O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Karmy zbożowe contra karmy bez dodatku zbóż. Czy istnieje złoty środek?

 

WSTĘP

 

Historia przemysłowych karm dla zwierząt domowych sięga 1860 roku. Właśnie wtedy nikomu jeszcze nieznany młody jegomość rodem z Ameryki - James Spratt - wpadł na genialny pomysł stworzenia suchych ciastek dedykowanych psom. A wszystko za sprawą zwykłego przypadku...

 

Spratt będąc z wizytą w Londynie - bynajmniej nie w sprawie psów, a z zamiarem sprzedaży piorunochronów - podpatrzył, jak hordy tamtejszych bezpańskich psów okupują cumujące przy nadbrzeżach statki, i z dużą lubością pałaszują wyrzucane im przez marynarzy zwykłe suchary. Sytuacja ta, tak zainspirowała pełnego energii, gotowego na nowe wyzwania i przede wszystkim przedsiębiorczego Spratta, iż ten postanowił na bazie owego suchara opracować pierwszą formułę suchych ciastek dedykowanych psom.

 

Z mąki pszennej, mięsa, buraków i innych warzyw powstały ciastka zwane "Meat Fibrine Dog Cake" (Psie ciastka z włóknami mięsnymi), które już w 1900 roku znane były, nie tylko na Wyspach Brytyjskich i w USA - dokąd w 1895 roku firma Spratta została przeniesiona - ale także w wielu krajach Europy Kontynentalnej, w tym również od co najmniej 1902 roku na terenach będącej pod zaborami Polski, gdzie na jednej z wystaw odbywających się w Warszawie reklamowano ten oto właśnie produkt. Młody i ambitny Spratt, tworząc podwaliny do rozwoju nowej gałęzi przemysłu, z pewnością nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo jego wynalazek wkrótce zrewolucjonizuje żywienie psów.

 

Pomysł Spratta szybko zyskiwał nowych zwolenników i zaledwie w ciągu kilku lat powstały kolejne firmy, produkujące przemysłową żywność dla psów (głównie mokrą - puszki). Dynamiczny rozwój tej nowej gałęzi przemysłu spożywczego zawdzięczamy głównie USA i Kanadzie. W roku 1932 na półki amerykańskich sklepów trafiła pierwsza wyprodukowana od początku do końca z myślą o żywieniu psów sucha karma, do której początkowo wielu właścicieli czworonogów podchodziło ze sporą rezerwą. Dopiero po drugiej wojnie światowej, a dokładnie rzecz ujmując, w latach 60-tych XX wieku, produkcja przemysłowych karm dla psów ukształtowała się już na całkiem niezłym poziome. Na rynku pojawiły się suche karmy dla kotów, suche karmy dla psów oraz poszerzono ofertę o karmy mokre (puszki) i karmy pół-wilgotne z przeznaczeniem dla zwierząt domowych.

 

Patrząc na składy produktów dedykowanych zwierzętom domowym bez trudu zauważymy, iż wszystkie wczesne formuły były oparte głównie na naśladowaniu diet przygotowywanych domowymi sposobami tj. łączeniu produktów pochodzenia roślinnego (głównie zboża i niewielki dodatek warzyw) z produktami pochodzenia zwierzęcego (mięso, mięsne produkty uboczne, owoce morza - w tym głównie ryby, nabiał, tłuszcze). Począwszy od roku 1980, trendy panujące na rynku żywności dla zwierząt domowych miały już dość ugruntowaną pozycję. Wzrosło zapotrzebowanie na karmy przemysłowe suche, a zmalało zainteresowanie karmami mokrymi (puszki).

 

O wartościach odżywczych tych produktów oraz samych składach karm możemy jednak długo dywagować, bowiem dopiero w połowie lat 80-tych XX wieku American National Academy of Sciences National Research Council (Amerykańska Narodowa Akademia Nauk, Krajowa Rada ds. Badań) wydała pierwsze opracowanie dotyczące wymagań żywieniowych dla psów i kotów (profile żywieniowe), które odzwierciedlało ówczesne osiągnięcia naukowe w rozumieniu żywienia zwierząt domowych. Zostało ono opublikowane w serii "Nutrient Requirements of Domestic Animals".

 

Opracowanie norm żywieniowych i wytycznych, co do produkcji karm przemysłowych przeznaczonych dla zwierząt domowych, było niezwykle ważne i poczyniło duży krok w tej dziedzinie przemysłu spożywczego. Aktualnie, zarówno na rynku USA, w Kanadzie, jak również i w Europie produkcję karm przemysłowych dla zwierząt towarzyszących oraz jej sprzedaż reguluje wiele przepisów i wytycznych różnych organizacji państwowych i prywatnych. Dwa najbardziej znane programy certyfikujące produkty żywnościowe przeznaczone dla psów to: program stworzony przez A.A.F.C.O. - stosowany w USA, jak również przez niektóre firmy w Kanadzie i program stworzony przez F.E.D.I.A.F. - stosowany w krajach Unii Europejskiej.

 

Współcześnie mamy na rynku ogromy wybór suchych karm przemysłowych przeznaczonych dla zwierząt domowych, których wymyślne receptury oparte o różnorodne składniki mogą wprowadzić w zakłopotanie nie jednego znawcę tematu. Bardzo jednak upraszczając temat możemy napisać, iż większość receptur opiera się na dwóch podstawowych grupach tj. produktach pochodzenia zwierzęcego (mięso i produkty uboczne pochodzenia mięsnego, ryby i owoce morza, nabiał, tłuszcze) oraz produktach pochodzenia roślinnego (zboża, warzywa, owoce, oleje, zioła), które uzupełnione są dodatkami żywieniowymi tj. minerałami i witaminami.

 

Każda karma określona jako pełnoporcjowy posiłek musi spełniać normy żywieniowe, a w jej składzie powinny znaleźć się produkty zapewniające odpowiednią ilość białka, tłuszczy, witamin i minerałów. Tak naprawdę, to z czego zostaną one uzyskane, czyli zawartość worka, ograniczona jest tylko określonymi przepisami i pomysłowością autora danej receptury. Lata produkcji suchych karm dla psów ukształtowały trzy główne trendy w produkcji karm tj. karmy zawierające w swym składzie:

  • produkty pochodzenia zwierzęcego, zboża, warzywa i/lub owoce (tzw. karmy zbożowe);

  • produkty pochodzenia zwierzęcego, warzywa i/lub owoce bez zbóż (tzw. karmy bezzbożowe);

  • produkty pochodzenia roślinnego bez produktów pochodzenia zwierzęcego (tzw. karmy wegetariańskie).

Przez wiele lat prym na rynku karm wiodły produkty z dodatkiem zbóż. Od kilku lat są one jednak całkiem sprawnie wypierane przez produkty, które w swoich składach nie zawierają zbóż. Karmy wegeteriańskie, to oczywiście swego rodzaju innowacja, która ma być alternatywą żywieniową dla psów z alergiami i nietolerancją pokarmową na białko pochodzenia zwierzęcego. Produkty tego typu stanowią jednak znikomy ułamek karm obecnych i sprzedawanych na rynkach wielu krajów, stąd też nie będziemy się nad nimi specjalnie rozwodzić. Chcielibyśmy się jednak głębiej pochylić nad karmami zawierającymi w swych składach zboża oraz karmach bez dodatków zbóż.

 

ZEW NATURY... GENY WILKA

 

Chyba każdy się z nami zgodzi, iż pies domowy, jako udomowiony potomek wilka, wykazuje podobne do niego preferencje żywieniowe, czyli jest zwierzęciem mięsożernym, jednak nie jest on aż tak zależny od mięsa, jak chociażby kot. Biorąc pod uwagę proces udomowienia i ewolucyjne zmiany, współczesnego psa możemy przysposobić do grupy fakultatywnych mięsożerców. Niestety, braki podstawowej wiedzy z historii ewolucji psa oraz terminologii sprawiają, że pojęcie to jest często mylnie szeregowane i mocno nadinterpretowane. Wiele opracowań z dziedziny dietetyki i żywienia psa podaje tak skrajne zalecenia, że przecięty właściciel po przeczytaniu kilku pozycji, zamiast uzyskać odpowiedzi na swoje pytania, tylko dokłada kolejne, do i tak już długiej listy.

 

Co zatem powinniśmy rozumieć pod pojęciem "mięsożerca" i "fakultatywny mięsożerca" w odniesieniu do żywienia psów? Wśród ssaków mięsożerca (zoofag), to zwierzę reprezentujące taki gatunek, który odżywia się tylko martwymi tkankami zwierzęcymi. W zależności od sposobu życia ssaki mięsożerne mogą wieść żywot drapieżnika (w celu zdobycia pożywienia polują na wybrane gatunki, uśmiercają je i żywią się ich tkankami) lub padlinożercy (ich pożywienie stanowi padlina, czyli znalezione zwłoki zwierząt, często padłych ze starości lub innej przyczyny, a także będących pozostałością po uczcie drapieżników). Z kolei fakultatywny mięsożerca to zwierzę, w którego jadłospisie dominuje pożywienie pochodzenia zwierzęcego, aczkolwiek jest ono zdolne jednocześnie pobierać i przyswajać niewielkie ilości pożywienia pochodzenia roślinnego.

 

Anatomiczne i fizjologiczne różnice między mięsożercami, roślinożercami i wszystkożercami

MIĘSOŻERCY

Odżywianie

Pokarm pochodzenia zwierzęcego

Drapieżcy - polują na żywe zwierzęta
Padlinożercy - zjadają nieżywe zwierzęta

Zęby

Uzębienie heterodontyczne. Zęby wymieniane są dwukrotnie w ciągu życia (difiodontyzm). Uzębienie ma charakter brachiodontyczny (zęby o stosunkowo ograniczonym procesie wzrostu, niskiej i szerokiej koronie). Szkliwo pokrywa tylko koronę, zaś cement pokrywa korzeń i szyjkę. Trzonowce i przedtrzonowce mają bardzo ostre krawędzie, dzięki czemu z łatwością tną mięso na kęsy i wykazują cechy zębów sekodontycznych. Szczególną uwagę przykuwają tzw. łamacze tj. zmodyfikowany czwarty górny ząb przedtrzonowy i pierwszy dolnym trzonowy, które służą przede wszystkim do cięcia mięsa i łamania kości. Łamacze działają jak nożyce lub sekator odcinając duże kęsy pokarmu, który następnie jest połykany bez przeżuwania. Zęby górnej i dolnej szczęki zachodzą na siebie jak nożyce. Kły są duże, mocne, znacznie wyższe od pozostałych zębów i łukowato wygięte w kierunku gardła, co ułatwia przytrzymanie wyrywającej się ofiary (cechy uzębienia haplodontycznego).

Układ szczęk i ruch

Mocno rozbudowana żuchwa jest połączona ruchomo z kośćmi czaszki za pomocą stawu, podobnego w konstrukcji do stawu kolanowego. Taka budowa umożliwia jedynie elastyczne otwieranie i zamykanie pyska - czyli wykonywanie ruchów w pionie, co zapewnia gładki ruch w celu cięcia i połykania dużych kawałków pokarmu. Brak możliwości ruchu w poziomie skutkuje niemożnością żucia, a tym samym dokładne rozcieranie pokarmu nie jest możliwe.

Ślina

Ślina posiada odczyn kwaśny, nie zawiera amylazy (enzymu hydrolitycznego z grupy hydrolaz, który u roślinożerców i wszystkożerców umożliwia rozpoczęcie procesu rozkładu skrobi i innych wielocukrów już w jamie ustnej).

Układ pokarmowy

Układ pokarmowy mięsożerców jest krótki i ma stosunkowo mało skomplikowaną budowę. Żołądek jest jednokomorowy o prostej budowie. Błona śluzowa żołądka prostego gruczołowego wysłana jest nabłonkiem jednowarstwowym cylindrycznym. Odczyn pH żołądka jest bardzo kwaśny. Mięsożercy wydzielają silne kwasy trawienne, które pozwalają szybko strawić i wchłonąć pokarmy pochodzenia zwierzęcego. Flora bakteryjna obecna w żołądku oraz jelitach jest dość uboga (nie produkuje enzymów zdolnych strawić celulozę). Brak amylazy w ślinie sprawia, że proces trawienia skrobi zaczyna się dopiero w dwunastnicy pod wpływem amylazy trzustkowej. Należy jednak podkreślić, iż wytwarzanie amylazy trzustkowej przez różne gatunki jest bardzo zróżnicowana, przez co trawienie skrobi jest znacznie utrudnione. Jednokomorowy żołądek z natury nie jest przystosowany do dłuższego zalegania w nim pokarmu, i tym samym nie jest zdolny do mikrobiologicznego rozkładu włókna zawartego w pokarmach roślinnych. U mięsożerców jelito ślepe jest niewielkie i nie odgrywa istotnej roli w procesie trawienia pokarmu.

ROŚLINOŻERCY

Odżywianie

Pokarm pochodzenia roślinnego

Zęby

Uzębienie heterodontyczne. Zęby wymieniane są dwukrotnie w ciągu życia (difiodontyzm) - poza słoniami, kangurami i manatami, które wymieniają zęby stale (polifiodontyzm). Uzębienie ma charakter hypsodontyczny (zęby o krótkich korzeniach, wysokiej, masywnej koronie, które u niektórych gatunków mogą rosnąć przez całe życie). Szkliwo rozciąga się poza linię dziąseł, zapewniając tym samym dodatkowy materiał do zużycia. Trzonowce w uzębieniu hypsodontycznym cechują się szorstką, spłaszczoną powierzchnia żującą, przystosowaną do kruszenia, mielenia i rozdrabiania pokarmu roślinnego. Zęby pokryte są cementem zarówno powyżej jak i poniżej linii dziąseł. Zarówno cement, jak i szkliwo sięga do grubości warstwy zębiny. W zależności od przynależności gatunkowej u tej grupy zwierząt wykształciły się stosunkowo najbardziej zróżnicowane zęby, jednak wszystkie przystosowane są do pobierania, rozcierania, mielenia lub żucia pokarmu roślinnego. Np. koniowate posiadają zęby lofodontyczne, gdzie guzki zębów policzkowych ukształtowane są w figury zwane jarzem. Z kolei przeżuwacze posiadają zęby selenodontyczne o tępych guzkach w postaci półksiężyca., a gryzonie posiadają uzębienie o charakterze plicidentycznym tj. podobnym do lofodontycznego uzębienia jednak o bardziej skomplikowanej budowie. Wśród roślinożerców regułą jest niemal zupełny zanik kłów lub ich duże zredukowanie. Najlepiej rozwinięte są przedtrzonowce i trzonowce. Trzonowce są szerokie, płaskie, duże i masywne. Ponadto mają mocne krawędzie, co doskonale przystosowuje je do dokładnego rozcierania pożywienia roślinnego. Przedtrzonowce także są płaskie, dzięki temu powierzchnia rozcierania jest większa. Zęby mają wysokie korony, ponieważ pod wpływem dokładnego rozcierania pokarmu i ciągłego żucia ulegają szybkiemu ścieraniu.

Układ szczęk i ruch

Roślinożercy poruszają szczękami głównie w płaszczyźnie poziomej, nadając żuchwie ruchy mielące.

