O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Świadomie karmię swojego psa. Tajemnice skryte w brązowym krokiecie

 

Droga do sukcesu żywieniowego zależy od trafności wyboru pożywienia, które nie tylko samo w sobie będzie dobre, ale również będzie odpowiednio służyło konkretnemu zwierzęciu. W trosce o zdrowie i dobre samopoczucie naszych psów staramy się zapewnić im pokarm, który zaspokoi ich żywieniowe potrzeby wykreowane przez lata ewolucji. Sięgamy więc po naukowe rozprawy, korzystamy z rad bardziej doświadczonych i podpieramy się własną intuicją, by w efekcie stworzyć dzieło kulinarne na miarę podniebienia naszego psa. Jednak mina nam nieco rzednie, kiedy okazuje się, że przygotowanie posiłku dla naszego ulubieńca zajęło nam pół dnia, kuchnia stoi w ruinie, a pies po uszy utaplany w resztkach pożywienia dopełnia w domu dzieła zniszczenia.... Na dokładkę my sami do końca nie jesteśmy przekonani czy udało nam się dostarczyć mu wszelkich faktorów odżywczych w prawidłowej konfiguracji. W końcu zrezygnowani zaczynamy się rozglądać za bardziej racjonalnymi alternatywami. Na myśl przychodzą nam gotowe suche karmy przemysłowe, które w ostatnich latach zyskały sobie spore grono zwolenników. Z założenia produkty pełnoporcjowe i zbilansowane winny dostarczyć naszemu psu wszystkich składników odżywczych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania jego organizmu. Sztab żywieniowców, dietetyków i naukowców pomyślał za nas, by w porcji zgrabnie wyprodukowanych krokiecików procentowy udział białek, tłuszczy, minerałów i witamin był bliski ideałowi. W zasadzie specjalnie nie musimy się wysilać. Wystarczy udać się do sklepu lub po prostu przejrzeć oferty dostępne w Internecie i w ciągu kilku chwil możemy nabyć karmę dla psa. No cóż, często to co wydaje się takie proste i oczywiste w praktyce już takie nie jest. Rynek zalany jest przeróżnymi produktami, a przy ogromnej konkurencji i określonych wymaganiach konsumentów sami producenci prześcigają się w pomysłach na kolejne linie karm. Przy czym jak w każdej dziedzinie produkcji dbają szczególnie o to, by generować jak najwyższe zyski, przy maksymalnym obniżeniu kosztów produkcji. Nagle okazuje się, że zakup i przejście na suchą karmę wcale nie gwarantuje zdrowia naszemu psu, a karmy różnią się od siebie, tak jak jedzenie z przydrożnego baru od posiłku w dobrej restauracji.

Nie jest tajemnicą fakt, że chcąc "coś" wyprodukować z super atrakcyjną ceną końcową (czyli niską) często trzeba szukać tańszych zamienników produktów pełnowartościowych, okrawać wskaźniki i wartości, dodawać więcej mniej potrzebnych, za to bardziej opłacalnych cenowo składników i uciekać się do wielu innych chwytów i sztuczek marketingowych. Oczywiście wszystko to czyni się w czterech ścianach zakładu. Na zewnątrz ma wyjść produkt, który będzie hiper, super, naj, o czym nie omieszkają nas poinformować wszędobylskie reklamy.

 

Oczywiście istnieją pewne regulacje, którym każdy producent karmy musi się podstosować (więcej w oddzielnym artykule: ), choć trzeba przyznać, że są one zdecydowanie mniej restrykcyjne, niż w przypadku produkcji żywności przeznaczonej dla ludzi i w wielu miejscach widnieją luki, które są skrzętnie przez wytwórców wykorzystywane. Do głosu dochodzi pomysłowość całego sztabu pracowników od reklamy, marketingu i strategii sprzedaży. Producenci karm wdrażają w życie coraz to nowsze tricki. Opakowania kuszą zmyślnie dobraną feerią barw. Wzrok przyciągają umieszczone na frontach worków zdjęcia psów rodem z wystawowego show. Zmysł smaku pobudzają apetyczne kąski mięska otoczone działającymi na wyobraźnię elokwentnymi nazwami produktu, wspartymi mądrymi sloganami o naukowej genezie. Jak zatem przeciętny "Kowalski" ma nie ulec takiej pokusie? Producenci najpopularniejszych karm robią wszystko, byśmy - my - właściciele czworonogów żyli w przekonaniu, że najlepsze, co mogło spotkać nasze psy, to jedzenie suchych, brązowych kulek wyprodukowanych tylko przez ich koncerny.

 

Niestety, w Polsce wciąż wiele osób nie rozróżnia rodzajów karm dla zwierząt. Spora grupa wychodzi z założenia, że karma to przecież karma, a czym tańsza, tym dla ich kieszeni lepsza. Tymczasem różnice w jakości dostępnych produktów są na prawdę duże. Pierwszym i w zasadzie najostrzejszym przeciwieństwem jakościowym są karmy sprzedawane w marketach i sklepach spożywczych, contra diety i linie dostępne w profesjonalnych sklepach zoologicznych, lecznicach weterynaryjnych czy u indywidualnych dystrybutorów. Skąd taki radykalny podział? Jak zwykle wszystko sprowadza się do ceny:-). 15kg worek marketowo dostępnej karmy kosztuje około 70zł, a ceny profesjonalnych karm sprzedawanych w sklepach zoologicznych stanowią minimum 2-krotność, a nawet i 4-krotność tej ceny.  Gdyby zatem sprzedawcy ustawili na jednej półce takie produkty, to z pewnością na te droższe nikt by nawet nie spojrzał. Zastanówmy się jednak skąd się biorą, aż tak kolosalne różnice w cenach produktów przeznaczonych dla jednego odbiorcy - psa. Czy to tylko chciwość i chęć szybkiego wzbogacenia się producenta, czy może diabeł tkwi w szczegółach? No właśnie! Teoretycznie większość informacji dotyczących jakości karmy dostępnych jest na jej opakowaniu, ale konia z rzędem temu, kto bez profesjonalnego przygotowania będzie potrafił przebrnąć przez ciąg liter, procentów, kilogramów, gramów i fachowych nazw rozumiejąc jeszcze, co też autor miał na myśli. Nawet jeśli znajdzie się ktoś mocno zdeterminowany i przedrze się przez te wszystkie wytyczne, to i tak nie bardzo wie, jak je poprawnie zinterpretować. Co bardziej podejrzliwi zaczynają szukać wiedzy w bezkresnym Internecie, jednak napotykając na sprzeczne informacje zamiast rozwiać wątpliwości tylko je bardziej pogłębiają. Skutek jest taki, że wybór karmy jest wielokrotnie wypadkową losową determinowaną ceną, nazwą i (o zgrozo) ładnym opakowaniem. W przypadku, gdy pies zje zawartość pierwszego worka i nadal trzyma się na nogach cykl z zakupem kolejnego się powtarza i tak do każdego następnego razu.

 

 

Na początek polska klientela - czyli drobna charakterystyka kupców z lekkim przymrużeniem oka;-)

Obserwując rynek karm dla psów możemy pokusić się o stwierdzenie, że stanowczo nabywców możemy podzielić na kilka podgrup, z których każda będzie się wyróżniała osobliwym kryterium wyboru produktu:-).

 

1. "Dusigrosze" - grupa osób, która w pierwszym rzędzie zwraca uwagę na cenę produktu. Nie mają oni w zwyczaju czytać etykiet karm i nie czują potrzeby zagłębiania się w tajniki składu, nie działa też na nich pstrokate opakowanie, naukowe slogany i zachęta reklamy. Najważniejsze, by było tanio!

 

2. "Fani szklanego ekranu" - to grupa osób, która podąża drogą wskazaną przez reklamę. Widzą kolorowe litery i upajają się rytmiczną muzyczką. Szczególnie zapamiętują sypiące się do miski groszki, które w trakcie emisji spotu z nieziemskim apetytem są pochłanianie przez milusie pieseczki. Zauroczeni tą sielską anielską kreacją i pełni nadziei na urzeczywistnienie reklamowych wizji pędzą do sklepu w celu nabycia marki, która utkwiła im w pamięci.

 

3. "Dusza artysty" - tu zakwalifikujemy osoby o wyczulonych zmysłach, które silnie reagują na otoczkę stworzoną wokół danego produktu. Zazwyczaj sięgają po karmę, która detalami przyciąga ich wzrok. Zgrabne opakowanie szykownie ubrane w kolorowe litery, napisane elegancką czcionką, umieszczoną na dobrze dobranym tle z pewnością ich zaintryguje. Uroczy obrazek rozczulającego pieseczka, estetyczne zdjęcia produktów żywnościowych i koniecznie fotka wymyślnie powyginanych i ociekających kolorami chrupek determinują ich wybór. Artyści nie przywiązują wagi do spraw przyziemnych i nie mają w zwyczaju męczyć swych oczu ciągiem drobnych liter umieszczonych na informacyjnej stronie opakowania.

 

4. "Goździkowa poleca" - ach, kto tego nie zna:-). Dokładnie tak też to działa w przypadku wyboru karm dla psów. Osoby, które same nie wiedzą, co mają kupić i co może być dla ich pupila dobre często kierują się tylko i wyłącznie radami osób drugich. O ile jeszcze na ich drodze los postawi doświadczonego hodowcę, który fachowo ich w kwestii żywienia poinstruuje, mają oni realną szansę dokonać dobrego wyboru. Gorzej jeśli hodowca jest tak samo zaznajomiony z tematem, jak oni sami. Wówczas inspirują się radami sąsiadki, koleżanki, sprzedawczyni... i co z tego, że "Pani Goździkowa" ma Yorka, a nasz zainteresowany CTR-a grunt, że.... "Goździkowa poleca".

 

5. "Smakosze" -  sami lubią dobrze zjeść - najlepiej schaboszczaka lub steka krwistego. Przeglądając oferty karm bliżej przyglądają się tym, w których nazwach producent ukrył "apetyczny przekaz: "soczysty kurczak", "miękka wołowina", "morski łosoś", "grillowany indyk".... sformułowania te pobudzają ich zmysł smaku i uruchamiają wyobraźnię... jeśli do tego na opakowaniu producent dorzuci dobre zdjęcie kawałka mięsiwa to niemal pewne, że chwycą za worek, bez względu na to, czy dana karma faktycznie będzie mięsna, czy tylko o "mięsistej" nazwie.

 

6. "Testerzy" - to ciekawe przypadki, które chciałyby dla swoich zwierząt jak najlepiej, ale już w momencie zakupu karmy targają nimi wątpliwości. W myślach uspokajają więc sumienie i obiecują sobie, że następnym razem wezmą tą i wypróbują, a kolejnym razem tamtą i też zobaczą, a potem jeszcze jedną i kolejną i entą z entych.... i może w końcu się zdecydują.

 

7. "Świadomi wyboru" - i w końcu dobrnęliśmy do zagubionych w masie "wybierających inaczej" tych osób, które wchodząc do sklepu z półkami uginającymi się od worków karm wiedzą czego szukają. Wybór podyktowany jest zawsze potrzebami ich pupila. Ich nie zwiodą barwne opakowania, chwytliwe nazwy, "atrakcyjna cena" i rekomendacja osób drugich. Zanim zapłacą za wybraną karmę zapoznają się dokładnie z jej składem, analizą, wskazaniami żywieniowymi itp. informacjami umieszczonymi na opakowaniu. Często, by potwierdzić słuszność swojego wyboru postarają się jeszcze porównać skład i jakość wybranej karmy do będącej na tym samym poziomie karmy wyprodukowanej przez konkurencyjną firmę.... I w tym miejscu zatrzymajmy się na chwilę. Rozbierając na części pierwsze, chociażby składy dwóch porównywalnych markowo karm nagle odkrywają, że tu czegoś więcej, a tam mniej. Tu mięso z kurczaka, a tam mączka z kurczaka, tam 20%, a tu 15%, tam kukurydza, a tu płatki i gluten kukurydziany..., a co to?..., a po co?..., a dlaczego tyle?... Główka pracuje, marszczy się czoło, nerwowo drgają paluszki.... Nagle w jednej chwili to, co wydawało się na początku tak proste błyskawicznie się skomplikowało....

 

Z własnego doświadczenia wiemy, jak trudno jest bez podstawowej wiedzy dokonać trafnego wyboru, dlatego też postanowiliśmy przygotować cykl "Świadomie karmię swojego psa", w którym będziemy odsłaniać poszczególne tajniki żywienia zwierząt w oparciu o konkretne diety. Mamy nadzieję, że zawarte tutaj informacje pozwolą naszym Czytelnikom spośród oferowanych marek karm, często niskocenowych, niskojakościowych, lub dla odmiany tych o wysokiej cenie, ale nadal marnej jakości, korzystając z informacji umieszczonych na worku z karmą wyselekcjonować te, których jakość będzie adekwatna do ceny i przy tym najbliższa waszym oczekiwaniom.

Mimo iż w niniejszym opracowaniu zawarliśmy różne uwagi, informacje i spostrzeżenia uwzględniając głównie potrzeby żywieniowe Czernyszy to i tak spora część wiadomości ma charakter uniwersalny i z pewnością może służyć szerszej grupie Czytelników. Zapraszamy zatem do zapoznania się z "wiedzą tajemną", która pozwoli Wam selekcjonować prawdziwe "karmowe perełki". 

 

1. Konstrukcja etykiety karm produkowanych w różnych krajach:

Każdy kraj stosownymi przepisami ustawodawczymi reguluje przynajmniej w stopniu minimalnym zasady produkcji, etykietowania, sprzedaży, importu oraz eksportu karm dla zwierząt domowych. Stąd też, by w ogóle zacząć efektywne poszukiwania odpowiedniej karmy dla naszego zwierzęcia musimy nauczyć się lokalizować i rozumieć poszczególne elementy (tekstowe lub graficzne), które są przez producentów umieszczane na opakowaniach karm (te wymagane oraz dobrowolne). Powinniśmy poznać szereg regulacji prawnych z tym związanych oraz posiąść podstawową wiedzę o organizacjach mających wpływ na standardy produkcji karm dla zwierząt. W związku z tym, że ten temat jest dość obszerny i w zasadzie fundamentalny postanowiliśmy przygotować odrębne opracowanie, z którym można zapoznać się: TUTAJ.

 

2. Rodzaj karmy: dieta podstawowa musi być posiłkiem kompletnym i zbilansowanym:

Oznacza to, że powinna zawierać wszystkie niezbędne składniki (białka, tłuszcze, mikro-, makroelementy oraz witaminy) w ilościach i proporcjach dostosowanych do potrzeb - w naszym przypadku zwierzęcia rasy dużej i/lub olbrzymiej (poszczególne etapy życia) - tak by była w stanie w pełni pokryć jego dzienne zapotrzebowanie na te wszystkie składniki.

 

Największa ilość produktów żywieniowych przeznaczonych dla psów obecna na rynku polskim jest pierwotnie wytwarzana na terenie USA, Unii Europejskiej lub pochodzi z Kanady. Oczywiście we wszystkich tych rejonach produkcja karm jest regulowana stosownymi przepisami państwowymi. Nie mniej jednak regulacje prawne narzucone odgórnie przez dany kraj zazwyczaj sprowadzają się do niezbędnego minimum. Oznacza to mniej więcej tyle, że karma wyprodukowana zgodnie z prawem danego kraju wcale nie musi być posiłkiem najwyższych lotów. W tym miejscu szczególnego znaczenia nabierają programy certyfikujące końcowy produkt stworzone przez najbardziej liczące się organizacje dbające, nie tylko o prawidłowość i odpowiednie standardy produkcji samej karmy, ale także wytyczających normy żywieniowe, do których współpracujący z nimi producenci muszą się stosować:

- w USA liczący program certyfikujący został stworzony przez A.A.F.C.O;

- w Kanadzie działa program certyfikujący stworzony przez C.V.M.A.;

- natomiast w Unii Europejskiej największe znaczenie odgrywa program stworzony przez F.E.D.I.A.F.

 

Wybierając zatem karmę dla naszego psa w pierwszym rzędzie musimy szukać na worku informacji potwierdzających fakt, iż dany produkt jest posiłkiem pełnoporcjowym. Więcej na ten temat napisaliśmy w artykule poświęconym etykietowaniu karm: TUTAJ.

 

3. Klasa karmy: certyfikaty potwierdzające odpowiednią jakość, bezpieczeństwo i prawidłowość produkcji:

Dzisiaj nie wystarczy już wyprodukować, "gdzieś", "jakąś" karmę dla zwierząt. Rynek jest przesycony różnorodnymi produktami, a i świadomość konsumentów duża. Stąd też czołowe pozycje na rynku zajmują producenci, którzy dbają o to, by ich produkty były wytwarzane w odpowiednich warunkach, zapewniających zachowanie surowych norm bezpieczeństwa i higieny. Takie produkty posiadają szereg różnych certyfikatów, których loga lub skróty można również odnaleźć na etykietach karm. Poniżej te, z którymi można spotkać się najczęściej:

  • System Zarządzania Jakością (ISO 9001). System EN ISO 9001:2008 jest narzędziem umożliwiającym każdemu przedsiębiorstwu podnoszenie poziomu jakości wytwarzanych wyrobów i/lub oferowanych usług, poprzez ciągłe doskonalenie metod i sposobów działania. System Zarządzania Jakością to część systemu zarządzania organizacją, która jest ukierunkowana na osiągnięcie wyników odniesionych do celów dotyczących jakości spełniających odpowiednio potrzeby, oczekiwania i wymagania stron zainteresowanych. Jest systemem zarządzania skierowanym do każdej organizacji - niezależnie od jej rodzaju i wielkości - która pragnie dostarczyć swoim klientom wyroby najwyższej jakości. Norma ISO 9001:2008 oparta jest na 8 zasadach zarządzania jakością (zorientowanie na klienta, zaangażowanie ludzi, podejście procesowe, podejście systemowe w zarządzaniu, ciągłe doskonalenie, opieranie się na faktach w podejmowania decyzji, wzajemne korzystne powiązania z dostawcami).

  • System zarządzania środowiskowego (ISO 14001). To norma potwierdzające spełnienie odpowiednich standardów produkcyjnych, które maja na uwadze zachowanie i poszanowanie dóbr środowiskowych. Mając na uwadze powagę problemu w 1996 roku Międzynarodowa Organizacja Standaryzacyjna (ISO International Standards Organization) wydała normę ISO 14001 (Environmental management systems – Specification with guidance for use). Ostatnia aktualizacja normy ISO 14001 została dokonana w 2004 roku. Norma ISO 14001 pozwala zbudować System Zarządzania Środowiskowego w oparciu o tzw. podejście procesowe. System zarządzania środowiskowego ISO 14001 ukierunkowany jest na zidentyfikowanie obszarów, w których dochodzi do zaistnienia relacji pomiędzy firmą, a środowiskiem naturalnym oraz na określenie narzędzi nadzoru nad tymi obszarami i na ograniczenie lub wyeliminowanie niekorzystnego wpływu prowadzonej działalności na środowisko naturalne.

  • System zarządzania bezpieczeństwem żywności - wymagania dla organizacji w sektorze żywności (ISO 22000). System Zarządzania Bezpieczeństwa Żywności PN-EN ISO 22000:2006, ujednolica tryb postępowania w zakresie zarządzania bezpieczeństwem żywności, zawiera wymagania dla przedsiębiorstw biorących udział w łańcuchu żywnościowym. Norma ISO 22000 przeznaczona jest dla wszystkich firm niezależnie od wielkości, związanych z jakimkolwiek aspektem obszaru żywności, chcących wdrożyć system w celu zabezpieczenia w sposób ciągły bezpieczeństwa produktu.

  • Dobra Praktyka Higieniczna (GHP) i Dobra Praktyka Produkcyjna (GMP). GHP (z ang. Good Hygienic Practice) i GMP (z ang. Good Manufacturing Practice) czyli Dobra Praktyka Higieniczna i Dobra Praktyka Produkcyjna to dwa podstawowe systemy mające na celu utrzymanie odpowiedniej kontroli higieny środowiska pracy i procesów technologicznych, jakie zachodzą w firmie branży żywnościowej. Działania GMP i GHP to najkrócej ujmując: działania zapobiegawcze dla zagrożeń bezpieczeństwa zdrowotnego żywności wykorzystywane przez system zarządzania HACCP. Są niezbędne jeśli firma chce starać się o nadanie jej certyfikatu HACCP.

  • Podstawa bezpieczeństwa żywności czyli HACCP (Hazard Analysis and Critical Control Points), tłumaczy się jako "Analiza Zagrożeń i Krytyczne Punkty Kontroli". To system działania w firmach mających do czynienia z Żywnością. Służy zapewnieniu bezpieczeństwa zdrowotnego tej żywności i jest uznawany za najskuteczniejsze narzędzie dające gwarancję, że żywność nie ulegnie skażeniu lub zanieczyszczeniu i będzie bezpieczna dla klienta - konsumenta. System ten został opracowany w latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. W Polsce HACCP został wprowadzony wraz z wejściem do Unii Europejskiej w dniu 1 maja 2004. System HACCP opiera się na 7 zasadach:

    - Przeprowadzenie analizy zagrożeń.

    - Określenie krytycznych punktów kontroli.

    - Ustalenie wartości krytycznych.

    - Ustalenie sposobu monitorowania parametrów kontrolnych.

    - Ustalenie działań korygujących, które muszą być podjęte, gdy monitorowanie wykaże przekroczenie założonych parametrów kontrolnych w krytycznych punktach kontroli.

    - Ustalenie procedur weryfikacji potwierdzających skuteczność systemu.

    - Opracowanie dokumentacji systemu HACCP uwzględniającej wszystkie procedury i zapisy odpowiednie do działań wynikających z zasad systemu.

  • Standardy GMP+ zostały opracowane przez holenderską organizację Productschap Diervoeder (PDV) w 1992. Standardy te zostały uaktualnione zgodnie z najnowszymi wymaganiami europejskiego prawa paszowego oraz dostosowane do struktury ISO 9001:2008. GMP+ to szereg szczegółowych standardów skupiających w sobie wymagania GMP (Dobrej Praktyki Produkcyjnej) oraz wymagania sytemu zapewnienia bezpieczeństwa żywności HACCP. Celem opracowanych standardów jest zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego produktów paszowych, mając na uwadze fakt, że pasze stają się składnikami żywności pochodzenia zwierzęcego i mają znaczący wpływ na jej jakość, smak i przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne konsumentów.

Przeglądając informacje umieszczone na worku z karmą warto jest zwrócić uwagę na to, czy dany produkt został wykonany w poszanowaniu i zgodnie ze współcześnie obowiązujący standardami produkcji.

