O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Produkty żywnościowe, których twój pies powinien się wystrzegać

 

Większość ludzi nie dostrzega żadnego związku między pokarmem, który codziennie spożywa ich pies, a poziomem jego samopoczucia i stanem zdrowia. Całkiem spora grupa posiadaczy psów większą uwagę zwraca na jakość paliwa, które wlewa do baku własnego samochodu, niż rodzaj pożywienia, które codziennie serwuje swojemu psu.

 

Posiadacze psów powinni pamiętać, że każdy pies to żywa istota o określonej przynależności gatunkowej i sprecyzowanych preferencjach żywieniowych. Niestety, wielokrotnie pies pada ofiarą naszych - ludzkich - kulinarnych preferencji. Należy jednak pamiętać, iż przygotowując posiłki dla psów, nie wolno patrzeć przez pryzmat naszych upodobań, ponieważ to co jadalne i dobre dla nas, może okazać się niejadalne i szkodliwe dla psów.

 

Trucizny pochodzenia naturalnego wywodzą się zarówno ze świata zwierzęcego, jak i roślinnego, przy czym rośliny są bez wątpienia bogatszym źródłem różnych substancji szkodliwych i toksycznych. Granica między substancją toksyczną, a szkodliwą dla zdrowia jest bardzo subtelna, stąd też podanie definicji trucizny obejmującej możliwie szerokie spektrum cech definiowanych w ten sposób substancji jest niezwykle trudne, aczkolwiek słynna sentencja Paracelsusa: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną - decyduje jedynie dawka" idealnie oddaje istotę problemu. Spora grupa roślin (zielnych i/lub jadalnych) dostarcza różnych substancji - w tym uznanych za lecznicze, które spożyte w zbyt dużych dawkach mogą spowodować różne niepożądane reakcje organizmu - włącznie ze śmiercią. Warto również dodać, iż w przypadku roślin, często to nie one same, a produkty ich wtórnego metabolizmu są szkodliwe dla zdrowia psa. Ponadto, ostatecznie o rezultacie, jaki wywrze dany posiłek na organizm psa, decyduje jego skład i wykorzystany proces obróbki żywności. 

 

Prawidłowe żywienie psów polega na tym, by wyeliminować z ich diety wszystkie te produkty, które z samej definicji są toksyczne i stanowią zagrożenie dla ich życia. Ponadto, dieta powinna być tak zbilansowana, by w oparciu o różnorodne komponenty dostarczała psom wszelkich niezbędnych do życia składników odżywczych. Tylko w taki sposób psie organizmy mogą skorzystać z wielu cennych substancji zawartych w różnych produktach pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego bez ryzyka, iż monotonna dieta przyczyni się do odkładania i kumulowania w ich organizmach substancji potencjalnie szkodliwych, które po przekroczeniu dopuszczalnego progu dadzą o sobie znać w postaci różnych zdrowotnych niedomagań.

 

W poniższym opracowaniu skupiliśmy się na wszystkich tych produktach żywnościowych, które ze względu na swoją toksyczność powinny być wykluczone z diety psa.

 

CZERWONA LISTA PRODUKTÓW ZAKAZANYCH

 


 

 KAKAO, WYROBY CZEKOLADOWE ORAZ ŁUSKI KAKAOWCA

 

Niemal w każdej kuchni znajdziemy kakao i różnorodne wyroby wytworzone z jego udziałem (czekolady, cukierki czekoladowe, batoniki, napoje i inne). Niezwykłe walory smakowe kakao i wyrobów czekoladowych sprawiły, że od niepamiętnych czasów są to produkty bardzo chętnie spożywane przez ludzi. Niestety, aromat i niezwykły smak kakao oraz wyrobów czekoladowych sprawiają, że po lekach przeciwbólowych są one jedną z najczęstszych przyczyn zatruć u psów.

 

 

Kakao pozyskiwane jest z ziaren wiecznie zielonego tropikalnego drzewa kakaowego (Theobioma cacao L.) należącego do rodziny Malvaceae, które pochodzi z terenów obu Ameryk, a w celach przemysłowych jest uprawiane w wielu krajach podrównikowych. Obecnie znanych jest 14000 odmian tego drzewa dających po odpowiedniej obróbce różnorodne w smaku i zapachu kakao, które jest głównym składnikiem czekolady i wyrobów czekoladowych.

 

Surowe ziarna kakaowca zwierają różnorodne składniki, w tym metyloksantyny tj. alkaloidy purynowe (teobromina, teofilina i kofeina) w ogólnej ilości ok. 4%. Teobromina (3,7-dimetyloksantyna), jest głównym alkaloidem kakao i średnia jej zawartość w ziarnach wynosi 1.6% (1.5% do 4%). Kofeina (1,3,7-trimetyloksantyna), występuje w ziarnach kakaowca w małych ilościach (0.2-2%), zaś teofilina (1,3-dimetyloksantyna) występuje w ziarnach tylko w śladowych ilościach (≤0.2%). To właśnie te związki wykazują działanie toksyczne dla psów. Warto przy tym zauważyć, że o szkodliwości produktów czekoladowych decyduje ilość i rodzaj wykorzystanego do ich produkcji kakao.

 

Ilość metyloksantyn w czekoladzie waha się i uzależniona jest od naturalnej zmienności ich zawartości w ziarnie kakaowym oraz technologii produkcji i receptur poszczególnych wyrobów czekoladowych. Dla przykładu podamy, iż całkowita zawartość metyloksantyn w kakao (suchy proszek) wynosi około 28.5 mg/g, w niesłodzonej czekoladzie (do wypieków) wynosi około 16 mg/g, w półsłodkiej czekoladzie i słodkiej ciemnej czekoladzie wynosi około 5.4-5.7 mg/g, zaś w czekoladzie mlecznej wynosi około 2.3 mg/g. Biała czekolada zawiera metyloksantyny w niewielkich ilościach. Łupiny ziarna kakaowego zawierają okolo 9.1 mg/g metyloksantyn.

 

Główny problem polega na tym, że psy bardzo słabo radzą sobie z metabolizowaniem i usuwaniem teobrominy z organizmu. Maksymalne stężenie teobrominy w osoczu występuje przy dawce 150 mg/kg m.c. po 14-16 godzinach. Okres półtrwania (czyli czas, w którym połowa pochłoniętego związku zostaje zmetabolizowana) teobrominy u psów wynosi aż 17.5 godziny (dla porównania u człowieka wynosi on ok. 2-3 godzin). Okres półtrwania kofeiny w organizmach psów wynosi tylko 4.5 godziny, co sprawia, że w tego typu zatruciach substancja ta nie odgrywa nadrzędnej roli. Z kolei teofilina jest mniej toksyczna dla psów, niż dla ludzi i na dokładkę występuje w kakao i produktach czekoladowych z nieznacznych ilościach. Warto jednak wiedzieć, że wykazuje bardziej szkodliwe działanie na serce, nerki oraz oskrzela, niż kofeina czy teobromina. Reasumując: największe zagrożenie dla psów w tego typu produktach wykazuje teobromina, natomiast dwa pozostałe związki nasilają jej szkodliwe działanie, a poprzez możliwość sumowania ich zawartości wynikającej z ilości zjedzonego produktu może dochodzić do kumulacji i zaostrzenia objawów zatrucia ujawniających się po przekroczeniu progu tolerancji organizmu dla tych związków.

 

Objawy kliniczne zatrucia pojawiają się zazwyczaj po 6-12 godzinach od zjedzenia wyrobów zawierających kakao. Najbardziej szkodliwy dla psów jest proszek kakaowy i gorzka czekolada (zawiera 2-5 razy więcej teobrominy niż czekolada mleczna) - im większa zawartość kakao, tym bardziej szkodliwa dla psów jest gorzka czekolada. Równie szkodliwe są wykonane z gorzkiej (ciemnej) czekolady polewy czekoladowe, cukierki i batoniki. Dawka dająca kliniczne objawy zatrucia nie jest jednoznacznie określona, ponieważ zależy ona od wielu czynników i jest to sprawa osobnicza. Przyjmuje się, że średnia dawka wywołująca zatrucie u psów wynosi 16 mg/kg masy ciała. Dawki zagrażające zdrowiu psa zaczynają się od 20 mg/kg masy ciała, natomiast przekroczenie 60 mg/kg masy ciała skutkuje poważnymi objawami ze strony układu nerwowego. Dawka letalna (DL₅₀) dla psów, czyli taka po spożyciu której umiera 50% badanych osobników kształtuje się na poziomie 100-200 mg/kg masy ciała.

 

Odnosząc to do rzeczywistych liczb: dla samca CTR-a o wadze 60 kg, dawka wywołująca objawy zatrucia zaczyna się od jednorazowego zjedzenia 60% (trochę więcej niż połowa tabliczki) ze 100 gramowej tabliczki niesłodzonej ciemnej czekolady używanej do wypieków, zaś do śmiertelnego zatrucia doprowadzi zjedzenie 3 i 3/4 tabliczki tej samej czekolady.

 

Warto również pamiętać, że zaledwie 1 łyżka stołowa kakao (10 g) dodana na przykład do budyniu, lodów, ciasta czy polewy czekoladowej domowego wyrobu zawiera około 285 mg metyloksantyn, czyli tyle ile zawiera około 1/5 ze 100 g tabliczki niesłodzonej ciemnej czekolady używanej do wypieków.

 

Jak widać nie są to wcale duże ilości i istnieje realna szansa, iż zwierzę, które będzie miało niekontrolowany dostęp do kakao lub takiej czekolady może jednorazowo pochłonąć taką ilość, która w efekcie może doprowadzić nawet do śmierci zwierzęcia! Z tego też względu kakao oraz czekolada i wszelkie wyroby czekoladowe powinny być dobrze zabezpieczone przed wszędobylskimi psami. Posiadacze psów powinni też zrezygnować ze stosowania łusek kakaowca w celach nawozowych i ściółkowych w ogrodach, do których swobodny dostęp ma pies. Niezwykle intensywny i przyjemny kakaowy zapach łusek może skłonić psa do ich jedzenia. Znane są przypadki zatrucia psów wywołane zjedzeniem łusek kakaowych.

 

Po zjedzeniu produktów z kakao metyloksantyny zaczynają rozprzestrzeniać się po całym organizmie. Metyloksantyny przechodzą też do mleka matek oraz przez łożysko docierają do płodów. Zatruciu ulegają poszczególne organy zwierzęcia. Objawy zatrucia teobrominą to w pierwszej kolejności wysoka gorączka, nadmierne pobudzenie, zwiększona liczba oddechów, wzrost ciśnienia, zaburzenia rytmu serca, wymioty (często z krwią), bóle brzucha, wzdęcia, sztywność mięśni, drżenie ciała, drgawki, częste oddawanie moczu (bywa, że podbarwionego krwią), biegunka. Postępujące zatrucie prowadzi do wycieńczenia, spadku ciśnienia, uszkodzenia nerek i w efekcie zatrucia organizmu własnymi metabolitami, co nieuchronnie prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń różnych narządów i śmierci.

 

Nie istnieje antidotum, które można zastosować przy zatruciu metyloksantynami. Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym - pierwsze 60 minut - od zjedzenia wyrobów zawierających kakao i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych zaburzeń). Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii, który może również zastosować płukanie żołądka (jeśli nie udało się sprowokować wymiotów, a od zjedzenia produktów z kakao nie upłynęło 6 h). Pomocne może być również podanie węgla aktywowanego. Dalsze leczenie jest zwykle objawowe i polega na stosowaniu różnorodnych leków łagodzących objawy zatrucia i stabilizujących pracę poszczególnych narządów.

 


 

WYROBY ALKOHOLOWE

 

Różnorodne wyroby alkoholowe obecne są praktycznie w każdym domu. W zależności od rodzaju spożywane są okazjonalnie i to z wielkim namaszczeniem - lub wręcz odwrotnie - często, jako dodatek do obiadu, kolacji czy ulubionego programu telewizyjnego. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że to właśnie wysokoprocentowe trunki, które są łatwo dostępne, często bywają przyczyną zatruć psów. Psy mogą wykazywać szczególną słabość do wszystkich tych wyrobów alkoholowych, które w swoim składzie mają duży dodatek cukru i posiadają różnorodne walory smakowo-zapachowe (np. piwo, słodkie wina, likiery, nalewki), co czyni taki trunek atrakcyjnym dla psa.

 

 

Alkoholami nazywana jest grupa organicznych związków chemicznych, pochodnych węglowodorów. Spośród alkoholi największe znaczenie gospodarcze ma m.in. etanol. Niestety, ten alkohol stanowi jedną z najczęstszych przyczyn zatruć u zwierząt towarzyszących.

 

Dla celów spożywczych człowiek wykorzystuje alkohol etylowy, który spożywany jest w formie odurzającej używki, głównie pod postacią różnorodnych napojów alkoholowych, które ze względu na zawartość procentową alkoholu dzielone są na nisko i średnioprocentowe (wina, miody pitne i piwa) oraz wysokoprocentowe (spirytus, wódki, nalewki, likiery i inne).

 

Procentowa zawartość alkoholu w napojach alkoholowych bywa różna. Stosunkowo najsłabsze pod względem zawartości alkoholu są piwa (od 0.5 do 9% - średnio 4.5%) i cydr (około 4.5%). Następne w kolejności pod względem zawartości alkoholu plasują się wina (od 5.5 do 18%) i miody pitne (od 9 do 18%), a na samym szczycie listy znajdują się różnorodne wódki, likiery, nalewki, whisky, rum, koniaki, brandy i tym podobne trunki (powyżej 37.5% - średnio 40-60%). Niekwestionowanym "królem" pod względem zawartości alkoholu jest spirytus rektyfikowany, który zawiera go aż 95%. Napoje alkoholowe chętnie wykorzystywane są w cukiernictwie i dodawane są do różnego rodzaju nadziewanych cukierków, czekoladek, batoników, kremów i ciast (zwykle wchodzą w skład ponczu do nasączania ciast).

 

Ponadto etanol wykorzystywany jest w farmacji jako rozpuszczalnik do sporządzania niektórych leków (syropy) i środków antyseptycznych. W przemyśle chemicznym na jego bazie przygotowuje się różnorodne rozpuszczalniki, paliwa lub mieszanki paliw, a medycyna i nauka wykorzystuje jego właściwości konserwujące do przechowywania różnorodnych eksponatów edukacyjnych.

 

Z przeprowadzonych doświadczeń wynika, iż dawka letalna (DL₅₀) 95% alkoholu etylowego dla psów, czyli taka po spożyciu której umiera 50% badanych osobników kształtuje się na poziomie 5.5 - 6.5 ml/kg masy ciała. Śmierć następuje w ciągu 12 - 24 godzin. Ta dawka alkoholu odpowiada około 4.1 - 4.9 g/kg 100% etanolu (gęstość 95% etanolu wynosi około 816 mg/ml, natomiast ciężar właściwy 100% etanolu wynosi 0.789). Toksyczna dawka czystego alkoholu została ustalona na 8 g/kg masy ciała, aczkolwiek objawy łagodnego zatrucia pojawiają się już po spożyciu przez psa dawki wynoszącej 1 g/kg masy ciała.

 

Standardowa dawka alkoholu (SJA) wynosi 10 g (lub 12.5 ml) czystego alkoholu etylowego, co odpowiada równowartości 200 g piwa o zawartości alkoholu 5.5%, 100 g wina o zawartości alkoholu 10% lub 25 g wódki o zawartości alkoholu 40%. Napoje alkoholowe zwyczajowo sprzedawane są na miary objętościowe (litry lub mililitry). Aby obliczyć ilość czystego alkoholu (etanolu) w napoju alkoholowym należy ilość napoju alkoholowego (podaną w ml) pomnożyć przez zawartość alkoholu w napoju (podaną w %) podzieloną przez 100 i wynik pomnożyć przez stałą liczbę 0.8. Stosując powyższy wzór możemy obliczyć, iż jedna butelka piwa 4.5% (500 ml) to 22.5 ml/18 g alkoholu etylowego. Jedna lampka wina 12% (175 ml) to 21 ml/16.8 g alkoholu etylowego. Jeden kieliszek wódki 40% (50 ml) to 20 ml/16 g alkoholu etylowego.

 

Zatem, czym wyższa zawartość alkoholu w produkcie alkoholowym, tym mniejsza spożyta dawka takiego trunku wywoła obawy zatrucia u psa. Posiłkując się powyższymi danymi możemy oszacować, iż u CTR-a ważącego 60 kg objawy łagodnego zatrucia wystąpią po wypiciu trzech dużych piw 4.5% (1.5 l piwa), lub 3.5 kieliszka wina 10% (612.5 ml) lub 3 i 3/4 kieliszka wódki 40% (187.5 ml).

 

Alkohol powoduje dokładnie takie same zmiany w zachowaniu u psów jak i u ludzi, z tą różnicą, że u czworonogów jego działanie uwidacznia się w stosunkowo krótkim czasie, ponieważ alkohol jest szybko wchłaniany w przewodzie pokarmowym (żołądek i jelito cienkie). Przez błonę śluzową żołądka i głównie jelita cienkiego alkohol przedostaje się do krwi, z którą rozprzestrzenia się po organizmie. W osoczu osiąga stężenie w ciągu 1.5-2 godziny. Wraz z krwią jest transportowany do wątroby. Tu zaczyna się proces eliminacji alkoholu z organizmu. Dzięki działaniu enzymu zwanego dehydrogenazą alkoholową, spożyty alkohol ulega przemianie w aldehyd octowy (etanal), który sam w sobie wykazuje jeszcze większą toksyczność na organizm psa, niż etanol. Ten pośredni metabolit za sprawą innych enzymów zostaje rozłożony do octanu i ostatecznie do dwutlenku węgla oraz wody. Finalnie alkohol jest eliminowany z organizmu głównie w postaci przetworzonych metabolitów (80-85%). Minimalne ilości alkoholu, które "umykają" przemianie, w niezmienionej postaci są wydalane wraz z moczem lub wydychanym powietrzem.

 

Pierwsze symptomy zatrucia alkoholem u psa mogą pojawić się zaledwie po upływie 15 - 30 minut od jego spożycia, jeśli konsumpcja trunku miała miejsce na pusty żołądek. U psa uprzednio nakarmionego czas wystąpienia objawów zatrucia alkoholowego może wydłużyć się do 1 - 2 godzin. Wachlarz objawów obejmuje zmiany łagodne do zagrażających życiu i kończących się śmiercią. Wszystko uzależnione jest od przyjętej dawki alkoholu.

 

Toksyczność alkoholu na organizm psa wynika z faktu, iż zarówno on sam, jak i jego metabolity działają w pierwszej kolejności depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy. Oddziałują one szkodliwe na tłuszcze i białka błon komórkowych. Skutkiem tych uszkodzeń jest upośledzenie zdolności transportowania elektrolitów (sodu i potasu) w błonach komórek nerwowych. A efektem tego zaburzenia są zmiany w funkcjonowaniu układu nerwowego objawiające się zmianą zachowania, osłabieniem odruchów, podnieceniem lub depresją, niezbornością ruchów, ślinieniem, poceniem, rozszerzeniem źrenic. Do tego dołączają się objawy głównie ze strony układu sercowo-krwionośnego i oddechowego tj. spadek tętna, zaburzenia rytmu serca, trudności w oddychaniu (duszności), zaburzenia świadomości z utratą przytomności włącznie. Czasami mogą również wystąpić wymioty czy biegunka. Skutki metabolicznego zatrucia alkoholem obejmują hipoglikemię, zaburzenia elektrolitowe (odwodnienie) i alkoholową kwasicę ketonową. Śmierć może nastąpić ze względu na: niewydolność oddechową, niską temperaturę ciała, niski poziom cukru we krwi, uszkodzenie wątroby i/lub kwasicę metaboliczną.

 

Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich samodzielne sprowokowanie w czasie jak najkrótszym - do 40 minut - od spożycia alkoholu i tylko u psów przytomnych, nie wykazujących żadnych zaburzeń). Podać można również podać węgiel aktywowany, w celu uniemożliwienia wchłonięcia alkoholu. Dalsze postępowanie i leczenie powinien jak najszybciej przeprowadzić lekarz weterynarii. Priorytetem w postępowaniu ze zwierzęciem, które spożyło alkohol będzie ustabilizowanie parametrów życiowych psa. Jeśli od spożycia alkoholu nie minęło 40 minut, lekarz może rozpocząć akcję pomocą od sprowokowania wymiotów u psa nie wykazującego objawów zatrucia (o ile wcześniej nie były one już wywoływane). Kolejne działania będą obejmowały zastosowanie odpowiednich procedur i podanie leków, które finalnie skorygują temperaturę ciała i poziom cukru w organizmie oraz wspomogą i podtrzymają pracę układu oddechowego, układu krwionośnego, a także zniwelują rozwijającą się kwasicę.  Psi organizm jest wstanie zmetabolizować w ciągu godziny 150 - 200 mg/kg etanolu. Ilość obecnego alkoholu we krwi można monitorować za pomocą badań krwi. Przy słabych zatruciach ustąpienie objawów może nastąpić w ciągu pierwszych 4 godzin. W przypadkach silnego zatrucia konieczna będzie co najmniej 24 godzinna hospitalizacja.

 


 

SUROWE CIASTO DROŻDŻOWE

 

Ciasto drożdżowe kojarzy się przede wszystkim z dziecięcymi latami i babciną kuchnią - wspaniałymi wypiekami, których zapach przyciągał nawet najbardziej rozbrykane dziecko. Placek ze śliwkami lub rabarbarem i kruszonką, pączki, słodkie bułeczki... nie mogłyby powstać, gdyby nie uprzednio przygotowane i odstawione do wyrośnięcia surowe ciasto drożdżowe.

 

 

Wyselekcjonowane szczepy Saccharomyces cerevisiae przynależą do gatunku jednokomórkowych grzybów, które potocznie zwane są drożdżami. Najprawdopodobniej drożdże zostały odkryte i wyizolowane ze skórek winogron (czasami na ciemnych owocach, na przykład śliwkach, widać ich biały nalot, komórki drożdży występują w pokrywającym owoce wosku).

 

W przemyśle Saccharomyces cerevisiae znane są już od czasów starożytnych. Już wtedy znalazły one zastosowanie w piekarnictwie (drożdże piekarnicze), browarnictwie (drożdże górnej fermentacji), gorzelnictwie (drożdże gorzelnicze) i winiarstwie (drożdże winiarskie). Dzięki nim, a w zasadzie ich unikalnym właściwościom tj. fermentacji alkoholowej możliwa jest produkcja różnorodnych wyrobów alkoholowych. W przemyśle spożywczym wykorzystuje się efekt spulchnienia i rośnięcia ciasta, który powstaje dzięki dużej ilości dwutlenku węgla, który jest wydzielany w trakcie zachodzenia fermentacji alkoholowej. Ponadto, produktem pochodzenia drożdżowego jest również ich ekstrakt, czyli naturalny autolizat komórek drożdżowych, bogaty w peptydy, sole mineralne, aminokwasy. Ekstrakt drożdżowy jest także przemysłowym źródłem glutaminianu sodu. Saccharomyces cerevisiae nadają się także do spożycia bezpośredniego, jako wegetariański (a nawet wegański) substytut wątróbki czy móżdżku albo sera. Ale to jeszcze nie wszystko, bowiem te jednokomórkowe grzyby od wielu lat są także z powodzeniem wykorzystywane w przemyśle farmaceutycznym i kosmetycznym. Stosuje się je do produkcji niektórych leków, suplementów i kosmetyków.

 

Obecnie można nabyć drożdże do pieczenia w formie świeżej, wysuszonej lub liofilizowanej. Drożdże piekarnicze służą do wypieków ciast i chleba, jako składnik zaczynu. Aby jednak ciasto udało się potrzebuje ono przed pieczeniem czasu, ciepłego i wilgotnego środowiska. Tylko w takich warunkach drożdże mogą spełnić swoją rolę. W trakcie fermentacji alkoholowej z węglowodanów pod wpływem enzymów wytwarzanych przez drożdże powstaje m.in. etanol i dwutlenek węgla. Wydzielanie dużych objętości dwutlenku węgla spulchnia i podnosi ciasto. W ten sposób ciasto rośnie i nabiera specyficznych właściwości. Powstały alkohol wyparowuje w trakcie pieczenia, aczkolwiek nadaje wypiekowi odpowiedniego smaku.

 

Niestety, surowe ciasto drożdżowe stanowi spore zagrożenie dla psa. W przypadku zjedzenia przez psa surowego ciasta drożdżowego może dojść do zwielokrotnienia procesów wzrostowych drożdży w żołądku psa, co prowadzi do powiększania objętości ciasta w żołądku i zaburzeń ze strony układu pokarmowego - szczególnie wzdęć. Dodatkowo fermentacja alkoholowa może prowadzić do wystąpienia objawów charakterystycznych dla spożycia alkoholu i zatrucia etanolem.

 

Często pierwsze oznaki problemu obejmują rozdęty brzuch z rozszerzającą się i dobrze widoczną bryłą ciasta oraz dużą ilością uwięzionych gazów. Obserwowalne mogą być również wymioty lub bezproduktywne odruchy wymiotne. Niestety, surowe ciasto drożdżowe jest lepkie i ma tendencję do przyklejania się do ścianek przełyku i żołądka, co uniemożliwia zwrócenie ciasta. Rosnąca masa ciasta w żołądku może doprowadzić nie tylko do bolesnych wzdęć, ale także może skutkować uciskiem na naczynia krwionośnie doprowadzające krew do ścian żołądka (martwica), może zakończyć się skrętem żołądka, a nawet jego pęknięciem. Toksyczność alkoholu z kolei manifestuje się tak szybko, jak tylko zostanie on wchłonięty przez organizm (zwykle po upływie ok. 30 minut do 60 minut od spożycia surowego ciasta drożdżowego). On sam, jak i jego metabolity działają w pierwszej kolejności depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy. Obserwowalne mogą być zaburzenia koordynacji ruchowej, utrata kontroli nad pęcherzem (mimowolne oddawanie moczu), zmiany zachowania, wokalizacja. Jeśli poziom etanolu będzie nieprzerwanie rósł, to może dojść do depresji oddechowej, zatrzymania akcji serca i ostatecznie nastąpi śmierć.