Ślina

Ślina posiada odczyn zasadowy, zawiera amylazę (enzym hydrolityczny z grupy hydrolaz, który u roślinożerców i wszystkożerców umożliwia rozpoczęcie procesu rozkładu skrobi i innych wielocukrów już w jamie ustnej).

Układ pokarmowy

Układ pokarmowy roślinożerców jest długi i dość mocno rozbudowany. W zależności od gatunku żołądek może być jednokomorowy złożony (nieprzeżuwające) lub wielokomorowy (przeżuwacze). Błona tego typu żołądków posiada obszar błony śluzowej gruczołowej objętej nabłonkiem jednowarstwowym cylindrycznym i obszar bezgruczołowy, w którym błona jest wysłana nabłonkiem wielowarstwowym płaskim. Żołądki roślinożerców wydzielają kwas solny 10-krotnie słabszy, niż żołądki zwierząt mięsożernych. W przewodach pokarmowych roślinożerców obecna jest liczna mikroflora. W jej skład wchodzą bakterie, pierwotniaki i grzyby. Symbiotyczne mikroorganizmy obecne w przewodzie pokarmowym produkują m.in. enzym celulazę rozkładający celulozę, która występuje w pokarmie roślinnym. Roślinożercy nieprzeżuwający pokarmu mają długie przewody pokarmowe i rozbudowane jelito ślepe. Przetrzymywany w jelicie ślepym pokarm ulega fermentacji bakteryjnej, a następnie zachodzi tam częściowe trawienie włókna. U przeżuwaczy trawienie pokarmu roślinnego jest bardziej skomplikowane. Układ pokarmowy jest długi, a trawienie odbywa się w różnych częściach wielokomorowego żołądka.

WSZYSTKOŻERCY

Odżywianie

Pokarm pochodzenia zarówno roślinnego jak i zwierzęcego - żywy i/lub martwy.

Zęby

Uzębienie heterodontyczne. Zęby wymieniane są dwukrotnie w ciągu życia (difiodontyzm).  Uzębienie ma charakter brachiodontyczny (zęby o stosunkowo ograniczonym procesie wzrostu, niskiej i szerokiej koronie). Uzębienie wszystkożerców łączy cechy uzębienia mięsożerców i roślinożerców, W zależności od gatunku zęby wszystkożerców mogą mieć charakter bunodontyczny z niższymi, szerszymi koronami zaopatrzonymi w zaokrąglone guzki, w trzonowcach i przedtrzonowcach, dużymi siekaczami i mocnymi kłami przystosowanymi zarówno do chwytania, przytrzymania, jak i rozgryzania oraz rozcierania pożywienia roślinnego jak i mięsnego (np. świnie, niedźwiedzie, ludzie - u tych ostatnich kły nie są rozbudowane i nie wychodzą poza linię innych zębów). U niektórych gatunków zęby trzonowe mają kształt czworoboczny i dodatkowy - czwarty guzek (np. jeże, szopy, niektóre gatunki naczelnych, w tym człowiek). U wszystkożerców łamacze nie są tak ostre i spiczaste jak u drapieżników, a trzonowce są węższe niż u roślinożerców.

Układ szczęk i ruch

Ruch szczęk u zwierząt wszystkożernych stanowi kombinację dwóch zasadniczych sposobów poruszania szczękami tj. ruch możliwy jest zarówno w poziomie, jak i w pionie.

Ślina

Ślina posiada odczyn zasadowy, zawiera amylazę (enzym hydrolityczny z grupy hydrolaz, który u roślinożerców i wszystkożerców umożliwia rozpoczęcie procesu rozkładu skrobi i innych wielocukrów już w jamie ustnej).

Układ pokarmowy

Układ pokarmowy wszystkożerców ma wyważoną długość. Budowa poszczególnych odcinków układu pokarmowego umożliwia trawienie zarówno pokarmów pochodzenia zwierzęcego jak i niektórych pokarmów pochodzenia roślinnego. Flora bakteryjna obecna w żołądku oraz jelitach nie jest tak rozbudowana jak u roślinożerców (nie produkuje enzymów zdolnych strawić celulozę).

 

BUDOWA CZASZKI

 

czaszka wilka - typowego przedstawiciela zwierząt mięsożernych

 

czaszka krowy - typowego przedstawiciela zwierząt roślinożernych

 

czaszka niedźwiedzia - typowego przedstawiciela zwierząt wszystkożernych

 

czaszka psa

 

Analizując cechy budowy psa domowego (patrz powyższa tabela) bez trudu uznamy go za mięsożercę. Jednak biorąc pod uwagę ewolucję, która wymusiła pewne zmiany przystosowawcze u tego gatunku oraz uwzględniając wyniki różnych badań naukowych możemy przyjąć, iż w jego diecie podstawą wyżywienia powinny być produkty pochodzenia zwierzęcego (mięso i produkty uboczne pochodzenia mięsnego, ryby i owoce morza, nabiał - w tym głównie jaja oraz tłuszcze) z niewielkim dodatkiem produktów pochodzenia roślinnego (zboża, warzywa, owoce, oleje, zioła). W tym miejscu chcielibyśmy jednak zwrócić uwagę na wyrażenie "niewielki dodatek". To wyrażenie to klucz do dalszego zrozumienia sensu naszego artykułu.

 

Mimo iż producenci przemysłowych karm dla zwierząt doskonale znają pochodzenie psa domowego i jego gatunkowe wymagania żywieniowe, to wielu z nich zdaje się tym w ogóle nie przejmować i w swych karmach forsują oni formuły, w których produkty pochodzenia roślinnego, nie są jedynie dodatkiem, ale zwyczajnie stanowią podstawę składu, co sprawia, że współczesny pies - fakultatywny mięsożerca - musi nagle stać się klasycznym wszystkożercą, a w niektórych przypadkach nawet roślinożercą! Tak, może trudno w to uwierzyć, ale niektóre gotowe karmy przemysłowe, zawierają w swych składach tak znikomy dodatek produktów pochodzenia zwierzęcego (tu na myśli mamy głównie mięso), że ich szukanie na etykiecie może przypominać szukanie igły w stogu siana.

 

Dlaczego zatem producenci tak chętnie sięgają po produkty pochodzenia roślinnego, skoro ich obecność w żywieniu psów ma marginalne znaczenie, i na dokładkę nie jest niczym sensownym podyktowana? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. W dużej mierze wynika to z bardzo tradycyjnego postrzegania psa i takiego samego podejścia do jego żywienia. Może trudno będzie w to niektórym uwierzyć, ale prowadzone badania sugerują, iż znaczącą rolę w długotrwałym procesie udomowienia psów odegrały porzucane przez człowieka odpadki żywnościowe. Tak, to co dla człowieka było już nieprzydatne, dla protoplastów psa domowego okazało się łatwo dostępnym źródłem pożywienia. Jedna z teorii udomowienia psa głosi, iż co odważniejsze osobniki trzymały się dość blisko ludzi i wygrzebywały z miejsc ich przebywania wszystko to, co dało się jeszcze zjeść. Założyć możemy, iż w pierwszej kolejności uwaga psich protoplastów skupiona była na odpadach pochodzenia zwierzęcego (kości, chrzęści, skóry, wnętrzności i inne resztki pochodzenia zwierzęcego). Nie mniej jednak, wygłodniałe osobniki, prawdopodobnie nie gardziły też pozostawionymi resztkami pochodzenia roślinnego (ziarna zbóż, warzywa, owce).

 

Z czasem związki prapsa z człowiekiem zaczęły się zadzierzgać. Człowiek musiał również szybko zorientować się, że towarzystwo tego czworonożnego zwierzęcia może mu przynieść wymierne korzyści. Naturalny tok ewolucji oraz powolna symbioza tych dwóch gatunków sprawiła, że w końcu pierwotny pies definitywnie przekroczył próg udomowienia.

 

Ochrona dobytku przed intruzami, pomoc na polowaniu, czy siła pociągowa, to tylko kilka przykładów z szerokiej palety zalet psa, które przez wieki człowiek wykorzystywał, w zamian dając mu u swego boku schronienie i zapewniając pożywienie. A dokładnie co? Tak się składa, że w odległych czasach człowiek dzielił się z psem takim pożywieniem, które sam jadł. Upraszczając można napisać, iż psy skarmiano wszystkim, co akurat znajdowało się pod ręką. W sumie, to nawet nie musimy daleko sięgać w przeszłość, bowiem i w czasach współczesnych przez dziesięciolecia obowiązywała reguła, iż racja żywieniowa psa to mięso (w tym kontekście pod słowem mięso kryją się głównie skrawki, okrawki, odpady rzeźne, podroby, chrzęści i kości) z dodatkiem jakiegoś wypełniacza (kasza, rzadziej makaron czy ryż), dobrze okraszone tłuszczem. Nikogo nie powinno zatem dziwić, iż właśnie taki model żywienia psów został zaadaptowany przez pionierskich producentów karm przemysłowych.

 

Ale to jeszcze nie wszystko. Wraz z postępem naukowym zaczęły pojawiać się opracowania określające, nie tylko preferencje pokarmowe psów i ich zapotrzebowanie na poszczególne składniki pokarmowe, ale również prezentujące strawność i przyswajalność poszczególnych składników diety przez ten gatunek. Szybko okazało się, że w diecie psów powinny przeważać produkty pochodzenia zwierzęcego nad produktami pochodzenia roślinnego. Nie mniej jednak, producenci karm jakby w ogóle nie chcieli tego zauważyć. Dlaczego? Produkcja karm przemysłowych to ogromny biznes, który ma przecież przynosić maksymalne zyski przy minimalnych nakładach. Profity producenta, a zarazem końcowa cena produktu, która powinna być oczywiście atrakcyjna względem podobnych produktów wypuszczanych na rynek przez konkurencję, w dużej mierze wywierają na osobach odpowiedzialnych za formułę produktu dużą presję. Nie jest żadną tajemnicą fakt, iż produkty pochodzenia roślinnego (nasiona, ziarna) są zdecydowanie tańsze od produktów pochodzenia zwierzęcego, w tym przede wszystkim mięsa. Ponadto, wiele ziaren i/lub nasion dodawanych do karm charakteryzuje się mniejszą wilgotnością, niż świeże mięso, przez co nie tracą tyle na wadze w procesie przetwórczym, co dodatkowo jeszcze czyni je ekonomicznym w użyciu produktem. Jeśli do tego dodamy jeszcze to, że odpowiednia obróbka pozwala na wykorzystanie ich w karmach jako tanie źródło białka, energii i wypełniacza wagowego, to już nie powinno nikogo dziwić, że producenci chcąc zmaksymalizować przychody i utrzymać odpowiednie ceny, chętnie korzystają z produktów pochodzenia roślinnego.

 

I na koniec mała "wisienka na torcie". Pod uwagę trzeba też wziąć samą technologię produkcji karmy suchej. Produkty roślinne są materiałem łatwo chłonącym wodę i na dokładkę bardzo plastycznym, co sprawia, że produkcja idealnych granulek karmy suchej jest ułatwiona. Reasumując: mity obejmujące tradycyjne podejście do żywienia psów, zyski, cena końcowa produktu i technologia produkcji w głównej mierze determinują właśnie takie, a nie inne składy karm, które sprawiają, że rzeczywiste potrzeby psów schodzą niestety na dalszy plan.

 

No dobrze. Przyszedł chyba czas abyśmy wyjaśnili, dlaczego karmy suche, których formuły oparte są na dużym dodatku produktów pochodzenia roślinnego, nie są odpowiednim pokarmem dla psów. W tym miejscu znowu musimy odwołać się do pochodzenia psa domowego, który (jak wyjaśniliśmy już wyżej) ewolucyjnie nie jest przystosowany do spożywania tego typu pożywienia.

 

Aby organizm mógł przyswoić niezbędne składniki dostarczone w pokarmie potrzebne jest ich strawienie. Na trawienie składają się zarówno procesy chemiczne, jak i mechaniczne. Gryzienie, miażdżenie, połykanie, ruchy robaczkowe przełyku, ruchy żołądka i perystaltyka jelit wchodzą w skład procesów mechanicznych - pomagają one rozdrobnić pokarm i ułatwiają jego przyswojenie. Natomiast trawienie chemiczne polega na przekształcaniu dużych cząstek złożonych substancji w związki prostsze, które mogą być bezpośrednio wchłonięte przez jelita. Procesy te zachodzą dzięki enzymom trawiennym. Trawienie jest regulowane przez wiele hormonów, które wydzielane są m.in. pod wpływem pojawienia się pokarmu w poszczególnych częściach układu pokarmowego. W jego skład wchodzą: jama ustna, gardło, przełyk, żołądek, dwunastnica, jelito cienkie, jelito grube, a także dwa duże gruczoły trawienne - wątroba i trzustka.

 

W przypadku psów należy pamiętać, że ewolucyjnie są one przystosowane do drapieżnictwa i współcześnie klasyfikujemy je jako fakultatywnych mięsożerców, a co za tym idzie, możliwości ich układu pokarmowego są znacznie ograniczone pod względem możności trawienia i przyswajania składników odżywczych pochodzących z produktów roślinnych. Podstawą ich diety powinno być mięso różnych gatunków zwierząt (w tym ryb), tłuszcze zwierzęce i jaja z niewielkim dodatkiem łatwostrawnych produktów pochodzenia roślinnego. Te ostatnie obecnie powinny być traktowane jako alternatywa stanowiąca pewnego rodzaju naśladownictwo dla spożywanych przez przodków psów, i ich dzikich kuzynów, w niewielkich ilościach produktów roślinnych.

 

Jeśli dokładnie przestudiujemy profile żywieniowe promowane przez dwie najbardziej znane organizacje, czyli A.A.F.C.O. i F.E.D.I.A.F., to szybko zauważmy, że za kluczowe i niezbędne w żywieniu psów uznano takie składniki diety, jak: białko, tłuszcz, wybrane witaminy i minerały oraz wodę. Producenci, chcąc spełnić przynajmniej minimum wartości narzuconych dla poszczególnych składników żywieniowych, muszą w składach swoich karm umieszczać odpowiednie ilości wybranych produktów, które umożliwią otrzymanie pożądanych wartości. Aby jednak produkować atrakcyjne cenowo i przynoszące zyski karmy, szukają oszczędności i zwykle zastępują część białka pochodzenia zwierzęcego, białkami pochodzenia roślinnego. W podobny sposób podbijają wartość energetyczną produktu, dodając do karmy składniki pochodzenia roślinnego.

 

Nie trudno się domyślić, że w karmach szczególnie chętnie wykorzystywane są te produkty roślinne, które cechują się stosunkowo dużą zawartością białka i/lub tłuszczu i/lub węglowodanów. W karmach zbożowych prym wiodą: kukurydza, pszenica i ryż. Czytając uważnie składy karm można je tam znaleźć w różnorodnej postaci (ziarna całe, ziarna mielone, mączki, skrobie, płatki, otręby, gluteny, a także izolaty czy koncentraty samych białek uzyskanych z ww. zbóż).

 

SIĘGNĄĆ IDEAŁU, CZYLI KARMY BIOLOGICZNIE NAJBARDZIEJ ODPOWIEDNIE DLA PSÓW...