 

4. Karmę dobieramy do wieku zwierzęcia:

Karma sucha powinna być dostosowana do wieku naszego czworonoga. Logiczne jest zatem, że posiadając szczeniaka wybierzemy karmę z linii szczenięcej (puppy), a będąc właścicielem psa, który zakończył etap rozwoju wybierzemy karmę przeznaczoną dla psa dorosłego (adult). Jednak studiując oferty dostępnych na rynku karm, bez trudu zauważymy, że na rynku dostępne są karmy przeznaczone dla psich podrostków - młodzieży (junior), dla psów starszych (senior), a także produkty typu: wszystkie etapy życia (all lifestages). Jeśli jednak zapoznaliście się z naszym artykułem poświęconym prawom rządzącym etykietami to wiecie, że żadna z organizacji certyfikujących karmy nie opracowała profilu żywieniowego dla młodzików (junior) i psów starszych (senior), co w praktyce oznacza, że karma dla młodzików (junior) zazwyczaj będzie odpowiadała przynajmniej w minimum profilowi żywieniowemu stworzonemu z myślą o szczeniętach i sukach w ciąży lub karmiących, zaś karma dla psów starszych (seniorów) będzie odpowiadała przynajmniej w minimum etapowi z fazy utrzymania psa dorosłego (maintenance-adult). Nie mniej jednak w tym samym artykule wyjaśniliśmy, jak powstają linie dedykowane juniorom i seniorom i dlaczego w całokształcie warto z nich korzystać.

 

5. Karmę dobieramy zgodnie z profilem rozwojowym danej rasy:

W dzisiejszych czasach wielu producentów ma do zaoferowania, oprócz karm uwzględniających podstawowe etapy życia psa (patrz punkt 4), również karmy, które na tych etapach uwzględniają profil rozwojowy ras z różnych grup wielkościowo-wagowych. I choć w tym przypadku również żadna certyfikująca organizacja nie opracowała profili żywieniowych uwzględniających zależności wagowo-wielkościowe, to korzystanie z tego typu produktów na etapie współcześnie zaawansowanej dietetyki weterynaryjnej jest również wskazane. W przypadku naszej rasy karma sucha powinna uwzględniać potrzeby rasy z grupy dużej i/lub olbrzymiej (np.: puppy: large/giant/maxi breed; junior: large/giant/maxi breed, adult: large/giant/maxi breed; czy senior: large/giant/maxi breed).

 

6. Karmę dobieramy zgodnie z aktywnością życiową psa:

Doskonale wszyscy wiemy, że potrzeby żywieniowe domowego pieszczocha, który swoją aktywność ogranicza do trzech krótkich spacerów w ciągu doby będą zgoła odmienne, niż suki karmiącej, czy aktywnie pracującego psa użytkowego. Dlatego też posiadając zwierzę o szczególnych wymaganiach żywieniowych należy zwrócić uwagę na przeznaczenie i analizę składu karmy, tak by była w wstanie sprostać wszystkim potrzebom żywieniowym czworonoga.

 

7. Karmę dobieramy uwzględniając stan zdrowia naszego psa:

W przypadku zwierząt zdrowych nie ma najmniejszego problemu. Swoje poszukiwania ukierunkowujemy na karmy ze standardowych linii (patrz punkty: 4, 5 i 6). Schody jednak mogą nam pod stopami wyrosnąć, jeśli jesteśmy właścicielami psa z pewnymi niedomaganiami zdrowotnymi. Ale i w tym przypadku jeszcze nic straconego. Aktualnie wiele firm mając na uwadze pewne schorzenia i niedomagania zdrowotne pojawiające się u psów częściej niż inne, opracowało specjalnie formuły karm suchych, które mogą podołać postawionemu przed nimi zadaniu. Są to najczęściej tzw. produkty specjalnego przeznaczenia żywieniowego (linie weterynaryjne), które powinny być dobrane do konkretnego schorzenia przez lekarza weterynarii np. dla psa walczącego z otyłością odpowiednie będą produkty typu: "light", czy "reduced fat", zaś dla zwierząt cierpiących na alergie i nietolerancje pokarmowe odpowiednie będą produkty typu: "hypoallergenic".

 

8. Klasa karmy: segmenty jakościowe:

Przeglądając oferty z pewnością spotkaliście się z określeniami typu: karma z segmentu: "ultra/super/high/extra/gold premium, premium lub economy/standard". Na zdrowy rozsądek określenia ultra/super/high/extra/gold premium sugerują, że produkt tego typu odznacza się najwyższą jakością. Jednak tu uwaga! Jakikolwiek podział karm na klasę ekonomiczną/standard, premium i ultra/super/high/extra/gold premium jest w zasadzie całkowicie niesłuszny, bo funkcjonująca klasyfikacja działa na zasadzie "umownym". Niestety, nie ma żadnych konkretnych wytycznych dotyczących klasyfikacji karm!. Producenci oferujący karmy określane mianem "pełnoporcjowa i zbilansowana" są jedynie zobligowani do spełnienia (w zależności od kraju, w którym karma jest wytwarzana) minimum norm zalecanych przez organizacje certyfikujące produkt. Żadna z nich nie wprowadziła dodatkowych definicji uprawniających do przypisywania produktów, do któregoś z ww. segmentów. Potocznie za karmy z klasy ultra/super/high/extra/gold premium uważa się te, które są produkowane z surowców najwyższej jakości, starannie zbilansowane i właściwie pakowane. Co to właściwie znaczy? Ano tyle, że "jakiś produkt" jest szczelnie opakowany i zawiera dołączony dokładny opis zarówno składu, jak i wskazań właściwego porcjowania karmy. Wydaje się to oczywiste, ponieważ obecnie przepisy zabraniają sprzedawania produktów, bez opisu na etykietach (w Polsce bezwzględnie wymaga się załączenia opisu w języku polskim). Tak czy inaczej interpretacja jakości karmy pozostawia szerokie pole do popisu. Jeśli chcecie wiedzieć o czym piszemy wystarczy, że porównacie składy karm kilku produktów przypisywanych do jednego segmentu i zaczerpniecie trochę informacji o tych karmach min. wykorzystując dane zebrane z różnych stron www (polecamy uwadze rankingi karm). Bardzo często te "super-hiper" mają kiepskie notowania. Stąd też samo przypisanie karmy do jakiegoś segmentu jakościowego absolutnie nie może być głównym czynnikiem decydującym o wyborze.

 

 

9. Klasa karmy: certyfikaty potwierdzające jakość stosowanych produktów:

Producenci markowych i dobrych jakościowo produktów dbają o to, by półprodukty służące do wytwarzania ich karm pochodziły ze sprawdzonych źródeł i również trzymały odpowiedni poziom. Zgodnie z wymogami UE wszystkie składniki użyte do wyprodukowania karmy dla zwierząt domowych muszą być zdatne do spożycia, przez ludzi. Jednak przepisy te dopuszczają również korzystanie z produktów ubocznych, wówczas taka produkt musi być opatrzony zapisem "not for human consumption" (nie do spożycia przez ludzi), zaś same produkty uboczne muszą pochodzić od zwierząt uznanych za zdatne do spożycia przez ludzi. W USA i Kanadzie przepisy są bardziej liberalne i dopuszczają stosowanie różnych składników. Stąd też wielu producentów dba o to, by surowce, z których korzystają, posiadały indywidualne certyfikaty "przydatności do spożycia przez ludzi" (human grade).

 

Jeszcze inni używają składników, które posiadają certyfikaty, iż nie były genetycznie modyfikowane "NO GMO" (No Genetically Modified Organisms). W Unii Europejskiej F.E.D.I.A.F. wprowadziła obowiązek umieszczania na opakowaniach karm informacji o tym, że dana karma zawiera genetycznie modyfikowane składniki. Toteż producent wykorzystujący takie produkty musi na liście składników podać o tym informację drukowaną tej samej wielkości i koloru czcionką. I tak dla składnika/ów zawierającego lub zawierających GMO musi być zamieszczona następująca informacja: "genetically modified + name of the organism" (genetycznie modyfikowany + nazwa produktu), gdzie w nawiasie powinna być zamieszczona nazwa produktu np. corn (genetically modified) - kukurydza (genetycznie modyfikowana) lub cereals (including genetically modified corn) - zboża (zawierają genetycznie modyfikowaną kukurydzę). W przypadku, gdy składniki karmy zostały wyprodukowane na bazie komponentów modyfikowanych na opakowaniu również musi znaleźć się o tym stosowna wzmianka: "produced from genetically modified + name of the organism" (wyprodukowano z genetycznie modyfikowanego + nazwa produktu), gdzie w nawiasie powinna być zamieszczona nazwa produktu np. soy oil (produced from genetically modified soy) - olej sojowy (wyprodukowany z genetycznie modyfikowanej soi) lub oils and fats (including soy oil produced from genetically modified soy) - oleje i tłuszcze (włącznie z olejem sojowym wyprodukowanym z genetycznie modyfikowanej soi).

 

Dla USA i Kanady nie ma takich obostrzeń, stąd też część producentów zabiega o wydanie stosownych certyfikatów potwierdzających, iż dany komponent karmy jest wolny od GMO.

 

W wielu produktach wykorzystywane są warzywa, zboża lub mięso pochodzące z tzw. upraw ekologicznych, co również zarówno w UE, USA, jak i Kanadzie powinno być indywidualnie potwierdzone stosownymi certyfikatami. Posiadanie takich certyfikatów jest dla producenta bardzo cenne i zazwyczaj stosowne loga lub informacje o tym są również umieszczane na opakowaniach karm.

Poszukując produktu dobrego jakościowo zwróćcie uwagę na to czy komponenty użyte do produkcji karmy posiadają dodatkowe certyfikaty potwierdzające ich ponad przeciętną jakość.

 

10. Klasa karmy: w pogodni za naturą:

W dobie mody na produkty, jak najmniej przetworzone na rynku pojawiają się karmy określane mianem "natural" (naturalna). Warto jednak pamiętać, że samo nazwanie produktu w ten sposób o niczym jeszcze nie świadczy. Teoretycznie karmy nazwane w ten sposób kojarzą nam się z produktami wytworzonymi bez udziału chemii z produktów, które również są od nich wolne. W praktyce jednak producenci mają pozostawioną pewną swobodę i nabycie karmy oznaczonej, jako "naturalna" nie będzie jednoznaczne z tym, iż faktycznie taka jest. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że do tej pory np.: A.A.F.C.O. nie wprowadziło jednoznacznej definicji takiego produktu, a jedynie opracowało pewne wytyczne, którymi powinien się posługiwać producent tego typu żywności, co w efekcie właśnie pozostawia mu spore pole do popisu.

 

W/g zaleceń A.A.F.C.O. produkt o nazwie "natural" (naturalny) to taki, do którego produkcji użyto oryginalne składniki pochodzenia zwierzęcego i/lub roślinnego lub stanowiącego bogactwo ziemi np.: wydobytego minerału (np. sól).  Procesy takie jak ekstrakcja, hydroliza i fermentacja są dozwolone. Każdy proces syntezy chemicznej, takiej jak np. dodawanie substancji chemicznej do reszt witaminowych w myśl zaleceń A.A.F.C.O. nie jest "naturalne". Karmy dla zwierząt domowych nie mogą zawierać żadnych niesprecyzowanych składników, które w/g zaleceń A.A.F.C.O. nie są określone, jako "naturalne". Jednak karmy dla zwierząt domowych opatrzone nazwą "natural" (naturalne) mogą zawierać syntetyczne składniki pod warunkiem, że na etykiecie znajdzie się zapis: "Natural ingredients with added vitamins, minerals and taurine" (Naturalne składniki, z dodatkiem witamin, minerałów i tauryny). Stosowanie innych syntetycznych substancji typu: sztuczne konserwanty, aromaty i barwniki jest niedozwolone. Termin "natural" może być również używany, by scharakteryzować jeden składnik karmy np. "natural cheese flavor" (naturalny aromat sera), co nie oznacza, że cały produkt sam w sobie jest naturalny.

 

Dla odmiany F.E.D.I.A.F. opracowało definicję produktu "natural" (naturalny), który w/g niego został wyprodukowany ze składników pochodzenia zwierzęcego, roślinnego oraz mikroorganizmów i minerałów, które wyprodukowano/wyhodowano w sposób naturalny, bez żadnych dodatków. Dopuszcza się następujące formy przetwarzania komponentów karmy: mrożenie, koncentracja, ekstrakcja (bez chemii) o ile są one w stanie utrzymać "naturalny" skład karmy. Mikrobiologiczne, enzymatyczne lub hydrolityczne procesy są dopuszczone. Naturalny proces fermentacji (bez użycia GMO), także kwalifikuje produkt do używania nazwy "naturalny". Jakakolwiek ingerencja chemiczna typu: wybielanie, utlenianie chemicznymi środkami, obróbka chemiczna, a także wykorzystanie materiałów GMO (genetycznie modyfikowanych) wyklucza użycie nazwy "naturalny". Termin "made with natural" (wyprodukowano z produktów naturalnych) może być użyty, jeśli wszystkie produkty są klarownie zidentyfikowane. Jeśli dany produkt zawiera naturalne składniki karmy z tzw. grupy głównej i dodatki, ale również w jego składzie znajdują się minerały i witaminy syntetycznie uzyskane, to wówczas taki produkt może nosić nazwę "naturalny", pod warunkiem, że na etykiecie znajdzie się zdanie: "made with natural ingredients, with added vitamins and minerals" (wyprodukowano z naturalnych składników z dodatkiem witamin i minerałów).

C.V.M.A nie opracowało w tej kwestii szczególnych wytycznych.

 

11. Klasa karmy: "pro zieloni" czyli ekologia wciąż na topie:

Nasza świadomość ekologiczna w ostatnich latach bardzo wzrosła. Dochodzimy do wniosku, że pokarmy czyste biologicznie, ze zrównoważonych upraw i hodowli są ważne tak samo dla nas, jak i dla naszych zwierząt, które dzięki odpowiedniej karmie mogą dłużej cieszyć się życiem i zdrowiem. Ten trend zauważyli przede wszystkim producenci karm przemysłowych, którzy od jakiegoś już czasu oferują karmy o nazwach "biologiczna" (biological), "bio", "organiczna" (organic), "ekologiczna" (ecological), czy "eko" (eco). Jednak w tym przypadku sytuacja jest mniej więcej podobna do tej z punktu 10. Amerykańska A.A.F.C.O. nie wprowadziła dotychczas definicji takiego produktu. Zastrzega jednak, że produkt o nazwie "organic" (organiczny) nie jest tym samym, co produkt "natural" (naturalny), a różnica dotyczy dodatkowo jeszcze samej technologii prowadzenia upraw roślin i chowu zwierząt wykorzystywanych do późniejszej produkcji tego typu pożywienia, która z założenia powinna być pozbawiona jakiejkolwiek chemicznej ingerencji.

 

Europejska F.E.D.I.A.F. w tym względzie jest bardziej zaawansowana i wprowadziła definicje takiego produktu. Produkt, na którego etykiecie znajdzie się zwrot "organic" (organiczny) lub "made with organic.." (wyprodukowany z organicznych) musi zawierać w suchej masie, co najmniej 95% składników, które spełnią następujące kryteria:

  • składniki do produkcji karmy zostaną pozyskane z certyfikowanych, jako "organiczne" upraw lub zakładów produkcyjnych o podobnym statucie włącznie z materiałami z grupy 3 zgodnie z Regulation (EC) No 1774/2002;

  • mogą być wykorzystane do produkcji karmy nieorganiczne produkty, które były pozyskane oryginalne z roślin lub zwierząt i są umieszczone na liście w aneksie V i IX zgodnie z Regulation (EC) 889/2008;

  • mogą być wykorzystane do produkcji karmy dodatki (typu naturalne oraz sztuczne witaminy) oraz inne substancje (aminokwasy, fosforany, naturalne barwniki i substancje zagęszczające) oraz karma może być wyprodukowana zgodnie z zasadami zamieszczonymi w aneksie VI i VII Regulation (EC) 889/2008;

  • produkt może być nazwany "organic" (organiczny) jeśli wszystkie pozyskane do jego produkcji składniki będą spełniały ww. kryteria (np. Organic dry dog food - organiczna karma sucha dla psa);

  • produkt może w nazwie zawierać określenie "made with organic..." (wyprodukowano z organicznych....), jeśli poszczególne składniki wykorzystane do produkcji karmy spełniają kryteria ww. Producent jest zobowiązany do podania na etykiecie procentowego udziału takiego składnika w dopuszczalnej opcji minimalnej [np. dry dog food made with organic cereals (karma sucha dla psa wyprodukowana z organicznych zbóż)] - tu producent musi podać w specyfikacji składników udział procentowy tychże zbóż. [Bloggo made with organic wheat (karma Bloggo wyprodukowana z organicznej pszenicy)] - w takim przypadku 100% użytej w karmie pszenicy musi pochodzić z certyfikowanego marką "organic" gospodarstwa rolniczego.;

  • wszystkie karmy opatrzone w nazwie sformułowaniem "organic" (organiczna) muszą być poddane procesowi sprawdzenia przez upoważniony do tego organ, który wyda stosowny certyfikat. Logo takiego stowarzyszenia lub specjalne logo UE mogą, ale nie muszą być zamieszczone na opakowaniu karmy.

Jak widać w przypadku karm określanych, jako "organiczne" na producentów są narzucone bardziej rygorystyczne obostrzenia. Decydując się jednak na nabycie takiej karmy trzeba zwrócić uwagę na stosowane nazewnictwo "organic" lub "made with organic" ponieważ stanowi to zasadniczą różnicę. Z powyższych informacji wynika, że kluczowe znaczenie dla autentyczności organicznego pochodzenia składników karmy będą miały stosowne certyfikaty wydane przez zajmujące się tym organizacje. Godne zaufania są min. certyfikaty akredytowane przez I.F.O.A.M. (International Federation of Organic Agriculture Movements - Międzynarodowa Federacja Ruchów Rolnictwa Ekologicznego) zrzeszającej 750 stowarzyszeń ze 108 krajów. Do bardziej uznanych certyfikatów należą te wydawane przez członków I.F.O.A.M.: np. szwedzką organizację - K.R.A.V.,  holenderską organizację - S.K.A.L., niemieckie organizacje: Bioland, Gäa e.V, Biopark, Demeter lub polskie stowarzyszenie Ekoland. Pełny spis organizacji i stowarzyszeń ekologicznych należących do I.F.O.A.M. znajduje się TUTAJ. W USA ceniony i uznany certyfikat to ten wydany przez USDA Organic Production lub współpracujące z nim stowarzyszenia, którego przyznanie oznacza, iż dany produkt został wykonany z 95-100% składników organicznych. Praktyczny spis organizacji certyfikujących produkty organiczne z całego Świata wraz z ich logo znajdziecie TUTAJ. Producenci żywności dla zwierząt zabiegają o uzyskanie ekologicznego certyfikatu dla swoich produktów, ponieważ widniejący na opakowaniu znak takiej organizacji daje konsumentom gwarancję, że dany towar został wyprodukowany zgodnie z rygorystycznymi standardami ekologicznymi i etycznymi. Oznacza on, że użyte składniki roślinne pochodzą z upraw, w których nie używano chemicznych nawozów, ani środków ochrony roślin, że owoce i warzywa rosły i dojrzewały w naturalnych warunkach, bez sztucznego przyspieszania tego procesu i wreszcie, że wykorzystywane w produkcji mięso pochodzi od zwierząt, które miały zapewniony wysoki standard życia w możliwie naturalnych warunkach. Oczywiste jest, że opatrzone znakiem takiej organizacji artykuły nie mogą zawierać żadnych syntetycznych dodatków poprawiających smak, zapach czy konsystencję, roślin modyfikowanych genetycznie, ani tłuszczów trans. Dopiero karma opatrzona, znakiem towarowym, którejś z takich wiarygodnych organizacji przynależących do I.F.O.A.M. może nosić miano produktu tzw. "ekologicznego", "eko", "biologicznego", "bio" lub "organicznego".

 

12. Klasa karmy: modne słowo "holizm":

Od jakiegoś czasu na rynku dostępne są karmy określane mianem "holistyczne" (całościowe). Tu jednak należy zaznać, że zarówno A.A.F.C.O, C.V.M.A, jak i F.E.D.I.A.F. nie określiły żadnej definicji, ani wytycznych dla tego typu produktów. Oznacza to, że sami musimy posiąść minimalną wiedzę z tego zakresu, by móc odróżnić faktyczną karmę o składzie i właściwościach zgodnych z nurtem holistycznym od produktu tylko tak się nazywającego. Idea karmy holistycznej polega na przygotowaniu produktu, który zawiera bardzo dużą liczbę naturalnych składników, dzięki czemu jest w stanie zaspokoić, nie tylko potrzeby bytowe zwierzęcia, ale także może przeciwdziałać występowaniu szeregu zmian patologicznych, ograniczać negatywne skutki wielu chorób i pozytywnie wpływać na ogólny psychofizyczny rozwój zwierzęcia.  W zasadzie kompozycje karm holistycznych są oparte na szerokim wachlarzu produktów ekologicznych (posiadających stosowne certyfikaty), a ich produkcja podlega rygorystycznym normom i przepisom. Można rzec, że ich wyjątkowość polega właśnie na umiejętności doboru poszczególnych komponentów receptury danej karmy.

 

Składy karm holistycznych zazwyczaj oparte są na naturalnych, świeżych lub suszonych i jak najmniej przetworzonych składnikach. W celu osiągnięcia pożądanego efektu, oprócz tradycyjnych komponentów, często wykorzystywane są te mniej znane lub bardzo rzadko stosowane np.: algi morskie, różne zioła, owoce leśne (np. borówki, jagody, jeżyny, maliny), jaja, warzywa (np. słodkie ziemniaki, brokuły, cykoria), twaróg, pożyteczne kultury bakterii. Większość producentów unika dodawania zbytniej ilość zbóż (generalnie w składach zamiast tradycyjnej kukurydzy i pszenicy, jeśli już to pojawiają się: ryż, owies, jęczmień, proso, czy sorgo).

 

Tak więc karma typu "holistic" to teoretycznie produkt zawierający wszystkie te składniki, które przez innych producentów nie są stosowane standardowo i nie dają efektu holistycznego. Oczywiście nie mając odniesienia do żadnych norm i definicji trudno jest powiedzieć, czy właściwości takiej karmy pozwalają na jej wyodrębnienie, jako osobnego segmentu rynkowego i czy jest ona fatycznie lepsza od karm tradycyjnych, naturalnych, bądź organicznych. Z pewnością tak szumnie reklamowana jakość tego typu karm powinna być także zweryfikowana stosownymi certyfikatami w pierwszej kolejności potwierdzającymi ekologiczne pochodzenie danych składników karmy. Można również oczekiwać, że produkt tego typu będzie posiadał certyfikat wydany przez jakieś stowarzyszenie zajmujące się aspektami żywienia opartego na idei holistycznej np. certyfikat wydany przez British Association of Holistic Nutrition and Medicine (BAHNM) gwarantuje, że dany produkt może należeć do tzw. wyrobów "holistycznych". Decydując się na tego typu formułę możemy również sami poprzez dokładną analizę składu karmy wnioskować, czy faktycznie produkt taki będzie mógł wnieść do żywienia naszego psa, jakąś znaczącą odmianę.