 

Ze względu na poważne konsekwencje surowe ciasto drożdżowe powinno zawsze być przechowywane poza zasięgiem psa! Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na jak najszybszym dostarczeniu psa do lekarza weterynarii. Wywoływanie wymiotów we własnym zakresie nie jest wskazane. Działanie takie grozi uwięzieniem lepkiego ciasta w przełyku. Decyzję o sprowokowaniu wymiotów powinien podjąć lekarz weterynarii. Oprócz tego przeprowadzi on wszelkie niezbędne działania stabilizujące stan zwierzęcia.

 


 

SERY NIEBIESKIE PLEŚNIOWE

 

Sery niebieskie pleśniowe uchodzą za arystokrację wśród wszystkich serów. Zwykle stanowią ekskluzywny dodatek do równie dobrego wina, a ich konsumpcja pozwala na delektowanie się ich niezwykłymi walorami smakowymi i zapachowymi. Sery pleśniowe niebieskie, choć kojarzone głównie z Francją i Wielką Brytanią zyskały popularność również w innych krajach. Obecnie wytwarza się różnorodne gatunki tych serów. Elitarny smak i powszechny dostęp do tego typu produktów sprawił, że w wielu gospodarstwach domowych można je znaleźć.

 

 

Sery niebieskie to inaczej rzecz ujmując sery pleśniowe o charakterystycznym smaku, zapachu i wyglądzie. Produkowane są według ściśle określonych receptur z mleka krowiego, koziego, owczego lub mieszanego. Miąższ tego typu serów jest jasny i poprzerastany niebieskimi żyłkami pleśni. Sery pleśniowe niebieskie swój wygląd zawdzięczają określonej procedurze produkcyjnej, która polega na tym, że do mleka przeznaczonego do wyrobu sera dodaje się grzyby z rodzaju Penicillium (Penicillium roqueforti lub Penicillium glaucum), po czym powstałą masę nakłuwa się w wielu miejscach, by do środka dostało się powietrze, a pleśń mogła się rozwijać. Pleśnie wprowadzane do tego typu wyrobów odgrywają istotną rolę w dojrzewaniu serów, które musi zachodzić w określonych (stałych) warunkach (niektóre sery dojrzewają w odpowiednio wyselekcjonowanych do tego jaskiniach). Najbardziej znane sery z przerostem pleśni to m.in. francuski Roquefort, włoski Gorgonzola, angielski Stilton, duński Danablu, hiszpański Cabrales, niemiecki Cambozola i polski Lazur.

 

Sery pleśniowe niebieskie uznawane są za wykwintne produkty, które głównie goszczą na stołach eleganckich przyjęć, gdzie konsumowane są jako dodatek do gatunkowego wina. Nie mniej jednak, tego typu sery mogą również być z powodzeniem wykorzystane w domowej kuchni jako przekąska i dodatek do wina, kanapek, sałatek czy sosów.

 

Sery pleśniowe posiadają zarówno zalety jak i wady. Przede wszystkim są źródłem łatwo przyswajalnego białka, witamin (A, D, E, K oraz z grupy B) i minerałów (w tym głównie wapna, sodu, potasu). Do niewątpliwych wad serów pleśniowych należy zaliczyć wysoką kaloryczność (produkty bardzo tłuste) i wysoką zawartość sodu (produkty słone). Ponadto cechuje je duża zawartość histaminy (odpowiada za reakcje alergiczne) i tyraminy (zwiększa ciśnienie krwi, może wpływać na zmiany zachowania, u ciężarnych działa kurcząco na mięśnie macicy).

 

Ale to jeszcze nie wszystko. Większość szczepów z rodzaju Penicillium  jest zdolna do wytwarzania metabolitów wtórnych (alkaloidy i inne mykotoksyny) o ile zostaną im zapewnione odpowiednie warunki. W zależności od właściwości mogą one wykazywać korzystne lub szkodliwe działanie na organizmy zwierząt i/lub ludzi.

 

Do produkcji niebieskich pleśniowych serów używa się wyselekcjonowanych szczepów Penicillium roqueforti. Z zasady Penicillium roqueforti wytwarza szereg różnorodnych pośrednich metabolitów, przy czym prowadzone badania wykazały, iż dwa z nich, tj. PR toksyna (PR toxin) i roquefortyna C (roquefortine C) są związkami wysoce toksycznymi - dawka letalna LD₅₀ dla kręgowców zaaplikowana dootrzewnowo wynosi 10 mg/kg (CRC Handbook of Microbiology, 1987).

 

PR toksyna będąca bicyklicznym seskwiterpenem wykazuje silne właściwości toksyczne u zwierząt (dawka letalna LD₅₀ dla myszy i szczurów wynosi 58-100 mg/kg masy ciała podane doustnie) poprzez zwiększenie przepuszczalności naczyń włosowatych i bezpośrednie uszkodzenie płuc, serca, wątroby i nerek. Na szczęście ta toksyna nie jest stabilna w niebieskich serach pleśniowych (reaguje z aminokwasami zawartymi w mleku) i ulega rozkładowi do mniej toksycznej PR iminy.

 

Roquefortyna C jest cyklodipeptydową mykotoksyną, pochodną cyklodiketopiperazyny. Prowadzone badania wykazały, iż zawartość tej mykotoksyny w przetestowanych niebieskich serach pleśniowych kształtuje się na poziomie 0.05 do 1.47 mg/kg i w takich ilościach nie zagraża ona zdrowiu konsumujących niebieskie sery pleśniowe ludzi. W wysokich dawkach roquefortyna C klasyfikowana jest jako toksyczny związek o silnych właściwościach neurotoksycznych (oddziałuje toksycznie na tkankę nerwową). Psy wydają się jednak bardziej wrażliwe na działanie tej mykotoksyny. Odnotowano przypadki zatrucia roquefortyną C po spożyciu niebieskiego sera pleśniowego przez psy - zatrucia wystąpiły zarówno po spożyciu sera niebieskiego pleśniowego w stanie zdatnym do spożycia przez ludzi, jak również po spożyciu zepsutego sera niebieskiego pleśniowego tzw. zepsutych (spleśniałych) odpadków. W zależności od cech osobniczych organizmu i ilości wchłoniętej dawki tej toksyny mogą wystąpić różnorodne objawy zatrucia. W skrajnych przypadkach może ona powodować wystąpienie objawów podobnych do tych obserwowanych przy zatruciu strychniną (ślinotok, wymioty, hipertermia, ataksja, tachykardia, fascykulacja, drżenie mięśni i napady padaczkowe, a także śmierć).

 

Reasumując: sery pleśniowe niebieskie nie są odpowiednim produktem żywnościowym dla psów. Zawarta w nich roquefortyna C może prowadzić do zatruć o różnym stopniu nasilenia. Ponadto, duża zawartość tłuszczu i soli, również wpływa negatywnie na organizmy psów (szkodliwość soli i produktów tłustych omówiliśmy oddzielne). Sery pleśniowe niebieskie mogą być również przyczyną wystąpienia u psa alergii. Odpowiedzialna za to może być duża zawartość histaminy w tego typu produktach.

 


 

SŁODZIK KSYLITOL

 

W ciągu ostatnich lat popularność ksylitolu, a co się z tym wiąże liczba i rodzaje produktów, które go zawierają znacznie wzrosła. Słodzik ten jest szczególnie chętnie wykorzystywany przez osoby przebywające na dietach odchudzających, które ograniczają spożycie kalorii i węglowodanów. Ponadto, jako produkt naturalny, ksylitol skutecznie wypiera aspartam i jest coraz częściej stosowany przez diabetyków. To właśnie w domach takich osób można najczęściej znaleźć ksylitol i wyprodukowane z jego udziałem różnorodne wyroby spożywcze, higieniczne lub farmaceutyczne.

 

 

Ksylitol (C5H12O5) jest słodzikiem pochodzenia naturalnego (pięciowęglowy alkohol polihydroksylowy słodki w smaku (cukrol), zredukowana pochodna ksylozy). W postaci naturalnej występuje m.in. w jagodach, śliwkach, kukurydzy, owsie, pieczarkach, sałacie i drzewach (np. brzoza). Do celów przemysłowych ksylitol pozyskiwany jest głównie z drewna brzozowego i włókna kukurydzianego.

 

Ksylitol jest produkowany w postaci białego proszku, który wygląda i smakuje podobnie jak cukier. W wielu krajach został on zatwierdzony do stosowania w produktach do higieny jamy ustnej, farmaceutykach oraz jako dodatek do żywności (E967).

 

 W ciągu ostatnich lat liczba i rodzaje produktów, które zawierają ksylitol znacznie wzrosła. Ksylitol można nabyć jako typowy słodzik oraz można go znaleźć jako dodatek m.in. w niektórych bezcukrowych gumach do żucia, cukierkach, różnorodnych wypiekach, deserach, przekąskach, syropach na kaszel, witaminach i innych suplementach przeznaczonych do żucia, płynach do płukania ust, pastach do zębów, środkach przeczyszczających, lekach usprawniających trawienie, lekach na alergię, aerozolowych kroplach do nosa oraz różnorodnych lekach wydawanych na receptę typu przeciwbólowego, przeciwpsychotycznego czy wspomagających sen, a także w wielu produktach przeznaczonych dla diabetyków.

 

Jako substytut cukru stosowany jest od wielu dekad, jednak jego popularność wzrosła dramatycznie w ciągu ostatnich kilku lat, a wszystko to za sprawą niskiego indeksu glikemicznego, prawie dwukrotnie mniejszej kaloryczności, niż zwykły cukier (przydatny dla diabetyków i osób przebywających na dietach ograniczających przyjmowanie kalorii i węglowodanów) i właściwości redukujących płytkę nazębną.

 

Ksylitol jest bezpieczny do stosowania u ludzi, a dla psów stanowi niezwykle toksyczną substancję. Spożycie przez psa ksylitolu w ilości ˃0.1 g/kg masy ciała sprawia, że jest on szybko wchłaniany do krwioobiegu i przyczynia się do wydzielania dużych ilości insuliny, prowadząc w konsekwencji do znacznego obniżenia poziomu cukru we krwi (hipoglikemii). Efekt ten pojawia się zaledwie w ciągu 10-60 minut po spożyciu ksylitolu. Dawka ˃0.5 g/kg masy ciała prowadzi do silnego zatrucia i przyczynia się do rozwoju ostrej martwicy wątroby.

 

Posiłkując się powyższymi danymi możemy oszacować, iż u CTR-a ważącego 60 kg objawy zatrucia ksylitolem pojawią się po spożyciu 6 g tej substancji, czyli po zjedzeniu zaledwie niecałej łyżeczki do herbaty, która może pomieścić 7 g ksylitolu! W przypadku produktów gotowych zawierających ksylitol określenie ilości przyjętej dawki tej substancji przez psa będzie uzależnione od zawartości ksylitolu w danym produkcie oraz porcji jaka została zjedzona przez psa. Przy szacowaniu szkodliwości produktu można posiłkować się zasadą znaną z produkcji karmy dla zwierząt tj. o ilości składnika zwykle decyduje kolejność umieszczenia go na etykiecie. Jeśli ksylitol będzie wymieniony w pierwszych 3-5 składnikach produktu, to oznacza, iż jego ilość w danym produkcie jest stosunkowo duża i będzie trująca dla psa! Dla przykładu podamy, iż popularne cukierki oraz gumy typu Orbit™, Trident™, czy Ice Breakers™ mogą zawierać ksylitol w ilości od 2 mg w 1 sztuce do 1.0 g w 1 sztuce.

 

Objawy zatrucia ksylitolem u psów rozwijają się szybko, zazwyczaj w ciągu 15-30 minut od spożycia. Objawy hipoglikemii mogą manifestować się w następujący sposób: wymioty, osłabienie, brak koordynacji ruchowej, trudności w chodzeniu, trudności w utrzymaniu pozycji stojącej, depresja, letarg, drżenie mięśni, drgawki, śpiączka. W ciężkich przypadkach mogą wystąpić napady padaczkowe i/lub może dojść do niewydolności wątroby. Psy, u których rozwinie się niewydolność wątroby często wykazują oznaki hipoglikemii.

 

Nie istnieje antidotum, które można zastosować przy zatruciu ksylitolem. Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym - pierwsze 30 minut - od zjedzenia wyrobów zawierających ksylitol i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów hipoglikemii). Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii, który może również w pierwszej kolejności wywołać wymioty, o ile nie było one sprowokowane wcześniej, a od zjedzenia ksylitolu nie upłynęło więcej niż 30 minut i tylko u psa, który nie wykazuje skutków jego toksyczności w postaci hipoglikemii. Dalsze leczenie jest zwykle objawowe i polega na stosowaniu różnorodnych leków łagodzących objawy zatrucia, stabilizujących pracę poszczególnych narządów (w tym wątroby) i normalizujących poziom cukru we krwi.

 


 

SÓL KUCHENNA

 

Sól to jeden z najbardziej rozpowszechnionych artykułów spożywczych, który znajduje się w każdej kuchni i stosowany jest jako przyprawa oraz konserwant. Sól towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Najstarsze wzmianki na jej temat pochodzą ze Starego Testamentu. Dzięki soli potrawy nabierają charakterystycznego smaku, a niektóre z nich mogą być przechowywane dłużej, bez narażenia na zepsucie.

 

 

Sól kuchenna - artykuł spożywczy, będący prawie czystym chlorkiem sodu (NaCl), stosowany jako przyprawa i konserwant. W handlu dostępna zwykle jest w formie oczyszczonej soli warzonej (produkowana poprzez odparowanie wody z solanek w próżniowych wyparkach) oraz nieoczyszczonej soli kamiennej (wydobywana z naturalnych złóż w kopalniach). Nieco mniej popularna, aczkolwiek równie dostępna jest sól morska (uzyskiwana w wyniku odparowywania wody morskiej i oceanicznej) oraz sole smakowe (powstają poprzez wymieszanie soli kamiennej i odpowiednio dobranych przypraw oraz ziół). Sól często wzbogacona jest w niewielkie ilości (rzędu kilkudziesięciu ppm) związków jodu (zwykle w postaci jodku potasu lub jodanu potasu), dla zapewnienia spożywającym odpowiedniej ilości tego pierwiastka w pożywieniu.

 

Z fizjologicznego punktu widzenia jony sodu i chloru są konieczne do prawidłowego funkcjonowania gospodarki wodno-elektrolitowej. Sód uczestniczy w przekazywaniu substancji odżywczych do komórek i bierze udział w usuwaniu odpadów. Z kolei chlorek pomaga utrzymać prawidłową równowagę kwasowo-zasadową w organizmie i jest również niezbędny do wytwarzania kwasu solnego (HCl) w żołądku, który pomaga w trawieniu białek.

 

Mimo iż jony sodu i chloru pełnią w organizmie ważną rolę, to dzienne zapotrzebowanie psa na te pierwiastki jest minimalne. Dorosły pies potrzebuje 17 mg/kg masy ciała chloru i 11 mg/kg masy ciała sodu. Łatwo policzyć, iż ważący 60 kg dorosły CTR będzie potrzebował 1.02 g chloru i 0.66 g sodu, co da nam łącznie 1.68 g tych pierwiastków. Łyżeczka od herbaty zawiera około 6 g soli drobnoziarnistej. W 1 gramie soli znajduje się 400 mg sodu i 600 mg chloru. Zgodnie z tym łyżeczka soli będzie zawierała 2.4 g sodu oraz 3.6 g chloru. Dzienne zapotrzebowanie tak dużego psa na te pierwiastki pokryje nieco mniej, niż 1/3 łyżeczki soli. Oczywiście to założenie czysto hipotetyczne w sytuacji, gdyby pies nie otrzymywał pokarmów i napojów zawierających te pierwiastki. Warto pamiętać, iż są one dostarczane do organizmu psa wraz z dietą. Przemysłowa karma dla psów, oprócz różnorodnych składników stanowiących źródło sodu i chloru, posiada też dodatek tych pierwiastków w ilości, co najmniej 0.06% sodu i 0.09% chlorku (na suchą masę) dla zwierząt dorosłych (szczenięta mają ok. 3-krotnie zwiększone zapotrzebowanie na te pierwiastki). Zatem gotowe i pełnowartościowe karmy przemysłowe w pełni pokrywają dzienne zapotrzebowanie psa na te pierwiastki. Podobnie dobrze zbilansowana dieta naturalna dostarcza tych pierwiastków w ilości wystarczającej. Zgodnie z tym nie istnieje żadna uzasadniona przesłanka usprawiedliwiająca dodawanie soli do psiego pożywienia.

 

Warto też pamiętać, że całkiem spora grupa gotowych produktów żywnościowych przeznaczonych do spożycia przez ludzi zwiera duże ilości soli. Do takich produktów należą m.in. różnorodne przekąski: solone paluszki (300 g paczka takich paluszków może zawierać ok. 13 g soli), solone orzeszki ziemne (paczka 500 g może zawierać ok. 6 g soli), chipsy (paczka 240 g może zawierać ok. 4 g soli), krakersy (paczka 180 g może zawierać ok. 4 g soli), prażynki (paczka 140 g może zawierać ok. 3 g soli), solony popcorn (paczka 90 g może zawierać ok. 2.5 g soli), ponadto: solone masło (kostka 200 g może zawierać ok. 2 g soli), wędzone ryby i wędzone wędliny (100 g takiego produktu może zawierać do 5 g soli), produkty typu instant (zupki w proszku, sosy w proszku, gotowe dania zdatne do spożycia po zalaniu ciepłą wodą), kostki rosołowe, sery dojrzewające (100 g takiego produktu może zawierać 1-3 g soli), żywność typu fast food. Osoby, które mają tendencję do "częstowania" psa gotowymi produktami oraz domowymi posiłkami przygotowywanymi z myślą o rodzinie, zwykle dostarczają zwierzęciu dodatkowych porcji soli. My ludzie solimy, a wielokrotnie wręcz nadużywamy w różnych potrawach soli, tylko dlatego że lubimy słony smak. Tym samym dostarczamy swojemu organizmowi dziennie znacznie więcej soli, niż tego w rzeczywistości potrzebujemy. Czasami te nawyki przenosimy na naszych pupili. Karmimy go karmą gotową i dokarmiamy różnymi pokarmami z dodatkiem soli, lub dla odmiany przygotowujemy mu sami posiłki i odruchowo je dosalamy. Niestety, duże ilości soli są dla psa niebezpieczne, a przedawkowanie soli jest najzwyczajniej toksyczne.

 

Reakcja organizmu na sól zależy od przyjętej dawki. Dawka powodująca ostre zatrucie u psa wynosi 2-3 g/kg masy ciała soli. Dawka soli, która doprowadza do śmierci psa wynosi 4 g/kg masy ciała. Nasz przykładowy 60 kg CTR musiałby zatem zjeść 120-180 gramów soli, czyli mniej więcej 20-30 łyżeczek, aby doszło do ostrego zatrucia, co wydaje się scenariuszem raczej mało prawdopodobnym, nie mniej jednak warto wiedzieć iż taka możliwość istnieje. Znacznie mniejsze ilości spożytej soli połączone z brakiem dostępu do świeżej wody mogą spowodować objawy lżejszego w przebiegu zatrucia.

 

Skutki nadużywania soli kuchennej są fatalne. Organizm rozpoznaje nadmiar soli jako toksynę i czyni wszystko, by ją jak najszybciej wydalić. Do tego zużywa niezwykle cenną wodę komórkową, czego konsekwencją jest obumieranie komórek, zaburzenia ciśnienia, tworzenie obrzęków, a przede wszystkim ciągłe obciążenie nerek.

W warunkach fizjologicznych organizm psa utrzymuje osmolalność surowicy krwi na określonym poziomie 291-315 mmol/kg. Dzieje się tak pomimo wahań zawartości sodu w organizmie, a także różnej ilości przyjmowanych płynów. Nadmiar spożytej soli może doprowadzić do hipernatremii tj. stanu, w którym stężenie sodu w surowicy psa będzie większe niż 155 mEq/l. Stężenie sodu, które przekracza 170 mEq/l zazwyczaj powoduje objawy neurologiczne z ostrą hipernatremią trwającą krócej niż 4 godziny. Hipernatremia jest zatem zaburzeniem gospodarki wodno-elektrolitowej, którego istotą jest nadmiar sodu w organizmie. Sól wykazuje właściwości prowadzące do "zasysania" wody z komórek organizmu. Ze względu na wzrost ciśnienia osmotycznego woda z komórek przesiąka do przestrzeni międzykomórkowych. Tworzą się obrzęki. Wzrasta zawartość chlorku sodu w płynie mózgowo-rdzeniowym i dochodzi do odwodnienia komórek nerwowych, czego następstwem są objawy nerwowe. W ośrodkowym układzie nerwowym powstają zastoje naczyniowe, zakrzepica mózgu, skurcz i ścinanie naczyń wewnątrzmózgowych, z późniejszym krwotokiem.

 

Objawy hipernatremii zależą od tego, jak szybko i w jakich ilościach doszło do podwyższenia poziomu sodu. Jeśli sól została spożyta w ilościach nie zagrażających życiu, to pierwszym objawem przedawkowania soli jest wzmożone pragnienie. Bardzo często jednak zwiększona podaż wody nie jest wstanie zniwelować skutków nadmiaru soli w organizmie, toteż mogą wystąpić wymioty i biegunka. Pies, który spożył nadmiar soli, pije bardzo dużo oraz często oddaje mocz i rozwolniony kał - w ten sposób jego organizm próbuje jak najszybciej pozbyć się nadwyżki wyżej wymienionych jonów. W przypadku braku dostępu do wody wymioty i biegunka będą prowadziły do nieuchronnego odwodnienia.

 

Objawy neurologiczne mogą rozwinąć się w ciągu godziny (w ciężkich przypadkach) lub dopiero po upływie kilku godzin. Zaobserwować można depresję, letarg, sztywność mięśni, drżenia, ataksję, osłabienie. Ciśnienie krwi może wzrosnąć, a odwodnienie może powodować zwiększenie częstości akcji serca i ilości oddechów. W ciężkich przypadkach objawy neurologiczne będą obejmować drgawki śpiączkę i finalnie śmierć. Inne objawy towarzyszące przedawkowaniu soli dotyczą zaburzenia czynności nerek.

 

Jeśli pies po zjedzeniu nadmiaru soli nie wymiotował samoistnie, to pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia soli i tylko u psów przytomnych, nie wykazujących żadnych objawów zatrucia solą). Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii. Celem leczenia jest wyrównanie powstałego zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej i doprowadzenie poziomu sodu z powrotem do normalnego zakresu.

 



KAWA, HERBATA, YERBA MATE, NAPOJE ENERGETYZUJĄCE I NAPOJE GAZOWANE TYPU COLA

 

Kawa, herbata, yerba mate, napoje typu cola, napoje orzeźwiające (energetyzujące). Wszystkie te napoje są bardzo chętnie spożywane przez ludzi, ponieważ działają stymulująco, dodają energii i usuwają zmęczenie. Współcześnie trudno jest znaleźć gospodarstwo domowe, bez tych produktów. Swoje właściwości zawdzięczają wspólnemu składnikowi - kofeinie.

 

 

Kofeina to organiczny związek chemiczny, alkaloid purynowy znajdujący się w surowcach roślinnych. W zależności od źródła pozyskiwania kofeina (nazywana tak, gdy źródłem jest ziarno kawowe) bywa też zwana teiną (gdy źródłem są liście herbaty), guaraniną (gdy pochodzi z nasion guarany) lub mateiną (gdy pochodzi z liści ostrokrzewu paragwajskiego, czyli yerba mate).

 

Kofeina jest środkiem psychoaktywnym z grupy stymulantów. W środowisku naturalnym rośliny wykorzystują ten związek jako naturalny pestycyd. Kofeina działa bowiem paraliżująco, a nawet zabójczo, na owady, które żerują na tego typu roślinach.

 

Ludzie wykorzystują właściwości kofeiny od niepamiętnych czasów. Kofeina stymuluje działanie ośrodkowego układu nerwowego, zwiększa metabolizm, zmniejsza odczucie zmęczenia fizycznego i poprawia nastrój. Ponadto posiada też właściwości łagodzące ból i napięcie. Te wszystkie jej cechy sprawiły, iż znalazła zastosowanie zarówno w celach konsumpcyjnych jak i leczniczych. Kofeinę można znaleźć przede wszystkim w różnych gatunkach kaw, herbat, herbacie yerba mate, kakao, napojach orzeźwiających (energetycznych), napojach gazowanych typu "cola", suplementach diety (tabletki na odchudzanie), środkach przeciwbólowych i na przeziębienie. Ponadto kofeina w czystej postaci, jak również poprzez pewne produkty typu kawa, herbata, czy kakao dodawana jest również do różnorodnych wyrobów spożywczych (lody, polewy do ciast, kremy, ciasta, czekolady, cukierki itd.).

