O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Hyperuricosuria - fakty i mity

 

Od momentu ogłoszenia wyników badań, które potwierdziły genetyczną predyspozycję naszej rasy do hyperuricosurii (hiperurykozurii), upłynęło już kilka lat... Publikacja informacji na temat tej choroby zbiegła się z opracowaniem i udostępnieniem specjalnego testu, który pozwala szybko i bezproblemowo zidentyfikować w populacji rasy osobniki wolne od schorzenia, nosicieli jednego wadliwego genu oraz egzemplarze genetycznie chore. Prosty sposób dziedziczenia tej choroby umożliwia hodowcom taki dobór par hodowlanych, który przyczynia się do ograniczenia występowania hiperurykozurii w populacji naszej rasy.

 

Wydawałoby się, że wiedza o samej chorobie plus powikłaniach, jakie może wywołać, a także powszechny dostęp do badań powinny tak ukierunkować hodowców, aby ci odpowiedzialnie i świadomie, nie tylko nie dopuszczali do dalszego rozpowszechniania choroby w rasie, ale także odpowiednio edukowali przyszłych nabywców. Niestety, jak pokazuje praktyka, podejście niektórych hodowców do problematyki zdrowotności naszej rasy jest (oględnie mówiąc) dalekie od ideału.

 

Podobnie, jak w przypadku innych chorób warunkowanych genetycznie, tak i wokół hiperurykozurii, toczą się liczne dyskusje, z których jasno wynika, iż istota problemu hiperurykozurii oraz możliwość wystąpienia powikłań w postaci kamicy moczowej (głównie typu moczanowego), przez wiele osób nie jest prawidłowo rozumiana, i faktycznie problem nie jest dostrzegany lub zwyczajnie jest bagatelizowany. Na dokładkę nagromadzone wokół tego schorzenia nieprawdziwe mity, dodatkowo jeszcze podsycają, i tak już niezdrową dezinformacyjną histerię.

 

Niestety, ale gdy spierają się hodowcy i właściciele reproduktorów, najwyższą cenę za brak odpowiedniej decyzyjności płacą powoływane przez nich na świat szczenięta... Co jakiś czas środowisko poruszane jest dramatycznymi opisami walki o zdrowie, a nawet życie zwierząt obciążonych hiperurykozurią, u których doszło do rozwoju kamicy moczowej i innych powikłań... Niestety, część z tych historii nie ma szczęśliwego zakończenia... Zainspirowani jedną z takich historii oraz poruszeni towarzyszącej schorzeniu otoczce postanowiliśmy napisać poniższy artykuł, który mamy nadzieję rzuci nieco jaśniejsze światło no całą sprawę.

 

Hiperurykozuria nie stanowi problemu u CTR-ów, a wszelkie informacje na jej temat zostały wymyślone. FAŁSZ!

Oficjalnie informację o tym, że rasa czarny terier rosyjski jest predysponowana genetycznie w skutek możliwości wystąpienia mutacji w genie SLC2A9 do hiperurykozurii (w skrócie HU lub HUU) ogłoszono w roku 2010. Podstawą do sformułowania takich wniosków były przeprowadzone badania na Uniwersytecie Davis z Kalifornii pod przewodnictwem profesor Daniki Bannasch. Defekt ten dziedziczy się autosomalnie recesywnie, a za zwierzę genetycznie chore uznaje się takie, które posiada mutację w obydwu allelach SLC2A9. Prowadzone badania udowodniły, że częstotliwość występowania tego schorzenia w naszej rasie szacowana jest na 27%, przy czym chcielibyśmy podkreślić, że w zależności od kraju i wyjściowej populacji względem tego schorzenia procent ten może być mniejszy lub dramatycznie większy. Prowadzone statystyki na przełomie lat 2010-2014, przez największego laboratoria testujące w kierunku HU potwierdzają tą szacunkową częstotliwość. Hiperurykozuria jest zatem pierwszym schorzeniem tła genetycznego w naszej rasie, które zostało oficjalnie potwierdzone i ten fakt nie podlega żadnej dyskusji.

 

Suki czarnego teriera rosyjskiego nie chorują na hiperurykozurię. FAŁSZ!

Na HU chorują wszystkie osobniki, bez względu na płeć, u których wynik laboratoryjny potwierdzi obecność schorzenia w formie mutacji w obydwu allelach SLC2A9 - popularnie zapisywaną skrótem HU/HU. Otóż hiperurykozuria to nic innego, jak genetyczny defekt prowadzący do nadmiernego wydzielania kwasu moczowego z moczem w skutek zaburzenia przemiany kwasu moczowego w alantoinę. Zatem bez względu na płeć, jeśli dany osobnik posiada ten genetyczny defekt, to jego organizm będzie tego kwasu moczowego zawsze wydzielał więcej!

 

I teraz sprawa kluczowa, którą chcielibyśmy szczególnie podkreślić: zwiększone wydalanie kwasu moczowego z moczem nie zawsze powoduje dolegliwości, ale sprzyja wytrącaniu się kryształów, osadu i tworzeniu kamieni, które to z kolei prowadzą do tzw. kamicy moczowej głównie typu moczanowego, a to już jest problem, na który hodowcy i właściciele zwierząt z wynikiem HU/HU muszą zwrócić baczną uwagę!


Rozpuszczalność kwasu moczowego w moczu jest słaba i ściśle zależy od pH moczu, jego stężenia w moczu oraz inhibitorów krystalizacji i agregacji kryształów. Zatem u zwierząt wytwarzających nadmiar kwasu moczowego niewiele potrzeba, by w krótkim czasie, bez odpowiedniego postępowania profilaktyczno-leczniczego, doszło do krystalizacji, tworzenia na początku drobnych form tzw. piasku, a potem większych złogów - kamieni, które w zależności od umiejscowienia mogą prowadzić do wielu niebezpiecznych powikłań!

