

 

Zdjęcie USG uwidoczniło kamień w pęcherzu moczowym

Zdjęcie RTG z podwójnym kontrastem uwidoczniło szereg kamieni moczanowych
Zdjęcie RTG z szeregiem kamieni moczowych zlokalizowanych w okolicach kości prąciowej, które doprowadziły do całkowitej blokady cewki moczowej  u samca

Kamienie moczanowe

Kamienie moczanowe

 

Obowiązkowo wszystkie osobniki z potwierdzoną hyperuricosurią powinny być prowadzone na specjalnie skomponowanej, niskopurynowej diecie, tak by ograniczyć podaż puryn. Dostępne są gotowe formuły karm suchych stosowanych w tego typu kamicy (np.: Royal Canin Urinary Low Purine U/C, Hill's Canine u/d, Farmina Vet Life Urinary Ossalati, Specific CDD Food Allergy Managment, Specific CKD Kidney Support) lub można spróbować poprowadzić psa na odpowiednio skomponowanej diecie typu: BARF, RAW, PREY MODEL, czy tradycyjnie przygotowywanej w domu. Niezwykle istotne jest również prawidłowe nawodnienie zwierzęcia, które wpływa na większą produkcję moczu (jego rozcieńczenie) i mobilizuje zwierzę do częstszego opróżniania pęcherza, co przyczynia się do krótszego przebywania moczu w pęcherzu i pozwala na regularne usuwanie moczu wraz z ewentualnie zgromadzonym w nim osadzie. Hodowcy Dalmatyńczyków, którzy z tym problemem borykają się od lat sugerują, że ze względu na skład mineralny oraz liczne zanieczyszczenia wody kranowej, zwierzętom obciążonym hyperuricosurią lepiej jest podawać do picia oraz sporządzać posiłki na bazie butelkowanej wody pitnej.  W sytuacjach, gdy sama modyfikacja diety nie wystarcza konieczne może być podawanie środków alkalizujących mocz, a następnie utrzymujących optymalne pH moczu (np. cytrynianu potasu przeciwdziałającego wytrącaniu się kryształów moczanowych i wpływającego na rozpuszczanie już uformowanych złogów) oraz prawidłowo dobranych dawek leków (np. allopurinolu, który wpływa na obniżenie produkcji kwasu moczowego). W celu potwierdzenia skuteczności diety i wprowadzonego leczenia wskazane jest w pierwszych tygodniach wykonywanie kilka razy w ciągu tygodnia testu na określenie pH moczu (np. za pomocą ogólnie dostępnych pasków testowych) oraz po miesiącu stosowania diety i leczenia zaleca się wykonanie pełnej analizy moczu, krwi i kontrolnego zdjęcia (jeśli wykryto wcześniej złogi w celu porównania ich wielkości z tymi przed rozpoczętym leczeniem). W tym miejscu należy jednak podkreślić, że alkalizacja moczu oraz dawki podawanego allopurinolu muszą być odpowiednio skorelowane z zaawansowaniem zmian u danego osobnika. Optymalne pH powodujące rozpuszczenie złogów moczanowych powinno oscylować w granicach 7.0 do 7.5. Przekroczenie tych wartości może powodować wytrącanie fosforanu wapnia lub może prowadzić do tworzenia otoczki fosforanowo-wapniowej wokół kamieni moczanowych, co sprawi, że rozpuszczenie takich złogów będzie trudniejsze lub wręcz niemożliwe. Allopurinol jest lekiem z grupy organicznych związków chemicznych, zmniejszającym aktywność enzymu (ksantynooksydazy), która odgrywa znaczącą rolę w wytwarzaniu kwasu moczowego w organizmie. Dzięki temu lekowi zmniejsza się stężenie kwasu moczowego w krwi oraz moczu, co sprawia, że ryzyko krystalizacji i aglomeracji kryształów, a następnie tworzenie się większych złogów znacznie spada. Niestety ten sam lek sprawia, że ksantyna będąca półproduktem kwasu moczowego może gromadzić się nadmiernie w organizmie, w tym w moczu, co przy nieprawidłowo dobranych dawkach leku lub zbyt długim jego podawaniu może podnieść ryzyko krystalizacji i tworzenia się dla odmiany kamieni ksantynowych, albo może przyczynić się do budowania otoczki ksantynowej na istniejących już złogach moczanowych, co podobnie jak w przypadku otoczek fosforanowo-wapniowych może utrudnić lub wręcz uniemożliwić proces rozpuszczania złogów.