 

13. Klasa karmy: wegetarianin z przymusu:

Choć doskonale wiemy, że wegetarianizm jest sprzeczny z naturą psa, to jednak dieta bezmięsna dla psów ma swoich zwolenników i obecnie na rynku można nabyć karmy przemysłowe o składzie pozbawionym dopływu składników pochodzenia zwierzęcego (głównie mięsa i tłuszczy zwierzęcych), które noszą miano "wegetariańskich" (vegetarian). Co prawda fakt jest taki, że nawet, bez specjalnych formuł, często nieświadomi właściciele mają w domu prawie wegetarianina z przymusu. Wystarczy rozejrzeć się po sklepowych półkach, by bez trudu znaleźć karmy, w których składach zboże, zbożem, w najwymyślniejszej formie pogania, a mimo szumnych zapewnień producenta wartościowych produktów pochodzenia zwierzęcego ze świecą tam szukać. No ale w tym punkcie chcemy się ustosunkować do całkiem nowego wynalazku, jaki zagościł na sklepowych półkach. To są oficjalnie stworzone karmy o składach bezmięsnych. Czy sami karmilibyśmy w ten sposób nasze psy?. Naturalnie odpowiedź brzmi: NIE. Oczywiście wyłączenie z diety psa białka pochodzenia zwierzęcego jest możliwe, ale nie pozbawione konsekwencji. Diety bezmięsne dla psów oparte są na białkach pochodzenia roślinnego (główne znaczenie ma tu soja, kukurydza, pszenica, fasola i uzyskane z nich różne izolaty i hydrolizaty białek). O wiele rzadziej w składzie takiej karmy można znaleźć produkty nabiałowe i ich przetwory oraz uzyskane z nich różne izolaty i hydrolizaty np. kazeina, serwatka oraz jaja i otrzymane na ich bazie różne przetwory. Niestety produkty uzyskane z mleka oraz jaj i ich przetworów są stosunkowo drogie, toteż najczęściej skład karmy bezmięsnej jest oparty na białkach uzyskanych ze zbóż lub roślin strączkowych. I choć w dobie dzisiejszego przetwórstwa producenci są w stanie do takiej roślinnej mieszanki dodać różne suplementy celem uzupełnienia brakujących witamin, minerałów czy aminokwasów to pozostaje jeszcze kwestia przyswajalności i strawności takich produktów przez organizm psa. W naszej ocenie karmienie psów karmami czysto roślinnymi nie różni się niczym od innych eksperymentów, jakie są na nich przez człowieka przeprowadzane. Zaś pozbawianie ich pożywienia odpowiedniego dla ich gatunku jest zaspokojeniem własnych wyimaginowanych zachcianek, a nie bynajmniej poprawieniem jakości ich życia. I choć pojawiają się głosy zachwytu, jak to pies wspaniale na takiej karmie funkcjonuje to my się pytamy: "jak długo taki stan będzie trwał?". Reasumując: kiepskiej jakości karmie z masą zbóż i nowatorsko brzmiącej diecie wegetariańskiej oraz wegańskiej (dodatkowo wykluczającej mleko i jaja) mówimy: NIE - DZIĘKUJEMY.

 

14. Klasa karmy: "francuski piesek" - czyli kila słów o diecie eliminacyjnej:

Praktycznie każdy z nas zetknął się z tematem formuł karm opracowywanych w ten sposób, by były dla zwierząt łatwo-strawne, łatwo-przyswajalne, a na dokładkę wykonane ze składników, które pozwolą uniknąć problemów z nadwrażliwością żołądka, łupieżem, swędzeniem itp. objawami, które popularnie zwane są alergiami lub nietolerancjami pokarmowymi. We spółczesnym świecie tego typu problemy dotyczą dość pokaźnej grupy zwierząt i dobranie dla nich odpowiedniej karmy przemysłowej jest niejednokrotnie bardzo trudnym zdaniem. Nic więc dziwnego, że na rynku dostępna jest cała gama produktów zwanych: "sensitive" (delikatny) lub hypoallergenic (hipoalergiczny). Tego typu sformułowania bardzo spowszedniały, a i zdarza się, że są stosowne w nazwach produktów, których składy ni jak nie odzwierciedlają idei, jaka powinna przyświecać tego typu produktom. Niestety spora grupa klientów opierając się na micie towarzyszącym tego rodzaju karmom i na zasadzie "lepiej dmuchać na zimne" od samego początku żywienia karmami przemysłowymi decyduje się na stosowanie takich linii nie zdając sobie sprawy z faktu, że zdrowemu psu produkty oparte na diecie eliminacyjnej nie są do szczęścia potrzebne, a u zwierząt z faktycznymi problemami na tle alergicznym należy wykonać szereg badań, testów i zasięgnąć opinii lekarza weterynarii lub dietetyka specjalisty, bowiem tylko oni mogą pomóc nam wybrać produkt adekwatny do problemów występujących u danego egzemplarza. Czym jest więc karma reprezentująca nurt diety eliminacyjnej? Otóż jak sama nazwa wskazuje dobór komponentów do jej wytworzenia nie powinien być przypadkowy, a składać się z produktów, które stosowane są rzadko, a więc szansa na to, że pies się z nimi zetknął wcześniej jest mała, co sprawia, że i wystąpienie reakcji alergicznych na nie również jest minimalne. Najczęściej dotyczy to głównego źródła białka: czyli rodzaju użytego mięsa oraz uzupełnień białka i źródeł węglowodanów: czyli rodzaju wykorzystanych w karmie zbóż. Jednak to wszystko też do czasu... Dawno dawno temu karmy dla psów były produkowane z wołowiny, kurczaka, pszenicy i kukurydzy. Ponieważ ciągłe karmienie jednym i tym samym rodzajem pokarmu może zainicjować pojawienie się alergii, to w końcu spora grupa zwierząt żywiona tylko i wyłącznie w ten sposób zaczęła wykazywać takie objawy. Dietetycy weterynaryjni stanęli przed nowym wyzwaniem polegającym na znalezieniu sposobu, by temu zaradzić. Doświadczenia zaowocowały wytworzeniem karmy bazującej na ryżu i jagnięcinie - składnikach, które w owych czasach były sporą egzotyką. Karmy oparte na tej formule podawano psom z problemami alergicznymi i ku radości twórców tej formuły różne alergiczne problemy zaczęły ustępować. Bardzo szybko karmy jagnięco-ryżowe okrzyknięto produktami "sensitive" lub "hypoallergenic" i wdrożono je do regularnej - masowej produkcji. Warto jednak zauważyć, że współcześnie zarówno jagnięcina, jak i ryż bardzo spowszedniały i nie są to jakieś nadzwyczaj wyjątkowe składniki mogące zagwarantować brak reakcji alergicznych u naszego zwierzęcia. Gdyby tak było to producenci nie wypuszczaliby kolejnych kompozycji produktów opartych na takiej egzotyce, jak chociażby mięso z: bizona, renifera, kangura, kaczki, królika w połączeniu z mało znanymi lub też rzadko wykorzystywanymi źródłami białek roślinnych i węglowodanów typu: ziemniaki, tapioka, zielony groszek czy sorgo.

 

Dlatego też jeśli pies jest zdrowym zwierzęciem nie ma żadnych uzasadnionych przesłanek, by korzystać z tego typu produktów. Zastanówcie się: jeśli teraz podamy psu karmę opartą na diecie eliminacyjnej, to co będziemy stosować w przypadku faktycznego wystąpienia reakcji alergicznej?

 

 

15. Jakość karmy: klasa składników użytych do produkcji karmy:

Z punktu widzenia właściciela psa jedną z kluczowych informacji jest jakość składników użytych do produkcji danej karmy. Doskonale wiemy, że w tej kwestii panuje bardzo duża dowolność, a producenci w pogoni za zminimalizowaniem kosztów produkcji i wywindowaniem maksymalnie zysków prześcigają się w pomysłach, co do ostatecznych kompozycji składowych karm. Dodatkowo sprawę komplikuje nieco fakt, że zdecydowana większość karm sprzedawanych na rynku polskim pochodzi z importu, a informacje dotyczące produktów muszą zostać przetłumaczone. Nie będziemy ukrywać: w wielu przypadkach tłumaczenie jest istną "wariacją na temat"  zależą od.... tłumacza. Ponadto tajemniczo brzmiące różne nazwy w oryginalnym języku (najczęściej angielskim lub niemieckim) przeciętnemu zjadaczowi chleba też niezbyt wiele mówią. W tej kwestii możemy, jak najbardziej podzielić się swoimi przemyśleniami: otóż kiedy czytamy skład karmy (zawsze w języku oryginalnym) i widzimy udziwnione nazwy, które na pierwszy rzut oka kompletnie z niczym nam się nie kojarzą to nabieramy podejrzeń.

 

Dla nas skład karmy doskonałej powinien być oparty na ogólnie dostępnych i jak najmniej przetworzonych składnikach. Co to w praktyce oznacza? No nic więcej, jak tylko tyle, że w karmie powinno znaleźć się:

  • gatunkowe mięso - surowe, bądź dehydratyzowane;

  • naturalne oleje i tłuszcze;

  • całe owoce - świeże, bądź suszone;

  • całe warzywa - świeże, bądź suszone;

  • całe ziarna zbóż  (z wyłączeniem żyta, soi, kukurydzy i pszenicy);

  • witaminy: najlepiej pozyskane z naturalnych składników, czyli różnych ekstraktów i wyciągów. Oprócz tego pożądane są naturalne formy szczególnie witaminy E i C;

  • minerały (najlepiej w postaci łatwo przyswajalnej: czyli chelatów, które mogą jeszcze być określane, jako: (proteinaty, kompleksy aminokwasowe, kompleksy polisacharydowe);

  • probiotyki (czyli pożyteczne kultury bakterii);

  • prebiotyki (np. jeśli są konieczne: naturalne źródła włókna - błonnika - pokarmowego);

  • substancje dodatkowe:

    • w przypadku ras dużych i/lub olbrzymich pożądane np. glukozamina, chondroityna, MSN, mączka z małży Perna - jako składniki wspomagające i ochraniające stawy;

    • pożądane, ale nie wymagane:

      • wyciąg z Yukki Schidigera - wspomaga układ stawowy i przeciwdziała odorowi z pyska oraz wydalanego stolca;

      • lecytyna - naturalny przeciwutleniacz pozytywnie wpływający na funkcjonowanie układu nerwowego i przemiany materii;

      • zioła;

  • absolutny brak sztucznych barwników, sztucznych środków konserwujących i przeciwutleniających, substancji polepszających smak i zapach.

Przeglądając składy karm w wielu opisach natkniecie się na różnorakie mączki (meal). Jedna z największych organizacji w kwestii standaryzacji norm - amerykańska A.A.F.C.O. wprowadziła dość obszerne definicje pewnych produktów, które mogą być stosowane w karmach dla zwierząt produkowanych pod jej egidą. Zgodnie z tymi wytycznymi stosunkowo "najbardziej bezpieczne" są mączki tzw. gatunkowe, które zostały pozyskane z konkretnego produktu np. mączka z kurczaka (chicken meal), mączka z wołowiny (beef meal), choć ich ostateczny skład tak na prawdę jest trudny do ustalenia i obecność tylko mączek w karmie może być sprawą bardzo problematyczną.

 

Naszym zdaniem klasa użytych składników w karmie maleje wprost proporcjonalnie do ingerencji, jaka zaszła, by pozyskać ostateczny produkt. Stąd też zdecydowanie mniej są pożądane, ale nadal do zaakceptowania ww. gatunkowe mączki mięsne (np. mączka z kurczaka - chicken meal), mielone ziarna konkretnego zboża (np. mielone całe ziarna białego ryżu - ground whole white rice) i w dalszej kolejności pozyskane z nich mączki (np. rice meal - mączka ryżowa).

 

16. Jakość karmy: czyli nam się już nie przyda, ale może wam... odpady poprodukcyjne:

Wielokrotnie w kompozycjach karm pojawiają się produkty, które w rzeczywistości są odpadami poprodukcyjnymi przemysłu spożywczego. Ich pozyskanie wiąże się ze znacznie mniejszą ceną, jednak ich jakość, a i wartość odżywcza pozostawia sporo do życzenia. Bez wątpienia nagminne wykorzystywanie takich komponentów w karmie znacząco obniża jej jakość. Na co zwracać szczególną uwagę? Przede wszystkim na produkty typu:

  • mięsne odpady ze wszelkiego rodzaju świeżego mięsa (tylko mięsne organy) fresh meat by-products (organ meat only) np. świeże mięsne odpady z kurczaka (fresh chicken meat by-product);

  • mięsne odpady wszelkiego rodzaju np.: wieprzowe (pork by-products), wołowe (beef by-product);

  • mięsne mączki pozyskane z odpadów różnego rodzaju np.: wołowa mączka z odpadów (beef meal by-product);

  • łój wołowy (beef tallow) - zużyte odpady z restauracji;

  • otręby (bran) np. otręby ryżowe (bran rice);

  • płatki (flakes) np. płatki kukurydziane (cornflakes);

  • płatki owsiane (oatmeal);

  • śruta zbożowa lub pszenna (wheat middlings);

  • śruta sojowa (soybean mill run);

  • śruta jęczmienna (barley grits);

  • kukurydza śrutowana (kibbled corn);

  • popękane zboża (cracked cereals);

  • popękane ziarna różnych zbóż np. popękana pszenica (cracked wheat);

  • kiełki (germ) np. kiełki pszenicy (wheat germ);

  • mączka z siemienia lnianego (linseed meal);

  • ryż browarniany (brewers rice lub ground brewers rice);

  • wytłoczyny/przecier (pomace) np. przecier pomidorowy (tomato pomace);

  • pulpa/wysłodki (pulp) np. pulpa z owoców cytrusowych (citrus fruit pulp);

  • łupiny (parings lub hulls) np.: łupiny z orzeszków ziemnych (peanut hulls);

  • gluten (gluten) np. gluten kukurydziany (corn gluten);

  • pulpa buraczana pod różnymi postaciami (beet pulp, beet pulp dried molasses i beet pulp plain);

  • cereal food fines (resztki powstałe w procesie wytwarzania płatków śniadaniowych produkt tzw. by-product);

  • mączka paszowa z płatków owsianych (feeding oat meal);

  • gorzelniane suszone ziarna kukurydzy z substancjami rozpuszczonymi (corn distillers dried grains with solubles);

  • mączka sojowa: obłuszczona lub ekstrahowana rozpuszczalnikiem (soybean meal: de-hulled, solvent extracted);

  • mączka sojowa mechanicznie wyodrębniona (soybean meal);

  • produkt z jaj suszony/odwodniony (egg product/dried egg product/dehydrated egg product), a dokładnie składnik pozyskany z odpadów i sztuk wybrakowanych, popękanych jaj, skorup itp. zebranych na fermach;

  • mączka z kiełków kukurydzianych (corn germ meal) - definicja AAFCO: zmielone kiełki kukurydziane, wraz z elementami kolby kukurydzianej;

  • mączka z kiełków pszennych (wheat germ meal) - definicja AAFCO: zmielone kiełki pszenne, wraz z elementami zarodków, śruty i otrębów);

  • produkt z ziemniaków (potato product/dried potato products), a dokładnie resztki pozyskane w procesie produkcji żywności przeznaczonej dla ludzi: czyli obierki, odpadki, fragmenty ziemniaków itp.

17. Jakość karmy: czyli rosyjska ruletka z produktów o niesprecyzowanym pochodzeniu:

Oprócz typowych odpadów poprodukcyjnych w karmach - głównie słabych jakościowo (ale nie tylko!) - pojawiają się produkty, które są różnymi bliżej nie określonymi składowo "śmietnikowymi" miksami. W zasadzie widząc kompozycję karmy opartą na takich niemożliwych do zidentyfikowania składnikach powinno się ją ominąć szerokim łukiem. A dlaczego? Ktoś może spytać. Ano dlatego, że składniki, którym definicje pozostawiają szerokie pole manewru przy interpretacji ich zawartości mogą być tym samym, czym gra w rosyjską ruletkę.... kilka razy nam się uda i... partia produktu będzie na poziomie do zaakceptowania, a za którymś tam razem wpadnie do kotła sam najgorszy śmietnik i wtedy... wolimy nie pisać:-). Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim na różnorakie produkty, które nie mają przypisanego źródła pochodzenia np.

  • mięso (meat);

  • poultry meat (mięso drobiowe);

  • meat by-products (mięsne odpady produktów pochodzenia zwierzęcego);

  • poultry by-products (mięsne odpady produktów pochodzenia drobiowego);

  • liver meat (wątroba);

  • poultry liver (wątroba drobiowa);

  • giblets (podroby) np. poultry giblets (podroby drobiowe);

  • fish meat (mięso z ryb);

  • animal fat (tłuszcz zwierzęcy);

  • vegetable oil (olej roślinny);

  • wysuszony roztwór zwierzęcego pochodzenia (dried animal digest);

  • wywar/bulion pod różnymi postaciami (digests, dry digest, spray dried digest);

  • roztwór uzyskany z produktów ubocznych drobiowego pochodzenia (digest of poultry by-product);

  • roztwór drobiowy (poultry digests);

  • rosół zwierzęcego pochodzenia (animal broth);

  • rosół drobiowy (poultry broth);

  • ekstrakt z mięsa (meat extracts).

To samo tyczy się produktów otrzymanych w procesie mielenia i suszenia: czyli mączek, które również nie mają przypisanego źródła pochodzenia np.:

  • mączka mięsna (meat meal);

  • mączka z krwi (blood meal);

  • mączka mięsno-kostna (meat-bone meal) np. mączka wieprzowo-kostna (pork & bone meal);

  • mączka z produktów ubocznych (meal by-product);

  • mączka drobiowa (meal poultry);

  • mączka z produktów ubocznych pochodzenia drobiowego (poultry by-product meal);

  • mączka z gruczołów wewnętrznych (glandular meal);

  • animal protein (proteiny zwierzęce);

  • poultry fat: feed grade (tłuszcz drobiowy o jakości paszowej).

W rzeczywistości takie produkty mogą być pozyskane ze wszystkiego w obrębie swojego pochodzenia. Na dokładkę mogą zawierać różne zanieczyszczenia i dodatki uprzednio użyte do wydobycia z nich składników pożądanych w pierwszym procesie przetwórczym.

Naturalnie podobna reguła obowiązuje w stosunku do wysoko przetworzonych półproduktów:

  • koncentrat białka (protein concentrate);

  • koncentrat białka zwierzęcego (animal protein concentrate);

  • koncentrat białka drobiowego (poultry protein concentrate);

  • izolat białka (protein isolate);

  • izolat białka zwierzęcego (animal protein isolate);

  • izolat białka drobiowego (poultry protein isolate);

  • hydroizolat białka (protein hydrolysate);

  • hydroizolat białka zwierzęcego (animal protein hydrolysate);

  • hydroizolat białka drobiowego (poultry protein hydrolysate);

W rzeczywistości takie produkty mogą być pozyskane ze wszystkiego w obrębie swojego pochodzenia.

 

18. Jakość karmy: i skuszę cię smakiem - czyli polepszacze smakowe:

W wielu karmach w celu zachęcenia zwierzęcia do zjedzenia miksu o mało atrakcyjnym składzie producenci uciekają się do różnych dodatków mających na celu poprawienie wartości karmy np. poprzez wysycenie jej smaku. Tak na prawdę poza pobudzeniem kubków smakowych naszych zwierząt w większości przypadków te dodatki nie mają znaczących wartości odżywczych. Za to potrafią doskonale zmotywować zwierzę do zjedzenia, czegoś, czego w normalnych warunkach by nie tknęło. Zazwyczaj do karm o słabych składach (ale nie jest to regułą), w których królują produkty wysoko przetworzone lub różne odpady poprodukcyjne producenci dodają smakowe wabiki. Warto zatem dokładnie przestudiować skład oraz wartość karmy, jeśli na etykiecie znajdą się dodatkowo różne wzmacniacze smaku np. takie jak:

  • zakwaszone drożdże (acidified yeast);

  • wątroba (liver) o ile kompozycja karmy i nazwa nie sugeruje, że jest to główny składnik karmy;

  • mączka z wątroby (liver meal) o ile kompozycja karmy i nazwa nie sugeruje, że jest to główny składnik karmy;

  • kultury drożdży (yeast culture);

  • wywar/bulion pod różnymi postaciami (digests, dry digest, spray dried digest);

  • roztwór drobiowy (poultry digests);

  • wysuszony roztwór zwierzęcego pochodzenia (dried animal digest);

  • roztwór uzyskany z produktów ubocznych drobiowego pochodzenia (digest of poultry by-product);

  • czosnek w proszku/olej/ekstrakt (garlic powder/oil/extract);

  • ekstrakt z mięsa (meat extract);

  • cebula w proszku/olej/ekstrakt (onion powder/oil/extract);

  • przyprawy (spices);

  • kwas fosforowy (phosphoric acid);

  • smalec (lard);

  • łój (tallow) np. łój wołowy (beef tallow);

  • pieprz cayenne (dried capsicum);

  • glutaminian sodu (monosodium glutamate);

  • suszony ser/ser w proszku (dehydrated cheese/dried cheese powder).

  • różnorakie substancje słodzące (sugar-cukier, sorbitol, sucrose-sacharoza, fructose-fruktoza, glucose-glukoza, cane sugar-cukier trzcinowy, cane molasses-melasa trzcinowa, corn syrup-syrop kukurydziany, ammoniated glycyrrhizin-glicyryzyna amoniakalna, maple syrup-syrop klonowy, propylene glycol-glikol propylenowy, neohesperidin dihydrochalcone-neohesperydyna DC-E959);

  • sól pod różnymi postaciami: sald, sodium chloride (chlorku sodu), potassium chloride (chlorku potasu), potassium sulphates (siarczanu potasu), iodized salt (sól jodowana), sea salt (sól morska).

Z pewnością produktami absolutnie niepożądanymi są wszelkie substancje słodzące, różnorakie roztwory, sól pod każdą postacią, cebula pod każdą postacią, glutaminian sodu i łój wołowy.