 

Najważniejsze światowe źródło kofeiny stanowią ziarna kawowe, z których przyrządza się słynny napój - kawę (zawartość kofeiny w ziarnie 1-2.8%). Tuż za nimi plasują się liście herbaty, z których przyrządza się kolejny znany napój - herbatę (zawartość teiny w liściach 2-3.5%). Nieco mniej popularne, aczkolwiek również wykorzystywane na szeroką skalę są nasiona koli, które m.in. stanowiły pierwotne źródło kofeiny w znanych napojach gazowanych typu "cola" (zawartość kofeiny w nasionach ok. 2%). Coraz więcej mówi się również o nasionach guarany, z których pozyskiwana guaranina dodawana jest do różnorodnych napojów energetyzujących (zawartość guaraniny w ziarnach 4-8%) i liściach oraz patyczkach ostrokrzewu paragwajskiego, z którego przygotowuje się napój zwany yerba mate (zawartość mateiny w liściach 0.7-2%). Kofeina występuje również w wyżej omówionym już ziarnie kakaowca, z którego pozyskuje się kakao (zawartość kofeiny w ziarnie 0.2-2%).


Kofeina jest najbardziej rozpowszechnionym środkiem stymulującym na świecie. Kofeina wykazuje bezpośredni wpływ na układ nerwowy, jednak wiele osób nie traktuje jej jako narkotyku czy substancji psychoaktywnej, mimo iż ciągłe spożywanie w dużych ilościach produktów zawierających kofeinę prowadzi właśnie do uzależnienia od tej substancji.

 

W przeciwieństwie do człowieka psi organizm nie jest tak odporny na działanie kofeiny i dla niego ta substancja wykazuje działanie szkodliwe. Stopień toksyczności zależy od ilości spożytej przez psa kofeiny, a także wielkości i stanu zdrowia zwierzęcia. Duże, młode, i zdrowe zwierzę wykaże prawdopodobnie większą tolerancję na działanie tej substnacji, niż organizm małego, starego psa z zaburzeniami czynności nerek. Jednak niezależnie od wieku i wielkości psa, kofeina spożyta w toksycznych dawkach może uszkodzić różne narządy, takie jak: wątrobę, serce, nerki, płuca i ośrodkowy układ nerwowy. Objawy zatrucia kofeiną u psa mogą wystąpić po przyjęciu ok. 20 mg/kg tej substancji. Ciężkie zatrucie może wystąpić po przyjęciu 44 mg/kg kofeiny. Do śmierci zwierzęcia doprowadzi dawka 165-220 mg/kg kofeiny.

 

Zawartość kofeiny w poszczególnych produktach i napojach uzależniona jest od wielu czynników. W celach orientacyjnych podamy jednak pewne dane, dotyczące zawartości kofeiny w wybranych produktach:

  • 1 szklanka (250 ml) parzonej kawy może zawierać 96-163 mg kofeiny;

  • 1 szklanka (250 ml) rozpuszczalnej kawy może zawierać 63-90 mg kofeiny;

  • 1 łyżeczka do herbaty kawy rozpuszczalnej zawiera ok. 60 mg kofeiny;

  • 1 szklanka (250 ml) kawy bezkofeinowej może zawierać 6-19 mg kofeiny;

  • 1 filiżanka (75 ml) kawy espresso może zawierać 71 mg kofeiny;

  • 1 szklanka (250 ml) herbaty czarnej może zawierać 25-148 mg kofeiny;

  • 1 szklanka (250 ml) herbaty zielonej może zawierać 42-112 mg kofeiny;

  • 1 szklanka (250 ml) herbaty białej może zawierać 93 mg kofeiny;

  • 1 puszka (250 ml) napoju energetycznego Red Bull zawiera 80 mg kofeiny;

  • 100 g tabliczka ciemnej czekolady może zawierać 18-123 mg kofeiny;

  • 1 puszka (335 ml) napoju cola zawiera 30-60 mg kofeiny;

  • 1 filiżanka (250 ml) napoju kakao zawiera 3-34 mg kofeiny;

  • 1 szklanka (250 ml) naparu yerba mate parzonego z 3.5 g suszu przez 15 min zawiera ok. 17 mg kofeiny;

  • 1 tabletka środka przeciwbólowego Anadin Extra zawiera 45 mg kofeiny.

Nasz 60 kg CTR musiałby zjeść co najmniej 1.2 g kofeiny, by wystąpiły u niego objawy zatrucia tą substancją. Biorąc pod uwagę zawartość kofeiny w poszczególnych produktach spożywczych pies musiałby wypić około 15 puszek napoju Red Bull. Sytuacja raczej mało prawdopodobna, nie mniej jednak już zjedzenie 26 sztuk tabletek przeciwbólowych czy na przeziębienie zawierających kofeinę jest jak najbardziej prawdopodobne. Warto wiedzieć, iż produkty z dużą zawartością kofeiny nie są bezpieczne dla psa i warto trzymać je poza zasięgiem jego pyska.

 

Kofeina działa pobudzająco na układ nerwowy psa. Zjedzenie produktów zawierających kofeinę w dawkach toksycznych może skutkować wystąpieniem niepożądanych reakcji ze strony organizmu. Objawy zatrucia mogą pojawić się po upływie 30 minut do 12 godzin od momentu zjedzenia zbyt dużej ilości tej substancji. Pierwsze zauważalne symptomy zatrucia to wymioty, biegunka, pobudzenie, podniecenie, zwiększone pragnienie, częste oddawanie moczu, niepokój, zwiększona częstość akcji serca, przyspieszone oddychanie. Jeśli pomoc nie zostanie udzielona w porę zatrucie postępuje i do widocznych objawów dołączają się drżenia mięśniowe, drgawki, krwawienie, utrata kontroli nad mięśniami, niewydolność wielonarządowa, w końcu zapaść i śmierć.

 

Nie istnieje antidotum, które można zastosować przy zatruciu kofeiną. Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym - pierwsze 30 minut - od zjedzenia wyrobów zawierających kofeinę i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii.

 


 

MIĘSO REKINA POLARNEGO I PACYFICZNEGO REKINA ŚPIĄCEGO

 

Mięso rekina regularnie spożywane w wielu krajach nadal stanowi swojego rodzaju ciekawostkę kulinarną w nieco konserwatywnej Europie Wschodniej. Dla jednych jest kuchennym wyzwaniem, a u drugich budzi skrajne obrzydzenie. Wbrew pozorom, kultura spożywania mięsa rekina ma bardzo długą tradycję. Niektóre społeczności uznają je za przysmak, który ma lecznicze właściwości, a inne spożywają je jak chleb powszedni. Nie ulega jednak wątpliwości, iż w ostatnich latach mięso rekina pojawia się coraz częściej jako modna potrawa serwowana w wyśmienitych restauracjach. Ten kontrowersyjny produkt konsumpcyjny ma stałe grono fanów i dostępne jest w wielu krajach - w tym również w niektórych sklepach w Polsce.

 

 

Rekiny, to ogólna nazwa stosowana do opisania grupy gatunków, rodzajów, a nawet rodzin ryb chrzęstnoszkieletowych z podgromady spodoustych, które charakteryzują się określonym (opływowym, wrzecionowatym) kształtem ciała i heterocerkalną płetwą ogonową oraz 5-7 otworami skrzelowymi umiejscowionymi tuż za głową. Współcześnie wyróżnia się około 500 gatunków tych ryb. W zależności od gatunku, rekiny osiągają długość od 15 cm do nawet 20 m, co przekłada się również na masę ciała, która może wynosić od kilkuset gramów do nawet 12 ton. Wśród rekinów wyróżnić można typowe drapieżniki oraz ryby planktonożerne.

 

Rekiny zasiedlają niemal wszystkie wody morskie i oceaniczne na naszym globie ziemskim, aczkolwiek środowiska wód tropikalnych szczególnie obfitują w różnorodność gatunków tych ryb. Znane są również gatunki, które mogą żyć zarówno w wodach słonych (morskich), jak również półsłonych (nadbrzeża i ujścia rzek) i/lub tylko słodkich (rekiny rzeczne).

 

W wielu regionach globu ziemskiego (m.in. kraje azjatyckie, nadbrzeżne kraje Wschodniej Afryki, Australia, Japonia, Sri Lanka, Indie, Meksyk oraz Islandia i Grenlandia) różne występujące tam gatunki rekinów poławiane są w celach konsumpcyjnych. Należą do nich m.in. wybrane gatunki rekinów z rodziny żarłaczowatych (Carcharhinidae), rekiny reprezentujące rodzinę koleniowatych (Squalidae), a także rekin śledziowy (Lamna nasus), rekin ostronosy (Isurus oxyrinchus), kosogon zwyczajny (Alopias vulpinus), kosogon wielkooki (Alopias superciliosus), kosogon pelagiczny (Alopias pelagicus), mustel antarktyczny (mustelus antarcticus), rekin polarny (Somniosus microcephalus) i pacyficzny rekin śpiący (Somniosus pacificus).

 

Ze względu na wielkość osobników odławianych w celach konsumpcyjnych, mięso rekina dostępne jest w sprzedaży odpowiednio porcjowane (steki, filety, płaty, kawałki gulaszowe, mielone, płetwy). W zależności od kraju, mięso rekina może być dostępne świeże, mrożone, wędzone, suszone, konserwowane w zalewach octowych, a nawet fermentowane. Tylko od pomysłowości kucharza zależy, jak przygotuje on mięso rekina, ponieważ może być ono pieczone, smażone, grillowane oraz gotowane. W krajach azjatyckich bardzo popularna jest zupa przyrządzana z odpowiednio wcześniej spreparowanych płetw rekina.

 

Mięso rekina jest jasne (białe lub lekko kremowe), zwarte, soczyste i pozbawione ości (ze względu na fakt, iż ryby te są chrzęstnoszkieletowe). W smaku przypomina nieco tuńczyka. Nieprzetworzone mięso rekina może jednak charakteryzować się dość mało przyjemnym zapachem amoniaku, który wynika z dużej zawartości mocznika w mięsie. Zwykle niemiły zapach może być zniwelowany poprzez zamarynowanie mięsa w soku z cytryny, occie, mleku lub słonej wodzie. Mięso rekina zawiera mało tłuszczu (do 5%), stąd też jest niskokaloryczne (100 g to około 130 kcal) i wyróżnia się dużą zawartością białka (ok. 21% w 100 g). Ponadto zawiera witaminy (w tym głównie witaminę B6, B12, niacynę, cholinę) oraz minerały (w tym głównie selen, fosfor i magnez).

 

Prawidłowe funkcjonowanie organizmu jest uzależnione od zachowania stałego składu oraz ilości płynów ustrojowych, a także wydalania końcowych produktów przemiany materii i związków chemicznych występujących w nadmiarze. Skład i ilość płynów ustrojowych decyduje o ich ciśnieniu osmotycznym. Procesy umożliwiające w organizmie utrzymanie niezmiennego ciśnienia osmotycznego określane są mianem osmoregulacji. Głównymi produktami wydalanymi przez organizmy zwierzęce są: produkty azotowe rozkładu białek i kwasów nukleinowych, nadmiar soli mineralnych i wody, dwutlenek węgla. Do zbędnych związków azotowych należy amoniak, mocznik i kwas moczowy. Większość wodnych bezkręgowców i ryby kostnoszkieletowe wydalają amoniak, natomiast ryby chrzęstnoszkieletowe wydalają mocznik. 

 

Regulacja bilansu wodno-mineralnego uzależniona jest od środowiska życia. Ryby morskie bronią się przed utratą wody z organizmu (woda morska jest hipertoniczna w stosunku do ich płynów ustrojowych), albo pijąc wodę morską, z której usuwają nadmiar soli (ryby kostnoszkieletowe), albo zwiększając stężenie mocznika we krwi, przez co staje się ona nieco bardziej hipertoniczna w stosunku do wody morskiej (ryby spodouste - rekiny i płaszczki).

 

Oczywiście, nadmierna koncentracja mocznika we krwi u ryb spodoustych, nie jest obojętna dla ich organizmów i jego wzrost niechybnie prowadziłby do denaturacji białek. Aby neutralizować szkodliwe działanie dużych ilości mocznika i zapobiec procesowi denaturacji białek, część mocznika zastępowana jest przez N-tlenek trimetyloaminy (TMAO), który też wpływa na stężenie osmotyczne płynów, a nie zagraża białkom. Warto również dodać, że poziom TMAO w organizmie ryb wzrasta także wraz z głębokością występowania danych gatunków ryb. Przypuszcza się, że związek ten u ryb głębinowych dodatkowo jeszcze chroni białka przed destabilizującym (niszczącym) działaniem wysokiego ciśnienia panującego na dużych głębokościach.

 

Niestety, rekiny to ryby długowieczne, z których większość jest drapieżna i znajduje się na szczycie łańcucha pokarmowego. To sprawia, iż ryby te kumulują różnorodne toksyny, w tym metale ciężkie z rtęcią na czele. Mięso rekina uchodzi za jedno z tych, które zawiera największe stężenia rtęci. Ponadto świeże mięso dwóch z ww. gatunków rekina tj. rekina polarnego (Somniosus microcephalus) i pacyficznego rekina śpiącego (Somniosus pacificus) jest trujące zarówno dla ludzi jak i psów. Surowe mięso tych gatunków jest toksyczne ze względu na bardzo wysoką zawartość N-tlenku trimetyloaminy (TMAO), który po spożyciu w trakcie trawienia (prawdopodobnie przez bakterie jelitowe) rozkłada się w jelitach do trimetyloaminy. W rezultacie następuje absorpcja trimetyloaminy, która działa jak neurotoksyna, powodując stan podobny do ciężkiego odurzenia alkoholowego zarówno u ludzi jak i u psów.

 

Mimo toksyczności Islandczycy przygotowują z mięsa rekina polarnego swoje tradycyjne danie - Hakarl. Aby pozbyć się nadmiaru mocznika z mięsa, rekin poddawany jest wielotygodniowemu procesowi fermentacji, suszenia i wędzenia. Dzięki temu mocznik rozkłada się głównie do amoniaku, a mięso mięknie i uzyskuje galaretowatą konsystencję. Tak przygotowane mięso jest zdatne do spożycia, jednak wydziela charakterystyczny zapach amoniaku. Również kilkukrotne gotowanie z wymianą wody oraz wielokrotne zamrażanie i rozmrażanie czynią mięsa tych rekinów zdatne do spożycia.

 


 

RYBY MAŚLANE - KOSTROPAK I ESKOLAR

 

Ryby maślane, czyli ryby, o których w ostatnich latach zrobiło się dość głośnio, a których w praktyce tak naprawdę nie ma... Spytacie jak to możliwe? Tak się składa, że w Polsce wyrażenie "ryby maślane", to nazwa handlowa stosowana do określenia różnych gatunków ryb importowanych, które łączy stosunkowo podobne pod względem walorów smakowych mięso charakteryzujące się dużą zawartością oleju.

 

 

W ostatnich kilku latach ryby maślane przebojem wdarły się na rynek polski i serwowane są w wielu nadmorskich smażalniach ryb oraz restauracjach. Ponadto bez problemu można je nabyć w większości sklepów posiadających dział rybny. Mało jednak osób wie, że w rzeczywistości gatunek "ryba maślana" nie istnieje, a jest to handlowe wyrażenie, które stosowane jest do określenia wielu różnych gatunków tropikalnych ryb importowanych, które cechują się zbliżonym pod względem walorów smakowych tłustym mięsem.

 

Niestety, w przypadku gatunków ryb sprzedawanych pod nazwą "ryba maślana" panuje małe zamieszanie, ponieważ w Polsce gatunki określane tym mianem nie pokrywają się z typowymi angielskojęzycznymi odpowiednikami ryb maślanych (butterfish), gdyż angielska nazwa "butterfish" jest stosowana głównie do ryb z gatunków: Pepritus triacantbus (pl. błyszczyk, ang. American butterfish), Stromateus fiatola (pl. żuwak fiatola, ang. butterfish), Odax pullus (ang. greenbone, butterfish), Peprilus burti (ang. gulf butterfish) i Anoplopoma fimbria (pl. anoplopoma, ang. sablefish).

 

W Polsce do handlu pod nazwą "ryba maślana" mogą trafiać m.in. następujące ryby: Peprilus triacanthus (pl. błyszczyk, ang. American butterfish), Stromateus fiatola (pl. żuwak fiatola, ang. butterfish), Stromateus brasiliensis (pl. żuwak brazylijski, ang. Southwest Atlantic butterfish), Odax flavobrunneum, Lepidocybium flavobrunneum (pl. eskolar, ang. escolar) i Ruvettus pretiosus (pl. kostropak, ang. oilfish).

 

W przypadku ryb sprzedawanych jako maślane, spożycie dwóch gatunków tj. Lepidocybium flavobrunneum (pl. eskolar, ang. escolar) i Ruvettus pretiosus (pl. kostropak, ang. oilfish) może zakończyć się poważnymi problemami zdrowotnymi. Obydwa gatunki reprezentują rodzinę drapieżnych morskich ryb okoniokształtnych Gempylidae (Gempylowate), przy czym zaszeregowane są one do dwóch różnych rodzajów: Lepidocybium i Ruvettus.

 

Środowisko życia obydwu gatunków obejmuje głębokie, umiarkowanie ciepłe i tropikalne słone wody naszego globu. Lepidocybium flavobrunneum (eskolar) może dorastać do 2 m długości i osiągać do 50 kg wagi (średnio 25-35 kg), zaś Ruvettus pretiosus (kostropak) może dorastać do 3 m długości, a jego waga może dochodzić do 65 kg.

 

Lepidocybium flavobrunneum (eskolar) poławiany jest wyłącznie jako przyłów podczas połowów tuńczyka. Planowe rybołówstwo komercyjne tej ryby nie jest prowadzone. Mięso Lepidocybium flavobrunneum (eskolar) spożywane jest ze względu na wysokie walory smakowe i odżywcze. Mięso jest białe, jędrnej tekstury i cechuje je przyjemny smak, który można przyrównać do smaku tłustego halibuta. Mięso zawiera 0.4-1.8% tłuszczu i 18.8-20.2% białka. Ryby z tego gatunku złowione w południowo-wschodnim Atlantyku są znacznie grubsze i tym samym ich mięso charakteryzuje się także większą zawartością tłuszczu (11-13%). Mięso Ruvettus pretiosus (kostropak) posiada podobne walory, przy czym zawartość tłuszczu jest jeszcze wyższa i może dochodzić nawet do 18-21%, co czyni je bardzo tłustym. Ryby te mogą być spożywane pieczone, grillowane, gotowane i wędzone.

 

Jak widać, oba wymienione wyżej gatunki ryb charakteryzują się wysoką zawartością oleju, przy czym należy nadmienić, iż głównym składnikiem tego oleju jest mieszanina estrów woskowych (estry długołańcuchowych kwasów tłuszczowych C32, C34, C36 i C38). Tak duża zawartość wosków wynika z faktu, iż ryby te nie mają zdolności metabolizowania estrów woskowych naturalnie występujących w ich diecie. Olej eskolara zawiera ponad 90% estrów woskowych. Spożycie tych związków przez ryby prowadzi do ich kumulacji i tym samym wzrostu całkowitej zawartości tłuszczu w ich tkankach. Problem z tymi woskami polega na tym, że związki te nie podlegają strawieniu w przewodzie pokarmowym człowieka oraz psów i powodują silnie przeczyszczające działanie.

 

Objawy zatrucia pojawiają się w ciągu kilkudziesięciu minut, ale mogą wystąpić również z wielogodzinnym opóźnieniem. Zwykle szkodliwe działanie oleju ryb ww. gatunków manifestuje się silnymi biegunkami tłuszczowymi. Mogą również wystąpić bóle brzucha, czasami wymioty i skórna wysypka. Objawy ustępują samoistnie. Spożywanie mięsa tych ryb uznane jest za nieco kontrowersyjne i w niektórych krajach (np. Japonia) wprowadzanie ich do handlu jest zakazane. Zgodnie z wytycznymi obowiązującymi w Polsce ryby z rodziny Gempylidae, a w szczególności gatunek Ruvettus pretiosus oraz gatunek Lepidocybium flavobrunneum (świeże i przetworzone) mogą być wprowadzane do obrotu pod warunkiem odpowiedniego oznakowania opakowań. Znakowanie to powinno zawierać informacje na temat metod ich przygotowania do spożycia oraz ryzyka związanego z obecnością substancji wywierających szkodliwy wpływ na przewód pokarmowy. Oprócz nazwy zwyczajowej na etykiecie powinna być również zamieszczona nazwa naukowa gatunku sprzedawanej ryby. Obróbka termiczna nie niweluje szkodliwości oleju zawartego w rybach.

 

W związku z możliwością wystąpienia tak silnych objawów niedyspozycji ze strony układu pokarmowego zalecamy całkowite zrezygnowanie z podawania psom ryb zaliczanych w Polsce do maślanych i reprezentujących gatunek Lepidocybium flavobrunneum (pl. eskolar, ang. escolar) oraz gatunek Ruvettus pretiosus (pl. kostropak, ang. oilfish). W sytuacji braku klarownego oznakowania gatunku ryby sprzedawanej jako maślana, również radzimy zrezygnować z podawania takiej ryby psu.

 


 

ZIEMNIAKI: ZZIELENIAŁE BULWY, OBIERKI ORAZ PĘDY

 

Ziemniak, niekwestionowany król polskiego stołu, bez którego praktycznie nie ma tradycyjnego polskiego obiadu. Ziemniaki są niemal wszechobecne. Polskie pola zasadzone są wieloma hektarami tego warzywa. Sklepowe półki uginają się od wielu rodzajów różnorodnych odmian ziemniaków. W każdym domu znajduje się mała spiżarka, w której przechowywane są zapasy tego warzywa. O ziemniaku i jego dobrych oraz złych właściwościach krążą już legendy.

 

 

Ziemniak (Solanum tuberosum L.), to gatunek rośliny należący do rodziny psiankowatych. Ziemniak pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie zaczęto jego uprawę już tysiące lat temu. Pod koniec XVI wieku ziemniak został przywieziony do Europy, a w ciągu następnych stuleci stał się jednym z podstawowych składników jadłospisu na całym świecie. Współcześnie można wybierać pomiędzy wieloma odmianami tego warzywa. Ziemniak może być spożywany w formie ugotowanej, pieczonej lub smażonej, a także może stanowić dodatek do różnorodnych potraw. Ponadto ziemniaka używa się do produkcji spirytusu i mączki ziemniaczanej, która jest niemalże czystą skrobią.

 

Uwagę chcielibyśmy zwrócić na glikoalkaloidy sterydowe (alkaloidy stanowiące połączenie z kilkoma cząsteczkami cukru, które są wtórnymi metabolitami roślin i pełnią u nich funkcje ochronne). Ich źródłem są niektóre rośliny psiankowate. Obecnie znanych jest 90 alkaloidów wyodrębnionych z ponad 350 gatunków roślin reprezentujących tą rodzinę. Najwięcej uwagi poświęca się oczywiście tym glikoalkaloidom, które występują w roślinach uznanych za jadalne. Jednymi z najpopularniejszych warzyw je zawierających są ziemniaki (alfa‑solanina, alfa-chakonina, demissyna, komersonina, dehydrokomersonina).

 

W bulwach ziemniaka solanina i chakonina stanowią 95% glikoalkaloidów, a przeciętne proporcje zawartości tych dwóch związków wynoszą 3:2. Najwięcej glikoalkaloidów znajduje się w skórce i warstwie korkowej ziemniaka (ponad 90%), a w miękiszu ok. 1-3%. Wg ludzkich norm maksymalna dopuszczalna ilość glikoalkaloidów w surowych ziemniakach przydatnych do spożycia wynosi 200 mg/1kg bulw. Według Komitetu Ekspertów ds. Dodatków do Żywności FAO-WHO maksymalna dopuszczalna zawartość alkaloidów wynosi od 1 mg do 10 mg/100 g bulwy. Przeprowadzone badania wykazały, że średnio ilość tych glikoalkaloidów w 1 kg bulw waha się w granicach od 20 do 130 mg/kg (powyżej 140 mg/kg ziemniaki robią się gorzkawe w smaku). 

 

Krąży powszechna opinia, iż gotowanie ziemniaków unieszkodliwia zawarte w nim glikoalkaloidy. Nie do końca pogląd ten jest zgodny z prawdą. Typowa obróbka termiczna dostępna w warunkach domowych tj. gotowanie w 100 stopniach Celsjusza nie usuwa tych związków z ziemniaków (redukcja znikoma o 3.5%). Obrane i ugotowane ziemniaki zawierają od 27 do 42 mg/kg tych glikoalkaloidów. Działanie mikrofal powoduje zmniejszenie zawartości glikoalkaloidów średnio o 15%, a pieczenie przez 10 minut w temperaturze 210 stopni Celsjusza o 40%. Glikoalkaloidy (w tym solanina) rozkładają się dopiero w bardzo wysokich temperaturach, powyżej 170 stopni Celsjusza, co w praktyce przekłada się na obróbkę ziemniaków w temperaturze powyżej 200 stopni Celsjusza! Wysoka temperatura powoduje jednak dalszą utratę witamin i minerałów obecnych w ziemniakach. Straty składników odżywczych ziemniaków gotowanych w łupinach wynoszą do 20%, a obranych do 54%. Jedynie gotowanie na parze pozwala na mniejszą utratę składników mineralnych i witamin (10-25%).
 