 

Z różnych względów (o czym mowa w dalszej części artykułu) od jakiegoś czasu zboża obecne w karmach dla psów wzbudzają wiele kontrowersji i są przez większość właścicieli psów uznawane za dodatek zbędny. Powszechna niechęć do zbóż sprawiła, iż popularność karm zbożowych zaczęła się zmniejszać, co przełożyło się na spadek sprzedaży tego typu produktów. Producenci karm, wychwycili ten moment i zaczęli wprowadzać na rynek produkty reklamowane jako "biologicznie najbardziej odpowiednie dla psów", czyli zbliżone do natury tych zwierząt i jednocześnie naśladujące preferencje żywieniowe ich dzikich kuzynów tj. bez dodatku zbóż.

 

Czy aby na pewno karmy bez zawartości zbóż są lepsze od karm zbożowych, a ich składy rzeczywiście odpowiadają preferencjom mięsożerców? No właśnie. Problem w tym, że to szumne hasło nie do końca jest zgodne z prawdą. Idąc śladem starego porzekadła chciałoby się napisać: "zamienił stryjek siekierkę na kijek"...

 

W praktyce wprowadzenie do sprzedaży karm, które będą wyróżniały się dużą zawartością produktów pochodzenia zwierzęcego, z minimalnym dodatkiem produktów pochodzenia roślinnego (tu na myśli mamy jedynie wybrane warzywa, owoce i zioła) wiąże się przede wszystkim z drastycznym wzrostem cen takich produktów, co oczywiście zmniejsza ich konkurencyjność na rynku względem produktów tańszych - z zawartością zbóż. Na dokładkę produkcja suchych karm z tego typu składników jest znacznie utrudniona.

 

Producenci znaleźli jednak rozwiązanie, które pozwala sprzedawać im karmy bez dodatku zbóż w akceptowalnej cenie i jednocześnie nie wymaga wprowadzania większych zmian w technologii produkcji tego typu pożywienia. Co to takiego? Jeśli przyjrzymy się składom karm bez dodatku zbóż, to szybko zauważymy, że ich miejsce zajęły składniki, które dotychczas nie cieszyły się większym zainteresowaniem i rzadko pojawiały się w formułach karm. Na szczycie listy w składach wielu karm bezzbożowych znajdują się m.in. ziemniaki, ziemniaki słodkie bataty, zielony groszek, żółty groch, soczewica, ciecierzyca, bób, maniok, dynia, lucerna, a także ziarna zaliczane do tzw. zbóż rzekomych (amarantus, komosa ryżowa). W karmach figurują one w różnorodnych postaciach (całe, mielone, mączki, skrobie, a także izolaty czy koncentraty samych białek pozyskanych z ww. produktów).

 

TABELA PORÓWNAWCZA WARTOŚCI ODŻYWCZYCH RÓŻNYCH PRODUKTÓW POCHODZENIA ROŚLINNEGO

PRODUKT (100G SUROWY)

ILOŚĆ BIAŁKA

(W GRAMACH)

ILOŚĆ TŁUSZCZU

(W GRAMACH)

WĘGLOWODANY

(W GRAMACH)

KALORIE

ZBOŻA

CAŁE ZIARNA

PSZENICA ZWYCZAJNA

13.7

1.9

72.6

339
PSZENICA ORKISZ 14.57 2.43 70.19 337
PSZENŻYTO 13.05 2.09 72.13 336
OWIES 16.9 6.9 66.3 389
SORGO 11.3 3.3 74.73 339

PROSO

11.02

4.42

72.85

378

JĘCZMIEŃ 9.91 1.16

77.72

352
ŻYTO 10.34 1.63

75.86

338
KUKURYDZA ŻÓŁTA 9.42 4.74

74.26

365
RYŻ BIAŁY DŁUGOZIARNISTY 7.1 0.66

79.95

365
RYŻ BRĄZOWY DŁUGOZIARNISTY 7.54 3.2

76.25

367
RYŻ DZIKI 14.73 1.08 74.90 357
MIŁKA ABISYŃSKA (TEFF)

13.3

2.4

73.1

367
WŁOŚNICA BER (CZUMIZA) 10.5 2.7 73.1 364

ZBOŻA RZEKOME

 

AMARANTUS

15.8

7.5

73.4

398

KOMOSA RYŻOWA (QUINOA)

14.1

6.1

64.2

368

GRYKA ZWYCZAJNA

13.25

3.4

71.5

343

ROŚLINY STRĄCZKOWE

FASOLA BIAŁA

22.33

1.5

60.75

351
FASOLA AZUKI 19.87 0.58 62.90 329

GROCH ZWYCZAJNY ZIELONY

5.42 0.4 14.45 339

GROCH ZWYCZAJNY SUSZONY

25

1

60

341

SOCZEWICA

24.63

1.06 63.35 352
CIECIERZYCA 20.47 6.04 62.97 378

SOJA

36.49

19.94

30.16

446
BÓB 26.12 1.53 58.29 341
FASOLA ŁUBIN 36 10 40 371
ZIEMNIAKI BIAŁE (BULWY) 1.68 0.10 15.71 69
ZIEMNIAKI CZERWONE (BULWY) 1.89 0.14 15.90 70
ZIEMNIAKI SŁODKIE "BATATY" (BULWY) 1.6 0.05 20 360
MANIOK JADALNY (BULWY) 1.4 0.3 38 159
POCHRZYN "YAM" (BULWY) 1.5 0.17 27.9 494
KOLOKAZJA JADALNA "TARO" (BULWY) 1.5 0.2 26.46 112
SIEMIĘ LNIANE (NASIONA) 18.29 42.16

28.88

534
SŁONECZNIK (PESTKI) 21 51

20

584
DYNIA 1 0.1

6.5

26
DYNIA ODWODNIONA 6 0.8 78 345
DYNIA (PESTKI) 24.5 46

18

585
ZARODKI PSZENNE 27.5 9.4 31.5 349
MARCHEW ODWODNIONA 8.1 1.49 79.57 341
MĄCZKA Z CHLEBA ŚWIĘTOJAŃSKIEGO (KAROB) 4.6 0.7 88 241
 KASZA OWSIANA 12 6.9

65

376
KUSKUS (Z PSZENICY DURUM) 12.76 0.64

77.43

376
GRYCZANA 12.6 3.1

63.4

336
ORKISZOWA 11.5 2.7

63

350
PĘCZAK ORKISZOWY 15.4 4.1 70 362
JAGLANA (Z PROSA) 11 4.2

72.9

378
JĘCZMIENNA PERŁOWA 9.91 1.16

77.72

352
JĘCZMIENNA PĘCZAK 12.48 2.3 73.48 354
JĘCZMIENNA ŁAMANA (WIEJSKA) 10.6 2.1 66.1 343
MANNA (Z PSZENICY) 11 0.5

78

369
PĘCZAK PSZENNY 10.4 1.8 65.6 339
KUKURYDZIANA 7 1.8

79

369
BULGUR (Z PSZENICY DURUM) 12 1.3 76 342
ATTIEKE (Z MANIOKU) 0.41 2.25 81.78 350
 MĄKA PSZENNA PEŁNE ZIARNO 13 2.5

72

340
OWSIANA 13.6 6.7

56

389
GRYCZANA 13.1 2.7

74.5

367
ORKISZOWA 14.9 2.1 59.4 316
JAGLANA (Z PROSA) 11.9 4 71.2 376
JĘCZMIENNA 10 2.1 73 374
ŻYTNIA PEŁNE ZIARNO 8.1 2.2

61.2

323
SORGO PEŁNE ZIARNO 8.43 3.34 76.64 359
RYŻOWA 6 1.4

80

365
KUKURYDZIANA 5.9 3

78

351
KASSAWA (Z MANIOKU) 2.8 0.3 82 350
SEMOLINA (Z PSZENICY DURUM) 10.1 2 75 361
TSAMPA (Z JĘCZMIENIA) 12.3 3.3 59.8 348
SOJOWA 45 23.5 20.1 435
ORKISZOWA 14.9 2.1 59.4 335
Z AMARANTUSA 16.2 7.2 51 409
Z ZIELONEGO BANANA 4 2 88 346
Z CIECIERZYCY 22.39 6.69 57.82 336
MIGDAŁOWA 33 20 13 364
DYNIOWA (Z PESTEK) 58 16 13 425
KOKOSOWA 17.5 15 59 443
KONOPNA (Z ZIAREN) 28.7 9.4 14.5 265
Z FASOLI ŁUBINU BIAŁEGO 42 8 39 288
 PŁATKI JAGLANE 12.1 3.3 73.8 374
AMARANTUSOWE 16.2 7.2

51.7

409
OWSIANE 11.9 7.2

62.4

336
SOJOWE 38 20.8

11.3

395
PSZENNE 9.4 2.2

80

320
JĘCZMIENNE 9.8 3.6 79.4 389
ORKISZOWE 11.41 2.58 61.34 334
KUKURYDZIANE 8.3 0.3

88.8

399
GRYCZANE 9.1 1.7 71 340
ZIEMNIACZANE 5.7 0.3 77 352
ŻYTNIE 6.4 3.2 82.6 385
RYŻOWE 6.5 0.8 76 352
ZIEMNIACZANE 8.34 0.41 81.17 354
 OTRĘBY OWSIANE 17.3 7.7

45.6

361
ŻYTNIE 15 4.3

26

205
RYŻOWE 13.4 20.9

49.7

316
PSZENNE 16 4.6 19.5 185
GRYCZANE 12.6 3.1 69.3 366
ORKISZOWE 15 4.6 18 267
 GRYSIK ORKISZOWY 12.5 1.7

70.6

345
OWSIANY 11.5 3.5

73

392
KUKURYDZIANY 7.3 2.1

76

359
 SKROBIA ZIEMNIACZANA  0.06  0.05

83

356
TAPIOKA (Z MANIOKU) 0.1 0.1

88

335
KUKURYDZIANA (MAZEINA) 0.35  0,7

88.5

353
PSZENNA BEZGLUTENOWA 0.3 0.5

88.5

345
SAGO (Z PALMY SAGOWEJ) 0.2 0.22

94

349
RYŻOWA 0.8 0 85 348
 KIEŁKI KUKURYDZIANE 9.4 3.6 70 365
PSZENNE 7.49 1.27

42.53

198
SOJOWE 13.1 6.7 9.6 141
LUCERNY 4 0.7 2.1 23
SOCZEWICY 8.96 0.55 22.44 106

Uwaga: w tabeli zawarliśmy tylko te wybrane produkty, które można znaleźć w gotowych karmach przemysłowych.

 Ze względu na różnice w materiałach źródłowych wszystkie podane dane mają charakter orientacyjny.

 

TABELA PORÓWNAWCZA ZAWARTOŚCI BIAŁKA W RÓŻNYCH PRZETWORZONYCH PRODUKTACH POCHODZENIA ROŚLINNEGO
PRODUKT (SUCHA MASA) ILOŚĆ BIAŁKA
MĄCZKA Z LUCERNY 17-22%
Z PSZENICY 65%
Z KUKURYDZY 60-75%
Z SOI 40-50%
Z SIEMIENIA LNIANEGO min. 34%
Z KIEŁKÓW PSZENICY min. 25%
Z GROCHU >25%
Z ALG MORSKICH >40%
IZOLAT BIAŁEK Z KUKURYDZY >90%
Z GROCHU >90%
Z SOI 86-87%
Z ZIEMNIAKÓW >80%
KONCENTRAT BIAŁKA SOJOWEGO 60-70%
GROCHU >50%
KUKURYDZY >80%
RYŻU 60-80%
LUCERNY 50-60%
GLUTEN PSZENNY 80%
KUKURYDZIANY 55-60%
ŚRUTA SOJOWA POEKSTRAKCYJNA 45-55%
SŁONECZNIKOWA 35-40%
KUKURYDZIANA 8-10%
HYDROLIZOWANY IZOLAT SOJOWY >90%
BIAŁKO RYŻOWE W PROSZKU min. 70%
WYSŁODKI BURACZANE (ZAWARTOŚĆ CUKRU DO 10%) 9-12%
WYSŁODKI BURACZANE MELASOWANE (ZAWARTOŚĆ CUKRU DO 20%) 10%

Uwaga: w tabeli zawarliśmy tylko te wybrane produkty, które można znaleźć w gotowych karmach przemysłowych.

 Ze względu na różnice w materiałach źródłowych wszystkie podane dane mają charakter orientacyjny.

 

Co łączy te produkty ze zbożami? Tak się składa, że ww. produkty dodawane są do karm bez dodatku zbóż celowo. Wszystkie charakteryzują się stosunkowo dużą zawartością białka roślinnego i/lub dużą zawartością skrobi. Tak jak w przypadku karm ze zbożami, tak i tu, producenci starają się zastąpić część drogiego białka zwierzęcego, tańszym białkiem pochodzenia roślinnego. Ponadto podbijają wartość kaloryczną produktu i traktują te składniki jako scalacze składników i wypełniacze nabijające wagę produktu. Voila ... tak też zatoczyliśmy koło. Karmy bez dodatku zbóż, w rzeczywistości nie są wolne od sporych ilości białka pochodzenia roślinnego, ani od... węglowodanów.

 

Strawność karm i pochodzenie białek

 

W żywieniu psów strawność produktu odgrywa istotną rolę. Dla psów kluczowe znaczenie ma źródło białka użytego w karmie. Fakt, że białka różnią się wartością odżywczą, został zauważony przy zastosowaniu w żywieniu zwierząt tej samej ilości białka z różnych źródeł. Jednocześnie zauważono, że wzrost zwierząt otrzymujących białka o niższej wartości odżywczej, poprawiał się, gdy zwiększono ilość tego samego białka. W wyniku ogromnej liczby badań doświadczalnych dowiedziono, że zwierzęta jednożołądkowe, muszą otrzymywać w pokarmie wystarczającą ilość białka dla uzyskania niezbędnej ilości azotu oraz pewnej liczby specyficznych aminokwasów dla syntezy substancji niezbędnych dla życia, wzrostu i rozwoju. Zdolność pokrycia tych potrzeb przez białka danego produktu w pierwszym rzędzie jest uzależnione od zawartych w nim aminokwasów.

 

W przypadku psów większość białek pochodzenia zwierzęcego ma wysoki współczynnik strawności przy założeniu, że białka te nie podlegają nadmiernemu i długotrwałemu ogrzewaniu. Ogólnie rzecz ujmując, największą strawność, a więc najwyższą wartość biologiczną, wykazuje białko mleka i jaj (100%), a w dalszej kolejności niewiele ustępuje im pod tym względem białko krwi i wątroby oraz białka mięśniowe - czyli mięso (75-98%). Strawność białka mięsa rybiego jest mniej więcej podobna do strawności białka mięsa końskiego czy wołowego (70-76%). Trudniej natomiast trawione jest białko słabych jakościowo mączek mięsno-kostnych (45-80%).

 

Białka pochodzenia roślinnego zazwyczaj są ubogie w jeden lub kilka niezbędnych aminokwasów, co automatycznie czyni je białkami niepełnowartościowymi. Brak choćby jednego aminokwasu egzogennego determinuje bowiem niemożność wchłonięcia białka. To jeden z najważniejszych szczegółów przemawiających za nadrzędnością białek pochodzenia zwierzęcego nad białkami pochodzenia roślinnego.