 

19. Jakość karmy: i tej woni twój nos się nie oprze - czyli polepszacze zapachowe:

Oprócz polepszania walorów smakowych producenci nie wahają się przed podnoszeniem wartości zapachowych karmy. Wszystkie te zabiegi mają na celu zmotywowanie zwierzęcia do zjedzenia miksu o mało atrakcyjnym składzie. Tak na prawdę poza pobudzeniem zmysłu węchu naszych zwierząt w większości przypadków te dodatki nie mają znaczących wartości odżywczych. Za to potrafią doskonale zachęcić zwierzę do zjedzenia czegoś, czego w normalnych warunkach by nie tknęło. Ogólnie słaby skład karmy powinien nas zmobilizować do zastanowienia się nad całokształtem, jeśli w jej składzie znajdą się dodatkowo następujące produkty:

  • suszone drożdże browarniane (brewers dried yeast/ brewers yeast);

  • kultury drożdży (yeast culture);

  • aromat (flavor/aroma);

  • sztuczny aromat (artificial flavor);

  • naturalny aromat (natural flavor);

  • zapach dymu (smoke flavor);

  • aromat bekonu (bacon flavor);

  • bioflawonoidy cytrusowe (citrus bioflavonoids);

  • smalec (lard);

  • łój (tallow);

  • wywar/bulion pod różnymi postaciami (digests, dry digest, spray dried digest);

  • roztwór drobiowy (poultry digests);

  • wysuszony roztwór zwierzęcego pochodzenia (dried animal digest);

  • roztwór uzyskany z produktów ubocznych drobiowego pochodzenia (digest of poultry by-product);

  • suszony ser/ser w proszku (dehydrated cheese/dried cheese powder).

 

20. Jakość karmy: "choć pomaluj mój świat na kolorowo..." czyli magia barwników:

Barwniki stanowią kolejny zbędny składnik karm o zerowych właściwościach odżywczych. Mają na celu tylko i wyłącznie poprawić wygląd karmy. Proszę pamiętać, że to efekt wyłącznie dla właściciela, bo psu na prawdę jest bez różnicy, czy będzie wcinał kulkę brązową, zieloną czy pomarańczową:-). Barwienie karm ma za zadanie zachęcenie ludzi do ich kupowania, poprzez wysycenie koloru karmy, tak by wydawała się np.: "bardziej mięsna" (np. poprzez dodanie sztucznego barwnika czerwonego lub naturalnego karmelu), niż jest w rzeczywistości lub po to, by umiejętnie skryć nijaki kolor karmy i zamaskować znaczne różnice w wybarwieniu granulki ze względu na słabej jakości użyte do jej produkcji składniki. O ile jeszcze pozyskane w sposób naturalny barwniki są w miarę neutralne dla organizmu psa (np. brązowy-karmel; czerwony-luteina lub betaina; zielony-chlorofile i chlorofiliny, pomarańczowy-mieszanina karotenów lub beta-karoten, żółty-luteina, czy biały-węglany wapnia), tak różne sztuczne wynalazki nie są obojętne dla zdrowia naszego psa. Dlatego też należy zwrócić uwagę, czy karma nie jest barwiona, a jeśli tak, to jakie produkty zostały w tym celu wykorzystane.

 

Sztuczne barwniki i syntetyczne substancje barwiące:

 

stosowane w USA

stosowane w UE

FD&C Blue No. 1 - Brilliant Blue FCF (niebieski)

Błękit brylantowy FCF - E133 (niebieski).

FD&C Blue No. 2 (niebieski)

 Indygotyna - E132, Indygotine (niebieska).

FD&C Green No. 3 (zielony)

-

-

Zieleń Brylantowa BS - E142, Green S (zielona).

FD&C Red No. 40 (czerwony)

 Czerwień Allura AC - E129, Allura Red AC (czerwona).

FD&C Red No. 3 (czerwony)

Erytrozyna - E127, Erythrosine (różowo-czerwona).

FD&C Yellow No. 5 (żółty)

Tartrazyna - E102, Tartrazine (żółta).

FD&C Yellow No. 6 (pomarańczowy)

Żółcień pomarańczowa FCF-E110, Sunset Yellow FCF (pomarańczowa).

-

Karmel siarczynowy - E150b, Caustic sulphite caramel (brązowy).

-

Karmel amoniakalny - E150c, Ammonia caramel (brązowy).

-

Karmel amoniakalno-siarczynowy- E150d, Sulphite ammonia caramel (brązowy).

Caramel color (karmel) brąz

-

-

Błękit patentowy V-E131, Patent Blue V (niebieskofioletowy).

Iron oxide (tlenki żelaza) brąz

Tlenki żelaza - E172, Iron oxide (brąz).

(na skalę przemysłową wytwarzany syntetycznie).

Chlorophyll Copper Complex (zielony)

Kompleks miedziowy chlorofilu- E141 (zielony)

E141 (i) Miedziowe chlorofili
E141 (ii) Sodowe lub potasowe sole kompleksów miedziowych chlorofili

Syntetyczne miedziowe kompleksy chlorofili (E140) są naturalnym zielonym barwnikiem, który występuje we wszystkich roślinach i glonach. E141 na skalę produkcyjną otrzymywany jest z pokrzywy, traw i lucerny. Podczas chemicznej de-estryfikacji chlorofilu, wytwarzane są feofityny.

 

Naturalne barwniki i inne substancje również o właściwościach barwiących:

 

stosowane w USA

stosowane w UE

Annatto

Annatto, Biksyna, Norbiksyna - E160b (od czerwonego do brązowego w zależności od użytego rozpuszczalnika  do ekstrakcji).

Annatto jest nazwą surowego wyciągu, podczas gdy biksyna jest barwnikiem rozpuszczalnym w tłuszczach, a norbiksyna w wodzie.

Zielony barwnik pozyskany z alg lub chlorelli

Chlorofil - E140 (zielony).

Naturalny zielony barwnik, który występuje we wszystkich roślinach i glonach. Na skalę produkcyjną otrzymywany jest z pokrzywy, traw i lucerny.

Cochineal

Karmina, Kwas karminowy, Koszenila - E120 (czerwony).

Naturalny, czerwony barwnik żywności wyizolowany z owadów Coccus cacti, żyjących na różnych gatunkach sukulentów. E120 (i) jest czystym barwnikiem, podczas gdy E120 (ii) jest surowym ekstraktem.

Betanin lub Beetroot Red

Betanina, Ekstrakt buraczany - E162 (czerwona).

Naturalny barwnik wytwarzany z buraków.

Turmeric

Kurkumina - E100 (żółta).

Naturalny barwnik wyizolowany z korzeni i łodygi Yellowroot (łac. Curcuma longa lub Curcuma domestica). Kurkuma jest surowym ekstraktem, podczas gdy kurkumina oczyszczonym związkiem chemicznym.

Riboflavin

Ryboflawina znana również, jako Witamina B2 - E101 (barwi na żółto).

Naturalny barwnik obecny w żywności np: mleko, jaja, wątroba i warzywa. Komercyjnie produkowana z drożdży, także otrzymywana syntetycznie.

Lycopene

Likopen - E160d (ciemno-czerwony).

Naturalny barwnik, obecny w wielu żółtych i czerwonych roślinach i owocach. W celach przemysłowych wyodrębniany z pomidorów.

Canthaxanthin

  Kantaksantyna - E161g (pomarańczowy).

Naturalny barwnik obecny w roślinach i ptakach. Na skale produkcyjną otrzymywany z grzybów i piór flamingów. Jednakże syntetycznie jest produkowany głownie z karotenu.

-

Luteina - E161b (żółta).

Naturalny barwnik występujący w wielu roślinach. W produkcji wytwarzany z traw.

Calcium carbonate

Węglan wapnia - E170 (biały).

Naturalny biały minerał. Stosowany również, jako standardowe źródło wapnia w karmie.

Titanium Dioxide

Dwutlenek tytanu - E171 (biały).

Naturalny biały minerał.

Paprika oleoresin lub paprika extract

Ekstrakt z papryki rocznej (czerwony).

Naturalny barwnik otrzymywany z owoców papryki rocznej.

-
 

Carotene, również jako mixed carotenes

lub

Beta-carotene

Karoteny - E160a (żółto-pomarańczowa).

E160a (i): karotenoidy (mieszanina)
E160a (ii): β-karoten.

Naturalny barwnik wydzielany z kilku roślin; do celów przemysłowych uzyskiwany jest z marchwi o barwie od żółtej do pomarańczowej, zależnie od rozpuszczalnika użytego przy ekstrakcji. Posiada również właściwości antyoksydacyjne. Beta karoten jest również źródłem witaminy A.

 

Ale tu uwaga! nazwy barwników (szczególnie sztucznych) muszą być wyszczególnione tylko na opakowaniach karm, które przekraczają wagę 10 kilogramów, na opakowaniach mniejszych wystarczy, że producent poda informację, iż karma zawiera barwniki dopuszczone przez UE. Dlatego też chcąc poznać całą prawdę o wnętrzu danego opakowania należy szukać wszelkich informacji na dużych workach!.

 

21. Jakość karmy: i żeby przez rok się nie popsuło... czyli konserwanty i przeciwutleniacze:

Kupując 15 kg worek karmy, który średnio starcza prawie na miesiąc (dla dorosłego CTR-a) oczekujemy, że po otwarciu i odpowiednim przechowywaniu, przez cały ten okres karma będzie zdatna do spożycia i zachowa wszystkie swoje właściwości odżywcze.  Jedzenie dla psów musi zawierać pewne ważne dla zdrowia tłuszcze i kwasy tłuszczowe (na przykład kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6), jak również witaminy (na przykład: witaminę E i K). Te składniki karmy są stale narażone na działanie czynników zewnętrznych powodujących ich degradację. Głównym czynnikiem zagrażającym kwasom nienasyconym i witaminom jest tlen zawarty w powietrzu. Ciepło, promienie ultrafioletowe obecne w świetle dziennym, czy pewne składniki karmy wzmagają to szkodliwe działanie tlenu. Tlen atakuje kwasy tłuszczowe i witaminy, powodując powstanie wolnych rodników, które kolejno atakują inne kwasy tłuszczowe i witaminy, rozpoczynając proces, który niszczy całkowicie witaminy i kwasy tłuszczowe w pożywieniu. Przy okazji powstają nadtlenki, aldehydy, kwasy i polimerowe produkty reakcji chemicznych, które są odpowiedzialne za nieprzyjemny zapach i smak tłuszczu. W tym procesie powstają również substancje szkodliwe do psów. Przeciwutleniacze zwalniają ten proces znacząco i jak sama nazwa wskazuje, przeciwdziałają utlenianiu pożywienia, w tym kwasów tłuszczowych i witamin przede wszystkim. Innym czynnikiem zagrażającym karmie dla psów są różnego rodzaju grzyby, które są bezpośrednio odpowiedzialne za powstawanie pleśni oraz różne chorobotwórcze i gnilne bakterie. Dlatego też, jeśli sama technologia produkcji i późniejsze opakowanie produktu nie gwarantuje, iż dany produkt nie ulegnie popsuciu, to producenci sięgają po przeciwutleniacze i/lub konserwanty. Oczywiście cudów nie ma i okres trwałości danego produktu zależy przede wszystkim od sposobu jego zabezpieczenia. Nie trudno jest więc się domyślić, że czym okres ważności jest dłuższy, tym więcej "bardziej agresywnej" chemii musi się znajdować w produkcie. Naturalnie chcąc zachować wartość odżywczą karmy i uchronić ją przed zepsuciem i tym samym narażeniem naszego czworonoga na zatrucie nie możemy oczekiwać, że producent w pełni zrezygnuje ze środków o właściwościach konserwujących i przeciwutleniających. Można jednak wymagać, by stosował je z głową i zamiast sztucznych wynalazków zastępował je produktami naturalnymi (typu ekstrakty z ziół, naturalne formy witaminy E lub C). Dlatego też przeglądając i analizując skład karmy warto zwrócić uwagę, jaki składnik/składniki pełnią w niej rolę środka konserwującego i/lub przeciwutleniającego. Poniżej przedstawiamy spis substancji, które ze względu na swoje różne właściwości mogą być w tym celu w karmie zastosowane:

 

Przeciwutleniacze stosowane w karmach (w UE przeciwutleniacze to grupa od E 300 do E 399):

 

Butylated hydroxyanisole (BHA)

BHA-butylowany hydroksyanizol (E320)

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Butylated hydroxytoluene (BHT)

BHT-butylowany hydroksytoluen (E321)

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Tertiary butylhydroquinon (TBHQ)

TBHQ-Tributylhydrochinon (benzochinon) (E319)

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Ethoxyquin (ETO)

Etoksychina (E324)

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Propyl gallate (PG)

Galusan propylu (E310)

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Propyl gallate (PG) and citric acid

Galusan propylu i kwas cytrynowy

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Octyl gallate

Galusan oktylu (E311)

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Docetyl gallate

Galusan dodecylu (E312)

Syntetyczny przeciwutleniacz.

Phosphoric acid

Kwas fosforowy (E338)

Naturalny przeciwutleniacz.

Sodium erythrobate

Izoaskorbinian sodu (E316)

Sól sodowa kwasu askorbinowego, syntetyczny izomer witaminy C.

Tocopherols:

Mixed Tocopherols (natural)

Tokoferole:

1. naturalne:

 - koncentrat witaminy E - mieszanka tokoferoli (E306)

2. syntetyczne tokoferole:

- alfa-tokoferol (E307);

- DL-alpha tocopherol acetate;

- gamma-tokoferol (E308);

- delta-tokoferol (E309).

Citric acid

Kwas cytrynowy (E330)

Naturalny kwas. Naturalny przeciwutleniacz.

Ascorbic acid

Kwas askorbinowy - naturalna forma witaminy C (E300)

Naturalny kwas. Naturalny przeciwutleniacz.

Ascorbyl palmitate

Palmitynian askorbinowy - naturalna forma witaminy C (E304i)

 Naturalny przeciwutleniacz.

Ascorbyl stearate

Stearynian askorbinowy - naturalna forma witaminy C (E304ii)

 Naturalny przeciwutleniacz.

Calcium ascorbate

Askorbinian wapnia - naturalna forma witaminy C (E302)

Naturalny przeciwutleniacz.

Potassium ascorbate

Askorbinian potasu - naturalna forma witaminy C (E303)

Naturalny przeciwutleniacz. (niedopuszczony w UE)

Rosemary Extract

Ekstrakt z rozmarynu

Naturalny przeciwutleniacz.

Extract of Cloves

Ekstrakt z goździków

Naturalny przeciwutleniacz.

Extract of Sage

Ekstrakt z szałwii

Naturalny przeciwutleniacz.

Grapeseed Extract

Wyciąg z pestek winogron

Naturalny przeciwutleniacz.

 

Konserwanty o właściwościach antybakteryjnych i antypleśniowych stosowane w karmach (w UE konserwanty to grupa od E 200 do E 299):
 

Calcium propionate

Propionian wapnia (E282)

Naturalna sól.

Sodium-bi-sulphite

Wodorosiarczyn sodu (E222)

Syntetyczny środek konserwujący. (odkażalnik).

Sodium Metabisulphite

Pirosiarczyn sodu (E223)

Syntetyczny środek konserwujący. (odkażalnik).

Sodium nitrite

Azotyn sodu (E250)

Naturalnie występujący minerał. Może być wydobywany metodą kopalnianą, lub też wytwarzany chemicznie z azotanu sodu.

Fumaric acid

Kwas fumarowy (E297)

Naturalny kwas. Przemysłowo uzyskiwany poprzez fermentację cukrów przy pomocy grzybów, lub też poprzez syntezę chemiczną.

Hydrochloric acid

Kwas chlorowodorowy

Sztucznie otrzymywany kwas. Bardzo żrący i szkodliwy. Używany, jako modyfikator dla skrobi, żelatyny oraz jako regulator pH i do konwersji skrobi kukurydzianej do syropu.

Potassium sorbate

Sorbinian potasu (E202)

Syntetyczny środek konserwujący.

Propionic acid

Kwas propionowy (E280)

Naturalny kwas.

Sodium nitrite

Azotyn sodu (E250)

Naturalna sól. Naturalnie występujący minerał. Może być wydobywany metodą kopalnianą, lub też wytwarzany chemicznie z azotanu sodu.

Sodium propionate

Propionian sodu (E281)

Naturalna sól.

Sorbic acid

Kwas sorbowy (E200)

Naturalny środek konserwujący.

Milk/Lacid acid

Kwas mlekowy (E270)

Naturalny kwas produkowany przez bakterie w żywności poddanej fermentacji.  Przemysłowo wytwarzany przez fermentację bakteryjną skrobi i melasy.

Syntetyczny środek konserwujący.

 

Składniki pochłaniające wilgoć:

 

Cane molasses

Melasa trzcinowa

Corn syrup

Syrop kukurydziany

Propylene glycol

Glikol propylenowy (E1520)

organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi dwuhydroksylowych czyli dioli.

Sorbitol

Sorbitol (E420)

Naturalnie występujący alkohol wielowodorotlenowy.

Glicerol

Gliceryna (E422)

 

Niestety nawet karmy konserwowane tylko w naturalny sposób mogą zawierać, jakieś ilości sztucznych konserwantów, a nawet innych dodatków. Jak to możliwe? Otóż w/g obowiązującego prawa producenci są zobowiązani do umieszczania na etykietach tylko tych składników, które sami dodali w procesie produkcji karmy. Jeśli zatem dany producent nabywa półprodukty od zewnętrznego dostawcy np. (oleje, tłuszcze, mączki itp. produkty przetworzone), w których użyte zostały stabilizatory, konserwanty czy inne dodatki, nie muszą być one umieszczane na etykiecie przez docelowego producenta, a więc nabywając daną karmę do końca nie wiemy, czy jest ona tych wszystkich sztucznych dobrodziejstw pozbawiona. I choć możecie w to wierzyć lub nie, to podobna zasada dotyczy również produkcji żywności dla ludzi.

 

Czasami sami producenci deklarują, iż używane w ich karmach pół-produkty pochodzące od zewnętrznych dostawców są konserwowane w sposób naturalny. Jeśli i producent użył naturalnych przeciwutleniaczy to taki wariant faktycznie będzie wolny od sztucznych konserwantów i/lub przeciwutleniaczy.

 

Najlepiej zobrazuje to poniższy przykład:

 

 

PRODUKT NR 1

PRODUKT NR 2

PRODUKT NR 3

ZEWNĘTRZNY DOSTAWCA W TRAKCIE PRODUKCJI PÓŁ-PRODUKTÓW DODAJE

mączka mięsna, tłuszcz zwierzęcy (zakonserwowany przy pomocy BHT, BHA)

mączka mięsna, tłuszcz zwierzęcy (zakonserwowany przy pomocy witaminy C, witaminy E lub mieszaniny tokoferoli)

mączka mięsna, tłuszcz zwierzęcy (zakonserwowany przy pomocy BHT, BHA)

PRODUCENT KARMY W TRAKCIE PRZETWARZANIA SKŁADNIKÓW PODCZAS PRODUKCJI KARMY DODAJE

BHT, BHA lub podobne przeciwutleniacze

witamina C, witamina E lub mieszanina tokoferoli

witamina C, witamina E lub mieszanina tokoferoli

OPIS UMIESZCZANY NA OPAKOWANIU KARMY W DEKLARACJI SKŁADNIKÓW

"...zawiera dozwolone konserwanty w UE..."

".... konserwowany naturalnie ...."

".... konserwowany naturalnie ...." lub "... bez dodatków konserwantów..."

 

Jak widać z powyższego przykładu wariant nr 2 i nr 3 zwierają deklarację informującą o braku dodatków sztucznych konserwantów i/lub przeciwutleniaczy, a w praktyce tylko produkt nr 2 jest rzeczywiście wolny od sztucznych konserwantów i/lub przeciwutleniaczy.

W przypadku konserwantów i przeciwutleniaczy czujność należy zachować przede wszystkim wybierając karmy, których składy oparte są na produktach pozyskanych z ryb (ryby, mączki rybne, oleje), bowiem to one najczęściej podlegają dokładnemu zabezpieczaniu, by nie uległy zepsuciu. Szczególnie ważne jest to w przypadku nabywania karm produkowanych w USA i opartych na składnikach z ryb wyprodukowanych w USA, gdzie standardowo odpowiednim rozporządzeniem do konserwacji ryb i ich wyrobów używa się Ethoxyquin'y.

 

Z pewnością należy omijać szerokim łukiem wszystkie te karmy, w których składzie znajdziecie takie oto sztuczne konserwanty: BHA, BHT, TBHQ, ethoxyquin, propyl gallate, octyl gallate, docetyl gallate. A także poniższe przeciwutleniacze: Sodium-bi-sulphite, Sodium Metabisulphite, Sodium nitrite.

 

UE zakazała już stosowania BHA i BHT ze względu na rakotwórcze właściwości w żywności przeznaczonej dla ludzi (nadal dopuszczone są w USA). Wszystkie ww. dopuszczone są do stosowania w paszach dla zwierząt zarówno w USA, jak i UE.

 

Wybierając więc karmę warto zwrócić uwagę, jakich konserwantów i/lub przeciwutleniaczy użył producent. W przypadku wyboru karm opartych na naturalnych konserwantach i/lub przeciwutleniaczach, gdzie terminy są ze zrozumiałych względów krótsze, najlepiej jest wybierać karmy "świeże" tzn. takie, których termin przydatności do spożycia wskazuje jeszcze kilka ładnych miesięcy ważności, a nie kończy się za 2-3 m-ce. Nikt wam przecież nie powie w jakich warunkach karma była przez poprzednie np.: 6 miesięcy przechowywana:-).

 

22. Jakość karmy: i nawet to co samo nie chce, my i tak połączymy... czyli emulgatory:

Niestety wszelakie emulgatory są szeroko stosowane w przemyśle spożywczym i w karmach dla zwierząt też je znajdziemy. Ich zadanie jest dość proste: łączą ze sobą to, co samo łączyć się nie chce np. fazę wodną i fazę olejową. Cząsteczki emulgatora ustawiają się na granicy faz, częściowo rozpuszczając się w jednej fazie i częściowo w drugiej. Dzięki temu stabilizują granicę między fazami i stąd producent może otrzymać pożądaną konsystencję produktu. W zasadzie można powiedzieć, że czym słabszy i mniej różnorodny skład karmy, tym trudniej jest utrzymać pożądaną konsystencję, a wówczas w ruch idzie chemia. Wszystkie te wynalazki są produktami półsyntetycznymi lub syntetycznymi i choć generalnie częściej je można spotkać w produktach mokrych (puszki) to i tak postanowiliśmy je wymienić, abyście widzieli na co ewentualnie zwracać uwagę:

  • polysorbate 80 lub Tween 80 (polisorbat 80)-E432;

  • polysorbate 60 (polisorbat 60)-E435;

  • polysorbate 65 (polisorbat 65)-E436;

  • pentasodium triphosphorate (STPP) (difosforan disodowy)-E450b(i);

  • polyethylene glycol (PEG) 6000 (Poli(tlenek etylenu);

  • glyceryl monostearate (monostearynian glicerolu);

  • esterified soy-oil (estryfikowany olej sojowy)-E479.