Jak już wspomnieliśmy, największa koncentracja glikoalkaloidów występuje w skórce ziemniaków. Ale to jeszcze nie wszystko. Zawartość tych związków dramatycznie wzrasta w ziemniakach surowych, które zostały wystawione na działanie światła słonecznego. Pod wpływem słońca skórka zaczyna zielenieć, a ziemniak może rozpocząć okres wegetacji wypuszczając najpierw małe oczka, a potem większe pędy. Tak się składa, że w tych zieleniejących częściach oraz oczkach i pędach gromadzi się najwięcej trujących glikoalkaloidów, w tym solaniny. W zzieleniałych ziemniakach zawartość solaniny dochodzi do 1000 mg/kg. Natomiast w samej skórce zzieleniałego ziemniaka ilość solaniny przekracza 2000 mg/kg. Dawka ta w porównaniu z dopuszczalnym maksimum wzrasta niemal 5 krotnie! Stąd prosty wniosek, iż szkodliwe są przede wszystkim zzieleniałe bulwy oraz zzieleniałe obierki z tych bulw plus wszelkie oczka i kiełkujące części odkrojone z bulw.

 

Badania doświadczalne prowadzone na ludziach i różnych gatunkach zwierząt wykazały szeroki zakres tolerancji ilości spożytej toksyny. Na przykład solanina w dawce 3-6 mg/kg masy ciała podana doustnie wywołuje kliniczne objawy zatrucia u człowieka (różnego stopnia). Dawka od 20 do 35 mg/kg masy ciała prowadzi do śmierci u szczurów i królików, a dawka 225 mg/kg masy ciała nie jest śmiertelna dla owiec. Dawka toksyczna dla psów nie jest znana.

 

Na czym polega problem? Nadmierne ilości glikoalkaloidów w diecie wykazują szkodliwe właściwości. Solanina słabo wchłania się z przewodu pokarmowego i wykazuje właściwości rakotwórcze. W dawkach toksycznych wywołuje podrażnienie przewodu pokarmowego i układu moczowego. Hemolizuje krwinki. Wywołuje wymioty, biegunkę, krwiomocz, skurcze oddechowe, utratę czucia, obniżenie ciepłoty ciała, ostre zapalenie błony śluzowej żołądka i jelit, obrzęk naczyń jelitowych, senność, ślinotok, zwężenie źrenic, białkomocz i drgawki. Wysokie dawki solaniny mogą nawet doprowadzać do śpiączki i śmierci.

 

Największa ilość glikoalkaloidów znajduje się w skórce, dlatego też do celów konsumpcyjnych należy bezwzględnie ziemniaki obierać, a skórki wyrzucać. Pozbawienie ziemniaków skórki redukuje zwartość glikoalkaloidów statystycznie o 60-90%. Jednak w bulwach o wysokiej zawartości tych związków, możliwa jest większa ich koncentracja w samym miękiszu. Wówczas obieranie powoduje usunięcie ok. 35% tych związków. Niestety, wraz ze skórką zostaje również utracona znaczna część witamin i minerałów, bowiem ich największa koncentracja dotyczy właśnie tej części ziemniaka.

 

Zdrowe bulwy ziemniaków powinny być pozbawione zzieleniałych części oraz nie powinny wykazywać objawów wegetacyjnych (oczka i kiełki). W celach konsumpcyjnych należy obrać je ze skórki i bezwzględnie ugotować. Surowe ziemniaki nie nadają się do spożycia zarówno przez ludzi, jak i psy. Skrobia (główny składnik ziemniaków) jest cukrem trudno strawnym, dlatego też produkty zawierające ten polisacharyd należy przed spożyciem poddać obróbce termicznej (gotowanie, pieczenie, smażenie), która spowoduje rozkład skrobi na cukry prostsze (dekstryny), rozpuszczalne w wodzie i tym samym łatwiejsze do strawienia. Ale uwaga! W celu lepszego przyswojenia przez organizm psi w warunkach domowych trzeba je dodatkowo dobrze rozetrzeć (puree) i podać tuż po przygotowaniu i ostudzeniu do temperatury pokojowej. Schowanie ziemniaków do lodówki (na 24h) w celu schłodzenia i/lub przechowania sprawi, iż zawarta w nich skrobia przekształci się w skrobię oporną (na działanie enzymów trawiennych). W takiej postaci ziemniaki będą dla psiego organizmu bezwartościowym zapychaczem, który jedynie zadziała jak błonnik.

 

Nie istnieje antidotum, które można zastosować przy zatruciu solaniną i chakoiną. Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia zzieleniałych ziemniaków i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii.

 


 

ZIELONE (NIEDOJRZAŁE) POMIDORY

 

Krzysztof Kolumb w XVI przywiózł to warzywo z Ameryki do Europy. Początkowo uznawano pomidory za roślinę trującą i hodowano jako ozdobną. Swoją drogą ostrożność względem liści, łodyg, a także niedojrzałych owoców ma swoje racjonalne uzasadnienie, bowiem faktycznie są one trujące. Z biegiem czasu ludzie przekonali się, iż dojrzałe owoce są jadalne i do tego smaczne. Współcześnie uprawia się pomidory w wielu krajach w różnych odmianach.

 

 

Pomidor zwyczajny zwany też psianką pomidor (Solanum lycopersicum L.), to gatunek rośliny z rodziny psiankowatych i rodzaju psianka z sekcji pomidor (Lycopersicon). Według przyjętego nazewnictwa taksonomicznego dla pomidora obowiązuje nazwa Solanum lycopersicum. Za jadalne uznaje się owoce tej rośliny tj. soczyste jagody, które powszechnie zwane są pomidorami i przysposobione zostały do warzyw. Pomidory uprawia się w wielu różnych odmianach, które wydają owoce o różnych kształtach, wielkości, kolorach (czerwone, pomarańczowe, żółte, zielone - dojrzewają na taki kolor oraz czarne) i oczywiście smakach. Pomidor i omówiony wyżej ziemniak to kuzyni reprezentujący tą samą rodzinę i rodzaj roślin.

 

Pomidory spożywane są pod różnymi postaciami: w stanie surowym oraz przetworzonym (gotowane, pieczone, grillowane). Stanowią popularny dodatek do kanapek, sałatek czy sosów. Ponadto mogą wchodzić w skład różnorodnych potraw. Pomidory są też przetwarzane i uzyskuje się z nich soki, koncentraty, przeciery, keczup.

 

Nie trudno się domyślić, iż omawiając pomidory uwagę chcielibyśmy ponownie zwrócić na glikoalkaloidy sterydowe (alkaloidy stanowiące połączenie z kilkoma cząsteczkami cukru, które są wtórnymi metabolitami roślin i pełnią u nich funkcje ochronne). W pomidorach z tej grupy glikoalkaloidów zidentyfikowano m.in. alfa-tomatynę i występującą w mniejszych ilościach dehydrotomatynę. Te glikoalkaloidy występują we wszystkich częściach rośliny (korzenie, gałęzie, liście, kwiaty, owoce).

 

W zielonych liściach pomidora może znajdować się ponad 1000 mg/kg tych związków. Wartość ta znacznie rośnie dla starszych liści, gdzie mogą one występować w ilości przekraczającej 5000 mg/kg. Zawartość tych substnacji w łodygach uzależniona jest od ich wielkości. W łodygach mniejszych jest ich więcej (do 1000 mg/kg), niż w łodygach większych (do 600 mg/kg). W kwiatach koncentracja tych związków przekracza 1300 mg/kg, zaś w korzeniach osiąga stężenie do 200 mg/kg. Zawartość tych substancji w owocach uzależniona jest od stopnia ich dojrzałości (wielkości) i odmiany. W zielonych (niedojrzałych) owocach może znajdować się do 500 mg/kg tych związków. Wraz z dojrzewaniem pomidorów poziom tomatyny spada i w dojrzałych owocach zawartość tych związków kształtuje się na poziomie 5 mg/kg.

 

W prowadzonych badaniach wykazano, iż tomatyna jest ponad 20 razy mniej toksyczna, niż solanina zawarta w ziemniakach, jednak psy są na nią równie wrażliwe. Tomatyna może wywoływać nieprawidłowości podobne do tych, za jakie odpowiada solanina obecna w ziemniakach. Problem pojawia się szczególnie w przypadku konsumpcji przez psa surowych pomidorów niedojrzałych (zielonych), w których zawartość tomatyny jest wysoka. Objawy zatrucia mogą wystąpić również u psa, który żuł liście lub pędy tej rośliny.

 

W polskiej kulturze zielone (niedojrzałe) pomidory są chętnie spożywane przez ludzi. Z niedojrzałych (zielonych) pomidorów przygotowuje się m.in. świeże sałatki. Ponadto takie pomidory smaży się i grilluje. Na ich bazie przyrządza się również różne przetwory (marynowane i kiszone sałatki, dżemy, konfitury, sosy). Warto dodać, iż tomatyna jest wrażliwa na obróbkę cieplną i niszczona jest w trakcie gotowania czy smażenia.

 

Nie istnieje antidotum, które można zastosować przy zatruciu tomatyną. Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia zielonych (niedojrzałych) pomidorów i/lub zielonych części rośliny, i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii.

 


 

WINOGRONA I RODZYNKI

 

Winogrona uprawia się od 4000 lat. Ich doskonałe walory smakowe doceniło wiele starożytnych kultur. Współcześnie winogrona cieszą się taką samą popularnością jak przed laty. Znalazły zastosowanie zarówno w przemyśle spożywczym, jak również farmaceutycznym i kosmetycznym. Mogą być spożywane w postaci świeżej, jak również przetworzonej. Obecnie wytwarza się z nich wino, soki, dżemy, galaretki, rodzynki, ocet winny i olej oraz wyciągi z pestek.

 

 

Winogrona są owocami jagodowymi pochodzącym z roślin winoroślowatych, głównie winorośli właściwej. Współcześnie w celach przemysłowych uprawia się wiele odmian tego pnącza, a owoce mogą mieć różną wielkość, kształt i kolor.

 

Winogrona cechują się unikatowymi walorami smakowymi i bogactwem wartości odżywczych. Znane są z zawartości polifenoli. Ponadto zawierają pektyny, garbniki oraz witaminy z grupy B, witaminę C, karoten oraz sporo węglowodanów prostych, takich jak glukoza i fruktoza.

 

Winogrona znalazły zastosowanie zarówno w przemyśle spożywczym, jak również farmaceutycznym i kosmetycznym. Mogą być spożywane w postaci świeżej, jak również przetworzonej. Obecnie wytwarza się z nich głównie wino, a także soki, dżemy, galaretki, ocet winny i olej oraz wyciągi z pestek.

 

Suszona postać winogron to wszystkim dobrze znane rodzynki. W zależności od odmiany i szczepu winogron, z którego powstają, można wyróżnić rodzynki smyrneńskie - tureckie (duże, jasno-żółte, występujące w trzech gatunkach: sułtanki, damascenki i sułtanki perskie), rodzynki koryntki (korynckie) - greckie (małe, o barwie ciemnobrązowej, które wytwarzane są ze szczepu Korinthiaki), rodzynki cybeby - pochodzą z krajów arabskich (rodzynki o wydłużonym kształcie i z nasionami), rodzynki włoskie (z Kalabrii) o zapachu muszkatołowym i rodzynki chilijskie - jumbo (bardzo duże, mięsiste rodzynki, które spożywa się głównie w formie przekąski).

Niestety, winogrona są kolejnym przykładem na to, że to co zdrowe i dobre dla ludzi, może być szkodliwe dla psów. Dotychczas nie poznano substancji obecnej w winogronach, która odpowiada za toksyczne działanie na psy. Na dokładkę, nie na wszystkie psy spożywające winogrona działają one szkodliwe. Nie mniej jednak ich toksyczność dla psów w postaci ostrej niewydolności nerek włącznie z bezmoczem wynikającej z uszkodzeń powstałych w nabłonkach kanalików bliższych nerek odnotowano w USA już w 1999 roku. Zaledwie w ciągu jednego roku (od kwietnia 2003 do kwietnia 2004 roku) zdiagnozowano 140 przypadków psów z objawami niepożądanymi po spożyciu winogron lub rodzynek, z czego w 50 przypadkach rozwinęły się różne poważne komplikacje, a 7 zwierząt zmarło.

 

Nie określono oficjalnie toksycznej dawki winogron i rodzynek dla psów. Niektóre źródła podają jednak, iż dawka toksyczna winogron dla psów wynosi 32 g/kg, a rodzynek 6.9 g/kg. Dla naszego przykładowego 60 kg CTR-a niebezpieczne będzie więc spożycie 2.68 kg winogron lub 414 g rodzynek. W przypadku rodzynek wcale to nie jest duża ilość. Ze względu na słodki smak są one bardzo chętnie spożywane przez psy, zatem o przekroczenie tej dawki wcale nie jest trudno!

 

Wymioty i biegunka są często pierwszymi objawami toksyczności winogron lub rodzynek. Często objawy rozwijają się w ciągu pierwszych 6-12 godzin od spożycia winogron i/lub rodzynek. Kawałki winogron lub rodzynki mogą być obecne w wymiotach lub stolcu. Dalsze objawy to osłabienie, brak apetytu, zwiększone picie i ból brzucha. Ostra niewydolność nerek rozwija się w ciągu 24-48 godzin od spożycia winogron i/lub rodzynek. Do powyższych objawów dołączają się kolejne: skąpomocz, bezmocz, oddech o charakterystycznym zapachu mocznika, które wynikają z rozwijającej się ostrej niewydolności nerek. Badanie krwi może wykazać wzrost azotu mocznikowego we krwi (BUN), kreatyniny, fosforu i wapnia.

 

Rokowanie zależne jest od ilości zjedzonych winogron lub rodzynek, czasu jaki upłynął od tego momentu i stanu organizmu psa. W przypadkach optymistycznych może się skończyć na uszkodzeniach nerek różnego stopnia, jednak pozwalających psu na dalsze funkcjonowanie. W przypadkach poważnych zatrzymanie pracy nerek to praktycznie wyrok śmierci dla psa. Dlatego też pod żadnym pozorem nie wolno karmić psa winogronami i rodzynkami.

 

Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia winogron i/lub rodzynek i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii.

 

Omawiając winogrona i rodzynki należy jeszcze wyjaśnić pewną nieścisłość, która pojawia się w polskojęzycznej prasie i wprowadza spore zamieszanie. Coraz częściej spotykamy się z pytaniem odnośnie toksyczności porzeczek. Niepokój wśród czytelników różnej prasy zasiały mało rzetelne artykuły (będące często słabymi tłumaczeniami), w których podaje się, iż porzeczki są owocami toksycznymi dla psów. Część osób szukając informacji trafia w dalszej kolejności na anglojęzyczne strony, gdzie rzeczywiście pojawia się słowo porzeczka (ang. currant) i ostrzeżenia, by nie podawać ich psom, bo są dla nich toksyczne. W ten sposób większość osób utwierdza się w przekonaniu, że porzeczka nie jest owocem bezpiecznym dla psów. Należy jednak wyjaśnić, iż w anglojęzycznych artykułach (szczególnie tych pochodzących z USA), słowo "currant" używane jest nie tylko w stosunku do jagód (owoców) rzeczywistych porzeczek (Ribes L.) reprezentujących rodzaj krzewu z rodziny agrestowatych, ale bardzo często pojawia się ono w kontekście opisywania rodzynek, które powstają z suszonych jagód (gron, winogron) kultywaru "Black Corinth" reprezentujących roślinę z rodziny winoroślowatych (Vitaceae Juss.), głównie winorośli właściwej (Vitis vinifera). Rodzynki te znane są tam jako: "Zante currants", "Corinth raisins", "Corinthian raisins" lub w skrócie "currants". W Polsce rodzynki uzyskiwane z tego kultywaru winogron sprzedawane są jako rodzynki koryntki lub rodzynki korynckie, a porzeczki są zawsze porzeczkami (bez względu na formę sprzedaży - świeże lub przetworzone). Należy jednak mieć na uwadze fakt, że USA pod nazwą "currant" rzeczywiście można spotkać w sprzedaży zarówno świeże, jak również suszone owoce prawdziwych porzeczek, ale także (o wiele częściej) suszone rodzynki powstałe z ww. kultywaru winogron. Oczywiście nie ulega wątpliwości, iż rodzynki uzyskane z ww. kultywaru winogron, tak jak pozostałe rodzynki i winogrona, są dla psów toksyczne i nie powinny być im podawane. Nie należy jednak mylić ich z prawdziwymi porzeczkami (Ribes L.), z którymi tak naprawdę nie mają nic wspólnego.

 


 

CEBULA

 

Cebula, to pospolite i obecne niemal w każdym gospodarstwie warzywo, choć nosi miano zwyczajnej wcale taką nie jest. Pod tym niepozornym z wyglądu warzywem kryje się moc wartości odżywczych i leczniczych. Walory tej rośliny człowiek docenił już wiele tysięcy lat temu. Cebula znalazła zastosowanie zarówno w przemyśle spożywczym, jak również farmaceutycznym i kosmetycznym. Może być spożywana w postaci świeżej, jak również przetworzonej - w każdej smakuje doskonale.

 

 

Czosnek cebula, znany pod zwyczajową nazwą cebula zwyczajna (Allium cepa L.)  to roślina należąca do rodziny amarylkowatych z rodzaju czosnek. Pochodzi prawdopodobnie z Azji Środkowej, a współcześnie jako warzywo wiele odmian jest uprawianych niemal we wszystkich krajach. Częścią jadalną cebuli są mięsiste pochwy liściowe (białe, fioletowe, żółte) tworzące w dolnej części rośliny cebulę - organ spichrzowy. Z cebuli wyrastają także liście asymilacyjne - zielone, obłe i dęte. Powszechnie nazywane są szczypiorkiem, aczkolwiek należy pamiętać, iż prawdziwy szczypiorek pochodzi z rośliny Allium schoenoprasum L., zaś liście cebuli powinny być traktowane jedynie jako zamiennik liści rzeczywistego szczypiorku.

 

Cebula to bardzo popularne warzywo w polskiej kuchni, które spożywane jest na surowo jako dodatek do kanapek lub sałatek, a także w postaci przetworzonej (gotowana, pieczona, grillowana) stanowi danie główne lub jest dodawana do różnorodnych potraw w celu podniesienia walorów smakowych takiego produktu. Cebula jest ceniona przez człowieka zarówno ze względu na walory smakowe, jak i właściwości lecznicze. W leczeniu wykorzystuje się całe świeże cebule, liście oraz sok.

 

Cebula zawiera różnorodne witaminy (w tym witaminę C, A, B1, B2, PP) i mikroelementy (w tym duże ilości potasu), olejki lotne z siarkowymi substancjami, siarkę - zawierającą takie związki chemiczne, jak allicin (odpowiedzialny za właściwości antybiotyczne cebuli) oraz alliin, flawonoidy, kwasy fenolowe, saponiny oraz sterole.

 

Niestety, to co służy nam, dla naszych psów jest szkodliwe. Cebula w każdej postaci (surowa, blanszowana, gotowana, smażona, duszona, suszona, marynowana, granulowana w proszku) jest szkodliwa dla psa. Psy są bardzo wrażliwe na zatrucie cebulą.

 

Jak już nadmieniliśmy wyżej, cebula jest bogata w alliinę (to przez nią płaczemy), a także kwercetynę oraz siarki i tiosiarczany. Głównymi substancjami toksycznymi, które mogą negatywnie wpływać na psi organizm są związki fenolowe oraz dwusiarczki n-propylowe. To właśnie te substancje chemiczne pod wpływem zmian zachodzących w organizmie powodują, że spożycie przez psa cebuli może doprowadzić do zatrucia, które niekiedy może przybrać formę nawet zagrażającą życiu. Dla psa toksyczna dawka cebuli wynosi 15-30 g/kg masy ciała. Objawy zatrucia mogą się pojawić po spożyciu przez psa cebuli w ilości odpowiadającej około 0.5% masy zwierzęcia. Dla naszego przykładowego 60 kg CTR-a wystarczy już spożycie trzech średnich lub dwóch dużych cebul, by wywołać niepożądane reakcje. Pamiętajmy, że nie chodzi tylko o surową cebulę. Zwrócić uwagę należy również na sproszkowaną cebulę, która stosowana jest jako przyprawa. Szczególnie należy uważać także na te potrawy, gdzie cebula jest jednym z głównych składników typu: cebula nadziewana mięsem, wątróbka smażona z cebulą, mięso w sosie cebulowym, zupa cebulowa, rumsztyk z cebulą, tarta z nadzieniem cebulowym, quiche cebulowy, chleb cebulowy, konfitura z cebuli, smażone krążki cebulowe, śledzik z cebulką, cebularze, pasta rybna z cebulą, domowej roboty sok z cebuli na przeziębienie. Tego typu potrawy mają niezwykle atrakcyjny smak i zapach dla psa, stąd też są szybko i łapczywie pochłaniane.

 

Zazwyczaj pierwszym objawem jest biegunka, a także silne wymioty. Pozostałe objawy rozwijają się między drugim, a czwartym dniem po zatruciu. Zwierzęta stają się apatyczne, może dojść wręcz do depresji. Najczęściej występuje również całkowity brak apetytu i ogólne osłabienie. Można zaobserwować bladość lub zażółcenie błon śluzowych, a z jamy ustnej psa czuć jest nieprzyjemny cebulowy zapach. Często też pojawia się gorączka oraz hemoglobinuria manifestująca się różową barwą moczu. Przyczyną takich objawów klinicznych jest niedokrwistość hemolityczna nazywana inaczej anemią hemolityczną. Wynika ona z uszkodzenia przez związki toksyczne zawarte w cebuli czerwonych krwinek w organizmie psa. W zatrutych krwinkach pojawiają się grudki zdegenerowanej hemoglobiny, które nazywane są ciałkami Heinza. Krwinki takie nie są już zdolne do prawidłowego funkcjonowania i ulegają degeneracji, przez co ich liczba drastycznie spada doprowadzając do anemii.

 

Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia cebuli i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii. W niektórych przypadkach konieczne może okazać się wykonanie transfuzji krwi.

 


 

CZOSNEK

 

Czosnek zwany pospolitym jest kolejnym warzywem, które charakteryzuje się ponad przeciętnymi właściwościami. Swą sławę zawdzięcza głównie zastosowaniu w kuchni, jako przyprawy. Czosnek to jednak również roślina lecznicza. Dobroczynna moc czosnku została doceniona przez ludzi już wiele wieków temu. W czasach, gdy nie istniały antybiotyki, to właśnie czosnek królował w różnorodnych recepturach leczniczych jako remedium na wiele schorzeń i dolegliwości.

 

 

Pochodzący z Azji czosnek pospolity (Allium sativa) znany jest niemal na całym świecie. Należy do rodziny amarylkowatych i podrodziny czosnkowe. Taka przynależność czyni go bliskim kuzynem cebuli. Ze względu na swoje właściwości aromatyczne, smakowe oraz lecznicze czosnek doskonale znany jest w polskiej kulturze. Przez nasze babcie uznany za cudowny środek o właściwościach bakteriobójczych i stosowany na wszelkiego rodzaju przeziębienia oraz jako panaceum odstraszające robaki. Uprawiany w wielu odmianach, jako warzywo i roślina ozdobna. Wykorzystywany, jako warzywo, przyprawa i roślina lecznicza, której właściwości lecznicze udowodniono naukowo (cebule czosnku oraz liście zwane szczypiorkiem).

 

Świeże ząbki czosnku zawierają około 60-65% wody, 32% węglowodanów (w tym inulinę), 5.6-6.45% białka i spore ilości witaminy C. Świeże, obrane już ząbki czosnku zawierają do 31 mg witaminy C na 100 g produktu. Czosnek dostarcza również nieco witamin z grup B (zwłaszcza witaminy B1). Wśród składników mineralnych dużą zawartością wyróżnia się potas, żelazo, magnez, fosfor i oczywiście siarka. Ząbki czosnku zawierają olejek lotny (zwany olejkiem czosnkowym) z alliiną i enzymem allinazą, który po roztarciu czosnku zamienia alliinę w allicynę (sulfotlenek dwusiarczku allilu - związek o charakterystycznym zapachu i bakteriobójczych właściwościach) i kwas pirogronowy. Poza tym olejek zawiera m.in. salicynę, fitosterole, kwas spirogenowy, amoniak oraz szereg cuchnących dwu- i trójsiarczków alkilowych i metylowych (także o właściwościach antybiotycznych). Zawartość olejku w cebulkach czosnku waha się według różnych źródeł od 0.005% do 0.4% i mocno zależy od odmiany, warunków i miejsca uprawy.

 

Zawartość substancji toksycznych występuje w czosnku w nieco mniejszym natężeniu niż w cebuli, nie mniej jednak jest to bardzo kontrowersyjne warzywo, które w zależności od stężenia olejków może być uznane za warzywo jadalne lub roślinę całkowicie trującą zarówno dla ludzi, jak i psów.

 

Czosnek posiada wiele pozytywnych właściwości: stąd też preparaty z nim są wykorzystywane w weterynarii do leczenia epizootii zapalenia naczyń chłonnych, zakażeń nicieniem Oxyuris equi, nosówki, chorób przewodu pokarmowego i ran ze stanami zapalnymi. Można też go spotkać, jako dodatek do karm przemysłowych oraz w formie suplementów (proszek, tabletki), jako panaceum na zwiększenie odporności lub też środek o właściwościach przeciw-pasożytniczych.

 

W nadmiernych ilościach 1-2 ząbki czosnku na 1 kg masy ciała lub w dawce powyżej 0.5% masy ciała czosnek dla psa staje się rośliną toksyczną. Zgodnie z tymi danymi - dla naszego przykładowego CTR-a ważącego 60 kg - szkodliwą dawką będzie zjedzenie 60-120 ząbków czosnku (lub 300 g czosnku).