 

Strawność białka z produktów roślinnych zależy od zawartości błonnika i substancji hamujących działanie enzymów trawiennych, jednak ze względu na możliwości układu pokarmowego psa jest ona odgórnie zdecydowanie gorsza, niż w przypadku białek pochodzących z produktów zwierzęcych. W karmach zbożowych wykorzystywane są różnego rodzaju zboża (kukurydza, ryż, pszenica, jęczmień, owies i ich przetwory). Na samym początku warto wspomnieć, że w całości są one dla psa trudno strawnymi składnikami diety. Strawność białek zbóż szacowana jest następująco: ryż (72), owies (66), pszenica (60), kukurydza (54), ogółem zboża (41). Wartości te znacznie jednak wzrastają w produktach przetworzonych tj. mączkach, izolatach i koncentratach.
 

Wbrew pozorom ziarna zbóż nie są specjalnie bogate w białka i z całych ziaren (w zależności od gatunku zboża) można uzyskać zaledwie 7-15% białka ogólnego. Wartości te znacznie jednak wzrastają w produktach przetworzonych tj. mączkach, izolatach i koncentratach.

 

Sama wartość biologiczna białka zbóż jest niska, gdyż występuje w nim niedobór jednego lub więcej aminokwasów. Ziarno pszenicy jest ubogie w lizynę. W pszenicy występuje również niedobór treoniny, a także widoczny jest deficyt izoleucyny. W życie aminokwasami limitującymi jest tryptofan, treonina, a także metionina. Lizyna, w którą uboga jest większość zbóż, w życie znajduje się w nieco większej ilości. Najważniejszym aminokwasem ograniczającym wartość biologiczną białka pszenżyta jest lizyna, następnie izoleucyna i walina. W jęczmieniu brakuje lizyny i metioniny, jednak w porównaniu z pozostałymi gatunkami zbóż ziarno tego gatunku zawiera więcej argininy i waliny. W ryżu, oprócz niezadowalających ilości lizyny, występuje również niedobór metioniny. Dla odmiany ziarno ryżu zawiera większe ilości argininy i leucyny. Z kolei białko zawarte w kukurydzy jest ubogie w lizynę, izoleucynę, argininę i tryptofan. Producenci karm zbożowych o dużej zawartości zbóż bardzo często muszą uzupełniać braki w składach karm poprzez bezpośredni dodatek wybranych aminokwasów, tak aby zrównoważyć braki i spełnić przynajmniej minimum wartości narzuconych odpowiednimi normami.

 

W składach karm bezzbożowych biało zwierzęce również bywa częściowo zastępowane białkiem roślinnym, którego źródłem są przede wszystkim bogate w nie nasiona roślin strączkowych (soja, fasola, groch, soczewica, ciecierzyca, bób) i/lub ziarna roślin zaliczanych do tzw. zbóż rzekomych (komosa ryżowa, gryka zwyczajna, amarantus), a także niedawno odkryta przez producentów karm lucerna oraz wszelkie produkty przetworzone z tych roślin tj. mączki, izolaty i koncentraty (w tym pozyskane również z ziemniaków). Co ciekawe zawartość i skład aminokwasów w lucernie oraz amarantusie uznawany jest za korzystny. W lucernie występuje nieznaczny niedobór izoleucyny i tryptofanu oraz metioniny. Niedobór metioniny może być jednak częściowo kompensowany dostateczną zawartością cysteiny. Doświadczenia wykazały, że białko z lucerny dorównuje wartością poekstrakcyjnej śrucie sojowej lub odtłuszczonemu mleku w proszku, co sprawia, że ten produkt cieszy się coraz większym zainteresowaniem również wśród producentów karm przemysłowych dla zwierząt towarzyszących. Z kolei amarantus wyróżnia się dużą zawartością lizyny, której niedobór występuje w większości roślin. Świeże ziemniaki, ziemniaki słodkie bataty czy dynia, to warzywa zawierające znikome ilości białka i ich obecność w karmie podyktowana jest innymi pobudkami, ale o tym w dalszej części artykułu.

 

Jeśli zaś przyjrzymy się nasionom roślin strączkowych, to bez trudu zauważymy, że mają one w całokształcie bardziej korzystny skład białkowy niż ziarna zbóż. Aminokwasami ograniczającymi są tu aminokwasy siarkowe, a zwłaszcza metionina. Największą wartością odżywczą (pod względem zawartości aminokwasów) w tej kategorii charakteryzują się białka zawarte w soi. Strawność białek pozyskanych z ziaren soi szacowana jest na 75%.

 

Warto jednak wspomnieć, iż większość psów karmionych pożywieniem przygotowywanym w domu nie lubi i instynktownie unika jedzenia roślin strączkowych. Zawierają one wprawdzie dużo białka roślinnego, ale pies nie jest w stanie go efektywnie wykorzystać. Rośliny strączkowe są dla mięsożernych ciężkostrawne i wywołują wzdęcia, nawet jeżeli przed gotowaniem były długo moczone, a potem starannie rozdrobnione. Strączkowe zalegają w przewodzie pokarmowym psa od 3 do nawet 5 dni! Nic więc dziwnego, że producenci gotowych karm chcąc podnieść strawność tych produktów uciekają się do różnych technologicznych sztuczek poprawiających przyswajalność białka uzyskaną z tych gatunków roślin.

 

Biorąc zatem pod uwagę profil aminokwasowy i strawność, możemy napisać, że białka występujące w żywności pochodzenia zwierzęcego odznaczają się dla psa większą wartością biologiczną, niż białka roślinne. Samą wartość biologiczną białka można określić ilościowo, jako liczbę wyrażającą odsetek danego białka, które jest całkowicie wykorzystane przez ustrój. Wyrażona tą metodą wartość biologiczna białek pochodzenia zwierzęcego wynosi 75-98%, zaś dla porównania wartość biologiczna białek roślinnych waha się w graniach od 30 do 75%.

 

 

W kontekście odżywiania psa i jego ewolucji należałoby zadać sobie pytanie: czy protoplaści psa domowego częściej mieli styczność z typowymi ziarnami zbóż, ziarnami zbóż rzekomych, roślinami strączkowymi, bulwiastymi, korzeniowymi, a może roślinami dyniowatymi? Tysiące lat udomowienia i obcowania z produktami, które nie stanowiły przecież naturalnej diety psów, musiały wywrzeć na ich organizmach jakieś zmiany adaptacyjne, pozwalające w mniejszym lub większym stopniu wykorzystywać je jako źródło pożywienia - w przeciwnym wypadku psy by ich nie jadły.

 

Dlaczego o tym wspominamy? Wydaje się logiczne, iż proces domestyfikacji psów pociągnął za sobą pewne zmiany ewolucyjne, nie tylko w zachowaniu tych zwierząt, ale także wpłynął na zmiany adaptacyjne ich organizmu, w tym szczególnie układu pokarmowego, który w większym stopniu, niż u ich dzikich kuzynów i protoplastów, mógł poradzić sobie z trawieniem i przyswajaniem składników odżywczych z żywności, która nie do końca leży u podstaw żywieniowej natury tych zwierząt. W zasadzie, czym bardziej wymyślne produkty są wprowadzane do diety współczesnych psów, tym szansa na to, że ich organizmy miały wystarczająco dużo czasu, by się jakoś zaadoptować do ich trawienia spada, a tym samym przyswajalność składników odżywczych pozyskiwanych z tych produktów jest znacznie utrudniona. Warto pamiętać, iż ekspansja różnych gatunków uprawnych roślin następowała stopniowo, i swym zasięgiem w pierwszej kolejności obejmowała stanowiska, gdzie dane rośliny występowały w stanie dzikim. To dopiero za sprawą człowieka, wielkiej wędrówki ludów, a ostatecznie wypraw morskich sławnych odkrywców, nastąpiło rozprzestrzenienie różnych gatunków roślin uprawnych nie tylko w obrębie, ale również pomiędzy kontynentami. I choć współcześnie naukowcy nadal toczą spory, co do pierwotnego miejsca udomowienia psa, to różnorodne badania sugerują, iż Eurazja (szeroko zdefiniowany region udomowienia psa ciągnący się od Europy i Bliskiego Wschodu, po centralną i wschodnią Azję) odegrała w tym procesie znaczącą rolę. Należy przy tym pamiętać, iż region starożytnego Bliskiego Wschodu i różne części Azji wpisały się na trwałe w historię, również jako kolebka udomowienia przede wszystkim różnych roślin zbożowych (pszenica, jęczmień, żyto) i/lub strączkowych (groch, ciecierzyca, bób, soczewica, soja). Nie ma jednak wśród nich ziemniaków, batatów, fasoli, dyni czy kukurydzy, bowiem te rośliny zostały udomowione w Ameryce Środkowej i/lub Południowej, a na kontynent Europejski trafiły dopiero w czasach wielkich morskich wypraw odkrywczych (XV/XVI wiek). Analizując dzieje udomowienia psa i rozwój ludzkości postarajcie się drodzy Czytelnicy sami odpowiedzieć na pytanie: czy protoplaści psa domowego częściej mieli styczność z typowymi ziarnami zbóż, ziarnami zbóż rzekomych, roślinami strączkowymi, bulwiastymi, korzeniowymi, a może roślinami dyniowatymi...

 

Węglowodany

 

Drugą kluczową kwestią, na którą chcielibyśmy zwrócić uwagę, jest obecność węglowodanów w suchych karmach. W profilach żywieniowych nie wymieniono węglowodanów jako niezbędnego składnika żywieniowego, co oznacza, że nie odgrywają one w żywieniu psów kluczowej roli, a ich zapotrzebowanie na nie (poza okresem reprodukcji - ciąża i laktacja) u tego gatunku jest minimalne.

 

Czym są wspomniane przez nas wyżej węglowodany? To organiczne związki chemiczne składające się z atomów węgla oraz wodoru i tlenu, które znane są pod popularną nazwą cukry. Węglowodany nie stanowią jednorodnej grupy substancji żywieniowych - różnią się one budową, stopniem trawienia czy indeksem glikemicznym (IG). Pod względem chemicznym dzielą się one na cukry proste (monosacharydy np. glukoza, fruktoza) oraz cukry złożone (disacharydy np. maltoza, sacharoza, laktoza i wielocukry, czyli polisacharydy np. skrobia, celuloza, glikogen). O wartości biologicznej węglowodanów decyduje ich strawność, która zależy od budowy chemicznej i stopnia ugotowania. Dietetycy dzielą węglowodany na strawne i niestrawne. Węglowodany strawne to takie, które organizm jest w stanie strawić i wchłonąć z nich składniki odżywcze. Węglowodany niestrawne zwane są czasem węglowodanami balastowymi. Węglowodany balastowe wyróżniają się tym, że zbudowane są z dużych i złożonych cząsteczek glukozy, których wielkość skutecznie uniemożliwia ich strawienie. Węglowodany niestrawne szerzej znane są pod nazwą "błonnik pokarmowy" lub "włókna pokarmowe". Biorąc pod uwagę Indeks glikemiczny (IG), czyli wskaźnik pokazujący szybkość przemiany różnych produktów i ich zdolność do wpływania na poziom cukru we krwi, możemy wyróżnić węglowodany o wysokim IG, powodujące szybki wzrost cukru we krwi, jak i węglowodany złożone, powodujące niewielki wyrzut insuliny do krwi i stanowiące źródło wolno uwalnianej energii.

 

Węglowodanów należy szukać przede wszystkim w produktach pochodzenia roślinnego, bowiem szczególnie bogate są w nie zboża, warzywa i owoce. W wyniku przemian metabolicznych węglowodanów zachodzących w wątrobie pozyskiwana jest glukoza. Z założenia węglowodany stanowią podstawowe i łatwo dostępne źródło energii. W przypadku psów szkopuł polega jednak na tym, że psy nie potrzebują do szczęścia dużych ilości węglowodanów w diecie, ponieważ są ewolucyjnie przystosowane do wykorzystywania białek i tłuszczów zwierzęcych jako źródeł energii. Jeśli w diecie znajdują się odpowiednie ilości białka, czyli źródła tzw. aminokwasów glukogennych i/lub tłuszczu, czyli źródła kwasów tłuszczowych, to pies ma pod dostatkiem substratów do produkcji glukozy.

 

Spośród wszystkich składników odżywczych tłuszcze dostarczają największą ilość energii brutto (około 9.4 kcal z 1 g tłuszczu), co powoduje, że to właśnie zawartość tłuszczu decyduje w głównej mierze o kaloryczności pokarmu. Białko, które jest przede wszystkim materiałem budulcowym, może dostarczyć 5.7 kcal energii brutto z 1 grama. Węglowodany strawne, będące głównie źródłem energii, z 1 grama mogą dostarczyć około 4.1 kcal energii brutto.

 

Węglowodany, to taki składnik diety, dla którego nie ustalono dla psów minimalnego zapotrzebowania. Nie oszacowano również maksymalnej dopuszczalnej dawki dziennego spożycia. Na dokładkę producenci karm nie są zobowiązani do podawania ilości węglowodanów obecnych w karmie na opakowaniu. W rezultacie panuje pełna dowolność, a zawartość węglowodanów w gotowych karmach może sięgać od 30 do nawet 70% suchej masy, co sprawia, iż psy są zmuszane do pobierania dużych ilości węglowodanów. Żeby sprawa była jasna dodamy, iż węglowodany same w sobie nie są szkodliwe dla psów. W rozsądnych ilościach mogą faktycznie stanowić praktyczne źródło energii. Problem polega jednak na ich ilości. Wzorując się na diecie przodków psa można przyjąć, iż całkowita ilość węglowodanów zużywanych przez ewolucyjnego przodka psa stanowiła około 14% jego diety i była znacznie niższa od tej, która stała się niemal normą dla dzisiejszych karm przemysłowych.

Źródłem węglowodanów w karmach zbożowych są przede wszystkim różnorodne zboża (pszenica, żyto, jęczmień, kukurydza, ryż) i ich przetwory, które dostarczają głównie skrobi. W karmach bez dodatku zbóż wykorzystywane są z kolei wysokoskrobiowe warzywa, takie jak: ziemniaki, ziemniaki słodkie bataty, dynia, rośliny strączkowe (zielony groszek, żółty groch, soja, ciecierzyca, soczewica, bób, fasola) i pozyskane z różnych gatunków roślin skrobie (np z ziemniaków -. ziemniaczana, z manioku - tapioka, z palmy sagowej - sago). Ponadto, źródłem węglowodanów w karmach bez dodatku zbóż są również wchodzące w skład tych karm inne warzywa (głównie marchew, buraki) i owoce.

 

Na czym polega problem? W porównaniu z roślinożercami i wszystkożercami możliwości trawienne węglowodanów u mięsożerców wypadają najsłabiej. W dużej mierze wykorzystanie węglowodanów przez psi organizm uzależnione jest od ich formy. Dwucukry (np. laktoza, sacharoza) są stosunkowo trudno przyswajalne, natomiast nadmiar cukrów złożonych (większość karm przemysłowych je zawiera) prowadzi do spowolnienia samego procesu trawienia.