 

Przeciętnie rozpuszczenie kamieni moczanowych przy zastosowaniu odpowiedniej diety w połączeniu z allopurinolem i alkalizacją moczu trwa około trzy i pół miesiąca. Przy czym zawsze należy pamiętać, że o ostatecznym czasie decydują różne czynniki i u jednego osobnika czas ten może wynieść zaledwie 4 tygodnie, a u innego i po 18 miesiącach nie osiągnie się zadowalającego efektu. Stąd też w zależności od dolegliwości, stanu zwierzęcia i przede wszystkim wielkości oraz umiejscowienia złogów lekarz może ostatecznie podjąć decyzję o usunięciu zalegających złogów jedną z dostępnych metod zabiegowych. I tu znowu wybór metody (mniej lub bardziej inwazyjna) będzie zależał przede wszystkim od: wielkości, ilości, umiejscowienia kamieni i stanu pacjenta.

 

Niestety w przypadku zwierząt, u których doszło do odłożenia złogów moczanowych, a następnie ich usunięcia istnieje ryzyko, iż u 20 do nawet 75% z nich nastąpi nawrót choroby, jeśli odpowiednie postępowanie nie zostanie wdrożone w długoterminowym wymiarze. Dlatego zwierzęta te muszą być pod stałym monitoringiem lekarza. Dalsza procedura obejmuje wykonywanie okresowych  (średnio co 3-6 miesięcy) badań krwi i moczu (ze szczególnym naciskiem na określenie: poziomu kwasu moczowego w krwi i moczu, ilości wydalanego moczu z badania przeprowadzonego ze zbiórki dobowej, oszacowania stosunku proporcji kwasu moczowego - moczanu - do kreatyniny i oszacowaniu poziomu azotynów we krwi) oraz zdjęć przeglądowych z barwnikiem kontrastowym w celu całościowego monitorowania stanu zwierzęcia. Oprócz tego prawidłowo dobrana dieta musi być nieodzowną częścią tego postępowania.

 

Redakcja Świata Czarnego Teriera


Bibliografia:

zebrane materiały własne oraz:

- Linkage Analisys with an interbreed backcross maps Dalmatian hyperuricosuria to CFA03 - N.Safra, R.H.Schaible, D.L.Bannasch - Mammalian Genome Volume 17 (2006);

- Mutations in the SLC2A9 Gene Cause Hyperuricosuria and Hyperuricemia in the Dog" opublikowany w PLoS Genet. 2008 November; 4(11): e1000246, autorzy: Danika Bannasch, Noa Safra, Amy Young, Nili Karmi, R. S. Schaible i G. V. Ling;

- Estimated frequency of the canine hyperuricosuria mutation in different dog breeds. N Karmi, E A Brown, S S Hughes, B McLaughlin, C S Mellersh, V Biourge, D L Bannasch Department of Population Health and Reproduction, School of Veterinary Medicine, University of California-Davis, Davis, CA 95616, USA. Journal Article: Journal of Veterinary Internal Medicine (impact factor: 2.17). 24(6):1337-42. DOI: 10.1111/j.1939-1676.2010.0631.x;

- Mutations in the SLC2A9 Gene Cause Hyperuricosuria and Hyperuricemia in the Dog. Bannasch D, Safra N, Young A, Karmi N, Schaible RS, Ling GV. Department of Population Health and Reproduction, School of Veterinary Medicine, University of California Davis, Davis, PLoS Genet 2008 Nov;4 (11): e1000246;

- Validation of a urine test and characterization of the putative genetic mutation for hyperuricosuria in Bulldogs and Black Russian Terriers. Karmi N , Safra N, Young A , Bannasch DL . Department of Population Health and Reproduction, School of Veterinary Medicine, University of California-Davis, Davis, CA 95616, USA, Am J Vet Res 2010 Aug;71 (8): 909-14;

- High prevalence of urate urolithiasis in the Russian black terrier. Bende B., Németh T. The Veterinary Record Vol 155, 239-240 (2004);

- Urolithiasis of Russian black terrier. Another "Dalmatien"?. Bende B., Németh T. Hungarian Small Anim. Pract. Vol 6. No.3 (2005);

- Is your crystalluria interpretation crystal clear?, Carl A. Osborne, May 1, 2010, DVD Newsmagazine;

- A Colour Handbook of Urinary Stones in Small Animal Medicine, Albrecht Hesse, Reto Neiger. Manson Publishing, 2009.

 

strony www:

http://www.laboklin.de/frame.php?lang=pl;

http://www.marvistavet.com/html/uric_acid_stones_in_dalmatians.html;

http://brtca.org/default.aspx

http://www.cvm.umn.edu

WARTO RÓWNIEŻ PRZECZYTAĆ:

- Baza psów i suk zbadanych w kierunku hyperuricosurii

- Hyperuricosuria - fakty i mity

- Ziarnko do ziarnka, a uzbiera się..... wszystko o kamicy moczowej - problemie wciąż aktualnym u psów

- Co tkwi w kropli moczu? - Znaczenie diagnostyczne badań moczu

- Postępowanie dietetyczne z CTR-ami obciążonymi hyperuricosurią

- Kamica moczowa u psów, nowoczesne metody diagnozowania;

- Wyniki badań kamieni moczowych u psów, 5 lat diagnostyki.

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768