 

Dlatego jeszcze raz podkreślimy: WSZYSTKIE osobniki obciążone genetycznie HU chorują na HU, ale NIE WSZYSTKIE dają kliniczne objawy choroby w postaci towarzyszącej HU, chociażby kamicy moczowej głównie typu moczanowego.


Kamienie moczowe umiejscawiają się tylko i wyłącznie w pęcherzu moczowym. FAŁSZ!

Kamienie moczowe mogą umiejscawiać się w różnych częściach układu moczowego tj. nerkach, moczowodach, pęcherzu moczowym i cewce moczowej. Przy czym u psów najwięcej przypadków lokalizacji kamieni moczowych stwierdza się w pęcherzu moczowym i cewce moczowej.

 

Suki łatwiej radzą sobie z samoistnym wydalaniem złogów niewielkich rozmiarów, niż samce. PRAWDA!

Ze względu na specyficzną budowę układu moczowego (dotyczącej cewki moczowej) samice mają w tym względzie nieco łatwiej, niż samce - oczywiście pod warunkiem, że są to złogi niewielkich rozmiarów (kryształy, piasek, maciupeńkie kamienie) i będą tak zlokalizowane, że ich naturalne wyparcie pod wpływem działania siły mięśni i strumienia moczu będzie możliwe. W tym miejscu chcielibyśmy podkreślić, iż możliwość łatwiejszego pozbycia się ewentualnych złogów nie jest dowodem na to, że suki na jakąkolwiek kamicę moczową nie chorują! Ot, po prostu częściej ich organizmy mogą nie dać widocznych objawów choroby, bo wytworzone złogi zostaną usunięte w sposób naturalny, zanim jeszcze przyczynią się do manifestacji dolegliwości związanych z ich zaleganiem w drogach moczowych. Mniej szczęścia w tym względzie zazwyczaj miewają samce, u których przemieszczający się drobny piasek, czy też kamienie, mogą doprowadzić do częściowego lub całkowitego zablokowania ujścia cewki moczowej.

 

Niemożność oddania moczu jest stanem zagrażającym życiu zwierzęcia! Konsekwencją zatkania cewki moczowej jest bowiem rozwijająca się w ciągu 24 godzin azotemia pozanerkowa, powodująca w efekcie obniżenie temperatury ciała, przyspieszenie oddechu i zwolnienie tempa pracy serca. Przy braku pomocy może dojść do pęknięcia pęcherza moczowego, mocznicy, zatrucia organizmu i zgonu psa, któremu będzie towarzyszył niewyobrażalny ból.

 

Kamica moczowa i kamica moczanowa, to jedno i to samo. FAŁSZ!

Część hodowców i właścicieli czarnych terierów rosyjskich bardzo często stawia znak równości pomiędzy kamicą moczową, a moczanową twierdząc, że między nimi nie ma żadnej różnicy i nazwy te można stosować wymiennie, wówczas gdy mówimy o hiperurykozurii. Czy aby na pewno? No właśnie! Z definicji pojęcie kamica moczowa używane jest wymiennie z kamicą nerkową (nephrolithiasis, urolithiasis) i dotyczy powstawania złogów (tzw. "kamieni") w nerkach lub drogach moczowych na skutek wytrącania się związków chemicznych stanowiących prawidłowe lub patologiczne składniki obecne w moczu. Natomiast kamica moczanowa to z kolei rodzaj kamicy moczowej, która powstaje w wyniku odkładania się w nerkach lub drogach moczowych złogów powstałych z kwasu moczowego i jego soli: potasu, sodu i amonu.

 

Wypowiadając się o kamicy moczowej w kontekście hiperurykozurii należy pamiętać, iż schorzenie to predysponuje w głównej mierze do powstawania kamicy moczowej typu moczanowego, a nie kamic moczowych w ogólnym tego słowa znaczeniu. Ta subtelna różnica jest bardzo istotna. Istnieje bowiem wiele podziałów i klasyfikacji kamicy moczowej, zależnie od cech fizycznych, składu chemicznego, etiologii i lokalizacji złogu. Na potrzeby statystycznego hodowcy i/lub właściciela czarnego teriera rosyjskiego wystarczy, jeśli będzie on znał podstawowy podział kamic i nazewnictwo wykorzystywane przy przekazywaniu informacji odnośnie lokalizacji złogów i ich rodzaju wynikającego ze składu chemicznego złogów. Tak też, ze względu na umiejscowienie możemy wyróżnić kamicę:

  • nerkową;

  • moczowodową;

  • pęcherza moczowego;

  • cewkową;

  • wielomiejscową.

Oprócz różnic w umiejscowieniu złogów o wiele istotniejszą informacją dla każdego posiadacza psa będzie skład chemiczny zlokalizowanych złogów, który to ostatecznie determinuje rodzaj stwierdzonej kamicy. Generalnie wyróżnić możemy wiele rodzajów kamieni np. struwitowe, szczawianowe, cystynowe, ksantynowe, krzemianowe, z kwasu moczowego lub jego soli, polekowe oraz mieszane. Nie trudno się zatem domyślić, że ostateczny rodzaj kamicy będzie brał swoją nazwę od nazwy stwierdzonego chemicznego składu wykrytych kamieni np.

  • kamica struwitowa;

  • kamica szczawianowo-wapniowa;

  • kamica cystynowa;

  • kamica krzemianowa;

  • kamica ksantynowa;

  • kamica moczanowa (z kwasu moczowego i jego soli: potasu, sodu i amonu);

  • kamica polekowa (z określonych leków krystalizujących w moczu);

  • kamica mieszana (gdy skład kamieni jest różnorodny).