Proces trawienia skrobi (polisacharydu złożonego z wielu cząsteczek glukozy połączonych wiązaniem glikozydowym) u roślinożerców i wszystkożerców rozpoczyna się już w jamie gębowej przy udziale enzymu trawiennego - amylazy ślinowej. Niestety, ślina mięsożerców, w tym również psów, nie zawiera tego enzymu, stąd też proces trawienia skrobi zaczyna się u tego gatunku dopiero w dwunastnicy pod wpływem wytwarzanej w trzustce amylazy trzustkowej (rozkładana jest do dwucukru maltozy i innych oligosacharydów. Następnie oligosacharydy są hydrolizowane przez glukoamylazę, sacharazę i izomaltazę do glukozy). Prowadzone badania genetyczne pokazały, iż genom wilka zawiera tylko jedną kopię genu kodującego amylazę (enzymu rozkładającego m.in. skrobię) w każdym chromosomie. Z kolei w genomie psa jest ich, co prawda więcej tj. od 2 do 15 (przeciętny pies posiada siedem kopii więcej niż wilk), co sugerowałoby, iż psy są w nieco większym stopniu (niż wilki) zdolne trawić skrobię. Nie popadajmy jednak w przesadną euforię, bowiem duży rozrzut w otrzymanych rezultatach jasno pokazuje, iż nadal znaczna część psów wykazuje słabe zdolności trawienne względem skrobi. Zwiększona ekspresja tego genu nie świadczy bowiem o zwiększonej produkcji samego enzymu. Poza tym (to o czym wspominaliśmy już wyżej), dostępność danych produktów żywnościowych i narzucona dieta w dużym stopniu determinują ewolucję i ekspresję omawianego genu oraz aktywność samego enzymu.

 

Z węglowodanami związany jest również indeks glikemiczny (IG). Po zjedzeniu węglowodanów wzrasta bowiem poziom glukozy (cukru prostego) we krwi. Indeks glikemiczny informuje nas o tym, jaki wpływ dany cukier (węglowodan) ma na poziom stężenia glukozy we krwi po spożyciu go w posiłku. Indeks glikemiczny pożywienia określany jest w skali od 0 do 100, w zależności od tego, jak bardzo wzrasta poziom cukru we krwi po spożyciu danego produktu. Nie trudno się zatem domyślić, iż jego wzrost jest głównie uzależniony od konkretnych produktów żywnościowych, a także ich przetworzenia (gotowanie, pieczenie) i stopnia rozdrobnienia, które wpływają na jego podwyższenie. W przeprowadzonych badaniach uznano, iż najwyższe jest IG dla glukozy i wynosi 100. Następnie przebadano różne produkty i przyjęto trzy wartości różnicujące produkty żywnościowe na: produkty o małym IG (<50), produkty o średnim IG (55-69) i produktu o dużym IG (>70). Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż indeks glikemiczny został opracowany na bazie wpływu pokarmów na ludzki organizm i nie istnieje takowy określający wpływ tychże produktów na organizmy psów. Nie mniej jednak z braku alternatywy, dietetycy i producenci karm wzorują się na indeksie dostępnym dla ludzi.

 

Im wyższa wartość IG danego produktu, tym wyższy poziom cukru we krwi po jego spożyciu. Produkty o wysokim indeksie powodują zarówno wysoki szczytowy poziom cukru we krwi, jak i szybki jego spadek. Aby nie doszło do niebezpiecznego dla organizmu przecukrzenia krwi (nadmiar glukozy we krwi), wydzielany przez trzustkę hormon - insulina - stymuluje zamianę glukozy w glikogen, magazynowany w wątrobie. Jego zapasy są później użytkowane lub przetwarzane w tłuszcz i magazynowane w komórkach tkanki tłuszczowej.

 

Węglowodany o niskim indeksie glikemicznym są trawione wolniej, niż te o wyższym wskaźniku, przez co zwierzę dłużej pozostaje syte i nie ma niekontrolowanych napadów głodu. Wolniejsze trawienie oznacza spowolnione wchłanianie, a więc i mniejsze wahania poziomu cukru we krwi.

 

Wśród zbóż niskim indeksem glikemicznym cechują się tylko zarodki pszenne. Większość zbóż posiada średni indeks glikemiczny: pszenica, jęczmień, owies, ryż brązowy, żyto, a także wytworzone na ich bazie otręby. Wysoki indeks glikemiczny posiada kukurydza, ryż biały, ryż czerwony, proso, mąki, kasze, gluteny i przede wszystkim skrobie. Wśród produktów wykorzystywanych w karmach bez dodatku zbóż, niskim indeksem glikemicznym cechuje się: soja, groch, groszek zielony, soczewica, ciecierzyca, biała fasola, mąka sojowa, amarantus i komosa ryżowa. Średni indeks glikemiczny posiada bób, gryka i bataty. Wysoki indeks glikemiczny posiada maniok, dynia, ziemniaki gotowane, bób gotowany, pasternak, skrobie (ziemniaczana, tapioka, sago). Zarówno w karmach zbożowych, jak i w tych bez dodatku zbóż można jeszcze spotkać w większej ilości marchew, buraki i pomidory. Marchew surowa, buraki surowe i pomidory mają niski indeks glikemiczny. Obróbka cieplna (gotowanie) sprawia, iż buraki uzyskują średni indeks glikemiczny, a marchew wysoki.

Jak widać, zarówno w karmach zbożowych, jak i tych bez dodatku zbóż występują węglowodany. Nie wiemy skąd się to wzięło, ale wiele osób żyje w błogim przekonaniu, iż karmy bez dodatku zbóż posiadają automatycznie niedużą zawartość węglowodanów. Utożsamianie karm bezzbożowych z produktami o niskiej zwartości węglowodanów jest jednak bardzo błędnym myśleniem. Jak już wykazaliśmy wyżej, w obydwu typach karm stosuje się produkty żywnościowe, które są źródłem określonej ilości węglowodanów. W karmach bezzbożowych zboża zostały bowiem zastąpione ziemniakami, roślinami strączkowymi i innymi warzywami oraz owocami. W rezultacie, w niektórych karmach bezzbożowych, poziom węglowodanów może być taki sam lub nawet wyższy, niż w standardowych karmach zawierających zboża! Ponadto dobór składników i ich wzajemne proporcje mogą sprawić, iż w obydwu typach karm może występować zarówno korzystny (niski/średni), jak i niekorzystny (wysoki) indeks glikemiczny.

 

Reasumując: nadmiar produktów pochodzenia roślinnego (bogatych w węglowodany) w diecie może być przyczyną szeroko pojętych kłopotów z trawieniem. Biegunki, niestrawność, wzdęcia, czy gazy mogą występować u zwierząt, które mają niedobory enzymów rozkładających węglowodany do krótszych i bardziej przyswajalnych form. Ponadto, nadmiar węglowodanów w diecie może wpływać na zachowanie psa, prowadzić do otyłości, zwiększać ryzyko wystąpienia nietolerancji pokarmowej, alergii czy zakażeń grzybiczych. Jednak najpoważniejszą konsekwencją nadwyżek węglowodanów może być niewydolność, bądź też zapalenie trzustki (z przeciążenia) i cukrzyca. Problemy te mogą wystąpić zarówno przy wykorzystaniu w karmieniu psa karm zbożowych, jak i bezzbożowych.

 

Nietolerancja i alergia pokarmowa

 

Nietolerancję pokarmową można zdefiniować jako zespół chorobowy o podłożu nieimmunologicznym, który polega na nieprawidłowym trawieniu i wchłanianiu spożytego pokarmu lub upośledzonym wydalaniu przetrawionych składników pokarmowych. Zwykle powodowana jest zaburzeniami procesów trawienia i najczęściej powiązana jest również ze zmniejszoną ilością enzymów trawiennych (lub brakami określonych), co w efekcie wywołuje nietolerancję na dany składnik pokarmowy. Nietolerancja pokarmowa zwykle ujawnia się dość szybko różnorodnymi objawami ze strony układu pokarmowego (wzdęcia, gazy, ból w okolicach brzucha, biegunka, wymioty).

 

Alergia pokarmowa to z kolei nieprawidłowa, nadmierna reakcja układu odpornościowego psa na substancje zwane alergenami, które u zwierząt zdrowych nie wywołują żadnych objawów. Uczulenie jest spowodowane błędem w rozpoznaniu przez komórki odpornościowe organizmu substancji nieszkodliwej jako niebezpieczną. Alergenem (antygenem) może być dowolna substancja, aczkolwiek najczęściej alergenami są obecne w pożywieniu białka pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego.

 

Przy pierwszym zetknięciu z daną substancją (alergenem) zwykle nie dochodzi do żadnych gwałtownych reakcji, ale już w tym momencie organizm uznaje taki związek za zagrożenie i uruchamia produkcję swoistych przeciwciał IgE, które specjalizują się w rozpoznawaniu i unicestwieniu tego konkretnego związku. Po rozprawieniu się z tym "wrogiem" w krwi na stałe pozostaje już niewielka ilość przeciwciał IgE skierowana przeciwko tej konkretnej substancji. Jeśli w przyszłości ta substancja ponownie wniknie do organizmu, to wówczas nastąpi reakcja alergiczna, ponieważ alergeny połączą się z przeciwciałami IgE i zaczną toczyć walkę na powierzchni komórek tucznych i kwasochłonnych. W czasie tej walki błona komórek zostanie naruszona i z ich środka wydostaną się substancje o właściwościach prozapalnych (m.in. histamina, bradykinina, leukotrieny). Reakcja alergiczna może być wczesnego lub późnego typu (wystąpić po kilku dniach).

 

Reakcja alergiczna wywołuje stan zapalny w organizmie, który może objawić się w różnoraki sposób, aczkolwiek w przeciwieństwie do człowieka, u psów alergia pokarmowa zwykle manifestuje się w pierwszej kolejności dolegliwościami skórnymi tj. świąd, zaczernienie, podrażnienie, suchość skóry, łuszczenie naskórka, wysypka, wypryski, przerzedzenie lub znaczna utrata sierści, nawracające infekcje uszu, zakażenia wtórne zmian skórnych (bakterie, grzyby lub mieszane). Ponadto można również zaobserwować zmiany zachowania: pobudzenie, rozdrażnienie lub apatia. Do tych typowych dolegliwości przy alergii pokarmowej mogą się jeszcze dołączyć niedyspozycje układu pokarmowego (wymioty, biegunka, zaparcia, wzdęcia), które zwykle występują nieregularnie.

W przypadku psów liczne dyskusje toczą się wokół glutenu tj. niejednorodnej (pod względem chemicznym) mieszaninie składającej się z białek zapasowych w tym: prolamin, glutelin i innych białek (głównie albumin) oraz cukrowców, tłuszczy i soli mineralnych. Gluten występuje w ziarnach niektórych zbóż (pszenica, żyto, jęczmień, owies) i ich odmianach oraz hybrydach (pszenica durum, pszenica kamut, pszenica orkisz, pszenica płaskurka, pszenica samopsza, pszenżyto). W pszenicy występuje gliadyna (prolamina) i glutenina (glutelina). W życie zidentyfikowano sekalinę (prolamina) i sekalininę (glutelina) ok. 30-50%. W jęczmieniu wykryto hordeinę (prolamina) i hordeninę (glutelina) ok. 46-52%. W owsie odkryto aweninę (prolamina) i awenalinę (glutelina) ok. 16%.

 

Stosunkowo najlepiej poznanym pod względem składu, budowy i właściwości jest gluten pszenny. Sucha masa glutenu składa się z ok. 70-90% białek, 5-10% sacharydów, 5-10% tłuszczów oraz niewielkiej ilości soli mineralnych. Białka glutenu zawierają 40-50% gliadyny, 30-40% gluteniny i 3-7% innych białek, głównie albumin i globulin.

 

Niektóre psy, tak jak i ludzie, nie tolerują w swojej diecie glutenu. W rezultacie jego obecność w diecie prowadzi do nietolerancji pokarmowej lub jest przyczyną wystąpienia alergii pokarmowej na ten składnik. Nietolerancja pokarmowa i alergia pokarmowa to dwa różne schorzenia, które łączy łudząco podobny przebieg i towarzyszące im objawy. Bardzo często są ze sobą mylone. Warto jednak podkreślić, iż nietolerancję pokarmową od alergii pokarmowej odróżnia patogeneza powstawania.

 

Z prowadzonych badań i statystyk wynika, iż w przypadku zbóż stosunkowo najczęściej do nadwrażliwości i/lub alergii pokarmowej prowadzi zawarta w pszenicy gliadyna, następnie obecna w życie sekalina i na końcu występująca w jęczmieniu hordeina. Nie do końca wyjaśniono udział w powstawaniu nietolerancji pokarmowej lub alergii obecnej w owsie aweniny. Zboże to uznawane jest za bezglutenowe, bowiem awenina nie powoduje typowej reakcji immunologicznej, jak białka pszenicy, żyta czy jęczmienia. Nie mniej jednak problem z owsem polega na tym, że jego zbiory są bardzo często zanieczyszczone ziarnem innych zbóż z zawartością glutenu, stąd też trzeba mieć to na uwadze wybierając pokarm dla psa z nadwrażliwością, bądź alergią pokarmową.

 

Wiele osób z pewnością zada sobie teraz pytanie: a co z ryżem, kukurydzą, prosem i sorgiem? W ryżu zidentyfikowano prolaminę orzeninę (ok. 5%), z kukurydzy wyizolowano prolaminę zeinę (ok. 55%), w prosie wykryto prolaminę panicynę (ok. 40%), zaś w sorgo odkryto prolaminę kafirynę (ok. 52%). Jak widać zboża te również zawierają zapasowe białka roślinne, które tworzą białka charakterystyczne dla danego zboża, jednak różnią się one zarówno budową, jaki i antygenowo od białek wchodzących w skład rzeczywistego glutenu zbóż wymienionych wyżej, i dlatego też zboża te uznawane są za bezglutenowe. W suchych karmach możemy spotkać się z dodatkiem glutenu ryżowego czy kukurydzianego, jednak warto wiedzieć, iż sama nazwa jest nieco myląca i nie można jej utożsamiać z typowym glutenem otrzymywanym ze zbóż glutenowych. Nie mniej jednak wśród psów notuje się również alergie i nadwrażliwość pokarmową na kukurydzę i ryż.

 

Dla psów mających problemy z glutenem alternatywą mogą być więc karmy zbożowe, które w swoim składzie nie zawierają ziaren oraz przetworów powstałych na bazie zbóż glutenowych tj. bez dodatku pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa. Kolejną opcją dla psów mających problem z glutenem mogą być karmy bezzbożowe, w których składach występują ziarna zbóż rzekomych (komosa ryżowa, amarantus, gryka) i/lub karmy skomponowane na bazie roślin strączkowych i/lub ziemniaków i/lub ziemniaków słodkich batatów, i/lub manioku i/lub tapioki oraz innych warzyw i owoców, bowiem nie zawierają one glutenu.

 

Składniki antyżywieniowe

 

Rozwój weterynarii i dietetyki weterynaryjnej sprawił, iż coraz większą uwagę zaczęto zwracać na wszystkie te składniki diety, które mogą niekorzystnie wpływać na organizmy psów. Niestety, większość ludzi nie dostrzega żadnego związku między pokarmem, który codziennie spożywa ich pies, a poziomem jego samopoczucia i stanem zdrowia. Wielu z nich większą uwagę zwraca na jakość paliwa, które wlewa do baku własnego samochodu, niż rodzaj pożywienia, które serwuje codziennie swojemu psu. Fakt jest taki, że pies nie jest w stanie i nie powinien jeść wszystkich produktów żywnościowych, ponieważ wielu z nich nie może zwyczajnie przeżuć ani strawić. Ponadto, niektóre z nich są dla psa szkodliwe (w mniejszym lub większym stopniu), ponieważ w swym składzie zawierają substancje naturalnego pochodzenia, które niekorzystnie oddziałują na jego organizm.