 

Zwolennicy stosowania czosnku u psów twierdzą, że niewielkie dawki czosnku są dla psów bezpieczne, a w wyniku reakcji obronnej komórek, zwiększa on wydzielanie w wątrobie endogennych przeciwutleniaczy, czemu przypisywane są korzystne efekty zdrowotne tego warzywa. Dr Pitcairn's w swojej książce "Complete Guide to Natural Health for Dogs & Cats" podaje, iż psu o wadze ≥ 45 kg można podać 3 ząbki czosnku. Większość osób, które stosuje u swoich psów czosnek, zwykle nie przekracza dawki 1-2 ząbki czosnku.

 

Jak zatem ustosunkować się do czosnku w diecie psa? Jest wskazany czy zabroniony? Z pewnością stosowanie czosnku jest dyskusyjne. Nie możemy napisać, że podawanie czosnku jest bezwzględnie zabronione, bo jakie to będzie miało odniesienie do faktu, że znajdziemy go w karmach przemysłowych, bez problemu nabędziemy różne suplementy z czosnkiem w roli głównej oraz jego stosowanie w uzasadnionych przypadkach może nam zalecić weterynarz. No cóż, wydaje nam się, że w przypadku czosnku, jak przy każdym produkcie o właściwościach leczniczych, trzeba zachować zdrowy rozsądek. Podawanie psu czosnku należy przedyskutować z lekarzem weterynarii prowadzącym psa. Optymalną dawkę czosnku powinien zalecić lekarz weterynarii. Czosnek nie powinien być stosowany u szczeniąt młodszych niż 8 tygodni oraz psów chorujących na anemię.

 

Możemy przyjąć, iż dopóki pies otrzymuje optymalne dawki czosnku, dopóty będzie on dla niego bezpieczny i może przynieść więcej korzyści, niż szkód dla jego organizmu. Dawki obecne w karmach przemysłowych są bezpieczne dla psów. Ponadto preparaty z czosnku podawane po konsultacji z lekarzem weterynarii w dobranych dawkach również nie przyniosą psu szkody.

 

Problematyczne natomiast pozostaje serwowanie psu surowego czosnku na własną rękę. Tu bowiem łatwo o uzyskanie efektu odwrotnego do oczekiwanego. Istnieje też ryzyko, iż pies może sam najeść się sporych ilości czosnku np. pochłaniając soczyście nadzianą nim pieczeń, wylizując cały słoiczek sproszkowanego lub marynowanego czosnku, zjadając pastę czosnkową albo połykając zawartość opakowania suplementu przygotowanego na jego bazie. Jednorazowe duże dawki z pewnością będą dla niego szkodliwe. Stąd też w celu zachowania środków bezpieczeństwa, czosnek pod każdą postacią powinien być dobrze zabezpieczony przed wszędobylskim psem. A ewentualne jego podawanie powinno się zawsze odbywać po konsultacji z lekarzem weterynarii!

 

Niepożądana reakcja organizmu zależna jest od ilości przyjętego czosnku, który w formie surowej jest najbardziej szkodliwy. Te same związki, które w odpowiednio dobranych dawkach wywołują efekt terapeutyczny, spożyte w nadmiarze stają się toksyczne. Pierwsze objawy przedawkowania mogą manifestować się nudnościami, wymiotami i biegunką. U psów z alergią na czosnek może dojść do wstrząsu. W sytuacjach krytycznych uszkodzeniu może ulec wątroba i nerki oraz może dojść do rozwoju niedokrwistości hemolitycznej. W skrajnych przypadkach przedawkowanie skończyć się może śmiercią zwierzęcia.

 

Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia nadmiaru czosnku i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii. W niektórych przypadkach konieczne może okazać się wykonanie transfuzji krwi.

 


 

SZCZYPIOREK

 

Szczypiorek - jedno z tych warzyw lub jak kto woli roślina zielna, które swoimi walorami smakowymi, zapachowymi oraz właściwościami leczniczymi zdominowało kuchnie oraz tradycyjne lecznictwo wielu kultur. Kojarzy się głównie z wiosenną porą i Świętami Wielkanocnymi, gdzie króluje jako niezastąpiony dodatek do serwowanych na różne sposoby jaj. Wykazując smak i zapach podobny do cebuli stanowi swoisty jej zamiennik lub wyważone uzupełnienie.

 

 

Czosnek szczypiorek (Allium schoenoprasum) popularnie zwany szczypiorkiem, to gatunek rośliny z podrodziny czosnkowe (Allioideae) zaliczanej do rodziny amarylkowatych (Amaryllidaceae). W stanie dzikim jest szeroko rozprzestrzeniony na kuli ziemskiej. Występuje w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Ponadto jest również uprawiany na skalę przemysłową w wielu krajach, gdzie traktowany jest jako warzywo i/lub roślina zielna. Szczypiorek jest członkiem tej samej rodziny, co czosnek, cebula i por.

 

Użytkową częścią szczypiorku są przede wszystkim charakterystyczne rurowate i puste w środku liście (oraz znacznie mniej popularne kwiaty). Hodowane odmiany szczypiorku różnią się kształtem liści, smakiem i zapachem, który bywa bardziej lub mniej ostry i wynika z zawartości w roślinie olejków eterycznych. W stanie świeżym roślina przypomina swym zapachem kombinację zapachu cebuli przełamanej wonią czosnku.

 

Szczypiorek kojarzy się głównie z wiosną, bo pojawia się w sprzedaży jako jedna z pierwszych wiosennych nowalijek. Wykorzystywany jest głównie w formie świeżej jako dekoracyjny dodatek do sałatek, surówek, kanapek, past twarogowych, zup, a przede wszystkim jaj gotowanych na twardo, jajecznicy i past jajecznych. Mało kto jednak wie, że szczypiorek może być suszony, konserwowany solą, a nawet zamrażany. W takich postaciach może być również kulinarnie wykorzystany w innych porach roku.

 

W szczypiorku ukrytych jest też sporo korzystnych dla zdrowia składników m.in. witamin: A, C i folianów oraz minerałów: wapnia, żelaza, sodu, fosforu, potasu. W 100 g świeżej masy liści znajduje się około 80 mg witaminy C, 26 mg karotenu, oraz 16 mg olejków eterycznych zawierających siarkę (m.in. w dużych ilościach allicynę). Olejki zawarte w szczypiorku składają się głównie z dipropylowego dwusiarczku, disulfidu metylowo-pentylowego, pentanotiolu, pentylohydrodisiarczanu i cis/trans-3.5-dietylo-1,2,4-triitiolanu. Są to związki o silnym zapachu i właściwościach antyseptycznych i hipotensyjnych. Obniżają poziom cholesterolu i ciśnienie krwi, rozszerzają naczynia włosowate skóry i błon śluzowych. Ponadto szczypiorek zawiera także polifenole, takie jak kwas p-kumarowy, kwas ferulowy, kwas sinawowy, kwercet i kaempferol oraz hizosterole, takie jak beta-sitosterol i kampesterol.

 

Zawartość substancji toksycznych występuje w szczypiorku w nieco mniejszym natężeniu niż w cebuli, nie mniej jednak jest to bardzo kontrowersyjne warzywo, które w zależności od stężenia olejków wykazuje właściwości toksyczne dla psów. Objawy zatrucia podobne do tych opisanych dla cebuli. Szczypiorek nie powinien być podawany psom.
 


 

POR

 

Por - warzywo, które znane było już w starożytności. Przez dekady kojarzony z pokarmem dla ubogich. Dopiero kuchnia francuska dostrzegła jego walory i tym samym wyniosła pora na szczyt piramidy warzywnej. W Polsce wciąż traktowany po macoszemu i sprowadzany jedynie do roli składnika włoszczyzny.

 

 

Por (Allium ampeloprasum L.) czasem klasyfikowany jako Allium porrum, to gatunek rośliny dwuletniej z rodziny amarylkowatych i podrodziny czosnkowe. Pochodzi z Azji Mniejszej. Współcześnie uprawiany jest w różnorodnych odmianach jako jednoroczne warzywo w wielu krajach. Por jest członkiem tej samej rodziny, co czosnek, cebula i szczypiorek. Ze względu na wielorakie walory smakowe, zapachowe i lecznicze por wykorzystywany jest od wieków w lecznictwie tradycyjnym oraz sztuce kulinarnej. Bywa stosowany jako dodatek do dań głównych, ale również sam z powodzeniem może je stanowić. W przeciwieństwie do ww. szczypiorku pora można podawać na surowo, pieczonego, duszonego lub gotowanego. Z pora można m.in. przyrządzać zupy, surówki, sałatki, sosy, nadzienia do tart i zapiekanek. W Polsce stanowi niezastąpiony składnik popularnej włoszczyzny, bez której nie ma domowego rosołu. W lecznictwie tradycyjnym wykorzystywany jest w aromaterapii, jako środek bakteriobójczy i moczopędny.

 

W 100 g pora znajduje się: 2 g białka, 0.3 g tłuszczu, 5.7 g węglowodanów i 2.7 g błonnika pokarmowego. Por zawiera wiele witamin, w tym: C, A, E, B1, B2, B6 oraz witaminę PP. Znajdziemy w nim także liczne składniki mineralne: żelazo, wapń, potas, fosfor, sód i siarkę. Ponadto por, podobnie jak inne warzywa z rodziny czosnkowych, wyróżnia się silnym aromatem i smakiem. Najdelikatniejsze są jasne części pora. Im ciemniejszy kolor skróconej łodygi liściowej, tym więcej substancji aromatycznych i olejków eterycznych oraz ostrzejszy smak tego oryginalnego warzywa. Główne składniki olejku eterycznego to: d-limolen, beta-pinen, kwas 9-oktadecenowy, kwas heksadekanowy, trans-caryophyllene, dimetylo trisiarczan, tlenek kariofilenu, elemen, tetrasiarczek dimetylu, 1-heptadekan, alfa-pinen, gamma-terpinen i 2.5-dietylofenol.

 

Zawartość substancji toksycznych występuje w porze w nieco mniejszym natężeniu niż w cebuli, nie mniej jednak jest to bardzo kontrowersyjne warzywo, które w zależności od stężenia olejków wykazuje właściwości toksyczne dla psów. Objawy zatrucia podobne do tych opisanych dla cebuli. Por nie powinien być podawany psom.

 


 

OWOC AWOKADO

 

W środowisku naturalnym awokado rośnie w części tropikalnej Ameryki Środkowej i Południowej. Ze względu na swój charakterystyczny kształt oraz ciemnozieloną, chropowatą skórkę w niektórych rejonach świata nazywane jest gruszką aligatora. Częściej jednak znane jest jako smaczliwka lub gruszka awokado. Mimo, iż wyróżnia się sporą liczbą kalorii, pełne jest również wielu cennych wartości odżywczych, które sprawiły, iż współcześnie wiele odmian tego owocu można spotkać na półkach sklepów w różnych częściach globu ziemskiego.

 

 

Smaczliwka wdzięczna, awokado właściwe (Persea americana) - gatunek wiecznie zielonych drzew z rodziny wawrzynowatych, które pierwotnie pochodzą z Meksyku. To drzewo znane jest niemal wszystkim, a to za sprawą pokaźnych rozmiarów i charakterystycznego kształtu owoców zwanych gruszkami awokado, które ze względu na miąższ odznaczający się wieloma cennymi wartościami jest obecnie uprawianie na skalę przemysłową głównie w Ameryce Północnej (76% światowej produkcji), Afryce (11%), Azji (9%) i południowej Europie (2%). W Polsce na sklepowych półkach można spotkać zaledwie kilka odmian tego owocu.

 

Owoc awokado znalazł zastosowanie w medycynie ludowej, sztuce kulinarnej i kosmetyce. Dojrzały miąższ awokado najlepiej jest spożywać na surowo (podgrzany gorzknieje). Zielony miąższ awokado jest dość tłusty (dlatego też często awokado nazywane jest "masłem bogów") i aksamitnie miękki, doskonale rozsmarowuje się i rozdrabnia, nawet bez krojenia, tworząc rozmaite pasty, z których najsłynniejszą jest meksykańskie guacamole. Ponadto miąższ można wykorzystać jako dodatek do sałatek, kanapek, deserów czy koktajli. Tłoczony z miąższu olej można stosować jako dodatek do sałatek i dressingów. Miąższ awokado zawiera niewielkie ilości białka (2 g/100 g), różnorodne witaminy (w tym witaminy C aż 8 mg/100g, witaminy B1, B2, A), minerały (w tym potas 600 mg/100g) i przede wszystkim dużo tłuszczu (15.3 g na 100 g), jednak jest to ten pożądany tłuszcz, bowiem w przewadze znajdują się w miąższu awokado tłuszcze nienasycone (12.84 g/100g). Nie mniej jednak należy wspomnieć, iż duża zawartość tłuszczu sprawia, że awokado jest najbardziej kalorycznym owocem: 100 g to 160 kcal (czyli przeciętny owoc to aż ok. 430 kcal).

 

Dzięki wielu właściwościom człowiek zalicza awokado do tzw. "super pożywienia", czyli takiego, które wywiera wielokierunkowe i korzystne działanie na jego organizm. Niestety, dla wielu zwierząt awokado jest trujące. Za toksyczne właściwości tej rośliny odpowiada persin, czyli naturalna grzybobójcza toksyna rozpuszczalna w oleju, która została wyizolowana z tej rośliny. Większość źródeł podaje, iż największa koncentracja persinu występuje w liściach. Ponadto toksyna znajduje się także w gałęziach i korze oraz owocach (głównie skórka i pestka, aczkolwiek należy pamiętać, że persin, jako związek łatwo rozpuszczalny w tłuszczach może przenikać do miąższu owocu). Za szczególnie bogate w ten związek uważa się owoce uprawiane w Gwatemali. Awokado gwatemalskie mogą mieć purpurową, czarną lub zieloną szorstką skórkę i rozmiarowo są większe od awokado meksykańskich. Termin zbioru przypada wiosną lub latem.

 

Ptaki są szczególnie wrażliwe na persin, a dla niektórych gatunków niewielka dawka zjedzonego miąższu może okazać się śmiertelna. Ponadto u wielu gatunków zwierząt persin wywołuje różne objawy - od lekkiego zatrucia objawiającego się wymiotami i/lub biegunką na poważnych stanach zagrażających życiu kończąc. Szkodliwe działanie persinu zanotowano m.in. u u zwierząt roślinożernych, takich jak bydło, kozy, konie oraz króliki i gryzonie. Poza problemami z układem pokarmowym i układem krążenia może doprowadzić u nich także do zapalenia gruczołów mlekowych.

 

Wrażliwość psów na persin jest zmienna i oczywiście uzależniona od ilości spożytego miąższu awokado. Oznacza to mniej więcej tyle, iż pewne osobniki mogą jeść miąższ awokado w niewielkich ilościach i nie wystąpią u nich żadne niepożądane reakcje, a dla innych przygoda z awokado może skończyć się rozstrojem żołądka, wymiotami, biegunką, a u osobników bardziej wrażliwych mogą powstać poważniejsze komplikacje tj. głównie: zatrzymanie wody w jamie brzusznej (wzdęcia), w płucach (trudności w oddychaniu) oraz w okolicy serca (zmniejszenie częstości akcji serca), które będą wymagały niezwłocznej konsultacji z lekarzem weterynarii. Trzeba także zwrócić uwagę na dużą, kulistą pestkę, która może doprowadzić do zadławienia się zwierzęcia. Może ona także utknąć w żołądku lub jelitach i spowodować poważne problemy zdrowotne i konieczność wykonania operacji chirurgicznej.

 

Nasza rada: awokado nie wchodzi w skład naturalnej diety psów. Nie ma zatem żadnej uzasadnionej przesłanki, by włączać awokado do diety psa. W diecie naturalnej z powodzeniem można zastąpić ten owoc innymi, które dostarczą zwierzęciu niezbędnych składników odżywczych, a przy okazji nie mają żadnego szkodliwego wpływu na psi organizm.

 

Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia awokado i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii.

 


 

GORZKI MIGDAŁ

 

Gorzkie migdały to unikalne walory smakowe i zapachowe, które sprawiły, iż odmiana ta jest wykorzystywana do pozyskiwania oleju migdałowego. Surowca niezwykle cenionego w przemyśle kosmetycznym i spożywczym przy wyrobie elitarnych wyrobów.

 

 

Migdałowiec zwyczajny zwany też śliwą migdał (Prunus dulcis), to gatunek rośliny wieloletniej z rodziny różowatych. Migdałowiec pochodzi z Azji Środkowej i Mniejszej, do Europy dotarł Jedwabnym Szlakiem, a stamtąd do Ameryki, która stała się największym producentem migdałów na świecie.

Migdałowce zyskały dużą popularność dzięki swoim nasionom - spłaszczonym i podłużnym pestkom, które ze względu na charakterystyczny smak, aromat i różnorodne właściwości są chętnie wykorzystywane przez człowieka w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i kosmetycznym. Zasadniczo wyróżnia się dwa rodzaje tych nasion (odmiana słodka i odmiana gorzka), które pochodzą od różnych odmian i kultywarów. Migdały dobrze wszystkim znane, to odmiana słodka, która wykorzystywana jest powszechnie. Natomiast migdały gorzkie uprawiane są na znacznie mniejszą skalę. Wyróżnia je charakterystyczny gorzki smak, który zawdzięczają dużej zawartości (ok. 8%) amigdaliny (glikozyd cyjanogenny).

 

Migdały słodkie są w pełni jadalne. Zawierają śladowe ilości amigdaliny. Dla psów nie są jednak szczególnie wskazane bowiem organizm psa nie jest przystosowany do trawienia tego typu produktów. Jednorazowe zjedzenie dużej ilości migdałów przez psa lub regularne podjadanie mniejszych ilości może być przyczyną zaburzeń żołądkowo-jelitowych, otyłości i zapalenia trzustki (duża zawartość tłuszczu w pestkach). W praktyce migdały słodkie są spożywane w całości jako przekąska oraz w formie bakalii (całe, płatki, mielone, kruszone, wiórki) - świeże lub prażone dodawane są do różnorodnych wyrobów cukierniczych i potraw wytrawnych. Ze świeżo wyciśniętych pestek wytwarza się tzw. orszadę, czyli napój chłodzący. Z pasty migdałowej produkuje się mleko migdałowe stanowiące substytut dla mleka krowiego. Zmielone drobno migdały sprzedawane są również w postaci mąki i rzeczywiście zastępują tradycyjną mąkę w różnorodnych wypiekach. Z migdałów w celach spożywczych produkuje się również masło migdałowe. Znalazły one także zastosowanie przy produkcji cukierków oraz słodkiej masy cukierniczej - marcepanu, a pozyskiwany z migdałów olejek migdałowy stosowany jest jako składnik aromatów dodawanych do ciast.

 

Ze względu na charakter naszego artykułu najbardziej interesuje nas odmiana gorzka, która pochodzi z migdałowca (Prunus dulcis var. amara). Ta odmiana w stanie dzikim rośnie w Grecji. Celowo uprawiana jest w Maroku (Mogador) oraz w Kalifornii (USA). Migdały tej odmiany są bardzo gorzkie i niestety ze względu na dużą zawartość amigdaliny są także trujące (średnio jedna pestka zawiera 0.5 mg tego związku). Jednak bardzo piękny i swoisty aromat tych migdałów sprawa, iż mimo właściwości trujących pozyskuje się z nich olej migdałowy, który w razie konieczności poddaje się rektyfikacji w celu usunięcia z niego trujących związków. Migdały gorzkie oraz olej z nich pozyskiwany są wykorzystywane do produkcji esencji zapachowych (aromatyzuje się nimi wyroby cukiernicze), niektórych likierów ("Amaretto", "Persiko") i wyrobów kosmetycznych.

 

Wspominamy o tej odmianie migdałów, bowiem od jakiegoś czasu ich popularność znacznie wzrasta i dostępne są one w sprzedaży. Wszystko to za sprawą zawartej w nich amigdaliny i przypisywanych jej właściwościom zwalczających raka. Osoby zmagające się z chorobą nowotworową często sięgają po niekonwencjonalne metody leczenia. Należy jednak podkreślić, iż amigdalina należy do grupy naturalnych toksyn roślinnych zwanych glikozydami cyjanogennymi. W organizmie rozkłada się na glukozę, aldehyd benzoesowy i cyjanowodór zwany inaczej kwasem pruskim, którego toksyczności chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Wszelka żywność wyprodukowana z udziałem gorzkich migdałów oraz same migdały powinny być dobrze zabezpieczone przed możliwością przypadkowego zjedzenia ich przez psa.

 

Amigdalinę po raz pierwszy uzyskano z gorzkich migdałów w 1830 roku. W postaci wyodrębnionej stanowi biały, gorzki proszek. O tej substancji usłyszał świat wówczas, gdy okazało się, że podawana osobom chorym na raka daje pozytywne rezultaty i niszczy komórki rakowe. W niektórych źródłach określana jest nawet jako witamina B17, nie jest jednak powszechnie klasyfikowana jako witamina. Toksyczność amigdaliny zawartej w gorzkich migdałach dla ludzi jak również psów jest bardzo duża. Dla ludzi szkodliwe może być zjedzenie więcej niż 1-2 pestek migdałów gorzkich dziennie.

 

Objawy zatrucia cyjankiem to ślinotok, mdłości, zaburzenia psychiczne i ruchowe, przyśpieszenie, pogłębienie oddechu, po czym następuje utrudnienie i spowolnienie wydechu, podwyższenie temp. do 40 stopni, drgawki i konwulsje, a w ciężkich przypadkach zatrzymanie akcji serca, śpiączka, a nawet śmierć.

 


 

GORZKIE JĄDRA PESTEK MORELI

 

Gorzkie jądra pestek moreli w wielu krajach traktowane są jako substytut migdałów. Cechują je podobne do nich walory smakowe i zapachowe, które sprawiły, iż są one wykorzystywane do pozyskiwania oleju morelowego. Surowca niezwykle cenionego w przemyśle kosmetycznym i spożywczym przy wyrobie elitarnych wyrobów.

 

 

Morela to popularna nazwa dla różnych gatunków i odmian roślin wieloletnich z rodziny różowatych, rodzaju śliwa i sekcji morela. Typowym gatunkiem jest morela pospolita (Prunus armeniaca L.), która pochodzi z Azji, a rodzimy obszar jej występowania obejmuje Chiny, Kirgistan, Kazachstan i Uzbekistan. Jako gatunek introdukowany rośnie dziko także w Japonii. Ze względu na smaczne i odżywcze owoce morela jest drzewem uprawianym w wielu krajach świata, również w Polsce. Morele zostały sprowadzone do Europy w I wieku p.n.e. z Armenii (stąd łacińska nazwa moreli). Najpierw trafiły do Grecji i Włoch, a w okresie średniowiecza ich uprawy rozprzestrzeniały się stopniowo na cały kontynent.

 

Jak już nadmieniliśmy wyżej, drzewa morelowe uprawiane są głównie dla ich soczystych owoców, które idealnie nadają się do bezpośredniego spożycia, a także jako dodatek do wyrobów słodkich (ciasta, desery, lody, sałatki owocowe). Ponadto z moreli produkuje się różnorodne przetwory (dżemy, marmolady, musy, galaretki, kompoty, soki, nalewki, likiery). Owoce moreli również suszy się. W tej postaci mogą być spożywane w formie przekąski lub w postaci bakalii wykorzystywane są do różnorodnych wyrobów słodkich. Oprócz tego morele (postać świeża lub suszona) dobrze komponują się w daniach wytrawnych z różnymi gatunkami mięs. Surowe owoce zawierają dużo witaminy C, E, P, B1 i PP, ale przede wszystkim wyjątkowo dużo karotenu (prowitaminy A). W owocach znajduje się też sporo magnezu, fosforu, wapnia, soli żelaza, boru, manganu i związków jodu. Morele mają jednak działanie przeczyszczające, dlatego jedzenie ich w dużych ilościach może skutkować rozstrojem żołądka. Ponadto nie należą one do owoców łatwostrawnych. O ile do owoców moreli nie mamy jako takich zastrzeżeń i w ramach urozmaicenia mogą być one od czasu do czasu podawane psom, tak chcielibyśmy zwrócić uwagę na nasiona moreli.

 

Mało kto wie, ale jądra pestek moreli (bogate w białka, tłuszcze i węglowodany), w zależności od odmiany - słodkie (rosnące w Azji Środkowej i basenie Morza Śródziemnego), lub gorzkie (europejskie) - wykorzystywane są w niektórych kuchniach świata jako substytut migdałów. W smaku bardzo przypominają migdały, a wszystko to za sprawą obecnej w nich amigdaliny, tzn. tego samego związku, który odpowiada za charakterystyczny smak migdałów, a należącego do grupy naturalnych toksyn roślinnych zwanych glikozydami cyjanogennymi. Z pestek wyciska się też olejek używany do aromatyzowania wyrobów cukierniczych i wyrobów alkoholowych (tłoczony na zimno znajduje również zastosowanie w kuchni jako dodatek do sałatek i surówek). Ponadto jego właściwości wykorzystywane są także w przemyśle farmaceutycznym, perfumeryjnym i kosmetyce.