Określenie konkretnego rodzaju kamicy moczowej jest konieczne do przeprowadzenia prawidłowej diagnostyki, a następnie podjęcia stosownego leczenia. Kamienie moczowe obecne w układzie moczowym mogą dawać różne objawy, w zależności od swojej lokalizacji, zaś leczenie kamicy moczowej zawsze uzależnione jest od substancji chemicznej, z której owe kamienie są zbudowane! Z powyższych informacji jasno wynika, iż postawienie znaku równości pomiędzy kamicą moczową, a kamicą moczanową jest błędne. W przypadku jakiejkolwiek choroby, której skutkiem jest m.in. kamica moczowa, zawsze należy dokładnie precyzować, z jaką kamicą mamy do czynienia!

 

Zwierzę wolne od HU (wynik N/N) nigdy nie zachoruje na kamicę moczową. FAŁSZ!

Po pierwsze jest to informacja bardzo źle skonstruowana i wprowadzająca w błąd. Jak już napisaliśmy wyżej, genetycznie potwierdzone HU predysponuje do określonego typu kamicy (a nie wszystkich jej rodzajów), która może, ale przy odpowiednim prowadzeniu i leczeniu, wcale nie musi wystąpić! Na dokładkę wyjaśniliśmy też, że kamica moczowa jest zbyt ogólnym pojęciem i powinna być zawsze doprecyzowana, bo za konkretny rodzaj kamicy odpowiadają specyficzne warunki sprzyjające wytrącaniu się określonych kamieni! Jeśli ktoś chce na przykład w ogłoszeniach reklamowych miotów czy też reproduktora używać takiego "chwytu marketingowego", to poprawnie powinien na przykład napisać: reproduktor (przy założeniu, że pies został zbadany na HU i posiada wynik N/N) lub miot szczeniąt (przy założeniu, że obydwoje rodzice zostali zbadani i posiadają wynik badania na HU tj. N/N) wolny od genetycznej hiperurykozurii - schorzenia, które predysponuje do wystąpienia powikłania w postaci kamicy moczowej typu moczanowego. Nie można natomiast wykluczyć sytuacji, gdzie po wystąpieniu czynników sprzyjających np. jakaś choroba, infekcja, nieprawidłowa dieta, podawanie pewnych leków i/lub suplementów diety, nie wystąpi u takiego reproduktora, czy też jakiś szczeniąt ze skojarzenia N/N x N/N jakakolwiek inny rodzaj kamicy moczowej. Ba! nie można też wykluczyć i samej kamicy moczanowej, bo wystarczy, że u takiego reproduktora lub jakiegoś szczenięcia z miotu N/N x N/N dojdzie do zmniejszenia wydolności wątroby (marskość) lub ujawni się wada rozwojowa ukrwienia wątroby (np. u ras dużych zewnątrz-wątrobowe zespolenie wrotno-oboczne), by sprzyjające warunki promowały tworzenie się złogów z kwasu moczowego i jego soli.

 

Zwierzę wolne od HU (N/N) nie przekaże potomstwu genetycznej predyspozycji do wystąpienia tego schorzenia. PRAWDA!

Zgodnie z zasadami dziedziczenia recesywnego osobnik, który nie posiada zmutowanego genu, nie może go przekazać dalej. Zgodnie z tą informacją przy skojarzeniu dwóch zwierząt wolnych N/N x N/N - 100% otrzymanego potomstwa będzie wolne od genetycznie warunkowanej hiperurykozurii.

 

Nosiciel HU (wynik: N/HU) nie przekaże potomstwu genetycznej predyspozycji do wystąpienia tego schorzenia. FAŁSZ!

Dziedziczenie recesywne zachodzi wtedy, kiedy do powstania choroby konieczna jest obecność dwóch zmutowanych genów. Jeżeli zwierzę posiada tylko jeden uszkodzony gen tego typu, to wówczas istnieją minimalne szanse na rozwój choroby u niego samego, ale nadal jest ono zdolne przekazywać uszkodzony gen na potomstwo! Takie zwierzę nazywamy nosicielem uszkodzonego genu (cechy recesywnej), np. nosicielem hiperurykozurii. Ponieważ potomstwo otrzymuje zarówno od matki jak i od ojca tylko jeden z ich pary genów, to może dostać od każdego z rodziców albo chory, albo zdrowy gen. Stąd też nosiciel zmutowanego genu, choć sam będzie zazwyczaj zdrowy, to zawsze będzie przekazywał ten gen na 50% swojego potomstwa, przy czym rozkład procentowy zwierząt potomnych wolnych, nosicieli lub ewentualnie genetycznie chorych będzie uzależniony od wyniku partnera w danym skojarzeniu. Najbardziej optymistyczna wersja kojarzenia partnerów z wynikami: N/N x N/HU przewiduje otrzymanie 50% nosicieli (N/HU) i 50% zdrowych (N/N). Jedna z bardziej pesymistycznych wersji skojarzeń: N/HU x HU/HU zaowocuje otrzymaniem znowu 50% nosicieli (N/HU) i 50% genetycznie chorych (HU/HU), zaś skojarzenie pary nosicieli N/HU x N/HU da najszerszy wachlarz wyników tj. 25% osobników wolnych od schorzenia (N/N), 50% nosicieli (N/HU) i 25% osobników genetycznie obciążonych schorzeniem (HU/HU). Należy jednak pamiętać, że te zasady % dziedziczenia hiperurykozurii są zmienne i w każdym miocie rozkład poszczególnych osobników wolnych, nosicieli i/lub genetycznie chorych może występować w różnych formach pośrednich i nie da się tego w tak oczywisty sposób podzielić. Jeśli hodowca będzie miał więcej szczęścia, to w danym miocie otrzyma więcej zwierząt wolnych, niż nosicieli, ewentualnie genetycznie chorych, ale tendencja może być również odwrotna. Dlatego też zaleca się, aby nosiciele (N/HU) byli kojarzeni tylko i wyłącznie z osobnikami wolnymi od schorzenia (N/N), co odgórnie wyklucza otrzymanie zwierząt genetycznie chorych (HU/HU).