 

Trucizny pochodzenia naturalnego wywodzą się zarówno ze świata zwierzęcego, jak i roślinnego, przy czym rośliny są bez wątpienia bogatszym źródłem różnych substancji szkodliwych i toksycznych. Granica między substancją toksyczną, a szkodliwą dla zdrowia jest bardzo subtelna, stąd też podanie definicji trucizny obejmującej możliwie szerokie spektrum cech definiowanych w ten sposób substancji jest niezwykle trudne, aczkolwiek słynna sentencja Paracelsusa: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną - decyduje jedynie dawka" idealnie oddaje istotę problemu. Spora grupa roślin (zielnych i/lub jadalnych) dostarcza różnych substancji - w tym uznanych za lecznicze, które spożyte w zbyt dużych dawkach mogą spowodować różne niepożądane reakcje organizmu - włącznie ze śmiercią. Warto również dodać, iż w przypadku roślin, często to nie one same, a produkty ich wtórnego metabolizmu są szkodliwe dla zdrowia psa. Ponadto, ostatecznie o rezultacie, jaki wywrze dany posiłek na organizm psa, decyduje jego skład i wykorzystany proces obróbki żywności. 

 

Rośliny będące komponentami karm przemysłowych przeznaczonych dla psów w swoim składzie zawierają substancje biorące bezpośredni udział w procesach życiowych, zapasowych oraz obronnych. Matka natura wyposażyła niektóre rośliny w specyficzny system obrony przed szeroko rozumianymi intruzami. Potrafią one wytwarzać substancje chemiczne o różnym stopniu toksyczności, które chronią roślinę przed zwierzętami (głównie roślinożercami), grzybami, bakteriami i wirusami (czynnikami chorobotwórczymi). Taki płaszczyk ochronny ma za zadanie zniechęcić potencjalnego nieproszonego gościa do przepuszczenia inwazji na roślinę, a konsumenta odwieść od próby jej zjedzenia, bowiem po jej spożyciu mogą wystąpić (natychmiast lub po jakimś czasie) różnorodne objawy świadczące o mniejszej lub większej szkodliwości takiej rośliny. W ten sposób rośliny zapewniają przetrwanie swojego gatunku. W naturze, zwierzęta kierując się instynktem przetrwania, omijają szerokim łukiem trujące rośliny, a te o mniejszej szkodliwości spożywają okazjonalnie, jednak w bardzo ograniczonych ilościach. Dla odmiany współczesny człowiek, ignorując instynkt i działając wbrew naturze, zaczął na skalę przemysłową wykorzystywać w żywieniu różnorodne rośliny, które odznaczają się mniejszą lub większą szkodliwością. Część roślin wytwarza na tyle silne substancje ochronne, iż w postaci surowej nie są one w ogóle jadalne. Dopiero odpowiednia obróbka umożliwia całkowitą dezaktywację tych związków, lub przyczynia się do ich redukcji do poziomu tolerowanego przez organizm ludzki i/lub zwierzęcy, co jednocześnie czyni takie rośliny zdatnymi do spożycia. W tym miejscu chcielibyśmy właśnie zwrócić uwagę na fakt, iż odpowiednia obróbka nie zawsze jest w stanie usunąć całą ilość szkodliwej substancji zawartej w danej roślinie. Minimalna zawartość takiej niepożądanej substancji, może co prawda być dobrze tolerowana przez psy, jednak należy mieć na uwadze fakt, iż każdy organizm to indywidualna jednostka, a długotrwałe oddziaływanie małych dawek szkodliwych związków może w aspekcie długoterminowym zaowocować niepożądanymi skutkami. Organizm bowiem wystawiony jest na konfrontację z takim związkiem i musi sobie z nim poradzić. W zależności od cech osobniczych, takie substancje mogą przyczynić się do powstawania różnych schorzeń.

 

Oczywiście człowiek, może sam świadomie wybrać produkt, który ostatecznie wyląduje na jego talerzu. Niestety, udomowione zwierzęta są w pełni uzależnione w kwestii żywienia od człowieka, i już takiego wyboru nie mają. Bardzo często bywa tak, że są karmione czymś, czego w naturze zwyczajnie nie tknęłyby.

 

Omawiając żywienie psów karmami przemysłowymi, szczególnie interesuje nas wpływ na ich zdrowie wszystkich tych komponentów diety, które znajdują się w karmach w dużych ilościach, a surowe lub przy nieodpowiedniej obróbce mogą wywoływać u nich niepożądane objawy. Wiemy już, że produktami roślinnymi wchodzącymi w skład karm przemysłowych są głównie zboża, rośliny określane mianem zbóż rzekomych, różnorodne gatunki roślin strączkowych, ziemniaki oraz inne warzywa, owoce, zioła i pozostałe rośliny. Wszystkie te rośliny, choć uznane za jadalne, nie są pozbawione "wad", które w mniejszym lub większym stopniu mają wpływ na zdrowotność zwierząt.

 

Z racji wieloletniego stosowania w karmach, najwięcej uwagi poświęca się zbożom. Zboża i produkty żywnościowe wytworzone na ich bazie są bogatym źródłem substancji biologicznie aktywnych. Należą do nich zarówno substancje odżywcze jak i substancje określane mianem antyżywieniowych. W zależności od gatunku spożywanego zboża, mogą to być te same lub inne związki wpływające w całokształcie niekorzystnie na zdrowie danego gatunku.

Pierwszym związkiem, na które chcielibyśmy zwrócić uwagę jest kwas fitynowy (fitowy) - znany także jako sześciofosforan inozytolu, który stanowi zmagazynowaną formę fosforu. Występuje jedynie w produktach roślinnych. Roślinom, które go zawierają służy do magazynowania fosforu. Ponadto bierze udział w procesach kiełkowania i wzrostu. Kwas fitowy obecny jest m.in. w ziarnach zbóż, ziarnach zbóż rzekomych, w wytwarzanych z nich produktach pełnoziarnistych i otrębach (najwięcej kwasu fitynowego znajduje się w zewnętrznej warstwie ziarna) oraz w roślinach strączkowych, orzechach i niektórych ziarnach, pestkach oraz nasionach innych roślin.

 

Zawartość kwasu fitowego w wybranych ziarnach zbóż i ich produktach (g/100g): kukurydza (0.75-2.22), pszenica (0.39-1.35), otręby pszenne (do 7.3), kiełki pszenne (0.08-1.14), owies (0.42-1.16), płatki owsiane (0.89-2.40), jęczmień (0.22-0.29), ryż brązowy (0.84-0.99), ryż biały (0.14-0.60), otręby ryżowe (2.6-8.7), gryka (1.00). Zawartość kwasu fitowego w wybranych nasionach roślin strączkowych: fasola (0.6-2.4), soja (1.00-2.22), bób (0.51-1.71), groch (0.2-1.2), ciecierzyca (0.56), soczewica (0.44-0.56). Zawartość kwasu fitowego w pozostałych wybranych roślinach: ziarno sezamu (1.4-5.4), mąka sezamowa (5.36), pestki dyni (4.3), ziarno siemienia lnianego (2.15-2.78), ziemniaki (0.18-0.34), maniok (0.114-0.152).

 

Ze względu na swoją budowę kwas fitynowy wyjątkowo łatwo łączy się w organizmie z minerałami, m.in. cynkiem, miedzią, manganem, a przede wszystkim z wapniem, żelazem i magnezem, zanim te pierwiastki zostaną wykorzystane przez organizm. Z tego połączenia powstają sole kwasu fitynowego, czyli fityny. W solach te pierwiastki dla organizmu stają się bezużyteczne i są po prostu wydalane. Istnieje zatem niebezpieczeństwo, iż pies stale żywiony produktami bogatymi w kwas fitynowy, może wykazywać braki ww. pierwiastków, które mogą manifestować się związanymi z tymi niedoborami różnymi schorzeniami (nadmiar kwasu fitowego w diecie jest szczególnie niebezpieczny dla młodych psów będących w fazie wzrostu oraz suk szczennych i karmiących). Kwas fitynowy, to nie tylko wiązanie minerałów, bowiem chelatuje on również niacynę (witaminę B3), przez co czyni ją dla organizmu nieaktywną. Ponadto blokuje on także niektóre enzymy trawiące białko (pepsynę i trypsynę), a także skrobię (amylazę), więc poprzez gorsze trawienie może obniżać także przyswajalność białka i węglowodanów z pożywienia.

 

Natura opracowała jednak narzędzie, które jest w stanie neutralizować kwas fitynowy i przyczynia się do uwalniania z niego fosforu. W roślinach gospodarkę kwasem fitynowym regulują enzymy - fitazy. Nieaktywna forma fitaz zawarta jest w suchych nasionach, ziarnach, pestkach. Fitazy są również wytwarzane przez bakterie znajdujące się w przewodzie pokarmowym roślinożerców - przeżuwaczy, dzięki temu zwierzęta te mogą wykorzystywać kwas fitowy także jako źródło fosforu. Zwierzęta jednożołądkowe (w tym psy) nie posiadają w swoim układzie pokarmowym bakterii, które wytwarzałyby fitazy, dlatego te u nich kwas fitynowy jest wydalany wraz z kałem.

 

Warto wiedzieć, iż fitazy są wrażliwe na wysokie temperatury. Para wodna o temperaturze 80°C niszczy je w ciągu zaledwie 10 minut, zaś gotowane w wodzie - giną już w 55°C! Nawet szybkie mielenie ziaren, a także mrożenie i długie przechowywanie wpływa destrukcyjnie na fitazy.

 

Podobnie jak ilość samego kwasu fitynowego, tak i ilość fitaz w ziarnach, pestkach i nasionach jest zróżnicowana. Ziarno o stosunkowo małej zawartości fitaz to przede wszystkim brązowy ryż, kukurydza, proso i owies - pszenica zawiera 14 razy więcej fitaz niż ryż, a żyto ma ich dwa razy więcej niż pszenica. Wydaje się logiczne, iż w przypadku psów, ziarna oraz pełnoziarniste przetwory i otręby o stosunkowo dużej zawartości kwasu fitowego i/lub małej zawartości fitaz powinny w ich menu znajdować się rzadko.

 

Istnieje co prawda kilka metod pozwalających na redukcję kwasu fitynowego w ziarnach, nasionach i pestkach roślin go zawierających jednak należałoby zadać sobie pytanie, czy w produkcji przemysłowej karm mogą i/lub są one stosowane. Należą do nich przede wszystkim kiełkowanie, podczas którego aktywują się fitazy (zmniejsza ilość kwasu fitynowego w ziarnie pszenicy i jęczmienia o 57%), namaczanie (w kwaśnym środowisku i ciepłym płynie daje podobny efekt), pieczenie i prażenie (pozwala na zredukowanie ilości kwasu fitynowego w jęczmieniu i pszenicy o 40%, ale jednocześnie niszczy fitazy), fermentacja - szczególnie mlekowa (związki organiczne, które powstają podczas fermentacji dezaktywują kwas fitynowy - najbardziej efektywna w przypadku pszenicy i żyta - zbóż zawierających duże ilości fitaz).

 

Wybierając karmę dla psa należałoby zatem zwrócić uwagę na układ i zawartość komponentów diety, dodatek minerałów, proporcje wapnia do fosforu oraz proces produkcji karmy. Szczególnie ważne jest to w przypadku karm bazujących na produktach zwierających znaczne ilości kwasu fitowego (pełnoziarniste mąki, otręby, śruta, soja, fasola i ich przetwory).

 

Do antyodżywczych substancji należą również inhibitory (substancje powodujące zwolnienie lub zatrzymanie reakcji chemicznych) enzymów proteolitycznych, szczególnie inhibitory trypsyny i chymotrypsyny. Inhibitory enzymów proteolitycznych to związki o charakterze białkowym lub niebiałkowym, które są naturalnie syntetyzowane w tkankach roślin i stanowią część ich systemu obronnego, inhibując liczne enzymy trawienne zwierząt, szczególnie owadów. Inhibitory proteaz dzieli się na rodziny. Przynależność do danej rodziny uwarunkowana jest podobną sekwencją aminokwasów w cząsteczce oraz podobnymi centrami aktywnymi. Inhibitory wyizolowane z różnych roślin różnią się znacznie masą cząsteczkową, składem aminokwasowym oraz lokalizacją miejsc aktywnych. Najważniejsze inhibitory należą do rodzin: Bowmana-Birka, Kunitza, Kazala, rośœlin dyniowatych i ziemniaczanych. W ziarnach zbóż oraz nasionach roślin strączkowych występują głównie inhibitory należące do rodziny Bowmana-Birka. Są to niskocząsteczkowe peptydy łatwo rozpuszczalne w wodzie. Inhibitory enzymów proteolitycznych występują głównie w nasionach roślin strączkowych - soja, fasola, bób, groch. W soi stanowią 6%, a w fasoli 2.5 % wszystkich białek. Obecne są również w ziarnach zbóż oraz roślinach dyniowatych, lucernie i ziemniakach.

 

Skutkiem działania inhibitorów trypsyny jest blokowanie enzymatycznej aktywności trypsyny (enzymu katalizującego hydrolizę wiązań peptydowych białek) poprzez tworzenie z nią nieaktywnych kompleksów. W rezultacie reakcje te prowadzą do zahamowania niektórych procesów zachodzących z udziałem trypsyny, czego konsekwencją jest ograniczenie proteolizy białka w przewodzie pokarmowym i jego gorsze wykorzystanie, co z kolei prowadzi do ograniczenia podaży aminokwasów egzogennych i skutkuje zaburzeniem procesów wzrostowych zwierząt.


Dodatkowo, dezaktywacja trypsyny i chymotrypsyny w świetle przewodu pokarmowego, na zasadzie mechanizmu ujemnego sprzężenia zwrotnego, prowadzi do szybkiego uaktywnienia mechanizmu kompensacyjnego. Skutkiem działania tego mechanizmu jest nadmierna stymulacja trzustki do zwiększonej syntezy enzymów trypsyny i chymotrypsyny. W efekcie tych reakcji trzustka intensywnie produkuje enzymy, zużywając do tego celu metioninę i cystynę, co ogranicza ich podaż w organizmie. Rezultatem długotrwałej i nadmiernej produkcji enzymów przez trzustkę mogą być jej stany zapalne lub hipertrofia.

 

Na szczęście te substancje antyodżywcze są w większości związkami termolabilnymi i ulegają dezaktywacji pod wpływem temperatury, co oznacza, iż wszystkie procesy przetwórcze typu gotowanie, mikronizacja, ekspandowanie, ekstruzja, tastowanie, autoklawowanie oraz granulowanie powinny zniwelować w całości lub znacznej części zawartość inhibitorów enzymów proteolitycznych w prawidłowo przetworzonym produkcie.

 

Jedną z substancji o charakterze antyodżywczym, której ostatnimi czasy poświęca się dużo uwagi są również lektyny, czyli w wielkim skrócie pisząc: glikoproteiny, białka o wyjątkowej roli strukturalno-informatycznej (do lektyn należy również oddzielnie omówiony gluten). Najlepiej poznanymi lektynami pod względem budowy chemicznej oraz właściwości są lektyny pochodzenia roślinnego, jednak mogą one także występować w świecie zwierząt.