 

W gorzkich odmianach moreli zawartość amigdaliny w jądrze może sięgać nawet do 8% (to znacznie więcej niż w gorzkiej odmianie migdałów), zaś w odmianach słodkich zawartość amigdaliny jest niższa i oscyluje w granicy 2-2.4%. Zainteresowanie jądrami nasion moreli znacznie wzrosło po tym, jak ogłoszono, że amigdalina podawana osobom chorym na raka daje pozytywne rezultaty i niszczy komórki rakowe. W niektórych źródłach określana jest nawet jako witamina B17, nie jest jednak powszechnie klasyfikowana jako witamina. Toksyczność amigdaliny zawartej w jądrach pestek moreli zarówno dla ludzi jak i psów jest bardzo duża. Dla ludzi szkodliwe może być zjedzenie więcej niż 1-2 jąder pestek moreli dziennie - szczególnie tych pozyskiwanych z odmian gorzkich. Popularność, a zarazem dostępność jąder nasion moreli znacznie wzrosła. Obecnie można je nabyć również w Polsce w wielu sklepach z tzw. zdrową - ekologiczną - żywnością. Główny problem polega na tym, że wizualnie jądra pestek moreli pozyskiwanych z odmian słodkich i gorzkich nie można odróżnić gołym okiem. Prasa donosiła już o przypadkach sprzedaży odmian gorzkich, jako słodkie. Ze względu na zawartość amigdaliny w obydwu odmianach pomyłki i złe oznakowanie opakowań może przynieść tragiczny w skutkach finał. Osoby, które zdecydują się stosować jądra pestek moreli powinny trzymać je w bezpiecznym miejscu poza zasięgiem psów.

 

Objawy zatrucia cyjankiem to ślinotok, mdłości, zaburzenia psychiczne i ruchowe, przyśpieszenie, pogłębienie oddechu, po czym następuje utrudnienie i spowolnienie wydechu, podwyższenie temp. do 40 stopni, drgawki i konwulsje, a w ciężkich przypadkach zatrzymanie akcji serca, śpiączka, a nawet śmierć.

 


 

ORZECHY MAKADAMIA

 

Orzechy makadamia wyróżniają się bardzo twardą łupiną, którą trudno rozłupać nawet przy pomocy "dziadka do orzechów". Jednak włożony trud w odkrycie wnętrza łupiny się bardzo opłaca, ponieważ skrywa ona wnętrze obfitujące w moc wartości odżywczych oraz ciekawy smak. To właśnie sprawiło, że ten egzotyczny przysmak przebojem wdarł się na rynki konsumencie wielu krajów i zyskuje sobie coraz większą popularność również w Polsce.

 

 

Z odległej Australii pochodzi drzewo Makadamia (Macadamia), którego trzy gatunki: Macadamia integrifolia, Macadamia ternifolia i Macadamia tetraphylla współcześnie uprawiane są na skalę przemysłową (głównie w Australii, w Afryce i na Hawajach) dla ich charakterystycznych jadalnych i bardzo smacznych orzechów.

 

Orzechy makadamia składają się w 77% z tłuszczów, w tym kwasów jednonienasyconych, białka (8%), węglowodanów (14%, w tym błonnika 9%), różnorodnych witamin (zwłaszcza z grupy B oraz witaminy A i E) oraz minerałów. Orzechy mogą być zjadane osobno, w charakterze przekąski (postać naturalna, podpiekane, w różnorodnych polewach i/lub posypkach), bądź też są dodawane do słodkich wypieków, czekolad, cukierków, batonów, lodów, różnorodnych mas i kremów. Pozyskiwany jest z nich również olej, który wykorzystywany jest do produkcji kosmetyków, a także może zastępować oliwę z oliwek ze względu na bogatą zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych.

 

Niestety, orzechy makadamia są doskonałym przykładem na to, że to co zdrowe i dobre dla ludzi, może być bardzo szkodliwe dla psów. Orzechy makadamia są silnie trujące dla psów. Dotychczas nie poznano mechanizmów i substancji odpowiedzialnej za zatrucie u psów. Dawka toksyczna dla psów wynosi 2 g/kg masy ciała, natomiast 0.7 g/kg masy ciała może już spowodować widoczne objawy zatrucia. Nasz przykładowy 60 kg CTR musiałby zatem zjeść 120 g tych orzechów, by doznać silnego zatrucia. Biorąc pod uwagę fakt, iż 1 orzech może ważyć ok. 3 g, to do silnego zatrucia tak dużego psa wystarczy ledwie 40 orzechów!

 

Objawy zatrucia pojawiają się w ciągu 12 godzin od spożycia orzechów w dawce toksycznej i obejmują: osłabienie, depresję, wymioty, niezborność ruchową, sztywność mięśni, drgawki, bóle stawów, podwyższoną temperaturę ciała, ból brzucha, wzmożone bicie serca, hipotermię. Objawy zwykle ustępują w ciągu 12-48 godzin, nie mniej jednak u psów bardziej wrażliwych zatrucie orzechami makadamia bez odpowiedniej pomocy lekarskiej może skończyć się śmiercią.
 

Nie istnieje antidotum, które można zastosować przy zatruciu orzechami makadamia. Pierwsza pomoc polega przede wszystkim na wywołaniu wymiotów w celu opróżnienia żołądka z zawartości (zasadne jest ich wykonanie w czasie jak najkrótszym od zjedzenia wyrobów zawierających orzechy makadamia i tylko u psów przytomnych nie wykazujących żadnych objawów zatrucia) oraz podaniu węgla aktywowanego. Dalsze postępowanie i leczenie powinien przeprowadzić lekarz weterynarii.
 


 

ŚWIEŻE (SUROWE) ORZECHY NERKOWCA I JABŁKO NANERCZOWE

 

Popularność orzechów nerkowca, które z botanicznego punktu widzenia wcale nimi nie są, rośnie z roku na rok. Fascynują nietypowym sposobem wzrostu, nietuzinkowym wyglądem i interesującym smakiem. Te osobliwe i egzotyczne dary natury jeszcze nie tak dawno temu były trudno dostępne, a ich spożywanie można było porównać do kulinarnego rytuału. Współcześnie coraz częściej goszczą na stołach wielu kultur i podbijają podniebienia kolejnych narodów.

 

 

Nanercz zachodni (Anacardium occidentale L.), to okazałych rozmiarów wiecznie zielone drzewo należące do rodziny Anacardiaceae (nanerczowate), które pochodzi z północno-wschodniej Brazylii. Do tej rodziny należy również mango (Mangifera indica) oraz orzech pistacjowy (Pistacia vera). Na skalę przemysłową nanercz zachodni uprawiany jest m.in. w Wietnamie, Nigerii, Indiach, Mozambiku, Tanzanii, Brazylii i na Wybrzeżu Kości Słoniowej, głównie dla ich charakterystycznych - dwuczęściowych owoców. Każdy taki owoc ma bardzo ciekawą budowę: składa się z owocu pozornego potocznie (i w sumie błędnie) nazywanego owocem tzw. jabłka nanerczowego (zgrubiała i w stanie dojrzałym soczysta część łodygi przypominająca wyglądem pulchną słodką paprykę) oraz owocu właściwego, czyli tzw. orzecha nanerczowego (pestkowiec w kształcie nerki zawierający jedno nasiono), który de facto formuje się pierwszy i finalnie umocowany jest na dolnej części jabłka nanerczowego (z biologicznego punktu widzenia określenie "orzech"  dla jądra nerkowca też nie jest prawidłowe). Śmiało można napisać, iż orzechy nanerczowe w swoich łupinkach zwisają z gałęzi poprzedzone okazałym i soczystym jabłkiem nanerczowym. Zarówno jabłko nanerczowe, jak i orzech nanerczowy są jadalne i mają szerokie zastosowanie kulinarne.

 

Jabłka nanerczowe są delikatnymi i nietrwałymi owocami, których transport na dalsze odległości jest dość trudny, stąd też w postaci świeżej znane są one w zasadzie jedynie w krajach, gdzie nanercz zachodni jest uprawiany.  Jabłko nanerczowe zawiera średnio 13% cukrów, dużą ilość pektyn oraz 75% soku bogatego w witaminę C i B2. Zawartość witaminy B2 jest trzykrotnie wyższa niż w pomarańczy. Na surowo spożywa się tylko owoce w pełni dojrzałe, ponieważ niedojrzałe jabłka zawierają duże ilości garbników o właściwościach ściągających i są niesmaczne. Jabłka nanerczowe sprawdzają się w roli różnorodnych przetworów. Mogą być gotowane lub poddawane fermentacji octowej. Z powodzeniem wytwarza się z nich soki, kompoty, napoje, dżemy, marmolady, galaretki oraz wyroby alkoholowe.

 

Skórka jabłka nanerczowego jest krucha i delikatna, najpierw ma biały kolor, a następnie staje się intensywnie żółta lub czerwona. Jabłko nanerczowe w stanie dojrzałym stanowi mięsisty i soczysty owoc pozorny o słodkim i nieco cierpkim smaku, który można przypisać woskowej warstwie powlekającej skórkę tegoż owocu. Ta powłoczka zawiera substancję chemiczną o nazwie urushiol (mieszanina pentadecykatecholamin), która w kontakcie ze skórą działa na nią toksycznie i ślinie alergizująco wywołując podrażnienia skóry (swędząca wysypka, obrzęki). W celu zminimalizowania cierpkości owocu, a także szkodliwości tej substancji, przed spożyciem jabłka nanerczowe są ostrożnie obierane lub bywają parzone w gorącej wodzie przez pięć minut, a następnie dopiero są myte w zimnej wodzie. Także moczenie owocu w roztworze żelatyny zmniejsza cierpkość owocu.

 

O ile jabłka nanerczowe znane są jedynie lokalnie i raczej polskim psom nie grozi z nimi kontakt, tak już orzechy nanerczowe zyskały o wiele większą popularność i można znaleźć je na półkach sklepów w różnych częściach globu ziemskiego. Orzechy nanerczowe zwane też orzechami nerkowca lub orzechami cashew swoją nazwę zawdzięczają charakterystycznemu kształtowi. Te jasno kremowe orzechy są stosunkowo miękkie, mają maślany, tłustawy, słodki smak. Orzechy te charakteryzują się dużą zawartością tłuszczy (ok. 44 g na 100 g ś.m.),  węglowodanów (ok. 30 g na 100 g ś.m.), białka (ok. 18 g na 100 g ś.m.), a także witamin (w tym szczególnie witamina B1, B6, K), minerałów (w tym szczególnie mangan, żelazo, fosfor, potas, cynk) i beta-sisterolu (113 mg/100 g ś.m.). Orzechy nanerczowe mogą być zjadane osobno, w charakterze przekąski (postać naturalna, podpiekane, w różnorodnych polewach i/lub posypkach), bądź też stanowią dodatek do wytrawnych potraw głównie kuchni egzotycznej, słodkich wypieków, czekolad, cukierków, batonów, lodów, różnorodnych mas i kremów. Pozyskiwany jest z nich również ciemnożółty olej nanerczowy (cashew nut oil), który jest wysoko cenionym produktem spożywczym (dodaje się go do sałatek lub używa do gotowania). Ponadto znalazł on również zastosowanie w przemyśle kosmetycznym.

 

Mało kto jednak wie, że orzechy nanerczowe nie trafiają do sprzedaży detalicznej zebrane wprost z drzewa. Orzechy nanerczowe przechodzą odpowiedni proces obróbki, który sprawia, że dopiero po tym stają się tak naprawdę jadalne. Każdy owoc właściwy nanercza zachodniego, to w rzeczywistości pestkowiec w kształcie nerki, który pod twardą łupiną kryje jedno nasiono pospolicie zwane orzechem nanerczowym. Obiektem pożądania jest właśnie owo nasiono, którego odpowiednie wydobycie z łupiny (tak by orzech nadawał się do spożycia) wcale nie jest taką prostą sprawą. Dlaczego? Wnętrze łupiny wyścielone jest warstwą w formie plastra miodu, która zawiera żółtawą, połyskującą żywicę (olej CNSL - cashew nutshell liquid (CNSL) lub cashew shell oil) o silnie żrących właściwościach.

 

Olej CNSL zawiera około 70% kwasów anakardowych, 18% kardolu, 5% kardanolu, a pozostała część składa się z innych związków z grupy fenoli oraz substancji polarnych. Stanowi produkt uboczny pozyskiwany poprzez tłoczenie na zimno lub ekstrakcję rozpuszczalnikiem łupin orzechów nerkowca przy produkcji orzechów nanerczowych. Olej CNSL jest tanim zamiennikiem fenolu i ma zastosowania w gałęziach przemysłu wykorzystujących materiały polimerowe takie jak farby i lakiery, żywice do laminatów i gum, materiały cierne. Ponadto cechuje się bardzo dobrymi właściwościami owadobójczymi i antybakteryjnymi.

 

Kontakt owej żywicy ze skórą kończy się silnym podrażnieniem skóry, które prowadzi do jej poparzenia (podobny efekt występuje przy kontakcie z trującym bluszczem - poison ivy). Jeżeli łupina nerkowca nie jest otwierana w odpowiedni sposób, to ww. żywica może dostać się do orzecha, a wtedy taki orzech również jest niejadalny i trujący! Zjedzenie zanieczyszczonego żywicą orzecha nerkowca prowadzi do wielu poważnych konsekwencji, w tym poparzenia układu pokarmowego. Właśnie to sprawia, iż w sprzedaży detalicznej dostępne są jedynie orzechy pozbawione łusek, osłonek i trującej żywicy, która bywa też silnym alergenem. Proces pozyskiwania orzechów nerkowca jest pracochłonny, a w biednych krajach zaangażowanych jest w niego wielu ludzi, bowiem większość prac wykonywana jest ręcznie.

 

W celu zneutralizowania toksycznej substancji jeszcze w łupinach orzechy nerkowca moczy się w wodzie, a następnie poddaje się je działaniu wysokiej temperatury. W zależności od stosowanej techniki mogą być one prażone na słońcu, albo na blachach nad ogniem. W zaawansowanej produkcji, z użyciem odpowiednich maszyn, orzechy w łupinach gotowane są na parze pod wysokim ciśnieniem i suszone. W ten sposób łupiny nabierają odpowiedniej kruchości, a toksyczna substancja zostaje unieszkodliwiona. Tak wstępnie przygotowane orzechy pozbawiane są łupin mechanicznie (odpowiednia maszyna) lub manualnie za pomocą specjalnie skonstruowanej gilotynki. Wydobyte z wnętrza łupin orzechy ponownie są suszone w warunkach naturalnych na słońcu lub na blachach nad ogniem albo w zaawansowanej produkcji przy zastosowaniu odpowiednich pieców. Proces ten z kolei powoduje obkurczenie jądra orzecha, co ułatwia usunięcie przylegających do niego czerwono-brązowych osłonek (skórek) i zabezpiecza je przed atakiem szkodników i grzybów. Finalnie gotowe orzechy wymagają jeszcze posortowania i opakowania. Tak przygotowane trafiają bezpośrednio do dystrybutorów i sklepów lub do zakładów przetwórstwa spożywczego.

 

Ze względu na fakt, iż zarówno świeże jabłka nadnerczowe jak i świeże (surowe) orzechy nerkowca zawierają toksycznie działające związki, nie powinny być one podawane w takiej formie psom. Ich spożycie może skończyć się podrażnieniem i poparzeniem przewodu pokarmowego, zaś kontakt ze skórą związków toksycznych zawartych w skórce jabłka nadnerczowego lub łupinie orzecha nadnerczowego może spowodować wystąpienie wysypek, podrażnienia i poparzenia skóry. Generalnie rzecz ujmując: nawet odpowiednio spreparowane orzechy nerkowca mogą przysporzyć psu problemów - są ciężkostrawne, co może skutkować niedyspozycjami ze strony układu pokarmowego. Ponadto zawierają alergeny i mogą uczulać.

 


 

GRZYBY - GATUNKI TRUJĄCE

 

Polska to jeden z nielicznych krajów, w którym grzyby leśne (gatunki jadalne) cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Amatorów smaku tych darów natury, które w sumie nie grzeszą żadnymi wartościami odżywczymi, znaleźć można w każdym gospodarstwie domowym. Grzyby zbierane od wiosny do późnej jesieni stanowią w formie świeżej lub przetworzonej (suszone, marynowane) dodatek do różnorodnych potraw i są dobrze znaną przekąską spożywaną wraz z piciem wyskokowych trunków. Niestety, wśród niezliczonych gatunków grzybów, występują gatunki jadalne i trujące. Każdego roku media donoszą o wielu zatruciach spowodowanych spożyciem gatunków trujących, które zbierane przez niedoświadczonych grzybiarzy zostały pomylone z gatunkami jadalnymi. Konsekwencje spożywania grzybów trujących często są tragiczne. Zatrucia grzybami spotykane są również u psów, a ich konsekwencje są równie poważne jak w przypadku ludzi.

 

 

W najprostszy sposób grzyby można podzielić na jadalne i niejadalne. Prowadzone badania pokazały, że zatrucie może wywołać 400 gatunków grzybów kapeluszowych z całego świata (w Europie około 160), czyli zaledwie niewielki procent wszystkich opisanych. Jak wiemy poza walorami smakowymi i zapachowymi grzyby jadalne nie przedstawiają żadnych wartości odżywczych. Mimo to w sezonie letnio-jesiennym są częstym gościem na naszych stołach. Naturalnie staramy się zbierać tylko gatunki uznane za jadalne, jednak ze względu na duże podobieństwa w wyglądzie pomiędzy grzybami jadalnymi i trującymi, czasami dochodzi do pomyłek i każdego roku media donoszą o kolejnych drastycznych zatruciach gatunkami trującymi.

 

W przypadku psów istnieje taka sama zależność. Gatunki powszechnie uznane za trujące dla ludzi, tak samo oddziałują na organizm psa. Jeśli pies zostanie poczęstowany potrawą przygotowaną z użyciem trujących gatunków grzybów, to dojdzie u niego do zatrucia. Istnieje również duże ryzyko, iż pies przyzwyczajony do jedzenia grzybów jadalnych, a tym samym do ich smaku i zapachu, może również zjadać grzyby napotkane na spacerze w lesie, na łąkach, pastwiskach, w parku czy w ogrodzie. Jak wiemy szansa na to, że pies w środowisku naturalnym spotka gatunki silnie trujące jest ogromna. Dlatego też psu nie należy podawać grzybów do jedzenia i tym samym nie należy przyzwyczajać go do smaku i zapachu grzybów należących do gatunków jadalnych. Wybierając się na spacer w miejsca obfitujące w grzyby warto zwracać baczną uwagę na to, czym interesuje się pies. Te, które nie potrafią się oprzeć napotkanym zdobyczom winny być wyprowadzane w kagańcu, który może uchronić je przed poważnymi zdrowotnymi problemami.

 

Do najbardziej trujących (o skutkach śmiertelnych) grzybów zalicza się muchomory (sromotnikowy, jadowity, wiosenny, zielonawy), piestrzenice (kasztanowata, olbrzymia, infułowata), zasłonaki (rudy, brodaty, bagienny). Grzyby te zawierają bardzo toksyczne peptydy (amanitynę i/lub falloidynę i/lub giromitrynę i/lub orellaninę i/lub werotoksyny), które nieodwracalnie uszkadzają głównie wątrobę i nerki oraz w dalszej kolejności inne narządy miąższowe. Inną grupą niebezpiecznych grzybów są te, których toksyny oddziałują na układ nerwowy. Do tej grupy grzybów należą m.in. te, które zawierają muskarynę, która oddziałuje na organizm dając efekt tzw. objawów muskarynowych: strzępiaki (wszystkie gatunki), lejkówki (jadowita (odbielona), strumykowa, biaława, dwubarwna, liściowa, rzodkiewkowata oraz te, które zawierają m.in. muscymol, kwas ibotenowy, muskazon, a czasami także wyżej wspomnianą muskarynę i dają objawy neurotoksyczne tj. muchomory (białożółtawy, czerwony, królewski, narcyzowy, plamisty i szorstki), a także te, które zwierają m.in. psylocybinę, psylocynę, baeocystynę, norbaeocystynę, bufoteninę i dają objawy psychotropowo-neurotoksyczne tj. grzybówki (ząbkowana, różowa), kołpaczki (motylkowaty, oliwkowy), muchomory (cytrynowy, porfirowy), Leratiomyces squamosus, łysak wspaniały.

 

Istnieje także wiele gatunków grzybów, które ze względu na różne substancje chemiczne powodują zatrucia o różnym stopniu nasilenia, charakteryzujące się przede wszystkim dolegliwościami ze strony układu pokarmowego. Do takich grzybów zaliczamy m.in. borowika grubotrzonowego, Chlorophyllum rachodes, gąski (białawą, oddzieloną, rózgowatą, mydlaną, ostrą, siarkową, szerokoblaszkową, śmierdzącą, winnobrązową, zielonkę, żółtobrunatną), gąsówkę płową, gołąbki (brzozowy, buczynowy, ceglasty, kruchy, krwisty, leśny, przydrożny, wymiotny, żółciowy), goryczaka żółciowego, grzybieca purpurowozarodnikowego, koralówki (gruba, strojna, złocista, żółknąca), lisówkę pomarańczową, łysostopki (pozrastany, wrzecionowatotrzonowy), maślanki (korzeniasta, wiązkowa, zygzakowatotrzonowa), mleczaje (bezstrefowy, bladawy, dołkowany, paskudnik, płowy, wełnianka), pieczareczkę amerykańską, pieczarkę żółtawą, podblaszka zrosłego, ponurnika aksamitnego, sromotnika bezwstydnego, szyszkowca łuskowatego, tęgoskór (wszystkie gatunki), wilgotnice (stożkowata, żółknąca), włośnianki (brunatna, cylindrycznozarodnikowa, korzeniasta, musztardowa), wieruszki (brązowozielona, gwiaździstozarodnikowa, mrówkolubna, niebieskawa,  bursztynowa, popielatofioletowa, torfowiskowa, zatokowata, żółtawa). Niektóre grzyby zawierają związki termolabilne, które sprawiają, że w stanie surowym takie grzyby są trujące, jednak po obróbce termicznej (dłuższe gotowanie) całkowicie tracą własności trujące (np. borowik ceglastopory, ponury, winnopurpurowy, szatański i wszystkie gatunki opieniek).


Objawy zatrucia oraz szybkość ich pojawienia się uzależnione są od gatunku zjedzonego grzyba, czasu jaki upłynął od zjedzenia grzyba i ilości wchłoniętej toksyny. Mogą pojawić się natychmiast (kilka minut) lub po upływie jakiegoś czasu (kilka godzin, a nawet dni): wymioty, bóle brzucha, biegunka, wzdęcia, drgawki, ślinotok, rozszerzenie źrenic, zaburzenia koordynacji ruchowej, utrata przytomności, wstrząs, zgon.

 

Jeśli przyłapiesz psa na spożyciu grzybów, to wywołaj wymioty. Wywołanie wymiotów jest zasadne jedynie do 2 h po spożyciu grzybów i to tylko u psa przytomnego z normalnym odruchem połykania. Wymiociny i resztki grzybów należy zabezpieczyć i przekazać do badania lekarzowi weterynarii w celu zidentyfikowania gatunku i trującego związku. Następnie podaj środki neutralizujące truciznę tj. olej roślinny i węgiel aktywny. Udaj się z psem do lekarza weterynarii.

 


 

RABARBAR

 

Niegdyś popularny, dziś uznany za nieco staromodny. W Polsce uprawiany jako warzywo, w Stanach Zjednoczonych znany jako owoc. Roślina o wielu właściwościach i nietuzinkowym smaku kojarzonym z domowym kompotem i drożdżowymi wypiekami - rabarbar.

 

 

Rabarbar ogrodowy zwany również rzewieniem ogrodowym (Rheum rhaponticum L.), to gatunek byliny należący do rodziny rdestowatych, która pochodzi z krajów Azji Środkowej i południowej Syberii. W Europie pojawił się w XVI wieku i współcześnie uprawiany jest w wielu krajach.

 

Roślina ta doskonale znana jest z wielu polskich przydomowych ogródków. Ze względu na efektowne duże liście i długie, dosyć grube ogonki liściowe, chętnie uprawiana jest w celach ozdobnych. Ale ładny wygląd to nie jedyna zaleta tej rośliny. Młode ogonki liściowe rabarbaru są jadalne. Najlepsze są te zbierane od maja do czerwca. W zależności od odmiany mogą przybierać kolor czerwony, różowy lub zielonkawy. Im czerwieńszy rabarbar, tym bardziej słodki ma smak.

 

Rabarbar chętnie wykorzystuje się w celach kulinarnych. I choć wielu osobom rabarbar może kojarzyć się z owocem, to roślina ta w Polsce zaklasyfikowana jest jako warzywo. Łodygi rabarbaru posiadają niski indeks glikemiczny, są niskokaloryczne (13 kcal w 100 g), zawierają dużo wapnia, potasu, magnezu, manganu, wiele witamin z grupy B, witaminę C oraz błonnik. Na jego bazie sporządza się zarówno potrawy słodkie jaki i wytrawne. Z rabarbaru przygotowuje się napoje, soki, galaretki, kisiele, musy, dżemy, konfitury, chutneye, a nawet wino i nalewki. Posypany cukrem bywa spożywany na surowo. W formie kandyzowanej stanowi dodatek do ciast i deserów. Charakteryzuje się kwaskowatym smakiem, który doskonale komponuje się z malinami lub truskawkami stąd też kulinarne zainteresowanie tą rośliną. Na tym jednak kończą się "zalety" rabarbaru.

Korzenie i łodygi rabarbaru są ​​bogate w antrachinony, takie jak emodyna i rhein. Substancje te mają właściwości oczyszczające i przeczyszczające. Spożycie rabarbaru w większej ilości może prowadzić do biegunek.

 

Liście rabarbaru uznawane są za toksyczne, bowiem zawierają sporą ilość różnych substancji o właściwościach trujących m.in. kwas szczawiowy w dużym stężeniu, glikozydy senesu i inne dotychczas niezidentyfikowane substancje.

 

Mięsiste ogonki liściowe rabarbaru uznane są za jadalne, bowiem ilość kwasu szczawiowego jest w nich znacznie niższa, niż w liściach (2-2.5% całkowitej kwasowości, który jest zdominowany przez kwas jabłkowy). Zawartość kwasu szczawiowego w rabarbarze szacowana jest na 0.3-1.5 g na 100 g rośliny (liście: 0.59-0.72 g na 100 g, zaś ogonki liściowe: 0.39-0.54 g na 100 g).