 

Za wystąpienie hiperurikozurii u potomstwa odpowiada tylko ten rodzic, który jest genetycznie chory (wynik HU/HU). FAŁSZ!

To kolejne bardzo nieprecyzyjne i błędne zdanie, które bywa, często jak mantra, powtarzane głównie przez tych hodowców, którzy dokonali różnych ryzykownych kryć (osobników niezbadanych lub nosicieli), a potem szukają jakiegokolwiek wytłumaczenia chroniącego przede wszystkim ich interesy.

 

Chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości zgromadzone wokół tego sformułowania, należy w pierwszej kolejności przypomnieć sobie budowę psiego organizmu oraz zasady rządzące procesem płciowego rozmnażania i dziedziczeniem, czyli sposobem przekazywania genów potomstwu.

 

W wyniku zapłodnienia haploidalnej komórki jajowej (komórka rozrodcza żeńska zawierająca po jednym chromosomie każdego typu) przez haploidalny plemnik (komórka rozrodcza męska zawierająca po jednym chromosomie każdego typu) powstaje diploidalna zygota, która rozwija się w nowy organizm stanowiący kombinację genów pochodzących od obojga rodziców. Wyrażenie "oboje rodzice", w odniesieniu do powyższego sformułowania, ma kluczowe znaczenie. Każdy pies dziedziczy bowiem dwie kopie większości genów - jedną od matki i jedną od ojca. O tym, w jaki sposób dana cecha zostanie odziedziczona przez organizm potomny, decyduje sposób jej dziedziczenia.

 

Jak już podaliśmy wyżej, hiperurykozuria to schorzenie, które dziedziczy się autosomalnie recesywnie. Choroba ujawnia się wyłącznie u homozygot nieprawidłowych (wynik: HU/HU), z kolei heterozygoty (wynik: N/HU) są jedynie nosicielami zmutowanego genu i nie chorują. Oznacza to mniej więcej tyle, że o układzie genów dotyczących tej choroby u osobnika potomnego będzie decydować kombinacja genów otrzymanych od rodziców: po jednym od matki i ojca. Zatem o tym, czy dany osobnik będzie genetycznie chory na hiperurykozurię (wynik: HU/HU), będzie nosicielem jednego zmutowanego genu (wynik: N/HU) czy będzie od choroby wolny (wynik: N/N) decyduje status względem tej choroby zarówno ojca, jak i matki.

 

Ze względu na fakt, iż osobniki genetycznie chore na hiperurykozurię (wynik: HU/HU) - w różnym procentowym rozkładzie - mogą się urodzić jedynie z następujących kombinacji wyników rodziców względem tej choroby:

- N/HU z N/HU;

- N/HU z HU/HU;

- HU/HU z HU/HU.

To nie może być mowy o tym, iż za wystąpienie hiperurykozurii u szczeniąt odpowiada tylko i wyłącznie osobnik genetycznie chory (wynik: HU/HU).

 

Zwierzę z wynikiem HU-N/N jest automatycznie wolne od chorób nerek. FAŁSZ!

Prawdopodobnie stwierdzenie to wzięło się z kompletnej nieznajomości tematu i przekazywane drogą pantoflową z czasem zaczęło "żyć własnym życiem". Naturalnie jest to totalna pomyłka, która za każdym razem powinna być prostowana. Jak już napisaliśmy wyżej, zwierzę z wynikiem HU-N/N jest wolne, ale od genetycznej hiperurykozurii. Pojęcie "choroby nerek" stosowane jest do określenia szeregu różnorakich schorzeń, które bezpośrednio dotyczą tego narządu. Stąd też chorób nerek jest bardzo wiele, a metody ich podziału mogą być różne.

 

Zwierzę z wynikiem HU-HU/HU, które nie wykazuje objawów choroby jest zdrowe. FAŁSZ!

To kolejna nieprawdziwa informacja rozprzestrzeniania głównie przez osoby o minimalnej wiedzy dotyczącej tej choroby oraz wszystkich tych hodowców i właścicieli osobników z wynikiem HU/HU, którzy nie wierzą w podstawy naukowe udowadniające istnienie takiej jednostki chorobowej i/lub w ten sposób chcą usprawiedliwić poczynione kroki hodowlane prowadzące do ryzykownych kryć takimi osobnikami, które skutkują uzyskaniem potomstwa o podobnym statusie względem tego schorzenia, czyli HU/HU.

 

Jeszcze raz przypomnimy, iż hiperurykozuria to zaburzenie metaboliczne, w którym dochodzi do zwiększonego wydzielania kwasu moczowego w wyniku zaistnienia mutacji i uaktywnienia się defektu, który właśnie warunkuje wydalanie kwasu moczowego w dużych stężeniach. U faktycznie zdrowych psów, zdecydowana większość kwasu moczowego jest konwertowana do alantoiny (250 razy łatwiej rozpuszcza się w wodzie aniżeli kwas moczowy) i wydalana wraz z moczem w takiej formie, a tylko nieznaczna ilość wydalana jest w formie pierwotnej.