23. Jakość karmy: by masę miało i kupy się trzymało... czyli zagęszczacze, wypełniacze, spoiwa i stabilizatory:

Przeglądając składy karm powinna nas zainteresować jeszcze jedna kwestia. Otóż wytworzenie jednorodnych granulek karmy suchej wbrew pozorom nie jest procesem łatwym. W zasadzie czym bardziej wymyślne kształty i większa powtarzalność jednego i tego samego wzoru, tym śmielej można podejrzewać, iż w karmie muszą być obecne dodatki, które ułatwiają przebieg pewnych procesów technologicznych i dadzą taki, a nie inny efekt końcowy. Poza tym w karmach o ubogich składach i/lub marnych jakościowo komponentach najczęściej znajdują się różne dodatki (naturalne lub chemiczne) często otrzymane w specjalnych procesach technologicznych, które dzięki swoim właściwościom zagęszczają produkt, spulchniają go, utrzymują odpowiednią konsystencję lub wilgotność. Czasami robią również za wypełniacz objętościowy masy. Innymi słowy ich głównym zadaniem jest wypełnienie brakującej masy oraz poprawa faktury i tekstury końcowego produktu. Część z nich nie ma żadnych wartości odżywczych, a innych obecność w diecie psa jest bardzo dyskusyjna. Poniżej prezentujemy spis produktów wraz z ich "ukrytym" przeznaczeniem.

 

Produktu popularnie zwane "wypełniaczami masy":

  • wszelakie mąki (flour) np.: mąka pszenna (wheat flour), mąka sojowa (soy flour);

  • wszelakie kasze (grits) np. kasza kukurydziana (corn grits);

  • różne gluteny (gluten) np.: gluten kukurydziany (corn gluten);

  • różne mączki glutenowe (gluten meal) np.: kukurydziana mączka glutenowa (corn gluten meal);

  • różne skrobie - również te zmodyfikowane (starch) lub (modified starch) np. skrobia sojowa (soy starch);

  • cereal food fines (resztki powstałe w procesie wytwarzania płatków śniadaniowych produkt tzw. by-product);

  • mączka paszowa z płatków owsianych (feeding oat meal);

  • gorzelniane suszone ziarna kukurydzy z substancjami rozpuszczonymi (corn distillers dried grains with solubles);

  • mączka sojowa: obłuszczona lub ekstrahowana rozpuszczalnikiem (soybean meal: de-hulled, solvent extracted);

  • mączka sojowa mechanicznie wyodrębniona (soybean meal);

  • mączka z kiełków kukurydzianych (corn germ meal);

  • mączka z kiełków pszennych (wheat germ meal);

  • produkt z ziemniaków (potato product/dried potato products).

Wszystkie ww. dzięki swoim właściwościom ułatwiają scalanie masy oraz są tanim wypełniaczem masy w karmie o kontrowersyjnych dla psa właściwościach odżywczych (słabe źródła białka i węglowodanów).

 

Produktu pełniące funkcję zagęszczaczy i stabilizatorów masy:

  • różne naturalne skrobie (starch), szczególnie skrobia ziemniaczana (potato strach);

  • syntetyczne skrobie modyfikowane (synthetic modified starches);

  • agar (agar)-E406;

  • karagen (carrageenan)-E407;

  • alginiany (alginiates) od E400 do E409;

  • mączka chleba świętojańskiego (bean gum meal);

  • mączka z tamaryszku (tamarisks meal);

  • guma guar (guar gum)-E412;

  • guma ksantanowa (xanthan gum)-E415;

  • guma tragakanta (tragacanth gum)-E413;

  • pektyny (pectins)-E440;

  • żelatyna (gelatin)-E441.

Wszystkie ww. są biopolimerami o dużej masie cząsteczkowej, rozpuszczalne w wodzie lub tworzące w niej zawiesinę. Zwiększają lepkość roztworów lub tworzą żele, często również wykazują właściwości emulgujące i stabilizujące oraz dają uczucie sytości. Stosuje się je w celu zapobiegnięcia retrogradacji, stabilizacji emulsji, lepszego związania wody, ukształtowania odpowiedniej tekstury produktu. I choć większość z nich ma naturalne pochodzenie to ich obecność w karmie nie jest obojętna dla zdrowia psa (szczególnie jeśli znajdują się w niej w dużych ilościach), bowiem w wysokich stężeniach mogą powodować wzdęcia (podobnie jak w przypadku innych, niestrawionych polisacharydów) powodowane fermentacją przez mikroflorę jelitową. Ponadto zastosowanie alginianów w dużych stężeniach może doprowadzić do upośledzenia mechanizmu pobierania żelaza przez organizm, ponieważ jest ono wiązane.

 

Produktu pełniące funkcję spoiw:

  • bentonit (Bentonite-montmorillonite) - E558 - jest to naturalna substancja przeciwzbrylająca, otrzymywana z tufów i tufitów. Bentonit wykorzystywany jest także jako nośnik, ponadto posiada duże właściwości chłonące oraz wchłaniania białka. Dodawany jest głównie do barwików spożywczych oraz jako substancja klarująca. Bentonit zaliczany jest do substancji nieszkodliwych. Poza przemysłem spożywczym używany jest w budownictwie do produkcji zawiesiny bentonitowej oraz masy formierskiej. Wykorzystywany jest także jako żwirek dla zwierząt;

  • Sepiolit (pianka morska) (sepiolite) - E562 oraz jego forma sepiolitic clay E563- jest to minerał z gromady krzemianów, zaliczany do minerałów ilastych. Jest to dodatek technologiczny do pasz zarejestrowany w UE, jako dodatek przeciwzbrylający, dodatek reologiczny stosowany do płynów przy pojeniu świń i bydła. Poza przemysłem spożywczym używany jest w różnych innych gałęziach przemysłu. Wykorzystywany jest także jako żwirek dla zwierząt;

  • Natrolite-Phonolite - E566 - jest naturalną mieszaniną krzemianu glinu, zasady i hydrokrzemianów ziem alkalicznych i aluminium, Natrolite (43% - 46.5%) i skaleń. Jest używany jako spoiwo, substancja przeciwzbrylająca i koagulant.

Oprócz nich w karmach (szczególnie tych przeznaczonych dla psów z problemami stomatologicznymi) można znaleźć taką oto chemiczną substancję: tetra sodium pyrophosphate-TSPP (pirofosforan tetrasodu), która pełni rolę zagęszczacza, emulgatora, stabilizatora i teoretycznie ma przeciwdziałać osadzaniu się kamienia nazębnego.

 

 

24. Jakość karmy: produkty regulujące przemianę materii, czyli włókno (błonnik) pokarmowy:

Odrębną sprawą są różne składniki, które teoretycznie mają stanowić źródło włókna (błonnika) pokarmowego. Włókno pokarmowe (dietary fiber) stosowane zamiennie z określeniem błonnik pokarmowy jest grupą związków chemicznych wchodzących w skład roślin i będący częścią ich struktury. Pojęcie to określa część żywności pochodzenia roślinnego, która nie jest rozkładana przez enzymy trawienne w przewodzie pokarmowym psa. W polskich zaleceniach żywieniowych dodatkowo sprecyzowano, że jest to naturalny składnik owoców, warzyw, nasion i zbóż, który w żywieniu spełnia bardzo ważna rolę. Przez to, że nie jest trawiony przez organizm psa, nie jest substancja odżywczą, ale ze względu na to, iż wpływa na wiele funkcji fizjologicznych, jest bardzo ważnym składnikiem diety. Błonnik pokarmowy nie jest jednorodną grupą substancji. W jego skład wchodzą związki o bardzo różnej budowie chemicznej i właściwościach fizycznych. Z analitycznego punktu widzenia wyróżniamy w nim składniki rozpuszczalne i nierozpuszczalne w wodzie.

 

Frakcja rozpuszczalna w wodzie:

  • pektyny (pectins);
  • obojętne hemicelulozy (hemicellulose);
  • gumy (w tym b-glukany) (gums);
  • śluzy (mucilages);
  • polisacharydy algowe (algae polysaccharides).

Frakcja nierozpuszczalna w wodzie:

  • celuloza (cellulose);
  • hemicelulozy ekstrahowane z roztworów kwaśnych (hemicellulose);
  • lignina (lignins);
  • część skrobi znana jako skrobia oporna (resistant starch).

To, jakie funkcje będzie spełniał błonnik pokarmowy w psim organizmie zależy w dużej mierze od stosunku frakcji rozpuszczalnych i nierozpuszczalnych w wodzie w danym produkcie, ponieważ obie te składowe cechują się odmiennym działaniem na procesy zachodzące w przewodzie pokarmowym psa.

Błonnik rozpuszczalny w wodzie:

  • ma właściwości wiązania wody i tworzenia żeli;

  • wiąże m.in. wapń, żelazo, cynk ograniczając ich wchłanianie;

  • wydłuża czas pasażu jelitowego.

Błonnik nierozpuszczalny w wodzie:

  • przyspiesza pasaż treści pokarmowej;
  • zwiększa masę kału;
  • zwalnia trawienie skrobi;
  • zwalnia wchłanianie glukozy;
  • zwiększa wydalanie kwasów żółciowych;
  • skraca czas pasażu jelitowego.

Włókna pokarmowe wykazują dwojakie działanie. Niektóre są minimalnie trawione inne przechodzą przez jelito cienkie prawie nie zmienione, stąd pełnią rolę wypełniacza oraz normalizują czas przebywania treści pokarmowej w jelicie. Dopiero w jelicie grubym, pod wpływem bakterii, ulegają fermentacji w efekcie czego powstają krótko łańcuchowe kwasy tłuszczowe, wykorzystywane przez organizm, jako źródło energii lub odżywiające komórki nabłonka jelita grubego. To bardzo istotne, ponieważ zdrowy nabłonek jelita jest elementem naturalnych mechanizmów obronnych psa i stanowi barierę dla potencjalnie groźnych substancji. Błonnik zmniejsza tez wartość energetyczną pokarmu, daje uczucie sytości (ważne u psów otyłych) i chroni przed zaparciami. Ważnym zadaniem włókien pokarmowych jest także zmniejszanie wchłaniania z pokarmu metali ciężkich, takich jak np. ołów. Zatem obecny w karmie w niewielkich ilościach reguluje pracę układu pokarmowego, wspiera perystaltykę jelit i ma faktycznie właściwości prebiotyczne, natomiast w większej ilości skutecznie hamuje wchłanianie składników odżywczych oraz jest przyczyną wzdęć, gazów i/lub powoduje biegunkę.

W karmach dobrze zbilansowanych o szerokim spektrum składników typu: produkty zbożowe (np. otręby zbożowe, kasze, naturalne płatki zbożowe, niełuskane ziarna zbożowe), nasiona roślin strączkowych (np. groch, groszek zielony) i/lub odpowiednio dobrane owoce (np. owoce leśne) i warzywa (np. marchew, zielona fasolka, brokuły, ziemniaki) winny same z siebie dostarczyć źródła błonnika pokarmowego. Czasami jednak są to ilości niewystarczające lub brak jest w karmie określonych zbóż, roślin strączkowych, warzyw i/lub owoców mogących spełnić tą funkcję. W takich sytuacjach producenci wprowadzają określone produkty lub izolowane rodzaje włókien:

  • pulpa buraczana (beet pulp) lub wysłodki buraczane - jest produktem ubocznym przemysłu spożywczego uzyskanym przy produkcji cukru, składający się z ekstrahowanej i suszonej krajanki buraków cukrowych o określonej (dopuszczalnej) ilości popiołu i zazwyczaj minimalnej ilości cukru. Pulpa buraczana ułatwia formowanie kału o zwartej konsystencji i zawiera włókno pokarmowe, które ma stymulować rozwój prawidłowej flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym. W licznych badaniach wykazano również wpływ pulpy buraczanej na trawienie tłuszczów i redukcję poziomu cholesterolu we krwi;

  • pulpa cytrusowa (citrus pulp) - jest produktem ubocznym przemysłu spożywczego uzyskanym z wyciskania owoców cytrusowych. Pulpa cytrusowa ułatwia formowanie kału o zwartej konsystencji i zawiera włókno pokarmowe, które ma stymulować rozwój prawidłowej flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym;

  • pulpa owocowa (frutis pulp) - jest produktem ubocznym przemysłu spożywczego uzyskanym z wyciskania owoców miąższowych lub pestkowych podczas produkcji soku owocowego. Pulpa owocowa ułatwia formowanie kału o zwartej konsystencji i zawiera włókno pokarmowe, które ma stymulować rozwój prawidłowej flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym;

  • pulpa pomidorowa (tomato pulp) - jest produktem ubocznym przemysłu spożywczego uzyskanym przy wyciskaniu pomidorów podczas produkcji soku pomidorowego. Pulpa pomidorowa ułatwia formowanie kału o zwartej konsystencji i zawiera włókno pokarmowe, które ma stymulować rozwój prawidłowej flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym;

  • celuloza (cellulose) - jest składnikiem budulcowym błony komórkowej i ściany komórkowej roślin wyższych. Na skalę przemysłową celulozę otrzymuje się z drewna tzw. metodą siarczynową lub metodą natronową. Polega to na oddzieleniu ligniny od celulozy. Celuloza jest nierozpuszczalna w wodzie i nie podlega żadnym procesom trawiennym. Przechodzi przez układ pokarmowy w stanie niezmienionym. Służy więc jedynie, jako wypełniacz oraz formułuje i zwiększa masę stolca;

  • fruktooligosacharydy (FOS)-(Fructooligosaccharides). FOS jest gotowym wyciągiem z owoców i warzyw, takich jak banany, korzeń cykorii, czosnek, szparagi, jęczmień, pszenica, pory. Niektóre ziarna zbóż, takie jak pszenica, zawierają również FOS. FOS służy jako podłoże dla prawidłowego rozwoju mikroflory w jelicie grubym oraz zwiększa odporność i zdrowotność przewodu pokarmowego;

  • mannooligosacharydy (MOS)-(Mannan-oligosaccharide). Większość produktów MOS, w szczególności tych, których działanie zostało potwierdzone naukowo są pozyskiwane ze ścian komórkowych drożdży Saccharomyces cerevisiae. MOS służy jako podłoże dla prawidłowego rozwoju mikroflory w jelitach, kontroluje również rozwój niekorzystnych bakterii, ma wpływ na wzmocnienie kosmków jelitowych oraz zwiększa odporność i zdrowotność przewodu pokarmowego;

  • włókna grochu (pea fiber);

  • lucerna (alfaalfa);

  • włókna owsa (oat fiber);

  • łupiny orzechów (peanut hulls);

  • łuski ryżowe, sojowe, kukurydziane, słonecznikowe i owsiane (rice/soy/corn/sunflower/oat hulls).

Większą ilością substancji balastowych charakteryzują się karmy light, w których ligniny, pektyny i celuloza chłoną wodę, pęczniejąc w żołądku i wywołując uczucie sytości (co ma znaczenie dla psów otyłych). Bogate w włókno są również karmy z systemem Dental Care, wykorzystujące mechaniczne właściwości włókna (ścieranie osadów nazębnych).


Niestety poza tymi wyjątkami w wielu "normalnych"  karmach pulpa buraczana, pulpa pomidorowa, otręby czy celuloza znajdują się na szczycie listy składników pokarmowych. I to właśnie dlatego, że producenci nagminne dodając dużo większe ilości pulpy buraczanej, traktując ją, nie jako źródło włókna pokarmowego, a jako tani wypełniacz masy karmy, sami przyczynili się do tego, że w zasadzie niesłusznie zyskała ona sobie tak złą sławę. Przypomnijmy, że jako źródło włókna pokarmowego ww. składniki nie mają dla psa żadnych właściwości odżywczych i serwowane w dużych ilościach bardzo pęcznieją i długo zalegają w przewodzie pokarmowym psa, co jest wielokrotnie przyczyną różnych wzdęć, gazów i/lub biegunek.

 

Ponadto czysta celuloza oraz łupiny orzechów i różnych łusek są bardzo marnym źródłem włókna pokarmowego, bowiem nie podlegają na tyle procesom fermentacyjnym, by mogły przyczynić się do lepszego rozwoju mikroflory jelitowej. Tego typu produkty umieszczane są w karmach bardziej po to, by sklepić do kupy i objętościowo oraz ilościowo wypełnić skład karmy, niż przynieść organizmowi psiemu pożądane korzyści.

 

Dlatego też analizując skład karmy uczulamy, by zwrócić uwagę na to, jakie znajdują się w niej źródła włókna oraz na których pozycjach listy składników są umieszczone. Naszym zdaniem jeśli ogólny skład karmy będzie dobry, a gdzieś na dole znajdzie się dodatek pulpy buraczanej lub pomidorowej to nie jest to argument za definitywnym odrzuceniem tego typu karmy. Prawdopodobnie w tego typu produkcie faktycznie dodana pulpa ma spełnić funkcję źródła włókna pokarmowego. Z pewnością niewielki jej dodatek jest lepszy, niż obecność całkowicie bezużytecznej celulozy lub łupin, czy łusek.

 

 

25. Jakość karmy: suplementacja minerałami:

Pożywienie psa nie będzie nigdy pełnowartościowe, jeśli będzie odznaczało się deficytem (lub nadmiarem) składników mineralnych. Wszystkie psie karmy muszą spełniać sprecyzowane standardy żywieniowe, więc ich producenci są zobligowani do dbania o to, by określone i dopuszczone minimalne (maksymalne) ilości minerałów znajdowały się w ich produktach. Dobrze zbilansowana karma powinna być tak skomponowana, by same jej komponenty w większości pokrywały wartości niezbędnych minerałów. To jednak w przypadku produkcji karm suchych, które poddawane są różnym procesom technologicznym jest trudne do osiągnięcia, bowiem pewne składniki odżywcze zostają utracone lub przekształcone już w takcie produkcji karmy, a potem jeszcze mogą "ulatniać się" w ciągu trwającego niekiedy i kilkanaście miesięcy okresu przydatności karmy do spożycia. Producenci mając to na uwadze dodatkowo jeszcze uzupełniają wszystkie brakujące wartości. Tak, jak wszelkie inne składniki karm, tak i minerały mogą różnić się jakością i łatwością ich przyswajania przez psi organizm. Standardowo do karm dodawane są minerały w formie tlenków (oxide) lub siarczanów (sulfate/sulphate) np. tlenek cynku (zinc oxide), czy siarczan żelaza (ferrous sulfate). Są to nieszkodliwe, ale dość słabo przyswajalne formy minerałów i w zasadzie w karmach pretendujących do miana ultra/high/extra/gold.... premium powinny być stosowane formy łatwo przyswajalne w postaci chelatów (chelate), które mogą jeszcze być określane, jako: (proteinaty-proteinate, kompleksy aminokwasowe-amino acid complex, czy kompleksy polisacharydowe-complex polysaccharide) np. chelat cynku (zinc chelate), proteinat cynku (zinc proteinate), kompleks aminokwasowy cynku (zinc amino acid complex), kompleks polisacharydowy cynku (zinc polysaccharide complex).

 

Nie wszyscy jednak wiedzą, że pod skomplikowanymi chemicznymi nazwami, często kryją się produkty, niby suplementacyjne, które z prawdziwą suplementacją niewiele mają wspólnego, a ich obecność w karmie bardziej podyktowana jest technologią produkcji i koniecznością otrzymania konkretnego wyrobu, a nie priorytetowym zaspokojeniem w tym względzie potrzeb psów. Teoretycznie więc związki te dostarczają, jakiś tam minerałów, jednak ich obecność w karmie jest niepożądana np.

  • bone phosphate (fosforan kostny) - jako suplement równoważący zawartość wapnia i fosforu  w produkcie w rzeczywistości pozyskany z kości, które zostały poddane masakrycznemu procesowi przetwórczemu;

  • bone meal (mączka kostna) - jako suplement  równoważący zawartość wapnia w produkcie w rzeczywistości pozyskany z kości, często określanych w USA, jak "4-D";

  • sodium phosphate (fosforan sodu) - teoretycznie źródło fosforu, a praktycznie jest on całkowicie nieprzyswajalny i bardziej stosowany ze względu na to, że reguluje kwasowość produktu;

  • sodium hexametaphosphate (heksametafosforan sodu) - teoretycznie źródło fosforu, a praktycznie jest on szkodliwy dla psów;

  • sodium tripolyphoshate (polifosforan sodu) - teoretycznie źródło fosforu, a praktycznie może być szkodliwy dla psów. Pełni bardziej rolę stabilizatora, emulgatora, a także wiąże wodę podczas procesów przetwórczych i przechowywania;

  • monocalcium phosphate (fosforan jednowapniowy) - teoretycznie słabe źródło fosforu, a praktycznie: bufor i środek neutralizujący w mąkach;

  • calcium chloride (chlorek wapnia) - teoretycznie źródło wapnia, a praktycznie może powodować zaburzenia trawienia i problemy z sercem, a że jest substancją silnie higroskopijną może służyć w karmie, jako składnik wiążący wodę;

  • calcium sulfate (siarczan wapnia) - niech was nie zwiedzie nazwa... to inaczej gips. Stosowany jest w karmach, jako utwardzacz, spoiwo i konserwant;

  • potassium chloride (chlorek potasu) - teoretycznie źródło potasu oraz w celu utrzymania równowagi pH, niestety może doprowadzić do owrzodzenia jelita. Bardziej nam znany, jako roztwór, którym posypuje się w zimie drogi;

  • sald (sól), która często zapisywana jest, jako: sodium chloride (chlorek sodu), potassium chloride (chlorek potasu), potassium sulphates (siarczan potasu), a na liście składników może pojawić się również w postaci: "iodized salt" (sól jodowana) - jako suplement dostarczający jodu, lub "sea salt" (sól morska). Tak na prawdę zapotrzebowanie dzienne psa na jony Na+ i Cljest niewielkie i dobrze zbilansowane składniki karmy w pełni je zaspokajają. Sól dodawana jest do niektórych karm z dwóch prostych powodów: po pierwsze: sól jest od dawien dawna znanym konserwantem, po drugie: słony smak poprawia atrakcyjność smakową karmy. Podobnie jak w przypadku ludzi, zbyt duże spożycie soli jest dla psów niezdrowe. W zasadzie wzmaga pragnienie, a także może być przyczyną różnych dolegliwości.