 

W roślinach lektyny stanowią formę magazynowania cukrów. W nasionach pełnią funkcję ochronną ze względu na ich zdolność do zlepiania bakterii i wirusów. Odgrywają też dużą rolę w mechanizmie symbiozy roślin motylkowatych z bakteriami azotowymi. Regulują przyczepność na błonach komórkowej roślin, co chroni roślinę przed infekcjami. Służą też jako receptory dla patogenów. Bardzo często określane są jako: hemaglutyniny, fitohemaglutyniny, fitoaglutyniny, fitozyny. Lektyny wykazują podobieństwo do przeciwciał dzięki ich zdolności do łączenia się z odpowiednimi antygenami, jednak nie stanowią elementu systemu immunologicznego. Ich struktura jest odmienna, zaś specyfika ograniczona do węglowodanów. Istnieje wiele różnych rodzajów lektyn, o mniejszym lub większym niekorzystnym wpływie na organizmy zwierząt. Za szczególnie szkodliwe uznaje się proliny i aglutyniny.

 

Bogatym źródłem lektyn są przede wszystkim nasiona roślin motylkowatych (różne gatunki fasoli (szczególnie czerwona "Kidney" i biała "Navy", "Jaś"), groch, bób, soja, ciecierzyca, soczewica). W nasionach roślin strączkowych zawartość lektyn może sięgać nawet 20% wszystkich białek!  Również ziarna zbóż należących do traw (szczególnie pszenica) zawierają te białka. Lektyny obecne są także w interesującej nas rodzinie roślin psiankowatych (ziemniaki, pomidory).

 

Znaczna część spożywanych wraz z pokarmem lektyn nie stanowi zagrożenia dla zdrowia. Co więcej, niektóre lektyny obecne w pokarmie mogą nawet wykazywać pozytywne działanie na organizm. Niestety, część z tych związków jest szkodliwa, zwłaszcza gdy spożywane są często, w nieprawidłowo przygotowanych pokarmach zawierających wysoką ich koncentrację. Obecność czynnych lektyn w pokarmie świeżym i/lub nieodpowiednio przetworzonym może bowiem wywołać niepożądane efekty żywieniowe. Psy nie trawią lektyn, ale "przyjazne" bakterie obecne w jelicie są w stanie rozbijać je na cząsteczki i wytwarzają przy tym duże ilości gazu. W wariancie "optymistycznym" psy skarmiane prawidłowo przetworzonym pokarmem z zawartością lektyn mogą mieć problemy ze wzdęciami i będą wydalać spore ilości gazów.

 

Problem z lektynami polega na tym, że w dużej dawce niektóre z nich mogą wywoływać objawy natychmiastowego zatrucia (zjedzenie surowych nasion, szczególnie fasoli), które kończy się natychmiastową reakcją ze strony układu pokarmowego (wymioty, biegunka). W mniejszej ilości zwykle są tolerowane przez organizm, nie dając widocznych objawów, jednak w aspekcie długoterminowym mogą prowadzić do problemów z układem pokarmowym (uszkodzenia kosmków jelitowych poprzez sklejanie się komórek nabłonka, niszczenie enterocytów (komórek nabłonka) - efekt nieszczelnego jelita, znaczny przerost jelita cienkiego i zmiany w jego mikroflorze), niedoborów żywieniowych (zmniejszają zdolność do wchłaniania substancji odżywczych takich jak witaminy czy minerały) i być przyczyną różnorodnych reakcji immunologicznych (ich przedostanie się z nieszczelnego jelita do krwioobiegu może prowadzić do aglutynacji erytrocytów, nadmiernie zwiększając krzepliwość krwi oraz blokując transport tlenu, zaś penetracja do innych narządów może skutkować zmuszaniem organizmu do atakowania własnych - zdrowych - narządów - autoagresja). To właśnie z powodu zaburzeń przepuszczalności śluzówki jelit wzrasta ryzyko wystąpienia alergii, cukrzycy, stanów zapalnych nerek, nadczynności tarczycy.

 

Kwestią kluczową decydującą o stopniu toksyczności lektyn jest obróbka - szkodliwość lektyn dotyczy głównie produktów surowych przygotowanych z ww. roślin. Namaczanie, fermentacja i/lub gotowanie zwykle pozwala na usunięcie znacznych ilości lektyn z ww. roślin. Niektóre z glikoprotein są jednak wysoce termostabilne (70°C >30 min) i nie ulegają całkowitej degradacji podczas gotowania. Lektyny wykazują również wysoką oporność na trawienie i są w stanie przetrwać w formie aktywnej cały pasaż jelitowy.

 

Najlepszym sposobem na zmniejszenie spożycia lektyn przez psy jest oczywiście zapewnienie im pokarmów ubogich w nie. Niestety, jeśli chodzi o komercyjne produkty dla psów, to prawie wszystkie karmy zbożowe i tym bardziej bezzbożowe zawierają składniki bogate w lektyny, w tej czy innej formie. W przypadku lektyn można napisać, iż umiar i urozmaicenie diety jest najlepszym rozwiązaniem. Warto szukać karm, które w swych składach zawierają dużo mięsa, ponieważ to automatycznie zmniejsza udział innych składników w produkcie. Jednocześnie należy unikać karm, które zawierają wysoki procent dodatku ziaren (głównie pszenicy) i/lub białego ziemniaka, grochu, soi lub soczewicy.

 

Rośliny, które nas otaczają, zawierają ogromną ilość różnorodnych substancji. Te uznane za jadalne nie stanowią pod tym względem żadnego wyjątku. Poza ww. związkami szerzej omówionymi w roślinach jadalnych, które masowo wykorzystywane są do produkcji karm przemysłowych dla psów, znajduje się jeszcze cały szereg innych związków, które w zależności od stopnia przetworzenia produktu i dawki mogą oddziaływać na organizm psa obojętnie lub szkodliwe (o różnym stopniu nasilenia tej szkodliwości).

 

Uwagę chcielibyśmy zwrócić na glikoalkaloidy sterydowe (alkaloidy stanowiące połączenie z kilkoma cząsteczkami cukru, które są wtórnymi metabolitami roślin i pełnią u nich funkcje ochronne). Ich źródłem są niektóre rośliny psiankowate. Obecnie znanych jest 90 alkaloidów wyodrębnionych z ponad 350 gatunków roślin reprezentujących tą rodzinę. Najwięcej uwagi poświęca się oczywiście tym glikoalkaloidom, które występują w roślinach uznanych za jadalne. Jednymi z najpopularniejszych warzyw je zawierających są ziemniaki (alfa‑solanina, alfa-chakonina, demissyna, komersonina, dehydrokomersonina), pomidory (tomatyna i dehydrotomatyna) i bakłażany (alfa-solanina i alfa-solamargina).

 

W bulwach ziemniaka solanina i chakonina stanowią 95% glikoalkaloidów, a przeciętne proporcje zawartości tych dwóch związków wynoszą 3:2. Najwięcej glikoalkaloidów znajduje się w skórce i warstwie korkowej ziemniaka (ponad 90%), a w miękiszu ok. 1-3%. Wg ludzkich norm maksymalna dopuszczalna ilość glikoalkaloidów w surowych ziemniakach przydatnych do spożycia wynosi 200 mg/1kg bulw.  Według Komitetu Ekspertów ds. Dodatków do Żywności FAO-WHO maksymalna dopuszczalna zawartość alkaloidów wynosi od 1 mg do 10 mg/100 g bulwy. Przeprowadzone badania wykazały, że średnio ilość tych glikoalkaloidów w 1 kg bulw waha się w granicach od 20 do 130 mg/kg (powyżej 140 mg/kg ziemniaki robią się gorzkawe w smaku). 

 

Na czym polega problem? Nadmierne ilości glikoalkaloidów w diecie wykazują szkodliwe właściwości. Solanina słabo wchłania się z przewodu pokarmowego i wykazuje właściwości rakotwórcze. W dawkach toksycznych wywołuje podrażnienie przewodu pokarmowego i układu moczowego. Hemolizuje krwinki. Wywołuje wymioty, biegunkę, krwiomocz, skurcze oddechowe, utratę czucia, obniżenie ciepłoty ciała, ostre zapalenie błony śluzowej żołądka i jelit, obrzęk naczyń jelitowych, senność, ślinotok, zwężenie źrenic, białkomocz i drgawki. Wysokie dawki solaniny mogą nawet doprowadzać do śpiączki i śmierci. Skoro jednak największa ilość glikoalkaloidów znajduje się w skórce, to oczywistym jest, iż do celów konsumpcyjnych należy bezwzględnie ziemniaki obierać, a skórki wyrzucać. Pozbawienie ziemniaków skórki redukuje zwartość glikoalkaloidów statystycznie o 60-90%. Jednak w bulwach o wysokiej zawartości tych związków, możliwa jest większa ich koncentracja w samym miękiszu. Wówczas obieranie powoduje usunięcie ok. 35% tych związków. Niestety, wraz ze skórką zostaje również utracona znaczna część witamin i minerałów, bowiem ich największa koncentracja dotyczy właśnie tej części ziemniaka.

 

Krąży powszechna opinia, iż gotowanie ziemniaków unieszkodliwia zawarte w nim glikoalkaloidy. Nie do końca pogląd ten jest zgodny z prawdą. Typowa obróbka termiczna dostępna w warunkach domowych tj. gotowanie w 100°C nie usuwa tych związków z ziemniaków (redukcja znikoma o 3.5%). Obrane i ugotowane ziemniaki zawierają od 27 do 42 mg/kg tych glikoalkaloidów. Działanie mikrofal powoduje zmniejszenie zawartości glikoalkaloidów średnio o 15%, a pieczenie przez 10 minut w temperaturze 210°C o 40%. Glikoalkaloidy (w tym solanina) rozkładają się dopiero w bardzo wysokich temperaturach, powyżej 170°C, co w praktyce przekłada się na obróbkę ziemniaków w temperaturze powyżej 200°C! Wysoka temperatura powoduje jednak dalszą utratę witamin i minerałów obecnych w ziemniakach. Straty składników odżywczych ziemniaków gotowanych w łupinach wynoszą do 20%, a obranych do 54%. Jedynie gotowanie na parze pozwala na mniejszą utratę składników mineralnych i witamin (10-25%).
 

Jak już wspomnieliśmy, największa koncentracja glikoalkaloidów występuje w skórce ziemniaków. Ale to jeszcze nie wszystko. Zawartość tych związków dramatycznie wzrasta w ziemniakach surowych, które zostały wystawione na działanie światła słonecznego. Pod wpływem słońca skórka zaczyna zielenieć, a ziemniak może rozpocząć okres wegetacji wypuszczając najpierw małe oczka, a potem większe pędy. Tak się składa, że w tych zieleniejących częściach oraz oczkach i pędach gromadzi się najwięcej trujących glikoalkaloidów, w tym solaniny. W zzieleniałych ziemniakach zawartość solaniny dochodzi do 1000 mg/kg. Natomiast w samej skórce zzieleniałego ziemniaka ilość solaniny przekracza 2000 mg/kg. Dawka ta w porównaniu z dopuszczalnym maksimum wzrasta niemal 5 krotnie! Stąd prosty wniosek, iż szkodliwe są przede wszystkim zzieleniałe bulwy oraz zzieleniałe obierki z tych bulw plus wszelkie oczka i kiełkujące części odkrojone z bulw.

 

Do celów konsumpcyjnych należy wybierać zdrowe bulwy ziemniaków pozbawione zzieleniałych części oraz nie wykazujące objawów wegetacyjnych (oczka i kiełki), które należy obrać ze skórki i bezwzględnie ugotować. Surowe ziemniaki nie nadają się do spożycia zarówno przez ludzi, jak i psy. Skrobia (główny składnik ziemniaków) jest cukrem trudno strawnym, dlatego też produkty zawierające ten polisacharyd należy przed spożyciem poddać obróbce termicznej (gotowanie, pieczenie, smażenie), która spowoduje rozkład skrobi na cukry prostsze (dekstryny), rozpuszczalne w wodzie i tym samym łatwiejsze do strawienia. Ale uwaga! W celu lepszego przyswojenia przez organizm psi w warunkach domowych trzeba je dodatkowo dobrze rozetrzeć (puree) i podać tuż po przygotowaniu i ostudzeniu w temperaturze pokojowej. Schowanie ziemniaków do lodówki (na 24h) w celu schłodzenia i/lub przechowania sprawi, iż zawarta w nich skrobia przekształci się w skrobię oporną (na działanie enzymów trawiennych). W takiej postaci ziemniaki będą dla psiego organizmu bezwartościowym zapychaczem, który jedynie zadziała jak włókno pokarmowe.

 

W przypadku pomidorów sytuacja przedstawia się nieco lepiej. W dojrzałych pomidorach stężenie tomatyny nie przekracza 5 mg/kg. Ponadto, w prowadzonych badaniach wykazano, iż tomatyna jest ponad 20 razy mniej toksyczna, niż solanina zawarta w ziemniakach, jednak w dużych stężeniach może ona wywoływać nieprawidłowości podobne do tych, za jakie odpowiada solanina obecna w ziemniakach. Problem również pojawia się głównie w przypadku pomidorów niedojrzałych (zielonych), w których zawartość tomatyny może wynosić do 500 mg/kg. Należy zatem unikać podawania psom niedojrzałych pomidorów.

 

Kolejnym związkiem niepożądanym w nadmiernych ilościach w produktach żywnościowych są saponiny (glikozydy saponinowe), czyli bezazotowe związki organiczne zbudowane z części cukrowej tzw. glikolu - sacharydu (cukru) i niecukrowej tzw. aglikonu (może nim być związek steroidowy lub triterpenowy).  W królestwie roślin można je znaleźć w ponad 500 gatunkach, w tym również w gatunkach roślin jadalnych i paszowych (np. lucerna). Do roślin bogatych w saponiny należą (g/kg): burak zwyczajny (58), szpinak (47), ciecierzyca (2.3-60), soja (5.6-56), fasola zwyczajna (4.5-21), szparagi (15), bób (3.5). Ponadto duże ilości saponin znajdują się również w komosie ryżowej.
 

Saponiny są związkami amfifilowymi, co sprawia, że mają wysoką zdolność do obniżania napięcia powierzchniowego roztworów wodnych. Dzięki tej właściwości tworzą w kontakcie z wodą obfitą pianę i mogą emulgować tłuszcze. Ta właściwość sprawia, że są wykorzystywane przy produkcji mydła oraz środków do prania. Wchodzą także w skład niektórych leków steroidowych. Prowadzone badania dowiodły, iż saponiny mogą oddziaływać zarówno korzystnie, jak i niekorzystnie na organizm, stąd też przy spożywaniu roślin bogatych w nie należy zachować ostrożność. Saponiny trudno wchłaniają się z przewodu pokarmowego, jednak częste ich spożywanie w nadmiernych dawkach ułatwia ich przechodzenie do krwiobiegu, gdzie przede wszystkim powodują uszkodzenia i hemolizę krwinek czerwonych. Przypisuje im się również możliwość wzmagania reakcji alergicznych, ponieważ związki toksyczne, które w warunkach fizjologicznych nie są wchłaniane, pod ich wpływem mogą ulegać zwiększonej absorpcji. Ponadto saponiny na skutek antagonizmu z witaminą D₃ mogą być przyczyną osteomalacji. Zawartość saponin w żywności ulega częściowej degradacji pod wpływem obróbki technologicznej (płukanie, przemiał).