 

Chcąc zrozumieć, co jest istotą hiperurykozurii, musimy uzmysłowić sobie, że u zwierząt z defektem upośledzającym przemianę kwasu moczowego w alantoinę ta transformacja odbywa się w minimalnym stopniu, a kwas moczowy nadmiernie gromadzi się w moczu, w którym jego rozpuszczalność jest zdecydowanie ograniczona.

 

Normalne stężenie kwasu moczowego we krwi u psów z prawidłową czynnością nerek na niskim poziomie wynosi od 0.2 do 0.9 [mg/dl]. U psów z mutacją w genie SLC2A9 następuje zwiększone wydzielanie kwasu moczowego. Podobnie jak w moczu, poziom kwasu moczowego w osoczu u takich osobników jest 2-4-krotnie wyższy, niż u zdrowych psów (hyperuricemia).

 

U zdrowych psów dobowa wartość wydalania kwasu moczowego w moczu oscyluje w granicach 10-20 mg, a u obciążonych hyperuricosurią wartość ta może być nawet kilkudziesięciokrotnie wyższa. W związku z tym, że kwas moczowy jest słabiej rozpuszczalny w wodzie od alantoiny, to zwiększona ilość kwasu moczowego w moczu może prowadzić do wytrącania się kryształów, które z czasem mogą łączyć się w większe skupiska i tym samym stają się zaczątkiem złogów (kamieni moczowych), które najczęściej u psów formują się w pęcherzu moczowym. Zgodnie z tymi informacjami hiperurykozuria predysponuje psy genetycznie obciążone chorobą do wystąpienia kamicy moczowej głównie typu moczanowego.

 

W tym miejscu należy się jednak na chwilę zatrzymać, bowiem nie u wszystkich zwierząt ze stwierdzoną hiperurykozurią na tle genetycznym rozwiną się kliniczne objawy kamicy moczanowej. Ostateczne uformowanie kamieni z kwasu moczowego, przy tym schorzeniu, zależy od kilku ważnych czynników m.in.
- stężenia kwasu moczowego w moczu;
- pH moczu;
- stopnia zagęszczenia moczu;
- diety;
- uwarunkowań osobniczych.

 

Jednak to, że zwierzę nie wykazuje klinicznych objawów choroby, nie oznacza, że jest ono osobnikiem zdrowym. Zgodnie z tym, co napisaliśmy wyżej, organizm psa obciążonego genetycznie hiperurykozurią nie jest w stanie prawidłowo przetwarzać kwasu moczowego do alantoiny, przez co stężenie kwasu moczowego we krwi oraz jego dobowe wydalanie w moczu będzie stale podwyższone.
 

Zwiększona ilości wody pomaga zapobiegać i  jest składową terapii leczniczej kamic moczowych. PRAWDA!

Chyba każdy z nas zna powiedzenie: bez wody nie ma życia... ot właśnie... Ta wydawałoby się "zwykła" ciecz jest źródłem i podstawą życia. Woda stanowi około 84% organizmu nowonarodzonego szczeniaka i około 60% organizmu dorosłego psa. Utrata zaledwie 5% ogólnej ilości wody znajdującej się w organizmie zwierzęcia wywołuje uczucie pragnienia. 10% uniemożliwia wysiłek fizyczny, a 20% ubytek powoduje śmierć. Woda jest elementem niezbędnym do przeprowadzania niemal wszystkich życiowych funkcji organizmu zwierzęcia. Pośród wielu zadań pełnionych w organizmie woda m.in. umożliwia usuwanie produktów przemiany materii, transportując je do płuc i nerek. Istotną rolę w usuwaniu zbędnych produktów przemiany materii odgrywają zwłaszcza nerki, które filtrując krew usuwają z niej płyny i uboczne produkty przemiany materii. W efekcie ich pracy powstaje mocz - płyn fizjologiczny, w skład którego wchodzi wszystko to, co zostało po przemianie materii i jest nie tylko dla organizmu zbędne, ale również i szkodliwe. Mocz jest substancją, która w ponad 95% składa się właśnie z wody, która jest doskonałym rozpuszczalnikiem, znacznie lepszym od innych cieczy. Oprócz niej w moczu znajdują się (mniej więcej w ilości 5%) sole mineralne, mocznik, kwas moczowy, barwniki żółciowe, zbędne produkty przemiany materii, toksyny oraz wszystkie substancje obecne we krwi, w stężeniu przewyższającym ich próg nerkowy. Odpowiednia podaż wody sprawia, że wszystkie procesy życiowe mogą przebiegać na odpowiednim poziomie, a produkcja moczu, koncentracja zawartych w nim składników i regularność opróżniania pęcherza pozostaje bez zmian.

 

Podstawowe pytanie, jakie zadaje sobie każdy właściciel psa to: ile wody powinien na dobę wypić zdrowy pies? W zależności od źródła spotkaliśmy się z dwoma schematami: pierwszy zakłada, iż przeciętnie pies powinien wypijać od 14 do 60 ml wody na kilogram masy ciała, zaś drugi zaleca, by zwierzęta przyjmujące pokarmy suche na każdy zjedzony dziennie 1 kg pokarmu suchego przyjmowały 2.5 razy więcej płynów. Oczywiście nie istnieje jedna słuszna norma i powyższe zalecenia należy traktować, jako wskazówkę orientacyjną, ponieważ takie czynniki jak temperatura otoczenia, wilgotność powietrza, aktywność fizyczna, wiek zwierzęcia i rodzaj spożywanego pokarmu mogą zwiększyć lub zmniejszyć zapotrzebowanie na płyny.