Więcej o znaczeniu minerałów dla zdrowia psa oraz ich rodzajach i źródłach możecie przeczytać w oddzielnych artykułach TUTAJ i TUTAJ.

 

26. Jakość karmy: suplementacja witaminami:

Do normalnego rozwoju organizm psa potrzebuje, poza białkami, tłuszczami, węglowodanami i składnikami mineralnymi również niewielkich ilości swoistych substancji organicznych, którymi są właśnie witaminy. To fascynujące związki, które cechuje niemal magiczna moc przywracania zdrowia. W niezwykły sposób wbudowują się w przemianę materii ożywiając ją. Komórki psiego organizmu czekają na witaminy, które są przez niego zjadane wraz z dostarczanym pokarmem. Gdy nie ma wystarczającej ilości tych życiodajnych substancji przemiana materii zamiera, psy szybciej się starzeją, podupadają na zdrowiu i zaczynają chorować. Więcej o ich znaczeniu dla zdrowia psa oraz rodzajach i źródłach naturalnych witamin możecie przeczytać w oddzielnym artykule TUTAJ. Tak, jak w przypadku minerałów, tak i suplementacja witaminami jest określona w profilach żywieniowych, a pod względem jakościowym może być bardzo różna. Niestety, ale podczas procesu produkcyjnego największe straty dotyczą właśnie witamin, które  narażone są również na późniejsze "ulatnianie się" w trakcie całego okresu przydatności karmy do spożycia. Dlatego też zadbanie o ich wystarczającą ilość i dobre źródła winna być dla producenta sprawą na prawdę ważną.

 

Również w przypadku witamin najbardziej interesuje nas, by producent tak dobierał skład karmy, aby same komponenty w większości pokryły zapotrzebowanie psa na podstawowy zestaw naturalnych witamin. Zazwyczaj jednak dodatkowa suplementacja jest konieczna, toteż warto zwrócić uwagę, jakie formy witamin zostały do tego celu wykorzystane. Słabym i/lub dyskusyjnym źródłem witamin dla psa są:

  • dodatek yeast fermentation solubles (w/g AAFCO: rozpuszczalna porcja drożdży Saccharomyces cerevisiae i mediów, z których zostały wyprodukowane), jako potencjalnego źródła witamin z grupy B. Ten składnik jest, co prawda nieszkodliwy, jednak o zerowych właściwościach odżywczych i bardzo dyskusyjnych wartościach suplementacyjnych;

  • thiamine hydrochloride (chlorowodorek tiaminy) - najtańszy, słabo przyswajalne źródło tiaminy (witamina B1), niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i samopoczucia psychicznego.

Ostrożność należy zachować w przypadku syntetycznych odpowiedników witamin, a już w szczególności niepożądane są:

  • Menadione Sodium Bisulfate, który może jeszcze występować pod postacią (Vitamin K3, synthetic vitamin K, Menadione Dimethyl-Pyrimidinol Bisulfate, Menadione Dimethyl-Pyrimidinol Bisulfite, Menadione Sodium Bisulfate Complex, Menadione Sodium Bisulfite i Menadione Sodium Bisulfite Complex) - czyli menadion w każdej formie (nazywany także witaminą K3 albo "witaminą K suplement"), jak dowodzą badania na długą metę jest szkodliwy dla psów;

  • Dl-Alpha Tocopherol Acetate występującego jeszcze w formie (Synthetic Vitamin E, lub Dl-Alpha Tocopheryl Acetate) czyli sztuczna forma witaminy E wykorzystywana, przede wszystkim jako konserwant, który jest słabo przyswajalny przez psy.

 

Więcej o znaczeniu witamin dla zdrowia psa oraz ich rodzajach i źródłach możecie przeczytać w oddzielnym artykule TUTAJ.

 

27. Jakość karmy: różne inne nadprogramowe dodatki:

Przy tak ogromnej konkurencji producenci karm prześcigają się w pomysłach na umieszczanie w swoich formułach żywieniowych różnych dodatków mających na celu podniesienie wartości ich produktu. W zasadzie nie ma co się oszukiwać, większość z tych składników znajduje się daleko na dole listy i ich procentowy udział w całej masie jest zbyt minimalny, by mogły faktycznie spełnić pokładaną w nich rolę terapeutyczną. Nie mniej jednak wybierając produkt z tzw. półki ultra/high/ekstra/gold premium, a już tym bardziej produkt reklamowany, jako "holistyczny", który zazwyczaj wyróżnia się też wysoką ceną mamy prawo wymagać, by w jego składzie zawarte były ponad standardowe komponenty mogące wpłynąć pozytywnie na rozwój, kształtowanie i funkcjonowanie zarówno poszczególnych układów, jak i całego organizmu psa.

 

Przy rasach dużych priorytetem powinny być różne dodatki uwzględniające rozwój, kształtowanie i funkcjonowanie aparatu ruchu np.:

  • chondroityna i glukozamina: substancje przeciwdziałające rozwojowi i pogłębianiu się osteoarthritis. Glukozamina jest prekursorem glikozaminoglikanów (GAG) - substancji budujących macierz pozakomórkową chrząstek stawowych - oraz hamuje aktywność enzymów rozkładających kolagen, będący głównym składnikiem białkowym chrząstek. Chondroityna hamuje aktywność enzymów rozkładających macierz pozakomórkową chrząstki oraz pobudza syntezę glikozaminoglikanów i kolagenu.

  • metylosulfonymetan (MSM): substancja ograniczająca ból oraz stan zapalny. Wykazuje również działanie przeciwutleniające, a siarka wchodząca w skład jego cząsteczki jest wykorzystywana do syntezy aminokwasów siarkowych (metioniny i cysteiny);

  • mączka/ekstrakt z nowozelandzkich małży Perna (Perna canaliculus) - małże są drobnymi morskimi skorupiakami, które odżywiają się filtrując wodę i odcedzając zawarty w niej plankton - źródło wysokogatunkowego białka i związków mineralnych. Skład ich organizmów zależy więc od dostępu do tego szczególnego rodzaju pokarmu oraz przede wszystkim od czystości wód, w których żyją. Ekstrakt lub mączka pochodzące ze skorup małży nowozelandzkich uchodzi za substancję o wysokiej skuteczności i bardzo wysokiej aktywności biologicznej. Oddziaływuje na dobre funkcjonowanie stawów, zmniejsza ból i sztywność;

  • mączka/ekstrakt z chrząstki rekina: jest bogata w naturalne czynniki przeciwzapalne i zasadnicze elementy budulcowe jak: glukozaminoglikany (GAG) i siarczan chondroityny do odbudowy niezbędnych składowych stawów. Zwiększa nawilżenie stawu oraz pobór wody przez chrząstkę. Wspomaga aktywność przeciwzapalną, redukuje ból stawów i poprawia ich ruchomość. Zapewnia chrząstce giętkość, elastyczność i siłę. Poza tym ma dobroczynny wpływ przy objawach związanych z zapalnymi stanami skóry. Pomaga w utrzymaniu ogólnego dobrostanu;

  • mączka/ekstrakt z korzenia diabelskiego pazura: korzeń diabelskiego pazura znany jest z właściwości wspomagających zdrową pracę systemu mięśniowo-szkieletowego. Znane właściwości tego zioła mają zastosowanie przeciwreumatyczne, przeciwzapalne, przeciwbólowe, rozkurczowe, żółciopędne, moczopędne, uspokajające, oczyszczające krew, pobudzające mechanizmy obronne organizmu;

  • ekstrakt z Boswellia Serrata - to drzewo rosnące w regionach górskich Indii. Jego żywica zawiera tak zwane kwasy boswelliowe, które razem z innymi 5-jądrowymi kwasami triterpenowymi są aktywnymi składnikami boswellii. Jako pochodna pirazoliny, kwas bosweliowy jest bardzo skuteczny w utrzymywaniu zdrowych stawów, wykazuje właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe.

I choć ich obecność w karmie jest pożądana to tak, jak wyżej napisaliśmy dodawane ilości nie zaspokajają w pełni potrzeb zwierząt, głównie z grupy ras dużych i/lub olbrzymich. Dlatego też te dodatki nie mogą stanowić głównego kryterium wyboru karmy, gdyż w praktyce i tak u ras dużych i/lub olbrzymich prowadzi się suplementację preparatami działającymi ochronnie na stawy. Jedyna różnica to taka, że ich obecność w karmie wpływa na zmniejszenie ilości suplementu podawanego oddzielnie. W związku z tym czasami lepiej jest wybrać karmę o dobrym składzie odżywczym podstawowym i z brakiem tych dodatków, które można w prosty sposób uzupełnić, niż nabywać karmę o marnym składzie podstawowym, gdzie jako gadżet producent dodał któryś z ww. składników.

 

Producent powinien również zadbać o odpowiedni skład karmy zapewniający min. utrzymanie zdrowej skóry i prawidłowej okrywy włosowej. Zdrowa skóra i lśniąca sierść to przede wszystkim efekt wyważonej proporcji pomiędzy Omega 3 i Omega 6 - kwasami tłuszczowymi. Kwasy tłuszczowe stanowią główny składnik błony komórkowej. Poprawiają kondycję skóry i sierści. Kwasy tłuszczowe wpływają też pozytywnie na system odpornościowy oraz na funkcjonowanie różnych organów i tkanek. Dlatego też mimo iż żaden profil żywieniowy nie wymaga jakieś normy dla tych składników diety, to wysoki odsetek kwasów Omega-6 i Omega-3 jest pożądany, ale pod warunkiem zachowania odpowiednich proporcji między nimi. Na każdy 1% Omega-6, powinno przypadać co najmniej 0.13% Omega-3, w wyniku czego ich wzajemny stosunek winien wynosić 7:1, a proporcje 5:1 i niższe są uznawane za najlepsze. Doskonałym źródłem kwasów są znajdujące się w karmie tłuszcze, oleje, ryby (łosoś atlantycki, sardela, śledzie), jajka, algi, ziarna lnu i słonecznika. Oprócz tego znaczenie dla dobrego wyglądu skóry i okrywy włosowej ma witamina E (koniecznie w formie naturalnej), biotyna (witamina B7), metionina (najlepsze źródła: brokuły, szpinak, groch, fasola, ryby, mięso) i najlepiej przyswajalna, organiczna forma cynku oraz dodawany czasami kwas alfa-liponowy-(ALA) (alpha-lipoic acid). Selekcjonując więc karmę warto również zwrócić uwagę, czy w jej składzie znajdują się produkty, które min. wpłyną na poprawne funkcjonowanie skóry i okrywy włosowej psa. Obecność kwasów tłuszczowych, minerałów i witamin jest bardzo istotna w diecie psa, nie tylko dla ładnej skóry i lśniącej sierści, ale przede wszystkim niezbędna do prawidłowego funkcjonowania całego organizmu i tu w przeciwieństwie do dodatków wpływających na usprawnienie funkcjonowania stawów nie można z nich zrezygnować.

 

Jako interesujący dodatek w karmach dla psów możemy również rozpatrzyć zioła, które zawierają różne cenne substancje o właściwościach leczniczych i terapeutycznych. W całokształcie mogą dodatnio wpłynąć na lepsze funkcjonowanie organizmu psa, a ponadto odpowiednia ich kompozycja może w sposób naturalny poprawić walory smakowe karmy, bez uciekania się do sztucznych dodatków. Do najczęściej pojawiających się w tej kategorii dodatków należą: mniszek lekarski (dandelion), cykoria (chicory), pietruszka (parsley), mięta (peppermint), pokrzywa (nettle), rozmaryn (rosemary), koper włoski (fennel), kozieradka pospolita (fenugreek), imbir (ginger), tymianek (thyme), rumianek pospolity (chamomile), ostropest plamisty (milk thistle), głóg (hawthorn), żeń-szeń (ginseng), anyż (aniseed), kwiaty nagietka lekarskiego (Marigold flowers), korzeń prawoślazu (marshmallow root), lucerna (alfaalfa), dzika róża (wild rose), zielona herbata (green tea), trawa jęczmienna (barley grass), rukiew wodna (water cress).

 

W ostatnim czasie w składach karm pojawiły się dodatki w postaci glonów morskich (algae) zwanych również wodorostami morskimi (seaweed) lub algami (kelp). Właściwości tych "wodnych warzyw" znane są wielu narodom już od wieków. Glony występują we wszystkich strefach geograficznych, żyją zarówno w wodach słodkich jak i słonych, chłodnych oraz ciepłych. Systematyka glonów ciągle wzbudza kontrowersje, lecz najogólniej można je podzielić w/g charakteryzującego je koloru, co związane jest z obecnością w ich komórkach odpowiednich barwników. Zgodnie z tym podziałem wyróżnia się linię brązową, czerwoną, zieloną i przejściową.
Innymi słowy do najczęściej wydobywanych i wykorzystywanych alg należą:
- brunatnice (brown algae);
- krasnorosty (red algae) ;
- zielenice (green algae);

- sinice (blue-green algae).

 

Szczególnie cenione są za bogactwo witamin i minerałów (w tym jodu, potasu i żelaza) oraz spore ilości łatwostrawnego białka. 

 

Jako źródło suplementacji w karmach dla psów znajdują zastosowanie przede wszystkim: Spirulina (należąca do sinic) i Chlorella (należąca do zielenic). Spirulina i Chlorella są bardzo skoncentrowanym źródłem chlorofilu. Zawierają szereg witamin z grupy B (Spirulina szczególnie B12), minerały i pierwiastki śladowe. Obydwie są bogate w odżywcze białko. Morszczyn (należący do brunatnic) stanowi dobre źródło potasu, a sałata morska (należąca do zielenic) stanowi dobre źródło żelaza. Zatem dodatek glonów morskich do karmy psa (o ile znajdują się na rozsądnej pozycji na liście składników) faktycznie może mieć wymierne korzyści dla organizmu psa.

 

Przeglądając składy karm natknęliśmy się w niektórych jeszcze na takie oto dodatki: mineral oil (olej mineralny) i vaseline/petrolatum (wazelina). Rozpoczęliśmy więc poszukiwania informacji, które pozwoliłyby nam zrozumieć po co też producenci korzystają z tego typu składników. Jak się okazało obydwa mają niewiele wspólnego z prawdziwą suplementacją. W zasadzie łączy je jedno: są to środki o właściwościach przeczyszczających. A więc stosowane są w określonych przypadkach, jako produkty na zaparcia. Kiedy bliżej przyjrzeliśmy się składom karm, w których owe wynalazki się znalazły okazało się, że faktycznie po zjedzeniu takiego "gipsu" z wypróżnieniem mogą być problemy (fuj!). Oczywiście są to niepożądane dodatki, którym mówimy nie.

 

28. Jakość karmy: technika XXI w - czyli wysoko przetworzone produkty rodem z filmu z Louisem de Funes'em:

Za sprawą przemysłu spożywczego produkującego przemysłowe karmy dla zwierząt musimy wspomnieć jeszcze o różnych procesach technologicznych, które umożliwiają pozyskanie, jak najlepszych i bardzo skoncentrowanych źródeł białka. W wyniku prowadzonych badań i doświadczeń opracowano metody, dzięki którym powstają różne koncentraty, izolaty i hydroizolaty białek pochodzące zarówno ze składników zwierzęcych, jak i roślinnych. Odpowiednie techniki obróbki i izolowania białka od innych komponentów danego produktu pozwalają na uzyskanie wyrobów o wysokiej zawartości białek, których jakość oraz strawność ulega znacznej poprawie. Najniżej na szczeblu tego przetwórstwa plasują się tzw. koncentraty (concentrate), które w zależności od zastosowanej metody filtracji i wyjściowego produktu umożliwiają do pewnego stopnia odseparowanie np. cząstek: tłuszczu, cukru, substancji mineralnych, czy barwników od białek. Proces ten pozwala więc na większościową eliminację składników niepożądanych występujących w surowcu, co prowadzi do zwiększenia zawartości samego białka (jego koncentracji). Dzięki usunięciu dużej części składników niebiałkowych koncentraty mają zwiększoną zawartość białka (koncentraty białkowe zawierają od 60% do ponad 90% białka Nx6,25). Jeśli jednak w procesie uzyskiwania koncentratu zostanie użyta wysoka temperatura w celu np. szybkiego odparowania białka to przyczyni się ona do delikatnego uszkodzenia frakcji białek, czyniąc je tym samym mniej przyswajalnymi dla organizmu.

 

Innymi produktami uzyskiwanymi dla potrzeb przemysłu są izolaty białkowe (protein isolate), które również mogą być wytwarzane z produktów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Powstają one na skutek wprowadzenia do produkcji bardziej zaawansowanych metod, które pozwalają na niemal całkowite wyizolowanie białka od niepożądanych substancji, często przy zastosowaniu niskich temperatur i bez lub z minimalnym udziałem chemii, co sprawia, że produkt końcowy cechuje się bardzo wysoką koncentracją białek, których frakcje nie uległy uszkodzeniu. Izolaty białkowe roślinne i zwierzęce posiadają powyżej 90% białka  Nx6,25. Zachowują pełną gamę swoich właściwości, a pozbawienie ich substancji niepożądanych sprawia, że ich wartość odżywcza również rośnie.

 

Na najwyższym szczycie tej technologicznej drabiny stoją hydroizolaty białkowe (hydrolyzed protein), które również otrzymuje się z surowców białkowych pochodzenia zwierzęcego, bądź roślinnego, poprzez hydrolizę z udziałem katalizatorów chemicznych (tj. zasad lub kwasów) lub enzymów. Polega ona na wymuszonym, poprzez kwasy, zasady lub enzymy, rozkładzie wiązań peptydowych znajdujących się w białku, w wyniku czego białko ulega fragmentacji do podstawowych "cegiełek", tj. proteaz, polipeptydów, peptydów oraz aminokwasów. Zastosowanie hydrolizy enzymatycznej stwarza ogromne możliwości modelowania właściwości funkcjonalnych białek przez dobór enzymu, warunków i czasu jego działania. Znając sekwencje aminokwasowe różnych białek i skład peptydów i dobierając odpowiednie endopeptydazy, producenci opracowywują różne metody otrzymywania hydrolizatów o określonych właściwościach.  Hydrolizaty białkowe cechują się najwyższą zawartością białek i wartością biologiczną. W ten sposób powstaje produkt, który staje się źródłem białka pochodzenia zwierzęcego lub roślinnego pociętego enzymatycznie (jakby wstępnie strawionego) o łatwiejszej przyswajalności, a więc i mniej obciążającego metabolizm zwierzęcia, ponadto w wyniku usunięcia substancji uznanych za zbędne zmniejsza się ryzyko wywołania czynnika alergizującego. Jednym zdaniem pisząc: psi organizm dostaje niemal gotowy do wykorzystania składnik diety, którego wartość biologiczna została znacznie podwyższona.

 

Nadrzędnym celem modyfikacji białek przeznaczonych do celów żywieniowych jest więc uzyskanie preparatów o wysokiej koncentracji białek, podwyższonej wartości, korzystnych właściwościach funkcjonalnych, zredukowanym poziomie substancji przeciwżywieniowych lub szkodliwych, przy jednoczesnym zachowaniu lub podwyższeniu wartości odżywczej. Tego typu preparaty (hydrolizaty) zaczynają być już stosowane również w karmach dla psów. Na razie widuje się je częściej w produktach przeznaczonych dla zwierząt z problemami trawiennymi i alergiami.

 

Nie ukrywajmy, uzyskanie takich preparatów wiąże się ze wdrożeniem zaawansowanych technologii, które pociągają za sobą niemałe koszta (szczególnie hydrolizaty). Toteż pozyskanie najwyższej klasy hydrolizatów np. pochodzących z mięs gatunkowych (typu: hydrolizowane białko z kurczaka) nie jest tanie. Stosowanie takich produktów w karmach dla zwierząt nie jest aktualnie zbyt opłacalne. O wiele częściej można znaleźć w składach karm koncentraty, izolaty i hydrolizaty bez przypisanego konkretnego źródła pochodzenia a określane, jako: izolowane białka roślinne L.I.P., hydrolizowane białko zwierzęce itp., które w obrębie swojego źródła mogą być tak na prawdę pozyskane ze wszystkiego!

 

Chcielibyśmy jeszcze zwrócić uwagę na taki mały, ale istotny szczegół: białko sojowe ze względu na niskie koszty pozyskania, sporą zawartość białka oraz szerokie spektrum aminokwasowe jest szczególnie atrakcyjnym surowcem, często poddawanym różnym modyfikacjom. Uzyskane z niego produkty znajdują zastosowanie w karmach dla zwierząt. Stąd też czytając składy karm należy dociekać, jaki surowiec wyjściowy posłużył do uzyskania danego produktu (koncentrat, izolat, hydroizolat).

 

Reasumując: strawność, przyswajalność oraz mniejsza alergenność białek pochodzenia zwierzęcego, ale przede wszystkim roślinnego, uzyskanych w drodze różnych procesów technologicznych znacznie wzrasta. Nie mniej jednak zapoznając się z całą technologią ich produkcji i widząc je w postaci proszku lub magicznej tabletki mogącej zastąpić cały pakiet żywnościowy na myśl przychodzą nam skojarzenia rodem z filmów z Louisem de Funes'em. No cóż sceny przedstawiane na filmach liczących dzisiaj niespełna 40 lat były zabawne i dość futurystyczne, a współcześnie niemal stały się faktem, do którego trudno się jednoznacznie odnieść. Jeśli więc miałyby to być produkty przyszłości i dajmy na to mogłyby być alternatywą dla zwierząt cierpiących na różne alergie, to ich stosowanie w żywieniu byłoby sensowne. Z drugiej jednak strony cel ten byłby racjonalny, jeśli oprócz tego typu składników w karmie znalazłaby się odpowiednio dobrana formuła innych komponentów o wysokiej jakości i jak najmniejszym faktorze uczuleniowym. Patrząc jednak na współcześnie dostępne składy, gdzie hydrolizowane białko z jagnięciny miesza się z glutenem kukurydzianym i olejem sojowym trudno znaleźć logiczne wytłumaczenie takich zestawień. Dlatego też wybór karm o tego typu składnikach pozostawiamy do indywidualnego rozpatrzenia każdego zainteresowanego.

 

29. Jakość karmy: technika XXI w: suplementacja aminokwasami - czyli zamiast mięsa aminokwasy instant?:

Oprócz wytwarzania daleko zaawansowanych koncentratów białkowych biotechnologia produkcji posunęła się o kolejny krok na przód i uzyskiwanie na skalę przemysłową we współczesnym świecie samych aminokwasów nie stanowi już żadnego problemu. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku opracowano liczne technologie produkcji aminokwasów metodą syntezy enzymatycznej i biosyntezy mikrobiologicznej. Obecnie wiele aminokwasów produkuje się metodą syntezy enzymatycznej, a metodą biosyntezy mikrobiologicznej produkuje się głównie L-lizynę, kwas L-glutaminowy i kwas L-asparginowy. Przyjmuje się, że aminokwasy uzyskane na drodze syntezy chemicznej lub w wyniku procesów fermentacyjnych są w 100% wchłaniane "trawione" w przewodzie pokarmowym.