 

Kwas szczawiowy należy do substancji szkodliwych, a jego właściwości toksyczne rosną wraz ze wzrostem jednorazowej ilości przyjętego kwasu. Wg Merck Index dawka letalna dla psów LD₅₀ kwasu szczawiowego wynosi 1 g/kg, co oznacza, iż nasz przykładowy 60 kg CTR musiałby przyjąć jednorazowo 60 g tego związku, co przekłada się na kilka kilogramów zjedzonej rośliny (ogonki włącznie z liśćmi). W praktyce sytuacja raczej mało prawdopodobna, nie mniej jednak należy mieć świadomość, iż mniejsze ilości kwasu szczawiowego mogą powodować w organizmie różnorodne zaburzenia i nieprawidłowości.

 

Kwas szczawiowy z jonami wapnia tworzy trudno rozpuszczalny szczawian wapnia, który osadza się w nerkach w postaci kamieni. Istotne znaczenie odgrywa stosunek zawartości kwasu szczawiowego do wapnia: 45 mg kwasu szczawiowego wiąże 20 mg wapnia (2.25:1). Antyodżywcze działanie tego kwasu polega głównie na wiązaniu wapnia i magnezu, a toksyczne na zaburzeniu metabolizmu tych metali w organizmie. Ponadto kwas ten obniża wchłanianie cynku i żelaza.

 

Objawy niekorzystnego działania rabarbaru na organizm psa uzależnione są od ilości zjedzonej rośliny: ślinotok, mdłości, wymioty, biegunka, osłabienie, apatia, krwiomocz, uszkodzenie nerek, a nawet śmierć. W związku ze swoimi właściwościami rabarbar powinien być całkowicie wyeliminowany z diety psów obarczonych  reumatyzmem, zapaleniem stawów, dną moczanową, kamicą nerkową lub nadkwaśnością, ponieważ może pogorszyć ich stan zdrowia.

 


 

GAŁKA MUSZKATOŁOWA

 

Gałka muszkatołowa to przyprawa z długim rodowodem, a jej różnorodne właściwości były znane już w starożytnych Indiach. Gałka muszkatołowa to aromatyczna przyprawa o charakterystycznym ostrym i jednocześnie nieco gorzkawym smaku i niepowtarzalnym zapachu. Kiedyś trudno dostępna i cenna. Dziś obecna w większości gospodarstw domowych. Stanowi ciekawy dodatek do wielu wytrawnych potraw, a także wzbogaca smak słodkich deserów i napojów. W polskiej kulturze kojarzy się przede wszystkim z okresem Świąt Bożonarodzeniowych i przygotowywanym z tej okazji korzennym piernikiem, ciast przyrządzanych na bazie jabłek (chociażby szarlotka), wykwintnego ponczu czy pieczonych mięs.

 

 

Muszkatołowiec korzenny (znany też jako muszkat lub muszkatowiec) to gatunek wiecznie zielonego drzewa pochodzący z Wysp Banda, który obecnie jest szeroko uprawiany w celach przemysłowych w południowo-wschodniej Azji i na Antylach. Drewno tego gatunku wykorzystuje się w meblarstwie, natomiast nasiona muszkatołowca i wytwarzane przez nie olejki znalazły zastosowanie w medycynie naturalnej, przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i perfumeryjnym.

 

Ze środkowej części pestki owocu muszkatołowca korzennego pozyskuje się tzw. gałkę muszkatołową, która doskonale znana jest jako przyprawa poprawiająca walory smakowe i zapachowe zarówno dań słodkich jak i wytrawnych. Gałka muszkatołowa może stanowić jednoskładnikową przyprawę (dostępna w formie całych pestek lub w formie sproszkowanej) lub może wchodzić w skład gotowych mieszanek przyprawowych stanowiących nieodzowny element indyjskiej sztuki kulinarnej typu garam masala, curry i masala caj. Można ją również znaleźć w marokańskiej mieszance przypraw Ras el Hanout.

 

W sztuce kulinarnej zastosowanie znalazły także osnówki pestek, które po wysuszeniu i sproszkowaniu znane są jako "kwiat muszkatołowy" lub "Macis" i pełnią również rolę nieco mniej u nas znanej przyprawy. Nie mniejsze znaczenie odgrywa również olejek pozyskiwany z pestek muszkatołowca, który na szeroką skalę wykorzystywany jest w przemyśle spożywczym.

 

Gałka muszkatołowa zawiera ok. 8%, a "kwiat" do 16% olejku, którego głównym składnikiem jest mirystycyna, odpowiedzialna za charakterystyczny - gorzko korzenny zapach i smak.  W 100 g suchych sproszkowanych owoców znajduje się 1050 mg mirystycyny, natomiast w olejku muszkatołowym jej zawartość wynosi około 4%. W olejku znajduje się także ok. 0.6% safrolu (4-allilo-1.2-metylenodioksybenzen -  organiczny związek chemiczny z grupy cyklicznych eterów). Oprócz tego gałka zawiera ok. 30% tłuszczu, w którym głównym składnikiem jest kwas muszkatołowy.


Mirystycyna jest organicznym związkiem chemicznym o działaniu psychoaktywnym. W niewielkich ilościach gałka muszkatołowa nie powoduje widocznych zmian fizjologicznych lub neurologicznych. Jednak spożycie 5-15 g gałki muszkatołowej (około 3 całe nasiona) przez człowieka prowadzi do wystąpienia niepożądanych objawów.

 

Prowadzone w latach 60-tych XX wieku badania udowodniły, iż w stężeniu 1% w diecie, safrol powoduje utratę wagi, zanik jąder, uszkodzenia szpiku kostnego i indukuje wystąpienie złośliwych guzów wątroby u szczurów. W oparciu o dowody rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych, safrol został uznany za czynnik rakotwórczy.

 

Psy są szczególnie wrażliwe na toksyczne działanie gałki muszkatołowej i zawartej w niej mirystycyny. Dawka 5 g spożytej przez psa gałki muszkatołowej (1 całe nasienie) prowadzi do wystąpienia niepożądanych objawów. Symptomy zatrucia pojawiają się w ciągu 3-8 godzin od zjedzenia przyprawy. W niewielkich dawkach może ona powodować dolegliwości ze strony układu pokarmowego. W większych ilościach ujawnia się działanie psychoaktywne w postaci uszkodzenia centralnego układu nerwowego u psa. Objawy zatrucia: dezorientacja, drgawki, skurcze mięśni, drżenia mięśni, odwodnienie. Powrót do zdrowia przy zastosowaniu odpowiedniego leczenia może potrwać kilka dni. W większych ilościach zatrucie gałką muszkatołową może prowadzić nawet do śmierci psa.

 


 

NASIONA GORCZYCY

 

Gorczyca to roślina, która była znana i stosowana już w starożytności. Jej różnorakie właściwości docenili zarówno miejscowi znachorzy, jak również gospodynie domowe. W formie przyprawy dodawano gorczycę do mięs i ryb, tak by wydobyła i zaostrzyła smak przygotowywanej potrawy. Rozdrobnione nasiona mieszano z dodatkiem wody i słodkiego moszczu winnego otrzymując ostrą i piekącą w smaku pastę - tak narodziła się pierwsza wersja musztardy. Obecnie nasiona wykorzystywane są do produkcji oleju, różnorodnych rodzajów musztard, jako dodatek do pikli, sosów, sałatek i dressingów.

 

 

Gorczyca kojarzy się przede wszystkim z biało-żółtymi, ceglasto-brązowymi lub czarnymi, drobnymi, okrągłymi i niepozornymi z wyglądu ziarenkami, które pozbawione zapachu za to obdarowane niezwykłym smakiem, stanowią główny składnik najprzeróżniejszych musztard lub dodawane są w formie przypraw (całe ziarenka lub mielone) do marynat, zalew, sosów i sałatek w celu poprawienia ich walorów smakowych. Z ziaren wytłacza się także jadalny olej gorczycowy.

 

Ale to jeszcze nie wszystko. W niektórych kulturach (głównie Chiny, Japonia) spożywa się również liście wyhodowanych różnych odmian gorczycy sarepskiej (mizuna, gai choy), które taktowane są jak liście sałaty i serwowane są jako dodatek do sałatek, różnorodnych dań lub kanapek. Z Chin pochodzi tradycyjny dodatek do potraw - Zha cai. Są to kiszone guzowate zgrubienia występujące na łodygach gorczycy sarepskiej - najczęściej podgatunku tatsai.

 

Jeśli napiszemy, że te drobne ziarenka posiadają niezłą moc, to wcale nie skłamiemy. Choć różnią się kolorem i pochodzeniem, to wszystkie łączy podobne działanie i zastosowanie, nie tylko kulinarne. Nasiona niektórych gatunków gorczycy od zamierzchłych czasów stosowane są również jako środek leczniczy w medycynie naturalnej.

Najpopularniejsza jest gorczyca biała (Sinapis alba), która aktualnie jako jedyna z ww. trio faktycznie reprezentuje rodzaj (Sinapis) - gorczyca. Pochodzi z krajów Europy południowej. Odznacza się stosunkowo łagodnym - jak na ten gatunek roślin - smakiem. Znacznie silniejszy od niej smak posiada gorczyca czarna (Brassica nigra), która przywędrowała do nas z północnych krańców Afryki i południowo-zachodniej Azji. Obecnie zwana jest kapustą czarną i reprezentuje rodzaj (Brassica) - kapusta. Najmocniejszym (palącym) smakiem wyróżnia się gorczyca sarepska (Brassica juncea), która pochodzi z Indii. Ten gatunek również zmienił nazwę i przynależność systematyczną. Obecnie zwana jest kapustą sitowatą i również należy do rodzaju (Brassica) - kapusta. Mimo zawirowań w systematyce i zmian w nazewnictwie, wszystkie wymienione gorczyce nadal użytkowane są w niezmieniony od lat sposób.

Nasiona gorczycy posiadają wiele pozytywnych walorów, które zadecydowały o niezwykłej popularności tych roślin. Należy jednak pamiętać, iż tak jak w przypadku wielu roślin o właściwościach leczniczych, tak i gorczyce również mogą oddziaływać na organizmy żywe szkodliwie.

 

Skład chemiczny nasion gorczycy zależy od wielu czynników. Nie mniej jednak należy mieć świadomość tego iż w nasionach gorczycy znajdują się m.in. olejki eteryczne oraz trujące glikozydy siarkocyjanowe. Nasiona gorczycy czarnej zawierają 35-40% tłuszczu (średnio 35%), ok. 27% białka, śluzy, a także glikozyd - synigrynę. W składzie kwasów tłuszczowych występuje kwas erukowy (36.5%), linolowy (19.5%), linolenowy (13%), oleinowy (12.5%), eikozenowy (10%); przy czym kwasy nasycone stanowią 5%, a pozostałe kwasy - 3.5%. Nasiona gorczycy sarepskiej charakteryzują się równie dużą zawartością tłuszczów (ok. 35%), a także dość wysoką zawartością białka (ok. 28%), ponadto zawierają także synigrynę. Z kwasów tłuszczowych przeważa kwas erukowy (26.5%), oleinowy (22%), linolenowy (15%), linolowy (9.5%) eikozenowy (12%), kwasy nasycone stanowią 6%, a pozostałe - 2%. Nasiona gorczycy białej zwierają 25-30% olejku, 27-35% białka, śluzy i ok. 2.5% synalbiny (glikozynolat). W składzie kwasów tłuszczowych oleju, wytłoczonego z gorczycy białej, przeważa kwas erukowy ok. 41.5%, ponadto występują takie kwasy nienasycone, jak: oleinowy (22%), linolenowy i eikozenowy (po 9%), linolowy (9.5%), kwasy nasycone stanowią 4% a pozostałe - ok. 1%.

 

Całe i sproszkowane nasiona gorczycy zasadniczo pozbawione są aromatu. Dopiero w środowisku wilgotnym i obojętnym (po zmieszaniu proszku z wodą, octem, a nawet ze śliną podczas żucia) zachodzi reakcja chemiczna pomiędzy enzymem mirozynazą, a glukozynolanem (glikozydem) synigryną zawartymi w czarnej i sarepskiej gorczycy lub tym samym enzymem i glikozynolatem synalbiną obecną w białej gorczycy. W ten sposób związki te rozkładają się na nielotny olejek gorczyczny, którego głównym składnikiem jest izotiocyjanian allilu odpowiedzialny za ostry smak powstałej mieszaniny z ziaren gorczycy czarnej i sarepskiej, i olejek gorczyczny, którego głównym składnikiem jest izotiocyjanian p-hydroksybenzylu, nadający powstałej mieszanie z ziaren gorczycy białej nieco łagodniejszego smaku. W przemyśle, po zastosowaniu odpowiednich metod przetwórczych, otrzymuje się aromatyczny olejek gorczycowy, które może zawierać aż 92% czystego izotiocyjanianu allilu.

 

W naturze izotiocyjanian allilu pełni u roślin funkcję ochronną przeciwko zwierzętom roślinożernym. Działa drażniąco na skórę, układ oddechowy i pokarmowy. W stanie czystym sam może być jednak dla nich szkodliwy, dlatego też przechowywany jest w tkankach rośliny pod postacią nieszkodliwego glukozynolanu z dala od enzymu myrozynazy. Kiedy zwierzę zjada roślinę, związek zostaje uwolniony i wywołując nieprzyjemnie odczucia zniechęca je do dalszego konsumowania rośliny.

 

Tłoczony z ziaren gorczycy jadalny olej gorczycowy zawiera duże ilości kwasu erukowego. Badania prowadzone na zwierzętach wykazały toksyczny charakter kwasu erukowego. Odpowiada ona za stłuszczenie narządów miąższowych i uszkodzenie mięśnia sercowego. Blokuje w sercu mitochondrialny system enzymatyczny utleniania kwasów tłuszczowych.

 

Podobnie jak w przypadku innych roślin o charakterze leczniczym i przyprawowym, tak i w przypadku gorczycy, w niewielkich ilościach może ona stanowić doskonały lek na wiele dolegliwości i dodatek poprawiający walory smakowe przygotowywanych produktów żywnościowych. W nadmiarze wykazuje właściwości toksyczne i trujące.

 

Właściciele psów z pewnością słyszeli sprzeczne informacje na temat dobroczynnego lub toksycznego wpływu gorczycy, musztardy czy oleju gorczycowego na zdrowie psów. Zatem, która z tych wersji jest prawdziwa? Tak się składa, że obie. W zależności od formy podania, gorczyca może przynieść korzyści lub wykazywać właściwości toksyczne na organizm psa. Na przykład psy mogą jeść te odmiany gorczycy, które hodowane są dla ich jadalnych liści, tak długo, jak będą one odpowiednio przygotowane (powinny być ugotowane na parze lub rozdrobnione do konsystencji puree). Z kolei nasiona są toksyczne dla psów!

 

Spożycie nasion gorczycy w większych ilościach grozi podrażnieniem układu pokarmowego i oddechowego. Przy zetknięciu ze skórą stężone olejki ww. roślin działają parząco na skórę i błony śluzowe, powodują łzawienie, obfite wydzielanie śluzu z jamy nosowej, a nawet mogą powodować stany duszenia i podrażnienia, a potem obrzęku błon śluzowych dróg oddechowych i płuc. Nasiona spożyte w większych dawkach, mogą prowadzić do wystąpienia problemów z trawieniem, wymiotów i biegunek. Istnienie również ryzyko uszkodzić nerki i drogi moczowe, powodując krwiomocz i białkomocz oraz mogą prowadzić do uszkodzenia centralnego układu nerwowego. W skrajnych przypadkach zatrucie szkodliwymi związkami może prowadzić do śmierci zwierzęcia. W związku z tym, że nie określono dawki toksycznej dla psów, zaleca się całkowite zrezygnowanie z podawania psu, gorczycy oraz produktów wytworzonych na jej bazie.

 


 

CYNAMON (ODMIANA WIETNAMSKA, BURMAŃSKA I KASJA)

 

Cynamon, to jedna z bardziej znanych i lubianych w Polsce przypraw o przyjemnym - korzennym smaku. Kojarzy się głównie z długimi jesienno-zimowymi wieczorami, spędzanymi przy rozgrzewającej herbacie i/lub lampce grzanego z przyprawami wina, którym towarzyszy aromatyczna szarlotka. Cynamon zaliczany jest do najstarszych przypraw znanych ludzkości. Wykorzystywany był już przez starożytnych Chińczyków oraz Egipcjan. Jego walory i właściwości doceniono, nie tylko pod kątem kulinarnym, ale znalazł on również zastosowanie w kosmetyce i tradycyjnym lecznictwie.
 

 

Cynamon pozyskuje się z wewnętrznej warstwy kory wybranych gatunków drzew należących do rodzaju Cynamonowiec (Cinnamomum), które wchodzą w skład rodziny Wawrzynowate (Lauraceae). Rodzaj Cynamonowiec liczy obecnie około 300 gatunków drzew, ale cynamon w celach kulinarnych pozyskiwany jest zaledwie z czterech gatunków tj. najbardziej cenionego Cynamonowca cejlońskiego (Cinnamomum zeylanicum, Cinnamomum verum) - pochodzącego z obszarów o tropikalnym klimacie tj. głównie ze Sri Lanki, Madagaskaru, Karaibów i Indii, a także Cynamonowca burmańskiego (Cinnamomum burmanii) - występującego naturalnie w Indiach, Mjanmie (Birmie), Wietnamie, Indonezji, na Filipinach oraz w południowych Chinach (w prowincjach Guangdong, Junnan i Fujian oraz w regionie autonomicznym Kuangsi) oraz Cynamonowca wietnamskiego (Cinnamomum loureiroi) rosnącego w naturalnych warunkach w Wietnamie i najbardziej popularnego Cynamonowca wonnego znanego też jako Cynamonowiec kasja (Cinnamomum aromaticum), którego ojczyzną są Chiny.

 

Jak już nadmieniliśmy wyżej, cynamon w rzeczywistości uzyskuje się z wewnętrznej warstwy kory ww. drzew, która suszona jest na specjalnych matach, aż nabierze specyficznego pomarańczowo-brązowego koloru i zwinie się w charakterystyczną rurkę. W handlu cynamon dostępny jest właśnie w postaci tych rurek (zwanych też laskami) cynamonu lub w formie sproszkowanej.

 

W naszej kuchni cynamon jest dość popularną przyprawą, którą głównie dodaje się do wyrobów słodkich (ryż, owsianka, pieczone jabłka, ciasta z jabłkami, wypieki korzenne) i aromatyzowanych napojów typu korzenna herbata, kakao, czekolada, grzane wino lub piwo. Cynamonem można również wydobywać i podkreślać smak potraw mięsnych. W kuchni marokańskiej i irańskiej dodawany jest do tradycyjnych potraw przygotowywanych z jagnięciny.

 

Podobnie jak w przypadku innych roślin o charakterze leczniczym i przyprawowym, tak i w przypadku cynamonu, w niewielkich ilościach może ona stanowić doskonały lek na wiele dolegliwości i dodatek poprawiający walory smakowe przygotowywanych produktów żywnościowych. W nadmiarze wykazuje szkodliwe działanie.

 

Główne związki wyizolowane i zidentyfikowane w cynamonie należą do substancji chemicznych zaliczanych do dwóch klas tj. polifenoli i lotnych fenoli. Wśród polifenoli obecnych w cynamonie należy wymienić kwas wanilinowy, kwas kawowy, kwas galusowy, kwas protokatechowy, kwas ferulowy i kwas p-kumarowy. W olejku eterycznym otrzymywanym z kory w największej ilości znajduje się aldehyd cynamonowy (65-75%). Pozostałe drobne związki lotne to węglowodory i związki utleniające (tj. beta-kariofylen, benzoesan benzylu, linalol, octan eugenolu i octan cynamylu).

 

W przypadku cynamonu i jego szkodliwości rzecz rozchodzi się głównie o kumarynę, czyli organiczny związek chemiczny z grupy benzopironów, lakton kwasu o-hydroksycynamonowego. W hydrolizie enzymatycznej rozkłada się na glukozę i wolne kwasy kumarynowe, w wyniku czego wyzwala się przyjemny i charakterystyczny zapach siana połączony z nutą wanilii. W przeprowadzonym na psach eksperymencie dowiedziono, iż kumaryna negatywnie (toksycznie) wpływa na stan ich wątroby, ponadto rozrzedza też krew. Podana w dużych dawkach skutkuje śmiercią zwierzęcia.

 

Zawartość kumaryny w cynamonie uzależniona jest od gatunku cynamonowca, z którego została pozyskana kora. Najwięcej kumaryny znajduje się w cynamonie wietnamskim - 6.97 g/kg i cynamonie burmańskim - 2.15 g/kg surowca. Na szczęście są to najmniej popularne odmiany cynamonu dostępne w zasadzie tylko lokalnie. Pochodzący z Chin cynamon wonny (kasja) zawiera 0.31 g/kg kumaryny. Za najbardziej szlachetną odmianę cynamonu o przyjemnym słodko-korzennym smaku uznaje się cynamon cejloński, który charakteryzuje się jednocześnie najmniejszą zawartością kumaryny - 0.017 g/kg surowca. Niestety, cynamon cejloński jest trudno dostępny. Ze względów ekonomicznych jest on skutecznie wypierany przez tańszy cynamon wonny (kasja), który można znaleźć na półkach niemal każdego sklepu. Sri Lanka jest głównym producentem cynamonu cejlońskiego (11% produkcji światowej), podczas gdy cynamon wonny (kasja) jest produkowany głównie w Chinach (44% produkcji światowej) i Indonezji (37% produkcji światowej), co stanowi przytłaczającą większość w światowej produkcji cynamonu.

 

Zgodnie z unijnym prawem, obowiązującym również w Polsce, w produktach spożywczych maksymalna dopuszczalna zawartość kumaryny wynosi 2 mg/kg produktu. Niestety, żadna regulacja prawna nie narzuciła norm dla zwartości kumaryny w samym cynamonie. Teoretycznie więc na rynku może być sprzedawany cynamon o różnorodnej zawartości kumaryny. Zaleca się zrezygnowanie ze stosowania cynamonu wonnego (kasja), który w stosunku do cynamonu cejlońskiego zawiera znaczną ilość kumaryny.

 

Szkodliwa dawka kumaryny dla psów nie została ustalona. Naukowcy wyliczyli jednak maksymalną dawkę kumaryny, jaką może dziennie spożyć człowiek bez szkody dla organizmu (0.1 mg na kilogram masy ciała). Austriaccy naukowcy oszacowali z kolei bezpieczną dzienną dawkę cynamonu wonnego (kasja), która może być spożywana przez ludzi. Osoby dorosłe mogą spożyć maksymalnie do 0.5 g cynamonu wonnego (kasja), zaś dzieci w wieku szkolnym mogą spożyć maksymalnie do 0.1 g tegoż cynamonu. Jeśli pod uwagę weźmiemy fakt, iż płaska łyżeczka zawiera 3 g cynamonu, to łatwo sobie uzmysłowić, iż bezpieczna dzienna ilość cynamonu wonnego (kasja) mieści się ledwie na czubku nożna i może być określona mianem "szczypty cynamonu dodawanej jedynie do smaku".

 

Nie znamy bezpiecznych dziennych dawek cynamonu określonych dla psów. Wiemy jednak, że jego nadmiar może wykazywać działanie szkodliwe na organizm psa. Dlatego też bezwzględnie zalecamy wykluczenie stosowania u psów cynamonów o wysokiej zawartości kumaryny. Podawanie psu cynamonu cejlońskiego (ze względu na znikomą zawartość kumaryny) można rozpatrzeć pozytywnie pod warunkiem uwzględnienia korzyści i szkód jakie mogą wyniknąć z podawania go psu. W przypadku tej odmiany zalecamy konsultację z lekarzem weterynarii.

 


 

PIEPRZ

 

Pieprz - obok soli - stanowi jedną z najpopularniejszych przypraw. Współcześnie łatwo dostępny i obecny na każdym stole, niegdyś równie cenny jak złoto. Ceniony za niepowtarzalny smak i różnorodne właściwości. Wykorzystywany w sztuce kulinarnej i w medycynie ludowej do leczenia wielorakich schorzeń.

 

 

Pieprz (Piper) to rodzaj roślin z rodziny pieprzowate (Piperaceae), które w naturze występują na obszarach o klimacie równikowym i zwrotnikowym. Do tej rodziny należą liczne gatunki różnorodnych roślin zielnych (w tym wiele pnączy), a także krzewy i drzewa (według niektórych klasyfikacji ponad 700). W tej mnogości roślin sławę zyskało zaledwie kilkanaście gatunków i wiele wytworzonych na ich bazie odmian, które uprawia się ze względu na aromatyczne w smaku i zapachu liście, korzenie i/lub owoce (pestkowce lub jagody).

 

Odmiany uprawiane dla aromatycznych liści m.in. pieprz żuwny (Piper betle), pieprz lolot (Piper lolot), pieprz Hoja Santa (Piper auritum) i korzeni np. pieprz metystynowy (Piper methysticum) w kulturze europejskiej są mało znane i praktycznie niedostępne, dlatego też nie będziemy szerzej ich opisywać. Najbardziej interesują nas te gatunki pieprzu, które uprawiane są ze względu na owoce, które po odpowiednim przygotowaniu (całe lub mielone ziarna) sprzedawane są jako popularna i dobrze wszystkim znana przyprawa - pieprz.