 

Jak już wspomnieliśmy wyżej, woda jest głównym składnikiem moczu, którego dobowe wydalanie wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała psa. W sytuacjach, gdy podaż wody jest niewystarczająca, to organizm uruchamia mechanizm samoobrony, którego celem jest oszczędzanie wody. W pierwszej kolejności następuje zmniejszenie wydzielania moczu przez nerki, w celu zatrzymania większej ilości wody w organizmie. Mocz staje się wtedy zagęszczony i dochodzi do koncentracji jego wszystkich składników. Ponieważ organizm produkuje mniej moczu, to automatycznie spada też częstotliwość jego wydalania, przez co dłużej przebywa on w układzie moczowym. Stan taki, w zależności od stopnia odwodnienia, może prowadzić do różnorodnych konsekwencji. W sytuacjach krytycznych jest przyczyną bezmoczu, uszkodzenia nerek, zatrucia organizmu i śmierci. Wielokrotnie częściej jednak mamy do czynienia z niedużymi niedoborami wody, które manifestują się nieznacznym zmniejszeniem dobowego wydzielania i wydalania moczu, co przekłada się głównie na nieprawidłowości związane ze zwiększoną koncentracją poszczególnych składowych moczu. Gdy stan taki jest krótkotrwały, to zazwyczaj, po uzupełnieniu niedoborów wody, wszystko wraca do normy. Jednak w momencie, gdy przybierze on postać długotrwałą, a mocz będzie znacznie przesycony pewnymi jego składowymi, to niektóre z tych związków mogą wytrącać się w postaci kryształów. Różne czynniki decydują o tym, czy zostaną one wydalone na zewnątrz, czy zaczną osadzać się w różnych częściach układu moczowego. W dalszej kolejności kryształy te mogą dążyć do aglomeracji tj. łączenia się w większe struktury. Tak powstaje piasek. Wraz z upływem czasu do tych ziarenek piasku przeważnie dołączają się kolejne kryształy, ziarenka "rosną" i stopniowo powstają kamienie zbudowane z mnóstwa drobnych kryształków połączonych ze sobą. W efekcie zwierzę zaczyna borykać się z problemem kamicy moczowej.

 

Jak widać, zaledwie niedobór wody u zwierząt zdrowych może być czynnikiem inicjującym proces tworzenia się kamieni moczowych. W przypadku zwierząt cierpiących na różne schorzenia, to ryzyko dodatkowo jeszcze wzrasta. Doskonałym przykładem obrazującym taką sytuację może być chociażby hiperurykozuria, w której dochodzi do stałego - podwyższonego - wydzielania kwasu moczowego, którego poziom w moczu u zwierząt chorych jest stale wyższy! Jeśli zatem dodatkowo zwierzę cierpiące na hiperurykozurię będzie przyjmowało niewystarczające ilości wody, to w jego moczu może dojść do silnej koncentracji kwasu moczowego, którego przez obecny defekt i tak jest już w nadmiarze. Ponieważ kwas moczowy jest generalnie substancją dość trudno rozpuszczalną w wodzie, to w stanach patologicznych może dojść do wytrącania się kryształów z kwasu moczowego lub jego soli (moczanów), które w zależności od rozwoju sytuacji mogą ulegać dalszej aglomeracji, prowadząc nieuchronnie do powstania kamieni usytuowanych w różnych częściach układu moczowego.

 

Priorytetem profilaktyki kamic moczowych powinna być odpowiednia podaż właściwych płynów - szczególnie wody, która wpływa na prawidłową produkcję moczu. Jednak należy pamiętać, że istotne znaczenie ma ilość, jakość i czas jej podawania. Naturalnie, w przypadku psów należy zadbać o to, by zwierzę miło stały dostęp do czystej i świeżej wody pitnej dobrej jakości przez 24 h na dobę. Zwierzęta chore, u których wzrasta ryzyko tworzenia kamieni moczowych, powinny mieć, nie tylko stały dostęp do świeżej wody, ale właściciel powinien także kontrolować jej spożycie, tak aby zwierzę przyjmowało wystarczającą jej ilość. W tym miejscu chcielibyśmy się na chwilę zatrzymać. Wydawałoby się, że woda, to woda i nad czym się tu rozwodzić?... No właśnie, to co na pierwszy rzut oka wydaje się tak oczywiste, po dokładniejszym przestudiowaniu zagadnienia już takie nie jest... Woda, wodzie nie jest równa, a dla zwierząt chorych jej odpowiedni dobór i jakość ma kluczowe znaczenie. Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że psom podajemy do picia tylko i wyłącznie wodę zdatną do picia, czyli taką która pozbawiona jest różnorodnych zanieczyszczeń, w tym wszelkiego rodzaju bakterii, wirusów i pasożytów. Tak, w pierwszej chwili na myśl przychodzi nam woda z kranu, która przecież jest odpowiednio oczyszczona oraz uzdatniona i nadaje się do spożycia. Teoretycznie tak, ale powinniśmy pamiętać, że ta woda płynie do nas z odległej stacji uzdatniania wody - rurociągiem - i może zawierać, nie tylko różnorodną ilość minerałów (woda twarda lub miękka) oraz osadów (spadek po przestarzałych instalacjach wodnych), ale także może zwierać związki, które ją uzdatniają - głównie chlor - którego zapach i smak jednak skutecznie zniechęca do konsumpcji takiej wody. Wiele osób radzi sobie z tym problemem montując dodatkowe filtry (zalecane z membraną osmotyczną), a jeszcze inni gotują wodę. Warto jednak wiedzieć, że o ile filtrowanie z  technologią odwróconej osmozy rzeczywiście pozbawi wodę kranową nieprzyjemnego zapachu i smaku, a także wszelkich zbędnych zanieczyszczeń, tak gotowanie wody zabije większość organizmów chorobotwórczych, pozbawi ją części zawartości mineralnej (sławny osad na ściankach czajnika), ale nie spowoduje usunięcia zanieczyszczeń chemicznych, pestycydów oraz metali ciężkich, a uwolnienie jej od zapachu i smaku chloru możliwe będzie dopiero po odstawieniu jej na 2-3 h, tak aby mógł się on zwyczajnie ulotnić. Dlatego też pewna grupa ludzi idzie krok dalej i nie ufając wodzie z kranu, a także ze względu na dość wysokie koszta montażu filtrów działających na zasadzie odwróconej osmozy, decyduje się na zakup wody butelkowanej. I w tym momencie pojawia się kolejna wątpliwość: jaką wodę butelkowaną wybrać? Sklepowe półki uginają się od wód źródlanych, mineralizowanych i leczniczych (wysokozmineralizowanych). Czym się różnią? Naturalnie ilością minerałów i mikroelementów, które docelowo wpływają na smak i zapach takiej wody. Niestety na temat wód butelkowanych krąży sporo mitów, które w wielu przypadkach podważają przede wszystkim jakość takich wód. Z pewnością decydując się na podawanie psu wody butelkowanej należy wybierać tzw. wody źródlane o niskiej zawartości minerałów.