Przypomnijmy, że aminokwasy są podstawowymi cegiełkami, z których zbudowane są poszczególne białka w organizmie. Dla prawidłowej syntezy różnorodnych białek organizm wykorzystuje 20 różnych aminokwasów. Połowa z nich może być wytworzona w psich komórkach, ale pozostałe - tak zwane niezbędne aminokwasy - muszą być dostarczone psu wraz pokarmem. Wszyscy doskonale wiemy, jak szerokie i wszechstronne funkcje pełnią białka w organizmie psa. W zasadzie można napisać: nie ma białka - nie ma życia. Doskonale wiemy też, że białkami tzw. pełnowartościowymi zawierającymi pełną gamę aminokwasów białkowych są produkty pochodzenia zwierzęcego: na pierwszym miejscu jaja, a potem mięso i reszta nabiału. Białka zawarte w produktach pochodzenia roślinnego, ze względu na słabszy zestaw aminokwasowy i w wielu przypadkach braki jednego lub więcej aminokwasów z grupy aminokwasów niezbędnych uznawane są za białka niepełnowartościowe. Sama wartość biologiczna białka pożywienia zależy więc od zawartości poszczególnych aminokwasów egzogennych oraz od sumy aminokwasów endogennych. Założenie to nasuwa logiczny wniosek: znajomość składu aminokwasów białka różnych produktów dostarcza danych, pozwalających na ocenę jego potencjalnej wartości odżywczej. Co więcej, znajomość zawartości poszczególnych aminokwasów umożliwia dobieranie właściwych zestawów białek o wzajemnie uzupełniającej się wartości odżywczej. Teoretycznie więc dobrze zbilansowana dieta oparta na produktach pochodzenia zwierzęcego z lekkim dodatkiem składników pochodzenia roślinnego powinna dostarczyć psu wszystkich niezbędnych aminokwasów w ilości przewidzianej w żywieniowym minimum profilowym. Po co więc dodawać wybrane aminokwasy do gotowej formuły suchej karmy dla psów?. Tak się niestety składa, że spora grupa produktów oparta jest na silnie przetworzonych składnikach, których jakość jest bardzo marna. Na dokładkę w wielu opracowanych formułach produkty pochodzenia roślinnego (ziarna i rośliny strączkowe) pod najróżniejszymi postaciami (ziarna, mączki, mąki, gluteny) wiodą prym i stanowią główne źródło podstawowych faktorów żywieniowych. Przeciętny śmiertelnik nie wie, że większość ziaren zbóż jest ograniczona w lizynę, tryptofan i treoninę. Stąd też nie trudno jest się domyślić, że tego typu składy nie są w stanie same z siebie dostarczyć wymaganych w profilach żywieniowych minimum dla wybranych aminokwasów. A że wartość białka polega na właściwej proporcji aminokwasów egzogennych w pokarmie, to jeżeli dany produkt zawierać będzie większość aminokwasów w ilości odpowiadającej 100% wzoru ich przyswajalności, a tylko jeden z niezbędnej grupy aminokwasów egzogennych będzie w ilości 50%, to wartość spożytego w tym pokarmie białka pozostanie na poziomie zaledwie tych 50%. Resztę organizm wykorzysta na potrzeby energetyczne, zamiast budulcowe. Taki aminokwas zwany jest aminokwasem ograniczającym.

 

Dodawanie czystych aminokwasów do karm przemysłowych pozwala na precyzyjniejsze pokrycie potrzeb zwierząt na aminokwasy. Właściwe zbilansowanie zawartości aminokwasów w dawce pokarmowej pozwala na lepsze wykorzystanie białka oraz zmniejsza wydalanie azotu do środowiska. Umożliwia również stosowanie diet niskobiałkowych. Produkty pokarmowe o obniżonej zawartości białka, uzupełnione czystymi aminokwasami charakteryzują się również mniejszym kosztem surowcowym. Oczywiście poprawność takiego założenia zależy od bieżącej ceny składników wysokobiałkowych i czystych aminokwasów.

 

Reasumując: producent może do składu karmy wykorzystać słabe jakościowo produkty, które są łatwe do pozyskania i relatywnie tanie, a dorzucenie do karmy 1, 2 czy nawet 3 aminokwasów i tak się mu kalkuluje. Nic więc dziwnego, że coraz częściej w składach karm widzimy dodawane oddzielnie aminokwasy. Najczęściej dodawanymi aminokwasami są: aminokwasy egzogenne, jak: lizyna, metionina i arginina oraz aminokwasy endogenne, jak: alanina, karnityna, glutamina i tauryna. Jednak uzupełnianie karm o poszczególne aminokwasy podyktowane jest nie tylko chęcią uzupełnienia brakujących wartości do wymaganego minimum. Jeśli dobrze się przyjrzycie składom karm to zauważycie, że bardzo często w mariażu z lizyną występuje metionina, arginina lub glutamina. Takie łączenie wybranych aminokwasów również nas nie dziwi, bowiem wszystkie te aminokwasy łączy jeszcze jedna wspólna cecha: wpływają na usprawnienie przebiegu procesów przemiany materii.

 

Lizyna poprawia apetyt i wzmacnia wydzielanie soku żołądkowego. Powszechnie znaną rolą argininy jest wspomaganie wątroby w prawidłowym jej funkcjonowaniu. Aminokwas ten uczestniczy w "odtruwaniu" organizmu z toksycznych produktów przemiany materii (poprzez udział w cyklu mocznikowym). Metionina również bierze udział w procesach produkcji kwasów żółciowych, pomaga zapobiegać nadmiernemu gromadzeniu się tłuszczu w wątrobie oraz wspiera ją w mechanizmach detoksykacji. Glutamina, także stanowi wsparcie dla przewodu pokarmowego. Poprawia czynność przewodu pokarmowego (jest preferowanym paliwem dla enterocytów jelita cienkiego), zwiększa produkcję glikogenu w wątrobie i potrzebna jest do rozkładu "trucizny komórkowej" - amoniaku - w mocznik (w cyklu mocznikowym).

 

Teraz powinna być już sprawa jasna: przy tzw. "ciężkich składach" karm obfitujących w ziarna zbóż i/lub roślin strączkowych zewnętrzne wsparcie pomocowe w postaci różnych aminokwasów umożliwiających trawienie takiego miksu jest w zasadzie niezbędne dla organizmu psa nie przystosowanego do tego typu pożywienia.

 

Jednak podobnie, jak w przypadku suplementacji witaminami i minerałami, tak i w przypadku dodawania aminokwasów ich jakość i korzyści, jakie z tego otrzyma organizm psa mogą być różne. Aminokwasy występują w dwóch formach: L i D. Żywe organizmy potrafią metabolizować jedynie L-aminokwasy (czyli L-lizynę, L-argininę, L-metioninę itd.) stąd też dostarczenie w diecie aminokwasów w tej formie sprawi, że zostaną one przez organizm w pełni przyswojone. W trakcie syntetycznej produkcji aminokwasów zazwyczaj bezużyteczna forma D jest z preparatów usuwana. Zazwyczaj, ale nie zawsze. Jeśli dobrze przyjrzycie się składom niektórych karm, to zauważycie, że bardzo często dodawana jest forma DL-metioniny. Z takiej konfiguracji organizm przyswoi tylko L-metioninę, zaś D-metioninę wydali bez żadnego pożytku. W ten sposób pozytywne wykorzystanie tego dodatku ograniczy się tylko do 50%!. Poza tym, postać D jest niedozwolona w żywieniu ludzi. Dlaczego więc producenci stosują wersję, o której z góry wiadomo, że będzie przyswojona w połowie? Oczywiście tajemnica kryje się w tym, że L-metionina jest wielokrotnie droższa od DL-metioniny. Oprócz tego aminokwasy dodawane do karm są produkowane w postaci różnych związków chemicznych, o różnym stopniu "czystości'", czyli o różnej zawartości samego aminokwasu. W preparacie lizynowym zawartość aminokwasu może wahać się od ok. 7% do 98% (np. wykorzystywana często w karmach L-lizyna monochlorowodorek zawiera 78% lizyny) w preparatach zawierających metioninę od 40% do 99%. Natomiast dostępne obecnie: treonina i tryptofan są preparatami zawierającymi ok. 98% aminokwasu.

 

Oprócz ww. aminokwasów w wielu karmach można spotkać dodatek dwóch aminokwasów, które organizm psa jest w stanie sam produkować: L-karnitynę i/lub taurynę. Skoro nie są mu one niezbędne to dlaczego producenci decydują się na ich wprowadzenie do psich karm? L-karnityna jest substancją podobną do witamin, która służy kilku celom. Uważa się, że może mieć ona wpływ na poprawę funkcjonowania i tym samym ochronę zdrowia serca, pomaga organizmowi przekształcić tłuszcz w energię oraz wpływa na kształtowanie, budowę i zachowanie masy mięśniowej. Organizm psa potrafi jednak sam wytwarzać ten aminokwas z lizyny i metioniny. Dlatego też dodatek karnityny może być uzasadniony w karmach przeznaczonych dla zwierząt z chorobami serca, bądź też dla tych podlegających kontroli wagi. W karmach standardowych przeznaczonych dla zwierząt zdrowych jej dodatek raczej traktowany jest, jako "gadżet".

 

Tauryna jest organicznym związkiem chemicznym z grupy aminokwasów, który jest owszem aminokwasem niezbędnym, ale dla kotów. Psy nie wymagają specjalnego dodatku tego składnika, ponieważ produkcja tauryny odbywa się w psim organizmie z dwóch innych aminokwasów: cysteiny i metioniny. Uważa się, że tauryna może chronić niektóre psy przed chorobą serca zwaną kardiomiopatią rozstrzeniową. Dodatek tauryny zastosowany więc w karmach przeznaczonych dla zwierząt z chorobami serca lub opartych na jagnięcinie - mięsie, które zawiera niższe wartości cysteiny i metioniny, niż inne źródła białka pochodzenia zwierzęcego można zrozumieć i logicznie wytłumaczyć. W karmach standardowych przeznaczonych dla zwierząt zdrowych jej dodatek raczej traktowany jest również, jako "gadżet".

 

 

30. Zasady stosowania nazewnictwa dla końcowego produktu i wynikająca z tego zawartość procentowa umieszczonego w nazwie komponentu karmy:

Kiedy już wyselekcjonujemy karmę adekwatną do wieku i stanu zdrowia psa, a następnie przebrniemy przez produkty użyte do skomponowania składu karmy i uznamy, że pod względem ich klasy i jakości nie mamy im nic do zarzucenia pozostaje rozważyć, czy dany produkt pod względem zawartości poszczególnych składników oraz wartości odżywczych będzie spełniał pokładane w nim oczekiwania. Wiemy już, że każdy producent, który nazwie swój produkt pokarmem zbilansowanym i pełnoporcjowym musi spełnić, co najmniej minimum wymogów nakładanych przez profile żywieniowe opracowane przez A.A.F.C.O., C.V.M.A. lub F.E.D.I.A.F. A do samej kompozycji składu karmy producenci mogą wykorzystywać składniki ogólnie dopuszczone do obrotu, nadające się do spożycia przez ludzi, bądź też czysto paszowe (w przypadku UE zaaprobowanych najpierw przez UE, a następnie dopuszczonych przez nadrzędne organizacje rządowe krajowego szczebla, a w przypadku USA i Kanady dopuszczone przez ich ministerstwa gospodarki zajmujące się tym aspektem) i dodatkowo jeszcze zaaprobowane np. przez A.A.F.C.O., C.V.M.A. lub F.E.D.I.A.F. Mamy zatem świadomość tego, że producenci mają do dyspozycji szeroki wachlarz produktów, które mogą mieć zarówno zwierzęce, jak i roślinne pochodzenie.

 

Generalnie dla organizacji zatwierdzających dany produkt, jako "pełnoporcjowy i zbilansowany" o standardowej nazwie (np. pełnoporcjowa sucha karma dla psa dorosłego) najistotniejsze jest to, by końcowa analiza składu wykazała, iż w karmie znajduje się przynajmniej minimalna ilość każdego wymaganego faktora żywieniowego, jaki przewiduje profil żywieniowy danej organizacji uwzględniający - w tym przypadku bytowe potrzeby psa dorosłego. A to czy dany faktor będzie pozyskany z mięsa, kukurydzy, gruszki lub pietruszki ma już najmniejsze znaczenie. Stąd też rynek mamy zawalony różnorodnymi wyrobami, w których możliwości kompozycji składników są niemal nieskończone i zależne jedynie od fantazji ich twórców. Znajdziemy więc marki, które opracowały składy swoich karm przede wszystkim wykorzystując produkty pochodzenia zwierzęcego, firmy które postawiły na wyważone proporcje produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego oraz niestety w ogromnej przewadze morze karm, w których przodują produkty pochodzenia roślinnego.

 

Jako świadomi posiadacze psów wiemy, że mimo setek lat udomowienia i zmian preferencji żywieniowych, które pozwalają ich organizmom przyswajać pewne ilości składników odżywczych pochodzących z produktów roślinnych, to jednak nadal kluczową rolę w sposobie odżywiania psów odgrywają produkty pochodzenia zwierzęcego. Jednym zdaniem pisząc w ich diecie winno dominować mięso pozyskane z różnych gatunków zwierząt (w tym drób i ryby) tłuszcze i oleje (pozyskane z różnych gatunków zwierząt) oraz w wariancie uzupełniającym nabiał (szczególnie jaja i twaróg), zaś produkty pochodzenia roślinnego (w tym zboża, owoce, warzywa i oleje roślinne) powinny stanowić jedynie mniejszościowy dodatek, który dostarcza pewnych składników odżywczych i witamin oraz normalizuje, reguluje i wspomaga procesy trawienne.

 

Zgodnie z tymi założeniami nasze poszukiwania powinny być ukierunkowane na te karmy, w których składzie znajdzie się sporo produktów pochodzenia zwierzęcego (głównie mięso i tłuszcze plus dodatkowo/opcjonalnie np. jaja) oraz inne niezbędne żywieniowe składniki roślinnego pochodzenia, ale w zdecydowanie mniejszych proporcjach.

 

Jak już wspomnieliśmy wyżej producenci nie uwzględniający w nazwie produktu żadnego składnika pokarmowego muszą jedynie stosować się do minimum profilowego. Na rynku znajdziemy jednak sporą grupę karm, w których nazwie widnieć będą różne pokarmowe składniki (głównie gatunkowe mięso). Takie nazewnictwo bardzo oddziałuje na wyobraźnię klienta, który widzą np. takie nazwy: "Chicken Dog Food" (Drobiowa Karma dla Psa), lub "Chicken Dinner" (Obiad z Kurczaka), albo "Dog Food with Chicken" (Karma dla psów z kurczakiem), czy "Chicken Flavored Dog Food" (Karma dla psów o smaku kurczaka) od razu ma przed oczami zawartość worka wypełnioną, a jakże kurczakiem;-). Faktycznie dobre nazwanie produktu ma kolosalne znaczenie marketingowe Wiele osób nie mających pojęcia o tym, że każda konstrukcja ww. zdania kryje za sobą faktyczny udział % owego "kurczaka" w karmie decyduje się w zasadzie na całkiem przypadkowy wybór tylko dlatego, że nazwa ładnie brzmi no i produkt jest z kurczaka. Jednak w rzeczywistości dopiero po dokładnym przestudiowaniu zawartości worka i znajomości rządzących nazewnictwem reguł możemy dowiedzieć się, że niektóre z ww. karm nawet koło kurczaka nie stały!. Stąd też, by zapobiec wprowadzeniu klienta w błąd, co do faktycznej zawartości wymienionego składnika karmy w nazwie (w tym przypadku kurczaka) A.A.F.C.O., F.E.D.I.A.F i C.V.M.A w tym względzie wprowadziły pewne regulacje, a pod każdą nazwą tego typu kryje się odpowiednia zasada uprawniająca do wykorzystania w nazwie danego produktu (w tym przypadku kurczaka) w jednej z ww. konfiguracji słownej, która z góry określa ile w danym produkcie faktycznie znajduje się wymienionego składnika (w tym przypadku kurczaka).

 

Obszerną informację na temat zasad rządzących nazewnictwem z wymienionym składnikiem żywieniowym zamieściliśmy w artykule poświęconym etykietom. TUTAJ.

 

Rozpatrzymy więc następującą sytuację: powiedzmy, że jesteśmy zainteresowani nabyciem dla naszego psa karmy, która będzie wyprodukowana na bazie kurczaka. Znając reguły normujące nazewnictwo produktów zobaczmy ile faktycznie znajdzie się go w składzie karmy w zależności od miejsca jej wyprodukowania:

 

Karmy wyprodukowane w USA o następujących wyrażeniach ujętych w nazwie faktycznie zawierają:

  1. "Chicken Dog Food" (Drobiowa karma dla psa) to w rzeczywistości: minimum 95% kurczaka;

  2. "Chicken Formula" (Przepis na kurczaka) to w rzeczywistości: minimum 25% kurczaka;

  3. "Turkey and Chicken Entree  (Przystawka z indyka i kurczaka) to w rzeczywistości 25% składu karmy w postaci indyka i kurczaka, gdzie indyka jest więcej, niż kurczaka, a samego kurczaka nie może być w takim układzie mniej niż 3%;

  4. "Dog Food with Chicken" (Karma dla psów z kurczakiem) to w rzeczywistości: zaledwie 3% kurczaka;

  5. "Chicken Flavored Dog Food" (Karma dla psów o smaku kurczaka) to w rzeczywistości "ślad" zapachowy kurczaka.

Karmy wyprodukowane w Kanadzie o następujących wyrażeniach ujętych w nazwie faktycznie zawierają:

  1. "Chicken Dog Food" (Drobiowa karma dla psa) to w rzeczywistości: ≥ 90% kurczaka;

  2. "Chicken Formula" (Przepis na Kurczaka) to w rzeczywistości: ≥25%<90% kurczaka;

  3. "Dog Food with Chicken" (Karma dla psów z Kurczakiem) to w rzeczywistości: ≥3%<25% kurczaka;

  4. "Chicken Flavored Dog Food" (Karma dla psów o smaku kurczaka) to w rzeczywistości "ślad" zapachowy kurczaka w ilości <3%.

Karmy wyprodukowane w EU o następujących wyrażeniach umieszczonych w nazwie faktycznie zawierają:

  1. "All Chicken in Jelly" (W całości wyprodukowane z kurczaka w galarecie) to w rzeczywistości: karma składająca się niemal z samego kurczaka;

  2. "Bronzo Chicken" (Bronzo kurczak) to w rzeczywistości: co najmniej 26% kurczaka;

  3. "High in Chicken" (O dużej zawartości kurczaka) to w rzeczywistości: co najmniej 14% kurczaka;

  4. "High in Corn with Chicken (O dużej zawartości kukurydzy z kurczakiem) to w rzeczywistości: co najmniej 14% kukurydzy i tylko zaledwie 4% kurczaka;

  5. "Contains Chicken" (Zawiera kurczaka) to w rzeczywistości: zaledwie co najmniej 4% kurczaka;

  6. "Flavoured with Chicken" (O smaku kurczaka) to w rzeczywistości: zaledwie posmak kurczaka w ilości większej od 0%, ale mniejszej od 4%;

  7. "Chicken Aroma" (Aromatyzowana kurczakiem) to w rzeczywistości "ślad" zapachowy kurczaka w ilości równej 0.

Jeśli więc wyborem miałaby kierować tylko zawartość kurczaka w produkcie to w karmach wyprodukowanych w USA lub Kanadzie nasze zainteresowanie powinno być skierowane na propozycję numer 1 i 2, a już z pewnością powinniśmy się wystrzegać propozycji numer 5. Jeśli chodzi o karmy wyprodukowane w UE to wybór jest troszkę większy i tu należy uważnie przyglądać się konstrukcji całego zdania opisującego zawartość karmy. Znając jednak klucz wiemy, że najbardziej interesujące będą pozycje numer 1 i 2 oraz do przyjęcia może być jeszcze opcja 3, zaś z pewnością należy unikać propozycji numer 6 i 7. I niech was nie zwiedzie cena produktu, bo bardzo często producenci tzw. "karm markowych" nie mają żadnych sentymentów przed obniżaniem kosztów produkcji i umiejętnym żonglowaniem wartościami % tak chętnie wymienianych na opakowaniach składników pochodzenia zwierzęcego właśnie dzięki iluzji słów, które przeciętnemu zjadaczowi chleba niewiele mówią, a producentowi dają spore pole manewru.