 

Niewątpliwym "królem" wśród pieprzu uprawianego dla owoców jest pieprz czarny (Piper nigrum), który wywodzi się z Indii, ale współcześnie uprawiany jest w wielu krajach, a jego największym producentem jest Wietnam - około 34% światowych upraw. Dobrze nam znane czarne ziarenka pieprzu wytwarza się ze świeżo zebranych, jeszcze niedojrzałych, a więc zielonych jagód pieprzu. Owoce przez kilka dni fermentują i suszą się na słońcu. W wyniku tego procesu stają się czarne i pomarszczone.

 

W sklepach można również nabyć suszony pieprz zielony, czerwony i biały. Większość osób uważa, że są one pozyskiwane z różnych gatunków pieprzu. A jak jest w rzeczywistości? Otóż tak się składa, że w postaci suszonej pieprz czarny, zielony i biały pochodzą dokładnie z tego samego gatunku pieprzu czarnego i stanową jakby inne jego wcielenia, a wszystko to za sprawą różnych metod ich wytwarzania.

 

Pieprz zielony otrzymuje się ze świeżo zebranych i jeszcze niedojrzałych, a więc zielonych ziaren. Aby zachować kolor i smak są one w specjalny sposób suszone (tak aby nie straciły koloru) lub marynowane w occie albo solance (wówczas są nie tylko zielone, ale także miękkie).

 

Pieprz biały otrzymuje się z dojrzałych ziaren pieprzu czarnego. Aby otrzymać charakterystyczny - biały - kolor zebrane owoce moczy się w wodzie, a następnie usuwa się zewnętrzną skorupę. Ziarna są suszone do momentu aż uzyskają biało-żółte zabarwienie. W smaku ziarna białego pieprzu są delikatniejsze i bardziej subtelne, niż ziarna pieprzu czarnego.

 

Faktem jest, iż owoce pieprzu na roślinie dojrzewają na kolor czerwony. Nie mniej jednak, technologia produkcji suszonego pieprzu, praktycznie uniemożliwia otrzymanie żywo czerwonego pieprzu suszonego. Zachowanie koloru czerwonego pieprzu możliwe jest jedynie tylko po zamarynowaniu dojrzałych owoców. W handlu, owoce pieprzu czarnego, zwanego wówczas słusznie czerwonym, są dostępne w postaci marynat (w occie lub solance). Suszone ziarenka zwane pieprzem czerwonym lub różowym, tak naprawdę poza łudząco podobnym wyglądem i smakiem do pieprzu czarnego, nie mają nic z nim wspólnego, ponieważ pochodzą z całkiem innych roślin: brazylijskiego drzewa pieprzowego (Schinus terebinthifolius) lub peruwiańskiego drzewa pieprzowego (Schinus molle).

 

Na rynku polskim można również nabyć mniej znane gatunki pieprzu otrzymywanego z innych roślin zaliczanych do rodzaju pieprz (Piper). Warto wspomnieć m.in. o pieprzu długim (Piper longum), który wywodzi się z Jawy i z wyglądu nie przypomina małych ziarenek pokrewnego mu pieprzu czarnego. Jego owoce (jagody) zebrane są w cylindryczne i grube kwiatostany przypominające wyglądem nieco bazie leszczyny, które osiągają długość 5 centymetrów. Zbierane i suszone są całe kwiatostany. Niemniej jego smak i aromat podobny jest do pieprzu czarnego. Innym gatunkiem pieprzu o równie ciekawym wyglądzie jest uprawiany na Sumatrze i Jawie pieprz kubeba (Piper cubeba), którego drobne ziarenka wyposażone są w krótki ogonek. Ten pieprz charakteryzuje się silnym aromatem kamfory i specyficznym, cierpkim posmakiem stanowiącym połączenie smaku pieprzu czarnego oraz ziela angielskiego. Na koniec warto wspomnieć jeszcze o pieprzu gwinejskim (Piper guineense), który wywodzi się z zachodniej części Afryki. Z wyglądu przypomina pieprz kubeba, ale jego ziarna są nieco mniejsze i bardziej eliptyczne. Ostrość ma porównywalną do pieprzu kubeba, aczkolwiek jest zdecydowanie mniej cierpki.

 

Ale to jeszcze nie wszystko. Miłośnicy pieprzu z pewnością spotkali się z takimi produktami, jak: pieprz ziołowy, pieprz cytrynowy, pieprz czosnkowy, czy pieprz pomarańczowy. W rzeczywistości są to różnorodne mieszanki ziół i przypraw z dodatkiem pieprzu (z pominięciem pieprzu ziołowego, bowiem w skład tej mieszanki pieprz nie wchodzi).
 

Gatunki należące do rodzaju pieprz wykazują odrębność tylko pod względem wyglądu i smaku. W zależności od pochodzenia i techniki produkcji jedne są mniej, a inne bardziej ostre. Wszystkie zawdzięczają swój niepowtarzalny smak zawartości piperyny - alkaloidu występującego we wierzchniej warstwie owoców.

 

Skład pieprzu czarnego uzależniony jest od kraju pochodzenia, odmiany i warunków uprawy. Średnio zawiera: 0.5-2.6% olejku eterycznego, 7% piperyny, 33.5% skrobi, 15% substancji rozpuszczalnych nieazotowych, 13% celulozy, 13% wody, 12% substancji azotowych, 7% tłuszczu, 0.2-2% żywic. Skórka pieprzu zawiera 24-27% celulozy i 3.6-4.7% piperyny. Głównymi składnikami biologicznie czynnymi owoców pieprzu czarnego są amidy kwasowe: piperyna (4-10%), piperoleina, piperanina, piperylina, piperetyna, izopiperyna, chawicyna i izochawicyna (do 1%).

 

Olejek pieprzowy otrzymywany jest w wyniku destylacji z parą wodną owoców pieprzu czarnego lub miału pieprzowego. Jest to bezbarwna lub jasnozielona ciecz o pieprzowym zapachu z nutą terpenową o lekkim ziołowym podtonie i niepalącym smaku. Olejek z owoców pieprzu nie zawiera piperyny, ponieważ nie jest ona lotna z parą wodną. Główne składniki olejku to: beta-kariofilen (6.4-47.5%), limonen (8.3-23.8%), beta-pinen (do 23.9%), beta-mircen (do 18.6%), sabinen (5.9%), beta-bisabolen (3.9%) i tlenek kariofilenu (0.2-6%).

 

Pieprz ze względu na swoje właściwości wykorzystywany jest nie tylko jako przyprawa polepszająca smak różnorodnych potraw. Pieprz znalazł również szerokie zastosowanie w tradycyjnym lecznictwie. Działa napotnie, moczopędnie, poprawia krążenie i trawienie. Zewnętrznie stosowany jest jako środek rozgrzewający poprawiający krążenie i łagodzący bóle (np. pochodzenia mięśniowego lub stawowego). Ponadto pieprz jest wykorzystywany również do produkcji środków owadobójczych, insektobójczych, a jego ekstrakt jest użyteczny jako biopestycyd.

 

Zawarty w pieprzu olejek eteryczny oraz piperyna i inne związki, które nadają mu charakterystycznego, palącego i ostrego smaku mogą również oddziaływać niekorzystnie na organizm. W pierwszej kolejności pieprz powoduje podrażnienia skóry, oczu, nosa i błon śluzowych. Pies wdychając powietrze w którym unoszą się odrobiny pieprzu może łatwo podrażnić sobie gardło, co prowadzi do uaktywnienia się reakcji obronnej - kichanie i kaszel, których zadaniem jest usunąć z organizmu drażniący środek. Pieprz podrażniająco działa również na oczy. Kontakt z oczami wywołuje niemal natychmiastowy efekt, obejmujący pieczenie, łzawienie i ból. Zjedzenie dużej ilości pieprzu również daje odczucie pieczenia, palenia i suchoty w gardle, a także powoduje podrażnienie śluzówki żołądka.

 

Piperyna zawarta w pieprzu wzmaga diurezę, a związki zaliczane do grupy kapsaicynoidów w dużych ilościach wywołują podrażnienia centralnego układu nerwowego i zakłócają jego prawidłowe działanie. W prowadzonych badaniach wykazano toksyczne działanie piperyny na myszy, szczury, chomiki i psy. Wykazano, że piperyna i surowy wyciąg z pieprzu mają stymulujący wpływ na układ oddechowy i wywołują drgawki u myszy oraz psów. Większość zwierząt, którym podano toksyczną dawkę (letalną) zmarło w krótkim czasie w wyniku wystąpienia paraliżu oddechowego. Jedno z dostępnych badań dotyczące ostrej toksyczności piperyny przeprowadzone u myszy, szczurów i psów określiło wartość letalną piperyny (LD₅₀) w przedziale od 21.5 do 59.6 mg/kg masy ciała.

 

Oczywiście podane wartości dotyczą warunków laboratoryjnych i podania zwierzętom czystej piperyny. W rzeczywistości nasz przykładowy CTR o wadze 60 kg musiałby zjeść 1290-3576 mg (1.29-3.576 g) piperyny. Należy pamiętać, iż w pieprzu zawartość piperyny wynosi od 5 do 10%. Aby osiągnąć taką ilość piperyny z pieprzu pies musiałby zejść ok. 26-72 g pieprzu (przy założeniu, iż pieprz zawiera 5% piperyny), co daje jakieś 5-15 łyżeczek od herbaty pieprzu (1 łyżeczka zawiera ok. 5 g pieprzu). Ze względu na smak pieprzu i efekty drażniące jakie wywołuje, jest to raczej mało prawdopodobne.

 

Nie znamy bezpiecznych dziennych dawek pieprzu określonych dla psów. Wiemy jednak, że jego nadmiar może wykazywać działanie szkodliwe na organizm psa. Dlatego też bezwzględnie zalecamy wykluczenie stosowania pieprzu w diecie psa nie tylko ze względu na niekorzystne działanie piperyny w dużych dawkach, ale przede wszystkim ze względu na drażniące działanie pieprzu na błony śluzowe.
 


 

OSTRA PAPRYKA

 

Papryka zwana też pieprzowcem, przybyła do Europy z dalekiej Ameryki Południowej. Początkowo uznano ją za trującą i uprawiano jedynie jako roślinę ozdobną. Dopiero Węgrzy odkryli jej walory smakowe i sprawili, iż na dobre wpisała się w menu węgierskiej kuchni i... nie tylko. Generalnie dzieli się paprykę na odmianę słodką i ostrą. Występuje w mnogości odmian, które przyjmują różne kształty, wielkości i kolory. W kuchniach świata stosuje się ją w postaci surowej lub sproszkowanej.

 

 

Papryka (Capsicum L.), zwana też pieprzowcem reprezentuje rodzaj roślin z rodziny psiankowatych. Mimo odmiennego wyglądu, łączy ją pokrewieństwo z należącymi do tej samej rodziny ziemniakami, pomidorami czy bakłażanami. Pochodzi z Ameryki Środkowej i Południowej. Do Europy sprowadzili ją Hiszpanie i Portugalczycy po odkryciu Ameryki. Współcześnie rozpowszechnione na całym świecie. Obecnie znanych jest około 30 gatunków papryki, z których 5 trafiło do uprawy: papryka roczna (Capsicum annuum), papryka jagodowa (Capsicum baccatum), papryka chińska (Capsicum chinense), papryka krzewiasta (Capsicum frutescens) i papryka omszała (Capsicum pubescens). Na ich bazie wykreowano wiele nowych odmian, kultywarów i mieszańców, których ilość obecnie szacuje się na co najmniej 50 000 tysięcy.

 

Jadalnym owocem papryki jest jagoda. W zależności od gatunku, odmiany, kultywaru i form mieszanych różnią się one od siebie wielkością, kształtem, kolorem, smakiem i ostrością. Słodkie odmiany papryki mają stosunkowo duże jagody i gruby miąższ. Uprawiane są jako warzywo, które może być spożywane w różnych formach, jako danie główne lub dodatek do różnorodnych dań (surowe, smażone, duszone, pieczone, grillowane, konserwowane). Ostre papryki mają zdecydowanie mniejsze jagody o cieńszych ściankach. Ze względu na różne stopnie ostrości, znalazły one zastosowanie w kuchni jako przyprawa. Wykorzystywane są w formie surowej lub przetworzonej (konserwowane albo suszone i mielone). Potocznie paprykę ostrą nazywa się papryką chili, nie mniej jednak pod tą nazwą zwykle kryją się różnorodne odmiany, kultywary i formy mieszane różnych gatunków roślin z rodzaju papryka.

 

Za ostry smak papryki odpowiada zawarta w jej owocach kapsaicyna i jej pochodne (kapsaicynoidy). Według najnowszych doniesień naukowych, do dziś zostało wyizolowanych i zidentyfikowanych 15 kapsaicynoidów. W grupie kapsaicynoidów występujących w ostrej papryce w największych ilościach dominuje kapsaicyna i dihydrokapsaicyna (ich łączna zawartość przekracza 75%).

 

Kapsaicyna charakteryzuje się właściwościami drażniącymi i rozgrzewającymi skórę oraz błony śluzowe. Wywołuje uczucie ciepła i zaczerwienienie skóry i błon śluzowych, jednak nie powoduje ich stanu zapalnego tak jak ma to miejsce w przypadku ziaren gorczycy i pieprzu.

 

W 1912 roku została opracowana skala ostrości pikantnych potraw, stosowana głównie do papryk, która w kolejnych latach została udoskonalona. Skala ta nosi nazwę skali Scoville'a i mierzy ona koncentrację kapsaicyny w paprykach i różnorodnych potrawach. Zgodnie z metodyką wyznaczania ostrości w tej skali, jej wartość jest uzależniona od zawartości kapsaicyny. Dla czystej kapsaicyny ostrość wynosi od 15 000 000 do 16 000 000 SHU. Należy dodać, iż najostrzejsze odmiany papryki zawierają około 2-5% kapsaicyny, podczas gdy jej przeciętna zawartość w innych gatunkach papryk chili oscyluje w granicach 0.1-1%.  Bezpieczna dla człowieka dawka nie powinna przekraczać 1-2 miligramów kapsaicyny na kilogram żywności. 1 g świeżej papryki o zawartości ok. 0.5-1% kapsaicyny dostarcza naturalnie w diecie 5-10 mg kapsaicyny.

 

Do najostrzejszych papryk świata należą m.in. Dragon's Breath (ostrość 2 480 000 SHU), Carolina Reaper (średnio 1 569 300 z rekordami ponad 2 200 000 SHU), Trinidad Scorpion Butch T (ostrość rzędu 1 463 700 SHU), Naga Viper (ostrość rzędu 1 382 118 SHU),  Infinity chili (o ostrości sięgającej do 1 067 286 SHU), Naga Jolokia (ostrość około 1 041 427 SHU), Dorset Naga (ostrość od 876 000 do 970 000 SHU), Red Savina Habanero (ostrość od 350 000 do 577 000 SHU), Scotch Bonnet (ostrość od 150 000 do 325 000 SHU), Fatalii (ostrość od 125 000 do 325 000 SHU), Habanero (ostrość od 100 000 do 325 000 SHU), Datil (ostrość od około 100 000 do 250 000 SHU), Birds eye (ostrość od 100 000 do 225 000 SHU).

 

Dla porównania podamy ostrość odmian znanych i często spotykanych w sklepach: Cayenne, Tabasco, Aji Lemon i Jaloro (ostrość od 30 000 do 50 000 SHU), Szipka (ostrość od około 12 000 do 30 000 SHU), Hungarian Hot Wax (ostrość od około 5 000 do 10 000 SHU), Jalapeno (ostrość od 2 500 do 8 000 SHU), Pepperoncini i Pimento (ostrość od 100 do 500 SHU). Polskie odmiany papryki ostrej to m.in. Orkan, Cyklon (ostrość od 100 do 500 SHU), Bronowicka Ostra, Rokita, Tajfun i Wulkan.

 

Kapsaicyna  znana jest przede wszystkim ze swego ostrego smaku. Jej różnorodne właściwości są jednak szersze, dlatego też znalazła zastosowanie w różnych gałęziach przemysłu, w tym przemyśle chemicznym, spożywczym, farmaceutycznym i kosmetycznym. Jako ciekawostkę podamy, iż kapsaicyna jest składnikiem gazu pieprzowego, może być też wykorzystywana do produkcji broni chemicznej, środków owadobójczych, czy roztoczobójczych.

 

Jeśli napiszemy, że kapsaicyna to ogień natury rodem z piekła, nie skłamiemy. Kapsaicyna wykazuje pożądane właściwości tylko w bardzo małych dawkach, zaś stosowana w nadmiernych ilościach staje się substancją wysoce toksyczną, która prowadzi do wystąpienia trudności w oddychaniu, drgawek, paraliżu oddechowego i śmierci. Toksyczność przewlekła kapsaicyny wynika z procesów metabolicznych zachodzących w wątrobie, które finalnie prowadzą do uszkodzenia wątroby (martwica komórek wątroby, agregacja białych krwinek). Kapsaicyna silnie drażniąco działa również na układ oddechowy, błony śluzowe, skórę i oczy. Dawka letalna LD₅₀ dla myszy wynosi 97.4-118.8 mg/kg masy ciała. Dawka letalna LD₅₀ u ludzi została oszacowana na 0.5-5 g/kg m.c. Dawka letalna dla psów nie jest znana.

 

Nie znamy bezpiecznych dziennych dawek papryki ostrej określonych dla psów. Wiemy jednak, że jej nadmiar może wykazywać działanie szkodliwe na organizm psa. Dlatego też bezwzględnie zalecamy wykluczenie stosowania papryki ostrej w diecie psa, nie tylko ze względu na niekorzystne działanie kapsaicyny w dużych dawkach, ale przede wszystkim ze względu na drażniące działanie papryki ostrej na skórę, błony śluzowe, oczy oraz czynności wydzielnicze przewodu pokarmowego nerek i cewki moczowej.

 


 

ZEPSUTA ŻYWNOŚĆ

 

Na koniec najniebezpieczniejszej listy zostawiliśmy sobie do omówienia żywność popsutą (spleśniała, zgniła, zzieleniała, sczerniała, obślizgła, spuchnięta, śmierdząca itp.). I choć nikt o zdrowych zmysłach nie spożywa zepsutej żywności, to nie mniej jednak psy często padają ofiarą właśnie takich produktów.

 

 

Zazwyczaj psy same coś wygrzebią z resztek wyrzuconych do kosza lub znajdą "apetyczny kąsek" na źle zabezpieczonym kompostowniku lub spacerze. Niestety, zdarza się całkiem często (o zgrozo!), iż to sam właściciel decyduje się na podanie psu żywności, która przekroczyła datę do spożycia i/lub daleko jej do pierwszej świeżości. Zwykle takie postępowanie dyktowane jest chciwością i pozornym oszczędzaniem, bo przecież szkoda wyrzucić i "zmarnować", a pieskowi jeszcze przecież można dać (fuj!).

 

Większość osób nie rozumie niebezpieczeństwa związanego z prawidłowym przechowywaniem żywności i spożyciem jej w terminie podanym na etykiecie produktu. Data przydatności do spożycia oraz warunki w jakich dana żywność powinna być przechowywana, zarówno w oryginalnym (fabrycznie zamkniętym) opakowaniu jak i po jego otworzeniu, nie są tam podane dla czyjegoś widzimisię.

 

Produkty żywnościowe mogą być przechowywane w wyznaczonych warunkach przez określony czas. Tylko prawidłowe przechowywanie i spożycie w wyznaczonych ramach czasowych chroni nas oraz nasze zwierzęta przed zatruciem. W czasie procesu przechowywania żywność podlega ciągłym przemianom mikrobiologicznym, biochemicznym, fizycznym i chemicznym, które mogą powodować zmianę jej składu i wartości odżywczej oraz zepsucie. Nie zawsze efekt zepsucia żywności widoczny jest w postaci wyraźnej zmiany wyglądu czy zapachu produktu! Bardzo często psucie żywności zaczyna się od nadmiernego namnażania niewidocznych gołym okiem drobnoustrojów - bakterie, grzyby (w tym różnorodne pleśnie i drożdże).

 

Dla niektórych mikroorganizmów obecnych w produktach żywnościowych wyznaczono normy, których przekroczenie decyduje o nieprzydatności takiej żywności do spożycia, bowiem narastająca ilość mikroorganizmów jest szkodliwa dla zdrowia i może odpowiadać za wystąpienie zatrucia. To właśnie po to na etykietach produktów żywnościowych są umieszczane daty określające przydatność danego wyrobu do spożycia. Każdy produkt żywnościowy znajdujący się w fabrycznie zamkniętym opakowaniu, którego data przydatności do spożycia upłynęła, należy wyrzucić do kosza! W koszu powinny wylądować także wszystkie te produkty żywnościowe, które zostały otworzone, a ich skonsumowanie nie nastąpiło przed terminem zalecanym przez producenta produktu. Chyba nie należy pisać, że wszelkie produkty z widocznymi oznakami zepsucia również lądują w koszu. Zdarza się, iż produkty źle zabezpieczone fabrycznie i/lub źle przechowywane w warunkach magazynowych i/lub sklepowych i/lub domowych ulegają zepsuciu szybciej, niż powinno to nastąpić (biorąc pod uwagę datę przydatności do spożycia). Równie nieodpowiedzialne jest odkrajanie i wyrzucanie widocznych fragmentów zepsutych (zwykle spleśniałych lub nadgniłych) z żywności i spożywanie pozostałej reszty. Nigdy, pod żadnym pozorem nie wolno spożywać samemu, ani podawać psu do jedzenia produktów nadpsutych, z których wykrojono spleśniałe i/lub nadgniłe fragmenty. Usunięcie toksyn wyprodukowanych przez grzyby, które zaatakowały taką żywność jest niemożliwe, bowiem znajdują się one w każdym kawałku takiego produktu!

 

Najliczniejszą grupę drobnoustrojów stanowią bakterie i to one też stwarzają największe zagrożenie dla żywności oraz naszego i naszych czworonogów zdrowia. Drobnoustroje żyjące w pożywieniu doprowadzają nie tylko do niegroźnych niedyspozycji ze strony układu pokarmowego. Niebezpieczne dla zdrowia są przede wszystkim toksyny wytwarzane przez niektóre mikroorganizmy. To one bowiem odpowiadają za groźne dla życia i ciężkie w przebiegu zatrucia pokarmowe. Z bakterii największe zagrożenie stanowią: Salmonella, Escherichia coli (pałeczka okrężnicy), Staphylococcus (gronkowce), Streptococcus (paciorkowce), Bacillus spp., Clostridium perfringens (laseczka zgorzeli gazowej) i Clostridium botulinum (jad kiełbasiany). Równie niekorzystny wpływ wywołują różnorodne grzyby pleśniowe o charakterze chorobotwórczym z następujących grup: Mucor spp. (pleśniaki), Penicillium spp. (pędzlaki), Aspergillus spp. (kropidlaki), Fusarium spp. (sierpiki), Byssochlamys spp., Rhizoctonia spp. (rozłożki), Stachybotrys spp., Claviceps spp. (buławinki), w tym Claviceps purpurea, czyli buławinka czerwona, która jest sprawcą choroby zwanej sporyszem zbóż oraz Geotrichum spp., w tym Geotrichum candidum, który odpowiada za odkwaszanie i psucie się kwaszonej kapusty i ogórków oraz niektórych owoców cytrusowych, pomidorów i marchwi. Ponadto tworzy delikatny biały nalot na powierzchni zsiadłego mleka, śmietany i serów twarogowych. Niektóre gatunki grzybów  (pleśni) z rodzajów: Aspergillus, Penicillium, Fusarium, Rhizoctonia, Claviceps i Stachybotrys wytwarzają bardzo szkodliwe mykotoksyny (m.in. aflatoksyny, ochratoksyny (np. ochratoksyna A), patulinę i kwas aspergilowy), które mogą być przyczyną ostrych i przewlekłych zatruć (także śmiertelnych)! Ale to jeszcze nie wszystko. Zepsuta żywność, szczególnie ta źle przechowywana, może być także zainfekowana różnymi pasożytami, które mogą odpowiadać za wystąpienie u psa choroby pasożytniczej.

 

Spożycie przez psa popsutej żywności może prowadzić do poważnych zatruć pokarmowych, które w wersji optymistycznej skończą się na dolegliwościach objawiających się ze strony układu pokarmowego tj. wzdęcia, bóle brzucha, wymioty i/lub biegunka. O wiele częściej konsekwencje zjedzenia przez psa zepsutej żywności są poważniejsze i prowadzą do różnorodnych komplikacji, objawów nerwowych i uszkodzeń wielonarządowych, które mogą zakończyć się śmiercią zwierzęcia.

 

Jeszcze raz podkreślimy, iż psu nie wolno podawać popsutej żywności. Wszelkie odpadki i śmieci należy dobrze przed nim zabezpieczać, a psy ze skłonnością do podjadania "spacerowych znalezisk" należy wyprowadzać na spacer w kagańcu.

 


 

Opracowała Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera

 

Bibliografia:

 

spis literatury użytej do opracowania tego artykułu dostępny w Redakcji Portalu "Świat Czarnego Teriera"

 

Przypominamy, iż wiadomości zawarte na tej stronie posiadają tylko i wyłącznie charakter informacyjny. Wykorzystanie ich bez konsultacji z lekarzem weterynarii lub dietetykiem weterynaryjnym może przynieść rezultaty odwrotne do zamierzonych. Dlatego zawsze, przed zastosowaniem ich w praktyce, zasięgnij opinii lekarza weterynarii. Redakcja Portalu "Świat Czarnego Teriera" nie ponosi odpowiedzialności za szkody wynikłe z zastosowania zamieszczonych w artykule informacji w praktyce.

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768