 

Na koniec zostawiliśmy sobie do omówienia pewien rodzaj wody, który od dawna budzi dość sporo kontrowersji. Co mamy na myśli? Wodę destylowaną. Jest to woda oczyszczona ze składników mineralnych i gazów na skutek destylacji. Dotychczas większości osób kojarzyła się ona głównie z laboratoriami analitycznymi lub pewnymi gałęziami przemysłu, gdzie wykorzystuje się ją do różnych celów ze względu na jej wysoki stopień czystości. Podstawowe pytanie rodzące się w głowach zainteresowanych: czy taka woda nadaje się do spożycia? No cóż, ilu dyskutantów, tyle znajdziemy odpowiedzi. Przeciwnicy argumentują swoją dezaprobatę dla takiej wody stwierdzeniem, iż jest ona całkowicie pozbawiona minerałów, co w długotrwałej perspektywie może doprowadzić do ich niedoborów w organizmie, a także może być przyczyną ich wypłukiwania z organizmu. Zwolennicy szybko jednak odrzucają ten zarzut, a swoje racje uzasadniają tym, iż do życia potrzebnych jest 31 minerałów, a w wodzie pitnej znajduje się ich co najwyżej kilka (głównie: sód, potas, magnez, wapń) i to nie woda jest głównym źródłem minerałów, a dostarczane do organizmu pożywienie. Rzeczywiście po bliższej analizie trudno się ze zwolennikami spożywania takiej wody nie zgodzić. Czy jednak powinniśmy taką wodę podawać do picia psom? W zasadzie dobrej jakości woda przefiltrowana lub butelkowana powinna w zupełności wystarczyć. Jednak czasami można spotkać się z zaleceniami podawania wody destylowanej psom, które cierpią właśnie na różnorodne kamice. Część stosujących ją osób jest przekonana, że ze względu na całkowity brak minerałów pozwala ona na lepsze monitorowanie poziomu minerałów w organizmie zwierzęcia chorego i ogranicza ryzyko formowania się kamieni. Czy rzeczywiście jest to prawda? Dziś trudno dać na to jednoznaczną odpowiedź, ponieważ działania takie nie są poparte żadnymi naukowymi badaniami. Dlatego też decyzja o ewentualnym stosowaniu wody destylowanej zawsze powinna być skonsultowana z lekarzem weterynarii prowadzącym dane zwierzę.

 

Nieprawidłowa dieta zwiększa ryzyko wystąpienia kamicy moczowej. PRAWDA!

Postępowanie dietetyczne stanowi bardzo istotny element zarówno w profilaktyce, jak i leczeniu każdej kamicy moczowej. Aby jednak protokół postępowania dietetycznego przyniósł oczekiwane efekty, to lekarz musi bezwzględnie poznać przyczynę powstawania kamicy moczowej, określić jej rodzaj (badanie składu chemicznego wykrytych złogów) i dopiero wówczas może zaordynować odpowiednie wytyczne żywieniowe. Jak pokazują prowadzone badania, w większości przypadków, to właśnie zmniejszona podaż płynów oraz dieta bogata w białko i minerały w największym stopniu wpływają na wystąpienie incydentu kamicy moczowej.

 

W przypadku zwierząt cierpiących na nieuleczalne genetyczne schorzenia, które dodatkowo jeszcze predysponują do wystąpienia określonego typu kamicy moczowej, zaordynowanie odpowiedniej diety jest niezwykle ważnym elementem poprowadzenia zwierzęcia, od momentu zdiagnozowania przyczyny, aż do jego śmierci.

 

Jak już napisaliśmy wyżej, organizmy zwierząt cierpiących na hiperurykozurię, nie są wstanie odpowiednio przekształcać kwasu moczowego do alantoiny. W efekcie w moczu występuje stale podwyższony poziom kwasu moczowego, który jest związkiem dość słabo rozpuszczalnym w wodzie. Przesycenie moczu spowodowane nadmiernym wydalaniem kwasu moczowego może prowadzić do krystalizacji i powstawania kamieni zbudowanych z kwasu moczowego lub jego soli (kamicy moczanowej).