 

31. Jakość karmy: lista oraz kolejność składników umieszczonych na etykiecie i wynikający z tego ich udział procentowy w składzie karmy:

Każdy producent zobowiązany jest do umieszczenia na opakowaniu karmy jej składu w uporządkowanej kolejności tzn. na miejscu pierwszym powinien znaleźć się składnik, którego procentowo w karmie jest najwięcej, a potem kolejny i tak do końca listy. Zerkając zatem na spis widzimy, jakie produkty się w niej znajdują oraz których teoretycznie jest najwięcej. Generalnie największy udział procentowy, a tym samym strategiczne znaczenie mają te produkty, które uszeregowane są na liście przed pierwszym źródłem tłuszczy (czasami może to być 5, a niekiedy nawet i 10 składników). Pozostałe, choć potrzebne i umieszczone w karmie z rozmysłem nie odgrywają kluczowej roli odżywczej. Dlatego też naszą uwagę powinniśmy skupić właśnie na tych pierwszych elementach składowych karmy. Oczywiście chcemy, by nasz zwierzak dostał karmę opartą na produktach pochodzenia zwierzęcego - głównie mięsie, które stanowi podstawę dostarczającą psu pełnowartościowych białek. Tak więc szukamy czy na miejscu nr 1 znajduje się takowe - jeśli tak to już mamy pierwszy plusik. Przy głębszej analizie rozważamy pozostałe składowe. Wskazane jest, by w tej 5 znalazło się źródło białka zwierzęcego przynajmniej jeszcze raz, a w 10 nawet dwukrotnie. Dlaczego jest to takie istotne? Ano dlatego, że nawet umieszczenie mięsa na miejscu nr 1 nie gwarantuje, że po przeanalizowaniu całego składu produktu pies otrzyma karmę z przewagą składników pochodzenia zwierzęcego. Tak się składa, że producenci karm stosują wiele różnych dopuszczonych sztuczek, tak by z lekka zdezorientować klienta i tym samym sprytnie zamaskować obecność porażającej przewagi produktów pochodzenia roślinnego (głównie zbóż) w karmie. Co konkretnie mamy na myśli? Do takich zabiegów należy min. dzielenie składników na kilka mniejszych - z angielska tzw. "splitting", czyli cudowne pomnażanie jednego i tego samego produktu, szczególnie w karmach o słabych składach, gdzie na gwałt trzeba ukryć masakryczną ilość zbóż, a wypchnąć na szczyt, bądź też niemal "wyprodukować", zadowalającą ilość mięsa. Jak to możliwe? Główne wypełniacze w karmach opartych na produktach zbożowych to przede wszystkim: kukurydza, ryż, pszenica oraz różne ich formy. Pojawiają się nagminnie w karmach z dwóch powodów: po pierwsze są tanim składnikiem karm (w porównaniu z mięsem), który może generować duże zyski, a po drugie  ze względu na swoje właściwości strukturalne są towarem bardzo plastycznym, który w stosowanych procesach technologicznych poddaje się pożądanej obróbce i pozwala na wyprodukowanie idealnych, co do wielkości i kształtu granulek. No tak, ale producent "głupi" nie jest i wie, że klient widząc w składzie karmy kukurydzę poganiającą ryż na przemian z pszenicą odłoży taki produkt na półkę stwierdzając, że pies to nie królik. Dlatego właśnie zgrabnie dzieląc dane zboże np.: kukurydzę na kukurydzę ziarno całe, mączkę kukurydzianą, otręby kukurydziane, płatki kukurydziane itp. itd. można sprawić, że jeden produkt rozbity na kilka mniejszych, których udział procentowy w takim przypadku maleje, pozwala wypchnąć mięso z dalekiej pozycji na pierwsze lub drugie miejsce. Dopiero po uważnym przyjrzeniu się i zliczeniu ile to za tym mięsem jest tych... ziaren całych, otrębów, glutenów, płatków itd. można ujrzeć cały obraz składu karmy. Jeśli więc traficie na skład karmy, gdzie jeden produkt będzie tak rozbijany można z dużym przekonaniem podejrzewać, że jest go w niej na prawdę sporo i stanowi nie poboczny, a główny składnik karmy. Ale to jeszcze nie koniec. Możemy też trafić na składy karm, gdzie przed pierwszym źródłem tłuszczy będą i dwa źródła mięsa, a mimo to nadal w karmie produkty pochodzenia roślinnego będą stanowiły przewagę. Ojej! pewnie teraz myślicie:-) Tak, to też jest możliwe i zależne przede wszystkim od formy wyjściowej użytego źródła białka - czyli mięsa. Wszyscy dążymy do natury i życzymy sobie, by w składzie karmy znajdowało się mięso świeże. No i voila producenci dodają mięso w postaci świeżej bardzo się przy tym chwaląc jego procentowym udziałem (50%...40%...30%), ale, ale... w tym miejscu czai się na nas kolejna pułapka. Składniki ważone są przed produkcją w czasie której - uwaga! - tracą prawie całą zawartość wody. Dla prostego porównania: w  świeżym, bądź mrożonym mięsie wody będzie ok. 75%, w świeżych roślinach okopowych (np. ziemniak) 70-80%, zaś w ziarnach zbóż zaledwie 13-15%. Dla przykładu: z jednego kilograma mięsa, po wysuszeniu pozostaje ok. 200-250 gram suchej masy, a z jednego kilograma zboża pozostanie po wysuszeniu ok. 870-850 gram suchej masy. Jeżeli na dokładkę producent wykorzysta w procesie przetwórczym surowe mięso i już przetworzone zboża w postaci mączek, które nie tracą wody, bo ich wilgotność oscyluje w granicach 10%, no to sami widzicie, że skład takiej karmy nie maluje się ciekawie, bo wrzucając na 1 kg świeżego mięsa również 0.5 kg mączki kukurydzianej  i 0.5 kg mączki ryżowej w efekcie uzyskamy ok. 1.2-1.25 kg suchej karmy w której  - uwaga! - będzie kilogram mączki pochodzenia zbożowego i tylko 200-250 gram mięsa!!!!. Przy takim składzie każdy producent ma prawo napisać, że jego karma zawiera ho, ho! 50% surowego mięsa. Czy jednak znając prawdę chcielibyście taki posiłek podać swojemu psu? No właśnie jeśli w karmie pojawia się mięso w postaci surowej to nie może ono występować w składzie raz, a powinno się przewinąć przed tłuszczem, co najmniej jeszcze ze 2 razy, abyśmy mogli domniemywać, że pies otrzyma posiłek o wyważonej ilości realnego mięsa, a nie zbóż i mięsa. No ale taki skład jest bardzo kosztowny i w zasadzie na palcach jednej ręki można policzyć karmy, gdzie producent używa surowego mięsa w ilości, która po faktycznym wysuszeniu przekroczyłaby zawartość zbóż. Dlatego też dbając o interesy naszego psa paradoksalnie bezpieczniejszym wyjściem jest obecność w karmie mięsa poddanego procesowi wysuszenia i w takiej formie dodanego do składu karmy. Dokładnie chodzi nam o gatunkowe dehydratyzowane mięso - czyli mięso odwodnione (np. dehydratyzowane mięso z kurczaka), jest to bowiem mięso, które, jak sama nazwa wskazuje, przed produkcją karmy zostało poddane procesowi "odwodnienia" - po naszemu po prostu je wysuszono. Zalety naszym zdaniem są oczywiste: jakościowo jest odpowiednikiem mięsa w formie naturalnej, natomiast z racji wysuszenia nie traci ono wagi w czasie obróbki. W takim układzie, gdy producent podaje, że mięso tego rodzaju stanowi 50%, 40%, 30%... karmy, to jest tak w rzeczywistości. Inną formą obecności mięsa w karmie są różnego rodzaju gatunkowe mączki mięsne, które zgodnie z definicją A.A.F.C.O teoretycznie zostały wytworzone ze zmielonych zwierząt, bez organów wewnętrznych i skóry. Tu jednak ich jakość może być problematyczna i ostatecznie trudna do ustalenia, bo co wpadło do kotła przetwórczego to tylko producent wytwarzający taką mączkę wie;-). Podsumowując: surowe mięso gatunkowe, jak najbardziej tak, ale na prawdę w ilościach faktycznie zadowalających lub dehydratyzowane mięso gatunkowe, no a mączki mięsne gatunkowe możemy w ostateczności akceptować.

 

32. Jakość karmy: analiza składu, contra potrzeby naszego psa:

Strategiczne znaczenie ma również udział procentowy poszczególnych faktorów żywieniowych w karmie - czyli umieszczona na etykiecie tzw. analiza zwana w A.A.F.C.O. i C.V.M.A. analizą gwarantowaną (guaranteed analysis), a w F.E.D.I.A.F. analizą składników (analytical constituents). Ze względu na specyficzne wymagania naszej rasy, ilość i proporcje poszczególnych składników, a głównie (białka, tłuszczu, wapnia i fosforu) są bardzo ważne, szczególnie w okresie najsilniejszego wzrostu i rozwoju.

 

Profile żywieniowe opracowane przez A.A.F.C.O., C.V.M.A. i F.E.D.I.A.F. oraz faktory żywieniowe, które muszą obowiązkowo zostać podane w analizie przedstawiliśmy szerzej w artykule poświęconym etykietowaniu karm: TUTAJ.

 

Jak wiemy producent podaje nam analizę i oznacza ona, że dany produkt z pewnością nie zawiera mniej danego faktora żywieniowego, niż jest to na etykiecie zadeklarowane, ale musimy jeszcze zdawać sobie sprawę z faktu, że ostateczną zawartość takiego składnika np. białek czy tłuszczy obliczamy dla suchej masy produktu. Stąd też w granicach przejętej tolerancji te wartości mogą się różnić. Ponadto problemów może dostarczyć porównanie wartości odżywczych dwóch produktów o skrajnie różnej wilgotności. Biorąc do ręki karmę suchą i mokrą można zauważyć, że gwarantowane zawartości białek i większości pozostałych substancji odżywczych są w karmach puszkowanych znacząco niższe od karm suchych. Takie różnice wynikają z % wilgotności tych produktów. Puszkowane produkty zawierają około 75%-78% wody, a produkty zawierające w nazwie wyrażenie: "stew", "in sauce" lub "in gravy" (czyli w zalewie, sosie, galaretce) nawet do 87.5%, zaś karma sucha zaledwie 10%-14%. W celu prawidłowego porównania oraz ustalenia ile faktycznie danego faktora znajduje się w obydwu produktach należy określić zawartość takich karm, bez wilgotności.

W tym celu stosuje się przelicznik, który zobrazujemy na przykładzie określenia % zawartości białka:

 

KARMA MOKRA

KARMA SUCHA

- białko min. 8%

- wilgotność max. 75%

- białko min. 27%

- wilgotność max. 10%

określając masę suchą danego produktu odejmujemy od 100% podaną wilgotność w ilości 75%, co daje nam 25% suchej masy. W drugim podejściu dzielimy ilość zadeklarowanego białka 8 przez uzyskaną ilość suchej masy 25 i mnożymy otrzymaną wartość przez 100:

8/25=0.32x100=32

W danej karmie znajduje się 32% białka w przeliczeniu na suchą masę.

określając masę suchą danego produktu odejmujemy od 100% podaną wilgotność w ilości 10%, co daje nam 90% suchej masy. W drugim podejściu dzielimy ilość zadeklarowanego białka 27 przez uzyskaną ilość suchej masy 90 i mnożymy otrzymaną wartość przez 100:

27/90=0.3x100=30

W danej karmie znajduje się 30% białka w przeliczeniu na suchą masę.

 

Jak widzimy z powyższego przykładu zawartość białka po przeliczeniu na suchą masę jest w karmie mokrej zdecydowanie wyższa. W ten sam sposób możemy przeliczyć zawartość innych składników i otrzymać faktyczny obraz zawartości % danych składników żywieniowych.

 

Dodatkowym problemem dotyczącym zawartości białek i tłuszczy w karmie jest ich przyswajalność. Jak już wspomnieliśmy powyżej producenci są zobowiązani do zamieszczania jedynie ogólnej informacji na temat zawartości białek i tłuszczy, bez rozróżnienia na ich pochodzenie tzn. czy są pochodzenia roślinnego czy też zwierzęcego. Białka i tłuszcze dostarczają psu niezbędnych aminokwasów. Białko pełni głównie funkcje budulcowe i bez niego życie byłoby niemożliwe. W przypadku nadwyżek może być przez organizm spożytkowane, jako materiał energetyczny, zaś tłuszcze powinny by głównym źródłem energii w karmie. W wielu karmach przewija się jednak sporo składników pochodzenia roślinnego (głównie zboża), które w rzeczywistości są słabym jakościowo źródłem białka, za to dostarczają organizmowi psiemu sporo węglowodanów, które jak wiemy nie są mu do szczęścia w takich ilościach potrzebne. Teraz żebyśmy się dobrze rozumieli: w całokształcie same w sobie węglowodany nie są złe dla psów. Nie, ale pod warunkiem, że znajdują się w karmie w umiarkowanych ilościach. W takim przypadku faktycznie mogą stanowić praktyczne źródło energii. Cały problem, a zarazem zła sława węglowodanów tkwi w tym, że znajdują się w karmach w nadmiernych ilościach. Żadna organizacja zajmująca się standaryzacją produktów przeznaczonych dla zwierząt domowych, która twierdzi, że węglowodany pełnią w diecie psów istotną rolę, nie określiła norm dla tego składnika diety! Co więcej zdecydowana większość producentów sama z siebie nie ujawni ile % węglowodanów znajduje się w jego produkcie. Na to jest jednak sposób. Korzystając z prostego klucza można samemu obliczyć ile % węglowodanów, a dokładnie Nitrogen-Free Extract (NFE) znajduje się w danym produkcie. Jak to zrobić? wystarczy odjąć całkowitą ilość białka, tłuszczy, popiołu, włókna i wilgoci od ilości wagi całkowitej produktu, by uzyskać łączną liczbę węglowodanów. Załóżmy, że mamy 100g karmy, w której znajduje się: białko-26%, tłuszcz-15%, włókno-4%, wilgotność-10%, popiół:6%. Tak oto mamy: 100-26-15-4-6-10=39. Ilość węglowodanów w danym produkcie wynosi w przybliżeniu 39%.

 

Ostatnimi czasy jednostkowe firmy decydują się na podanie wartości informującej o tym ile % energii organizm psa jest w stanie uzyskać z białek, tłuszczy i węglowodanów obecnych w danej karmie.

 

Prowadzone różne badania dowodzą, że w diecie praprzodków psa węglowodany stanowiły zaledwie ok. 14% składu pokarmu, co w porównaniu z dzisiejszymi badaniami pokazującymi, że średnio w karmach przemysłowych ta wartość oscyluje w granicach 30%-76% może być dla nas szokującą informacją.

 

Jak już wiemy pies, jako względny mięsożerca jest ewolucyjnie lepiej przystosowany do trawienia pokarmów pochodzenia zwierzęcego. Składniki pochodzące z tego typu pożywienia są również przez jego organizm lepiej przyswajalne, niż składniki roślinne. Naturalnie po przeczytaniu niniejszego artykułu powinniście zauważyć, że choć producent nam tego nie napisze sama zawartość składników w karmie i ich pochodzenie mówi nam o tym, jakich produktów w karmie jest przewaga i co tak na prawdę będą w stanie dostarczyć naszemu psu.

 

Zapamiętajcie - im więcej zbóż w karmie, tym mniej mięsa. Im mniej mięsa, tym więcej karmy pies musi zjeść, by ilość białka dostarczona do jego organizmu była odpowiednia. Im więcej zboża, tym więcej niepotrzebnych węglowodanów. Im więcej pies zje trudno przyswajalnych składników diety, tym dłużej będą one zalegały w jego przewodzie pokarmowym prowadząc do wzdęć i innych problemów natury żołądkowej, a niestrawione resztki pokarmowe zostaną w końcu wydalone w dużych ilościach.

 

Dobrze skomponowana dieta psa powinna być oparta na odpowiedniej ilości białka i tłuszczy pochodzenia zwierzęcego z minimalną ilością produktów pochodzenia roślinnego stanowiących źródło węglowodanów, włókna lub błonnika pokarmowego i witamin. Całość powinna być uzupełniona niezbędnym zestawem brakujących minerałów i witamin oraz innymi pożytecznymi dodatkami.

 

Chcielibyśmy na koniec konkretnie odnieść się do potrzeb CTR-a - rasy z grupy dużej i/lub olbrzymiej:

Na tempo wzrostu i rozwoju wpływ ma wiele składników żywieniowych. Psy ras dużych i/lub olbrzymich rosną i rozwijają się do 18-24 miesiąca życia, stąd też zrównoważona dieta uwzględniająca odpowiednią podaż energii, białka i minerałów, jest w tym okresie szczególnie ważna. Zalecana kaloryczność pokarmu dla psów ras dużych i/lub olbrzymich wynosi średnio 380 kcal/100 g. Z informacji zawartych w tym artykule wiecie już, że każdy producent jest jedynie zobligowany do przestrzegania minimalnych norm przewidzianych przez profil żywieniowy dla danej grupy wiekowej, dla jakiej karma jest przeznaczona. Stąd też producenci wypuszczający karmy rekomendowane dla różnych grup rasowych stosują formuły wypracowane przez lata doświadczeń i badań proponując karmy, które niejednokrotnie zawierają znacznie wyższe wartości poszczególnych składników pokarmowych, niż te zawarte w minimum profilowym.

 

Linie i produkty obecne na rynku są bardzo zróżnicowane, a to że białka, tłuszczy i minerałów będzie w karmie dużo lub dla odmiany mało, nie świadczy jeszcze o tym, że będzie ona odpowiednia dla danej grupy rasowej. Wielu hodowców ras dużych i/lub olbrzymich na podstawie własnych obserwacji oraz znaczna grupa naukowców badających aspekty żywienia psów doszło do wniosku, iż w przypadku szczeniąt ras dużych i/lub olbrzymich ilość pełnowartościowego białka w diecie szczenięcia rasy dużej i/lub olbrzymiej powinna oscylować w granicach ok. 26%, a nawet wychodzić poza nią i mieścić się w przedziale od 23% do 26%. Przy zachowaniu średnio od 12% do 14% ilości tłuszczu oraz od 0.8% do 1.35% (2-3 g Ca/Mcal) ilości wapnia. Przy czym odpowiednia i nienaruszalna proporcja wapnia do fosforu (1.1:1 do 2:1) - najlepiej w dolnej granicy normy (1.2:1) - w diecie psa powinna być zachowana przez cały okres jego rozwoju. I choć żadna organizacja nie wymaga i nie narzuca w profilach żywieniowych obecności kwasów Omega-3 i Omega-6 w karmach suchych, to wszyscy doskonale wiemy, że są one psiemu organizmowi niezbędne. Dlatego też wielu producentów je uwzględnia, przy tym szumnie o tym informując. Jednak warto widzieć, że organizm psi odniesie korzyści z ich dodatku pod warunkiem, że znajdzie się ich w karmie wystarczająca ilość i to w odpowiedniej proporcji. Obecne badania sugerują, że stosunek Omega-6 do Omega-3 wynoszący 5:1 dla zwierząt o normalnym trybie życia (z pominięciem seniorów) jest optymalny. Wszystkie lepsze produkty zawierają na 1% co najmniej 2.2% Omega-6 i 0.3% Omega-3.

 

Warto również pamiętać, że zwiększenie ilości energii i białka, oprócz tego, że może wpłynąć na przyspieszenie wzrostu psa, przede wszystkim może prowadzić do zwiększenia ilości tkanki tłuszczowej i większego obciążenia niedojrzałych kości, co może spowodować zaburzenia w postaci zapalenia kości spowodowanego mechanicznymi przeciążeniami. Wychodząc na przeciw temu zapotrzebowaniu producenci karm proponują obecnie linie z przeznaczeniem dla ras z grupy dużej i/lub olbrzymiej: adekwatne do poszczególnych etapów życia psa, które ten aspekt również uwzględniają.

 

Dbając o właściwą podaż białka, tłuszczu i wapnia oraz ilość ogólnej dostarczanej z pokarmu energii możemy uniknąć forsowania wzrostu i rozwoju młodego organizmu psa, a tym samym mamy realny wpływ na ograniczenie możliwości wystąpienia schorzeń i problemów zdrowotnych z tego wynikających. W związku z tym, że okres rozwoju szczeniąt i juniorów jest momentem najbardziej krytycznym i w zasadzie determinującym dalsze losy psa, to dobór odpowiedniej diety w tym okresie jest najważniejszy. Oprócz tego karma na każdym etapie życia psa powinna się charakteryzować dużą strawnością: powyżej 80% i zawartością włókna do 5%.

 

W dobie szeroko rozwiniętej konkurencji i mnogości firm oraz marek możemy sobie pozwolić na swobodną selekcję. Stąd też warto zainteresować się karmami, które są pozbawione zbóż, lub w których zboża występują faktycznie, jako dodatek, a nie menu główne. Z pewnością należy omijać karmy, które zwierają soję (czynnik bardzo alergogenny), ale również te w których królują pod różnymi postaciami zboża, głównie kukurydza, pszenica i ryż oraz produkty silnie przetworzone o niezidentyfikowanym pochodzeniu.

 

Godne uwagi są karmy organiczne, naturalne, biologiczne lub holistyczne, ale pod warunkiem posiadania odpowiednich certyfikatów gwarantujących odpowiednią jakość użytych do ich produkcji składników. Dobrze rozglądając się na rynku na prawdę mamy w czym wybierać :-).

 

Wiemy, że po przeczytaniu niniejszego opracowania możecie się czuć nieco przytłoczeni nadmiarem informacji. Dlatego na sam koniec proponujemy Wam zapoznanie się z kilkoma przygotowanymi na potrzeby tego artykułu przykładami, które mamy nadzieję doskonale zobrazują nasz tok myśleniowy obrany w celu wyszukania formuły bliskiej ideałowi. Więcej: TUTAJ.

 

Opracowała Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera

 

Bibliografia:

zebrane materiały własne oraz:

- Dz.U. 2008 nr 177 poz. 1094 Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 września 2008 r. w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych;

- Brown S., Taylor B., “See Spot Live Longer”, 2007 Creekobear Press, Eugene, OR USA;

- AAFCO. (Association of American Feed Control Officials). Official Publication 2007;
- Allard C. "Labeling and advertising pet foods". Canadian Veterinary Journal 1988; 29;
- Burger IH. "Reading a petfood label". Journal of Small Animal Practice 1993; 34;
- Canadian government’s Competition Bureau :Guide for the Labeling and Advertising of Pet Foods" 2001;
- Commission Directive 94/39/EC of 25.7.1994. Official Journal of the European Communities 10.8.1994, No. L207/20-29;
- Commission Directive 95/9/EC of 7.4.1995. Official Journal of the European Communities 22.4.1995, No. L91/35-38;
- Council Directive 2002/32/EC of 13.9.1993. Official Journal of the European Communities 30.5.2002, No. L 140/10-21;
- Council Directive 90/44/ECC. Official Journal of the European Communities 31.11990, No. L 27/35-44;
- Council Directive 93/74/EC of 13.9.1993. Official Journal of the European Communities 22.9.1993, No. L 237/23-27;
- CVMA. (Canadian Veterinary Medical Association). Pet food certification program, Ottawa, Ontario, 1999;
- Dzanis DA. "Regulation of health claims for pet foods". Veterinary Clinical Nutrition 1994;
- Food and Drug Administration. 21 CFR Chapter 1, Part 501;
- Huber TL, Laflamme DP, Medleau L, et al. "Comparison of procedures for assessing adequacy of dog foods". Journal of the American Veterinary Medical Association 1991; 199:
- NRC. (National Research Council). "Nutrient Requirements of Dogs and Cats". Washington, DC: National Academies Press, 2006;
- Pet Food Institute Fact Sheet 1994. Veterinary Clinical Nutrition 1994;
- Phillips T. Meet the NRC. Pet Veterinarian 1992;

 

- http://www.food-info.net/

- http://content.yudu.com/Library/A1mx1z/EuroeanFoofLabelling/resources/2.htm

- http://www.naturalnews.com/Report_pet_food_ingredients_8.html;

- http://europa.eu.int
- www.fediaf.org;

- http://www.fda.gov/;

- http://www.aafco.org/;

- http://www.petfood.aafco.org/;

- http://www.pfac.com/;

- http://www.competitionbureau.gc.ca;

- http://files.meetup.com/32587/68dogfoodingredientstoavoid.pdf

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768