 

Do grupy substancji antyżywieniowych zaliczane są także taniny, które można scharakteryzować jako polifenole, czyli związki organiczne zbudowane z pierścienia aromatycznego i przyłączonych do niego grup hydroksylowych (min. dwóch). W naturalnym środowisku taniny pełnią rolę odstraszaczy (nadają roślinie cierpkiego i nieprzyjemnego smaku), które mają zniechęcić roślinożerców do zjadania danej rośliny. Rozróżnia się dwa rodzaje tych związków: taniny łatwo hydrolizujące (powstają poprzez polimeryzację cząsteczek kwasu galusowego lub innych kwasów fenolowych i niektórych cukrów) oraz taniny skondensowane (utworzone przez połączenie wielu jednostek flawonoidowych). Związki te są zdolne do tworzenia kompleksów z białkami, polisacharydami, a także jonami metali. Występują w liściach, łodygach, korzeniach, kłączach oraz niedojrzałych owocach wielu gatunków roślin (w miarę dojrzewania owocu ilość tanin się zmniejsza), nasionach zbóż, roślinach oleistych i strączkowych. Taniny m.in. znajdziemy w wielu owocach jagodowych, takich jak borówki, jagody, truskawki, żurawiny, maliny. Bogate w taniny są także winogrona, jabłka, granaty, herbata zielona i czarna, orzechy (np. laskowe, włoskie, pekan), nasiona roślin strączkowych (szczególnie te o kolorowej okrywie jak fasola czarna, fasola czerwona, soczewica), a także gryka, jęczmień, sorgo, zioła i przyprawy (np. kminek, goździk, estragon, tymianek, wanilia, cynamon). Spożywanie produktów bogatych w taniny może przynieść negatywne skutki. Przede wszystkim taniny łącząc się z obecnymi w pożywieniu żelazem (wykazują zdolność do wiązania jonów żelaza w ok. 91%.) i wapniem zmniejszają ich dostępność dla organizmu, co może promować wystąpienie anemii i osteoporozy. Zbyt duże ilości tanin w diecie powodują także spowolnienie wchłaniania niektórych witamin, np. A i B₁₂. Pokarm bogaty w taniny posiada również mniejszą wartość odżywczą (obniżeniu ulega strawność zawartych w nim białek i węglowodanów). Taniny obecne w produktach hamują aktywność amylazy, co wpływa na wykorzystanie energii z pożywienia, gdyż obniżona jest biodostępność węglowodanów. Z kolei głównym efektem interakcji tanin z białkami jest blokowanie aktywności enzymów proteolitycznych (trypsyny i chymotrypsyny) w układzie pokarmowym, co ogranicza ich strawność. Ponadto duża zawartość polifenoli w żywności dezaktywuje enzymy trawienne. Zawartość tanin w nasionach fasoli można skutecznie zmniejszyć przez łuskanie (najwięcej taniny jest w okrywach), namaczanie, kiełkowanie i procesy cieplne (gotowanie, autoklawowanie, mikrofalowanie).

 

Powyżej szerzej omówiliśmy tylko niewielki wycinek substancji o charakterze antyodżywczym, które uznaliśmy za najistotniejsze, biorąc pod uwagę temat naszego artykułu. Na powyższych przykładach pokazaliśmy, iż substancje o charakterze antyodżywczym występują zarówno w składnikach karm zbożowych, jak i tych bez dodatków zbóż.

 

Włókno pokarmowe

 

Omawiając karmy zbożowe oraz te bez dodatku zbóż należy kilka zdań poświęcić również włóknu pokarmowemu. Włókno pokarmowe stosowane zamiennie z określeniem błonnik pokarmowy jest grupą związków chemicznych wchodzących w skład roślin i będący częścią ich struktury. W polskich zaleceniach żywieniowych dodatkowo sprecyzowano, że jest to naturalny składnik owoców, warzyw, nasion i zbóż, który w żywieniu spełnia bardzo ważna rolę.

 

Włókno pokarmowe to ta część żywności pochodzenia roślinnego, która nie jest rozkładana przez enzymy trawienne w przewodzie pokarmowym psa, ale może być częściowo hydrolizowane przez bakterie okrężnicy. Błonnik nie jest trawiony, a mimo to jego kaloryczność oznaczona została na poziomie 2 kcal/g. Co ciekawe, włókno nie jest uznawane za niezbędny składnik diety zdrowych psów, a mimo to znaleźć go można we wszystkich gotowych karmach przemysłowych. Dlaczego? Włókno pokarmowe jest to węglowodanowy składnik pokarmu, które wpływa na wiele funkcji fizjologicznych organizmu i warunkuje określone właściwości dietetyczne karmy.

 

Włókno pokarmowe nie jest jednorodną grupą substancji. W jego skład wchodzą związki o bardzo różnej budowie chemicznej i właściwościach fizycznych. Z analitycznego punktu widzenia wyróżniamy w nim składniki rozpuszczalne i nierozpuszczalne w wodzie. Do nierozpuszczalnej frakcji włókna pokarmowego należą: celuloza, chityna, heksozy, pentozy, lignina, niektóre beta-glukany, guma ksantanowa, hemicelulozy ekstrahowane z roztworów kwaśnych i skrobia oporna. Do rozpuszczalnej frakcji włókna pokarmowego należą: pektyny, kwas alginowy i jego sole (alginiany), agar, karagen, rafinoza, ksyloza, obojętne hemicelulozy, niektóre beta-glukany, fruktany.

To, jakie funkcje będzie spełniał błonnik pokarmowy w psim organizmie zależy w dużej mierze od stosunku frakcji rozpuszczalnych i nierozpuszczalnych w wodzie w danym produkcie, ponieważ obie te składowe cechują się odmiennym działaniem na procesy zachodzące w przewodzie pokarmowym psa.

Błonnik rozpuszczalny w wodzie:

  • ma właściwości wiązania wody i tworzenia żeli;

  • wiąże m.in. wapń, żelazo, cynk ograniczając ich wchłanianie;

  • wydłuża czas pasażu jelitowego.

Błonnik nierozpuszczalny w wodzie:

  • przyspiesza pasaż treści pokarmowej;
  • zwiększa masę kału;
  • zwalnia trawienie skrobi;
  • zwalnia wchłanianie glukozy;
  • zwiększa wydalanie kwasów żółciowych;
  • skraca czas pasażu jelitowego.

Włókna pokarmowe wykazują dwojakie działanie. Niektóre są minimalnie trawione, a inne przechodzą przez jelito cienkie prawie nie zmienione, stąd pełnią rolę wypełniacza oraz normalizują czas przebywania treści pokarmowej w jelicie. Dopiero w jelicie grubym, pod wpływem bakterii, ulegają fermentacji w efekcie czego powstają krótko łańcuchowe kwasy tłuszczowe, wykorzystywane przez organizm, jako źródło energii lub odżywiające komórki nabłonka jelita grubego. To bardzo istotne, ponieważ zdrowy nabłonek jelita jest elementem naturalnych mechanizmów obronnych psa i stanowi barierę dla potencjalnie groźnych substancji. Błonnik zmniejsza tez wartość energetyczną pokarmu, daje uczucie sytości (ważne u psów otyłych) i chroni przed zaparciami. Ważnym zadaniem włókien pokarmowych jest także zmniejszanie wchłaniania z pokarmu metali ciężkich, takich jak np. ołów. Zatem obecny w karmie w niewielkich ilościach reguluje pracę układu pokarmowego, wspiera perystaltykę jelit i ma faktycznie właściwości prebiotyczne, natomiast w większej ilości skutecznie hamuje wchłanianie składników odżywczych oraz jest przyczyną wzdęć, gazów i/lub powoduje biegunkę.

Zwolennicy karm zbożowych bardzo często zarzucają karmom bez dodatku zbóż, to że brak zbóż w ich składzie prowadzi do zbyt małej zawartości włókna pokarmowego w ich składzie (głównie frakcji nierozpuszczalnej w wodzie), co w efekcie może przyczyniać się do wystąpienia problemów trawiennych u psów. Czy rzeczywiście mają rację? Zgodnie z danymi źródłowymi zawartość włókna w masie karmy powinna oscylować w granicach 1-3%. U psów nieaktywnych lub otyłych jego ilość może być zwiększona do 4%. Nadmierna zawartość włókna obniża jednak strawność karmy i przyswajalność elementów mineralnych w niej zawartych, a także pogarsza smak pokarmu. Dlatego też zaleca się, by zawartość całkowitego włókna w karmie nie przekraczała 5%. Taka rekomendacja wynika z analizy i wniosków wyciągniętych z ewolucyjnej diety psów, w której składniki pełniące rolę "włókna" (niestawialne fragmenty roślin włóknistych, włosy, skóra, zęby i inne drobiazgi) stanowiły jakieś 4%. W zasadzie większą ilością substancji balastowych charakteryzują się karmy light, w których ligniny, pektyny i celuloza chłoną wodę, pęczniejąc w żołądku i wywołując uczucie sytości (co ma znaczenie dla psów otyłych). Bogate w włókno są również karmy z systemem Dental Care, wykorzystujące mechaniczne właściwości włókna (ścieranie osadów nazębnych).

 

Przeglądając i porównując składy oraz gwarantowane analizy karm zbożowych i bez dodatku zbóż zauważymy, że zawartość procentowa włókna w obu typach produktów jest porównywalna. Ponadto nie jest prawdą, jakoby stosunek frakcji rozpuszczalnej do nierozpuszczalnej w karmach bez dodatku zbóż był zaburzony. Obie frakcje są niezwykle ważne dla zdrowia, trawienia i profilaktyki przed chorobami takimi, jak otyłość, cukrzyca czy zaparcia. Jak już nadmieniliśmy wyżej, włókno pokarmowe występuje głównie w produktach roślinnych (warzywa, owoce, zboża i produkty zbożowe, zboża rzekome, nasiona i orzechy). Błonnika nie zawierają m.in. mięso, mleko, jaja, tłuszcze, oleje i inne produkty tłuszczowe. Należy przy tym pamiętać, że bardzo często w jednym produkcie roślinnym występuje zarówno frakcja rozpuszczalna, jak i nierozpuszczalna błonnika. Ponadto oprócz zbóż, również inne wybrane warzywa i owoce zawierają różny stosunek frakcji nierozpuszczalnej do rozpuszczalnej, także nie należy obawiać się, że w dobrze skomponowanej karmie wystąpią niedobory którejś z nich. Tym samym nie ma podstaw do wyciągania tak radykalnego wniosku, jakoby w karmach bez dodatku zbóż występowały niedobory błonnika lub którejś z jego frakcji, co mogłoby przyczyniać się do problemów trawiennych.

 

Zwykle przyczyn problemów trawiennych u psów (nadmierna produkcja gazów, biegunka, nieuregulowany stolec i inne zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego) należy upatrywać, nie w zbyt małej ilości błonnika (lub nieprawidłowego stosunku frakcji rozpuszczalnej do nierozpuszczalnej) zawartego w jego diecie, ale w ogólnych problemach wynikających z patologicznego zapalenia przewodu pokarmowego (różne jednostki chorobowe), alergii lub nadwrażliwości na jeden lub więcej składników pokarmowych obecnych w diecie, czynników stresogennych i innych chorób oraz prowadzonych terapii leczniczych (np. antybiotykoterapia).

 

W zasadzie można pokusić się o stwierdzenie, że tylko w słabych jakościowo karmach (i nie ma tu znaczenia czy jest to karma z dodatkiem lub bez dodatku zbóż) ilość włókna pokarmowego oscyluje w maksymalnej granicy lub ją przekracza. W efekcie włókno przestaje w takich produktach pełnić swoją pierwotną rolę, a staje się zwykłym wypełniaczem, który jedynie obniża koszty produkcji karmy. Ponadto sama jakość produktów stanowiących źródło włókna w tego typu produktach jest po prostu słaba. Czysta celuloza oraz łupiny orzechów i różnych łusek są bardzo marnym źródłem włókna pokarmowego, bowiem nie podlegają na tyle procesom fermentacyjnym, by mogły przyczynić się do lepszego rozwoju mikroflory jelitowej. Tego typu produkty umieszczane są w karmach bardziej po to, by sklepić do kupy i objętościowo oraz ilościowo wypełnić skład karmy, niż przynieść organizmowi psiemu pożądane korzyści. Dlatego też analizując skład karmy uczulamy, by zwrócić uwagę na to, jakie znajdują się w niej źródła włókna oraz na których pozycjach listy składników są umieszczone.

 

PODSUMOWANIE

 

Opierając się na współczesnej wiedzy i danych z zakresu żywienia psów możemy napisać, że karmy bez dodatku zbóż, wcale nie są wyjątkowe. Nie oferują one niczego lepszego od tego, co można znaleźć w karmach zbożowych. W zasadzie dobre jakościowo karmy z dodatkiem zbóż mogą spokojnie konkurować z karmami bez dodatku zbóż. Na pierwszy rzut oka skład karm bez dodatku zbóż może wydać się bogatszy (przez to mylnie często jest interpretowany jako lepszy) od składu karm z dodatkiem zbóż. Należy jednak pamiętać, że podstawą prawidłowego żywienia psów jest zaspokojenie ich wszystkich potrzeb żywieniowych poprzez zapewnienie im pokarmów, zawierających odpowiednio strawne składniki, które będą prawidłowo skomponowane z uwzględnieniem zawartości poszczególnych substancji odżywczych. Analizując składy karm pod względem zawartości w nich produktów roślinnych (a więc tych najbardziej kontrowersyjnych) nie można jednoznacznie i autorytatywnie przyjąć, iż karmy bez dodatku zbóż górują nad karmami z dodatkiem zbóż, czyli prościej rzecz ujmując: są lepsze. Bowiem jak bezspornie udowodnić wyższość ziemniaka, fasoli czy groszku w żywieniu psów nad pszenicą, ryżem czy kukurydzą? Zarówno karmy z dodatkiem zbóż, jak i te bez dodatku zbóż posiadają wady i zalety. Zawsze wybór sposobu żywienia psa powinien być podyktowany jego indywidualnymi potrzebami i preferencjami, a nie panującą aktualnie modą na takie czy inne formuły karm. Jeśli ktoś rzeczywiście bierze sobie do serca żywienie swojego czworonożnego podopiecznego, to powinien wiedzieć, że w przypadku gotowych karm przemysłowych, nie ma złotego środka, a najlepszym sposobem żywienia będzie powrót do korzeni, czyli wybranie diety naturalnej opartej na świeżych produktach, gdzie prym będzie wiodło mięso wsparte wyważonym dodatkiem wybranych tłuszczy, nabiału (w tym głównie jaj) i produktów pochodzenia roślinnego, które w razie konieczności mogą być uzupełnione odpowiednią suplementacją witamin i minerałów.

 

Opracowała Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera

 

Bibliografia:

 

spis literatury użytej do opracowania tego artykułu dostępny w Redakcji Portalu "Świat Czarnego Teriera"

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768