 

Sam kwas moczowy jest efektem metabolizmu puryn, które z kolei pochodzą głównie z diety oraz z rozpadu obumierających tkanek. W celu zmniejszenia ryzyka powstawania kamieni moczanowych konieczne jest zatem ograniczenie w diecie związków będących źródłem puryn. Do żywności bogato purynowej zaliczamy przede wszystkim produkty białkowe pochodzenia zwierzęcego, w tym głównie wszelkie podroby (np. wątroba, serca, nerki, mózg), mięso (np. cielęcina, baranina, wieprzowina, konina, dziczyzna - w tym gęsi i kaczki), ryby (np. sardynki, śledzie, makrela, tuńczyk, dorsz), wywary, sosy i galaretki mięsne oraz smalec, łój i słoninę. Z produktów roślinnych bogatych w puryny należy wymienić przede wszystkim rośliny strączkowe (np. soczewica, soja, groszek zielony), kukurydza, kalafior, szpinak oraz drożdże. Chociaż trudno nam sobie to wyobrazić, bo przecież psy z natury są jednak mięsożercami, to zwierzęciu chorującemu na hiperurykozurię należy wprowadzić dietę, która będzie spełniała następujące kryteria:

  • odpowiednia podaż (preferowana zwiększona) płynów (wysokiej jakości, czysta i świeża woda dostępna stale dla psa, a także dieta "mokra" np. gotowa - puszkowa karma lub przygotowywana samodzielnie w domu - gotowana lub BARF);

  • niska zawartość produktów białkowych w diecie, które powinny charakteryzować się niską zawartością puryn i wysoką przyswajalnością (ograniczenie powstawania szkodliwych metabolitów);

  • wyższa zawartość węglowodanów (zwiększają wydalanie kwasu moczowego);

  • niska zawartość tłuszczy (zwiększają wchłanianie zwrotne kwasu moczowego);

  • niska zawartość włókna (poprawia strawność i przyswajanie karmy);

  • kompozycja diety powinna sprzyjać utrzymaniu pH moczu w granicach 7.0-7.5 (kwas moczowy rozpuszcza się w środowisku alkalicznym);

  • kompozycja diety powinna promować diurezę (zwiększona produkcja moczu zapobiega koncentracji w moczu dużych ilości niepożądanych odpadów przemiany materii, a częstsze oddawanie moczu przez psa zapobiega jego zaleganiu i tym samym minimalizuje ryzyko wytrącania się kryształów).

Brak działań prewencyjnych zwiększa ryzyko wystąpienia kamicy moczanowej u zwierząt chorych na HU. PRAWDA!

Każde zwierzę, u którego test potwierdzi genetycznie warunkowaną hiperurykozurię, jest predysponowane do wystąpienia kamicy moczowej typu moczanowego. Zdiagnozowanie hiperurykozurii wymaga podjęcia odpowiednich działań profilaktycznych, które zminimalizują u danego zwierzęcia ryzyko wystąpienia powikłania w postaci kamicy w przyszłości lub ograniczą skutki schorzenia (jeśli objawy kamicy już wystąpiły). Do podstawowych działań należy:

  • monitorowanie stanu zdrowia psa:

    • okresowe badania moczu;

    • okresowe badania krwi;

    • regularne sprawdzanie pH moczu;

  • wprowadzenie odpowiednio zmodyfikowanej diety (wg wskazówek opisanych powyżej):

  • zwiększenie podaży przyjmowanych przez psa płynów:

    • stały dostęp do czystej, świeżej i wysokiej jakości wody;

    • namaczanie karmy suchej lub zmiana karmy suchej na mokrą;

  • regularne i częste wyprowadzanie psa na spacer w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych;

  • w razie konieczności stosowanie odpowiedniej farmakoterapii (z przepisu i pod nadzorem lekarza weterynarii):

    • leki zmniejszające produkcję kwasu moczowego;

    • preparaty moczopędne;

    • leki rozkurczowe;

    • leki przeciwbólowe;

  • utrzymanie psa w odpowiedniej kondycji fizycznej i zdrowotnej:

    • regularna pielęgnacja;

    • regularna profilaktyka obejmująca szczepienia, odrobaczenia i zabezpieczenie przed pasożytami zewnętrznymi;

    • prawidłowa waga;

  • zapewnienie psu optymalnych warunków bytowania.

Usunięcie kamieni moczowych z dróg moczowych sprawia, że więcej się one u danego zwierzęcia nie utworzą. FAŁSZ!

Niestety u  20 do nawet 75% psów, u których wykryto kamicę układu moczowego może występować nawrót choroby. Nawroty po udanie przeprowadzonym leczeniu (nieoperacyjnym lub operacyjnym) zagrażają szczególnie zwierzętom ze zdiagnozowaną predyspozycją do odkładania się kamieni w skutek wystąpienia genetycznego defektu predysponującego do kamicy np. z hyperuricosurią, dlatego też takie zwierzęta wymagają szczególnego postępowania dietetycznego i leczniczego, które w zasadzie towarzyszy im do końca ich życia.

 

Redakcja Świata Czarnego Teriera

 

WARTO RÓWNIEŻ PRZECZYTAĆ:

 

- Hyperuricosuria - wielkie słowo i nie mniejszy problem... pierwsze schorzenie tła genetycznego zdiagnozowane u CTR-a

- Baza psów i suk zbadanych w kierunku hyperuricosurii

- Ziarnko do ziarnka, a uzbiera się..... wszystko o kamicy moczowej - problemie wciąż aktualnym u psów

- Co tkwi w kropli moczu? - Znaczenie diagnostyczne badań moczu

- Postępowanie dietetyczne z CTR-ami obciążonymi hyperuricosurią

- Kamica moczowa u psów, nowoczesne metody diagnozowania;

- Wyniki badań kamieni moczowych u psów, 5 lat diagnostyki.

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768